tititu Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 09:45 Nie wymiekaj. Ojciec ma obowiazek sie nim zajac, jak nie chce niech sam mu zalatwia kolonie. A dziadkowi powiedz otwarcie, ze jak sie deklaruje wszem i wobec, to niech sie tez w praktyce wykaze, bo jest potrzeba. A jak nie, to niech wiecej nie nawija na ten temat, bo bedziesz dementowac. Ja tez mam takich chetnych "w gebie" dziadkow. A jak jest potrzeba to sie mozna bujac... Odpowiedz Link Zgłoś
tully.makker Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 10:32 Zasadniczo uznaje tris twoje postulaty za sluszne. Ciezko egzekwowalne, bo i ile polski system prawny wynalazl grzywny dla matek utrudniajacych kontakty, to dla neiwywyiazujacych sie z obowiazkow tatusiow zadnych kar nie wymyslil. Sadze jednak, ze z punktu widzenie dobra emocjonalnego 6-latka i przyszlej harmonii rodzinnej lepiej bedzie, jesli czas przed i poporodowy spedzicie we 3 a potem 4 w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
dragontatoo Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 12:39 Tully - lepiej bym tego nie ujęła. A od ojca oczywiście wakacje należy wyegzekwować, skoro ma obowiązek łożenia na nie, poza świadczeniem alimentacyjnym. Ale faktycznie ciut później. Powiem szczerze, nie zapłaciłabym za to, żeby ojciec pojechał z dzieckiem na wakacje... Pewnie liczy na to samo w tym roku. Życie małego i Was wszystkich, Triss, faktycznie jakoś tam się przecież zmieni. A taka decyzja o wysłaniu go gdzieś, w tym akurat momencie, to może być faktycznie odczucie odcięcia od rodziny. Może pomoc i czynne zajęcia dla synka ze strony taty i dziadka przez cały lipiec? A potem ze 2 tygodnie z ojcem na wakacjach... PS. Sugerowanie kolonii z Caritasu jest wstrętne i żałosne, jeśli oboje macie normalne dochody, a tata nie głoduje, bo inwalida bez pracy. Czy ex ma nową rodzinę? czy jest możliwość wspólnego wyjazdu? Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 13:05 Osobiście uważam teorie wyjazd=odrzucenie za idiotyczne. To są projekcje doroslych osób, nie odczucia dzieci. Dziecko przyjmuje rzeczywistość taką, jaka jest. Jedziemy? ok, fajnie. Nie jedziemy? ok, też fajnie. Cała reszta to wkładanie w głowy dzieciom tego, co nam się wydaje, że odczują. Guzik prawda. Praktyka wygląda tak, że zamiast fajnych atrakcji wakacyjnych dziecko siedzi wynudzone w domu, obserwując z przerażeniem, że nikt nie ma dla niego czasu, a matka podpiera się nosem, słaniając z niewyspania i nie ma siły nawet na odpowiadanie na pytania, co dopiero mówić o zapełnieniu mu czasu. Po porodzie każdą wolną chwile przeznacza sie na odpoczynek, co ma robić dzieciak w tym czasie? siedzieć przed TV? nie bawić się, nie hałasować, nie zagadywać matki, która chciałaby się przespać? 6 latek zrozumie, że w dzień mama potrzebuje pospać i ma się zająć sobą? nie sądzę. Czemu dzieciak ma być KARANY siedzeniem w domu, bo rodzeństwo mu się rodzi? i tak będzie wystarczająco przerażony tym, ze noworodek płacze, że wszystko kręci się wokół malucha - trzeba mu jeszcze dowalać tym, że nikt w domu nie ma dla niego czasu? Czym się różni wypychanie dziecka na cały dzień z dziadkiem od wyjazdu? jak dla mnie tym, że jest to nudnejsze, a obserwacja okołoporodowej otoczki jest bardziej traumatyczna niż wyjazd. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 13:09 Masz rację burza i w związku z tym proponuję, żeby starszak wrócił jak siostra wyrośnie z buntu dwulatka Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 13:15 Mistrz ciętej riposty..... Proszę bardzo udowodnij wszystkim w jakim strasznym błezie zyjemy i zaopiekuj się młodym Triss. Wystarczy po osiem godzin dziennie. Przez dwa tygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 13:22 A z jakiej racji? Moim dzieckiem nikt sie nie opiekował Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 14:06 pade napisała[i] Moim dzieckiem nikt sie nie opiekował[/b] GRATULUJĘ!!!! To godne nasladowania. Cóż za zyciowa mądrość. Co za odpowiedzialna postawa.... Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 16:05 I tu jest pies pogrzebany: Mnie nikt nie pomógł, to czemu ktoś ma mieć lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 11.03.11, 21:54 pade napisała: > A z jakiej racji? Moim dzieckiem nikt sie nie opiekował Aaaa, to pozostaje tylko współczuć. Widzę, że skorzystałaś z dobrodziejstw racjonalizacji i bardzo zakwasiłaś słodkie z natury rzeczy winogrona. No cóż, każdy orze, jak może. Ja bardzo sobie chwalę, że miałam przy małym dziecku jakąś pomoc ze strony rodziny. Może dzięki temu nie pierdaczę takich głupot ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 12.03.11, 11:26 Chyba czegoś andzia nie zrozumiałaś, albo ja napisałam niewyraźnie. Niejaki adelante zaproponował bym zajęła sie dzieckiem triss, na co ja odrzekłam z jakiej racji, mnie nikt w domysle OBCY nie pomagał. O to chodziło, a Ty dorobiłas sobie historyjkę jak to ja sama, dobę po porodzie zakasałam rekawy i wziełam się do pracy, jednoczesnie opiekując się dwójka dzieci. Nic bardziej mylnego. Mam męża, który niemalże na rękach mnie nosi i to od lat. Potrafi wszystko oprócz gotowania. I całe szczęście bo chyba bym się zanudziła nic nie robiąc. Podejrzewam, że moje wypowiedzi celowo zostały źle odczytane, by przykryć smutną prawdę o tym, że Triss nie chce przyjąc do wiadomości, ze skoro matki, które juz mają dwoje dzieci radzą jej nie odsyłać starszaka, to coś w tym jest. Ale to juz jej problem. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 13:23 6 latek zrozumie, że w dzień mama potrzebuje pospać i ma się z > ająć sobą? nie sądzę. Moja sześciolatka doskonale to rozumie. trzeba mu jeszcze dowalać tym, że nikt w domu nie ma dla ni > ego czasu? Ale właśnie o to chodzi, że trzeba mieć czas i dla tego starszego dziecka. Trzeba to tak zorganizować, żeby nadal był zaangażowany w życie rodziny i czuł, że jest ważny i kochany. Nawet jeśli wolałoby się zamiast tego dłużej pospać. Czy tylko mi się to wydaje oczywistym??? Moim zdaniem poczucie bezpieczeństwa u dziecka, w przypadku syna Triss i tak już nadwątlone rozwodem rodziców i znacznie zredukowanym kontaktem z ojcem, jest sto razy ważniejsze niż 2 tygodnie na świeżym powietrzu. Jeśli alternatywą jest kompletnie olanie go w czasie, kiedy w domu pojawia się nowe dziecko to może faktycznie lepiej go odesłać. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 13:29 No jak to tylko Tobie? Dla mnie to tez jest oczywiste, dla Triss też, tylko ona chce po prostu postawić na swoim, dla samej zasady Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 13:34 Nie wiem czy to takie oczywiste dla niej, wziąwszy pod uwagę, że ma syna oraz jej poglądy na męską psychikę. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 13:40 Pomimo pozy twardzielki posiada uczucia wobec potomka i na pewno dotarły do niej argumenty użyte w tym wątku. Ale nie mam złudzeń, ze się do tego przyzna. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 12.03.11, 01:50 No tak, bo dziecko spędzające wakacje z własnym ojcem poczuje się na bank olane przez mamusię. Ciekawe, że nikt tu nie jazgocze, jak to chłopak poczuje się olany przez własnego ojca, który nie dość, że tylko widuje syna od czasu do czasu, to jeszcze nie chce go zabrac na wakacje. Poza tym, IMHO, dziecko na wakacjach pod dobrą opieką ma mniejsze szanse poczuć się olane niż w domu, w którym jest noworodek oraz mama z wielką dziurą w brzuchu i oboje "do niczego się nie nadają". W kwestii timingu to perspektywa szesciolatka wyglada inaczej niż perspektywa obecnych tu matek. Punkt widzenia matek: dzieciak wyjeżdża akurat wtedy, kiedy ma się urodzić siostra. To skutek działania wrednej matki, która właśnie wtedy wysyła go w świat, chociaż mogłaby zrobić inaczej. Punkt widzenia sześciolatka: siostra urodzi się akurat wtedy, kiedy on wyjeżdża. To skutek działania nieznanych sił , które zdecydowały, że mała urodzi się właśnie wtedy, kiedy on jest na wakacjach. Dla dziecka, w jego własnym rozumieniu, istotny jest fakt, że pojawi się młodsze rodzeństwo, natomiast nieistotny jest timing - czy to nastąpi, jak chłopak będzie w szkole, w domu, u ojca, u dziadków, na obozie zuchowym czy w szpitalu z wyrostkiem (nie życzę). Odpowiedz Link Zgłoś
grazbed Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 12.03.11, 04:13 Jako wychowawca na obozie miałam w grupie 7-latka w podobnej sytuacji. Mama rodząca dziecko nowego "taty" a chłopiec wysłany przez rodziców na obóz. Całe 14 dni przepłakał, że rodzice będą mieli teraz nowe dziecko a jego odesłali z domu; ciągle się dopytywał czy rodzice go napewno odbiorą. Miał do nich żal. W sumie całkiem dojrzale mówił, że na kolonie to jeszcze wyjedzie nie raz a "własnego" noworodka jeszcze nie miał . Tęsknił bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 12.03.11, 11:32 Grazbed, nie zmyslaj, siedmiolatki w ogóle nie przejmują sie czymś takim jak noworodek w domu. A juz dziecko Triss na pewno ma siostrę głęboko g... Nie ma sensu uświadamianie. Ona postanowiła i koniec kropka. Ma być tak, jak chce Triss i już. A konsekwencje? Wina pójdzie na konto kogoś innego, eksa, nowej klasy czy wychowawcy, a może dziadka? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 12:52 Tak sobie czytam i zastanawiam się co jest w tym najgorsze: - brak odpowiedzialności u ojców - społeczne (w tym kobiece) godzenie się i usprawiedliwianie braku odpowiedzialności u ojców - brak możliwości egzekwowania odpowiedzialności ojców. Kurcze - dlaczego za normę uznaje się sytuację, że ojciec nie wywiązuje się ze swoich obowiązków a matka musi się wywiązywać - i ze swoich i z jego? Odpowiedz Link Zgłoś
cudko1 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 14:54 żaden ze mnie ekspert ale Triss wyślin Ty tego swego starszaka 203 dni po powrocie do domu, jerzeli naet tak to nazywasz to poświęć się trochę dla tego swego syna... zgadzam się z poprzedniczkami wywalenie go z domu na dwa tygodnie - nawet do disneylendu nie byłoby dobre - no ale t moje zdanie x lat temu zajmowałam sie siostrzenicą tylko na czas porodu młodszego brata - było to dla niej MEGA OGROMNE I WAŻNEprzeżycie, TESKNOTA za matką, pomimo że na codzień znacznie bardziej związana była z tata, była ogromna, chyba własnie dlatego że wiedziała, iż jest to WYJĄTKOWA nieobecnośc matki, że dzieje się coś niezwykłego. Nie wyobrażam sobie jak by to dziewczynka przeżyła, gdyby przed tym ktoś ją odeslal z domu na dwa tygodnie. siostra wróciła do domu - po skomplikowanym porodzie zakończonym skomplikowaną cesarką, wówczas wszyscy jej pomagaliśmy (mąż, ja dziadkowie) w opiece nad starszą i ogarnięciem wszytskiego, zabieralam młoda to tu i tam, ale zawsze potem wracaal do mamy, pomagała przy braciszku etc. i była MEGA szcześliwa. dwa tygodnie potem wyjechała na wakacje Odpowiedz Link Zgłoś
cudko1 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 14:55 sorki za litertówki p.s. a że ojciec dziecka wał to wał Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Jak milusio 10.03.11, 14:36 Rasumujac: 1. W kwestii praw i obowiazkow okolodzieciecych. Okazuje sie otoz, ze po rozwodzie ojciec dziecka ma prawa; w tym rowniez prawo do niewywiazywania sie z dobrowolnie przyjetych (i klepnietych przez sad, dodajmy) ustalen. Matka zas ma obowiazki. Obowiazki ma rowniez aktualny partner owej matki. Z bio-tatusiem natomiast nalezy sie obchodzic, jak z jajkiem, bo przeciez termin moze mu nie pasowac, albo cos innego, a tak w ogole to nie jego dziecko ma sie urodzic, nieprawdaz. Czad. 2. Dziadkowie nie musza zajmowac sie wnukami, nawet w sytuacji dosc specyficznej. Nie musza z nimi wyjezdzac ani organizowac im czasu. (zgoda, ze nie musza, ale wtedy nie powinni robic z geby cholewy i szafowac deklaracjami bez pokrycia. A, zdaje sie, wlasnie o to ostatnie autorka ma pretensje) 3. Pani, ktora w trzeciej dobie po porodzie nie osiagnie 100% sprawnosci i wydajnosci (takiej, jak sprzed porodu, albo i wiekszej) to z definicji cienka jak d... weza jest. Oraz leniwa. Tudziez niezorganizowana (bodajze najgorsza obelga). Chor I "trzeba sie zorganizowac". Chor II "a ja to dalam rade wszystko ogarnac i w drugiej dobieee". Owacja na stojaco. Z niecierpliwoscia czekam na dalsze wpisy. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Jak milusio 10.03.11, 14:44 Proponuję poczytać wszystkie wpisy: 1 Jedna osoba broniła bioojca (jaka ładna nazwa) 2 Nikt nie bronił dziadka 3 W trzeciej dobie po porodzie jest się zazwyczaj jeszcze w szpitalu więc nie zmyślaj 4 Ten temat pominęłaś, zapewne celowo bo jest najistostniejszy: obecność starszego dziecka w domu gdy pojawi się młodsze O ten ostatni aspekt sprawy chodzi, on jest najważniejszy, a nie forma matki czy fochy bioojca zreasumuj raz jeszcze po głębszej lekturze Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Jak milusio 10.03.11, 15:28 Akurat Ciebie Pade zaliczyłabym do kategorii twierdzeń 'co matka powinna' Matka Polka Poświęcająca Się Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Jak milusio 10.03.11, 15:57 pade napisała: > 4 Ten temat pominęłaś, zapewne celowo bo jest najistostniejszy: obecność starsz > ego dziecka w domu gdy pojawi się młodsze Pominelam celowo, z tej prostej przyczyny, ze wlasnych dzieci nie posiadam, ergo osobistych doswiadzen w temacie nie mam, psychologiem dziecicym nie jestem i raczej nie zwyklam gadac o czyms, o czym mam mizerne pojecie. Obydwie frakcje "pro-wyjazdowa" i "pro-domowa" maja swoje argumenty i racje i mysle, ze warto im sie przyjrzec i porozwazac rozne opcje (bedac na miejscu Triss). Ostatecznie - ona zna najlepiej swoje wlasne dziecko, jego potrzeby i preferencje. Jedyna pewna rzecza w danej sytuacji jest to, ze 6-latkowi trzeba zorganizowac opieke na czas pobytu matki w szpitalu i prawdopodobnego okolopologowego sajgonu. I wlasnie ta kwestia mnie (uwaga, ironia) urzekla. To, ze zapewnienie tejze opieki w - niecodziennej przeciez - sytuacji ma byc problemem matki, mimo ze dziecko ma dwoje rodzicow posiadajacych pelnie praw rodzicielskich. Ze matka MUSI, a ojciec MOZE. A w sytuacji, kiedy owa matka stara sie wyegzekwowac od ojca wywiazywanie sie z umowy, jaka oboje zawarli, pada argument "nie badz leniwa klempa, ja urodzilam/zapewnilam/zorganizowalam sama/znioslam wozek, taczke oraz jajko to i Ty mozesz". Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Jak milusio 10.03.11, 16:51 Ja nie pisałam o opiece na czas pobytu w szpitalu! Przeciez wiadomo, że dziecka ze sobą na porodówkę nie weźmie. Mnie chodziło o czas kiedy wróci z dzieckiem do domu. Wbrew pozorom to bardzo wazny moment i dla niej i dla starszego dziecka. Jesli nie napisałam tego wyraźnie to przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Jak milusio 10.03.11, 15:27 brak.polskich.liter napisała: > Rasumujac: A najgorsze jest to, że tak kobieta potrafi dowalić kobiecie Matka musi wszystko, ojciec... Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Jak milusio 10.03.11, 15:38 araceli napisała: > > A najgorsze jest to, że tak kobieta potrafi dowalić kobiecie Matka musi wszy > stko, ojciec... No, wiec wlasnie, ten aspekt watku wydal mi sie fascynujacy. Odpowiedz Link Zgłoś
nisar A tak swoją drogą, bardzo jestem ciekawa 10.03.11, 15:40 jakie byłyby odpowiedzi, gdyby o analogicznej sytuacji pisała obecna żona bioojca. Wiecie, tak na zasadzie "eksżona mojego męża rodzi w wakacje i w związku z tym ustawia nam życie i urlop bo jej tak pasuje, żeby się wtedy zająć dzieckiem, na dodatek w taki sposób jaki ona chce, czyli wyjazd, bo inaczej to nie jest zorganizowanie dziecku opieki". Już widzę te wpisy: "bezczelna, próbuje wam narzucić swoje decyzje, niby dlaczego macie się godzić na jej rządzenie, jej sprawa że urodzi dziecko, to nie wasz problem, macie prawo nie mieć pieniędzy na wyjazd, macie prawo do własnych planów" itepede Mylę się? Chyba nie bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: A tak swoją drogą, bardzo jestem ciekawa 10.03.11, 15:51 Machamy żonie bioojca wyrokiem sądu i planem wychowawczym z ustaleniami dotyczącymi wakacji. Nie ma podoba się konieczność osobistego zaangażowania przez 2 tygodnie? To idziemy do sądu z wnioskiem o podniesienie alimentów do odpowiedniej wysokośći. Odpowiedz Link Zgłoś
flying.basta Re: A tak swoją drogą, bardzo jestem ciekawa 10.03.11, 15:56 A czy w planie jest określone, ze to ma być od 15 do 30 lipca i koniecznie wyjazd? Czy tylko "opieka przez określony czas w wakacje"? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Nie wiem czy znasz polskie realia 10.03.11, 19:31 Nie wiem czy znasz polskie realia, ale - jeśli tu mieszkasz - to powinnaś wiedzieć, że ustalenia przyjmowane przed sądem za zgodą oboja rodziców zwykle nie są zmieniane co roku i nie uściślają dokładnie terminu wyjazdu i powrotu wakacyjnego, podobnie jak terminów kolonii czy obozów. Eks ma propozycję wybrania 2 tygodni w terminie od 11 lipca do mniej więcej 15-20 sierpnia więc IMO zostawia mu to pole manewru, zwłaszcza, że jeszcze nie wypełniał wniosku urlopowego. Ma sprawować w tym czasie osobistą opiekę nad dzieckiem. Teoretycznie wyjeżdżać nie musi ale powinien cenić zdrowie potomka. Odpowiedz Link Zgłoś
nisar Re: A tak swoją drogą, bardzo jestem ciekawa 10.03.11, 16:05 Triss, Ty przecież nie jesteś głupia, błagam, spróbuj zrozumieć, co Ci piszę. Tak, masz pełne prawo żądać od bioojca zajęcia się dzieckiem w wakacje wg ustaleń sądowych. Ale Ty chcesz, by to zajmowanie się wyglądało tak, jak Tobie pasuje. Jeśli byłoby tak, że mówisz, ok zabierasz go do siebie na dwa tygodnie, żeby je razem spędzić, które dwa tygodnie ci pasują? to byłoby w porządku. Ale ja odnoszę wrażenie, że Ty chcesz narzucić wszystko w odniesieniu do tej sytuacji - termin, sposób itp. I to jest nie ok. wg mnie. A co do tego, co pisały niektóre dziewczyny - byłam w identycznej sytuacji, rodziłam dziecko obecnego męża, a córka kategorycznie odmówiła wyjazdu w tym terminie na kolonie. Ona chciała być w domu, chyba instynktownie chcąc pilnować swojego miejsca w rodzinie. Sześciolatek Ci tego nie powie, ale to nie jest dobry pomysł, żeby go na dwa tygodnie czy na miesiąc usuwać całkiem z domu. Zorganizuj mu życie (wycieczki z dziadkiem, pobyty weekendowe u tatusia, nawet te cholerne półkolonie, niech go dziadek zawiezie i odbierze), ale naprawdę nie usuwaj go z domu. On nie pojmie Twoich motywacji, ale będzie czuł się odrzucony. Uwierz, proszę. Ja sobie zdaję sprawę, że Ty byś chciała się ogarnąć w nowej sytuacji przy jak najmniejszej liczbie zadań dodatkowych, tak byłoby dla Ciebie łatwiej, ale młody może to naprawdę kiepsko przyjąć. Pomyśl o tym jeszcze, dobra? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Ja zupełnie co innego chyba czytam... 10.03.11, 16:53 > Ale Ty chcesz, by to zajmowanie się wyglądało tak, jak Tobie pasuj > e. Jeśli byłoby tak, że mówisz, ok zabierasz go do siebie na dwa tygodnie, żeby > je razem spędzić, które dwa tygodnie ci pasują? to byłoby w porządku. Ale ja o > dnoszę wrażenie, że Ty chcesz narzucić wszystko w odniesieniu do tej sytuacji - > termin, sposób itp. I to jest nie ok. wg mnie. Ja przeczytałam co innego: Ojciec zapytany, czy wysłanie przez matkę dziecka na obóz zuchowy w terminie X jest ok nie protestował ani nie przedstawił kontrpropozycji. Zatem matka mówi: w terminie Y organizujesz dziecku wyjazd (do którego organizacji raz na rok się zobowiązał przed sądem, a termin wakacji nie jest tajny nawet dla ludzi nie posiadających dzieci...). Na co ojciec odpowiada, żeby matka (!!!) zapisała dziecko do jakiejś świetlicy środowiskowej na "lato w mieście" (sześciolatka, który sam tam nie pójdzie ani się nie odbierze o 14.00 czy 15.00) albo posłała na obóz charytatywny dla dzieci z biednych rodzin organizowany przez instytucję, o której doskonale wie, że matka prędzej by sobie głowę odgryzła, niż powierzyła im jakąkolwiek istotę myślącą, bo on... nie ma kasy. Co za niespodzianka, biduś nie wpadł na to, żeby co miesiąc stówkę odłożyć i rzeczywistość go przerosła. I oczywiście zero pomyślunku nt. wakacji niskokosztowych za to z zaangażowaniem emocjonalnym tatusia. Noż niech facet weźmie koło i puknie się w czoło. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Dokładnie tak 10.03.11, 18:21 Dokładnie tak jak piszesz. Sześciolatek sam na "Lato w mieście" nie pójdzie i nie wróci o 15-16. Mój chłop pracuje na zmiany 12/24 więc czasem mógłby, a czasem nie. Jakoś tuż po porodzie nie mam ochoty oglądać eksa przyjeżdżającego codziennie po starszaka o 8 rano (tak się zaczyna "Lato w mieście") pomijając drobiazg, że nie byłabym w stanie wyegzekwować tego, żeby faktycznie codziennie się pojawiał. Bo zaśpi biduś, na przykład - zdarzało się nie raz. Eks ma stałą pracę, obecnie zarabia nie mniej ode mnie i stówę miesięcznie mógłby odkładać lekkim twistem. Na knajpy go stać. D Mój priorytet od zawsze był klarowny: dziecko miejsce w wakacje i ferie powinno maksimum czasu spędzać poza miastem. Żaden park nie zapewni zmiany klimatu w ramach profilaktyki prozdrowotnej. Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: A tak swoją drogą, bardzo jestem ciekawa 10.03.11, 19:03 nisar napisała: > A co do tego, co pisały niektóre dziewczyny - byłam w identycznej sytuacji, rod > ziłam dziecko obecnego męża, a córka kategorycznie odmówiła wyjazdu w tym termi > nie na kolonie. Ona chciała być w domu, chyba instynktownie chcąc pilnować swoj > ego miejsca w rodzinie. ONA chciała i ONA odmówiła. Błędem jest traktowanie podejścia JEDNEGO, KONKRETNEGO dziecka jako jedynie obowiązującego u wszystkich. Dzieci mają talent adaptacyjny o którym nie śniło się dorosłym. Przyjmują rzeczy takimi, jakie są, bez wymóżdżania. To przychodzi z wiekiem, niestety. 6 latek ma inne potrzeby, nie głowkuje w temacie "miejsca w rodzinie" bo mu się nawet nie śni, na czym będzie polegała zmiana. I nie ma żadnego powodu, żeby tej zmiany doświadczył w najgorszym możliwym momencie, wtedy kiedy musi poczuć się jak 5 koło u wozu. Musi, bo matka po porodzie się nie rozerwie i nie zajmie zabawą, a on tego oczekuje. Bo jego zwyczajnie nie fascynuje bierne siedzienie w domu w ciszy, kiedy dzidziuś śpi. Osobiście bym wolała oszczędzić dziecku takich "atrakcji", bo znacznie większe jest prawdopodobieństwo że kiepsko przyjmie okołoporodowe stresy niż wyjazd. O ile pamiętam, twoja córka była co najmniej 2x starsza jak rodziłaś. Takie dziecko rozumie sytuację zupełnie inaczej, jesteś w stanie bezboleśnie jej przekazać, żeby nie zawracała gitary i pograła w Cityville czy coś tam, bo ty padasz na dziób i musisz się zdrzemnąć godzinkę. Jeść też sobie zrobi i nie jojczy, że jej się nudzi. On nie tyle "nie pojmie motywacji" - co w ogóle nie będzie się w to zagłębiał, bo i po co. Dziecko w tym wieku rozumuje logicznie, to dorośli mieszają. Dla niego jest logiczne, że wyjedzie - tak jak zawsze zwykł był to robić. Nie ma żadnego powodu, żeby powstało mu w głowie przekonanie, że tym akurat razem to ktoś się go pozbywa i dla którego miałby to łączyć z jakimś odrzuceniem. Dla dziecka przyzwyczajonego do takiego rytmu brak wyjazdu będzie rozczarowaniem. Odrzucony to się poczuje w domu, wypychany na dwór z dziadkiem, bo jeśli już w domu będzie - to chciałby, żeby było jak dotąd - czyli mieć matkę zainteresowaną głównie nim samym. Odpowiedz Link Zgłoś
frameit Re: A tak swoją drogą, bardzo jestem ciekawa 10.03.11, 20:09 Podpisuje sie pod Nisar. Ojciec ma prawo wyboru terminu wziecia dziecka na wakacje w wyznaczonych ramach czasowych. Triss moze go jedynie prosic o zabranie syna na czas porodu i pologu. Ciaza Triss nalezy do JEJ zycia osobistego, za ktore ojciec nie odpowiada. To, ze nie bedzie w stanie opiekowac sie ich wspolnym synem po porodzie jej podyktowane swiadoma decyzja o drugim dziecku (rownie dobrze moglaby to byc jakas powazniejsza operacja plastyczna). Drugie dziecko to czesc nowego zycia osobistego Triss i niedysponowanie Triss na wlasne zyczenie nie jest argumentem do wymuszania czegokolwiek na ojcu. Oczywiscie, jesli byli malzonkowie sa w dobrych stosunkach wszystko mozna.... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: A tak swoją drogą, bardzo jestem ciekawa 10.03.11, 20:29 Ojciec MA ramy czasowe. Określają je obóz zuchowy i nasz planowany wyjazd około 20 sierpnia (jeśli to będzie mozliwe tzn. niemowlę zdrowe). Odpowiedz Link Zgłoś
myszmusia Re: A tak swoją drogą, bardzo jestem ciekawa 10.03.11, 17:21 nisar napisała: > jakie byłyby odpowiedzi, gdyby o analogicznej sytuacji pisała obecna żona biooj > ca. Wiecie, tak na zasadzie "eksżona mojego męża rodzi w wakacje i w związku z > tym ustawia nam życie i urlop bo jej tak pasuje, żeby się wtedy zająć dzieckiem > , na dodatek w taki sposób jaki ona chce, czyli wyjazd, bo inaczej to nie jest > zorganizowanie dziecku opieki". > > Już widzę te wpisy: "bezczelna, próbuje wam narzucić swoje decyzje, niby dlacze > go macie się godzić na jej rządzenie, jej sprawa że urodzi dziecko, to nie wasz > problem, macie prawo nie mieć pieniędzy na wyjazd, macie prawo do własnych pla > nów" itepede > > Mylę się? Chyba nie bardzo... o i pod tym tez sie podpisuje - masz nisar racje Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: A tak swoją drogą, bardzo jestem ciekawa 10.03.11, 17:29 Nie, Nisar nie ma racji, bowiem na ematce nie ma tak, żeby komuś przyznawać rację, zatem exżona męża forumki w takiej sytuacji zostałaby obsypana prawami, o które Triss nawet nie próbuje postulować Odpowiedz Link Zgłoś
myszmusia Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 17:19 za duzo tego zeby wszystko czytac ale - pierwsze co mi sie nasuwa jak macie "podzielone" prawa rodzicielskie? i jak to było do tej pory?czesc wakacji spedzal z tata? jak tak to nie powinno byc sprawy. jak nie i w ogóle niezbyt spedza czas z ojcem to w sumie przepraszam ale tak mi sie pomyślało - co go obchodzi ze jego eks rodzi? - a ojciec tego dziecka które taraz rodzisz - jesli jestescie razem to chyba on cie "bral z dobrodziejstwem inwentarza" i twoim dzieckiem powinien bez problemu sie zajmowac jak ty nie mozesz? to w jakis sposób przeciez jego sprawa tez - bo jak nie moze to co potem? bedzie dziecko "nowe" twoje i jego a twoje z poprzedniego zwiazku go nei bedzie interesowac - kiepsko to rokuje Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 To bardzo proste 10.03.11, 18:45 Obydwoje mamy pełnię praw rodzicielskich, część wakacji syn dotąd spędzal ze swoim ojcem, plan wychowawczy klepnięty przed sądem (dość szczegółowy) był układany w kierunku maksymalnie równego podziału obowiązków - stąd też niskie alimenty, nie wnosiłam o wyższe. Z ojcem młody widuje się 2-3x w TYGODNIU, jeździ do niego na weekendy lub część weekendu. Aktualny partner zajmuje się moim dzieckiem na co dzień IMO w stopniu wysoce zadowalającym i nic kiepsko nie rokuje. Niemniej, do mojego starszego dziecka konkubent NIE MA ŻADNYCH PRAW. ŻADNYCH. Za to ma sporo obowiązków. Dostosuje się organizacyjnie do tego co ja ustalę, a ja w pierwszej kolejności zamierzam zaangażować do opieki wakacyjnej eksa i dziadka. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 18:46 myszmusia napisała: > za duzo tego zeby wszystko czytac Dokładnie, nie wiem czy przeczytałam połowę, ale tak sobie myślę czy ten wątek miałby szanse aż tak się rozwinąć gdyby to nie chodziło o Triss. Co za cudowna okazja dla co niektórych... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 18:57 Nieodmiennie bawi mnie kult kobiety stachanowca, która sama wszystko załatwi, zorganizuje i poradzi sobie: do porodu taksówką, wróci to okna umyje, noworodka w wózek, rower starszaka pod pachę, autobusem i do parku, zakupy po drodze i to wszystko w pierwszym tygodniu połogu. IMO klasyczny strzał w stopę i pokazywanie, że ciąża, poród, połóg to coś równie lightowego jak spacerek z jorkiem dookoła bloku i mozna to załatwić w zasadzie przy okazji, nie zmieniając rytmu dnia i nie absorbując swoją osobą. Bardzo niewychowawcze wobec mężczyzn, bardzo. Otóż z całą premedytacją traktuję swoją ciążę, nerwy, ciało (kręgosłup) jak złote jajo i prezentuję w miarę możliwości postawę "nie wolno mi się denerwować, ma być jakoś załatwione tj. wy macie załatwić". O starszaka proszę sie nie martwić, na tyle znam swoje dziecko, żeby mu nie zaszkodzić. Z ojcem pojedzie w podskokach, bo bardzo lubi z nim spędzać czas. Odpowiedz Link Zgłoś
flying.basta Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 19:17 Tu zgadzam się z Tobą w 100%, a nawet w 150%. Potem są płacze, że mężczyzna dziwi się, że coś się w domu zmieniło, że żona zmęczona, że niedospana, że nie sprzątnięte... A jak ma być, skoro kobieta od pierwszego dnia po porodzie demonstruje, że ciąża, poród i połóg jak załatanie zęba? Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 19:32 I tego sie, triss, trzymaj. Jakos nikt sie ciebie o twoje plany i dyspozycyjnosc nie pyta, wszyscy uwazaja za oczywiste, ze zajmujesz sie dzieckiem. A do planow tatusia trzeba sie dostosowac, bo jeszcze mu , nie daj, Boze, bedzie kolidowac z wyjsciem do knajpy i stres misio przezyje. Do lata mnostwo czasu i ex ma wiele tygodni na planowanie wakacji z uwzglednieniem opieki nad dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 11.03.11, 21:45 Nieodmiennie podzielam z tobą, Triss, rozbawienie kultem kobiety-stachanowca i niełapanie związku przyczynowo-skutkowego między traktowaniem facetów a byciem traktowaną przez nich Odpowiedz Link Zgłoś
damajah Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 19:35 Ja uważam że wymaganie od ojca dziecka żeby się nim zajął w wakacje jest jak najbardziej na miejscu i oczywiste. Ale z mojego doświadczenia wynika że dla starszego dziecka moment pojawienia się drugiego jest jednak bardzo ważny. Tak było u mnie - moja córka (niecałe 8l wtedy) pojechała do znajomych tylko na czas porodu (mąż był ze mną) i nie spała całą noc czekając na wieści i jedyne czego chciała to jak najszybciej do szpitala przyjechać zobaczyć małą więc mój mąż po całej nocy nieprzespanej i porannym wielkim przeżyciu jakim był mój poród pojechał tylko się przebrać i po córę od razu i z powrotem do szpitala. Na drugi dzień tak samo - wieczorem już mnie puścili do domu - powrót do domu w 4 - starsza pomagała mi ubierać małą siostrę, otwierała przed nami drzwi i ogólnie szalała z ekscytacji. Myślę że byłoby dla niej bardzo źle gdybyśmy ją odesłali wtedy do dziadków mimo że mieliśmy taką możliwość bez problemu z zawiezieniem i przywiezieniem przez mojego tatę włącznie. Generalnie pierwsze dni z malutką w domu to było święto dla wszystkich a starsza córka była mega ważna w tym czasie dla nas (pomagała kąpać i generalnie pozwoliliśmy jej ile się dało żeby pomagała bo czuła się przez to bardzo ważna i dumna) Ale może Twoje dziecko Triss jest inne - nie wiem. Z mojego doświadczenia wynika że obecność starszego na początku jest ważna. I chyba sporo osób się tak wypowiedziało więc chociaż to przemyśl I bez przesady - 6 latek nie musi codziennie na rowerek łazić więc z tym znoszeniem i wnoszeniem rowerka to chyba dramatyzujesz. Ja bym chciała mieć dzieci w takiej sytuacji razem a na wakacje z tatusiem tak czy siak wysłała ale trochę później - z tydzień, dwa - i tu wymagałabym raczej dostosowania się ojca biol. bo ty będziesz w sytuacji niecodziennej więc wypadałoby aby to on się dostosował. Odpowiedz Link Zgłoś
pulcino3 Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 10.03.11, 21:21 To ja wam powiem lepszy numer mój ex który się kompletnie nie interesuje synem, nie kontaktuje, alimentów nie płaci. W momencie jak wniosłam o podwyżkę, on zaraz po pierwszej rozprawie, pojechał do mnie do pracy i " zażądał " info w jakich godzinach ja pracuję BO: młodsze dziecko ( z drugiego związku) zostawiam na czas pracy u opiekunki, a JEGO syn, po szkole jest bez opieki, zanim ja wrócę z pracy! ( "Jego syn" ma 13 lat, w pełni samodzielny, przy czym różnica w naszych powrotach oscyluje do 1h, a często ja jestem wcześniej w domu niż on) I dlatego mój ex ma podstawy ku temu by wnieść sprawę do sądu, że zaniedbuję dzieci, bo pozostawiam je bez opieki.( Fajnie , że wypowiadał się w l. mn. )) No przezabawny ten mój exio Odpowiedz Link Zgłoś
posh_emka Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 12.03.11, 01:29 No widzisz- twój eks biały i nie potrafi stanąć na wysokości zadania. teraz już rozumiem dlaczego nie mieści ci się w głowie,że "kolorowy" może być dobrym partnerem i ojcem- a są tacy wbrew temu co tam sobie w główce ubzdurałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 20.07.11, 10:46 serio rzuciła takim tekstem że odmiennokolorowy nie może być dobrym partnerem i ojcem? jesu co za ciasnota umysłowa Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 20.07.11, 10:33 eeee ja niespacjalnie znam twoja historie i nieszczególnie się nią emocjonuję ale gdzie jest płodziciel obecnie rodzonego i właściwie dlaczego on nie może te parę dni zająć się twoim synem - no w końcu w szpitalu nie spędziesz dwóch m-cy - 2 max 3 dni jeśli wszystko będzie ok, nawet po cc wykopują do domu dwa dni później, nad opieką nad noworodkiem i starszakiem to bym się specjalnie nie użalała - ja jakoś dałam radę z nowonarodzonym i 2,5 latkiem, więc z 6 latkiem to po prostu bajka a płodziciel noworodzonego chyba cię brał z dobrodziejstwem inwentarza w postaci starszego dziecka - czy nagle zaskoczony jest, że je masz? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Opieka nad dzieckiem w wakacje = kanał 20.07.11, 11:44 osobiście nei wątpię że obecny partner jest w stanie zająć się dzieckiem triss z pierwszego związku i że uczyni to chętnie. tym niemniej - nie uwazasz ze to jednak biologiczny ojciec dziecka jest do tego bardziej zobowiązany i łachy nie robi ze sie dzieckiem zajmie?... Odpowiedz Link Zgłoś