jola8181
19.03.11, 11:35
Jednak coś mi zgrzyta jak czytam wypowiedzi zdeklarowanych zwolenników posyłania małych dzieci do żłobka. Nie wcinam się w czyjeś decyzje. Podpisywanie jakiś kretyńskich papierków uważam za śmieszne i uwłaczające. Zgrzyta mi to, że ludzie często sami deklarują - najlepiej byłoby jakby małe dzieci mogły wychowywać się z mamą, tatą, babcią. Czyli tak - sami uważamy, że najlepiej byłoby tak i tak, ale jednak będzie inaczej. Mam wrażenie, że po porostu dziecko musi się tu ładnie wpasować i właściwie jego dobro to tylko i wyłącznie nasze dobro. Nie mówię, że psycholodzy mają sto procent racji mówiąc, że dziecko do trzech lat ma się wychowywać z bliskimi mu osobami. My sami nie zdajemy sobie sprawy, że częściowo rację mają? Może jednak w decyzji o dziecku oprócz finansów rodzice powinni wziąć pod uwagę, że trzeba dziecku poświecić także zasoby czasowe jednego z rodziców? Czy prawowanie rodzicielstwa jako: daje dziecku dobry finansowy start ale jednocześnie jego wychowanie zrzucam od poczatku na placówki opiekuńcze, jest prawidłowe? Ja wiem, że te pytania zahaczają o kategorię: mieć czy być.
Prosiłabym o wyważone głosy w dyskusji.