riki_i
12.03.11, 13:54
Przez 3 lata miałem burzliwy związek z pewną panną, delikatnie mówiąc, puszczalską, ale niegłupią.
Po 2 latach od zerwania kontaktów napisałem do niej maila i otrzymałem już zwrotnie dwa listy. Od 1,5 roku jest w stałym związku z jakimś menadżerem.
W mailach styl i składnia czternastolatki, w co drugim zdaniu pisze "my" (my byliśmy...., my robimy.... itp.). Poglądy na świat cipki niewydymki i jeszcze poucza mnie w stylu rubryki z pism kolorowych jak powinienem przygotować żonę do zajścia w ciążę.
Mówimy o pannie, której głównym hobby było ostre rżnięcie po pijaku z przygodnymi partnerami, seks grupowy, gadżety itp. Ponieważ wyglądała niewinnie (delikatna słodka blondynka) często mi mówiła, że robi się "na grzeczną niunię", żeby wyrwać bogatego frajera.
Teraz wygląda na to, że wmówiła sobie, iż faktycznie jest tą ugrzecznioną niunią.
Pytam e-mamy, bo są tu w większości dość silne osobowości. Jak zadziałał na was życiowy partner? Przeprałyście sobie mózg dla niego? Wmówiłyście sobie nową osobowość? Możecie zatracić własne "ja" dla faceta? Jeśli tak, to jak dalece?