kobieta kobiecie

09.03.11, 10:32
Uwaga - dotyczy wypowiedzi kobiet na różnych forach, nie tylko tu
Powiedziała do mnie wczoraj przyjaciółka (30 lat), że "nikt tak kobiecie nie dokopie, jak inna kobieta", i teraz, kiedy czytam wątek o dziewczynie, co zaszła w ciążę z "ciemnoskórym imigrantem", i przypominam sobie masę innych wątków, upewniam się, że miała rację.
Bo właściwie każdy pretekst dobry, zwłaszcza kiedy sprawa dotyczy seksu, a już zwłaszcza ciąży. Już wielokrotnie zwracałam uwagę na agresję, z jaką kobiety odnoszą się do bardzo młodych dziewczyn które uprawiają seks, a nie daj Bóg jeszcze zajdą w ciążę. Na innym forum czterdziestotrzylatek sypiający z piećdziesięciolatką został (przez czterdziestolatkę wink )nazwany "gerontofilem". Komentarze na temat Polek uprawiających seks z - no własnie z kim, tak en summe? Chyba: męzczyznami innego odcienia skóry niż biały i innej religii niż nasza - wystarczy pójść do łożka z Pakistańczykiem by zostac przez część koleżanek-foremek nazwaną "dziwką". Ale też wystarczy: zajść w nieplanowaną ciążę i jej nie usunąć, mieć więcej niż dwoje dzieci, wybaczyć mężowi skok w bok (albo samej go zdradzić), wyjść za mąż za kogoś albo przespać się z kimś, kto nie spełnia oczekiwań innych foremek, ubrać się źle czy nawet nie dogolić pachy. Właśnie te najbardziej brutalne napaści dotyczą sfery seksualnej i prokreacyjnej tudzież wyglądu (w sprawie wyglądu zresztą ematki są stosunkowo tolerancyjne, jak na kobiety).
I do tego (to juz niekoniecznie na ematce) nieustający lans, jaka to ja jestem piekna, zgrabna, samodzielna, kocham seks (w tym oral, anal), w każdej chwili jestem chętna i gotowa, poza tym jestem wierna, lojalna (to jak jakaś nieszczęśnica przyzna się, że zdradziła męża) i bezkompromisowa (jak inna wyzna, że ją zdradza, ale ona jeszcze nie zaczęła pakować mu walizek).
I wiecie co myślę? Fromm gdzieś o tym pisał: ze jak się przez parę tysięcy lat było niewolnikiem, to tak łatwo i prosto się z tego nie wychodzi.
    • malila Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 10:37
      Nanga, tak mnie się wydaje, że Ty opisałaś właśnie lalę Barbie.
    • kozica111 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 10:38
      Faktem jest że mężczyźni są bardziej lojalni wobec przedstawicieli własnej płci. Wynika to wg mnie z większej pewności siebie, poczucia własnej wartości i huk wie czego jeszcze.
      • lusitania2 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 10:44
        kozica111 napisała:

        > Faktem jest że mężczyźni są bardziej lojalni wobec przedstawicieli własnej płci


        co ty wiesz o facetach...

        Nie kobieta kobiecie tylko człowiek człowiekowi.
        Płeć ma tu zerowe znaczenie. No ale trzeba sobie przestać idealizować facetów, szanowne panie.
        • kozica111 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 10:48
          Sporo, obserwuje choćby w pracy zupełnie inne postawy.
          • cherry.coke Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 12:13
            Tia, solidarni, bo na piwo pojda razem i na basen.

            Ale szefowi na kolege doniosa i z narzeczona przyjaciela sie przespia.

            Po prostu sa kulturowo mniej emotywni i nie beda sie z tym obnosic.
            • triss_merigold6 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 12:32
              Dokładnie. Śmieszy mnie mitologizowanie męskiej solidarności. Panowie mniej od siebie wymagają i od kolegów/innych mężczyzn oczekują lojalności tylko w ściśle określonych sytuacjach, a nie tak generalnie.
              • kobieta_z_polnocy Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 15:04
                To prawda. Mężczyźni również bezpardonowo między sobą walczą, tylko stosują inne strategie.
      • triss_merigold6 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 10:45
        Nie są bardziej lojalni tylko mają mniej złudzeń, mniejsze oczekiwania i mają w d... solidarność opartą na płci.
        • jola8181 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 11:00
          Faceci są prości. Jak mężczyzna atakuje to widać jak na dłoni o co chodzi. Zazwyczaj też mają prostsze cele i nie zawracają sobie głowy pierdołami. Oczywiście są wyjątki.
    • hanka20074 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 10:40
      Internet w tym forum daje większą swobodę bycia innym niż sie jest a co za tym idzie nie zawsze mówimy to co myślimy naprawdę.
      Kobiety zawsze były bardziej krytyczne wobec innych i trzeba się liczyć z tym ze jak już o czymś piszemy to musimy liczyć się z krytyką często przygnębiającą jeszcze bardziej.
      Sama przekonałam się na własnej skórze ze osadzając zachowanie innych trzeba mieć wyważone poglądy bo nigdy nie wiadomo czy nie spotkamy nasza "ofiarę" w rzeczywistości.
    • matsuda nieskromnie napiszę, że pierwsza to odkryłam 09.03.11, 10:41
      odnośnie lansu i idealizowania własnego życia ematki . Pracując z mężczyznami chwalę sobie tę chwilę wolną o zawiści i pozerstwa.
      • hanka20074 Re: nieskromnie napiszę, że pierwsza to odkryłam 09.03.11, 10:48
        matsuda napisała:

        > Pracując z mężczyznami chwalę sobie tę chwilę wolną o zawiści i pozerstwa.-

        Zgadzam się z Tobą w 100%!!!
      • gryzelda71 Re: nieskromnie napiszę, że pierwsza to odkryłam 09.03.11, 10:50
        To też typowe,że nie ma to jak towarzystwo facetów,toż oni tacy lepsi hehehe
        • matsuda w większości 09.03.11, 11:05
          bo jak moi koledzy się z kogoś śmieją to ta osoba o tym wie, jest to jasny komunikat, jeśli coś zrobione jest źle to należy to poprawić. Żaden z nich na żadnym nie wywierał presji psychicznej, nie obgadywał, niczego nie insynuował, nie podpuszczał i nie snuł intryg co miało miejsce w poprzednim miejscu pracy bez męskich parytetów- 100% zawaginowanie, wrrr
          • gryzelda71 Re: w większości 09.03.11, 11:09
            Żaden,nigdy,niczego...święci sami.....
            WOW
      • lilka69 matsuda- to teraz jestes kobieta??? 09.03.11, 12:20

        teraz kobieta a w innym watku facet...
        • matsuda Re: 09.03.11, 12:26
          w którym? bądź słowna i udowodnij, że nie kłamiewsz?
          • gabi683 Re: 10.03.11, 12:56
            matsuda napisała:

            > w którym? bądź słowna i udowodnij, że nie kłamiewsz?


            Nie mogę big_grin
      • afffffff4 Re: nieskromnie napiszę, że pierwsza to odkryłam 09.03.11, 20:01
        Nie sadzisz że faceci inaczej zachowują się wobec Ciebie czyli kobiety a inaczej postępują w swoim męskim gronie? Jakoś nie chce mi się wierzyć, że oni tacy z definicji szczerzy, niezawistni i tylko się przyjaźnie poklepują po plecach...
    • lilly_about Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 10:52
      100% racji
    • jola8181 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 10:53
      Kobiety wiedzą gdzie uderzyć aby drugą kobietę bardzo zabolało. To taka wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie. Nie potrafimy być neutralne w stosunku do swojej płci. To może kilka banałów ale jakby każda z nas zrobiła rachunek sumienia zawsze znajdziemy jakąś ofiarę na której się pastwiłyśmy. Głupie pytanie zadane na forum narasta do problemu i staje się przyczynkiem do ataku.
    • nihiru Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 10:54
      Moim zdaniem kobiety mają wyższe wymagania niż mężczyźni zarówno wobec siebie jak i wobec innych kobiet.
      W życiu nie słyszałam np.: żeby facet miał wyrzuty sumienia że nie jest idealnym ojcem.

      A co do pracy z kobietami vs meżczyznami: z zawiścią u kobiet się nie spotkałam, natomiast z upierdliwością i ogólnym czepialstwem tak. Ale i tak wolę pracować z kobietami niż mężczyznami, bo tamci z kolei uwielbiają pokazywać, kto jest ważniejszy.
    • nenia1 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 11:02
      nangaparbat3 napisała:

      > I wiecie co myślę? Fromm gdzieś o tym pisał: ze jak się przez parę tysięcy lat
      > było niewolnikiem, to tak łatwo i prosto się z tego nie wychodzi.

      Ale tobie się udało.
      • nangaparbat3 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 11:11
        Tak, myślę, że mnie się udało nieco bardziej niż wielu innym, bo trafiła mi się taka rodzina - długo nie zdawałam sobie sprawy, dopiero jako juz zupełnie dorosła kobieta uświadomiłam sobie, że to niezwykłe, że moja babcia (a ja sama jestem już 50 plus) miała wyższe wykształcenie i nie wyobrażała sobie życia bez pracy zawodowej, którą, mimo od wojny była sama z dziećmi, wykonywała PO PIERWSZE dla osobistej satysfakcji. I nie umiała gotować. Ale podkreślam, że mi się udało - chyba że dusza wybiera sobie rodzinę, w której chce przyjść na świat wink
        • gryzelda71 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 11:16
          chyba że dusza wybiera sobie rodzinę, w której chce przyjść na świat
          > wink

          Znajoma zajmująca się wróżeniem i wszystkim co podobne,twierdzi,ze tak właśnie jest.
          • nangaparbat3 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 11:24
            jak urodziłam dziecko i miewałam wątpliwości, czy jesteśmy wystarczająco dobrymi rodzicami, wyobrażałam sobie, że wlaśnie tak jest, a jakże smile
            • jowita771 Re: kobieta kobiecie 10.03.11, 12:51
              Też sobie tak czasami wyobrażałam, nawet tez w takich okolicznościach. Tylko trochę mi tę wizję psują dzieci w rodzinach patologicznych i moja przyjaciółka z mężem, cudowni ludzie, którzy nie mogą mieć dzieci. Kiedyś nawet pomyślałam, że moja wspaniała córka powinna się urodzić właśnie im.
    • nangaparbat3 mężczyźni 09.03.11, 11:13
      Nie sądzę, żeby byli lepsi - wobec siebie nawzajem są nie mniej agresywni niż kobiety, często bardziej brutalni (wprost). Ale są często bardziej wyrozumiali wobec kobiet (a już na 100% w kwestii wyglądu wink
    • ylunia78 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 11:20
      nangaparbat3 napisała:

      > Uwaga - dotyczy wypowiedzi kobiet na różnych forach, nie tylko tu
      > Powiedziała do mnie wczoraj przyjaciółka (30 lat), że "nikt tak kobiecie nie do
      > kopie, jak inna kobieta",


      I nic więcej dopowiadać nie trzeba.Prawda sama w sobie.Niestety.
      Nie ma czegos takiego jak "kobieca solidarność"dlatego jest"męska solidarność"tak bardzo widoczna i kłująca kobiety w oczy.
      • triss_merigold6 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 11:24
        Tylko bardzo naiwne dziewczątka wierzą w męską solidarność, panowie niekiedy z wygody podtrzymują ten mit. Facet będzie solidarny z drugim dopóki mu się to opłaca z różnych powodów (także niematerialnych, np. prestiżowych czy bezpieczeństwa). Nie myl doraźnej wspólnoty interesów z solidarnością.
        • ylunia78 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 11:58
          triss_merigold6 napisała:

          > Tylko bardzo naiwne dziewczątka wierzą w męską solidarność, panowie niekiedy z
          > wygody podtrzymują ten mit. Facet będzie solidarny z drugim dopóki mu się to op
          > łaca z różnych powodów (także niematerialnych, np. prestiżowych czy bezpieczeńs
          > twa). Nie myl doraźnej wspólnoty interesów z solidarnością.


          Oj tak...oceniasz kogos nawet jak go nie znasz...hm?
          Facet będzie solidarny z drugim dopóki mu sie to opłaca.Może,ale kobieta nigcy(bardzo rzadko)jest solidarna z inną.Chyba że w przypadku,kiedy te dwie uwzięły sie na jedna i tą samą kobitkę.
      • nangaparbat3 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 11:28
        Nie znam się na męskiej solidarności.
        Ale kobiecą widywałam, zdarzało (i zdarza) mi się jej doświadczać, jest fantastyczna, ale niestety rzadka, bo rozwiewa się jak dym kiedy przychodzi rywalizować o chłopa, jaki by nie był.
        Niestety nie pochodzimy od bonobo sad
        • katia.seitz Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 13:11
          > Niestety nie pochodzimy od bonobo sad

          Ech, też żałuję tongue_out
    • alaryk_zabojca Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 11:22
      Pracowałem sporo w środowisku babskim, męskim jak i mieszanym.
      Zdecydowanie absolutnie zgadzam się z tezą, że miks kobieta-kobieta to najbardziej wybuchowa mieszanka. Kobiety ciągle między sobą rywalizują, knują przeciwko sobie, obgadują, są zawistne i zazdrosne. Zazdroszczą sobie niemal wszystkiego - od faceta, po życie seksualne, szmaty, pieniądze itp. Potrafią się na siebie obrażać na całe życie i ciągle podkładać sobie kłody pod nogi. Przyznają to nawet same kobiety.
      I nie - to nie są doświadczenia z jednego miejsca. To obserwacja zaczerpnięta z kilku różnych nie mających z sobą wiele wspólnego źródeł.
      Sami faceci między sobą dogadują się o niebo lepiej - nie robią z dupy problemu, a konflikty zażegnują bardzo szybko. W razie większego konfliktu co najwyżej pokurwują na siebie, dadzą sobie po szlagu a następnego dnia pójdą grać z sobą w piłkę.
      Oczywiście powyższe to generalizacja i nie dotyczy 100% kobiet i 100% facetów. Nie mniej jednak jest to zjawisko na tyle powszechne, że można mu zdecydowanie nadać miano reguły.
      • matsuda a najgorsze jest 09.03.11, 11:26
        jak spośród kobiet=koleżanek jedna z nich awansuje na kierowniczkę reszty, jazda niesamowita.
        • gryzelda71 Re: a najgorsze jest 09.03.11, 11:29
          no faceci to szczerze gratulują,no daj spokój.
          • matsuda Re: a najgorsze jest 09.03.11, 11:35
            no coś Ty, w Twoim świecie takie sytuacje się nie dzieją...?
            • gryzelda71 Re: a najgorsze jest 09.03.11, 11:53
              Dzieją,ale od klasy przeciwnik to zależy,a nie od płci.
              • alaryk_zabojca Re: a najgorsze jest 09.03.11, 11:56
                gryzelda71 napisała:

                > Dzieją,ale od klasy przeciwnik to zależy,a nie od płci.

                Od płci również jak najbardziej. Jedno nie wyklucza drugiego.
                • gryzelda71 Re: a najgorsze jest 09.03.11, 12:00
                  Ja nie wykluczam,poprzedniczka to robi.
          • alaryk_zabojca Re: a najgorsze jest 09.03.11, 11:39
            gryzelda71 napisała:

            > no faceci to szczerze gratulują,no daj spokój.

            Mało tego - nawet potrafią razem iść i sukces kumpla opić w knajpie.
            • gryzelda71 Re: a najgorsze jest 09.03.11, 11:54
              O jesu.....tak to picie w knajpie czyni z nich lepszy gatunek.
              • alaryk_zabojca Re: a najgorsze jest 09.03.11, 11:59
                gryzelda71 napisała:

                > O jesu.....tak to picie w knajpie czyni z nich lepszy gatunek.

                Ty naprawdę nie potrafisz wyciągnąć właściwego sensu z tak prostej wypowiedzi czy tylko się zgrywasz na potrzeby forum?
                • gryzelda71 Re: a najgorsze jest 09.03.11, 12:02
                  Oj...oberwałam?
              • ahimsaboy Re: a najgorsze jest 10.03.11, 20:12
                71 to twój rocznik? czterdziestka to za wcześnie na klimakterium! smile
        • lilly_about Re: a najgorsze jest 09.03.11, 12:19
          Wystarczy, że jedna z koleżanek znacznie więcej zarabia. Na pewno śpi z szefem albo ma inne układy.
    • alaryk_zabojca Jeszcze jedno 09.03.11, 11:27
      Zresztą proste przykłady są tu na forum: przynajmniej kilka razy dziennie powstają tu wątki mające zachęcać do porównywania i licytacji: która bardziej szczęśliwie zakochana, która ma lepszego męża, której się lepiej powodzi, która ma mieszkanie dwupoziomowe a która nie, która mieszka w domu a która w mieszkaniu i co jest lepsze, która bardziej wyzwolona i która ma lepszą pracę. Do takich wątków pierwsze przylatują te, które koniecznie muszą pokazać innym jak im się powodzi i przynajmniej tutaj znajdują okazję do epatowania swoim stanem, a wraz za nimi te, którym się nie powiodło i muszą tym pierwszym chociaż na forum dokopać. Spróbujcie podobne zjawisko odnaleźć chociażby na FM.
    • leeloo2002 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 11:46
      coś w tym jest. szczególnie łatwo dokopać anonimowo, na forum.
      Trafna uwaga z Frommem, to faktycznie pokłosie wielowiekowego niewolnictwa i systemu patriarchalnego. Kobiety są po prostu nieszczęśliwe i sfrustrowane
      • matsuda Re: 09.03.11, 11:53
        najbardziej kiedy facet odejdzie, a "koleżanka" ma mnej zmarszczek...
    • derena33 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 11:51
      Juz tak nie gloryfikujmy meskiej solidarnosci. Wystarczy popatrzec na telewizje i naszych politykow..
      • gryzelda71 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 11:55
        Co ty to pod publiczkę,bo potem razem na piwo idąsmile
      • alaryk_zabojca Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 11:58
        derena33 napisała:

        > Juz tak nie gloryfikujmy meskiej solidarnosci. Wystarczy popatrzec na telewizje
        > i naszych politykow..

        Z dupy przykład. To tak jakbyś powiedziała, że faceci są niesolidarni bo wystarczy popatrzeć na walkę bokserską gdzie leją się po ryjach. To raz. Dwa - nawet sobie nie zdajesz sprawy ilu z tych polityków, którzy odstawiają szopki w TV tak na co dzień są normalnymi kumplami.
        • papalaya a mnie nieodmienne rzucają na kolana 09.03.11, 12:04
          ze śmiechu wątki typu "moja przyjaciółka/kolezanka/kuzynka/córka szwagra itd itd"

          co to za "misja" aby wywlekać na forum czyjeś historie, których bohaterki raczej na pewno by nie chciały, aby analizować je w dziesiątkach wpisów, vide angielska zmywakowa i jej egzotyczny kochaś

          inna sprawa, że jest to zwykle nieudolne maskowanie własnych przygód
          • matsuda Re: a mnie nieodmienne rzucają na kolana 09.03.11, 12:06
            " Piszę w imieniu mojej przyjaciółki, która ..." "Proszę o radę w imieniu mojej sąsiadki, która.."
          • alaryk_zabojca Re: a mnie nieodmienne rzucają na kolana 09.03.11, 12:07
            papalaya napisała:

            > ze śmiechu wątki typu "moja przyjaciółka/kolezanka/kuzynka/córka szwagra itd it
            > d"

            Pytanie w ilu przypadkach jest to faktycznie szwagierka a w ilu sama autorka wątku.
            • papalaya [...] 09.03.11, 12:12
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • gryzelda71 Re: a mnie nieodmienne rzucają na kolana 09.03.11, 12:15
                No po reakcji forumek nie dziwne.....
              • alaryk_zabojca Re: a mnie nieodmienne rzucają na kolana 09.03.11, 12:17
                ...Wszak na forum trzeba wykreować wizerunek pięknej, zdolnej, zaradnej i z mężem, który wygląda jak Clooney i jest prawie bez wad - co najwyżej, że zdarzy mu się nakruszyć sernikiem.
                • ylunia78 Re: a mnie nieodmienne rzucają na kolana 09.03.11, 12:52
                  alaryk_zabojca napisał:

                  > ...Wszak na forum trzeba wykreować wizerunek pięknej, zdolnej, zaradnej i z męż
                  > em, który wygląda jak Clooney i jest prawie bez wad - co najwyżej, że zdarzy mu
                  > się nakruszyć sernikiem.

                  OOOOOO tuż TOOO!!!
                • imasumak Re: a mnie nieodmienne rzucają na kolana 09.03.11, 21:46
                  alaryk_zabojca napisał:
                  ,wad - co najwyżej, że zdarzy musię nakruszyć sernikiem.

                  Mojemu się nie zdarza big_grin
                  • jowita771 Re: a mnie nieodmienne rzucają na kolana 10.03.11, 12:55
                    Mój tylko piecze, od kruszenia jestem ja. A on jeszcze po mnie sprząta wink
                • zjedzmy_polaka Re: a mnie nieodmienne rzucają na kolana 09.03.11, 22:18
                  Mój mąż nie je sernika tylko suszoną wołowinę wink A tak serio - myslę, że faceci są tak samo zakłamani, chimeryczni, cyniczni i obłudni jak kobiety (powinnam powiedzieć raczej w równym stopniu). Sęk jednak w tym, że solidaryzują się w sytuacjach, w których zagrażają im kobiety - np. ustawa parytetowa (abstrahując od mojej oceny zasadności tejże) była krytykowana lub w najlepszym razie zbywana milczeniem przez przedstawicieli wszystkich opcji politycznych. Problem w tym, że kobiety tak nie potrafią, ale to kwestia wychowania. Jeśli wmawia nam się, że bez faceta jesteśmy niepełnowartościowe, że musimy mieć mężów (nawet nie konkubentów a mężów) to tak to później wygląda. Winne temu są same kobiety - nie akceptujemy swoich synowych, bratowych, dziewczyn kumpli, a później tęsknimy za solidarnością jajników.
                  Co do kreowania zaś wizerunku, o którym piszesz - to akurat nie jest zależne od płci. Nie spotkałam się z wypowiedzią faceta na jakimkolwiek forum, który by powiedział, że jest luzerem, że jest cherlawy i nie ma smykałki do biznesu (no, może poza Woody Allenem wink, więc to nie tylko przypadłość kobiet. Kłamiemy wszyscy.
                  • afffffff4 Re: a mnie nieodmienne rzucają na kolana 09.03.11, 22:49
                    Jeśli wmawia nam się, ż
                    > e bez faceta jesteśmy niepełnowartościowe, że musimy mieć mężów (nawet nie konk
                    > ubentów a mężów) to tak to później wygląda.


                    No właśnie. myślę, że zauważyłaś ważną sprawę. Bywa, że kobieta dowala innej kobiecie żeby się przypodobać facetom. Solidarność z facetami bywa bardziej opłacalna bo można coś w ten sposób ugrać lub jest się dzięki temu "równą babką". Wierzę jednak, że są to pojedyncze przypadki.
                    • cherry.coke Re: a mnie nieodmienne rzucają na kolana 10.03.11, 12:35
                      No tak to dziala. Podobne tendencje pieknie sie przeciez tlumacza w aspekcie uwarunkowan psychospolecznych w systemie patriarchalnym.
        • matsuda np. Brudziński, Niesiołowski i Kurski n/t 09.03.11, 12:04
        • afffffff4 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 21:31
          > Z dupy przykład. To tak jakbyś powiedziała, że faceci są niesolidarni bo wystar
          > czy popatrzeć na walkę bokserską gdzie leją się po ryjach. To raz. Dwa - nawet
          > sobie nie zdajesz sprawy ilu z tych polityków, którzy odstawiają szopki w TV ta
          > k na co dzień są normalnymi kumplami.


          Spór jest rzeczą oczywistą w polityce, ale powinien być oparty na merytorycznych argumentach. A podkładanie sobie świni, szukanie haków i wszelkie dziadki z wermachtu to już ich własna inwencja. Co chyba obrazuje, ze ten męski świat nie jest jednak tak czysty i niewinny?

          Poza tym.... w boksie tez zdarzają się ciosy poniżej pasa, więc przykład jak najbardziej nie jest "z dupy".
      • sadosia75 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 12:04
        TV klamie wink
        Politycy sa w pracy ich obowiazkiem jest obrzucac sie wzajemnie,pokazywac ze ten z X jest gorszy bo ich partia Y jest najlepsza. po pracy to juz insza inszosc.
    • ciezka_cholera Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 12:29
      Wlasciwie gloszac te teze, jednoczesnie ja udowadniasz, gdyz zaklada ona, ze mezczyzni sa lojalniejsi, mniej zawistni i sklonni do intryg (zauwaz, ze wszystkie te cechy sa zdecydowanie pozytywne) tylko z racji tego, ze sa mezczyznami. Otoz ja uwazam, ze po prostu, wiecej trudnosci pietrzacych sie na drodze do osiagniecia celu wywoluje w ludziach wieksza determinacje, co z tym sie wiaze czesto wieksza sklonnosc do nieprzebierania w srodkach. Jestem gleboko przekonana, ze uczucie zawisci jest negatywnie skorelowane z poczuciem spelnienia. Jesli wiec prawda jest opisane przez Ciebie zjawisko, to wskazuje ono jedynie na caly czas nierowne szanse miedzy kobietami a mezczyznami.
      Nie zacytuje z pamieci zrodla, ale czy aby czasem badania nie dowiodly, ze kobiety lepiej wspolpracuja, a mezczyzni maja jednak wieksza sklonnosc do rywalizacji?
      • matsuda jasne jasne 09.03.11, 13:00
        zawiść teraz bedziemy tłumaczyć piętrzącymi się trudnościami w osiągnięciu celu. Trochę popracowałaś nad tym pseudofeministycznym bełkotem?
    • gazeta_mi_placi Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 12:37
      To niestety wszystko prawda co piszesz, ale czy to aby nie Ty w wielu wątkach byłaś złośliwa dla innych forumek-kobiet?
    • elaichi Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 13:08
      ja mam dziecko z bambusem smile, ale nie o tym chciałam...
      i mieszkam w jego kraju - tu kobiety są znacznie bardziej uzależnione od mężczyzn niż chociażby w Polsce
      samotna kobieta w zasadzie nie ma szans przetrwać
      i naprawdę, to się przekłada na relacje między kobietami
      o babską przyjaźń, solidarność jajników, współczucie, wspólnotę jest u nas tak trudno sad
      mnie to przeraża, jestem tu już dość długo i na początku wydawało mi się, że tu ludzie są tak blisko siebie, bo razem mieszkają, razem jedzą, przeżywają większość życia razem
      ale tyle kobiecej samotności, co tu, nie spotkałam wcześniej
      tym bardziej dojmującej, że we wspólnocie
      i dogryzania sobie, i wygryzania, walki o byt po prostu, o przyszłość siebie i swoich dzieci - nie można się zaprzyjaźnić, skoro kobiety są w zasadzie głównie rywalkami
      strasznie to dla mnie trudne i przykre, wiem, że to zdarza się wszędzie, no i akurat w moim nowym kraju (azjatyckim) też, a może tak na razie trafiam, a za jakiś czas zweryfikuję tę opinię (chciałabym i jednak wierzę w ludzi smile )

    • kobieta_z_polnocy Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 15:11
      Po pierwsze i najważniejsze: gdzieś czytałam, że największym naszym wrogiem jest przedstawiciel tej samej płci. Nieważne, czy jestem kobietą czy facetem.

      Różnica jest taka, że pewien typ rywalizacji uważa się za bardziej "honorowy i szlachetny" niż inny. Manipulacja, intrygi, zawiedzione zaufanie - to są strategie stosowane przez obie płci od początków świata, tyle tylko że u facetów nazywa się to ambicją i zdrową rywalizacją wink

      Jasne, pewne rodzaje taktyk są bardziej powszechne w grupach kobiecych i męskich i vice versa, ale w istocie motywacje są zawsze takie same.


      • afffffff4 Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 21:54
        Manipulacja, intrygi, zawiedzione zaufanie - to są strate
        > gie stosowane przez obie płci od początków świata, tyle tylko że u facetów nazy
        > wa się to ambicją i zdrową rywalizacją wink


        Dokładnie.
        Choćby przykład z polityką przytoczony trochę wyżej. Okazuje się, ze dla niektórych ten cały syf, przekręty i intrygi to rzecz naturalna. Bo oni muszą ze sobą walczyć.
    • hellulah Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 15:55
      A co na to psychologia ewolucyjna? bo mam niejasne przeczucie, że coś do wyjaśnienia od tej strony jest...
    • imasumak Oj tam 09.03.11, 19:12
      Ja uważam, że nikt tak nie dokopie na jołmamie, jak goszczący się tu panowie wink
      • gryzelda71 Re: Oj tam 09.03.11, 19:36
        Ale ci z "jajami"?wink
    • kali_pso Re: kobieta kobiecie 09.03.11, 19:50
      że "nikt tak kobiecie nie do
      > kopie, jak inna kobieta", i teraz, kiedy czytam wątek o dziewczynie, co zaszła
      > w ciążę z "ciemnoskórym imigrantem", i przypominam sobie masę innych wątków, up
      > ewniam się, że miała rację.


      A zastanawiałaś się, kto im dokopuje?
      Dokopują często te, które w innej sytuacji nie wstydzą się przyznać, że manipulują facetem, jest im dobrze w roli kfiatuszka i wybranek jest zawsze i wszędzie precyzyjnie instruowany czego pani oczekuje w danej sytuacji i nie daj Matko Naturo, aby zapomniał/pomylił i takie tam.
      I zupełnie nie widzą, że są takie same jak te wyszydzane przez nie panny- ot, po prostu inny model uzależnienia sobie wybrały, ale ani trochę bardziej wyemancypowany.


      Pomijam oczywiście te prymitywy, które szydzą, bo wiadomo jak "suka nie da to pies nie weźmie" i siewców innych ludowych mundrości.
      • nangaparbat3 Re: kobieta kobiecie 10.03.11, 12:27
        Oj tak.
    • jowita771 Re: kobieta kobiecie 10.03.11, 12:43
      Coś w tym jest. Zastanawiałam się kiedyś nad taką sprawą - sporo kobiet opowiada, jak to świetnie się dogadują z facetami, dużo lepiej, niż z kobietami. I się obnoszą z tą swoją, w ich mniemaniu, zaletą, traktują, jak awans do jakiejś lepszej grupy. I to chyba jeszcze daje takie złudzenia bycia otoczoną mężczyznami.
      • afffffff4 Re: kobieta kobiecie 10.03.11, 15:09
        > Coś w tym jest. Zastanawiałam się kiedyś nad taką sprawą - sporo kobiet opowiad
        > a, jak to świetnie się dogadują z facetami, dużo lepiej, niż z kobietami. I się
        > obnoszą z tą swoją, w ich mniemaniu, zaletą, traktują, jak awans do jakiejś le
        > pszej grupy. I to chyba jeszcze daje takie złudzenia bycia otoczoną mężczyznami
        > .


        Oj tak, znamy to smile teksty w stylu: zawsze lepiej dogadywałam się z chłopakami, nigdy nie interesowało mnie czytanie Claudii i przyczepienia tipsów*

        *lub inny przykład "typowo kobiecych" zajęć/zainteresowań
Inne wątki na temat:
Pełna wersja