matka tygrysica, najlepszą matką!?

08.03.11, 09:04
jesteście tygrysicą, czy raczej słonicą?


"Jak pisze Amy Chua w swoim artykule w "Wall Street Journal", "oto lista rzeczy, których nie pozwalałam robić moim córkom:
- nocować u koleżanek/kolegów
- zapraszać/iść do koleżanek/kolegów się bawić
- występować w przedstawieniu szkolnym
- narzekać na to, że nie występują w przedstawieniu szkolnym
- oglądać telewizji i grać w gry komputerowe,
- wybierać swoich własnych zajęć pozaszkolnych,
- dostawać jakiekolwiek inne stopnie poza A,
- nie być najlepszymi w klasie z jakiegokolwiek przedmiotu poza W-F i teatrem,
- grać na jakimkolwiek innym instrumencie poza pianinem lub skrzypcami,
- nie grać na pianinie lub skrzypcach"."

tu więcej na temat tejże pani
www.dziennik.com/articles/edukacja/17357
    • czarnaalineczka Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 08.03.11, 09:07
      juz to gdzies czytalam ... sad
    • triss_merigold6 Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 08.03.11, 09:12
      Było. Weź poprawkę na to, że ona jest z kompletnie innej kultury, ma inną niż zachodnia mentalność i inne są CELE wychowawcze. "Szacunek dla autonomii dziecka" dla Chinki to taka sama abstrakcja jak "partnerskie traktowanie kobiet" dla Arabów.
    • aandzia43 Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 08.03.11, 09:31
      Nie, nei jestem matką tygrysicą. Taki dryl w kulturach Wschodu sprawdza się o tyle, że rzeczywiscie z dobrego materiału produkuje jednostki wyjątkowo skuteczne i wydajne. Słabszy materiał, natomiast, zeszmaca i wykoślawia. Nigdy nie czułam kultur Dalekeigo Wschodu - dla mnie obcy wszechświat.
      • triss_merigold6 Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 08.03.11, 09:40
        Produkuje wydajne roboty, a nie innowatorów.
        • czarnaalineczka Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 08.03.11, 09:46
          wydajne i posłuszne uncertain
    • ciociacesia mamą kogutem, a czasem dinorazurem 08.03.11, 09:47
      tak w kazdym razie twierdzi moje potomstwo. upiera sie przy tym ze zarowno kury jak i dinorazury sa ssakami
    • asia_i_p Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 08.03.11, 09:51
      Przy takim systemie, zastanawiam się, skąd tam im się jeszcze biorą myślące jednostki, które mają siłę się zbuntować. Kompletnie nie czuję tego sposobu myślenia.
    • swiecaca Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 08.03.11, 10:42
      zastanawia mnie, dlaczego tylko pianino i skrzypce a inny instrument nie?
      • broceliande Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 08.03.11, 10:44
        No właśnie, to takie jej widzimisię, ma gdzieś preferencje córek.
        • swiecaca Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 08.03.11, 11:14
          ja myślę że ma na to jakieś uzasadnienie, może tylko w tych instrumentach są liczące się konkursy i można zyskać sławę?
          • broceliande Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 08.03.11, 11:31
            Mozliwe. Wirtuoz skrzypiec brzmi lepiej niż akordeonu czy klarnetu.
    • iwoniaw Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 08.03.11, 11:02
      Kobieta jest zdrowo skrzywiona.
      No i niby czemu granie na skrzypcach ma być lepsze od trenowania wyczynowego pływania np.?

      Zakazy jak zakazy (każdy ma swoje "fijoły"), ale poraziło mnie, że nie dość, że dziecko ma zakaz kompletnie bezsensowny (udział w przedstawieniu szkolnym - w czym, na litość, to komu wadzi?), to jeszcze mu narzekać (!) na to nie wolno...
    • vivibon Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 08.03.11, 12:42
      Babka jest o tyle zjawiskiem, że mieszka w Stanach. I próbuje w Stanach żyć wg konfucjańskiego etosu: "Chińscy rodzice rozumieją, że nic nie jest przyjemne, dopóki nie jest się w tym dobrym. A żeby stać się dobrym w czymkolwiek, potrzebna jest praca" – tłumaczy Chua."
      Stosuje dość drastyczne metody, do których bym się nie posunęła, ale na pewno wolę taki model wychowania niż bezstresowe "nie bij mamusi, bo ci hamburger wypadnie z rączki".
    • miminko Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 08.03.11, 22:47
      nie jestem matka tygrysica, bardziej matka papuga wink

      ale ostatnio nachodzi mnie taka refleksja i spokoju nie daje
      ze dzieci, którym sie pobłaża, daje wolnosc wyboru nie radza sobie jako dorosli,
      a w każdym razie nie w tym świecie, zbudowanym na ambicjach i oczekiwaniach,
      nieustannym dazeniu do sukcesu i doskonałości.

      patrze na moich przyjaciół z dzieciństwa - im wolno bylo decydować o sobie juz od najmłodszych lat - rodzice traktowali je bardzo partnersko. do dzisiaj nie potrafią odnaleźć swojego miejsca w zyciu. mimo ze piekielnie zdolni i inteligentni, pracuja od przypadku do przypadku, na stanowiskach, które w najmniejszym stopniu nie odpowiadają ich potencjałowi. jest im bardzo trudno sie odnaleźć i sprawiają wrażenie nieszczęśliwych i niepogodzonych ze swoim zyciem.

      ja bylam bardzo surowo traktowana w dzieciństwie, filozofia moich starych bylo dzieci i ryby glosu nie maja, zmuszano mnie do posłuszeństwa i nieustannie lekceważono moje osiągnięcia (dostałam piątkę - "czemu nie szóstkę", czerwony pasek kolejny rok z rzędu - "łaski nie robisz", na maturze same piątki - "no chyba nie będziemy ci gratulować, to nic nadzwyczajnego")

      potencjalnie jestem totalnym leniem, i lubię robić głownie to co lubię, udając ze reszty nie ma wink ale kurde, zapieprzam jak mały samochodzik i jestem mega-ambitna a pracę mam bardzo twórczą.

      szczerze mówiąc, nie wiem czy to dobrze czy zle. swoje dziecko wychowuje dosc niekonsekwentnie, tzn. i rzucam na głęboka wodę i dość pobłażam. może to jakiś zloty środek? się okaże.
      • meg303 Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 08.03.11, 23:08
        Współczuję dzieciom tej kobiety.
        To nieprawda, że dzieci traktowane z szacunkiem, ktorym pozwala sie dokonywac wyborow( oczywiście nie zawsze i nie wszedzie) wyrastają na życiowe niedorajdy. Moja starszą wychowywałam zupełnie odwrotnie do zasad pani z artykułu. Obecnie ma 18 lat i z pzryjemnościa podziwiam rezultat takie wychowania. Świetnie sobie radziła i radzi w życiu.
      • cherry.coke Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 09.03.11, 00:31
        miminko napisała:

        > nie jestem matka tygrysica, bardziej matka papuga wink
        >
        > ale ostatnio nachodzi mnie taka refleksja i spokoju nie daje
        > ze dzieci, którym sie pobłaża, daje wolnosc wyboru nie radza sobie jako dorosli
        > ,
        > a w każdym razie nie w tym świecie, zbudowanym na ambicjach i oczekiwaniach,
        > nieustannym dazeniu do sukcesu i doskonałości.

        Wiesz to zalezy od przyjetego modelu swiata smile Ja na przyklad nie akceptuje idealu "dazenia do sukcesu i doskonalosci", uwazam, ze wpajanie go dzieciom byloby bledem. Wystarczy mi w tej kwestii "powodzenie i zadowolenie". Nie musimy grac w te gre.

        Duzo z tego co piszesz ma sens - mialam mnostwo wolnosci w dziecinstwie i w pewnym momencie musialam sie sama "zakotwiczyc". Ale kotwiczenie na sile przez rodzicow prowadzi do tego, ze wychowuje sie jednostke zewnatrzsterowna, ktora mierzy swoja wartosc osiagnieciami i wynikami, a nie harmonia zycia i wewnetrznym poczuciem satysfakcji.
    • damajah Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 09.03.11, 00:19
      hmm, tygrysicą nie jestem ale też często szokuje mnie podejście do wychowania większości mam jakie znam. Na wiele rzeczy dzieciom nie pozwalam i sporo wymagam. Starsza córka gra na skrzypcach i w tym temacie wymagam dużo. Prace plastyczne i wszelkie inne wykonane byle jak i poniżej możliwości krytykuję szczerze i jasno wyrażam negatywną opinię - chociaż nie brutalnie. Komputer jest ograniczony mocno, tv też (cartoon czy disney albo jetix nie mają u nas prawa bytu)
      Często spotykam się ze zdziwieniem znajomych rodziców jak ja to robię że dzieci mnie słuchają. Ja zaś dziwię się jak oni mogą pozwalać dzieciom na wiele zachowań (np. pyskówki, odmawianie wykonania polecenia, powtarzanie po 20 razy po czym rezygnacja - oczywiście rezygnacja rodzica) Ostatnio znajoma mama nie mogła się nadziwić że moje dzieci jedzą na obiad to co dostają (zupy sałatki itp) dla mnie to jasne - grymaszą to zabieram obiad - zgłodnieją to zjedzą.
      Mimo to wychowanie tygrysicy jest mi ciężko zrozumieć - mogę pojąć to:
      - nocować u koleżanek/kolegów
      - oglądać telewizji i grać w gry komputerowe
      Z resztą ciężko się zgodzić. Np nie wymagam od córki żeby miała samie piątki z przedmiotów do których zdolności nie ma - za to z tego do czego ma zdolności wymagam najlepszych ocen dosyć rygorystycznie. Pozwalam spać u koleżanek i zapraszać koleżanki do nas ale staram się zapewnić córkom towarzystwo jakie uważam za stosowne (póki mam na to wpływ) i zawsze chociaż po części towarzystwo dzieci z rodzin wierzących. Co do przedstawień to zachęcam ale tylko w szkole - dawniej było inaczej, starsza córka występowała w konkursach i osiągała sukcesy ale w pewnym momencie zaczęło jej odbijać nieco więc zdecydowaliśmy że kończymy "dziecięcą karierę" a skupiamy się na dobrym wychowaniu.

      Zgadzam się z tym że rodzice za mało wymagają od dzieci, że chcą im wszystko upraszczać i zdjąć wszelką odpowiedzialność, że dają dzieciakom za dużo rzeczy materialnych i zgadzam się z tym że wolę dziecka trzeba często złamać bo dzieciaki same z siebie wybierają rozwiązania najłatwiejsze a to nie jest dla nich dobre. Łamanie woli to nie jest to samo co łamanie charakteru - jednak samo słowo "łamanie" kojarzy się źle...niepotrzebnie.
      • bi_scotti Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 09.03.11, 03:46
        Juz mnie zdenerwowaly te artykuly "o" - zamowilam ksiazke, powinna przyjsc jutro-pojutrze. Jak przeczytam, bede miala zdanie. Poki co wysluchalam i poczytalam wypowiedzi corek Amy Chua i nie mialabym nic przeciwko temu zeby byly moimi corkami - fajne sa, ale co NAPRAWDE pisze Amy, to sobie poczytam jak ksiazka przyjdzie.
        Dodam tylko, ze od zawsze wkurzaja mnie maksymalnie te wszystkie generalizacje na temat poslusznych i niekreatywnych nacji vs. tych niby innych nieposlusznych i tworczych. To mniej wiecej taka sama prawda jak to, ze kazdy Polak lubi wodke i kielbase a co drugi dzien je pierogi i dla przyjemnosci slucha Szopena ogladajac w TV skoki Malysza. Szufladkowanie to zgubny nawyk!
      • mim288 Re: matka tygrysica, najlepszą matką!? 09.03.11, 14:52
        "często złamać bo dzieciak
        > i same z siebie wybierają rozwiązania najłatwiejsze a to nie jest dla nich dobr
        > e."
        Niekoniecznie, chyba że są zmuszane do "wybierania" czegoś, czego zupełnie nie chcą, wtedy wybór rozwiązania najprostszego świadczy raczej o inteligencji wybierającego - oznacza "mniejsze zangażowanie w przymus".
        "Lepsza matka", czy "skuteczniejsze metody wychowawcze" nie istnieją same w sobie, ale zależą od tego jaki skutek chcemy osiągnąć. Jeśli dziecko ma: grać na skrzypcach, jeść to co podano, nie oglądac tv" to rzeczywiście skuteczną metodą (puki dziecko małe a przynajmniej pod rodzicielskim dachem i bez własnej kasy) będzie zmusić, nie dac nic innego jeść, i skasować tv. Jeśli celem jest wychowanie człowieka, który sam potrafi dokonac wyboru, jest szcześliwy, czuję się spełniony, jest empatyczny, kreatywny, potrafi, jeśli to niezgodne z jego systemem wartości, zdystansować się wobe reguł (choćby lansowanych, czy narzucanych), to wątpie by metoda "kija i marchewki" albo i samego kija (ew. krzyku, krytyki, stawiania przed faktami dokonanymi, kontroli) była rzeczyswiście skuteczna.
        • tacomabelle radzę czytać uważnie 09.03.11, 14:57
          Ksiązka jest o PORAŻCE wychowawczej rzeczonej pani. Jej metody nie zadzialały, chwala jej za to, ze potrafi się do tego przyznać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja