kiwi05
20.03.11, 18:18
Mojej dobrej starej znajomej urodził się synek. Jak była w ciąży spytała czy nie mam po moim dziecku ubranek. Mówię ze mam ale tylko takie do roku, reszte wydałam dla kuzynki synka której jestem z mężem chrzestną. Mąż wiedział, że chce oddać, sam mówił że zwolni się miejsce i fajnie że przydadzą się. Teraz jak wziełam sie za pranie i prasowanie mąż mówi ale Ty chcesz wszystko oddać? Nie zostawisz nic?W oczach szok...
Nasze dziecko ma prawie 6 lat, owszem chcielibysmy miec kiedys jeszcze jednego potomka(mam29l.) ale nie teraz, nie mam stalej pracy, maż tez tak sobie zarabia i bez perspektyw na poprawe. Więc mówię że jak 6 lat leżaly i nie było wpadki to bez sensu niech inne dziecko korzysta. Zresztą nie wiadomo w jaką porę roku by sie dzieko pojawiło i jaka płeć.Mąż mówi żebym zostawiła większą częśc a oddała po 1 sztuce z rozmiaru bo przyda sie a ceny ubranek rosną

) i wez tu z takim gadaj

Dobrze myślę? oddać i nie trzymać.