Marnowanie kasy

16.03.11, 11:12
Przejrzałam właśnie swoje kosmetyki i zebrałam takie których nie używam bo nie przypadły mi do gustu , zapychały, uczulały,podliczyłam wartość około 600 zł sad Jestem wkurzona na siebie ile kasy zmarnowanej leży przede mną , jak wystawie na Allegro to może odzyskam ze 20 zł za wszystko bo nawet dobre markowe ale używane kosmetyki nie schodzą na allegro. Niby mam nauczkę ze co drogie nie zawsze dobre ale próbek wszędzie jak na lekarstwo człowiek musi szukac metodą prób i błędów i marnować kasę , jestem zła uncertain
    • kropkacom Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 11:14
      Łączę się w bólu. Też bym była zła.
    • laaisa Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 11:16
      nie zawsze. Po wizycie u dobrej kosmetyczki wiesz jakich składników potrzebuje skóra, potem szukach ich w kosmetykach i kupujesz. Nie eksperymentuję, cerę mam zdrową , nie wyrzucam pieniędzy i nie tracę czasu-polecam.
      • franczii Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 11:28
        A kolorowka?
        Najwiecej zmarnowanej kasy lezy u mnie w nietrafionych podkladach, bazach, szminkach, cieniach.
        • laaisa Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 11:33
          podkłady też jasno określone (jednej firmy, kupuję dwa rózniące się 2 tonami-zima-lato), jedna pomadka na wielkie wyjścia, błyszczyki na codzieć ,ale to nie majątek. Róż stale ten sam, cienie -ciepłe tonacje w sporach paletach- naprawdę mam wszystko co mi potrzebne i wszystko świadomie kupione, ale ja nie eksperymentuję i nie maluję powiek na np. seledyn.
          • krapheika Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 17:34
            Kolorowka? jest tysiace gazet poswieconych jakie odcienie dla kogo i dlaczego, wystarczy zadac sobie trud przeczytaniatongue_out podkladow nie uzywam, co najwyzej musu, ale on sie dopasowuje do koloru skory, wiec ciezko go zle dobrac.Nie mam zadnych nietrafionych kosmetykow, najwyzej takie, ktore mi sie znudzily, ale te zabiera moja siostrasmile
            • franczii Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 18:58
              No i co z tego ze sa?
              Ja mam zielone oczy ale w niespotykanym odcieniu i zareczam, ze nie wszystkie cienie polecane przez gazetki do niby mojego typu urody do mnie pasuja, za to sa dobre takie, ktorych zadna gazetka do mojej kolorystyki nie poleca, i co ty na to?
              Poza tym to nie tylko o sam kolor chodzi ale tez o jakosc, konsystencje, trwalosc itp.
              Podkladu tez nie uzywalam do pewnego wieku ale teraz jestem po 30 i w dobrze dobranym podkladzie wygladam po prostu lepiej.
              • krapheika Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 19:37
                W kazdej drogerii sa testery, roztarcie cienia na rece i przylozenie do oka nie zabija.Poza tym mozna sobie pochodzic z takowym cieniem i popatrzec czy trzyma sie dlugo, jaka ma konsystencje, czy latwo, trudno sie rozciera, czy powoduje alergie (zgiecie lokcia jest najlepsze.)Kupowac nie trzeba z miejsca, to nie komuna, ze nie bedzie.Nowinki sprawdzam wlasnie w ten sposob, tak samo perfumy. Dziwi mnie, ze sa jeszcze kobiety, ktore kupuja cos bo ladnie wyglada.Z brakiem testerow sie nie spotkalam, gazety sa pelne od probek, na serio az tak ciezko nie jest tylko trzeba chciec.
                • franczii Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 19:46
                  A kto powiedzial, ze ja kupuje bo cos ladnie wyglada.
                  Testery nie sa calkiem wiarygodne bo czesto sa w kiepskim stanie, przeterminowane, przechowywane w nieodpowiednich warunkach, bez zamkniecia lub otwierane tysiace razy
                  To raz a dwa to widac masz bardzo wytrzymala skore, mnie potrafi cos uczulic nie tylko od razu ale dopiero po pary dniach stosowania.
      • mruwa9 Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 11:32
        nigdy nie bylam u kosmetyczki i tez wiem, czego moja skora potrzebuje wink
        Nie wyrzucam i nie marnuje kosmetykow. jesli jakis mnie mimo wszystko nie powali na kolana, zuzywam mimo wszystko do konca ale w przyszlosci juz go nie kupie. Kupuje kosmetyki, ktore mam od lat sprawdzone, ktore lubie. I zuzywam do konca opakowania.
        Alergia to inna historia, tu sie niewiele, poza natychmiastowym odstawieniem kosmetyku, zrobic nie da. Sila wyzsza.
        • morgianna Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 11:37
          A u mnie z tym różnie poza tym mam pecha bo wiele moich produktów znika lub są zastępowane jakimis nowymi formułami ah ten marketing !
          Mialam np tonik ulubieniec , delikatny ,nawilżający ,widocznie poprawial stan cery co przy tego typu kosmetykach jest niebywałe. I co polazłam do tej Sephory po kolejne opakowanie , kobita mi mówi że wprowadzili nową formułę w tej linii poprzednia wycofana wiec nabyłam z zamknietymi oczami i mi skóra zeszła płatem w 3 dni sad
      • pitahaya1 Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 12:02
        Zanim jednak trafisz do tej DOBREJ kosmetyczki, nieco Ci z portfela ubędzie.
        Ja juz przerabiałam kosmetyczki z polecenia znajomych i tzw. polecane na forum. U jednej nawet całkiem spore pieniądze zostawiłam. I co? Każda wciskała mi swoje kosmetyki, tzn. rozprowadzane przez jej gabinet, nie do zdobycia w innym miejscusmile Cena absurdalna, efekt taki sobie.

        Nie lubię tego "to trzeba było iść do dobrego lekarza/kosmetyczki/fryzjera".
        Znajoma poleciła mi fryzjerkę. Fryzura znajomej była fajna, odejmowała jej trochę lat. Co z tego, skoro i mnie podobnie obcięłasad( Tylko, ze ja jestem od znajomej młodsza kilkanaście latsad
        To co dla jednego jest dobre, dla drugiego niekoniecznie.

        Nie znam żadnej kosmetyczki, która poleciłaby mi pożadany dla mojej skóry skład kosmetyków. Z reguły na pólkach stoi Irena Eris, lub inna seria i tylko ta, zdaniem kosmetyczki, jest dla mnie idealna. Daję sobie rękę uciąc, że dla pozostałych stu klientek również.
        • mruwa9 Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 12:19
          pitahaya1 napisał:

          > Z reguły na pólkach stoi Irena Eris, lub inna seria i tylko ta, zd
          > aniem kosmetyczki, jest dla mnie idealna. Daję sobie rękę uciąc, że dla pozosta
          > łych stu klientek również.
          >
          Bo jak poczytasz sklad roznych kremow , to sie okaze, ze wszedzie jest to samo. reszta to kwestia nazwy, marketingu, opakowania.
          Irena Eris nie jest zla. AA rowniez, Soraya tez . I Nivea, i Olay. Jedno i to samo. Ja zwykle kupuje kilka opakowan kremow, korzystajac z okazji, gdy jestem w Polsce, potem zuzywam kolejne opakowania na chybil trafil, nie widze roznicy.
          • pitahaya1 Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 12:28
            Na AA mam uczulenia, Soraya nie dla mnie, Nivea za ciężka. Idealnie toleruję tylko Eucerin z kwasem hialuronowym. Ale ponoć to nie kosmetyk na porę wiosenno-letniąsad
            Mam w domu kilka opakowań kremów, na które moja skóra źle reaguje. Chętnie poszłabym do dobrej kosmetyczki ale przekonanie się, że akurat ta jest dobra to wydatek kilkuset złotych.
            Tak jak wspomnialam, do tej pory nie trafiłam na kosmetyczkę, do której byłabym przekonana w 100%.
            Może dlatego, że skórą nie wymagającą większego nakładu pracy i doświadczenia byle kto jest się w stanie zająć. Problemy pojawiają się, gdy kosmetyczka trafia na trudniejszy egzemplarz.
            Znam moją skórę i wiem, gdzie są problemy, niemniej jednak marzę o tym, że to kosmetyczka odkryje moją skórę a nie ja powiem jej jaki to typ. I już po parunastu minutach czuję, że nie tędy droga. Na moje pytania o stan, typ skóry, dostaję zdawkowe odpowiedzi, że jest dobrze, będzie jeszcze lepiej.
        • morgianna Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 12:26

          Dokładnie , już nie mówiąc o lekarzach dermatologach którzy prowadzą swoje prywatne praktyki ,byłam w takiej jednej "klinice dermatologicznej" w moim mieście , jako że prowadzona była tam sprzedaż LRP usłyszalam że tylko konkretna seria i tylko tej marki jest w stanie mi pomóc , najlepiej abym kupiła ją na miejscuwink
          Akurat LRP mnie wysusza i podrażnia więc nie nabyłam ale pani dermatolog robiła wszystko aby mnie przekonać.
        • franczii Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 12:28
          Ja tez zawsze mam ochote sie zachnac jak slysze ze powinnam sie udac do dobrego specjalistybig_grin Przepuscilam (wprawdzie nie wlasne pieniadze ale rodzicow bo ja mialam wtedy 15-17 lat) kupe kasy na kosmetyczki i kosmetyki zanim okzalo sie, ze mam azs (wtedy jeszcze wiedza o azs nie byla taka powszechna jk teraz) i zamiast po kosmetyczkach powinnam latac po dermatologach-alergologach.
          Z fryzjerami jest podobnie. Wiekszosc fryzjerow ma wyuczone kilka lub kilkanascie szablonow. Nawet w drozszych salonach (w tych w ktorych ja mialam okazje bywac) nie patrzyli mi na twarz tylko na wejsciu wreczali katalog z fryzurami. Na fryzjerke, ktora miala to cos w oku i rekach trafilam tylko raz w zyciu.
    • broceliande Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 11:34
      Może wykorzystasz kremy do pielęgnacji butów i innych rzeczy ze skóry?
    • lili-2008 Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 11:36
      Używane kosmetyki schodzą na allegro i czasem za całkiem niezłą kasę.
      Co jakiś czas robię u siebie czystkę i to, czego nie używam idzie na allegro. Aczkolwiek też mi zawsze żal, że wywaliłam tyle kasy na coś, co potem leży i się kurzy.
      To dotyczy zresztą nie tylko kosmetyków, ale i butów - do niedawna miałam ok. 10 par butów, w których nie chodziłam w ogóle albo użyłam 1 raz.
      Wczoraj sprzedałam ostatnią parę. Ciężko było sprzedać - przyznaję - i cena zupełnie nieadekwatna do stanu, jakości i ceny pierwotnej, no ale lepsze to niż nicwink
    • tully.makker Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 11:38
      Zawsze prosze o probke. Jesli nie maja, rezygnuje z zakupu.
    • thorgalla Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 11:45
      Na vizaz.pl dziewczyny wyprzedają używane kosmetyki.
    • thegimel Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 12:23
      Raczej staram się nie eksperymentować z nowościami - jestem alergiczką. Jak chcę coś nowego spróbować, to staram się o próbkę. Jeśli z czymś nie trafię, lub też dostanę w prezencie coś czego nie używam, zazwyczaj daję szwagierce. Obrazy żadnej nie ma - szwagierka też daje mi kosmetyki, o których wie, że sama nie zużyję, a ja i owszem. Po ciąży miałam sporo perfum do rozdysponowania - zmienił mi się gust, przestały mi odpowiadać cięższe zapachy, dałam je mojej mamie, która ich lubi i używa. W sprzedawanie używanych kosmetyków się nie bawię, nie warta skórka wyprawki.
    • mimka23 Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 13:16
      Kiedyś marnowałam sporo kosmetyków. Po pierwsze szampony, nietrafione leżały w szafce, a gdy sobie o nich przypomniałam były już najczęściej przeterminowane i zważone.
      Parę razy zdarzyło się też zmarnować puder w kamieniu, bo okazywało się, że mi odcień nie pasuje i tak leżał.
      Tusze do rzęs zawsze zużywam do samego końca, bo nawet jak robi się suchy dolewam 2 krople wody i jest jak nowy na kolejne kilka tygodni. Kupuję tylko 2 rodzaje tuszu, mimo, że swego czasu wypróbowałam wiele, nawet tych baaardzo drogich i żaden mi tak nie przypasował jak tusze z MissPortysmile
      Cienie do powiek też kupuję zawsze w tonacji pasującej do koloru oczu więc pomyłek nie ma.
      Pamiętam jak kiedyś wyrzuciłam ze 20 pomadek do ust. Dziś używam tylko błyszczyka, pomadka mi nie pasuje jednak, szkoda tylko, że musiałam wyrzucić sporo kasy aby to zrozumieć.
    • misia_matysia Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 16:49
      Po jednym nieudanym zakupie podkładu teraz zawsze proszę o próbkę. Do tego zawsze można wypróbować kosmetyki kolorowe w perfumerii, tak samo jak można poprosić o próbkę kosmetyku do pielęgnacji i dzięki temu można uniknąć nieudanych zakupówsmile
      Używane kosmetyki chyba wolałabym oddać jakiejś koleżance.
    • sueellen Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 18:08
      Jezzzu...
      niedługo się biorę za selekcjonowanie rzeczy bo się znow przeprowadzamy i będe się wsciekać na siebie. Znajde pewnie mnóstwo ciuchów, które założyłam raz albo wcale, mase dodatków, apaszek, pasków i innych gadżetow ktorych koniec koncow nie noszę bo zazwyczaj wychodze w pospiechu i nie pamiętam o nich, w kosmetyczce bedzie pełno olówków i konturowek, raz uzytych szminek i nigdy(!) nie uzytych cieni.
    • agni71 Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 22:14
      Spróbuj mimo wszystko opchnąc na Allegro, to czego nie uzywasz. Sprzedalam tak np. wodę toaletową Yves Rocher - pól opakowania drozej niz dałam za całe (zapach juz byl nie do kupienia, a mnie sie znudził). Sprzedałam tez niezle np. korektor Touche eclat, który cudów u mnie nie działał a i przewaznie zapominalam go uzyć (odzyskałam 2/3 ceny, ale kupiłam go nieco okazyjnie na lotnisku, no i był prawie nie używany). 3/4 podkładu Chanel tez sprzedałam chyba za 1/2 ceny.
      • sueellen Re: Marnowanie kasy 20.03.11, 10:37
        Sprzedajesz uzywane kosmetyki??? I ludzie serio to kupują?? Ja bym się brzydziła.
        • asia_i_p Re: Marnowanie kasy 20.03.11, 10:51
          Ale czego?
          To znaczy od biedy rozumiem, że szminki, jak ktoś obrzydliwy jest - ale perfum?
          • kali_pso Re: Marnowanie kasy 20.03.11, 11:01

            Podkład w sumie też- mam taki z niby mini pompką czy jak to nazwać..co w tym obrzydliwego? Wyciskasz na rękę, palców tam nie wsadza sie przecież...
          • sueellen Re: Marnowanie kasy 20.03.11, 12:48
            No ale pisalaś przeciez o korektorze
            tym, jesli się nie mylę:

            https://i.idnes.cz/11/012/cl6h/VES3887c4_jasnujici_korektor_Touche_Eclat_YSL.jpg
    • naomi19 Re: Marnowanie kasy 16.03.11, 22:27
      podziel się!
      forum.gazeta.pl/forum/w,20012,123103485,123103485,Przyjme_uzywane_kosmetyki_.html
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Marnowanie kasy 20.03.11, 11:53
        ja wchodze na kwc na wizazu i kupuje to co ma najlepsze recenzje. dzikei temu mam pare swoich hitow typu balsam do paznokci za 4,5. albo farba do wlosow richesse loreal
    • przeciwcialo Re: Marnowanie kasy 20.03.11, 12:36
      Ja od 2-3 mcy nie kupuję nic nowego, zuzywam to co mam i mam zamiar tak wyczyścic szafke. Mam zamiar doprowadzic do minimalistycznej ilości naprawdę potrzebnych kosmetyków.
      • sueellen Re: Marnowanie kasy 20.03.11, 12:52
        Mam identyczne postanowienie na kwiecien i maj. Zużyć w ten sposób wszystko wlącznie z próbkami z gazet i innymi "prezentami' jakie zawsze dokładaja przy okazji zakupów w drogeriach. Nie kupuję nic nowego aż do czerwca (chyba, ze naprawdę będę musiala bo się skończy). Zadnych nowych lkierów, cieni, balsamów, kremów, podkladów, pudrow, szminek, kredek, konturowek itp.
    • pomarancza-1 Re: Marnowanie kasy 20.03.11, 13:00
      600 zł???!! Ja tylko lakierów do paznokci nie wykorzystuję bo wysychają, dlatego też kupuje te najtańsze...
      Może więcej samokontroli na zakupach by się przydało...
      • count_zero Re: Marnowanie kasy 20.03.11, 13:43
        pomarancza-1 napisała:

        > Może więcej samokontroli na zakupach by się przydało...

        Owszem, mi bardzo wink
        Niby mam swoją wypróbowaną szminkę i błyszczyk, niby używam tego samego podkładu (mineralnego) od lat, a i tak ciągle coś kupuję. Bo pudełko fajne, bo nowy trynd w makijażu, który koniecznie muszę wypróbować, bo nowy zapach masła w Body Shopie, a może powygłupiam się ze sztucznymi rzęsami, a jednak mi się nie chce kleić, to może kupię zalotkę elektryczną... itd, itp.

        A rady pań powyżej o kosmetyczce i fryzjerze, są domyślam się, czysto teoretyczne, wyczytane w jakimś babskim piśmie. Bo w realu, to tak nie wygląda.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja