cherry.coke
17.03.11, 16:47
Zauwazam ostatnio w otoczeniu mnostwo fotografow. To znaczy zawsze znalam z 4-5 osob zajmujacych sie tych zawodowo (fotoreportaz + artystyczna), sama fotografuje hobbystycznie bo to swietne hobby, jak idziemy ze znajomymi w plener to czasem jest wiecej lustrzanek niz ludzi - ale ostatnio widze, ze coraz wiecej osob idzie w zawodowstwo czy raczej polzawodowstwo. Trzy znajome robia kursy, jedna jest gdzies na stazu, dwie kolejne wlasnie oglosily sie swiatu jako fotografki zawodowe takie hmm lajfstajlowe, to znaczy od fotografowania niemowlat, brzuszkow, spacerow rodzinnych, wesel, zareczyn. Maja strony, oferty itp. Jedna rzucila dla tego zajecia naprawde dosc konkretna prace, jaka miala, ale sporo osob z tego kregu ma biografie takie bardziej dryfujace. Mowie o ludziach i w Polsce i w Irlandii (ci od kursow sa bardziej w Irlandii, ci od zawodu w PL).
Tez to zauwazacie, czy mam nietypowych znajomych? Czy to moze byc skutek tego, ze przy biografii dryfujacej jest to dostepna i nie az tak kosztowna dzisiaj opcja kariery? Czy tez jest na to rynek i te sesje lajfstajlowe sa rzeczywiscie na tyle popularne wsrod mlodej klasy sredniej, ze jest popyt na fotografow - z drugiej strony tylu ludzi ma teraz porzadne aparaty, ze to chyba nie problem zapewnic sobie fotodokumentacje zycia rodzinnego na przyzwoitym poziomie?
Do watku zainspirowala mnie uwaga w watku o blogu o Kasi Tusk, ze ma profesjonalnie zaaranzowane zdjecia. Szczerze mowiac nie widze tam nic ponad poziom "zdolny amator", ani w stylizacji, ani w technice

Podobnie kazdy blog kulinarny ma juz te charakterystyczne "profesjonalne" ujecia jedzonka - duzo swiatla, mala glebia ostrosci i przekontrastowac w obrobce

Kiedys w komentarzach czytelnicy nad nimi piali, teraz to juz norma.
Wydaje mi sie, czy umiejetnosci fotograficzne w narodzie bardzo wzrosly?