Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał

09.03.11, 17:19
W połowie lipca rodzę (mam nadzieję) i to w zasadzie determinuje plany wakacyjne.
Dziecko obecnie lat 6.
Potomek pojedzie na obóz zuchowy ze szkoły i wraca koło 10 lipca. Potem - zależnie od stanu mojego i nowego dziecka - pewnie pod koniec sierpnia pojedziemy gdzieś razem agroturystycznie.
Poinformowałam mojego ojca oraz eksa, że resztę wakacji - gdzieś do połowy sierpnia - młody ma niezagospodarnowane i MUSZĄ się nim zająć, bo ja pare dni spędzę w szpitalu i na bank nigdzie nie wyjadę, ba - nie będzie mnie fizycznie w domu.
Nie wyślę sześcioipółlatka na komercyjny obóz/kolonie z kompletnie obcymi dziećmi i nieznaną kadrą. Bo jest za mały. Stać mnie, ale przesądza kwestia wieku. Z zuchami zna się od września, zna druhny, ja mam ich kwalifikacje empirycznie potwierdzone.

Mój tatuś - foch, "postara się coś zorganizować, może gdzieś nad morze" etc. ale zachwycony nie jest. Zaznaczam, że dziadek jest emerytem w znakomitej kondycji, udziela się społecznie i dysponuje mnóstwem znakomitych rad, PR jako dziadek ma boski. Gdzieś od 3 lat od czasu do czasu deklaruje, że zabrałby wnuka, pojechał z nim ale dziwnie, na rzucanych w eter deklaracjach się kończy.
Zaznaczam także, że kiedy moja matka rodziła moja siostrę to byłam pod opieką własnego dziadka, z własnym dziadkiem wyjeżdżałam 2x w roku na wczasy odkąd skończyłam dwa lata.

Eks - foch. On nie wie czy będzie miał pieniądze, może babcia (moja teściowa) by się zajęła, czy nie mogę młodego zapisać na Lato w Mieście. Zaproponował również, że można dziecko wysłać na kolonie z Caritasu (!@#$%^). Odbyliśmy nieprzyjemną dyskuję na temat: co oznacza pojęcie "zorganizować dziecku część wakacji".
Ja to od nich wyegzekwuję tylko na razie jesteś wkurzona na próby stosowania spychotechniki.
    • gryzelda71 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 17:23
      No skoro wyegzekwujesz,to nie spinaj się tak.
      • triss_merigold6 Denerwuję się i tak 09.03.11, 17:32
        Denerwuje mnie sam fakt, że muszę przekonywać do rzeczy oczywistych " kiedy matka rodzi ktoś musi zająć się kilkulatkiem" czy "dziecko miejskie powinno w wakacje maksimum czasu spędzić w innym klimacie".
        Denerwuje mnie to, że eks przedstawia wyjazd choćby na 10 dni jako ponadnormatywny wysiłek, a ja jakoś mogę latem i zimą, bo zależy mi na zdrowiu i odpoczynku dzieciaka. Ponadto wakacje są co roku, mógł to uwzględnić w planach finansowych.
        Denerwuje mnie, że mój stary korzystał bardzo z pomocy teścia (mojego dziadka) w zakresie opieki nad dziećmi i się nie poczuwa.
        • gryzelda71 Re: Denerwuję się i tak 09.03.11, 17:34
          Witaj w realnym świecie jednym słowem.
          • triss_merigold6 Re: Denerwuję się i tak 09.03.11, 17:40
            Taaa i znów wyjdę na niemiłą, agresywną, roszczeniową chamkę. uncertain
            Spławić się nie dam, dziecko opiekę mieć musi zapewnioną. Nie mam żadnej gwarancji, że tuż po porodzie będę w znakomitej kondycji.
            Mój tatuś innych wnuków nie ma, ze strony mojej siostry raczej nie może się spodziewać więc tym bardziej powinien zadbać o tego jednego.
            • e_r_i_n Re: Denerwuję się i tak 09.03.11, 17:43
              Sama korzystam z pomocy dziadków dziecka i tylko dzięki temu sobie radzę latem, ale jednak to jest ich inicjatywa, nie przymus z mojej strony.
            • kaja954 Re: Denerwuję się i tak 10.03.11, 04:31
              ale roszczeniowa jestes... smiletak po forumowemu. nie jestes sumer emamasmile?
              wlasnie o to chodzi,sytuacje sie zdarzaja, kazdy ma piane z w mniej wiecej innego waznego dlasiebie powodu... roszczenowosc to drazniace od dzis dlamnie slowo.
              pogadaj z dziadkiem w inny sposob i wyluzuj na reszte ciazy.
              z moim pierwszym bylam wiedzma na kolkach i to widac po nim do dzissmile w ogole sie wyluzuj, jestes za bardzo narwana
        • lusitania2 Re: Denerwuję się i tak 09.03.11, 17:48
          a pani triss należy się wszystko na tupnięcie nóżką...

          • triss_merigold6 Re: Denerwuję się i tak 09.03.11, 17:54
            Czy zaznaczyłam, że nie chodzi o opiekę nade mną tylko nad sześcioletnim dzieckiem?

            Eks osobiście podpisywał plan wychowawczy (przygotowywany na potrzeby rozwodu i ustalenia opieki nad małoletnim) w którym podział wakacji został ustalony.
        • canuck_eh Re: Denerwuję się i tak 09.03.11, 18:06
          Tris, to ja bedac w zagrozonej ciazy zostalam uszczesliwiona na 4 dni bratankiem bo bratowa z bratanica wyjezdzali no i trzeba sie zajac bo tatus w rozjazdach.Przykre o tyle ze bratowa ma siostre i ona moglaby sie tez zajac, ale jak uslyszalam to ona w ciazy jest.No kurcze ja tez i wszyscy w rodzinie wiedza ze zagrozonej.No ale nic - dziecko przygarnelam.Jak przyszlo mi rodzic , znaczy zblizal sie termin, zapytalam czy nie wzieliby na ten 1-2 dni corki, tym bardziej ze moja mama byla u brata i zajmowala sie mlodsza wnuczka - nic by nie przeszkadzalo dostac jeszcze jedno pod troskliwa opieke babci.Cala rodzina wjechala na mnie ze co ja sobie wyobrazam.Dopiero po latach matka przyznala mi racje ze potraktowali mnie troche nie ten tego...Dobrze sie zlozylo ze maz byl na stanie wtedy a nie gdzies w rozjazdach i ze ma szefa ktory jak sie pojawil z corka w pracy to zapytal co sie stalo i jak sie dowiedzial ze zona urodzila i w szpitalu to zapytal sie co on w takim razie tutaj robi.Nie kazdy dalby tydzien wolnego pracownikowi.Jak sie okazalo( o czym nie wiedzielismy) to mial prawo do 2 dni bez niczego - szefuncio pogonil go do domu na 7 dni.
        • attiya Re: Denerwuję się i tak 09.03.11, 20:26
          hmmm a może oni oczekują, że ty po prostu zabierzesz dziecię do szpitala - przyuczy się od razu do opieki nad młodszą siostrą i takie tam pierdoły....
          mają jeszcze trochę czasu smile
    • kali_pso Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 17:24
      Ja to od nich wyegzekwuję

      No w to akurat nikt tutaj nie wątpi, Trisswinkp

      Wiesz, dogadaj się może z Kurą17- ona powinna wziąć od Ciebie kilka lekcji...i pracę by może znalazła i bardziej przedsiębiorcza by się staławink
      • kura17 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 19:45
        > Wiesz, dogadaj się może z Kurą17- ona powinna wziąć od Ciebie kilka lekcji...i
        > pracę by może znalazła i bardziej przedsiębiorcza by się staławink

        Kalipso big_grin
        a juz myslalam, ze moze ktos sie ODE MNIE czegos nauczyc moze, heh...
    • zebra12 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 17:50
      Dawaj mi małego to go wezmę w góry. Wyjeżdżam 26 lipca do 9 sierpnia.
      • attiya Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 20:28
        a no fakt, zawsze ewentualnie ja mogę na dwa tzy dni dziecię do podwarszawskiej, wypoczynkowej miejscowości zabrać - takie miasto - ogrody -ktoś to chyba po pijaku wymyślił uncertain
    • kropkacom Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 17:52
      Triss, Twój tatuś to już obowiązki wychowawcze wykonał i jak mu dobrej woli co do opieki wnuka brakuje to już trudno. Tak się tu na ematce mówi. Zapisz syna na wakacje w mieście jak eks się uchyla. Mam nadzieje, że dzieciak nie poczuje się jak piąte koło u wozu.
      • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 17:59
        Nie mam nic przeciwko akcji "Lato w mieście" czy innym półkoloniom tylko pytanie: kto będzie dziecko odprowadzał i przyprowadzał w stosownych godzinach? W lipcu mogę na porodówkę trafić w każdej chwili, mój partner ma pracę zmianową, a ja nie zamierzam się stresować bez potrzeby.
        Ojca nie obarczam codzienną ani nawet raz na tydzień opieką nad wnukiem, nigdy z młodym nie był na żadnych wakacjach, za to ma mnóstwo pomysłów jak JA POWINNAM synowi organizować czas. Od 3 lat opowiada, że chętnie by młodego gdzieś zabrał, że w wakacje to to i tamto - ma szansę.
        • pitahaya1 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 18:07
          Wiem jak może byc Ci ciężko. Na tym forum co najwyżej po lbie możesz dostacsmile
          Ja stawialabym na opcje "niania". Lipiec, w ogóle wakacje, to wolne u wszelkich nauczycielek, pań z przedszkola. Daj ogloszenie, że szukasz kogoś na 8h dziennie. W razie pójścia do szpitala niania weźmie dziecko do siebie albo zostanie u Ciebie. Potem pomoże w razie czegosmile
        • spicy_orange Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 18:20
          hehe, twój wątek przypomniał mi taką sytuację-miałam 4,5 roku (wczesne lata osiemdziesiąte), kiedy mamusia mnie oświeciła że będę miała siostrzyczkę. Huraaaaaaaaa ojaciepeierdole ale zajebiście (no dobra, wtedy nie znałam takich słów). Czekałam, czekałam, aż wreszcie początek maja-tadaam, jest siostrzyczka!!! Przebierałam nogami w domu w oczekiwaniu tego cudeńka (aż przyjedzie ze szpitala). Przyjechała. Mama szczęśliwa, pokazuje mi bobasa a ja w ryk-"buuuuuuuuuu, co to jest, oszukałaś mnie, pakuj mnie, jadę do babci!" Telefonu nie mieliśmy (babcia na wsi też), więc pewnie się zdziwiła, jak zobaczyła swojego synka ze mną i z wielką walizą, stojącego u drzwi big_grin (normalnie zaraz pekaesem pojechaliśmy, jeszcze tego samego dnia). Siedziałam u babci na wsi do końca wakacji, rodzice musieli odwołać przedszkole, pewnie z babcią odbyły się jakieś zaoczne negocjacje, ja jednak dzięki temu, że się towarzystwo jakoś dogadało miałam przyjemne wakacje, bobas mający 3 miesiące był już całkiem inny, można było się nim trochę "poopiekować", no i mamie też było na rękę zajmować się jednym dzieckiem a nie dwoma. Babcia do dziś mi przypomina, że jak mnie zapytała: dlaczego nie podoba mi się siostrzyczka, to jej powiedziałam: dlatego bo jest mała, czerwona, ryczy i na pewno nie będzie się chciała ze mną bawić, a mama mówiła że będzie big_grin jednym słowem, dogadaj sie jakoś z kim tam możesz, tylko tak, żeby starszy nie słyszał, bo się poczuje jak piąte koło u wozu i jeszcze się jakiej traumy nabawi.
      • gabrielle76 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 18:01
        Urodziłam trójke dzieci i poradziłąm sobie z mężem sama, ja nie wiem jak mozna od kogoś żądać żeby sie zaopiekował Twoim dzieckiem, ktos może to zrobić to zrobić z nieprzymuszonej woli, ale takie podejście uncertain poza tym co tak Ci zależy żeby sie pozbyc swojego 6 latka z domu
        • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 18:06
          Mogę tego żądać od ojca dziecka, nieprawdaż? W dodatku mam na piśmie jego deklarację w kwestii opieki wakacyjnej.
          Jakoś wydaje mi się nistosowne, aby mój konkubent musiał stawać na głowie, żeby zająć się mną w szpitalu i moim starszakiem, skoro starszak ma ojca w tym samym mieście i dziadka mieszkającego 2 bloki dalej.
          • gabrielle76 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 18:11
            Od ojca dziecka mozesz żadać owszem, ale od własnego ojca nie, bardziej bym liczyła na pomoc konkubenta skoro jesteście razem i wychowujesz z nim swoje dziecko to chyba mozesz na niego liczyc prawda??
            Wiesz ja mam teściowa w mieszkaniu obok ale jakos nie przyszło mi do głowy ze z tego względu ze jest obok musi mi dzieci pilnowac
            • jowita771 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:02
              Zaraz, zaraz, z pierwszego postu wynika chyba, że ten sam ojciec nie miał problemu z obarczeniem opieką nad własnym dzieckiem swojego ojca/teścia (w każdym razie dziadka swojego dziecka) w podobnej sytuacji. Jak to jest, że wtedy dziadek to była ta osoba, która powinna się dzieckiem zająć, a teraz niekoniecznie?
              Uważam, że jeśli nasi rodzice sami korzystali z pomocy dziadków w opiece, to teraz średnio wygląda ich tłumaczenie, że mają swoje życie. Ich rodzice nie mieli?
          • nisar Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 18:17

            Zorganizowanie opieki sześciolatkowi nie musi oznaczać wyjazdu z nim. Jeśli dziadek nie zajmuje się nim na codzień to prawdę mówiąc obawiałabym się ich wspólnego wyjazdu na dwa tygodnie. Poza wszystkim to Ty - jako osoba która wywalczyła z eksem prawo zamieszkania dziecka z mamusią - jesteś odpowiedzialna za to, jak zorganizować nad nim opiekę. I możesz prosić o pomoc, ale na Boga, dlaczego uważasz że masz prawo jej żądać?
            Może dziadek albo bioojciec będą po prostu odprowadzali dziecko i/lub przyprowadzali z półkolonii?
            I przebóg nie rozumiem, czemu niestosowne wydaje Ci się włączenie w opiekę nad dzieckiem obecnego małżonka? Sama jestem w drugim małżeństwie, razem wychowujemy moją córkę z pierwszego związku i mój obecny mąż zawsze stawał na głowie, żeby jej zapewnić opiekę, gdy była taka potrzeba. Albo się jest rodziną, albo nie.

            Reasumując: przesadzasz i to ostro, niestety.
            • nisar Uprzedzając Twoje pytania: 09.03.11, 18:20
              Tak, bioojciec ma obowiązek opieki nad synem, ale w sytuacji gdy miejsce dziecka nie jest na codzień przy nim, ma także - moim zdaniem - prawo oczekiwać, że kwestie sposobu i terminu opieki zostaną z nim USTALONE, a nie NARZUCONE. Tymczasem Ty wyznaczasz mu odcinek wakacyjny, wg Tobie pasujących wytycznych, do którego on ma się bez szemrania (i ze szczęściem na ustach) dostosować, bo Ty rodzisz. Nie jego dziecko rodzisz, by miał to być dla niego argument, przypominam tak na wszelki wypadek smile
            • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 18:28
              Po kolei:
              - nie czepiałabym się wyjazdu, gdyby mój tatuś nie sugerował wielokrotnie publicznie (zwłaszcza przy innych ludziach), że chętnie by gdzieś z wnukiem pojechał i gdyby sam w młodości nie korzystał z opieki dziadka nade mną. Jakoś wtedy nie widział nic nadzwyczajnego we wczasach dziadka z 2-3-4-5-latką dwa razy do roku. I tym argumentem będę mu machać jak czerwoną flagą.
              - ja o nic nie walczyłam, eks nawet się nie zająknął, że chciałby syna u siebie na stałe
              - mam prawo od eksa żądać - j.w. plan wychowawczy podpisał i zobowiązał się do zorganizowania dziecku części wakacji
              - mój konkubent zajmuje sie moim synem na co dzień bardzo aktywnie, niemniej poród + szpital to inna sytuacja IMO
              • bri Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 20:07
                Skoro Twój ojciec nawet własnym dzieckiem się nie zajmował to zupełnie nie kumam czemu masz nadzieję, że zajmie się Twoim. Bo tak by było sprawiedliwie? wink

                Ojciec pomarudzi pewnie trochę i synem się zajmie. Ale na Twoim miejscu obawiałabym się, że starsze dziecko odstawione przez mamę na dłuższy czas z okazji porodu może niespecjalnie dobrze przyjąć rodzeństwo. Nie mogę zapomnieć bardzo obrazowego opisu jak się czuje dziecko w takiej sytuacji. Otóż wyobraź sobie, że Twój mąż/partner bierze sobie nową, młodszą żonę. Ty masz im nie przeszkadzać i ze zrozumieniem patrzeć na ich czułości. Nowa żona jest teraz najważniejsza, zajmuje część przestrzeni, która do tej pory była Twoja, niszczy Twoje rzeczy, do niej dostosowane jest całe domowe życie itd.
              • demonii.larua Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 12.03.11, 09:21
                > - mam prawo od eksa żądać - j.w. plan wychowawczy podpisał i zobowiązał się do
                > zorganizowania dziecku części wakacji
                No masz, ale eks nie ma obowiązku (bo co to za obowiązek którego nie można formalnie wyegzekwować) a jak się wypnie i powie nie to co? Postawisz mu dzieciaka z tobołkiem pod drzwiami i się zawiniesz? To, że podpisał plan nie oznacza, że w przypadku odmowy wsadzisz go za karę do pierdla.
                > - mój konkubent zajmuje sie moim synem na co dzień bardzo aktywnie, niemniej po
                > ród + szpital to inna sytuacja IMO
                Nie jest inna a gdyby syn był biologicznym synem konkubenta? Albo się jest rodziną albo nie.
                Że też Ci się chce przymuszać kogokolwiek do opieki nad dzieckiem tylko dlatego, że będziesz dziecko rodziła. Nie prościej razem z konkubentem zorganizować wszystko bez angażowania osób trzecich? Wszak konkubent może wziąć urlop, jeśli nie może to zawsze bioojciec może was wspomóc na czas kiedy konkubent będzie w pracy. Dla mnie wymaganie od eksa by zajął się łaskawie dzieckiem, bo ja raczyłam się rozmnożyć podczas gdy "pod ręką" jest aktualny chłop jest kompletnie niedorzeczne, a zależność od innych jest do du.py big_grin
            • attiya Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:37
              moze dlatego, że obowiązek opieki nawet po rozwodzie nadal leży po połowie na każdym małżonku a nie na konkubencie, którego to dobrą wolą jest tylko opieka nad pasierben
              jezu, jak to trudno niektórym zrozumieć uncertain
              • jowita771 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:05
                Nic dziwnego, że potem sądy potrafią wydać idiotyczny wyrok, który przerzuca prawie całe koszty utrzymania dziecka z bioojca na drugiego męża matki.
                • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 10:28
                  A rozliczyć się z konkubentem nie mogę.... LOL Jakoś wtedy kiedy to pasuje to nagle konkubent ma obowiązki większe niż ojciec posiadający pełnię praw rodzicielskich.
        • attiya Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 20:31
          czekaj ale do ty piszesz?uncertain Żądanie od ojca dziecka, żeby rodzonym dzieckiem się zajął to chyba nie żądanie od kogoś obcego
          Poza tym jeśli ma takową możliwość, to czemu OJCIEC DZIECKA ma się nim przez tydzień czy dwa nie zająć ?
          A później ojcowie cholera chrzanią jak to im matki zabraniają opiekowac się dziećmi po rozwodzie uncertain
          Jasne, tylko jak trzeba to nagle już nie chcą
          • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 20:38
            Warto pamiętać, że gdyby mnie, odpukać, szlag trafił, to ojciec dziecka jest jedynym opiekunem prawnym i ma psi obowiązek zająć się dzieckiem w pełni do czasu co najmniej pełnoletności syna.
          • iwles Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:00

            > Jasne, tylko jak trzeba to nagle już nie chcą

            no widzisz, tu jest klucz: jak trzeba, a nie wtedy, kiedy jemu pasuje.
    • baltycki To wlasnie jest ta slynna "postawa roszczeniowa" 09.03.11, 18:11
      triss_merigold6 napisała:

      > Ja to od nich wyegzekwuję tylko na razie jesteś wkurzona na próby stosowania
      > spychotechniki.

      Nie sa zobowiazani, ale ja to od nich wyegzekwuję
      Nie jest postawa roszczeniowa domaganie sie zasilkow z MOPSu ktore naleza sie, domaganie sie czegos bo mi sie nalezy od niezobowiazanych taka juz jest.
      • triss_merigold6 Czytamy ze zrozumieniem 09.03.11, 18:14
        Czytamy ze zrozumieniem: od ojca starszego dziecka mam jak najbardziej prawo WYMAGAĆ, żeby zajął się dzieckiem przez co najmniej 2 tygodnie wakacji - mam to na piśmie, klepnięte przez sąd.
        • kropkacom Re: Czytamy ze zrozumieniem 09.03.11, 18:18
          To wymagaj.
        • nisar Re: Czytamy ze zrozumieniem 09.03.11, 18:27
          triss_merigold6 napisała:

          > Czytamy ze zrozumieniem: od ojca starszego dziecka mam jak najbardziej prawo WY
          > MAGAĆ, żeby zajął się dzieckiem przez co najmniej 2 tygodnie wakacji - mam to n
          > a piśmie, klepnięte przez sąd.

          A on ma prawo WYMAGAĆ, żeby termin i sposób tego zajęcia się dzieckiem z nim uzgodnić! Na dodatek on MA PRAWO nie mieć kasy na wypasiony wyjazd, ani nawet na to ochoty. Weź to pod uwagę, Triss, bo na razie to widzisz tylko czubek własnego nosa.
          • triss_merigold6 Re: Czytamy ze zrozumieniem 09.03.11, 18:32
            Pytałam o zgodę na wyjazd zuchowy i podałam termin - zgodził się bez zastrzeżeń.
            Wyjazd nie musi być wypasiony, IMO wystarczy agroturystyka. Jego brak kasy nie jest moim problemem, jego kredyt również nie.
            Termin ma klasycznie urlopowy i może wybrać 2 tygodnie.
            Eks zdaje sobie sprawę z tego, że dziecko jest w wieku szkolnym ergo termin wyjazdu musi wypadać w wakacje.
            • czarnaalineczka Re: Czytamy ze zrozumieniem 09.03.11, 19:45
              ale jako ojciec ma prawo wymyslic wlasny sposob na wakacje syna ,
              a nie wg twoich wytycznych
              nawet jesli to wakacje z caritasu big_grin
              • triss_merigold6 Re: Czytamy ze zrozumieniem 09.03.11, 20:11
                Nie, nie mogą być wakacje z Caritasu - nie wyrażę na nie zgody ze względu na bezpieczeństwo dziecka. Jeszcze nie oszalałam, żeby sześcioipółlatka wysyłać z kompletnie obcymi dziećmi ze specyficznych rodzin i to pod opieką osób związanych z KK.
          • mruwa9 Re: Czytamy ze zrozumieniem 09.03.11, 18:39
            a kto mu kaze organizowac wypasiony wyjazd? Niech go zabierze do swojego domu.
          • kawka74 Re: Czytamy ze zrozumieniem 09.03.11, 19:10
            on MA PRAWO nie mieć kasy na wypasiony wyjazd, ani nawet na
            > to ochoty. Weź to pod uwagę, Triss, bo na razie to widzisz tylko czubek własneg
            > o nosa.

            Rozumiem, że ex ma znacznie szersze horyzonty, odmawiając opieki nad swoim synem, kombinując i lekceważąc wcześniejsze ustalenia.
          • madzioreck Re: Czytamy ze zrozumieniem 10.03.11, 01:36
            > A on ma prawo WYMAGAĆ, żeby termin i sposób tego zajęcia się dzieckiem z nim uz
            > godnić!

            No litości, jasny gwint... a z kim Triss ma uzgodnić termin porodu?! Ona idzie rodzić, co i jak i z kim ma ustalić? To nie jest wyjazd do spa, do licha ciężkiego... że se wymyśliła wyjazd i ma być tak jak ona chce... kurna, jej ojciec nie ma obowiązku, ale ojciec dziecka - no sorry, jest rodzicem, na co dzień nie jest obciążony opieką nad synem, co tu USTALAĆ?
          • adellante12 Re: Czytamy ze zrozumieniem 10.03.11, 08:45
            nisar napisała:

            A on ma prawo WYMAGAĆ, żeby termin i sposób tego zajęcia się dzieckiem z nim uzgodnić! Na dodatek on MA PRAWO nie mieć kasy na wypasiony wyjazd, ani nawet na to ochoty.


            qwa mać!!!!!!! Co to znaczy uzgodnić termin wg ciebie? Pół roku wcześniej to za mało na uzgodnienie? Poród i planowany pobyt w szpitalu matki to nie wystarczajacy powód do tego by przestawić coś w swoich planach wiedząc o tym z półrocznym wyprzedzeniem??!!! To jak ma z nim to uzgadniac?? Trzy lata do przodu???
            O jakim wypasionym wyjeździe mówisz? Kilku- kilkunastodniowy wypada z miasta to ma być wypasiony wyjazd??? Czy Triss zażądała karaibów seszeli czy balearów??
            Jest ojcem. Ma OBOWIĄZEK a Triss i dzieciak mają prawo mieć w d... jego chęci czy ochoty!!!
            Gratuluję rozumienia obowiazków rodzicielskich...
        • daga_j Re: Czytamy ze zrozumieniem 09.03.11, 20:46
          Wypowiem się, choć pewnie się narażę. Ale też uważam, że zanadto oczekujesz i wręcz masz zamiar wyegzekwować pomoc od rodziny nawet tej, która obowiązku nie ma. No niestety, czasem trafiają się tacy dziadkowie, co to dużo mówią a robią niewiele. I trudno, ja mam raczej metodę ograniczania próśb wobec takich osobników, jak ktoś nie chce to łaski bez, dziecka wpychać mu nie będę (a moje dzieci też takiego dziadka mają). To, że Ty miałaś fajnego dziadka nie znaczy, że to samo trafi się Twoim dzieciom, niestety.
          Z kolei co do byłego, który jest ojcem tego dziecka i masz przez sąd podane, że zajmuje się 2 tygodnie w wakacje to oczywiście, że możesz i powinnaś dziecko mu wysłać. Ale chyba to już jego problem jak spędzi czas z synem, czy będzie fajnym tatusiem, który zabiera na basen, lody i jazdę rowerem, biorąc wówczas urlop i spędzając czas z synem, czy zapisze go na Lato w mieście bo stwierdzi, że do pracy chodzić musi i będzie z nim popołudniami, czy tam wyśle go na wyjazd płatny, ale to po uzgodnieniu z Tobą, bo wiadomo, że to mały chłopiec i niekoniecznie byś się ucieszyła z jakichś nieznanych kolonii. A jak nikt nie będzie chętny do wzięcia chłopca przez większą ilość czasu to trudno, gdy już będziesz z dzidziusiem w domu to po prostu razem będziecie spędzać czas, podejrzewam, że masz partnera - wielu młodych ojców chce po urodzenia dziecka wziąć choć tydzień wolnego by pomagać żonie w domu, to może i z Twoim pierwszym synem czas spędzić, a jeśli już wróci do pracy, będzie lato to dasz sobie radę, spacerki z noworodkiem w wózku czy chuście, mały na plac zabaw, czy jakąś inną atrakcję jaką dasz radę.
          Rodząc drugie dziecko zawsze sprawia się pierwszemu dziecko trochę kłopotu, ogranicza jego możliwości spędzania czasu, bo jest się uwiązanym do maluszka, ale tak to jest. Nie oczekuj, że wszyscy wokół będą zabawiać Ci starszego syna, bo Ty już masz młodszego i musisz się na nim skupić.
          • mruwa9 Re: Czytamy ze zrozumieniem 09.03.11, 20:57
            matka zajmuje sie dzieckiem (sama,tzn. z zerowym zaangazowaniem ojca dziecka) przez 50 tygodni w roku. Ojciec zajmuje sie przez 2 tygodnie i jest tak koszmarnie zmeczony, nie jest w stanie absolutnie , po tych 2 tygodniach, wykrzesac z siebie choc odrobiny energii, zeby zajac sie swoim wlasnym dzieckiem przez kilka dodatkowych dni, gdy mama dziecka musi isc do szpitala? Naprawde uwazasz, ze to jest symetryczny i sprawiedliwy podzial obowiazkow? Oboje rodzice dziela swoje prawa rodzicielskie po polowie, ale jakos w przypadku obowiazkow- chowamy glowe w piasek. Udzial ojca w opiece nad dzieckiem wynosi ca. 4% czasu, nie 50%.
            • triss_merigold6 Luzik 09.03.11, 21:13
              Luzik. To ja wystąpię o alimenty uwzględniające mój osobisty wkład opiekuńczo-wychowawczy + konieczność brania dyspozycyjnej opiekunki na cały dzień w nagłych wypadkach. Znajoma z pracy w takiej sytuacji (a też ma stałego partnera) na sześciolatka dostała 2,5 tysiąca i tam tatus płaci bez pyskowania.
            • daga_j Re: Czytamy ze zrozumieniem 09.03.11, 21:13
              Przecież nie napisała jak jest w pozostałą część roku i jak on wywiązuje się z obowiązków ojca. Wręcz gdzieś niżej napisała, że starali się podzielić równo, jak najsprawiedliwiej. W sumie pisząc to zapomniałam jak triss sformułowała w pierwszym poście zarzut na ojca dziecka. Za bardzo skupiła się na dziadku wink Podejrzewam, że jeszcze nie porozmawiali jasno i konkretnie, przecież jest marzec, do lipca daleko. Powinna według mnie porozmawiać z eksem w ten sposób, aby w lipcu nie planował sobie żadnych delegacji i swoich urlopów (chyba, że ma nową rodzinę to nie wiem czy można tak wymagać?), bo w razie jak ona zacznie rodzić to do niego dzwoni i on przyjeżdża po dziecko, po to starsze, no a aktualny partner wiezie ją do szpitala. A jeśli krępuje ją taka sytuacja to lepiej w razie nagłego porodu partner wiezie starszego do babci i dziadka a ojciec chłopca go stamtąd odbiera i od tej pory zajmuje się nim ustaloną liczbę dni. No nie wiem, ja na miejscu tego ojca bym się zgodziła, w końcu i tak i tak ma "wyrobić" swoje 2 tygodnie wakacji z synem to co mu termin szkodzi? (chyba, że ma nową rodzinę, nie wiem) . Albo mógłby najpierw pobyć z synem tyle dni ile matka jest w szpitalu a potem go odwieźć do niej by syn uczestniczył w powitaniu z bratem czy siostrą (już zapomniałam czy wiedzą "co" to będzie?), jak się starszy napatrzy na dzidziusia i uzna, że to nuda, to sam będzie chciał na resztę dni z tych 2 tygodni pojechać do ojca, szczególnie jeśli do tego czasu ojciec zdecyduje się urządzić mu jakieś atrakcje. Po prostu - niech porozmawiają.
              • triss_merigold6 Re: Czytamy ze zrozumieniem 09.03.11, 21:21
                To, że w planie wychowawczym obowiązki są rozłożone w miarę po równo, to mój straszak, a nie faktyczny podział. Faktyczny podział czasu i obowiązków wynosi na moją korzyść jakieś 85-90% do 15-10% zależnie od tygodnia. Alimenty, natomiast, nie pokrywają nawet 50% kosztów utrzymania dziecka. uncertain Zgodziłam sie na takie właśnie po to, żeby móc egzekwować wkład w opiekę.
                Eks nie ma nowej rodziny, a przynajmniej nic na ten temat nie wiem.
                Rozmawiać jeszcze będę oczywiście, nie zostawię tego na żywioł.
                • daga_j Re: Czytamy ze zrozumieniem 10.03.11, 22:14
                  To zapewne trudna sytuacja, wiadomo. Niby alimenty od ojca powinny pokrywać powiedzmy realną połowę wydatków na dziecko, ale wyobrażam sobie, że nie sposób tej połowy określić. Bo co, podczas spaceru nie kupisz dziecku loda, bo już "wyszłabyś ponad połowę kosztów" i niech potem tatuś zwraca za połowę loda co nie wink Więc wiadomo, że ten rodzic, przy którym dziecko jest więcej (matka) wyda więcej pieniędzy na nie, na różne nieprzewidziane okoliczności, o wiele większe niż wspomniany lód. No chyba, że matkę nie stać i opiera się na alimentach, ale Ty mówisz, że nie. Podejrzewam, że się z tym pogodziłaś, przecież nie będziesz oszczędzać na dziecku tylko dlatego, że Twój były oszczędza i "dla sprawiedliwości". Także masz rację, że wkład w opiekę powinnaś egzekwować, tym łatwiej, że były nie ma nowej rodziny i mieszka w tym samym mieście. Według mnie taki ojciec powinien wręcz być na każde wezwanie, powinien chcieć, co nie. Przecież nie nadużywałabyś tego, bo jesteś matką i chcesz mieć dziecko generalnie przy sobie. Także jeśli chodzi o eksa to rozmowa konieczna.
    • vibe-b Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 18:14
      smile

      Triss, Ty taka zorganizowana, przewidujaca i myslaca logicznie, nie dopracowalas tego szczegolu przed zaciazeniem? Jak widac i Tobie zdarzaja sie wpadki zyciowe smile
      • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 18:15
        Planowałam zaciążyć 3 miesiące wcześniej ale przegrałam z biologią. P
    • mruwa9 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 18:20
      Triss, moim skromnym zdaniem Twoj ojciec nic nie musi. Moze, nie musi. Twoj ex ma psi obowiazek zajac sie swoim wlasnym dzieckiem i nikomu laski nie robi. Chyba, ze jest pozbawiony praw rodzicielskich, ale wnioskuje, ze nie jest.
      • andaba Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 18:27
        No a tatuś nowego dziecka? Na czas twojego pobytu w szpitalu chyba pasierbem się może zająć?
        Natomiast brak wakacji to juz w tym wypadku siła wyższa, najwyżej będziesz jeździć co drugi dzień do Puszczy Kampinoskiej, żeby się dziecię wylatało. Albo do parku, jeszcze prościej.
        • jowita771 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:14
          Ojczym ma się zająć, żeby ojca biologicznego opieką nie przeciążać? Pogięło Cię chyba, bez obrazy. To ojciec ma obowiązki wobec dziecka, nie ojczym.
          • kropkacom Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:32
            Może się nie znam ale fajnie jakby ojczym pomógł się zająć synem Triss aby ten nie czuł, że teraz dla niego (ojczyma z którym w końcu mieszka) ważne jest tylko nowe dziecko. Jakby nie było to w tej rodzinie jest dwoje "tatusiów" a niedługo będzie też dwoje dzieci.
            • jowita771 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:42
              Fajnie by było i pewnie, że tak można. Sama byłam pod opieką ojczyma, jak moja mam rodziła młodsze rodzeństwo. Tylko, że ten ojczym nie musi, to jest obowiązek ojca jednak. Wyobrażasz sobie, jak ten sam ojciec by się rzucał, gdyby matka podejmowała ważne decyzje dotyczące dziecka z ojczymem, a nie z nim? Ale utrzymywanie i opieka jest ok.
              • kropkacom Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:50
                Tylko, że na moje to nie jest najlepszy czas i sytuacja na pokazywanie kto silniejszy i kto ma tu prawnie większe obowiązki. Fakt jest taki, że syn Triss będzie mieszkał i mieszka z ojczymem a niedługo także z jego dzieckiem.
    • undoo Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 18:30
      Po raz kolejny sie zgadzam, ex ma obowiazek bez pisniecia zajac sie dzieckiem w wakacje w terminie odpowiadajacym matce, jako ze to ona na codzien ponosi ciezar calej logistyki okolodzieciowej. Placenie alimentow nie zwalnia ze spedzania czasu ze swoim dzieckiem, a jak wyjechac nie moze, to mlody powinien u niego spedzic czesc wakacji, niech sie tatus zepnie i zorganizuje opieke.
      • mruwa9 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 18:37
        smutne jest to, ze jesli ex zaprze sie kopytkami, to wysle dziecko na jakis oboz, kolonie, do dziadkow, ciotek, obcych ludzi, byle splawic , odbijajac dziecko jak pileczke pingpongowa, nie liczac sie z jego emocjami, uczuciami i potrzebami.Dziecka szkoda.
      • baltycki Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 18:46
        undoo napisała:

        > ex ma obowiazek bez pisniecia zajac sie dzieckiem
        > w wakacje w terminie odpowiadajacym matce, jako ze to ona na codzien
        > ponosi ciezar calej logistyki okolodzieciowej.

        W terminie uzgodnionym albo.. wynikajacym z orzeczenia sądu.
        (np. dwa pierwsze tygodnie lipca)
        Ex moze miec wlasne plany, wlasne dziecko, wlasna rodzine.. w koncu, zone ktora rodzi...

        • mruwa9 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 18:53
          przepraszam, a dziecko triss nie jest rowniez jego wlasnym dzieckiem? Czy spadlo w hierarchii do kategorii "poddziecko" czy inne "poldziecko"?
          • baltycki Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 19:06
            ruwa9 napisała:

            > przepraszam, a dziecko triss nie jest rowniez jego wlasnym dzieckiem? Czy spadl
            > o w hierarchii do kategorii "poddziecko" czy inne "poldziecko"?

            Oczywiscie, ze jest wlasnym..
            Rodzice uzgadniaja, a nia narzucaja swoja wole.. bo ja tak chce
            Ojciec dziecka nie odmawia, ma problemy z kasa.. skoro matka domagajac sie alimentow w koszty utrzymania dziecka "wrzuca" wyjazd wakacyjny, to niech oplaci te wakacje (z alimentow) i po problemie.
            • mruwa9 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 19:41
              Oczywiscie, sprawy pobytu w szpitalu rowniez nalezy ustalac z odpowiednim wyprzedzeniem, najlepiej skladajac podanie na pismie, z zapytaniem - przepraszam , kochanie, czy wyrazasz zgode na to, zebym w pazdzierniku 2012 roku rozchorowala sie i i nie byla zdolna do sprawowania opieki nad naszym WSPOLNYM dzieckiem przez okres tygodnia?
              Kurcze, jakim gnojem trzeba byc, zeby nie pojac wyjatkowosci sytuacji i umywac rece.. Co triss ma zrobic w tej sytuacji? Zabrac szesciolatka na porodowke czy zadzwonic do opieki spolecznej, zeby zabrali dziecko do pogotowia opiekunczego, bo tatus ma wazniejsze sprawy, niz przygotowanie kolacji i obejrzenie dobranocki z synem?
              • hanna26 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 20:35
                > Kurcze, jakim gnojem trzeba byc, zeby nie pojac wyjatkowosci sytuacji i umywa
                > c rece.. Co triss ma zrobic w tej sytuacji?

                Puknij się w głowę kobieto. A może to triss powinna się nad tym zastanowić, zanim zaczęła planować kolejną ciążę? Może trzeba było tę sprawę najpierw omówić z partnerem - sprawcą tej "wyjątkowej sytuacji" - a dopiero potem zabierać się za robienie kolejnego potomka? Ciąża to nie wypadek samochodowy, ale pewne zaciągnięte na lata zobowiązanie.
                Tak na marginesie - mam troje dzieci, ale zanim zabraliśmy się za robienie kolejnych ciąż, już mieliśmy w zanadrzu dwie blisko mieszkające opiekunki. Prawdę mówiąc do głowy by mi nie przyszło zmuszać naszych rodziców do zajmowania się naszymi własnymi dziećmi, gdyby oni sami nie mieli na to ochoty...
                Prawdę mówiąc kiepsko widzę los tego sześciolatka w przyszłości.
                • a1ma Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 20:50
                  Kobieto, z całym szacunkiem, ale co to za kosmiczne bzdury??
                  Miała się nie decydować na drugą ciążę, bo sześciolatek nie miał zaplanowanych wakacji? Faktycznie, bardzo porównywalna skala problemu.
                  Ona nikogo nie zmusza, tylko egzekwuje obowiązki od ojca dziecka. Czy ojciec ją pyta, czy ona nie ma aby innych planów na pozostałe 50 tygodni w roku? Jeśli nie, to zmilczy i bez gadania weźmie syna na te newralgiczne 2 tygodnie, łaski nie robi, naprawdę.
                • verdana Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:35
                  Rozumiem, ze to Ty zanim zaszłaś w ciążę znalazłaś opiekunki, bowiem nie masz prawa narzucać rodzonemu ojcu dziecka opieki nad jego wlasnym potomkiem. Jesli znajdowaliscie opiekunki wspólnie, to skandal - jak mogłaś wymagać od ojca, aby zajmował sie logistyką opieki nad Twoim dzieckiem? Nie jego to sprawa, on mogł mieć inne plany. Nie wolno go zmuszać do tego, by je zmieniał i zajmował się Twoim potomkiem.
                  Tak własnie przedstawia się sprawa - Triss chce, aby rodzony ojciec dziecka zajął sie dzieckiem. Rzeczywiscie, nie do pomyślenia.
              • baltycki Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:02
                mruwa9 napisała:

                > Kurcze, jakim gnojem trzeba byc, zeby nie pojac wyjatkowosci sytuacji i umywa
                > c rece.. Co triss ma zrobic w tej sytuacji? Zabrac szesciolatka na porodowke cz
                > y zadzwonic do opieki spolecznej, zeby zabrali dziecko do pogotowia opiekunczeg
                > o, bo tatus ma wazniejsze sprawy, niz przygotowanie kolacji i obejrzenie dobran
                > ocki z synem?

                bo tatus ma wazniejsze sprawy, niz przygotowanie kolacji
                i obejrzenie dobranocki z synem?

                Myslisz, ze tatus mowiac, iz nie ma kasy, mial na mysli koszt kanapek na kolacje?
                Nie doczytalem, ze tatus nie ma ochoty zajac sie synem, po prostu nie ma kasy na wyjazdy.
                Nigdy nie zdarzylo sie emamom nie miec kasy ???
                • thegimel Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:36
                  A jakie to mogą być sprawy?
                  Tak po prostu mnie ciekawi, co może być ważniejsze od własnego dziecka. I potem zdziwienie, że sądy przyznają dzieci matkom, skoro tatusiowie się tak palą do opieki. Zresztą jest marzec, Triss rodzi w lipcu. Tatuś ma sporo czasu żeby sobie ułożyć grafik na lipiec. A co w sytuacji kiedy matka dziecka ląduje w szpitalu tak z ulicy, bez planu i trzeba dzieckiem się z dnia na dzień zająć? Rozumiem, że rola ojca ma się ograniczyć do spłodzenia i spędzania czasu kiedy tatusiowi jest wygodnie? Kiedyś pisałeś, że na ematce pełno idiotek, postanowiłeś się dopasować, czy jak?
                  Zawsze wypisujesz o obowiązkach rodziców, podpierasz się odpowiednimi paragrafami, a teraz nagle się okazuje, że tatuś w zakresie opieki nad dzieckiem to ma głównie prawa, a mama obowiązki?
                  • triss_merigold6 Mogę mieć niefart 10.03.11, 11:00
                    Mogę miec niefart i wylądować w szpitalu w maju. Albo w czerwcu. Albo w 41 tygodniu ciązy zamiast w 40 książkowo. Jednak nawet najbardziej prawidłowa ciąża może w jakimś momencie zacząć sprawiać problemy. Do wakacji jest naprawdę IMO dużo czasu, żeby wszyscy bezpośrednio i pośrednio zaangażowani mogli się wypowiedzieć i określić.
                    • thegimel Re: Mogę mieć niefart 10.03.11, 12:28
                      W razie gdybyś musiała iść do szpital wcześniej (czego nie życzę) nie zapomnij:
                      -przewidzieć faktu pójścia do szpitala z przynajmniej trzytygodniowym wyprzedzeniem
                      - napisać do byłego podanie z prośbą o zaopiekowanie się dzieckiem
                      - nie zapomnij o trzech zdjęciach i opłacie skarbowej
                      Ech, a potem zdziwko, że dziecko nie ma dobrego kontaktu z ojcem.
                  • baltycki Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 16:09
                    thegimel napisała:

                    > A jakie to mogą być sprawy?
                    Juz wykorzystany urlop.
                    Zaplanowany w innym terminie. (nie zawsze jest mozliwosc zmiany terminu, u mnie zamyka sie firme i w tym czasie kazdy musi korzystac z urlopu.. czesc musi zostawic na przerwe miedzy BN a Nowym Rokiem a czasem do 3 kroli)


                    > Tak po prostu mnie ciekawi, co może być ważniejsze od własnego dziecka.
                    Brak mozliwosci wyjazdu z dzieckiem w okreslonym terminie, nie oznacza, ze dziecko stalo sie mniej wazne. Z pustego i Salomon.......

                    > Tatuś ma sporo czasu żeby sobie ułożyć grafik na lipiec.
                    Nie znam mozliwosci "ulozeniowych" tatusia a z 1 postu nie wynika, ze tatus zdecydowanie odmowil zajecia sie synem, tatus stwierdzil, ze ma problemy ze sfinansowaniem wakacyjnego wyjazdu z dzieckiem na 2 tygodnie.

                    > A co w sytuacji kiedy matka dziecka ląduje w szpitalu tak z ulicy,
                    > bez planu i trzeba dzieckiem się z dnia na dzień zająć?
                    Bierze sie dziecko do wlasnego domu natychmiast. Sytuacja "awaryjna" wiec i decyzje podejmowane w trybie"awaryjnym". Koszt zamieszkania dziecka w domu ojca ma troche inny wymiar finansowy niz w "domu wczasowym" i brak kasy nie stanowi problemu.

                    > Kiedyś pisałeś, że na ematce pełno idiotek, postanowiłeś się
                    > dopasować, czy jak?
                    Posty emam zamierzajacych wyslac nastolatkow do pracy w przypadku niezamierzonej ciazy utwierdzaja mnie w przekonaniu, ze mialem racje. (taki maly przyklad)

                    > Zawsze wypisujesz o obowiązkach rodziców, podpierasz się odpowiednimi paragrafa
                    > mi, a teraz nagle się okazuje, że tatuś w zakresie opieki nad dzieckiem to ma
                    > głównie prawa, a mama obowiązki?
                    Na "Samodzielnej" zawsze staje po stronie tych smotnych matek, pewnie wynika to z tego, iz sam jestem ojcem corek i wyobrazam sobie (a wyobraznia moja przeogromna jest smile )"gdyby moja corka wpadla w takie tarapaty...."
                    Uwazam, ze tatuś tez ma obowiazki, ze powinien zajac sie synem w tym czasie.. (ja bym sie zajal) ale potrawie wyobrazic sobie, ze moze nie miec kasy na wyjazd np. nad morze..
                    Uwazam, ze powinien miec wolna reke w zorganizowaniu 2 tygodni wakacji dziecku..
                    Na miare swoich mozliwosci.
                    • thegimel Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 17:09
                      Cóż, tatuś sam się zobowiązał do zorganizowania dziecku części wakacji. Jeśli dziecko jest w wieku szkolnym logicznym jest, że wyjazd musi nastąpić wtedy, kiedy dziecko ma wolne. Jak nie ma pieniędzy na wyjazd, to niech zorganizuje coś na miejscu.
                      • baltycki Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 18:44
                        thegimel napisała:

                        > Cóż, tatuś sam się zobowiązał do zorganizowania dziecku części wakacji.
                        > Jeśli dziecko jest w wieku szkolnym logicznym jest,
                        > że wyjazd musi nastąpić wtedy, kiedy dziecko ma wolne.
                        > Jak nie ma pieniędzy na wyjazd, to niech zorganizuje coś na miejscu.

                        Oczywiscie, ze tak.
                        Zawsze staram sie czytac slowa, zdania tak, jak sa napisane.. bez doszukiwania sie "drugiego dna", bez domyslania sie innych przyczyn niz podane przez autorke watku.
                        W zdaniu " Eks - foch. On nie wie czy będzie miał pieniądze," nie doczytalem sie, ze ex wymawia sie brakiem czasu/ochoty/ a jedynie ewentualnym brakiem mozliwosci finansowych.
                        Nie bronilbym tatusia nie majacego checi zajmowania sie synem.. bronie prawa do "niemania" kasy i prawa do, jak sama napisalas, "to niech zorganizuje coś na miejscu" czyli prawa ojca do decydowania o sposobie spedzenia czasu z dzieckiem.
                        "na miare naszych mozliwosci" smile




                        • thegimel Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 20:36
                          Jak czerwona płachta na byka zadziałało na mnie to sformułowanie: "bo tatus ma wazniejsze sprawy, niz przygotowanie kolacji
                          i obejrzenie dobranocki z synem?"
                          I uważam, że ustalanie w marcu planów wakacyjnych daje ojcu dziecka sporo czasu, żeby sobie odpowiednio plany poukładać.
                          Co do kwestii finansowej jak najbardziej się z Tobą zgadzam (zresztą często się z Tobą zgadzam, może właśnie dlatego tak się wkurzyłam dziśbig_grin) - tak się kraje jak materiału staje. Jak nie ma kasy - to organizuje coś na miejscu.

            • triss_merigold6 Cudowny pomysł, jestem za 09.03.11, 20:16
              Cudowny pomysł, przedstawię go eksowi ze stosownym wnioskiem podniesienia alimentów z 600 zł do kwoty faktycznie uwzględniającej wyjazdy wakacyjne, zajęcia dodatkowe i mój osobisty wkład czasowy w opiekę nad dzieckiem. I oczywiście z wyliczeniem realnych kosztów jakie ponoszę, rachunki mam. Sądzę, że na warunki warszawskie to jakieś 1500 zł powinno być lekkim twistem.
              • undoo Re: Cudowny pomysł, jestem za 10.03.11, 07:10
                Tylko 600zl placi? Malo.
            • jowita771 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:20
              > entow w koszty utrzymania dziecka "wrzuca" wyjazd wakacyjny, to niech oplaci te
              > wakacje (z alimentow) i po problemie.

              Triss napisała, że alimenty nie wystarczają na pokrycie połowy kosztów, a wkład osobisty ojca też nawet do połowy się nie zbliża. I teraz jeszcze wyjazd dziecka z ojcem ma finansować matka? To tak głupie, że do tej pory zastanawiam się, czy napisałeś poważnie.
              • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 11:04
                Tak zrobiłam w zeszłym roku, bo mi zależało na tym, żeby dziecko było jak najdłużej poza Warszawą, nad morzem.uncertain Bardzo niewychowawczo, że odpuściłam darcie się o kasę.
        • undoo Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 07:05
          Rozczulajace. Nie ma go z dzieckiem dzien w dzien, codzienna logistyka na glowie matki, ale on ma wlasne plany i wlasne dziecko musi sie do niego na audiencje umawiac i nie moze po prostu spedzic polowy wakacji z ojcem. Wzruszajace. Rozwodze sie z matka, rozwodze sie z dzieckiem, niech malolat wie, ze juz nie ma ojca tylko platnika niskich alimentow. 90% alimentow wyplacanych w Polsce jest wedlug mnie symboliczna. Nie mam litosci dla osobnikow, ktorzy konczac zwiazek z matka, odcinaja sie od dziecka i stawiaja takie wymagania.
          Wstyd, ze Ty taki dobry dla misia, ale pewnie sam placisz zalosne alimenty i dziecko musi sie z Toba na audiencje umawiac. Wstyd, ze wogole sie w ten sposob odzywasz i jest na takie cos przyzwolenie spoleczne. Na swoje dzieci sie placi i spedza z nimi czas.
        • jowita771 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:16
          > W terminie uzgodnionym albo.. wynikajacym z orzeczenia sądu.
          > (np. dwa pierwsze tygodnie lipca)
          > Ex moze miec wlasne plany, wlasne dziecko, wlasna rodzine.. w koncu, zone ktora
          > rodzi...

          W tym wypadku eks nie ma, więc po cholerę wciągasz w to nieistniejące osoby? Żeby wyszło na twoje, nawet, jeśli napiszesz bzdury?
    • kawka74 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 18:41
      No i widzisz - inni sobie radzą sami, inni niczego od nikogo nie wymagają.
      A deklaracje nic nie kosztują, to jasne.
      Współczuję użerania się.
    • imasumak Triss, proszę Cię nie rób tego 09.03.11, 18:46
      Ja wiem, że chcesz dobrze dla młodego, ale uwierz, on to odczuje jako odtrącenie.
      Ja zrobiłam taki błąd i w czasie planowanego porodu wysłałam moją dziesięciolatkę na wyjazd. Nie zrobiłabym czegoś takiego ponownie po raz kolejny. Młoda bardzo to przeżyła, ciągle płakała, a jak wróciła była zazdrosna i zła na mnie, że ją odsunęłam od małej siostrzyczki i od siebie.
      Zapewnij małemu opiekę w domu, zapłać nawet komuś za to, ale niech ma możliwość odwiedzić Cię w szpitalu, a potem czekać na Was w domu.
      • lila1974 Re: Triss, proszę Cię nie rób tego 09.03.11, 19:02
        Podzielam twoje zdanie.
        Syn zapewne czeka na tego malucha a tu zesłanie uncertain
        • kawka74 Re: Triss, proszę Cię nie rób tego 09.03.11, 19:07
          Trochę racji w tym jest.
          Ale fajnie by było, gdyby ojciec i dziadek włączyli się w opiekę nad dzieckiem; OK, wyjeżdżać nie muszą, ale mogliby się zająć w ciągu dnia.
          • lila1974 Re: Triss, proszę Cię nie rób tego 10.03.11, 22:01
            Oczekiwać pomocy ze strony ojca i dziadka jak najbardziej można i chęć takowej im wyartykułować ... rozgarnięty facet z palcem w nosie sobie poradzi z 6 latkiem, więc niech nie wydziwiają ... szkoda by było tylko chłopaczka wydelegować i na dzień dobry pokazać, że teraz maleństwo jest ważniejsze a ty sio.
    • guderianka Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 19:46
      Niestety, kwestia wakacji jest problemem zwłszcza gdy ma się małe dzieci, u nas podobnie, w wakacje chętnych w zasadzie brak wink
    • attiya Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 20:25
      tak, ten Caritas to całkiem niezły pomysł....
      big_grin
      a poza tym jak masz z nim zaplanowane wakacje dziecka, tzn czy jest to sądownie ustalone, czy też poza sądem się umawialiście?
      • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 20:32
        Sądownie, wcześniej to funkcjonowało jako ustne uzgodnienie. 2 tygodnie w wakacje.
        Eks nie ma w żaden sposób ograniczonych praw rodzicielskich, a plan wychowawczy był ściągnięty (i zmodyfikowany na potrzeby polskich realiów) z portalu "W stronę ojca" (poważnie!) oraz ułożony pod kątem w miarę równego podziału obowiązków i praw.
      • sandrasj Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 20:37
        wiesz ja nie chcę nic sugerować ale ta sytuacja dla twojego syna może wyglądać tak:

        on pod opieką swojego taty (tudzież dziadka) a wy czyli twój partner, ty i twoje nowe dziecko, szczęśliwa rodzinka bez zbędnego elementu
        Bardzo bardzo prawdopodobne że poczuje odrzucenie... lepiej by było gdyby był pod opieką kogoś, ale mógłby jednocześnie uczestniczyć w życiu waszej nowej rodziny, jaką się staniecie po porodzie.
        Dziecko które zostaje starszym rodzeństwem musi się czuć się ważne, potrzebne a nie nagle wykluczone
        • kropkacom Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:03
          > on pod opieką swojego taty (tudzież dziadka) a wy czyli twój partner, ty i twoj
          > e nowe dziecko, szczęśliwa rodzinka bez zbędnego elementu

          Tez mi się utworzyła taka wizualizacja. Kiepsko to wygląda.
    • inguszetia_2006 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 20:37
      Witam,
      Molestuj ojca, może coś go jednak ruszy. Moi rodzice co roku molestują mnie, żebym im córę wydała na wakacje, a ja się zgadzam łaskawie;-P
      Potrzebujesz pomocy podczas wakacji i koniec, kropka. A siostrę pytałaś? Może miałaby ochotę wyskoczyć gdzieś z siostrzeńcem? Zawsze dobrze mieć jeszcze plan awaryjny. Rodzina to rodzina. Jak ma pomóc to właśnie teraz. U mnie nie byłoby problemu, sami by zorganizowali wakacje i jeszcze zwalili się, by pomagać przy noworodku. Kocham ich.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 20:43
        Tylko nie moja siostra. Ma nieprzewidywalną pracę, w każdej chwili może wyjechać na kilka dni za granicę (nie da się tego przewidzieć z np. miesięcznym wyprzedzeniem) i ma zerowe pojęcie o dzieciach oraz równie zerową wyobraźnię w tym temacie. Chomika bym z nią nie zostawiła, a co dopiero dziecka na kilka dni.
    • iw1978 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 20:44
      Twój ojciec nic nie musi. Aczkolwiek domyslam się, że skor PR ma doskonały, to Ciebie trzęsie smile Znajomi mają takich dziadków, specjalistów od PR. Przy ludziach och i ach - zabierzemy, pojedziemy a jak przychodzi co do czego to cisza. Metody na takich chyba nie ma.
      Eks obowiązek ma, ale jak potomek wyczuje, że z obowiązku ttylko ktoś mu wakacje zapewnia, to poczuje się odrzucony i marnie to widzę. A jak eksowi przyjdzie do głowy dzieciaka komuś podrzucić, to będziesz miałą potem co prostować. Eksowi może pokaż czarno na białym jakieś niezbyt drogie i akceptowalne dla Ciebie formy spędzenia czasu z potomkiem i już. Trudniej mu się będzie wymigać.
      Osobiście zapewniłabym sobie wsparcie jakiejś sensownej osoby, która pozwoli Tobie i aktualnemu partnerowi spokojnie przeżywać narodziny dziecka. Kogoś, kto w razie potrzeby zajmie się potomkiem przez kilka godzin dziennie. Może któras druhna chętnie dorobi w czasie wakacji jako niania. Może masz gdzieś po sąsiedzku sensowną studentkę, maturzystkę, emerytkę? Opcji sporo. JA bym siezabezpieczyła.
      Na to, że dziecko spędzi dużo czasu w innym niż miejski klimat, nie nastawiałabym się mocno w tym roku. Może to mniej zdrowo, ale dla jego psychiki lepiej będzie, jeśli będzie w otoczeniu życzliwym i chętnym na spędznie czasu z nim, niż z kimś kto będzie z nim z przymusu. Weź pod uwagę, że to jednak wielka rewolucja także w jego życiu smile
      • jowita771 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:26
        > Twój ojciec nic nie musi. Aczkolwiek domyslam się, że skor PR ma doskonały, to
        > Ciebie trzęsie smile Znajomi mają takich dziadków, specjalistów od PR. Przy ludzia
        > ch och i ach - zabierzemy, pojedziemy a jak przychodzi co do czego to cisza.
        > Metody na takich chyba nie ma.

        Gdybym się dowiedziała, że taki dziadek opowiada, jak to się wnukiem zajmuje, to bym zaraz sprostowała. Popsułabym mu PR w sekundę i to tak, że wstydziłby się opowiadać pierdoły w przyszłości. Być może by się też obraził, ale trudno.
    • anik0987 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:06
      A eks nie może po prostu wziąć dzieciaka do siebie na te dwa tygodnie, jeśli rzeczywiście nie ma kasy na wyjazd? W czym problem? Tego możesz się domagać.
      Dziadek, jak nie chce to nie musi, takie życie. Kiedy ja rodziłam młodszą córkę (dokładnie w połowie wakacji) to też, niestety, nikt nam ze starszą nie pomagał, więc od razu po porodzie miałam obydwie córy w domu, a starsza nie miała wakacji. Na zdrowie jej to nie wyszło, niestety.
      Cóż, trzeba sobie radzić bez dziadka, chociaż ogólnie uważam, że korona by nikomu z głowy nie spadła gdyby dziadkowie OD CZASU DO CZASU zajmowali się wnukami. A eks ma obowiązek dzieckiem się zająć - w jakiej formie, to już zależy od niego i jego finansów.
      • lusitania2 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:09
        anik0987 napisała:

        > A eks ma obowiązek dzieckiem się zająć - w jakiej formie, to już zależy od nie
        > go i jego finansów.


        tu niestety myliszwink się głęboko, anik.
        To zależy od widzimisię pani triss. I tylko od widzimisię pani triss.
        • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:16
          To zależy przede wszystkim od kwitu jaki osobiście podpisał. Trzeźwy był. Alimenty jakie dostaję NIE UWZGLĘDNIAJĄ wydatków wakacyjnych - każdy opłaca sam swój wyjazd z dzieckiem. Wakacje są co roku, eks spokojnie może na nie odkładać jako i ja czynię.
    • lilly_about Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:25
      Ja rozumiem już, czemu eksio jest eksiem, a nie aktualnym małżonkiem. Tak normalnie to bym powiedziała, że facet powinien piszczeć z radości, że może z dzieckiem tyle czasu spędzić. Kwestia kasy jest dla mnie w waszym przypadku najmniej ważna, bo mogliby po prostu pobyć razem. Ot co.
    • wronka30 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:26
      Nie wyobrazam sobie pozbyc sie starszego dziecka na czas przyjscia na swiat mlodszego. Bedziecie przezywac najwazniejsze chwile w zyciu a starszy syn bedzie w tym czasie "wakacje" z innymi ludzmi spedzal uncertain Na sama mysl mi ciarki przechodza.
      • a1ma Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:29
        wronka30 napisała:

        > Nie wyobrazam sobie pozbyc sie starszego dziecka na czas przyjscia na swiat mlo
        > dszego. Bedziecie przezywac najwazniejsze chwile w zyciu a starszy syn bedzie w
        > tym czasie "wakacje" z innymi ludzmi spedzal uncertain

        Będzie je spędzał z WŁASNYM OJCEM. Nie histeryzuj.
      • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:34
        Jeśli założymy, że rodzony ojciec którego dziecko widzi 2-3x w tygodniu oraz rodzony dziadek widywany średnio 1x w tygodniu, to "inni ludzie" (w domyśle: obcy, nieznani, niegodni zaufania) to faktycznie, z tej perspektywy wygląda to bardzo źle.

        Poród nie jest dla mnie najważniejszą chwilą w życiu, jest b. ważny oczywiście, muszę to przeżyć, ale emocjonalnie nie nastawiam się na magiczne chwile.
        • imasumak Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:40
          Triss, ale to chodzi o Twoje dziecko i jego poczucie odtrącenia, a nie o to, czy poród będzie dla Ciebie magicznym przeżyciem, czy nie. Pomyśl o tym.
          • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 22:02
            Myślę i uważam, że znacznie lepiej będzie jeśli syn będzie w tym czasie poza domem, a nie ja kilka dni po porodzie będę musiała być dyspozycyjna i na chodzie celem zajmowania się aktywnie starszakiem. Noworodek - po pierwszej ekscytacji - ma niemal zerową atrakcyjność dla sześcioletniego chłopaka.
            • imasumak Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 22:31
              triss_merigold6 napisała:

              Myślę i uważam, że znacznie lepiej będzie jeśli syn będzie w tym czasie poza domem, a nie ja kilka dni po porodzie będę musiała być dyspozycyjna i na chodzie celem zajmowania się aktywnie starszakiem.

              Dlatego pisałam o dodatkowej opiece dla starszaka. Właśnie po to, żebyś nie musiała być na chodzi.


              Noworodek - po pierwszej ekscytacji - ma niemal zerową atrakcyjność dla sześcioletniego chłopaka.


              Tego nie wiesz.
            • wronka30 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 23:18
              triss_merigold6 napisała:

              > Myślę i uważam, że znacznie lepiej będzie jeśli syn będzie w tym czasie poza do
              > mem, a nie ja kilka dni po porodzie będę musiała być dyspozycyjna i na chodzie
              > celem zajmowania się aktywnie starszakiem.
              Daj spokoj, szesciolatek to nie malenstwo, ktore nawet w kibelku nie potrafi sie samo obsluzyc. Zdziwilabys sie jak takie dziecko potrafiloby Ci pomoc przy malenstwie wink Takie angazowanie starszaka do pomocy przy rodzenstwie jest dla niego frajda.

              Noworodek - po pierwszej ekscytacji
              > - ma niemal zerową atrakcyjność dla sześcioletniego chłopaka.

              Moja starsza miala tylko 2 lata i 8 miesiecy jak urodzila sie jej siostra i nie dostepowala jej na krok przez pierwsze tygodnie. Wszystko robilysmy razem, "pomagala" mi przy przewijaniu, podawaniu rzeczy, zajmowaniu mlodszej zabawa, wtykaniu smoka jak byla potrzeba wink Wspolne spacery, zabawy, itd. Teraz dziewczyny maja fantastyczny kontakt, dogaduja sie jak stare ciotki. Mlodsza wpatrzona w starsza jak w obrazek, papuguje ja we wszystkim. A starsza pogruchotala by kosci kazdemu kto by sie odwazyl chociaz zle slowo powiedziec na jej siostrzyczke. big_grin

              Z innej beki. Pamietam jak po urodzeniu mlodszej mialam baby bluesa, wylam w poduche bo czulam jakbym nowym czlonkiem rodziny wysiudala starsza z piedestalu. Byla moim oczkiem w glowie a tu nagle pojawilo sie male i rozdarte i trzeba jej bylo duuuuuzo czasu poswiecic. Nie wyobrazam sobie jakby wtedy starszej nie bylo przy mnie. Zdechalbym z tesknoty w doslownym slowa tego znaczeniu. Mam nadzieje, ze Toba takie uczucia nie beda targac.
            • nanuk24 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 00:44
              a nie ja kilka dni po porodzie będę musiała być dyspozycyjna i na chodzie
              > celem zajmowania się aktywnie starszakiem.

              Ty mowisz o szesciolatku?:-0
            • madzioreck Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 01:48
              Noworodek - po pierwszej ekscytacji
              > - ma niemal zerową atrakcyjność dla sześcioletniego chłopaka.

              A z tym bywa baaardzo różnie... mój siostrzeniec miał 6 lat, kiedy siostra urodziła drugiego syna. I od początku młody miał fioła na punkcie brata, i tak jest dotąd, ponad 3 lata smile
            • angazetka Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 08:08
              > Myślę i uważam, że znacznie lepiej będzie jeśli syn będzie w tym czasie poza domem,

              Dla ciebie pewnie lepiej. Dla syna nie. Nie będzie go podczas tak przełomowej chwili w życiu rodziny, wróci, może poczuć się odrzucony. Sporo ryzykujesz.
            • pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 08:47
              Miałam się nie wtrącać ale...Co Ty za bzdury wypisujesz? Od kiedy to przy sześciolatku trzeba być dyspozycyjnym i non stop na chodzie? Przeciez nie jest niepełnosprawny...
              W tym wieku powinien umieć zająć się sam sobą, jedyne co musisz zrobic to dać mu jeść, ale w końcu sama chyba też będziesz coś jadła?
              Jeżeli wyrzucisz syna do eksa nastaw się od razu na problemy wychowawcze. Z tego co pamiętam Twojego syna czeka jeszcze po wakacjach zmiana grupy? wychowawczyni?
              Nie funduj mu tego. Powaznie. Przemyśl to jeszcze raz.
              Tylko Ci się wydaje, że będzie Ci ciężko z dwójką.
              Noworodek własciwie tylko je i śpi, ryki zaczynają sie trochę później.
              Nie pozbywaj się syna z domu na ten czas, jesli to zrobisz masz gwarancję, że będąc poza domem w tak waznym dla NIEGO momencie wciąż będzie myslami z Tobą, z maleństwem i radości z wakacji nie zazna, masz to jak w banku.
              Względy psychologiczne powinny mieć w tym przypadku przewagę nad zdrowotnymi.
              • verdana Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:54
                W momencie, gdy noworodek pojawia się w domu, a mama ogranicza się do dawania jeść i wymagania samodzielnosci, starsze dziecko już wie, ze noworodek to jego wróg.
                tak, gdy wraca sie z noworodkiem do domu, starsze dziecko ( z doświadczeń moich i znajomych) w wieku od roku do 18 lat, wymaga bardzo wiele uwagi. Więcej, niz zazwyczaj.
                I wszystko zalezy od noworodka. 2 z moich 3 prawie w ogóle nie spały, tylko ryczały. W dzień i w nocy.
                • pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 10:00
                  Verdana, co Ty wygadujesz? Lepiej zeby się dziecka z domu pozbyła?
                  Mam dzieci z różnicą wieku 5 lat. Po urodzeniu małej przyszło mi niestety do głowy, zeby czasami wysłać starszego na weekend do dziadków. Nic gorszego nie mogłam zrobić...
                  • verdana Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 10:02
                    Nie "pozbyła" tylko wysłała na wakacje z rodzonym ojcem, w okresie wakacyjnym. Normalne dla dziecka - co roku tak ma.
                    Cóż, jesli Twoje dziecko uznało, ze bycie u dzadków w niektore weekendy oznacza odtracenie, to podejrzewam, ze miało podstawy.
                    • pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 10:22

                      A ja podejrzewam, że Twoje wysokie mniemanie o sobie i swojej wiedzy na temat wychowania dzieci nie ma poparcia w rzeczywistości.
                      Dziecko Triss tak naprawdę ma tylko matkę. Konkubent tatą nie jest, eks od opieki się wymiguje, to samo dziadek. Czyli zostaje matka. Matka chce urodzić w spokoju i zając się młodszym a starszy ma jechac na wakacje dla zdrowia i bo tak. Bez komentarza.

                      > Cóż, jesli Twoje dziecko uznało, ze bycie u dzadków w niektore weekendy oznacza
                      > odtracenie, to podejrzewam, ze miało podstawy.
                      Nic bardziej głupiego i okrutnego nie mogłas napisać. Brawo.

                • bri Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 10:14
                  mama ogranicza się do dawania j
                  > eść i wymagania samodzielnosci, starsze dziecko już wie, ze noworodek to jego w
                  > róg.

                  Dlatego mama powinna stanąć na głowie, żeby nie ograniczać się do dawania jeść i wymagania samodzielności. To chyba oczywiste?
            • dorry Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:10
              No to starszak będzie miał okazję stać się prawdziwym starszakiem - usamodzielnić się, zacząć pomagać. To dobra okazja.
            • verdana Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:41
              Moje dzieci wysłałam na obóż, gdy miał się urodzić najmlodszy. Bardzo dobra decyzja - dziecko predzej poczuje się odtracone w domu, gdzie wszystko kręci się wokół noworodka, niż na wakacjach w okresie wakacyjnym. Czym innym byloby wyslanie gdzieś dziecka w roku szkolnym, bo wtedy szesciolatek moze sobie pomyśleć, ze w domu przeszkadza. Natomiast dla dziecka jest oczywiste, ze w czasie wakacji się wyjeżdża. Co roku wyjezdża - nie ma w tym nic nadzwyczajnego i o odtraceniu tez trudno mówić.
              • bri Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:48
                Twoje najmłodsze dziecko było z nowym tatusiem? To jest naprawdę zupełnie inna sytuacja.
                • verdana Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:55
                  Nie inna. Dla szesciolatka wakacje to wakacje. Nawet nie wie, ze można nie jechać.
                  • bri Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 10:13
                    Chyba niedorozwinięty sześciolatek.
                    • la_bagatelle Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 10:24
                      big_grin
                      cudne
                  • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 11:09
                    No moje dziecko ma zakodowane, że wakacje = wyjazd. Każde wakacje. Dzieci wyjeżdżają i jest to normalne, standardowe, moje wyjeżdżało ze mną, z eksem, i ze mną + konkubentem więc wyjazd z rodzonym ojcem nie będzie żadną nowością.
                    • pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 11:12
                      Dobrze wiesz Triss, że nie o sam wyjazd chodzi tylko o jego termin
                      • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 11:29
                        No własnie termin jest idealny = wakacyjny.
                        Nie ma w domu szaleństwa ciążowego, syn do przyszłego rodzeństwa na razie podchodzi technicznie (jak wygląda poród, jak wygląda płód), jego pokoju nikt mu nie zabierze, nie ma żadnych klimatów stylu "będziesz mamusi pomagał" etc. Normalnie, bez egzaltacji.
                        • pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 11:32
                          Triss, przecież wiesz o co mi chodzi, czemu udajesz, że nie rozumiesz?

                        • bri Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 11:53
                          Dopóki przyszłego rodzeństwa nie ma świecie Twój syn nie ma pojęcia, ani co będzie się tak naprawdę w domu działo z tej okazji, ani jak on sam będzie się w związku z tym czuł.
                    • bri Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 11:17
                      Nie twierdzę, że wyjazd z ojcem będzie dla niego jakąś nowością, ale z pewnością zdaje sobie sprawę, że nie każdy wyjeżdża na całe wakacje i pozostanie w domu też żadnym szokiem by dla niego nie było.
                      • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 11:32
                        W domu będzie się nudził. No way, żebym tydzień po porodzie ganiała do parku czy znosiła rower + wózek po schodach. Nie mam genów tych co rodziły w miedzy i wracały godzinę później ziemniaki kopać.
                        Jeśli istnieje możliwość zorganizowania wypoczynku poza Warszawą to zamierzam ją wykorzystać.
                        • pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 11:43
                          Czyli wszystko jasne, chodzi o Twoją wygodę...
                          W tydzień po porodzie zamierzasz leżeć w łózku i robić z siebie inwalidkę?
                          Własnie do tego znoszenia roweru powinnas kogoś zatrudnić, a siedzenie na ławce w parku nie jest tak bardzo męczące, uwierz.
                          Jak się chce wszystko mozna zorganizowac tak, by nikt nie ucierpiał. Tyle, ze Ty wbiłas sobie do głowy, ze jedyne wyjście to wyjazd starszaka. A to nie jest jedyne wyjście
                        • ankh_morkpork Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 11:48
                          Do noszenia rowerka można zatrudnic mieszkającego 2 bloki dalej dziadka, zaproszonego na regularne wakacyjne spacery z wnukami. I zlecić wspomnianemu dziadkowi nie tylko spacery ze starszym wnukiem, wypady do zoo, itp itd.

                          A bedąc w domu i przyglądając się codziennej opiece nad niemowlakiem starszak wcale nie będzie się nudził. Zwłaszcza, jeśli nie będzie w domu spędzał całych dni (patrz akapit wyżej).

                          Ja na okres pojawiania się w domu młodszego rodzeństwa nigdzie wysyłana nie byłam.
      • iwles Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:37

        i co w związku z tym?
        ma zabrać starszaka na porodowkę ?
        • imasumak Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:42
          Nie. Może zapewnić małemu opiekę w domu.
          • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:51
            Jeśli chodzi o opiekę, to dla mnie priorytetem w wakacje jest wyjazd dziecka na możliwie najdłużej poza miasto. 2 tygodnie (i to na samym początku wakacji) z zuchami to za mało.

            Teoretycznie możemy z partnerem wykonać kombinację alpejską i zapewnić młodemu opiekę w domu, ale nie widzę powodu dla którego miałabym to robić. Mam prawo do niestresowania się i odpoczynku chociaż te parę dni tuż po porodzie. Mój chłop w zakresie opieki nad młodym zrobiłby to o co bym poprosiła, ale IMO obowiązek spoczywa przede wszystkim na ojcu dziecka.
            POmysł zabrania sześciolatka na oddział położniczy celem odwiedzin uważam za chory.
            • imasumak Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:59
              Triss, zrobisz jak uważasz, zresztą widzę, że podjęłaś już decyzję. Ja tylko uprzedzam, jaki to może mieć skutek, zwłaszcza w przypadku, gdy dzieci mają różnych ojców. Uprzedzam, bo sama to przerobiłam i odczułam konsekwencje, a w szczególności odczuło je moje starsze dziecko.
              I nie ma nic złego w tym, że sześciolatek odwiedza swoją matke w szpitalu. Przecież na porodówkę nikt go nie wprowadzi.
              • aneta-skarpeta Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 13:51
                moj, gdy mial 7 lat, calkowicie niespodziwanie dla mnie, przejawial ogromny instynkt opiekunczy wobec nowonarodzonego brata ciotecznego

                nikt go o nic nie prosil o pomoc, ale sam sie rwał do podawania dzidzi smoka etc

                natomiast gdy JA zajmowalam sie tym dzieckiem, w postaci przewiniecia, noszenia to ten mały zakapior, mimo ze duzy chlopak nagle mimochodem siadał na kolana- co bylo nie do pomyslenia wczesniejsmile

                jednak jak czul sie wazny tzn pokazywalam mu jak przewinąć małego, albo zeby mi cos podał, chwalilam go to ten co malo nie pekł z dumy

                wiec moge sobie wyobrazic jakby bylo przy rodzonym rodzenstwie

                moim zdaniem najlepiej zeby mlody byl na czas porodu w domu i pare dni po- zagonic kogos wtedy do pomocy, a potem niech jedzie na wakacje z ojcem, dziadkiem etc

                dla dziecka, wbrew pozorob to duzo trudniejszy moment, pojawienie sie nowego czlonka rodziny, niz dla nas

                ps. moj syn nie jest z tych ciumciajacych do dzieci, taki typowy chlopak, ale widzialam ze go interesuje ze dziecko sie slini, je, siusia w pieluche itd
                • aneta-skarpeta Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 13:53
                  poza tym to tak wazny dzien w zyciu rodziny, ze warto to jakos rodzinnie przezyc- ze wzgledu na małego

                  ja jestem stara krowa a do dzisiaj pamietam jak rodzice przyniesli mlodszego brata- 4 lata mlodszego. bylo to dla mnie ogromne przezycie, mimo ze mala bylam i zazdrosna nie raz tezsmile
            • flying.basta Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:20
              A ja nie. Moje starsze dziecko było u mnie na położniczym, miało 6,5 roku i było w porządku. Pokój miałam własny, nikomu nie przeszkadzało, a było szczęśliwe, ze mamę zobaczyło. Odesłanie dziecka z domu na czas pojawienia się młodszego rodzeństwa uważam za bardzo zły.
              • aneta-skarpeta Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 13:55
                dorosly facet potrafi poczuc sie odrzucony gdy kobieta duzo czasu poswieca noworodkowi- choc niby to zrozumiale i jasne, a co dopiero 6 lateksmile
        • lusitania2 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:48
          iwles napisała:

          >
          > i co w związku z tym?
          > ma zabrać starszaka na porodowkę ?
          >
          >

          czytać nie umiesz?
          triss chce się dzieciaka na circa miesiąc z domu pozbyć. O to tu idzie.
          Nie o opiekę gdy pani będzie w szpitalu.

          Po takich wątkach utwierdzam się w przekonaniu, że bycie leliją jest jednak okrrropnie męczące. Tyle problemów trzeba sobie najpierw stworzyć, a potem z mozołem rozwiązywać.



          • iwles Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 17:02

            poród w Polsce to nie wizyta w szpitalu 5 minut, tylko spędzenie w nim co najmniej dni trzech (jeśli nie dłużej). Pomijając już nawet kwestie połogu, co w tym czasie ze starszym dzieckiem ? Dlaczego nie może być z ojcem ?

            A w ogóle w tej dyskusji chyba chodzi o coś innego, o to, że rodzony ojciec zajmował się będzie synem tylko wtedy, kiedy jemu pasuje, że nie może liczyć na exa w sytuacjach dla niej podbramkowych.
        • nanuk24 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 00:32
          Inaczej juz naprawde sie nie da?

          jeszcze nim zaszlam w ciaze planowalam mojego malego wyslac na oboz kilkutygodniowy, ale ze u mnie termin porodu tez wypada w lipcu, z jego wyjazdu zrezygnowalam, dlatego wlasnie zeby mial mozliwosc pomoc mi w przygotowaniach(kupno potrzebnych rzeczy, urzadzanie pokojuwink), zeby mogl przywitac brata i przede wszystkim poznac. Absolutnie, nie pozbede sie z domu starszaka na ten okres. Co? Wyjezdza dziecko na wakacje, wraca do domu, a w domu rewolucja - dwutygodniwy obcy, ktorego nie mial szans wczesniej poznac?
          I jestem w gorszym polozeniu, bo nie mam eksa, rodzicow, tesciow - za to dobrych przyjaciol i sasiadow, ktorzy zaoferowali pomoc
          • leserka0 Bo trzeba mieć dobre relacje z ludźmi... 10.03.11, 11:12
            ...żeby ktoś chciał bezinteresownie pomóc. A dziadek do niczego nie jest zobowiązany. Co innego ojciec, ale wciskanie na siłę dzieciaka to rywalizacja między dorosłymi i nikt tu o dobru dziecka nie myśli.
            A tak w ogóle, taka zaradna ematka nie da rady z 6-latkiem? Są kobiety, które są same po przyjściu ze szpitala z noworodkiem i o wiele młodszymi dziećmi. Ba, znam nawet jedną kobiecinę, która ze szpitala wracała taksówką, bo nie mógł jej nikt odebrać. Bynajmniej nie dlatego, że jest patologiczna, samotna lub niezaradna.
            A jak Cię STAĆ, to zamów sobie opiekunkę do starszaka.
            • triss_merigold6 Re: Bo trzeba mieć dobre relacje z ludźmi... 10.03.11, 11:40
              Czy napisałam, że nie mam genów kobiet, które rodziły w polu, a potem wracały do kopania ziemniaków? To piszę. I jeśli mam na kogo scedować opiekę nad starszym w część wakacji to zamierzam tak zrobić zamiast brać opiekunkę. Na tym właśnie polega zaradność, a nie na dźwiganiu na swoich barkach wszystkich obowiązków. Te, które biorą na siebie wszystko to właśnie umęczone bohaterki-frajerki.
              Eks ma obowiązek spędzić z synem 2 tygodnie w wakacje, branie opiekunki w tym kontekście uważam za kuriozalne.
              • pade Re: Bo trzeba mieć dobre relacje z ludźmi... 10.03.11, 11:48
                To wynajmij eksa do wychodzenia do parku, na basen itd. Niech przyprowadza młodego kiedy konkubent wróci z pracy i po sprawie. Dla chcącego nic trudnego.
                A argument o poświęcaniu się...żałosny. Ja po urodzeniu córy miałam taki przypływ energii, że zaraz po powrocie posprzatałam całe mieszkanie, ugotowałam obiad itd. Cieszyło mnie to, chciałam tego, czułam się dobrze. To nie było ŻADNE poświęcenie. Gdybym miała tylko leżeć w łózku...brrr. Dlaczego z góry zakładasz, że przez dwa tygodnie będziesz się źle czuła?

                • thegimel Re: Bo trzeba mieć dobre relacje z ludźmi... 10.03.11, 12:39
                  A ja nie miałam siły na nic. Miałam nacięte krocze, nie mogłam chodzić ani siedzieć. Po prostu bajka. A z tego co Triss pisała kiedyś w grę wchodzi cesarka. Po cesarce się nawet tydzień w szpitalu czasami siedzi. Czy dziecko ma nie mieć wakacji, bo matka rodzi?
                  Też mam ojczyma, mam przyrodnią siostrę, mama rodziła ją w sierpniu. Moje wakacje wyglądały identycznie jak poprzednie. Odrzucona się nie czułam.
                  • pade Re: Bo trzeba mieć dobre relacje z ludźmi... 10.03.11, 13:05
                    dziecko jedzie na obóz zuchowy
                    wakacje trwają ponad dwa miesiące - poród dzień, dwa, złe samopoczucie max dwa tygodnie
                    • flying.basta Re: Bo trzeba mieć dobre relacje z ludźmi... 10.03.11, 13:43
                      poród dzień, dwa, złe samopoczucie max dwa
                      > tygodnie

                      To zależy jak u kogo. Ja ledwie żyłam przez miesiąc. I szczerze mówiąc, o ile z Twoimi wypowiedziami o nieodsyłaniu starszaka się zgadzam, to tu zaczynasz iść w stronę tych ziemniaków do wykopania po porodzie.
                      • pade Re: Bo trzeba mieć dobre relacje z ludźmi... 10.03.11, 13:49
                        Piszę o swoich czyli subiektywnych odczuciach.
                        Nie mam też zadnej koleżanki, która przez miesiąc nie mogła wyjść z domu i trzeba ją było obsługiwać. Dlatego też uważam, że nie nalezy dramatyzować. Ale mogę się mylić, jesli normą jest to, że po porodzie matka przez miesiąc nie wstaje z łóżka to zwracam honor.
                      • aneta-skarpeta Re: Bo trzeba mieć dobre relacje z ludźmi... 10.03.11, 14:08
                        flying.basta napisała:

                        > poród dzień, dwa, złe samopoczucie max dwa
                        > > tygodnie
                        >
                        > To zależy jak u kogo. Ja ledwie żyłam przez miesiąc. I szczerze mówiąc, o ile z
                        > Twoimi wypowiedziami o nieodsyłaniu starszaka się zgadzam, to tu zaczynasz iść
                        > w stronę tych ziemniaków do wykopania po porodzie.


                        nigdy nie wiemy jak bedziemy sie czuly

                        ja po cesarce 2 dni pozniej bylam w domu i moglam wiele robic, choc bylam przemeczona wstawaniem etc

                        tak wiec mozna ustawic to tak, ze jakbys sie czula naprawde fatalnie to wtedy sprawy moga obrac inny kierunek

                        z drugiej strony mysle, ze najlepiej DLA SYNA byloby gdyby mimo wszystko mogl uczestniczyc choc chwile- np jako pomocnik konkubenta..a potem szybko fruu do ojca

                        tylko trzeba to uzgodnic z ojcem
              • blekitny.zamek Re: Bo trzeba mieć dobre relacje z ludźmi... 10.03.11, 12:24
                Na tym właśni
                > e polega zaradność, a nie na dźwiganiu na swoich barkach wszystkich obowiązków.
                > Te, które biorą na siebie wszystko to właśnie umęczone bohaterki-frajerki.

                Głupia jesteś jak but od lewej nogi.
                Jak rodziłam młodsze dziecko,to starsze miało niespełna 3 lata.Pakowałam maleństwo do wózka i zasuwałam na plac zabaw.
                Wszyscy byli szczęśliwi.Ja bo nie musiałam siedzieć w domu,nawet sobie tego nie wyobrażam,starsze dziecko,bo miało Mamę dalej przy sobie i nie czuło się odtrącone,a młodsze było na maksa dotlenione..
                Twoja chęć pozbycia się dziecka za wszelką cenę,to po prostu zwykłe lenistwo i tyle.
              • aneta-skarpeta Re: Bo trzeba mieć dobre relacje z ludźmi... 10.03.11, 14:01
                triss_merigold6 napisała:

                > Czy napisałam, że nie mam genów kobiet, które rodziły w polu, a potem wracały d
                > o kopania ziemniaków? To piszę. I jeśli mam na kogo scedować opiekę nad starszy
                > m w część wakacji to zamierzam tak zrobić zamiast brać opiekunkę. Na tym właśni
                > e polega zaradność, a nie na dźwiganiu na swoich barkach wszystkich obowiązków.
                > Te, które biorą na siebie wszystko to właśnie umęczone bohaterki-frajerki.
                > Eks ma obowiązek spędzić z synem 2 tygodnie w wakacje, branie opiekunki w tym k
                > ontekście uważam za kuriozalne.

                ojciec ma jak najbardziej obowiazek zajac sie synem. nie ulega wątpliwosci

                pytanie tylko czy to dobre dla syna odizolowac go od tak waznego moementu waszego zycia

                tymabrdziej, ze syn nie jest synem obecnego partenra, a ze swoim ojcem nie widzi sie zbyt duzo

                w szpitalu bedziesz krotko- nie wiadomo kiedy

                niech wtedy sie ex zajmie synem, przywiezie na odbior ze szpitala- syn z pewnoscia bedzie podekscytowany i bedzie sie czuł wazny

                a po kilku dniach tygodniu- czy jak tam chcecie- niech syn gdzies jedzie, ale pojedzie wtedy ze swiadomoscia, ze nikt go nie pominąłw tej waznej DLA NIEGO chwili
      • burza4 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 12:40
        wronka30 napisała:

        > Nie wyobrazam sobie pozbyc sie starszego dziecka na czas przyjscia na swiat mlo
        > dszego. Bedziecie przezywac najwazniejsze chwile w zyciu a starszy syn bedzie w
        > tym czasie "wakacje" z innymi ludzmi spedzal uncertain Na sama mysl mi ciarki przecho
        > dza.

        A mnie ciarki przechodzą na myśl, że dzieciak miałby obserwować wszystko od A do Z, z ryzykiem, ze matka zacznie rodzić nagle, na jego oczach, albo w środku nocy trzeba byłoby organizować naprędce nagłą opiekę, bo mama jedzie do szpitala.

        ja sobie nie wyobrażam jak można zostawiać je w domu, żeby obserwowało mało zachęcającą fizjologię okołoporodową - i po co to robić? żeby go przerazić widokiem ledwo żywej matki? żeby samemu podpierać się nosem nie mając możliwości zdrzemnięcia się na chwilę, bo w nocy noworodek, a w dzień trzeba zajmować się 6 latkiem? wyjątkowy idiotyzm.
        • pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 12:55
          zwariowałas czy co?
          poród nie trwa pięć pinut to raz
          obserwować fizjologię jak to pieknie napisałas może tylko wtedy jak mu matka podpaske pod nos podsunie
          termin porodu oprócz planowanej cesasrki zawsze jest niespodziewany więc opieka na ten czas jest niezbędna
          w innych rodzinach tatus zostaje z dzieckiem a mama jedzie na porodówkę taksówką?
          noworodek nie przestanie ryczeć po dwóch tygodniach czyli po przyjeździe starszego do domu
          a jeśli sześciolatkowi trzeba non stop organizowac czas to coś tu jest nie halo
          • thegimel Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 15:59
            Czasami jednak, zwłaszcza przy drugim dziecku akcja może być szybka. Moja mama pierwsze skurcze zaczęła mieć o 5 rano. O 6.30 przybrały takiego tempa, że trzeba było jechać na gwałt do szpitala, siostra urodziła się w 10 minut po wejściu do szpitala. Mojej kumpeli drugi poród wyglądał podobnie, ledwo zdążyli. Dobrze jest mieć jakąś ciekawszą opcję dla dziecka, niż siedzenie w domu. Może się zdarzyć, że dziecko będzie mieć silną żółtaczkę i w szpitalu trzeba będzie posiedzieć dłużej, po cesarce też trochę trzymają.
            Jeśli dziecko każdego roku wyjeżdża na wakacje ze swoim ojcem i nagły wyjazd w tym roku nie będzie niczym innym niż dotychczasowe wyjazdy wakacyjne, to krzywda żadna się mu stać nie powinna. Ja w parę dni po urodzeniu się mojej siostry wyjechałam do rodziny - również coroczny wyjazd, zawsze pod koniec sierpnia tam jeździłam. Bynajmniej odrzucona się nie czułam.
            • kropkacom Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 16:41
              > Ja w parę dni po urodzeniu się mojej siostry w
              > yjechałam do rodziny - również coroczny wyjazd, zawsze pod koniec sierpnia tam
              > jeździłam. Bynajmniej odrzucona się nie czułam.

              Wyjechałaś w parę dni po urodzeniu i nie chodziło o przyrodnie rodzeństwo.
              • thegimel Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 17:13
                Chodziło o jak najbardziej przyrodnie rodzeństwo. Sytuacja taka sama - inny ojciec. Z siostry owszem się cieszyłam, ale w domu był Meksyk, młoda była nudna na początku. Jakby mama urodziła trzy dni później to mnie by już w domu nie było - wyjazd był zaplanowany wcześniej i był coroczny.
        • kropkacom Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 12:57
          > A mnie ciarki przechodzą na myśl, że dzieciak miałby obserwować wszystko od A d
          > o Z, z ryzykiem, ze matka zacznie rodzić nagle, na jego oczach, albo w środku n
          > ocy trzeba byłoby organizować naprędce nagłą opiekę, bo mama jedzie do szpitala

          Równie dobrze teraz może (odpukać) mieć podobne problemy. Jeśli ciąża przebiega prawidłowo a jest planowana cesarka to pójdzie do szpitala w jakimś terminie. Oczywiście powinna naciskać eksa. To bardzo nieładnie się uchylać od wakacji z synem. Kwestia tu jest jednak inna bo ma mu się urodzić przyrodni brat. Dziecko jego mamy i jej partnera. To wygląda tak, że rodzinka sie sob a zajmuje a stare dziecko ma nie przeszkadzać. Oczywiscie syn Triss może być silny i mieć to gdzieś ale może się okazać, że ten sześciolatek poczuje się dziwnie. Ja tez jestem wygodna i jak mogę sobie ułatwiam życie. Tylko, ze egoizm tez ma swoje granice. A jak młody wróci do domu to matka nadal będzie miała przy piersi to nowe dziecko więc nie wiem czemu ma nie uczestniczyć w tym ważnym wydarzeniu od poczatku. Pępowiny nie musi przecinać.
        • flying.basta Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 13:46
          Głupoty. Moje starsze dziecko miało 6,5 roku i nie przeżyło traumy, zapewniam Cię. A po powrocie ze szpitala spałam przez pewien czas z dwójką w łóżku. Noworodek - wiadomo, a starsze tak tęskniło, że nie dawało się oderwać. Zresztą nie miałabym serca.
    • katklos Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 21:29
      Drugie dziecko urodziłam 20 czerwca, starszy syn mial 5,5 roku. Przyzwyczajony był do corocznego miesięcznego pobytu nad morzem, ale wiedział, ze TE wakacje będą inne, nietypowe. W szpitalu spędziłam 11 dni, w tym czasie mężowi pomagała dawna opiekunka syna, poza nią nie mieliśmy nikogo. Jedna babcia mieszkająca nad wspomnianym morzem, 350 km od nas, druga (moja mama) w podobnej odległości, zmagająca się z chorobą taty (rak płuc, 18 sierpnia owego roku śmierć). Tak więc syn, nie dość, ze nigdzie nie był, słuchał kolkowych ryków młodszego brata, przeżył jeszcze śmierć i pogrzeb ukochanego dziadka... Dla niego wyjechaliśmy nad morze, ale tylko na 1,5 tygodnia, dopiero pod koniec sierpnia.
      Uważam więc, ze Twoj syn powinien być na miejscu, uczestniczyć w wydarzeniach, które wieeele zmienią w jego dotychczasowym życiu; żadnych wyjazdów, wakacje -inne -niz- wszystkie z pewnością przeżyje - jedyna kwestia to zorganizowanie mu opieki w ciągu dnia, podczas Twojego pobytu w szpitalu (po pracy ojciec drugiego dziecka możne chyba zająć się starszakiem...)
    • dorry Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 22:06
      Nie rozumiem dlaczego tak usilnie chcesz się pozbyć starszaka z domu w tym bardzo ważnym momencie Waszego wspólnego życia? Jakoś tak przykro mi się zrobiło jak czytałam co napisałaś - techniczny opis problemu i zero uczuć.
      Wakacyjnych wyjazdów Twój syn jeszcze będzie miał w życiu wiele, a ten konkretny brat/siostra urodzi się tylko raz.
      • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 22:11
        Taki mam styl komunikacji, techniczno-opisowy. Uczucia to prywatna sprawa i nie mają nic do meritum.
        • dorry Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 08:57
          Jeśli tak to ok.
          Ale dalej pozostaje pytanie dlaczego chcesz się syna pozbyć w tym ważnym momencie jego życia?
          • adellante12 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 12:43
            no może dlatego ze trafi na kilka dni do szpitala, ze moze młody niekoniecznie wówczas powinien zostawać sam w domu bez opieki... Ja zostałem sam z córką gdy zona rodziła syna. Nie było to ani łatwe ani przyjemne ani mądre... Ale mozemy wejść na harlequinowe wyzyny intelektualnego romantyzmu i udowadniać. Rzeczywistość jednak dośc szybko to weryfikuje.
            Zwłaszcza jak masz kobietę po połogu , noworodka w domu jako jedyny pełnosprawny człowiek w tym czasie musisz ogarnąć w domu wszystko - od zaprowadzenia kobiety do łazienki po pozmywanie podłogi w kuchni. Idealny czas na to żeby pokazać dzieciakowi jak bardzo nie masz dla niego czasu....

            • pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 12:57
              Twoja wypowiedź to najlepszy dowód na to, że niektórzy po prostu nie powinni się rozmnażać
              • adellante12 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 13:12
                Masz dzieci? Udało ci się zostać w takiej sytuacji? Samemu z trójką osób którymi wszystkimi trzeba się zając i do tego wciąż nadal zajmować się zapewnieniem bytu i zarobieniem na opłaty i bułkę z masłem?
                Jak dorośniesz i zmądrzejesz to pogadamy.
                • pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 13:19
                  Samemu, biedny misiu...
                  Urodziłam dwójkę dzieci, dzieciaku, bo mężczyzną nie mogę Cię nazwać
                  Przed porodem miałam pełną zamrażarkę, mąż umiał posprzatać, zrobić zakupy i zaopiekować się starszym dzieckiem. Po 4-5 dniach od porodu sama się wszystkim zajęłam, bez żadnych, podkreślam zadnych poświęceń.
                  Jeśli ta sytuacja była dla Ciebie taką traumą to świadczy o tym, że nie dojrzałes do tego by być ojcem. Miałes czas nauczyć się wszystkiego przy pierwszym dziecku i jak widać nie skorzystałeś z tej szansy.
                  • adellante12 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 14:04
                    Wyobraź sobie ze nie była to dla mnie trauma Wielka Matko Polko. Ale oprócz Ciebie i twego bohaterstwa w tym wszystkim było jeszcze twoje pierwsze dziecko dla którego to nie było ani miłe ani przyjemne. Ale kogo to.. Ty dałas radę reszta tez musi jak lemingi równie durne stereotypy powielac... To bardzo rozwojowe... I takie wzniosłe i mądre. teraz mozesz kazdemu facetowi napluć w twarz bo Ty musiałas!!!
                    Bravo. Niczego tak sobie nie cenię jak slepej zawziętej bezmyslności.
                    Super ze po czterech dniach juz mogłaś biegać śpiewać i tańczyć.. rewelacja.
                    Wyobraź sobie i przyjmij do wiadomości ze nie kazdy połóg tak wyglada... Dojrzałość to zdolność przewidywania i zapobiegania. Miedzy innymi. Ale do tego trzeba dorosnąc. Sama pełna zamrazarka nie wystarczy.
                    Wyobraź sobie że po porodzie żonie wysiadł kregosłup. Operacja , rehabilitacja, lekko liczac drobne 4- 5 miesiecy przykuta do łóżka. Cholera powinienem przygotowac zamrazarkę. przeciez to pikuś. Skoro ty wstałaś po 4 dniach...
                    Triss - słyszałas? Masz 3 max 4 dni na pełną sprawność i ogarniecie się. Wszak wszystko inne urąga godności i mitowi Matki Polki....
                    • pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 14:21
                      o chorobie zony nie napisałeś a ja jasnowidzem nie jestem
                      nie rozmawiamy tu o chorobie tylko o porodzie i połogu, nie zrozumiałeś tematu
                      resztą inwektyw się wypchaj
                      • adellante12 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 15:23
                        Ja temat zrozumiałem. problem polega na tym ze dla ciebie temat jest płytki jak twoje jego postrzeganie. Czasem trzeba spojrzeć szerzej. I czasem trzeba pomysleć o czymś wiecej niz tylko o sobie. A czasem trzeba na rzeczy postać spojrzec z innego punktu widzenia niz czubek własnego nosa.
                        Inwektyw nie dostrzegam.
                        • pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 15:46
                          Na czubek własnego nosa patrzy autorka, nie ja.
                          Z racji tego, że moje dzieci już dość duże są, a moje horyzonty wbrew temu co piszesz niewąskie, radzę autorce, żeby pomyślała o starszym dziecku własnie z doświadczenia. Pewnych rzeczy nie da się odwrócić, wymazać. Zwróc tez uwagę na to, że 90% osób w tym wątku radzi, żeby syn pojechał z ojcem na wakacje w późniejszym terminie. To samo sugeruję i ja. Nie wiem czemu akurat mnie się uczepiłeś. Bo uważam, że własna wygoda jest w tej wyjątkowej sytuacji mniej istotna niz dobro dziecka?
                          Nie użyłes jeszcze do tej pory ani jedengo racjonalnego argumentu a twierdzisz, ze potrafisz spojrzec na temat szerzej. Więc słucham, a własciwie czytam. Co przemawia za wyjazdem w czasie porodu i połogu?

                          • adellante12 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 11.03.11, 09:02
                            To co napisałem o tym wcześniej.
                            Wystarczy na ową sytuację spojrzeć oczami sześciolatka. Dla niego cały ten cyrk z noworodkiem to bedzie atrakcja przez pierwsze pół dnia. Później jego odczucia radykalnie się zmienią.
                            • triss_merigold6 Cierpliwie wyjaśnię 11.03.11, 09:17
                              Postaram się cierpliwie wyjaśnić.
                              Zgadzam się z Verdaną, Burzą i Adellante jeśli chodzi o projekcję uczuć sześciolatka. Swoje dziecko znam na tyle, żeby wiedzieć, że znacznie bardziej ucieszy go perspektywa wyjazdu z ojcem niż "pomaganie" mamusi przy noworodku. Nie będzie czuł się odrzucony, bo jakoś wizja, mało interaktywnej na początku, siostry go nie ekscytuje. Ot, będzie, przyjmuje świat z dobrodziejstwem inwentarza. Musiałabym upaść na głowę, żeby dostarczać sześciolatkowi informacji na bieżąco ze szpitala w guście "mamusia rodzi, już za chwileczkę, już za momencik".
                              Pierwsze dni to rozgardiasz - ja muszę się z nowym dzieckiem oswoić, złapać jakiś rytm, musi zejść kop hormonalny i baby blues. Chłop będzie szalał, bo to jego pierwsze i średnio wie czego się realnie spodziewać. Przy porodzie sn pierwsze dni ma się szwy na d.. i niefajnie chodzić, więc żadne qrde wycieczki, spacery nie będą grane, przy cc tym bardziej.
                              Mam lekką schizę na punkcie uregulowanego rytmu dnia, moje dziecko też jest przyzwyczajone więc zdecydowanie lepiej jeśli przyjedzie do już bardziej ustabilizowanej atmosfery.
                              Opcja "aktywne pomaganie" - zdecydowanie NIE. Wtedy dopiero sześciolatek by odczuł jak bardzo upierdliwy i angażujący jest niemowlak JEGO KOSZTEM.
            • dorry Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 16:11
              Sam z córką! Żartujesz? Mam Ci współczuć, czy co?
              Ja miała w domu dwójkę (3 i 7 lat) kiedy urodził się najmłodszy. Do opieki nad niemowlęciem wzięłam pomoc żeby jak najwięcej czasu spędzać ze starszymi. Ale w sumie rozumiem, że nie dla każdego to musi być priorytet. Ja akurat przed porodem 3 miesiące leżałam plackiem w szpitalu i byliśmy siebie stęsknieni. Noworodkiem - poza karmieniem, jeśli odbywa się za pomocą piersi - może zająć się każdy, niekoniecznie zawsze musi to być matka.
              • adellante12 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 11.03.11, 09:11
                Ale niby czemu mi???
                To nie dla mnie był to czas kiedy wszystko nagle zaczęło się gwałtownie zmieniac i to nie ja przestawałem być najważniejszy. I to nie dla mnie nikt nie miał czasu tyle co do tej pory.
                Czy naprawdę wydaje się wam ze kilkuletni dzieciak postrzega świat i zmiany jak dorosły?
                W takim razie współczuję waszym dzieciakom...
                • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 11.03.11, 09:26
                  No więc właśnie, dziecko nie postrzega świata jak dorosły.
                  Mam wrażenie, że część pań przenosi własne odczucia z dzieciństwa (?) na dzieci, własne lęki i schizy. Mój syn ma już kawałek własnego świata - zuchy, rajdy, treningi, kolegów, wycieczki etc. i bardziej go wzrusza fakt, że dostał odznakę na mundurek za udział w rajdzie czy nowe szachy niż wybieranie imienia dla przyszłej siostry. Interesuje go to co dzieje się tu i teraz, przyszłość jest mocno abstrakcyjna.
                  • bri Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 11.03.11, 09:46
                    Siostry jeszcze na świecie nie ma i jak na razie stanowi dla niego jedynie pewien abstrakcyjny konstrukt, a mowa tutaj o czasie, kiedy stanie się ona kimś realnym. Ale naprawdę trzymam kciuki, żeby wszystko ułożyło się jak najlepiej.

                    Ojciec ma jak najbardziej obowiązek zająć się synem i wymigiwanie się od wskazanego przez Ciebie terminu, akurat w te wakacje, w które masz rodzić odebrałabym jako czystą złośliwość.

                    > No więc właśnie, dziecko nie postrzega świata jak dorosły.
                    Mam córkę w podobnym wieku do Twojego syna i faktycznie nie postrzega ona świata tak, jak w moim przekonaniu, powinien go postrzegać dorosły. Ale znam wielu dorosłych, którzy postrzegają świat w sposób bardzo podobny do tego, w jaki ona go postrzega.
    • piegowata9 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 22:24
      Rok temu u nas ferii zimowych nie było (mimo że starsze córki uwielbiają zimę i narty).
      Z noworodkiem wróciłam do domu, w którym czekały 7 i 13 latka. Faktem jest, że jeszcze przez wiele dni dochodziłam do siebie (cc z ciężkimi powikłaniami) i wstanie z łóżka było czynem heroicznym. Poprosiłam jednak o pomoc mamę i męża (wziął kilka dni urlopu). Nie wyobrażam sobie, żeby starszych dzieci nie było przy nas. Ba, mam wrażenie, że nie żałują tych ferii, bo od łóżeczka noworodka trudno je było odciągnąć wink Przeżyłam, rodzina też.
      Nie przesadzajmy: można to spokojnie zorganizować. Noworodek na początku nie wymaga uwagi wszystkich domowników 24/24 i nawet ojczym spokojnie może przejąć opiekę nad Twoim synem. A starszak niech ma szansę na nawiązanie kontaktu z rodzeństwem od początku. Póki co - fundujesz mu zabawę w rywalizowanie o czas i uczucia rodziców. Jak dla mnie - kiepski to pomysł. Co innego wysłać go na wakacje nieco później - w sierpniu, gdy już oswoi się z nową sytuacją...
      • aga_sama Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 09.03.11, 23:47
        Nie wiesz na kogo liczyć - licz na siebie.
        Pomysł wywalenia starszaka z domu, kiedy narodzi się młodsze - słaby. Na czas porodu i szpitala jeszcze rozumiem, ale starszy syn powinien witać Ciebie i młodą. Nie daj mu odczuć, że jest mniej ważny.
        A exa weź za fraki, niech planuje dziecku porządne wakacje.
    • nanuk24 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 00:36
      Ojciec dziecka powinien(ba! ma obowiazek) pomoc, ale pozbywanie sie dziecka z domu na ten okres jest jednym z najgorszych rozwiazan.
    • szyszunia11 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 00:37
      co z tego, że prawo stoi po twojej stronie, że psi obowiązek itd. Moim zdaniem w obliczu takiego podejścia eksa trochę nijak wpychać mu to dziecko, wymagać, egzekwować i co tam jeszcze. W końcu mówimy o dziecku, nie wyobrażam sobie oddelegować go na siłę do kogoś, kto się broni rękami i nogami i to jeszcze na 2 tygodnie. Wydaj mi się, że skoro aktualny zdecydował się na dziecko, to wziął tez pod uwagę Wasza sytuację (mianowicie istnienie dziecka z poprzedniego związku) i powinien wziąć na siebie "dobrodziejstwo inwentarza". ja bym przynajmniej takiej propozycji i gotowości oczekiwała z jego strony.
    • yuka12 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 01:05
      Hm, widze, ze Twoj tata to taki, jak moi rodzice i tesciowie- wieeeele porad przez telefon i deklaracji i tesknoty, i milosci do wnukow i echow i achow, a w praktyce podczas naszego letniego pobytu (raz na rok!) nawet na plac zabaw nie chca wziac mlodych. No chyba ze ze mna jako ich opiekunka. I najchetniej spotykaliby sie z wnukami tylko podczas rodzinnych obiadow. Przyjazd do dzieci i wnukow? Alez to takie dluugie i meczace no i w ogole (za ich przylot bysmy zaplacili). Ale tesciowa na wstawanie o czwartej rano i zbieranie jagod przez caly dzien co dzien podczas sezonu ma sile. Tylko po co te deklaracje? Dzieci w tym szkoda, bo tesknia jak glupie.
    • adellante12 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 08:54
      Triss no cóż... Mozemy sobie wszyscy wspólnie ponarzekać. Jestesna tyle dużą ( nie zeby o gabaryty mi szło wink)) ) i mądrą dziewczynką żeby doskonale wiedzieć że jesli masz na kogoś liczyć to licz na siebie smile
      My mamy dokładnie ten sam problem z dziadkami - wspaniałe wizje piekne opowieści na zasadzie co by było gdyby... Ale gdy przychodzi sytuacja awaryjna to dziadek wprost oswiadczył że zajecie się trzylatkiem przez osiem godzin to za duzo na niego i on sie niestety nie podejmie smile)) a babcia niestety akurat zawsze w takich przypadkach jest strasznie zajeta i no nijak nie ma szansy na to... Nadmienię że chodzi o jednorazowe zajęcie się małym i w ciagu dnia smile) Druga babcia niestety mieszka ponad 300km od nas wiec nie ma okazji sie wykazać, natomiast dla niej nie ma problemu zeby zostać z dzieciakami przez całe wakacje ...

      Co do eksa - twarda jesteś, dasz radę nim potrząsnąc i wyegzekwować od niego to co jest jego zakichanym obowiazkiem. Jak chce Caritasu - wyslij go do MOPSu po zasiłek i do Caritasu niech załatwia to. Gwarantuje Ci ze jesli ma jakiekolwiek resztki ambicji i godności własnej to szybciutko mu takie durne pomysły wywietrzeją z pod peruki...

      • triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:53
        Damy radę. Jesli mój ojciec nie zajmie się młodym chociaz przez tych parę dni to przynajmniej raz na zawsze zamknę mu dziób, żeby nie głosił obietnic bez pokrycia i będę bezobciachowo psuć mu dziadkowy PR. Za stara jestem, żeby cudze ego karmić z uśmiechem. Potomek jest zdrowy, normalny, nieupierdliwy jak na sześciolatka i opieka nad nim nie wymaga ekstra umiejętności. Jedyny wnuk, qrde. Na 10 organizacji branżowych, charytatywne doradzanie i mnóstwo spotkań + wyjazdów to jakoś mój ojciec ma energię.
        Moja matka nie żyje, jakby żyła to inna bajka. Matka aktualnego jest koło 70-tki, po operacji wszczepiania endoprotezy i sugerowanie jej, żeby przyjechała i pomogła uważam za niestosowne.

        Eksa docisnę oczywiście, głodem nie przymiera, spoko. To, że wziął kredyt to jego problem nie mój. Za sam pomysł z Caritasem mam ochotę go rozmazać po ścianie, nie jestem dziadówą, żeby dziecko wysyłać z dziećmi zaniedbanymi, oględnie mówiąc. W zeszłym roku zapłaciłam za pobyt dziecka nad morzem z nim (chociaż to cholernie niewychowawcze), ale zależało mi, żeby potomek w innym klimacie niż miejski posiedział.
        • pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 10:04
          Czyli nie chodzi o dobro starszego, tylko zebyś postawiła na swoim. Gratuluję.
          • adellante12 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 12:37
            No ... Łapy mi opadły.. Skąd taka ciemnota głupota i dysfunkcjonalność szarych mózgowych w tym narodzie siedzi?!!!!
        • adellante12 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 12:38
          wink jak juz zostaniesz w podbramkowej to mozesz go przysłać do nas na podpoznańską wieś, dookoła lasy jeziora psy koty, bakterie zarazki, alergeny...... Samo niezdrowe smile)))))
          Dwójka siedzi w tym roku w domu to i trzeciego się przygarnie smile))))))
          • triss_merigold6 Adellante prywata 10.03.11, 14:14
            Znasz może tam namiar na przyzwoitą agroturystykę tzn., żeby jeść dali na miejscu, był ogród i jakaś woda (strumyk?)? Dostanę świra przez całe lato w mieście i gdzieś w II połowie sierpnia chcemy wyjechać chociaż na tydzień - 10 dni. W Bieszczady za daleko, Mazury za bardzo zatłoczone i syfne.
            • adellante12 Re: Adellante prywata 10.03.11, 15:19
              Znam dwie bardzo fajne mety na kaszubach - przepiekne okolice Koscierzyny oraz dwie świetne stanice jeździeckie w wlkp. poszukam namiarów rzuce ci na pw.
        • dorry Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 16:25
          > , nie jestem dziadówą, żeby dziecko wysyłać z dziećmi zaniedbanymi, oględnie mó
          > wiąc.
          Ale może Twój eks jest dziadem w takim razie?
          Moja koleżanka (niewierząca) posłała dzieci na takie kolonie, bo na inne nie było ją stać - nie znam bardziej zadbanych dzieci (nie w sensie materialnym).
          W każdy razie współczuję Ci wizji świata jaką sobie stworzyłaś.
          • adellante12 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 11.03.11, 09:19
            To się nazywa ambicja... To takie zjawisko które pozwala wymagać od siebie od życia więcej i lepiej. To dzięki temu wyszliśmy z jaskiń i kurnych chat.
            Sa ludzie którzy stawiaja sobie poprzeczkę wyżej i dążą do tego by osiągnąć więcej niż tylko wegetować..
            W życiu nie wysłałbym dzieciaka na kolonie charytatywne , nie poszedłbym do MOPSu ani do innego Caritasu... Czy po zasiłek dla bezrobotnych. Dlaczego? Bo nie mam zamiaru dziadować. Bo nie pozwole na to zeby moje dzieci miały wpojone ze mozna być jakimś pasozytem społecznym. Wszytsko w temacie. Dalsze tłumaczenie niczego nie zmieni. Uwazam że takie instytucje powinny pomagać li jedynie ludziom którzy ze wzgledów zdrowotnych (ułomności i kalectwa) nie mogą sami zadbac o siebie. Reszta która tam biega żebrając o pomoc jest dla mnie warta tylko pogardy.
            • arwena_11 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 11.03.11, 09:37
              Chyba niewiele wiecie o koloniach z caritasu.

              One nie są tylko dla najbiedniejszych i dla patologii. Patologia to jeździ na kolonie z MOPSU.

              Na kolonie z caritasu,żeby się załapać trzeba mieć często polecenie z parafi ( chodzi o te najbardziej oblegane góry, morze ). I wcale nie są takie tanie. Kilka lat temu, jak wysyłałam na taką kolonie dzieci z biednej rodziny to koszt był ok 1000 zł.

              I zasada jest taka, że jak cie stać to płacisz pełną kwotę. Biedniejsi płacą 75%, 50% czy czasami nawet w ogóle. Wszystko zależy od dochodów i sytuacji w domu.

              Jak wysyłam z pomocą forum pomocne mamy, pewnego chłopca, to ponieważ były to jego pierwszy wyjazd w życiu, zaproponowano mi jeden obóz ( pod Warszawą ) za darmo, a na obóz nad morze musiałysmy zebrać 50% czyli 500 zł.

              Na obozy z caritasu, jeżdżą często dzieci które pochodzą z dobrze usytuowanych domów. Rodzicom po prostu chodzi o to, zeby pojechały tam, gdzie będzie dobra opieka, i wartości, które sami wyznają.

              I bardzo cieżko dostać się na ich kolonie nad morze cz w góry.
              • iwoniaw Co tylko potwierdza bezsens pomysłu exa 11.03.11, 09:53
                No więc tym bardziej, jak ex wyobraża sobie "polecenie z parafii" dla dziecka, którego matka i ono same nie jest nawet ochrzczone i opłacenie wyjazdu, skoro "nie ma kasy"? Pomysł jest tak głupi, że aż się prosi, by zlecić exowi, aby te kolonie załatwił i opłacił big_grin

                W ogóle tak sobie czytam ten wątek i po raz kolejny oczy mi się otwierają coraz szerzej. Wychodzi na to, że matka dziecka ma same obowiązki (w tym obowiązek liczenia się z planami, uczuciami i sytuacją materialną exa), a ojciec wyłącznie prawa (w tym do mania w d... nie tylko planów, uczuć i sytuacji matki, ale potrzeb dziecka, które w teorii powinien zaspokajać). Cudnie, cudnie.
                • riki_i Re: Co tylko potwierdza bezsens pomysłu exa 12.03.11, 02:49
                  Ojciec wylewa na dziecku swoją niechęć do Triss, tak to widzę. Chyba mu ta obecna ciąża mocno nie leży. Tekst z koloniami z caritasu poniżej wszelkiego poziomu. Skoro matka niewierząca a dziecko nieochrzczone, to rzucił to na zasadzie, jak mały Kazio wyobraża sobie wakacje za darmochę i pozbycie się problemu. Szkoda dziecka.
            • dorry Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 11.03.11, 12:05
              Nie chodzi o ambicje, tylko o szacunek, a raczej jego brak.
Pełna wersja