A blog Kasi Tusk?

16.03.11, 15:48
Skoro jest o Kaczyńskiej, to niech będzie i o Tuskównie wink

Co sądzicie? Zaglądałyście?

Kasia jest bardzo ładną dziewczyną, na podstawie swoich wpisów jawi się jako miła osoba, taka trochę girl next door - zadbana, urocza, sympatyczna. Blog poświęcony jest tematom niekontrowersyjnym - moda (z głównego nurtu), gotowanie, ulubione seriale telewizyjne. W dodatku Kasia ubiera się na wyprzedażach, chętnie opowie gdzie kupiła modną spódnicę za 20 złotych, a sweterek za 49, zdradzi sekret układania włosów.

Ale cóż - nawet jeśli Kasia założyła swojego bloga tylko i wyłącznie z własnej inicjatywy, a jej tata nie miał o niczym pojęcia, to tak czy inaczej wpisuje się on jakoś w kampanię wyborczą. Nie ma na to rady.

I trochę mnie tak feministycznie boli, że młodą kobietę, która ma zdobyć naszą sympatię - jako potencjalnych wyborców - prezentuje się w roli osoby zainteresowanej tak do bólu tradycyjnie kobiecymi sprawami (moda, uroda, kuchnia). Kobieta zdobywa sympatię przez to że jest ładna i niekontrowersyjna, nie zajmuje się tą tam brudną polityką, tylko szuka kiecek na wyprzedażach i przyrządza aromatyczny schab.

Dodatkowa sprawa - tak mi się te przeceny kojarzą politycznie jakoś wink Że kryzys to nic strasznego - ubierając się na wyprzedażach też możesz ślicznie wyglądać, więc nie marudź, polska kobieto, tylko ładnie się ubierz albo zrób ciekawą sałatkę...
    • imasumak Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 15:54
      Ja bym się nie czepiała, Kasia Tuska, jak każdy ma prawo założyć bloga i pisać w nim o czym chce, niezależnie od tego, czyją jest córką.
      • katia.seitz Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 15:56
        No pewnie, że ma prawo.
        Ale niestety, przez to że jest córką premiera (i w dodatku zbliżają się wybory), nie jest nonsensownym postrzeganie tego bloga jako przedsięwzięcia wykraczającego poza inicjatywę pewnej sympatycznej studentki z Sopotu.
        • asia_i_p Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 15:59
          Z drugiej strony, to chyba dosyć konsekwentnie są sfery jej zainteresowań - w końcu trudno zakładać, że zaczęła ponad rok temu pracować w butiku po to, żeby w czasie kampanii ojca założyć blog. No i trudno oczekiwać, żeby ze względu na potrzeby społeczeństwa stała się miłośniczką Stephena Hawkinga w ramach reperowania PR-u kobietom.
          • katia.seitz Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:02
            > No i trudno oczekiwać, żeby ze względu na p
            > otrzeby społeczeństwa stała się miłośniczką Stephena Hawkinga w ramach reperowa
            > nia PR-u kobietom.

            A czy społeczeństwo potrzebuje kobiet-miłośniczek Hawkinga? A nie miłych, ładnie ubranych i umiejących dobrze gotować dziewczyn?
            • imasumak Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:15
              Z trzeciej strony, chyba by mnie szlag trafił, gdyby ktoś wbrew moim oczekiwaniom doszukiwał się drugiego dna w moich działaniach. Kasia Tusk jest owszem córką premiera, ale chyba niekoniecznie całe jej życie ma być zdeterminowane tym faktem.
              • katia.seitz Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:24
                Kiedy od tego nie ma ucieczki. Jeśli jako córka premiera wystąpujesz publiczne - czy to poprzez udział w Tańcu z Gwiazdami, czy choćby prowadzenie bloga - w jakiś sposób wpływasz na wizerunek swojego ojca, choćbyś tego nie chciała.
                Gdy ty zaczniesz prowadzić bloga o modzie, Jarosław Kaczyński nie zrobi do tego aluzji w swoim wystąpieniu, jak to ma miejsce w przypadku Kasi.
                • imasumak Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:30
                  katia.seitz napisała:

                  Gdy ty zaczniesz prowadzić bloga o modzie, Jarosław Kaczyński nie zrobi do tego
                  aluzji w swoim wystąpieniu, jak to ma miejsce w przypadku Kasi.


                  A zrobił w przypadku Kasi? Jeśli tak, to w moim mniemaniu jest akt desperacji. Jakoś nie zauważyłam, żeby Tusk się wypowiadał na temat blogu Marty Kaczyńskiej.
                  • katia.seitz Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:38
                    Zrobił - zasugerował, żeby Tusk po zakończeniu kariery zajął się pisaniem bloga o modzie, na co Donald odpowiedział że jest dumny ze swojej córki.
                    • imasumak Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 17:21
                      katia.seitz napisała:

                      Zrobił - zasugerował, żeby Tusk po zakończeniu kariery zajął się pisaniem bloga
                      o modzie, na co Donald odpowiedział że jest dumny ze swojej córki.


                      No to mamy jasność wink
                    • iuscogens Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 17:30
                      katia.seitz napisała:

                      > Zrobił - zasugerował, żeby Tusk po zakończeniu kariery zajął się pisaniem bloga
                      > o modzie, na co Donald odpowiedział że jest dumny ze swojej córki.

                      nie. Powiedział, żeby został modelem, a nie żeby pisał bloga.
                      tutaj cytat:
                      "- Wydawał kiedyś albumy o Gdańsku, pisywał książki o Brusach. Nawet kiedyś tam byłem, bardzo ładne miejsce. Ale jeśli w literaturze mu nie wyjdzie, to on ma warunki, żeby zająć się prezentowaniem mody. Raczej męskiej. Dla panów w średnim wieku – mówi Kaczyński."

                      gdzie tu aluzja do Kasi Tusk??
                      • iwoniaw A propos czego to w ogóle było? 16.03.11, 17:35
                        Z jakiej przyczyny Jarosław K. (via media jak rozumiem) prowadzi poradnictwo zawodowe dla Donalda T.?
                        • iuscogens Re: A propos czego to w ogóle było? 16.03.11, 17:45
                          W trakcie wywiadu się go spytali.
                          tutaj całość:
                          "- Większość ostatnich sondaży pokazuje, że poparcie dla Platformy leci na łeb na szyję. Co Donald Tusk powinien zrobić, żeby nie tracić wyborców?

                          - Na szczęście doradzanie mu to nie jest moje zadanie (śmiech). Ja na jego miejscu myślałbym już o innych zajęciach.

                          - O ciekawe! A czym pana zdaniem mógłby się zająć?

                          - Wydawał kiedyś albumy o Gdańsku, pisywał książki o Brusach. Nawet kiedyś tam byłem, bardzo ładne miejsce. Ale jeśli w literaturze mu nie wyjdzie, to on ma warunki, żeby zająć się prezentowaniem mody. Raczej męskiej. Dla panów w średnim wieku."

                          Poradnictwo, nie poradnictwo, żadnej aluzji do Kasi Tusk nie było, raczej do przeszłości zawodowej Donalda i jego szczupłej sylwetki. Zgroza po prostu.
                          A aluzję co do Kasi Tusk stworzyła jak zwykle niezawodna Monika Olejnik.
                          Szczerze wątpię, by Jarosław czytał bloga Kasi.
                          • iwoniaw Spytałam, bo w ogóle nie skojarzyłam tego wywiadu 16.03.11, 17:59
                            - po cytacie widzę, że dziennikarze już się szykują na igrzyska (kampanii jesiennej) i usiłują jakichś kontrowersji się dokopać... Katastrofa w Japonii im nie wystarcza do ramówki czy to wcześniej było? wink
    • sadosia75 Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:00
      Tak smiechem zartem zeby nie bylo smile

      Dodatkowa sprawa - tak mi się te przeceny kojarzą politycznie jakoś wink Że kryz
      > ys to nic strasznego - ubierając się na wyprzedażach też możesz ślicznie wygląd
      > ać, więc nie marudź, polska kobieto, tylko ładnie się ubierz albo zrób ciekawą
      > sałatkę...


      Jak nic kolejny spisek smile

      A tak powaznie :
      nie bywam na jej blogu. raz gdzies zaczepilam okiem. Wole wydanie moda i glupotki niz Kaczynska i Smolensk.
      • katia.seitz Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:03
        > nie bywam na jej blogu. raz gdzies zaczepilam okiem. Wole wydanie moda i glupot
        > ki niz Kaczynska i Smolensk.
        >

        Ja też, oczywiście że tak. smile

        > Jak nic kolejny spisek smile

        Spisek nie spisek. Ale sądzę, że gdyby Kasia na blogu chciała się prezentować ubrana w ciuchy za parę tysięcy zł, to tata za podpowiedzią PR-owców szybko by jej to wybił z głowy.
        • kropkacom Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:10
          > Spisek nie spisek. Ale sądzę, że gdyby Kasia na blogu chciała się prezentować u
          > brana w ciuchy za parę tysięcy zł, to tata za podpowiedzią PR-owców szybko by j
          > ej to wybił z głowy.

          Wiesz lepiej, prawda? big_grin
          • katia.seitz Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:12
            > Wiesz lepiej, prawda? big_grin

            Podobnie jak Ty smile
            • kropkacom Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:14
              Tak? big_grin
    • shellerka Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:02
      Kasia jest sympatyczna, tzn. robi takie wrażenie. Marta Kaczyńska mnie odpycha. Ma coś takiego w wyrazie twarzy. Nieszczerość? Nie wiem.
      Żadnego z blogów nie czytam, na bloga Kasi weszłam, żeby zobaczyć i jako że szafiarstwo mnie znudziło czas jakiś temu, to raczej czytelniczką nie zostanę, ale ogólnie me like me like.
      • iuscogens Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:13
        Ja osobiście wolę o Smoleńsku przeczytać niż o sweterku z przeceny, ale nie czepiałabym się wyboru tematu. To ją interesuje, więc o tym pisze. Feminizm nie polega na tym, że wszystkie kobitki mają teraz udawać, że są drugim Ensteinem czy Kierkegaardem. Jakbym ja prowadziła bloga to też nie byłby ambitny, pisałabym pewnie o wegańskim żarełku,moich zwierzakach i dziwnych kosmetycznych miksturach, które robię wink Niech sobie pisze dziewczyna o czym chce, jak ktoś nie chce nie musi czytać.
        • czarnaalineczka Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:19
          >Jakbym ja prowadziła bloga to też nie byłby ambitny, pisałabym
          > pewnie o wegańskim żarełku,moich zwierzakach i dziwnych kosmetycznych miksturac
          > h, które robię wink

          to bym cie czytala smile
    • iwoniaw Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:16
      Abstrahując od bloga, którego nie widziałam:

      Oczywiście, że cokolwiek Kasia T. robi, zostanie policzone (na plus lub minus) jej ojcu, chyba każdy ma tego świadomość. Nieprzypadkowo też ładna i miła pani Napieralska biega po telewizjach śniadaniowych opowiadając o wychowywaniu dzieci, rozsądnej diecie czy pracy nad związkiem. Jeśli polityk myśli serio o swym wizerunku, to albo ma rodzinę, która ten wizerunek wesprze (bo są to osoby na tyle reprezentacyjne, budzące dobre skojarzenia i mają na to ochotę) albo trzyma tę rodzinę na uboczu (bo nie ma się czym chwalić, albo przeciwnie - byłoby czym, ale rodzina akurat chce spokoju i prywatności).

      I o ile wspomniane przeze mnie panie (i wiele innych rodzin polityków) akurat do "pokazania" się nadają, są ładne, niekontrowersyjne i nie budzące złych emocji, o ile inne nie pchają się na afisz (z braku chęci lub mając świadomość, że więcej obciachu niż sympatii przysporzą znanemu krewnemu), o tyle Marta Kaczyńska ma silne parcie na szkło i nie przeszkadza jej w pchaniu się do mediów całkowity brak atutów: ani nie jest miłą "zwykłą dziewczyną" w żadnej dziedzinie (IMO przeszarżowała z kreacją i podkreślaniem, jak to wszystko "wyjątkowe" było u niej - na bycie postrzeganą przez szerokie rzesze jako normalna matka/ żona/ pracownik nie ma szans), ani nie stwarza nawet pozorów, że hasła, które głosi mają cokolwiek wspólnego z jej życiem, ba - przez występy medialne męża-buca utraciła tę sympatię, jaką dla "biednej sieroty" po katastrofie obdarzało ją wcale nie tak mało osób. No ale w sumie trudno powiedzieć, że jest jakąś "zakałą rodziny" (choć w innej rodzinie raczej byłaby), więc nie ma też podstaw, żeby ją "chować" - i może stąd ten szum. No cóż, każdy wystawia taką maskotkę, na jaką może sobie pozwolić.
      • katia.seitz Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:20
        > Oczywiście, że cokolwiek Kasia T. robi, zostanie policzone (na plus lub minus)
        > jej ojcu, chyba każdy ma tego świadomość. Nieprzypadkowo też ładna i miła pani
        > Napieralska biega po telewizjach śniadaniowych opowiadając o wychowywaniu dziec
        > i, rozsądnej diecie czy pracy nad związkiem.

        No chyba właśnie nie każdy... Jak dla mnie wiara, iż blog córki szefa partii i premiera może nie pozostawać w żadnym związku z działaniami PR-owymi partii, jest bardzo naiwna.

        A co do Marty K., zgadzam się jak najbardziej - co nie zmienia faktu, że dla zwolenników PiS i tak będzie ona autorytetem.
        • iwoniaw To przybij piątkę ;-) 16.03.11, 16:34
          Dla mnie też jest naiwna, w końcu Kasia nieprzypadkowo założyła bloga jako ona, a nie jako anonimowa Kasia_z_Wybrzeża czy coś takiego wink

          A że do jednych przemawia poetyka "jesteśmy ładni i będzie wam z nami lepiej", a do innych "jesteśmy nieszczęśliwi, a wy z innymi będziecie nieszczęśliwi bardziej" to i swoją drogą. Natomiast Marta K. jeszcze chwila, a nie będzie żadnym pionkiem, a co dopiero autorytetem dla zwolenników PiS-u. Mam wrażenie, że ona (pewnie nie bez wpływu małżonka) usiłuje coś ugrać, ale stryj już się zorientował, nie pasuje mu to i rozbraja tę bombę. I wygra - ma więcej doświadczenia i struktur.
        • iuscogens Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:35
          No chyba właśnie nie każdy... Jak dla mnie wiara, iż blog córki szefa partii i
          > premiera może nie pozostawać w żadnym związku z działaniami PR-owymi partii, je
          > st bardzo naiwna.

          zgadzam się, zresztą zwróć uwagę, że ten blog Kasi Tusk wpisuje się w ogólny wizerunek PO. Tu Kasia kupi bluzeczkę, tu tata pogra w piłkę - tacy jesteśmy fajni i normalni. Co nie zmienia faktu, że akurat w jej przypadku to wychodzi całkiem naturalnie wiarygodnie.
          >
          > A co do Marty K., zgadzam się jak najbardziej - co nie zmienia faktu, że dla zw
          > olenników PiS i tak będzie ona autorytetem.

          No proszę Cię, a dla zwolenników Po Kasia Tusk nagle stanie się kuchennym autorytetem?? Ja blog Kaczyńskiej czytam, czasem się z nią zgadzam, czasem nie, niemniej nie widzę powodu, aby ją za autorytet uważać. Nawet nie wiem w jakiej dziedzinie.
          Co do ogólnego odbioru M.K to mi się wydaje, że jest odbierana tak kontrowersyjnie z jednego powodu, nie siedzi cicho. Wspiera stryja, nie zgadza się z ogólnie przyjętą wersją katastrofy Smoleńskiej, że to jej ojciec jest winny no więc nagle staje się wyrodkiem medialnym. To widać nawet w emamowym wątku gdzie zlatują się np. obrończynie moralności i posiłkując się pudelkami do łózka jej wchodzą. Jakby siedziała cicho to nikogo by to nie obchodziło.
          Inna sprawa to ten tragiczny mąż, który robi jej krecią robotę.
          • katia.seitz Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:43
            > No proszę Cię, a dla zwolenników Po Kasia Tusk nagle stanie się kuchennym autor
            > ytetem?? Ja blog Kaczyńskiej czytam, czasem się z nią zgadzam, czasem nie, niem
            > niej nie widzę powodu, aby ją za autorytet uważać. Nawet nie wiem w jakiej dzie
            > dzinie.

            Ja też nie wiem w jakiej dziedzinie, ale...
            Jest taki profil na facebooku:
            www.facebook.com/pages/Marta-Kaczy%C5%84ska-Dubieniecka/132055190162825?sk=info
            i opis:
            "Córka Lecha i Marii Kaczyńskich, mama Ewy i Martyny, adwokat, autorytet, piękna i mądra kobieta".
            (Ale przyznam, że fanów to ona nie ma dużo wink )
            Wśród komentarzy na blogu MK też się zdarzały dość liczne stwierdzenia w rodzaju "Jest pani moim autorytetem".
            A Kasia Tuskówna nie chce być autorytetem, raczej fajną koleżanką smile
            • iuscogens Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:51
              No cóż nawet wyborcy PIS nie zawsze muszą grzeszyć mądrością wink
              a tak serio, dla mnie to żaden autorytet, tylko kobieta z mężem cwaniakiem-debilem, która chciałaby się dowiedzieć w jaki sposób zginęli jej rodzice.
              • angazetka Re: A blog Kasi Tusk? 17.03.11, 11:29
                > kobieta z mężem cwaniakiem-debi
                > lem, która chciałaby się dowiedzieć w jaki sposób zginęli jej rodzice.

                W katastrofie samolotu, jak wiadomo od 11 miesięcy.
                • iuscogens Re: A blog Kasi Tusk? 17.03.11, 11:52
                  angazetka napisała:

                  > > kobieta z mężem cwaniakiem-debi
                  > > lem, która chciałaby się dowiedzieć w jaki sposób zginęli jej rodzice.
                  >
                  > W katastrofie samolotu, jak wiadomo od 11 miesięcy.

                  no wiesz mnie na jej miejscu interesowałoby np. jak do tej katastrofy doszło, co było bezpośrednią przyczyną, dlaczego pilotom nie udało się odejść, mimo, ze podjęli o tym decyzję, czy na pewno samolot był 100% sprawny (dla osób mających problemy z rozumieniem powtarzam, ze nie jestem fanką teorii zamachu, bo pewnie zaraz zlecą się panie, które zaczną tak twierdzić). Nie dziwię się, że nie jest fanką teorii jakoby jej ojciec zmusił pilota do lądowania zwięzłym "ląduj dziadu". Tym bardziej jeśli weźmie się pod uwagę jakie jaja odstawiają Rosjanie w sprawie śledztwa, przecież nawet już nasze władze nie twierdzą, że śledztwo przebiega w porządku. Jej zachowanie jest dla mnie całkowicie normalnie, jakbyś się dowiedziała, że twoi rodzice, rodzeństwo czy chłopak zginęli w wypadku (odpukać) to nie interesowałoby Cię jak do tego doszło?? Nie wierzę.
          • kropkacom Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 16:49
            Jeśli ktoś tu chce coś ugrać to tylko Marta. Fakt, Kasia pokazuje wizję przyjemnego optymistycznego życia. Chciałoby się spytać: którą opcję wybierasz? big_grin
            • hellulah Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 17:58
              > Kasia pokazuje [...]

              Kasia? Kasia pokazuje? buhahaha.

              Blog tylko pogratulować, profesjonalny marketing polityczny. Ładnie się ogląda - pełna profeska przy zdjęciach, doborze tematów, przy projekcie strony, niby tak au naturelle, ale pojechane photoszopem, uklepane, popsikane odświeżaczem, uuu, ja jestem na wielkie TAK! - jak miło widzieć, że i nasi politycy sięgają po takie środki ekspresji... (już wybaczam, że podpięte pod szafiarstwo...). Doceniam, chylę czoła, i czekam na kolejne innowacyjne chwyty.
              • kawazwanilia Re: A blog Kasi Tusk? 17.03.11, 10:34
                He he. Trafiłam na bloga dzięki akcji promocyjnej na głównej stronie Gazety. Też mnie nieco zdziwiło, że ilość profesjonalnie ucharakteryzowanych i sfotografowanych sesji zdjęciowych jest jednak lekko nietypowa jak na "założony ni stąd ni zowąd" (cytat z Kasi) blog "najzwyklejszej studentki" tongue_out Od podkreślania w każdym wpisie, jak to nasza zwyczajna girl next door wyszukuje tanie rzeczy, bo nie stać ją na drogie, aż oczy bolą. Czekam na fotostory, jak Kasia ze słodkim uśmiechem piecze super modne ciasto bez drogiego cukru i mąki.
                (uprzedzając ataki: nie, nie jestem zwolenniczką PiSu.)
          • cherry.coke Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 18:01
            E tam, wspiera stryja. Wspierala w kampanii, tarzajac sie na sesjach do gazet. Prezes im pewnie wtedy cos obiecal, ale a) on organicznie nie umie zyc z konkurencja b) Dubieniecki przeholowal. Teraz to juz trwa rozgrywka o dziedzictwo Lecha Kaczynskiego: stryj zmarginalizowal Marte i jest Glownym Spadkobierca Brata, a Dubienieckiego bez wahania rzuci na pozarcie, jesli bedzie trzeba. Marta usiluje cos ukrecic, jakies blogi, jakies fundacje, ale nie widac w tym strategii, a druzyny z mezem nie stworzyli. W rozgrywce z Jaroslawem nie daje jej zadnych szans, natomiast wywiady bedzie dawac do konca swiata. Jednym mediom bedzie mowic o Smolensku i nieudolnosci, innym o idyllicznym dziecinstwie pod skrzydlami Pierwszej Damy.
    • mamabasia Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 17:23
      Czepiasz się.
    • cherry.coke Re: A blog Kasi Tusk? 16.03.11, 18:04
      Taki blog sztab musi co najmniej klepnac i konsultowac, jesli nie stworzyc od A do Z smile

      Autentyczny moze byc tylko w przypadku, gdyby Kasia pragnela robic kariere w modzie czy mediach modowych, cos a la Monika Jaruzelska, i stad pisanie pod nazwiskiem.
    • ally Re: A blog Kasi Tusk? 17.03.11, 11:25
      makabra smile
      gdyby Kasia miała 15 lat, uznałabym, że jest sympatycznym dziewczęciem. niestety, jest nieco starsza. trudno mi uwierzyć, że w rzeczywistości jest taką infantylną dziunią. platformerski PR szyty grubymi nićmi smile
    • angazetka Re: A blog Kasi Tusk? 17.03.11, 11:32
      Na bloga Kasi T. zajrzałam raz, po tym, jak zrobiło się o nim głośno. Nie moje tematy, więc nie mam powodów zaglądać częściej.
      Nawet jeśli to PR - to pozytywny. Nie mam nic przeciwko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja