kasiulek79
28.04.04, 14:32
Witajcie!Moj mąż wyjeżdża na wakacje do pracy - leci do Stanów na 2,5
miesiaca.To dla mnie nie do ogarnięcia bo nigdy dotąd nie rozstawalismy się
na tak długo.Ja w tym czasie będę u moich rodziców ale nie mam najlepszych
relacji z moją mamą ponieważ ma własną wizję wychowywania naszego dziecka i
próby rozmowy z nią spełzają na niczym.Nasz synek gdy mąż będzie wyjeżdzał
będzie miał 3 miesiące,gdy wróci prawie pół roczku.Nie wiem jak tak długa
nieobecność taty się na nim odbije.Boję się,że go nie pozna.Boję się też,że
mąż odzwyczai się od malucha.Już teraz chciałabym żeby spędzał z nim więcej
czasu ale wydaje mi się,że cały czas się go boi,jego płaczu,tego,że nie umie
go uspokoić.mówi,ze potrzebuje trochę czasu na oswojenie się z nim.Słyszałam
jeszcze w szkole rodzenia że mężczyżni dłuzej przywiązują się do dziecka ale
nie sadziłam,że tak też będzie u mnie.Przeciez bardzo go chciał...Czuję się
trochę zostawiona z tym sama,mielismy razem go wychowywać a w tak waznym
okresie męża nie będzie.Wyjazd nie jest zalezny od nas bo musimy jakoś się
utrzymać ale nie wiem kompletnie jak am sobie sama radzić z
maluchem.Pokazywać mu codziennie zdjęcie taty żeby po powrocie nie rozpłakał
się ze strachu na jego widok?Boli mnie,że mąż nie zobaczy wszystkich jego
osiągnięć,zmian jakie w ni nastapią,nie będzie obserwował go razem ze
mną.Boję się,że przez to czas jego "oswajania się "z dzieckiem wydłuży się.co
mam zrobić?prosze,poradzcie...