Ojciec nieznany

13.03.11, 18:33
Czy wpisanie dziecku w dokumenty NN jesli sie zna ojca dziecka jest dla tegoz dziecka krzywdzace? zalozmy, ze ojciec i tak sie poczuwal nie bedzie, i jego dane beda tylko po to, by byc, zalozmy, ze zadnych alimentow przyszla matka nie chce i miec nie potrzebuje, bo zyje n b.dobrym poziomie.
Dzis dyskutowalismy o tym ze znajomymi, zdania byly mocno podzielone, wiec jestem ciekawa waszego zdania w tym temacie.
    • melmire Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 18:36
      Uwazam ze krzywdzace, bo kazdy ma prawo do maksimum informacji o tym kim jest i skad, od kogo, pochodzi.
      • diablica_diabla nie ma czegos takiego jak Ojciec nieznany 13.03.11, 19:08
        "stosownie do art. 42 ust. 2 „jeżeli nie nastąpiło uznanie dziecka lub sądowe ustalenie ojcostwa, wpisuje się do aktu urodzenia dziecka jako imię ojca - imię wskazane przez przedstawiciela ustawowego dziecka, a w braku takiego wskazania – jedno z imion zwykle w kraju używanych oraz jako nazwisko ojca i jego nazwisko rodowe – nazwisko matki z odpowiednią adnotacją w rubryce «Uwagi»”.

        Tak więc w akcie urodzenia dziecka wpisuje się jako imię ojca dowolne imię wskazane przez matkę dziecka, a jeżeli matka dziecka nie wskaże tego imienia, wówczas wpisuje się jedno z popularnych imion.

        Jako nazwisko ojca wpisuje się nazwisko matki."

        tak wiec jak widzisz nie ma czegos takiego jak "ojciec nieznany"
        • krapheika Re: nie ma czegos takiego jak Ojciec nieznany 13.03.11, 19:18
          Tak czy inaczej nie widnieja tam prawdziwe dane personalne ojca, wiec wsiorawno czy wpisza Jan plus nazwisko matki czy NN.
          • diablica_diabla Re: nie ma czegos takiego jak Ojciec nieznany 13.03.11, 19:19
            no nie wiem. Dla mnie by byla jednak roznica, gdybym byla takim dzieckiem. Lepiej wyglada Jan Kowalski niz NN prawda?
            • krapheika Re: nie ma czegos takiego jak Ojciec nieznany 13.03.11, 19:26
              Mi sie wydaje, ze razej chodzi o prawde niz o wyglad w papierach, wpisanie Jan czy nieznany, nie spowoduje cudownego posiadania ojca.
              • diablica_diabla Re: nie ma czegos takiego jak Ojciec nieznany 13.03.11, 19:31
                zgadza sie, ale to ze ma sie wpisanego prawdziwego ojca nie znaczy ze dziecko tego ojca miec bedzie - szczegolnie jak tatus ma gleboko w d... dziecko i jego matke.
                • krapheika Re: nie ma czegos takiego jak Ojciec nieznany 13.03.11, 19:40
                  No to sie zgodzilysmywink ja mam wpisanego prawdziego ojca, ale z perspektywy czasu stwierdzam,ze roznicy mi to nie robi czy stoi tam Antek czy Jozek i tak sie wypial, krotko po narodzeniu.Jego nazwiska czyli mego panienskiego pozbylam sie w wieku lat nastu, bo mi bylo nie na reke.Gdyby moja mama miala mozliwosc, niestety byla mezatka, wpisac Jozek Nazwisko Panienskie uwolniloby ja to od ciagania po sadach.Alimentow nigdy na oczy nie widzialysmy,wiec coz, musze przyznac,ze w takich wypadkach jednak wpisanie dowolnego imienia jest lepsze niz potem ciagle zatargi z bioglicznym tatusiem, ktory interes mial tylko w tym by utrudnic zycie.
        • jowita771 Re: nie ma czegos takiego jak Ojciec nieznany 13.03.11, 20:16
          Ale w dowodzie może być NN. Widziałam dowód faceta, który miał wpisane NN właśnie. Może to zależy, kiedy się ktoś urodził, może po prostu kiedyś tak wpisywali w akt urodzenia i potem w dowód też? To był nowy dowód.
          • memphis90 Re: nie ma czegos takiego jak Ojciec nieznany 14.03.11, 22:09
            Kiedyś tym bardziej podawało się imię- jakiekolwiek. Kiedyś nie było peseli i imię ojca służyło do rozróżniania poszczególnych Janów Kowalskich.
        • ste3fa Re: nie ma czegos takiego jak Ojciec nieznany 13.03.11, 23:50
          a jak to wyglada potem w praktyce?
          Założmy, że ojcem dziecka jest Jan Kowalski, a matka dziecka ma na nazwisko Nowak. I pani nowak nie zyczy sobie, aby rzeczony Kowalski figurował w akcie urodzenie dziecka. I podaje takie dane ojcowskie: Jan Nowak (imię prawdziwego ojca i swoje nazwisko). I teraz pani Nowak chce wyrobić dziecku paszport. Czy urząd paszportowy nie będzie żądał zgody/podpisu Jana Nowaka, jako ojca dziecka?
          • diablica_diabla Re: nie ma czegos takiego jak Ojciec nieznany 14.03.11, 07:31
            nie, poniewaz w urzedzie robie odpowiednia adnotacje.
          • ania2003i2011 Re: nie ma czegos takiego jak Ojciec nieznany 14.03.11, 09:03
            wyrabiajac paszport - potrzebni sa obydwoje rodzice
            gdy jednak ojcostwo jest nieustalone, sama matka wyrabia dokument
      • gazeta_mi_placi Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:44
        A jeżeli impreza była po pijaku i naprawdę nie wiadomo kto, to co wtedy?
    • i_b13 Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 18:41
      uważam, że jesli znamy dane ojca należy je podać. Popatrz na syna Stalińskiej, jak przed kamerą gałami świeci, że mu matka nie chce powiedzieć, kto jest jego ojcem. To przykre.
      Samo wpisanie do akt nazwiska nie sprawi, że ów pan będzie się czuł ojcem i jak ojciec zachowywał, ale jakoś bardziej uczciwe to mi dsie wydaje. Dzis pani żyje dobrze, a jutro może nie żyć wcale, co wtedy? Dom dziecka, skora ojciec nieznany, a innej rodziny brak?
      • miaowi Re: Ojciec nieznany 15.03.11, 17:58
        A lepiej byłoby postawic w takiej sytuacji dzieciaka pod drzwiami faceta, który go nie widział/nie chciał widzieć, i powiedzieć : to się teraz, tatusiu, zaopiekuj?
    • angazetka Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 18:42
      Jest krzywdzące i jest kłamstwem wobec dziecka. A nieegzekwowanie od tatusia alimentów jest w dodatku głupie.
      • 3-mamuska Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 18:51
        Ja bym nie wpisala,a dlaczego?bo jesli od poczatku dawca by sie nie poczuwal, do tego zeby byc ojcem,to mam go gdzies.
        Do tego w rodzinie mam taki przypadek, ze ona nie wisalam ojca,i dziecko zna ojca tylko, tego z ktorym sie matka zwiazala.Teraz maz dziewczyny adoptuje dziecko i bedzie miala pelna rodzine.Po co dziecku w metryce ojciek ktory na je gleboko w du..e.
        • princess_yo_yo Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 18:57
          i beda sobie wychowywac dziecko w klamstwie? duzo szczescia zycze, chyba zaczynam rozumiec dlaczego adopcja w pl ma taki fatalny pr.
          • 3-mamuska Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:21
            princess_yo_yo napisała:

            > i beda sobie wychowywac dziecko w klamstwie? duzo szczescia zycze, chyba zaczyn
            To bylo do mnie?

            Wiesz taki facet ktory nie chce znac dziecka,nie zasluguje na miano i tytul ojca.

            NIe wiem czy dziecko wie ze ma innego ojca,ale zna tego obecnego od prawie urodzenia,i mowi do niego tato.\Slub wzieli jak dzieko bylo starsze,mialo kilka lat.

            > am rozumiec dlaczego adopcja w pl ma taki fatalny pr.
            A co ma adopcja do tego, ze matka biologiczna na kazdym kroku dziecku przypomina ze tatus(dawca spermy)ma je w dupie.
            • princess_yo_yo Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:29
              jesli w konsekwencji adopcji zataja sie przed dzieckiem jego pochodzenie to moze sie to tylko zle skonczyc wiec ma to znaczenie.

              > A co ma adopcja do tego, ze matka biologiczna na kazdym kroku dziecku przypomin
              > a ze tatus(dawca spermy)ma je w dupie.
              jesli sytuacja tak wyglada to rzeczywiscie nie ma mowy o zatajaniu tozsamosci, chociaz taki ciagly przekaz od matki tez do niczego dobrego nie prowadzi. tak czy inaczej nie moja sprawa.
              • 3-mamuska Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:49
                princess_yo_yo napisała: > jesli sytuacja tak wyglada to rzeczywiscie nie ma mowy o zatajaniu tozsamosci,
                > chociaz taki ciagly przekaz od matki tez do niczego dobrego nie prowadzi. tak c
                > zy inaczej nie moja sprawa.

                Wiesz ojciec nie jest polakiem i dziecko nigdy go nie widzialo.Ani alimentow,ani widzen nie ma.Mama przywiozla sobie prezent z zagranicy.
                Chciala poprostu zeby dziecko mialo rodzine,tym bardziej ze maja nie tylko to dziecko.

                Zreszta jak wyzej napisaly dziewczyny ze w metryce nie ma czegos takiego jak NN,i ona sie dopytywala przed porodem,i powiedzieli jej ze musza i tak wpisac jej nazwisko,bo jesli nie sa malzenstwem to i tak oni nie moga sobie wpisac ojca,tylko ojciec sam musi uznac dziecko za swoje.
                Do porodu byla przekonana ze on uzna dziecko ( a przynajmniej bardzo tego chcial) ,ale on nawet nie zadzwonil,jak wyslali mu wiadomosc o urodzeniu.I wiecej sie nie odezwal,wiec tak naprawde decyzja nie od niej wyszla,bo zanim dziecko zapisala w urzedzie to przekonala sie do tego ze jednak ojciec ma gdzies jej dzieko,no i prawo pomoglo troche podjac decyzje.
      • sueellen Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 21:16
        Córka mojej szwagierki ma w papierach nazwisko matki, ojciec nigdzie nie figuruje. Matka nigdy alimentów nie chciała bo po co skoro facet goły i wesoły a ona z zamoznej rodziny i sama dosć przedsiebiorcza? Mała ojca zna, ale z racji mieszkania w rożnych krajach widują się raz w roku.
    • czarnaalineczka Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 18:53
      moim zdaniem to matka powinna zdecydowac
      czy wpisywac czy nie skoro tatus sie nie poczuwa
    • princess_yo_yo Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 18:56
      uwazam ze jest nie w porzadku wobec dziecka jak tez i ojca (chociaz tutaj sytuacja bywa bardziej dyskusyjna). co do alimentow, to sa pieniadze dla dziecka a nie dla matki wiec podejmowanie arbitralnych decyzji w tej kwestii jest troche nie na miejscu.
    • mynia_pynia Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:07
      Osobiście bym się stresowała, że taki wpisany nieinteresujący się tatuś pewnego dna przypomni sobie, że ma dziecko i będzie w sądzie się domagał alimentów od potomka, albo będzie go nachodził, zawracał dupę, w końcu nasze społeczeństwo ewoluuje i to co teraz nam się w głowie nie mieści za 30 lat może być codziennością, zwłaszcza że nasze emerytury nie rysują się ciekawie.
      Trzeba być niezłym wrzodem na dupie żeby nie być wpisanym w metrykę, ale kobiety, które o tym decydują muszą mieć swoje racje.
    • gacusia1 Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:09
      W sytuacji,gdy dziecko zostalo poczete z gwaltu badz w momencie nieswiadomosci kobiety(chora,pijana) i nie ma informacji na temat ojca dziecka,to oczywistym jest wpisanie Ojciec Nieznany. Jednak gdy w gre wchodzi DUMA,HONOR albo inne "widzimisie" to z mysla o przyszlosci dziecka,ktore i tak bedzie kiedys drazyc,jest podanie informacji. Kobieta sadownie pozbawia ojca praw aby nie miec z nim problemow ale w razie czego dziecko moze uzyskac info odnosnie swojego pochodzenia. Nawet chocby w przypadku chorob genetycznych jest to potrzebne.
    • hanalui Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:11
      Ze wzgledu na przepisy prawne w PL lepiej nie wpisywać bo potem trzeba się z każda pie... bujac do tatusia o zgodę lub jeszcze lepiej płacić urzedom i sadom za to by tego tatusia pozbawić owych mocy decyzyjnych.
    • ira_07 Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:14
      Dla mnie tak. Matka sobie może nic nie potrzebować, dziecko chyba potrzebuje wiedzieć choć jak tata ma na imię. Jesli ojciec nieznany, to albo gwałciciel(nie powód do dumy), albo mamusia nie zna nazwiska faceta, z którym uprawia seks(nie powód do dumy). I nawet jeśli dziecko zna prawdę, to ludzie mający styczność z jego papierami, już nie.
    • grave_digger Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:15
      w urzędzie stanu cywilnego, jeśli nie ma mężczyzny poświadczającego ojcostwo, można podać do aktu urodzenia byle jakie męskie imię - oczywiście można podać prawdziwe imię ojca - a nazwisko jest wpisywane matki i takie nadawane dziecku.
      tak wyglądało to u koleżanki.
      • diablica_diabla Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:18
        dokladnie tak. Wystarczy poczytac odpowiednie przepisy
    • gku25 Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:17
      Nie ma w naszym prawie czegoś takiego jak ojciec nieznany.
      • angazetka Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:20
        Super, już to wyjaśniono - ale "Jan Nazwisko Matki" to też nie są prawdziwe dane ojca.
      • krapheika Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:22
        Co to znaczy nie ma czegos takiego jak ojciec nieznany? jesli sie go nie zna to nie mozna wpisac jego danch, wpisanie obojetnie jakiego imienia nie powoduje, ze bedzie on znany.Z reszta nie chodzi o czesc prawna tylko o sam fakt podawac czy nie gdy sie zna.
        • diablica_diabla Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:26
          krapheika napisała:

          > Co to znaczy nie ma czegos takiego jak ojciec nieznany? jesli sie go nie zna to
          > nie mozna wpisac jego danch, wpisanie obojetnie jakiego imienia nie powoduje,
          > ze bedzie on znany.

          no nie ma, w prawie polskim wlasnie nie ma takiego pojecia

          Z reszta nie chodzi o czesc prawna tylko o sam fakt podawac
          > czy nie gdy sie zna.

          to juz inna inszosc wink generalnie ja nie podawalabym, ze wzgeldow prawnych (zgody ojca na np. paszport dla dziecka i inne).
          • krapheika Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:32
            Jednym slowem prawo polskie robi z kazdego nieznanego znanego, imie popularne plus nazwisko matki. Ciekawa jestem jak to dziecku wytlumaczyc, nie znam imienia imienia nazwiska twojego ojca, ale w papierach nazywa sie takbig_grin
            • diablica_diabla Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:34
              a wiesz ze sie nad tym nie zastanawialam? ciekawe faktycznie jak to rozwiazac smile
              • krapheika Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:48
                Szczegolnie jak dziecko bedzie drazyc, dlaczego Jozek w papierach widnieje, a nie Janek np.Starsze dziecko moze i zrozumie wymogi prawne, ale mlodsze bedzie sie glowic.
            • baltycki Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 20:52
              krapheika napisała:

              > Jednym slowem prawo polskie robi z kazdego nieznanego znanego, imie popularne p
              > lus nazwisko matki.

              Owszem, ojciec nadal jest nieznany, ale wpisanie nazwiska matki zrownuje (przynajmniej pod wzgledem optycznym) metryki dzieci. Metryka taka niczym nie rozni sie od metryki dziecka z malzenstwa, metryki dziecka rozwodki czy wdowy. Zastapienie wpisu NN nazwiskiem matki dziecka mialo i ma na celu ochrone dzieci pozamalzenskich o nieustalonym ojcostwie. Obecnie dziecko/rodzic skladajac dokumenty do szkoly, przedszkola w tym metryke dziecka, metryka ta niczym nie wyroznia sie od metryk innych dzieci, a wiadomo, ze kiedys bycie dzieckiem nieslubnym, matka-panienka okrywalo takie osoby hanba, powodowalo wytykanie palcami.
              • virtual_moth Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 21:02
                Metryki nie daje sie chyba ani do przedszkola, ani szkoły (choc moge sie mylic). Na pewno daje sie do sadu zakładajać sprawy, ale tutaj dajemy zupełny odpis aktu urodzenia, gdzie zawarte sa wszystkie informacje o "okolicznosciach" nadania dziecku nazwiska ojca (znaczy odnosnik do art krio)
                Natomiast czesto w pracy podajemy stan cywilny - a jesli kobieta jest panna, a jej dziecko ma to samo co ona nazwisko, to mozna domniemywac z duzym prawdopodobienstwem, ze dziecię ma wpisanego fikcyjnego tatusia. Nie ma zatem ojców NN, ale i tak łatwo dojsc czy dziecię ma wpisanego niefikcyjnego ojca w papiery - wystarczy znac stan cywilny matki.
                • angazetka Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 21:17
                  > Natomiast czesto w pracy podajemy stan cywilny

                  A po co?

                  > jesli kobieta jest panna, a
                  > jej dziecko ma to samo co ona nazwisko, to mozna domniemywac z duzym prawdopodo
                  > bienstwem, ze dziecię ma wpisanego fikcyjnego tatusia.

                  Coś skromne to prawdopodobieństwo:
                  a) może być panną z odzysku,
                  b) tatuś może być znany, tylko bez ślubu z matką dziecka - tego po nazwisku nie sprawdzisz.
                  • virtual_moth Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 21:22
                    angazetka napisała:


                    > a) może być panną z odzysku,

                    Nie ma czegos takiego, jest panna, rozwódka, wdowa, mezatka

                    > b) tatuś może być znany, tylko bez ślubu z matką dziecka - tego po nazwisku nie
                    > sprawdzisz.

                    Sprawdzisz - jesli uznał dziecko, to najrpawdopodobniej dziecko ma jego nazwisko (tradycja itd, rzadko sie zdaza ze rodzice z konkubinatu nadaja dziecku nazwisko matki)
                    • angazetka Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 21:55
                      > Nie ma czegos takiego, jest panna, rozwódka, wdowa, mezatka

                      Odkrycie parasola. Tylko nie wiem, po co należy z tego spowiadać.

                      > Sprawdzisz - jesli uznał dziecko, to najrpawdopodobniej dziecko ma jego nazwisko

                      Ale po co sprawdzać? Poza tym dziś to nie jest takie oczywiste.
                      • virtual_moth Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 23:35
                        Jeszcze raz. Napisałam, ze mozna wydedukowac z duzym prawdopodobienstwem, iz dziecko ma ojca ficyjnego, jesli wie sie, iz matka jest panną, a dziecko ma nazwisko matki. Ty napisałaś:

                        >Coś skromne to prawdopodobieństwo:
                        >a) może być panną z odzysku,
                        >b) tatuś może być znany, tylko bez ślubu z matką dziecka - tego po nazwisku nie sprawdzisz.

                        a) Otóz matka NIE MOZE byc panną z odzysku, bo nie ma takiego stanu cywilnego, a jesli miałas na mysli, ze mogła byc rozwódką, to argument od czapy. Jesli jest rozwódką to własnie jest duze prawdopodobienstwo, ze ojciec jest jak najbardziej znany - czyli jej były mąż, dlatego ma ona to samo co dziecko nazwisko. A ja pisałam, ze domniemanie iz dziecko ma ojca nn jest gdy matka jest panną (a dziecko ma jej nazwisko), a nie rozwódką.

                        b) piszesz, ze po nazwisku "nie sprawdzisz" czy dziecko ma ojca nn, bo matka moze byc z ojcem dziecka w konkubinacie. A ja C piszę, ze "sprawdzisz", czyli wydedukujesz, bo konkubinaty zwykle nadaja dziecku nazwisko ojca - czyli w takim przypadku matka jest panna, a dziecko ma inne nazwisko. Zatem jesli dziecko ma inne nazwisko niz matka mozna domniemywac z duzym prawdopodobienstwem, ze ojciec dziecko po prostu uznał.
                        Dodam, ze do rzadkosci naleza przypadki, gdy przy uznaniu dziecka ojciec zgadza sie na nadanie dziecku nazwiska matki - choc i takie przypadki sie zdarzaja.

                        Teraz bedzie tez wiadomo, czy ojciec uznał dobowolnie czy trzeba go było zmuszac, bo przy ustaleniu ojcostwa, gdy rodzicie nie sa zgodni co do nazwiska dziecka (a zwykle nie sa), dziecko dostaje nazwisko podwójne. Zatem dzieciatka z podwójnymi nazwiskami to z duzym prawdopodobienstwem dzieci ojców, ktorych trzeba było zmuszac do przyznania sie do dziecka, a rodzice nie byli jednomyslni co do jego nazwiska. No ale to juz pół zartem, pół serio, bo pewnie nikt nie bedzie w takie rzeczy wnikal.

                        Co do owego stanu cywilnego, to nie musimy informowac pracodawcy o swoim stanie cywinym, ten jednak często róznymi sposobami moze te informacja chciec uzyskac. U mnie to był kwestionariusz osobowy bezprosrednio po podpisaniu umowy o prace.
                        • angazetka Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 23:43
                          > a) Otóz matka NIE MOZE byc panną z odzysku, bo nie ma takiego stanu cywilnego

                          No niemożliwe... wink Może być natomiast stanu wolnego - jako panna z odzysku właśnie. Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek nieuprawniony wnikał w to bardziej. A pracodawca z pewnością uprawniony nie jest.
                          Na marginesie: nie podaję stanu cywilnego w cv i nikt mnie o niego nie pytał. Gdyby spytał - nie byłabym zainteresowana pracą.
                          • virtual_moth Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 23:56
                            Miałam nadzieje, ze dyskutujemy merytorycznie, stad moja polemika w kwestii panny z odzysku czy innych okreslen na rozwódke. W zawiłych kwestiach pochodzenia dziecka wyrazanie sie prezycyjne ma kluczowe znaczenie, ale zostawmy to.

                            >nie podaję stanu cywilnego w cv i nikt mnie o niego nie pytał. G
                            > dyby spytał - nie byłabym zainteresowana pracą.
                            Ja nie pisze o podawaniu stanu cywilnego w cv, tylko w kwestionariuszu osobowym PO podpisaniu umowy o prace, na okresie probnym na przyklad. Na rozmowie o prace nie pytaja, dopiero potem. Jest to jakas tam forma wywierania presji, nowy pracodawca - nie wiadomo jak zareaguje na odmowe podania informacji o stanie cywilnym. Człowiek sie zaczyna zastanawiac co robic, bo informacje o dziecku musiał podac - aby uzyskac 2 dni opieki oraz do "ochrony" (brak godzin nadliczbowych dla opiekuna dziecki do 4 r.z). Zatem jesli odmówi podania informacji o stanie cywilnym, a wiadomo, ze ma dziecko i ze to dziecko ma to samo co ona nazwisko, to wyjscia sa dwa - albo rozwódka wstydzaca sie rozwódutongue_out, albo ... panna. No generalnie cos z nią pewnie nie takwink
                            • angazetka Re: Ojciec nieznany 14.03.11, 00:00
                              > Miałam nadzieje, ze dyskutujemy merytorycznie,

                              Miałam nadzieję, że jest jasne, że określenie "panna z odzysku" jest potoczne i nie traktuję go w kategoriach prawnych...

                              > Zatem jesli odmówi podania informacji o stanie
                              > cywilnym, a wiadomo, ze ma dziecko i ze to dziecko ma to samo co ona nazwisko,
                              > to wyjscia sa dwa - albo rozwódka wstydzaca sie rozwódutongue_out, albo ... panna. No
                              > generalnie cos z nią pewnie nie takwink

                              Skoro tak to traktujesz... wink
                              • virtual_moth Re: Ojciec nieznany 14.03.11, 00:21
                                angazetka napisała:


                                > Miałam nadzieję, że jest jasne, że określenie "panna z odzysku" jest potoczne i
                                > nie traktuję go w kategoriach prawnych...

                                Jesli ktos jest panną, to nie moze byc rozwódką ("panną z odzysku"), a twierdzisz, ze moze. Nie wyglądało to na żartsmile


                                > Skoro tak to traktujesz... wink

                                Ja tylko wyciagam wnioski - odmowa podania informacji TEZ jest informacją, czy tego chcesz czy nie.

                                Reasumując, pracodawca jesli bedzie chciał to sie dowie, jaki jest tój stan cywilny, bedzie wiedział czy masz dziecko i jak sie to dziecko nazywa. Ergo bedzie wiedział, ze biotatus Twojego dziecka to złamas, nie zasługujacy by byc w papierach dziecka. Na takie dzieci jak Twoje brzydko sie kiedys mówiło. Teraz to nie ma znaczenia, nikt nie mysli tymi kategoriami, ale wiekszosc bedzie wiedziec, ze wybrałas fiuta na ojca dla własnego dziecka. Beda o tym wiedziec pan Heniek z działu kontorli jakosci i pani Krystyna z ksiegowosci, bo niby akta osobowe tajne, ale róznie z tym bywa, a nawet wiadomo jak.
                                Moze lepiej aby ustalic ojcostwo, dac dziecku nazwisko ojca - dla DZIECKA dobra. Tatusiowi odebrac władze, jesli jest złamasem to zaden problem. Alimentów w przyszłosci moze sobie zadac, ale jesli sam nie płacił, to marne szanse, ze je uzyska.
                                Sa sytuacje, kiedy pewnie lepiej, zeby wpisac fikcyjnego ojca w papiery - wyjatkowy przemocowiec, agresor, niebiezpieczna dla otoczenia choroba psychiczna.
                                • angazetka Re: Ojciec nieznany 14.03.11, 00:30
                                  > Jesli ktos jest panną, to nie moze byc rozwódką ("panną z odzysku"), a twierdz
                                  > isz, ze moze. Nie wyglądało to na żartsmile

                                  <ściana>

                                  > Reasumując, pracodawca jesli bedzie chciał to sie dowie, jaki jest tój stan cyw
                                  > ilny, bedzie wiedział czy masz dziecko i jak sie to dziecko nazywa. Ergo bedzie
                                  > wiedział, ze biotatus Twojego dziecka to złamas, nie zasługujacy by byc w papi
                                  > erach dziecka

                                  Czy nie za bardzo się przejmujesz tym, co ewentualnie będą wiedzieć i co pomyślą inni?
                                • jowita771 Re: Ojciec nieznany 14.03.11, 06:39
                                  > . Tatusiowi odebrac władze, jesli jest złamasem to zaden problem. Alimentów w p
                                  > rzyszłosci moze sobie zadac, ale jesli sam nie płacił, to marne szanse, ze je u
                                  > zyska.

                                  Tu bym się bała, że w przyszłości to się zmieni na niekorzyść dorosłych dzieci takich ojców. Emerytury będą, jakie będą, a państwo coraz bogatsze nie jest, więc będzie chętnie przerzucać koszt utrzymania takiego pasożyta na biologiczne dziecko, nawet jeśli to dziecko nie miało z ojca ŻADNEGO pożytku. Cóż za problem wykreślić z przepisów to jedno zdanie o zasadach współżycia społecznego?
                            • ciociacesia coz jesli dziecko ma inne nazwisko niz ja 15.03.11, 18:38
                              to sprawa jest jeszcze bardziej ewinedtna - wiadomo ze panna z dzieckiem
                              • krapheika Re: coz jesli dziecko ma inne nazwisko niz ja 15.03.11, 18:58
                                Nie jest ewidentna, moze byc po rozwodzie wrocic do panienskiego lub wyjsc ponownie za maz, a dziecko ma nazwisko ojca biologicznego.
                • baltycki Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 21:54
                  Mowimy o przyczynach zmiany NN na nazwisko matki dziecka.. uwazam zmiane te za sluszna.
                  > Metryki nie daje sie chyba ani do przedszkola, ani szkoły (choc moge sie mylic)
                  Nie sposob wymienic wszystkich urzedow, instytucji wymagajacych metryki dziecka.. zwlaszcza w czasach, gdy dokonywano tej zmiany. Obecnie chocby wyrobienie dowodu, zawarcie malzenstwa.. a szkoly, przedszkola? W dowodach nie ma wpisanych dzieci.. jak sie dokumentuje wiek dziecka??

                  > i tak łatwo dojsc czy dziecię ma wpisanego niefikcyjnego ojca w papiery - wy
                  > starczy znac stan cywilny matki.
                  Czy chcesz przez to powiedziec, ze ta zmiana nic nie pomogla dzieciom nieznanych ojcow?
                  • virtual_moth Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 22:12
                    baltycki napisał:


                    > Czy chcesz przez to powiedziec, ze ta zmiana nic nie pomogla dzieciom ni
                    > eznanych ojcow?

                    Nie, 99% społeczenstwa nie ma pojęcia o tym, ze nie ma juz czegos takiego jak NN w papierach, wiekszosc tez sie nie zastanawia co moze oznaczac fakt, ze dziecko panny ma takie samo jak ona nazwisko. Mysle, ze ta zmiana była potrzebna (tzn zlikwidowanie NN i dodanie opcji fikcyne dane ojca), ale tak naprawde osoby/urzędy, ktorym dajemy akt urodzenia czesto (chodz nie zawsze) beda widziały, czy ojciec jest znany czy nie, tak samo jak to wiedziały widzac nn w papierach. Mozna to wydedukowac, jesli zna sie prawo, a osoby pracujace w urzedach i majace do czynienia z "obrotem" papierami zwykle to prawo znaja oraz maja tez informacje dotyczace stanu cywilnego matki. Łatwiej jest jednak uchronic dziecko przed stereotypami, to na pewno fakt, bo nie majac zupełnego aktu urodzenia dziecka tak na prawde nic nie wiadomo na 100%.
    • cherry.coke Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:23
      Niewpisywanie moze zaszkodzic w przypadku ujawnienia sie chorob genetycznych - uniemozliwia przesledzenie historii chorob w rodzinie.

      Swoja droga w Irlandii byl dosc naglosniony przypadek pary, ktora nieswiadomie popelnila kazirodztwo, urodzilo im sie nawet dziecko czy dwojka - a wzielo sie to stad, ze ich matka czy tez matki zataily znane sobie nazwisko ojca (czy ojcow). Wywolalo to dyskusje na temat tego, w jaki sposob dosc powszechne tu zatajanie nazwisk ojcow wplywa na kwestie kazirodztwa lub genetyki.
      • diablica_diabla Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:29
        cherry.coke napisała:

        > Niewpisywanie moze zaszkodzic w przypadku ujawnienia sie chorob genetycznych -
        > uniemozliwia przesledzenie historii chorob w rodzinie.

        ok, ale czy myslisz, ze to cos zmieni jak bedzie podany ojciec? powie, ze go guzik obchodzi dziecko i jego choroby itd. i co mu zrobia? zmusza do czegos?


        >
        > Swoja droga w Irlandii byl dosc naglosniony przypadek pary, ktora nieswiadomie
        > popelnila kazirodztwo, urodzilo im sie nawet dziecko czy dwojka - a wzielo sie
        > to stad, ze ich matka czy tez matki zataily znane sobie nazwisko ojca (czy ojco
        > w). Wywolalo to dyskusje na temat tego, w jaki sposob dosc powszechne tu zataja
        > nie nazwisk ojcow wplywa na kwestie kazirodztwa lub genetyki.

        przypadek, generalnie trzeba by za kazdym razem zadac od kandydata na tatusia pelnego drzewa genealogicznego.
        • cherry.coke Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 19:40
          > ok, ale czy myslisz, ze to cos zmieni jak bedzie podany ojciec? powie, ze go gu
          > zik obchodzi dziecko i jego choroby itd. i co mu zrobia? zmusza do czegos?

          Nic mu nie zrobia rzecz jasna. Ale zdarza sie na przyklad koniecznosc przeszczepu czegos u tegoz dziecka, a potem doroslego, i eliminujac jedna galaz biologicznej rodziny z poszukiwan traci sie szanse. Ojciec moze miec w dupie, a jego rodzenstwo na przyklad nie. Jeden przypadek na milion oczywiscie, ale zawsze. Pielegniarka w szpitalu opowiadala mi, ze uratowali jakies dziecko po wypadku samochodowym wlasnie przeszczepiajac mu cos od rodziny jego ojca, pierwszego meza matki (matka zginela w tym wypadku). Pierwszy maz nie zyl od dawna, drugi maz przezyl.

          > przypadek, generalnie trzeba by za kazdym razem zadac od kandydata na tatusia p
          > elnego drzewa genealogicznego.

          Wiadomo, choc akurat w tym przypadku wystarczyloby nazwisko i nietrzymanie osoby ojca w tajemnicy.
          W Irlandii nie ma jednak obowiazku podawania nazwiska ojca, wrecz wiele kobiet nie podaje go celowo (ze wzgledu na status dla opieki spolecznej), i w skali masowej to na pewno przelozy sie na jakies skutki negatywne.
    • baltycki Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 20:10
      1. Wpisanie w akcie urodzenia nazwiska panienskiego matki jako nazwiska ojca powoduje, ze maja takie samo nazwisko, podobnie jak matki rozwiedzione/wdowy samotnie wychowujace dziecko.
      Ktos niezorientowany nie odrozni z metryki dziecka, czy matka po rozwodzie/wdowa i dziecko "malzenskie", czy matka panienka i dziecko "panienskie".
      Obecnie stracilo to na znaczeniu, ale przed laty dzieci "panienskie" byly potepiane, nazywane bachorami, bekartami..itp. nie wspominajac juz o napietnowaniu matki takiego dziecka.
      Dzisiaj z metryki tego nie odczyta sie.

      2. Matka moze podawac kogo chce jako ojca dziecka, dopoki mezczyzna ten nie uzna swojego ojcostwa albo ojcostwo jego nie zostanie ustalone sadownie, zaden urzad nie wpisze w akta nawiska podanego przez matke dziecka.

      3. Przypominam, ze biologiczny ojciec dziecka moze wystapic do sadu o ustalenie ojcostwa dziecka i nie musi miec do tego zgody matki dziecka.

      4. Nie jest to juz tak, ze wola matki stanowila o wszystkim (o nazwisku dziecka, o wladzy rodzicielskiej), ze bez jej zgody mezczyzna nie mogl wiele zrobic.. prawo zmienia sie na korzysc ojcow dzieci. (wyrownuje sie).. Co prawda, w slad za tym nie wyrownuja sie obowiazki, matke dziecka mozna ukarac grzywna za utrudnianie kontaktow ojca z dzieckiem... nie ma natomiast mozliwosci ukarania ojca dziecka grzywna za uchylanie sie od kontaktow z dzieckiem.
      • jowita771 Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 20:23
        > 4. Nie jest to juz tak, ze wola matki stanowila o wszystkim (o nazwisku dziecka
        > , o wladzy rodzicielskiej), ze bez jej zgody mezczyzna nie mogl wiele zrobic..
        > prawo zmienia sie na korzysc ojcow dzieci. (wyrownuje sie)

        Z małym wyjątkiem. Jeszcze trzy lata temu, jak państwo rodzice nie byli małżeństwem i nie mogli się dogadać co do nazwiska dziecka, to dziecko automatycznie dostawało nazwisko ojca. Teraz dostaje podwójne matki-ojca.
        • baltycki Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 20:38
          jowita771 napisała:

          > Z małym wyjątkiem. Jeszcze trzy lata temu, jak państwo rodzice nie byli małżeńs
          > twem i nie mogli się dogadać co do nazwiska dziecka, to dziecko automatycznie d
          > ostawało nazwisko ojca.

          Jeszcze przed 13.06.2009 gdy matka dziecka wystepujac z pozwem o ustalenie ojcostwa wystapila rowniez o nienadawanie dziecku nazwiska ojca, o nieprzeznawanie ojcu wladzy rodzicielskiej, to czesto sad przychylal sie i nie nadawal, nie przyznawal... Dzisiaj matka dziecka takich mozliwosci juz nie ma.
          Wladza rodzicielska przysluguje i matce i ojcu z racji bycia rodzicem.. nikt juz nie musi jej przyznawac, najwyzej mozna jej pozbawic.
          • virtual_moth Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 20:52
            baltycki napisał:

            > Dzisiaj matka dziecka takich mozliwosci juz nie ma.
            > Wladza rodzicielska przysluguje i matce i ojcu z racji bycia rodzicem.. nikt ju
            > z nie musi jej przyznawac, najwyzej mozna jej pozbawic.

            Zmieniła sie imho tylko formalna strona. Matka nie wystepuje o nie nadanie władzy, tylko o odebranie - jako ze sad na sprawie o ust. ojcostwa moze orzec takze o odebraniu władzy.

            Kłóciłabym sie z opinia, ze sady zwykle na zyczenie mamusi nie nadawały ojcu władzy. Moj przypadek temu przeczy, choc ofc wiem, ze to zaden argument. Zwykle to była wina ojców, ktorym trzeba było wytaczac sprawe o ust. ojcostwa, zwykle sie dziecka wypierali, zadali badan dna, nie stawiali na sprawy - to dlatego władzy nie otrzymywali, a nie dlatego, ze mamusia sobie zyczyła.
            • baltycki Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 21:02
              virtual_moth napisała:

              > Zmieniła sie imho tylko formalna strona. Matka nie wystepuje o nie nadanie wład
              > zy, tylko o odebranie - jako ze sad na sprawie o ust. ojcostwa moze orzec takze
              > o odebraniu władzy.

              Oczywiscie, ze tak. Ojciec moze wladza cieszyc sie zaledwie pare minut (sekund?).. od ogloszenia jego ojcostwa do ogloszenia pozbawienia wladzy smile

              > dlatego władzy nie otrzymywali, a nie dlatego, ze mamusia sobie zyczyła.
              Nieprzyznawanie wladzy rodzicielskiej odbywalo sie na wniosek matki a nie z inicjatywy sadu. W przyczyny nie wnikam i nie zaprzeczam, ze czesto (czasem?) byly to wnioski uzasadnione.
              • virtual_moth Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 21:09
                baltycki napisał:


                > Nieprzyznawanie wladzy rodzicielskiej odbywalo sie na wniosek matki a ni
                > e z inicjatywy sadu.

                Z kodeksu wynika, ze kiedys po ust. ojcostwa ojciec nie miał władzy, ALE sąd mógł ją nadac. Zatem logicznie rzecz biorąc rozstrzygnięcie musiało nastapic takze bez wniosku matki, w jakąkolwiek stronę.
                • virtual_moth Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 21:17
                  Dodam jeszcze, ze nie dosc, ze matka tak naprawde nie miała zadnego wpływu na nadanie/nie nadanie władzy (jej wniosek nie miał zadnej siły sprawczej, bo i tak decydował sad), to wpływ na nadanie władzy po ust. ojcostwa mógł miec własnie ojciec - bo mógl złozyc wniosek o nadanie sobie władzy rodzicielskiej jako odpowiedz na pozew o ust. ojcostwa. Taki wniosek imho zwiekszałby jego szanse - znaczy interesował sie ta sprawą, zalezy mu itd. Nie sądze, aby zbyt wieku ojców takie wnioski skladało...
      • krapheika Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 20:42
        Hmm raczej na korzysc ojcow, ktorzy tymi ojcami chca byc i na niekorzysc matek, ktore maja polglowka za ojca dziecka, ktory nie ma nic innego do roboty tylko ciagac je po sadach, by miec ojcostwo, a potem sie wypiac.Wazne, by dokopac. Uwazam, ze ojciec, ktory zrzekl sie praw rodzicielskich powinien byc z automatu wymazywany z metryk do tej pory wiem, ze mozna bylo wymazac nazwisko, bo akurat w mojej metryce jest wykreslone.Za to imie tatusia nosze w dowodzie ku czci i chwale rodziciela, ktorego nigdy nie bylotongue_out Oswiec mnie czy cos sie zmienilo, to z checia pofatyguje sie i wykresle i imie.
        • baltycki Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 21:45
          krapheika napisała:

          > Hmm raczej na korzysc ojcow, ktorzy tymi ojcami chca byc i na niekorzysc matek,
          > ktore maja polglowka za ojca dziecka, ktory nie ma nic innego do roboty tylko
          > ciagac je po sadach, by miec ojcostwo, a potem sie wypiac.

          jasne..i po to by placic alimenty..
          • krapheika Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 22:19
            Zeby placic alimenty trzeba miec z czegosmile goli i weseli nie maja nic do stracenia...
            • miaowi Re: Ojciec nieznany 15.03.11, 18:04
              Dokładnie, a z FA i tak matka nic nie dostanie, bo o zgrozo! Zarabia!
              Gnojek zatem nie płaci, a życie utrudnia.

              Do tego się sprowadza jego ojcostwo. Gorzej, że takie dyzie często robią coraz to kolejne dzieci, żeby potraktować je identycznie.
    • mruwa9 Re: Ojciec nieznany 13.03.11, 22:56
      Rozumiem, ze takie wyjscie moze miec praktyczne uzasadnienie - kazdy, ktor wyrabial dziecku paszport wie, o co chodzi...
    • ania2003i2011 Re: Ojciec nieznany 14.03.11, 09:02
      jest krzywdzące nieustalanie ojcostwa - co powie matka - że nie wie, z kim miała dziecko?
      i nie wpisuje się w dokumenty NN, tylko imię podane przez matkę i jej nazwisko
      • krapheika Re: Ojciec nieznany 14.03.11, 20:29
        To ty zycia nie znasz, mnostwo jest kobiet, ktore nie wiedza z kim maja dziecko, albo znaja tylko imie, bo to byla jednonocna przygoda w delegacji czy cus tam pijana, nacpana, zgwalcona, lubiaca skakac z kwiatka na kwiatek.Wiec nie ma mozliwosci, by podala nazwisko jesli nie zna.W takiej sytuacji moim najmniejszym problemem bylaby troska co pomysli o mnie pani urzedniczkasmile
        • ania2003i2011 Re: Ojciec nieznany 15.03.11, 08:37
          więc siłą rzeczy - nie wpisuje się NN - nie ma obecnie czegoś takiego
          a ja nie mówię o typowej patologii, gdzie jedną obraca kilka facetów, więc siłą rzeczy nie wie, z kim ma dziecko
    • barbibarbi Re: Ojciec nieznany 15.03.11, 09:03
      No, a co jeśli mamunia nie wie KTO jest tatusiem? To wtedy nie ma wyjścia. Taka sytuacja dla dziecka już na starcie jest godna współczucia.
      A co jeśli tatuś taki, że wstyd się przyznać? Może lepiej aby dziecko nie wiedziało kto zacz? A jeśli tatuś przypomni sobie po latach budząc się gdzieś w rowie na kacu, że ma przecież latorośl która zarabia, to i alimenty na biedaka płacić powinna?
      Myślę, że istnieją sytuacje, że wpisanie NN jest mniejszym złem.
    • daga_j Re: Ojciec nieznany 15.03.11, 13:30
      Podobno (to opinia psychologa) dziecko będzie się czuło pewniej mając w dokumentach prawdziwe dane ojca, nawet jak go na oczy nie widziało. Powiem szczerze, że nie jestem do tego przekonana. Ja bym po prostu uznała, że temu facetowi nie należy się taki zaszczyt, skoro nie utrzymuje kontaktu i nie płaci na dziecko. Jeśli bym miała się starać o uznanie faceta ojcem to razem z alimentami, tak "dla samego faktu" to nie.
    • mmena Re: Ojciec nieznany 15.03.11, 15:08
      Uwazam, ze dziecko ma prawo wiedziec kto jest jego ojcem. Nawet jesli ojciec sie nie poczuwa.
      Pomijajac kwestie moralne - co zrobi ta "zyjaca na b.dobrym poziomie" matka, jesli poziom zycia jej sie gwaltownie obnizy i okaze sie, ze nie ma za co kupic dziecku chleba?
      Albo jesli okaze sie, ze dziecko jest bardzo powaznie chore i przydalby sie przeszczep od tatusia?
      • czarnaalineczka Re: Ojciec nieznany 15.03.11, 18:03
        ta i tatus ktory mial dziecko w dupie nagle zacznie placic i jeszcze odda nerke uncertain
        • miaowi Re: Ojciec nieznany 15.03.11, 18:06
          Ja bym się raczej obawiała, że taki buc jak będzie potrzebował przeszczepu zniszczonegoo przez alkohol organu, to się zgłosi do dziecka. Jeżeli trafi na osobę o dobrym sercu, to dziecko odda nerkę gnojowi, który w ogóle nie zasługuje na to, żeby chodzić po ziemi,
          • czarnaalineczka Re: Ojciec nieznany 15.03.11, 18:10
            albo na starosc bedzie zadal od dziecka zeby go utrzymywalo
            lepiej jak po takim tatusku nie ma sladu
            • miaowi Re: Ojciec nieznany 15.03.11, 18:15
              Gnoje niestety same o sobie przypominają, najczęściej jak:
              a) kolejna żona z domu wypieprzy
              b) kasa się kończy,a człowiek nie wielbłąd
              c) trzeba by komuś dokopać, bo nudno
    • bazyli_15 Re: Ojciec nieznany 15.03.11, 19:47
      wpisać. dziecko jak dorośnie będzie nie będzie miało poczucia że jest troche znikąd. ja bym wpisała - z myślą o dziecku, jak dorosnie.
      • czarnaalineczka Re: Ojciec nieznany 15.03.11, 20:32
        zeby jak dorosnie musialo utrzymywac tatusia?
        • krapheika Re: Ojciec nieznany 15.03.11, 20:34
          Zeby mu kupilo z x lat cukier jak ten podrozeje jeszcze bardziejbig_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja