Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opłaca?

21.03.11, 20:00
Pytanie bezdzietnej może wydać się niektórym matkom nie całkiem sensowne, a odpowiedź oczywista. Mimo to zapytam, zainspirowana wątkiem pani, która uzgadnia z mężem kupno kurtki na wiosnę i pisze, że sprawa wygląda tak od dawna, bo mają 2 dzieci i ona musi być 3 lata na wychowawczym i nie ma szans na podjęcie pracy w normalnym wymiarze.
Zatem powiedzcie, czy rzeczywiście chęć posiadania ponad 1 dziecka jest aż tak silna, że wynagradza wszelkie niedogodności życia? Bo czasem czytam o kobietach, które są w autentycznym kanale: 2 lub więcej dzieci, minimalne możliwości (umiejętności?) organizacyjne, niemożność podjęcia pracy, śmieszna pensja męża, zależność psychiczno-finansowa, uwiązanie do dzieci (pod tym pojęciem rozumiem "my nigdzie nie wychodzimy bo nie ma z kim zostawić dzieci"), zero rozrywek (brak kasy, czasu) etc. Czy ludzie decydując się na 2 dziecko ( i więcej) wiedzieli co ich czeka? Czy w ogólnym rozrachunku ma to sens? Tzn. za 20 lat ktoś powie "mam świetne dzieci, ale okres ich wychowania był dla mnie okresem maksymalnych wyrzeczeń" - czy zatem posiadanie dziecka wynagrodzi te niedogodności, które czasami są "przeżyciem" a nie "życiem"?
Oczywiście piszę o niektórych przypadkach forumowych, bo z kolei jest też silna frakcja tych przygotowujących się do większej liczby dzieci: zmiana pracy celem zwiększenia zarobków, "załatwianie" wsparcia w opiece nad nimi, lepsze warunki lokalowe, etc.
    • deela Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 20:04
      nie rozumiem twojego zmartwienia nie swoimi zmartwieniami big_grin

      > Pytanie bezdzietnej może wydać się niektórym matkom nie całkiem sensowne,
      i basta big_grinbig_grinbig_grin
      --
      https://i36.tinypic.com/2d2abvc.jpg
      • drinkit Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 20:12
        > nie rozumiem twojego zmartwienia nie swoimi zmartwieniami big_grin

        Poddajesz zatem w wątpliwość działanie 4/5 tego forum.
        Zapytam zatem wprost: czy kalkulacja pt. "nie stać mnie na drugie dziecko" jest w stanie wygrać z ciśnieniem na rozród i czy ktokolwiek głośno przyzna się do tego, że znacznie obniżony standard życia nie był wart kolejnego dziecka.
        • moofka Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 20:19
          drinkit napisała:

          >
          > Poddajesz zatem w wątpliwość działanie 4/5 tego forum.
          > Zapytam zatem wprost: czy kalkulacja pt. "nie stać mnie na drugie dziecko" jest
          > w stanie wygrać z ciśnieniem na rozród i czy ktokolwiek głośno przyzna się do
          > tego, że znacznie obniżony standard życia nie był wart kolejnego dziecka.

          ja stoje na stanowisku ze liczba dzieci plus minus jedno nie robi roznicy w standardzie zycia az takiej
          jak ktos jest w stanie zarobic to jednym czy dwojka mozliwosci ma podobne
          tym bardziej facet zarabia niezaleznie do liczby dzieci
          tam gdzie jest miska zupy dla jednego i drugie sie wyzywi
          jednoczesnie tam gdzie sie jezdzi na majorke trzy razy w roku i jest wielki dom drugie dziecko biedy nie przysporzy
          • bi_scotti Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 20:52
            moofka napisała:

            > ja stoje na stanowisku ze liczba dzieci plus minus jedno nie robi roznicy w sta
            > ndardzie zycia az takiej
            > jak ktos jest w stanie zarobic to jednym czy dwojka mozliwosci ma podobne
            > tym bardziej facet zarabia niezaleznie do liczby dzieci
            > tam gdzie jest miska zupy dla jednego i drugie sie wyzywi
            > jednoczesnie tam gdzie sie jezdzi na majorke trzy razy w roku i jest wielki dom
            > drugie dziecko biedy nie przysporzy

            To zalezy od adresu. Gdy patrze wokol siebie, posiadanie dwojki dzieci na studiach (a juz nie daj boze trojki) zmienia budzet rodzinny diametralnie nawet jesli dzieci same na czesne zarabiaja, ale procz czesnego sa ksiazki, dojazdy, czasem extra sprzet, software itp. A juz jak sie dzieci "zazebia" na studiach, gdy roznica wieku mniejsza niz te 4-5 lat, to naprawde bywa trudno nawet calkiem zamoznym rodzicom. Zeby unikac nerwow w okresie college/uni, wiekszosc rozsadnych rodzicow odklada dzieciom na studia przez caly okres dziecinstwa ale to tez, oczywiscie, oznacza mniej gotowki w rekach na codzien. Wiec ja nie sadze, ze zawsze mozna sprowadzic koszty dodatkowego dziecka wylacznie do dolewki wody do zupy i do ubran po starszym bracie. To jest extra koszt a juz jak np. ktores z dzieci wymaga extra opieki lekarskiej (albo wiecej niz jedno) to nieraz wymaga to duzych ograniczen albo bardzo rozsadnego planowania bez szalenstw i cudow na kiju. No i cala kwestia okresowego wyjscia z obiegu zawodowego jednego z rodzicow, mniej lat odkladania na emeryture itd. To sa calkiem wymierne koszty. Ja mam troje dzieci, bo poczatek imigracji byl okropnie samotny dla mnie i meza wiec wymyslilismy, ze jak rodzina bedzie wieksza to bedzie nam weselej wink Dzis mysle, ze powinnismy byli miec tylko jedno dziecko choc z drugiej strony fajnie, ze chlopaki na swiecie sa wink Niemniej "za darmo" to ten fun sie nie zdazyl.
          • dorry Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 21:06
            > tam gdzie jest miska zupy dla jednego i drugie sie wyzywi
            Nieprawda. Tak to jest tylko do drugiego, trzeciego roku życia dziecka.
            A potem się zaczyna: przedszkole, coraz większe i droższe ubrania (wiesz jak chłopcy potrafią szybko zniszczyć spodnie?), książki do szkoły, coraz więcej jedzenia (obiady w szkole, wiesz ile potrafi zjeść dziennie 10-letni chłopak?). I przede wszystkim najważniejszy czynnik - czas! Wie to ten, kto np musiał symultanicznie pomagać trójce dzieci w odrabianiu lekcji, z każdym chwilę posiedzieć wieczorem, każdemu poczytać, utulić.
            Łatwiej jest tylko na początku - starszy ma się z kim bawić. Potem bywa naprawdę trudno.
            • leew1 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 13:26
              co to znaczy odkładać na czesne? Studia dzienne są bezpłatne, a do tego stypendium naukowe i socjalne w pełni pokryje utrzymanie i zakwaterowanie(w akademiku) studenta! Chyba,że za dzieci odrabiało się lekcje i teraz nic nie potrafią, ale to wina rodziców.
              • atomm Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 14:04
                Mam nadzieje ze niedlugo wprowadza takie przepisy emerytalne, ktore beda uzalezniac wysokosc emerytury od wysokosci wynagrodzenia wychowanych dzieci...
                Wtedy pytanie bedzie bardziej wymierne wink)
              • 73agaa Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 14:04
                Widać, że nie studiowałaś. Studia w w Polsce tylko w nazwie są bezpłatne.
              • mgla_jedwabna Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 16:53
                Biscotti mieszka, o ile dobrze pamiętam, w Kanadzie. U nas przy dominującej ideologii neoliberalnej też niedługo studia będą płatne, zresztą już dziś wiele osób idzie na płatne studia wieczorowe, aby móc pracować w tygodniu, bo rodzice nie są w stanie pokryć kosztów utrzymania dziecka-studenta w mieście akademickim.

                Stypendia naukowe są tylko dla najlepszych. Nie wszyscy będą najlepsi, a ci "czwórkowi" też muszą z czegoś żyć. Zresztą na niektórych kierunkach progi są zawyżone, a stypendia śmiesznie niskie. Osobiście w roku akademickim 2003/2004 dostawałam 140zł w pierwszym i 110zł w drugim semestrze nauki, mając średnią powyżej 4,5 na naprawdę trudnym kierunku. W kolejnym roku akademickim miałam średnią 4,73 a progi podwyższono do 4,79. stypendium socjalnego dostawałam za to aż 80zł. Biorąc pod uwagę to, że najtańszy akademik kosztował wtedy jakieś 300zł, uważam za śmieszną argumentację "stypendium naukowe i socjalne w pełni pokryje utrzymanie studenta!".

                Ja osobiście poradziłam sobie tak, że wzięłam kredyt studencki i pracowałam prawie całe studia (dzienne, z dużą ilością obowiązkowych ćwiczeń oraz wymogiem systematycznej nauki na bieżąco, nie tylko przed sesją). Nie życzyłabym tego samego swojemu dziecku. Wolałabym, aby wieczory spędzało w bibliotece, nie ze ścierką w ręku lub udzielając korepetycji leniom i półgłówkom. Wolałabym, aby ewentualny kredyt studencki przeznaczyło na cele edukacyjne (kurs języka, studia podyplomowe), nie na chleb z masłem i bilet miesięczny.
              • ssdd1975b Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 17:08
                @leew1
                "> co to znaczy odkładać na czesne? Studia dzienne są bezpłatne, a do tego stypend
                > ium naukowe i socjalne w pełni pokryje utrzymanie i zakwaterowanie(w akademiku)
                > studenta!"

                ale ty patrzysz na to z perspektywy Polski, w wiekszosci krajow zachodnich studia nie sa darmowe, tak samo akademiki (zreszta w Polsce tez nie sa za darmo). Sa tez kraje takie USA gdzie edukacja uniwersytecka to rzad ok 30tys $ rocznie (na nienajlepszej uczelni). Wiec tak rodzice odkladaja kase od poczatku na studia tego dziecka.

                Oczywiscie w tych krajach istnieja programy stypendialne dla najzdolniejszych (ale nie wszyscy sie na nie lapia).

                • baltycki Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 18:39
                  ssdd1975b napisał:

                  > ale ty patrzysz na to z perspektywy Polski
                  No kur..cze. A z jakiej perspektywy ma patrzyc na polskim forum polskiej gazety??
                  To nie jest forum "z daleka od polski".
                  • ssdd1975b Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 23.03.11, 10:53
                    baltycki napisał:
                    > No kur..cze. A z jakiej perspektywy ma patrzyc na polskim forum polskiej gazety
                    > ??
                    > To nie jest forum "z daleka od polski".

                    no dobrze - ale z kontekstu wypowiedzi wynikalo raczej ze osoba ktora ten post pisala nie mowila o Polsce, po drugie na Polskim forum nie tylko ludzie mieszkajacy w Polsce pisza smile
        • sebcio220889 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 13:23
          Jestem facetem, więc ktoś może za chwilę stwierdzić, że nie powinienem się odzywać, ale jednak chciałbym. Po pierwsze: co to znaczy "opłaca się mieć dzieci". I niech mi tu nikt nie wyskakuje z emeryturą, bo to, że ja pracuję teraz na jakąś starszą panią, a nie na siebie, to temat do oddzielnej rozmowy. I nie, nie będę wieszał psów i prowadził krucjaty, ale śmiem twierdzić, że posiadanie nawet jednego dziecka może się nie opłacać, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko ekonomię. A jednak... CHCEMY je mieć. Taka ludzka natura. I nie tylko ludzka. Moim zdaniem, oczywiście. Ale dwójka? Dwójkę dzieci ludzie chcą mieć z różnych powodów. A to że będą się wspierać, a to znowu że urocza taka dwójka, i tak dalej i tak dalej. Ale wydaje mi się, że często jest tak, że ludzie najpierw robią, później myślą. I nie myślą, czy dadzą radę, czy ich stać, tylko w ich głowach w momencie podejmowania decyzji siedzą emocje.

          Nawiasem - po co robić kolejne, skoro można spróbować adoptować...?
          • deela Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 16:09
            to, że jesteś facetem nie znaczy, że nie możesz mieć dzieci big_grin (chyba, że nie możesz :o)
            ja nadal nie rozumiem czemu was tak martwią cudze dzieci? wszak to cudzy problem big_grin ja mam dwójkę bo chciałam... trójkę, ale niestety ostatnia ciąża tak dała mi popalić, że nie mam ochoty więcej chodzić z brzuchem, może kiedyś adoptujemy a może nie, to się zobaczy
          • ssdd1975b Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 16:36
            @sebcio220889

            zgadzam sie z Toba.. smile Dzieci sa bardzo malo oplacalna (z punktu widzenia finansowego) inwestycja...-duzo kosztuja i nie przynosza "zyskow finansowych" smile Dodatkowe naklady czasu, zmartwien i ograniczenia wyplywajace z posiadania dzieci , w zaden sposob nie wplywaja na lepsze zycie rodzicow (no moze gdy sa juz bardziej niezalezne), ale na poczatku to jest walka, wyrzeczenia i wyrzuty (bo nie ma sie na nie tyle czasu ile by sie chcialo - bo jednak trzeba pracowac).

            Ale my z zona decydujac sie na dziecko wiedzielismy o tym i zdecydowalismy sie na nie...i byla to jedna jak nie najlepsza nasza decyzja...Teraz wlasnie zastanawiamy sie nad 2gim smile

    • marzeka1 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 20:09
      Nie wiem, dlaczego pani musi być 3 lata na wychowawczym, mam 2 dzieci, zawsze po macierzyńskim wracałam do pracy. Nie było to dla mnie ani udręczeniem organizacyjnym (mimo nieposiadania babć, które mogłyby pomóc), gdyż nie miałam nigdy ambicji samej wszystko udźwignąć, ani finansowym. Mam 2 dzieci, teraz nastolatków i bardzo się z tego cieszę.
      • emilly4 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 20:16
        Jak widac coponiektorzy najpierw zrobili, pozniej pomysleli, a teraz placza...
    • zawszeolga111 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 20:20
      nie wiem,ja drugiego dziecka nie chce i tyle pomimo tego,ze stac mnie na kilkoro jescze,ale nie o tym chcialam,pani od kurtki chyba jednak podoba sie takie zycie ,napisalam jej,ze moj maz szuka kogos do przepisywania dokumentow,umowa wszystko normalnie ,praca w domu wszystko przez poczte elektroniczna,pani udziela sie w swoim watku na moja propozycje nie bylo reakcji,czyli praca pomimo wszystko nie jest zainteresowana to chyba takie badanie nas naszej reakcji,bo na pewno nie chec zmiany ani stylu zycia,ani sytuacji finansowej.
      • raszelka Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 21:16
        Jesli praca aktualna prosze napisz meila. Pozdr.
      • el_jot Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 22:45
        Olga, napisałam maila.
      • szironna zawszeolga111 22.03.11, 14:30
        jeśli temat aktualny bardzo proszę o info. pozdrawiam
      • mamakrzysia4 zawszeolga111 22.03.11, 16:04
        ja bardzo chętnie podjęłabym się takiej pracy właśnie żeby móc zapewnić ciut lepsze warunki życia swoim dzieciom
        jeśli nadal szukasz kogoś do przepisywania daj znać na maila gazetowego
      • marta76 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 20:15
        wysłałam maila na gazetowy adres
    • kai_30 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 20:22
      Mam troje dzieci. Gdybym beztrosko zdecydowała się pójść na wychowawczy, zapewne klepalibyśmy biedę i też nie miałabym na kurtkę. Ba - zdarza się, że nie mam, bo akurat starsze dzieci złośliwie wyrosły z kolejnej pary butów albo podarły kurtki na płocie i muszę się wstrzymać do przyszłej wypłaty. Ale - no własnie - kompletnie nie wyobrażam sobie, jak można żyć z jednej pensji (chyba mizernej w dodatku) i się tłumaczyć, że "nie ma z kim dziecka zostawić". Ja też nie mam - sporą część pensji oddaję niani. I tak się opłaca przecież.
    • triss_merigold6 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 20:29
      Opcję 3 lat na wychowawczym uważam za mocno kosmiczną, tu już trzeba mieć bardzo porządne oszczędności i świetnie zarabiającego męża (predyspozycje psychiczne do siedzenie tyle czasu w izolacji, pomijam).
      Mnie by nie rekompensowało, ale ja z frakcji przygotowujących się przed ciążą i teraz w trakcie ciąży.
      • net79 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 21:53
        nie zależnie od przygotowania, bądź nie, są jeszcze przekonania co do słuszności, bądź nie sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem do lat trzech, czyli w fazie mega rozwoju emocjonalnego, społecznego, intelektualnego etc... i oczywiście są jeszcze predyspozycje;P ale to już przez tyle lat było wałkowane na tym forum, że w zasadzie tak dla funu się odzywam;P
    • daga_j Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 20:52
      Ja bym odpowiedziała: tak. "Opłaca się" - myślę, że w przyszłości powiem: "mam świetne dzieci a okres ich wychowywania był najciekawszym okresem mojego życia. Najtrudniejszym organizacyjnie, najwięcej musiałam z siebie dać, ale tego właśnie chciałam i to właśnie dało mi szczęście i poczucie spełnienia dziś kiedy to mówię". Mam nadzieję, że nie będzie tyle tych wyrzeczeń by tylko o nich pamiętać, owszem jest wiele wyrzeczeń, ale jak mówię, nie przysłaniają mi one radości z życia ogólnie, nie ograniczają moich marzeń. Pytasz czy potrzeba posiadania więcej niż jednego dziecka jest aż tak silna, no niestety muszę powiedzieć, że tak, że jak kobieta już sobie o tym drugim zamarzy to nie ma siły by przestała o tym myśleć i na pewno zrobi wszystko by wspólnie z mężem móc zrealizować te plany o powiększeniu rodziny.
      • triss_merigold6 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 20:56
        Nad realizacją marzenia można panować. O drugim dziecko marzyłam od dawna, z realizacją czekałam 2 lata. 2 lata układania sobie sytuacji, żeby było jak ja chcę i z minimalizowaniem niespodzianek.
        • zuzanna56 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 21:14
          Chciałam dwoje, mam dwoje. Oboje z mężem pracujemy, dzieci mamy kochane smile

          Nie bardzo rozumiem, co to znaczy:czy się opłaca?
          • ylunia78 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 23:04
            zuzanna56 napisała:
            >
            > Nie bardzo rozumiem, co to znaczy:czy się opłaca?

            No ja własnie też nie rozumiem?że najpierw mam przeliczać czy mi się opłaca mieć dziecko?
            • dorota_w_krainie Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 12:03
              >
              > No ja własnie też nie rozumiem?że najpierw mam przeliczać czy mi się opłaca mie
              > ć dziecko?

              Tak. Rodzice sprowadzając na świat dziecko powinni najpierw przeliczyć, czy im się 'opłaca':
              czy nie okaże się za chwilę, że nie ma na dentystę dla ojca i kurtkę dla matki (nie wspominając już o planach długoterminowych).
              • zuzanna56 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 12:28

                > Tak. Rodzice sprowadzając na świat dziecko powinni najpierw przeliczyć, czy im
                > się 'opłaca':
                > czy nie okaże się za chwilę, że nie ma na dentystę dla ojca i kurtkę dla matki
                > (nie wspominając już o planach długoterminowych).


                A, w tym sensie. To sie opłaca wink Mamy nie tylko na kurtki dla 2 dzieci, ubrania dla nas, dentystę, ale tez i na wyjazdy zagraniczne (od czasu do czasu) dla całej czwórki.
              • e.i.t.h.e.l Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 14:13
                Wystarczy, że dziecko urodzi się chore, lub rodzic po urodzeniu zachoruje i już wszelkie plany można do śmieci wyrzucić.
                • dorota_w_krainie Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 15:19
                  > Wystarczy, że dziecko urodzi się chore, lub rodzic po urodzeniu zachoruje i już
                  > wszelkie plany można do śmieci wyrzucić.

                  Dlatego trzeba kalkulować (m.in. z kazdym dzieckiem ryzyko chorób/wydatków się zwiększa). Trzeba mieć tego świadomość.

                  Zaraz się podniosą głosy: gdyby tak twoi rodzice kalkulowali to by cie tu nie było, zaleją nas muzułmanie, emerytury itp.

                  Ale odważnie trzeba zadać pytanie:
                  czy te 'cudy życia' przekształcają się w wartościowych, ważnych dla cywilizacji ludzi?
                  czy są w większości mrówkami wrzuconymi w wir zycia, walczącymi by przeżyć
                  (na jak najwyższym - wg subiektywnych kryteriów - poziomie)?
                  • kropkacom Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 15:38
                    > Dlatego trzeba kalkulować (m.in. z kazdym dzieckiem ryzyko chorób/wydatków się
                    > zwiększa). Trzeba mieć tego świadomość.

                    Dlaczego zwiększa się ryzyko chorób Twoim zdaniem? Wiek matki? Zwiększają się wydatki ogólnie. W mieszkaniu/domu robi się ciaśniej.

                    Prawda jest taka, że planując i decydując się na JEDNO dziecko mało kto na SERIO ma wkalkulowaną poważną chorobę tego potomstwa czy ciąże mnogą. Mylę się?
                    • dorry Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 16:27
                      kropkacom napisała:

                      > Dlaczego zwiększa się ryzyko chorób Twoim zdaniem? Wiek matki?
                      Statystyka. Masz jedno - ryzykujesz, że jedno będzie chore (może zachorować w każdej chwili, wiem coś o tym), masz dwoje = możesz mieć dwoje chorych, itd.
                      • kropkacom Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 16:35
                        To logika a nie statystyka. Jak mas zero dzieci to masz zero chorób dzieci. Myślałam, że to jakaś nowa teoria big_grin
                        • ssdd1975b Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 16:46
                          no ale ta logika to glupia jest - bo jak jestes sama to mozesz sama zachorowac, lub maz , lub rodzice Twoi (wiec zawsze mozesz zostac wplatna w chorobe kogos bliskiego) - po prostu taka logike to o kant dupy mozna rozbic smile

                          jak juz z tego punktu widzenia patrzec to w sytuacji wypadku i smierci dziecka (wiem ze extremalne)

                          przy jednym - nie masz dzieci
                          przy dwojce - jedno zostaje

                          nawet jak spojrzysz na swoje cialo to jednak redundancy zostalo nam genetycznie zaprogramowane (mamy po dwoje oczy, uszu, rak, nog, nerek - jak jedno z nich stracimy zyjemy dalej), jak nama padnie watroba lub serce - to juz po nas... smile
                          • int1 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 16:58

                            zamknij Dzięki Tobie Forum może być lepsze - klikaj w tę ikonę: przy wpisach łamiących regulamin.

                            Jeszcze zdążysz pomóc.
                            emama

                            Autor:int1@gazeta.pl korzysta z IP: (178.42.103.31) Temat: Treść:
                        • dorota_z_krainy Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 16:47
                          > To logika a nie statystyka.

                          OK
                        • dorry Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 17:07
                          Statystycznie, mając jedno dziecko mam niej chorób w domu na jednostkę czasu, niż mając tych dzieci trójkę. To chyba logiczne.
                          • dorry Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 17:07
                            Miało być "mniej chorób"
                            • ssdd1975b Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 17:11
                              @dorry

                              nie majac ich wcale nie masz chorob dzieci wogole - wiec po co Ci dziecko?

                              Co do chorowania dzieci - to faktycznie to jest problem i jezeli jeden z rodzicow nie ma pracy, ktora moze prowadzic z home officu to moze byc to ciut problematyczne...
                              • dorry Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 20:38
                                ssdd1975b napisał:

                                > @dorry
                                >
                                > nie majac ich wcale nie masz chorob dzieci wogole - wiec po co Ci dziecko?

                                A to juz nie do mnie pytanie. Ja nie zaczynałam wątku z chorobą, tylko usłużnie wyjaśniłam o co chodzi.
                  • oldbay Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 15:54
                    Możesz sobie kalkulować ile chcesz, wyliczać zyski i straty, procenty i korzyści a potem przychodzi takie tsunami i wtedy dopiero otwierasz oczy i widzisz, co się w życiu na prawdę liczy.
                  • madzioreck Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 23.03.11, 00:18
                    > Dlatego trzeba kalkulować (m.in. z kazdym dzieckiem ryzyko chorób/wydatków się
                    > zwiększa). Trzeba mieć tego świadomość.

                    Ale co to znaczy mieć swiadomość? Czy to znaczy, że na dzieci powinni decydować się tylko ludzie naprawdę bogaci? No bo co się stanie, jak średnio zarabiającej parze urodzi się dziecko z chorobą, której leczenie pochłania np. kilkanaście tysięcy miesięcznie, a oni zarabiają razem nie wiem, 8 tysięcy? Będą mieli problem, tak? Bo nie skalkulowali?
        • daga_j Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 11:40
          Masz rację, to ja teraz wchodzę w długą fazę panowania nad marzeniem o trzecim dziecku smile Aż ciekawa jestem jak to będzie długo, ale na pewno do tej kwestii podejdę rozsądnie, nawet bardziej niż do dwóch poprzednich smile
    • ewra77 drinkit, Ty poważnie wierzysz... 21.03.11, 21:52
      ... że dzieci da się przeliczyć na kasę??
    • echtom Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 21:52
      Dzieci w ogóle się nie opłacają, więc co za dziwne pytanie? tongue_out Dzieci to sport ekstremalny dla tych, którzy lubią mocne wrażenia.
      • net79 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 21:54
        Lubię to!
        wink
      • dorry Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 22:01
        >Dzieci to sport ekstremalny dla tych, którzy lubią mocne wrażenia.
        Genialnie prawdziwe.
        Chyba od około dziesięciu lat adrenalina systematycznie mi wzrasta. A ostatnie trzy lata to już istny hardcore.
      • oldbay Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 15:55
        Też to lubię he he.
    • kropkacom Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 22:02
      > Zatem powiedzcie, czy rzeczywiście chęć posiadania ponad 1 dziecka jest
      > aż tak silna, że wynagradza wszelkie niedogodności życia?

      Ba, jedno dziecko to ryzyko i wyrzeczenia a jednak ludzie nadal się rozmnażają. Dziwne, nie?
    • miaowi Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 22:15
      Chcialam jedno , mam jedno. I absolutnie nie ruszają mnie hasla, że jedynacy są nieszczęśliwi. Ja byłabym jeszcze bardziej nieszczęśliwa, gdyby teraz miała wracać do tych pieluch, a powrót do pracy, który psim swędem udał mi się za pierwszym razem, drugi raz mógłby się tak ładnie nie udać.

      Moja matka natomiast nawyrzekala się, ile to musiała i na co ją nie było stać i jak to każde z nas dawało w tyłek, ale zapytana wprost odpowiada: "Ależ ja bardzo chciałam mieć dwoje dzieci i wspaniale wspominam czas z wami!"
      Z tego wynika, że deklaracje czasami rozmijają się z prawdą, a ludzie po prostu idealizują to, co było 30 lat temu.
      • heca7 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 22:55
        Dziecko w ogóle się nie opłaca. Przecież już przy pierwszym porodzie można umrzećwink Po co robić coś co może doprowadzić do śmierci?
        Rozpaczanie , że przy drugim/trzecim dziecku jest ciężej to chyba wynik naiwności ludzkiej. Może rodzicom wydaje się, że będzie jak w filmie? Że nie będzie chorób, rzygania, nieprzespanych nocy, że dzieci będą uśmiechnięte i wspólnie będą się ślicznie bawić. A potem okazuje się ,że jest ciężko. Jedni potrafią się zorganizować, inni kręcą się w kóło i narzekają. Jeśli chodzi o stronę finansową to się nie opłaca tongue_out Taniej na pewno żyć bezdzietnie tylko czy o to chodzi???
        • miaowi Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 22:58
          W mojej sytuacji zupełnie nie o to chodzi. Wychowuję córke sama, więc gdybym fundnęła sobie drugie dziecko, to byłby z mojej strony szczyt debilizmu i nieodpowiedzialności,a nie myślenie "żeby córcia nie była sama".
    • miaowi Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 22:45
      A, przy tej okazji ciśnie mi się na usta cytat mojej matki, jak powiedziałam, że nie planuję więcej dzieci:
      "Wiesz, ja rozumiem... NORMALNA osoba wlaśnie po 3-4 latach zaczyna tęsknić za malutkimi łapkami i chcieć drugie dziecko. No ale ty nie..."
    • jusytka Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 22:49
      Myśląc tymi kategoriami, można powiedzieć, że wielu nie stać nawet na jedno dziecko, bo zawsze jest to swego rodzaju poświęcenie. Jednak ja nie odczulam nigdy obniżenia standardu życia, bo pojawienie się dzieci pobudziło nas tylko do rozwoju zawodowego, co się oczywiście przełożyło na środki na ich utrzymanie. Myślę, więc że nie można podchodzić do tego aż tak racjonalnie, co nie znaczy nieodpowiedzialnie.
      • net79 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 21.03.11, 22:50
        są jeszcze korzyści niewymiernesmile
        • aqua48 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 12:10
          Ja z perspektywy tych dwudziestu (ponad) lat, mogę spokojnie powiedzieć tak, mnie się opłaciło. Ale to zależy od priorytetów. Ja posiadania dzieci nigdy nie traktowałam jako wyrzeczenia, choć niekiedy nie tylko finansowo było ciężko. I nie wyobrażaliśmy sobie z mężem małżeństwa bez dzieci. Bardzo kocham moje dzieci, szanuję je i podziwiam ich wybory życiowe. I czekam z niecierpliwością na moment kiedy zostanę babcią, myślę, że to będzie jeszcze większa radość.
      • iamhier Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 13:06
        do jusytka-nie ,po prostu wiekszosc kobiet rodzi dziatwe jak z procy by utrzymac beznadziejny zwiazek,albo dlatego ze nic im sie nie chce robic.Wiekszosci nie stac na prezerwatywy-12 sztuk zaledwie to koszt srednio 30 zl.Czyli duzo,albo boja sie antykoncepcji hormonalnej.

        Jak matke nie stac na zarcie to 60 -70zl miesiecznie na same gumy to dla niej nie lada wysiłek.A usunac nie usunie,bo bozia nie pozwala,badz prawo.
    • adellante12 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 12:03
      Pytanie moze i jest sensowne. Drugie i kolejne dziecko zawsze się wiąże z jakimś mniejszym lub większym pakietem utrudnień i wyrzeczeń.
      Natomiast watek o którym wspominasz, i osoby które znalazły się w jak to subtelnie określasz "autentycznym kanale" nie maja nic wspólnego z pojawieniem się drugiego dziecka..

      To sa typowi przedstawiciele klasy nieudaczników i życiowych leserów. Ten tym który własnej doopy nie ruszy ale zawsze uważa ze jemu nalezy się wiecej. Oni we własnym życiu niczego nie zmienią bo ani strach ani wygodnictwo ani lenistwo na to nie pozwolą.. Bez znaczenia czy dziecko bedzie jedno czy piatka czy w ogóle go nie bedzie - zawsze beda tak samo jęczeć i zrzędzić i szukać usprawiedliwienia i poparcia społecznego dla swojej postawy.
      Takie abstrakcje jak zaradność, gospodarka finansami czy planowanie to dla nich abstrakcja. Kompletna abstrakcja. W wiekszości ci osobnicy patrzą sasiadowi w okna i uważają że skoro on ma to mi też się nalezy. Za swoją syfiastą sytuację materialną obwiniaja cały świat dookoła ale nigdy nie siebie - vide autorka watku o kurteczce...

      Tak naprawdę to z doswiadczenia własnego powiem że drugie dziecko niejako przy pierwszym wychowuje sie "przy okazji". Nie darmo się mówi : "Gdzie gotują dla czterech tam i pięciu się najada" Prawdziwe koszty zaczna się pewnie dopiero w okolicy szkoły średniej czy studiów, ale to zaś kiedyś i jest jeszcze trochę czasu by o tym pomysleć.
    • nika_75 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 12:32
      Poruszę wyłącznie aspekt ekonomiczny, bo widzę, że autorce raczej o to chodzi.
      Mam dwoje dzieci - jedno przedszkolak, drugie na etapie "zaczynam chodzić".
      Jedyny solidniejszy wydatek na jaki musieliśmy zdobyć się z mężem w ciągu ostatniego roku na tego malucha to były pieluchy. Poza tym wszystko po starszej: ciuchy, łóżeczko, wózek, podgrzewacz, nawet zabawki..
      Gdy przyjdzie czas szkoły to się zmieni, ale zawsze jakaś tam pałeczka będzie przekazywana..
      • joanna_poz Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 13:10
        Mam dwoje dzieci - jedno przedszkolak, drugie na etapie "zaczynam chodzić".
        > Jedyny solidniejszy wydatek na jaki musieliśmy zdobyć się z mężem w ciągu ostat
        > niego roku na tego malucha to były pieluchy. Poza tym wszystko po starszej: ciu
        > chy, łóżeczko, wózek, podgrzewacz, nawet zabawki..

        u Ciebie tak.
        ale znam takich gdzie nagle pojawiają się koszty:
        czesne za przedszkole starszego (niepubliczne, bo do publicznego nie przyjęli) i niania do młodszego.
        albo przez rok-dwa: koszty przedszkola x 2.
        • nika_75 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 13:34
          Liczę się z różnymi możliwościami w życiu, ale też nie uprawiam finansowego czarnowidztwa na zapas.
    • iamhier Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 12:54
      Odpowiedz jest tylko jedna NIE,bo kocham swe dziecko nad zycie.

      Niestety bez wzgledu na zarobki rodzicow i ich status ktores z dzieci bedzie w przyszlosci poszkodowane ekonomicznie i to bardzo.A niestety to podstawa bytowania.

      Najbogatsi ludzie maja po 2 dzieci,reszta nawet myslec nie powinna o cyzms takim.

      Fatalna sprawa to dzieci TEJ SAMEJ PŁCI.Dla mnie rodzina z trojka dzieci (nawet wyksztalconych i pracujacych) to albo rodzina dysfunkcjonalna,albo patologia.Wszystko wyjdzie z czasem.

      No,coz pewnych rzeczy czlowiek nie przeskoczy.....Jedyne w co moge uwierzyc,to chce posiadania dzieci obojga plci w niezrekonstruowanej rodzinie (te tez sa patologiczne).

      I jeszcze jedno:nigdy w zyciu nie trzymalabym w pracy kobiety z wiecej niz 1 dzieckiem.Dlaczego? Dlatego,ze nie inwestuje w kogos kto ma wszystko,jest szczesliwy i BOGATY.To nie ma sensu taka praca.Pracownik z niej żaden,a emerytura mierna.....To samo dotyczy pan pracujacych w ramach samozatrudnienia....Nie spotkalam wydolnej z wiecje niz 1 dzieckiem....
      No,coz skoro najzamozniejsi maja 1 ,gora 2 dzieci na swiecie,to dlaczego szary czlowiek ma miec wiecej.To traca o chorobe psychiczna i krzywde dla dzieci.

      Ja swojemu dziecku krzywdy nie zrobie!!! I nie licze na to,ze bez mojej pomocy sobie samo w zyciu pomoze.To mrzonka dla zimnych suk i dzieci bez przyszlosci.

      No,coz rodzice z wiecej niz 1 dzieckiem sporadycznie to EGOISCI.Chca sie czyms wyroznic w grupie kosztem dzieci.

      Nie wyobrazm sobie chowania pod jednym dachem dzieci tej samej płci.
      • kropkacom Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 13:04
        To forum jak soczewka skupia różne ludzie fobie i dziwne poglądy. Nie sadzicie?

        > Fatalna sprawa to dzieci TEJ SAMEJ PŁCI.Dla mnie rodzina z trojka dzieci (nawet
        > wyksztalconych i pracujacych) to albo rodzina dysfunkcjonalna,albo patologia.W
        > szystko wyjdzie z czasem.
        • zuzanna56 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 13:10
          kropkacom napisała:

          > To forum jak soczewka skupia różne ludzie fobie i dziwne poglądy. Nie sadzicie?

          Sądzimy.
          Chyba nie ma co komentowac tej osoby.
          Szkoda nerwów.

          Choć usmiałam się, nie powiemwink
          • kropkacom Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 13:13
            Nadzieja, że to pryszczaty nastolatek klepie te głupoty big_grin
        • echtom Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 14:47
          > To forum jak soczewka skupia różne ludzie fobie i dziwne poglądy.

          Forum emama czy forum GW? Bo znów na główną wrzucili uncertain
        • dorry Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 15:27
          > To forum jak soczewka skupia różne ludzie fobie i dziwne poglądy. Nie sadzicie?
          Tak.
          Na przykład ja, patologiczna matka, pozostająca w patologicznym związku wychowującym trójkę dzieci - w tym dwoje chłopców, którzy są, o zgrozo!, tej samej płci - odebrałam właśnie telefon od starszego z nich, że już wracają do domu. Piechotą, 30 minut będą szli, słońce świeci, ciepło, mają do przejścia kilka ruchliwych ulic, martwię się czy będą uważać. Czy inni kierowcy będą uważać - moja codzienna fobia.
      • ssdd1975b Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 16:52
        @iamhier napisała:

        wow - wiesz co Ty chyba ostro pie...ta jestes smile tzn sposob pisania i patrzenia na swiat..., a zimna suka to chyba ty jestes ...
    • expecting Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 12:56
      Nie. Dla mnie nie. Gdybym nie miała warunków (lokalowych, finansowych) i nie była pewna, że chcę mieć dziecko, to bym go nie miała. Aktualnie jestem na etapie myślenia, czy mieć drugie - tzn. teraz na pewno nie, bo za dużo wyrzeczeń, a moje życie nie jest życiem wyłącznie dla dzieci i rozmnożenia, wydania potomstwa i kropka, ale też dla samej siebie, dla świata, dla pracy, domu, rozrywek...
      Oczywiście, spłycam, bo dziecko to fanatastyczna radość, cudowne chwile, wielka miłość - i tak dalej, ale świadomie i na sucho stwierdzam, że niekoniecznie zdecyduję się na drugie, myśląc też o sobie.
      • iamhier Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 13:01
        jedyne w co moge uwierzyc to chec posiadania chlopca i dziewczynki.ale to rzadkie w tym spoleczenstwie bo wiekszosc kobiet i tak bedzie musiala miec wiecej dzieci by miec obie płcie.

        Reszta to tylko szantażowanie panstwa na dzieci-dajcie mieszkanie,zawód ,prace etc.
        • ssdd1975b Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 17:00
          @iamhier

          rozumiem ze piszesz o sobie.. smile
    • nowi-jka Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 13:01
      ja w ogóel nie rozumiem problemu
      Mój synek niedawno pierwszy raz powiedziął ze kocha i to wynagrodziło mi juz wszystkie nieprzespane noce. Kiedy mówi uradowny"moja mama" jak odbieram go z przedszkola to wynagradza mi tym brak wyjsc, bark czasu i góre prasowania bo brudzi sie z pretkoscia swiatła smile
      itd
      itd
      itd
      ale ja wróciłam do pracy i nie traktuje sie jak meczennicy bo mam dziecko (wkrótce drugie)Jakbym bardzo chciała wyjsc to dziecko zawsze jest z kim zostawic - sa dorywcze nianki. Raz na jakis czas fortuny nie wezma.
      • iamhier Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 13:10
        do nowijka-to oczywiscie szczytna idea,tylko patrzac na te dzieci to marny ich los.Ni to urodziwe,ni nadzwyczaj uzdolnione.Wiec beda zdane na rodzicow i ich pomoc co najmniej do 40 stki....
        No,coz życie jest brutalne!
        • iamhier Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 13:17
          bo dziecko to musi miec super urode i (lub) super szmal by przetrwac,a najlepiej jedno i drugie.
          Wiekszosc tutaj nie ma ani jednego ani drugiego.
          Tak wiec panstwo bedzie musialo sie nimi zajmowac.

          Faktem jest ,ze brzydkie kobiety zazwyczaj rodza najwiecej dzieci.
    • ratunku_niemcy_mnie_bija Jak dziecko popełnisamobójstwo zostaje drugie 22.03.11, 13:03
      Albo jak potrąci je tramwaj. Albo jeśli np. jedno dziecko zostanie kaleką, to po Twojej śmierci drugie może się nim zaopiekować. Jak będziesz mieć więcej niż jedno dziecko, to nie spędzisz sama świąt, gdy ono pojedzie do teściów. Większa ilość dzieci to większa szansa na wnuki a więc na przekazanie genów dalej - podświadomie każdy z nas chce powielać swoje geny (no może za wyjątkiem feministek)
      • joanna_poz Re: Jak dziecko popełnisamobójstwo zostaje drugie 22.03.11, 13:12
        > Albo jak potrąci je tramwaj. Albo jeśli np. jedno dziecko zostanie kaleką, to p
        > o Twojej śmierci drugie może się nim zaopiekować.

        czyli takie (drugie) zapasowe dziecko
      • iamhier Re: Jak dziecko popełnisamobójstwo zostaje drugie 22.03.11, 13:13
        no w sumie to prawda,ja te widzialam taka brzydka blondynę co Downa powila,potem dziecko z wada serca i trzecie jest w drodze.

        To sie nazywa szczyt arogancji biologicznej.
      • kropkacom Re: Jak dziecko popełnisamobójstwo zostaje drugie 22.03.11, 13:16
        Kolejny freak.
        • zuzanna56 Re: Jak dziecko popełnisamobójstwo zostaje drugie 22.03.11, 13:25
          wink
    • lacitadelle opłaca to się zero dzieci 22.03.11, 13:19
      jeżeli już myślimy o dzieciach w takich kategoriach.

      Poza tym uważam, że zdecydowanie największą rewolucją dotyczącą tak finansów, jak i stylu życia oraz dysponowania swoim czasem, jest urodzenie pierwszego dziecka. Kolejne zmienia w porównaniu do pierwszego bardzo niewiele.
      • dorry Re: opłaca to się zero dzieci 22.03.11, 15:46
        > Poza tym uważam, że zdecydowanie największą rewolucją dotyczącą tak finansów, j
        > ak i stylu życia oraz dysponowania swoim czasem, jest urodzenie pierwszego dzie
        > cka. Kolejne zmienia w porównaniu do pierwszego bardzo niewiele.
        Przy urodzeniu, może tak. Ale przyznasz, że jest spora różnica w tym, czy masz jedno, czy dwoje w gimnazjum, liceum, bądź na studiach? Tego nie widać z perspektywy dwójki maluchów, donaszających po sobie ubranka, kiedy największy wydatek to paczka pampersów, a największy problem stłuczone na placu zabaw kolano.

        Jeśli chodzi o stronę finansową, to nie - dzieci nie opłacają się.
        Za to co wydałam dotychczas na moje dzieci (przez 16 lat, na trójkę) mogłabym teraz kupić pewnie około 60-70 metrowe mieszkanie w dobrej lokalizacji, he he.

    • kota_marcowa Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 13:44
      > Zatem powiedzcie, czy rzeczywiście chęć posiadania ponad 1 dziecka jest
      > aż tak silna, że wynagradza wszelkie niedogodności życia? Bo czasem czytam o ko
      > bietach, które są w autentycznym kanale:

      Moim zadniem, jak ktoś nie chce pracować, to nawet jak nie będzie miał dzieci, to znajdzie sobie wymówkę by tej pracy uniknąć. Jak ktoś chce, to i 3 dzieci mu nie przeszkodzi. Warunki bytowe zależą w dużej mierze od chęci i zaradności. Znam dwie rodziny jedna z 4 druga z 5 dzieci, jednych i drugich rodziców stać by dzieci posłać na studia i kazdemu zapewnic mieszkanie na start. Rodzice dobrze wykształceni i bardzo pracowici. Rozmanżali się z głową, nie kolejne dziecko co rok, tylko w miarę poprawy sytuacji finansowej.
    • veszta to mniej wiecej tak jakbym Cie zapytala... 22.03.11, 13:58
      czy oplaca ci sie jesc jesli i tak pojdziesz do WC i...
      albo
      czy oplaca sie rodzic sie jak i tak sie umrze

      miedzy rodzeniem dziecka i co za tym czasami idzie, pewne wyrzeczenia, a wartosc jaka jest posiadanie dziecka jest taki obszar, ktory ewidentnie dla autorki postu jest piaty wymiar, mozna sprobowac zobaczyc, zrozumiec co takiego tam jest, choc i tak z gory sie zaklada ze tam same frustracje czlowieka czekaja, wiec powstaje logiczne pytanie: po co sie ludzie pchaja do drugiego (lub 2+) dziecka

      czyli niemoznosc wyobrazenia sobie co takiego czlowiekowi - nie majacemu 2(+) dziecka - ucieka, rodzi... frustracje!

      co za ironia!
      • int1 Re: to mniej wiecej tak jakbym Cie zapytala... 22.03.11, 17:10

        >
        > wartos
        > c jaka jest posiadanie dziecka jest taki obszar, ktory ewidentnie dla autorki p
        > ostu jest piaty wymiar,

        Wartością posiadania dziecka jest (w zaleznosci od jednostki):
        * zaspokojenie instynktu
        * odegranie roli społecznie akceptowanej (matka, żona)
        * + inne (np. ciekawiość, rodzina wartością, itp).

        Autorka wątku postawiła pytanie: czy w imię tych wartości warto 'dokładać' dzieci,
        kiedy w zasadzie jedno wiele z potrzeb zaspakaja?
        • kropkacom Re: to mniej wiecej tak jakbym Cie zapytala... 22.03.11, 17:29
          > Autorka wątku postawiła pytanie: czy w imię tych wartości warto 'dokładać' dzie
          > ci,
          > kiedy w zasadzie jedno wiele z potrzeb zaspakaja?

          No i widać dla wielu warto. Chociaż jedynaków przybywa i pewnie model z dwójką dzieci jest coraz słabszy. Naprawdę rewolucją i ryzykiem jest już jednak ciągle jedno dziecko.
          • kropkacom Re: to mniej wiecej tak jakbym Cie zapytala... 22.03.11, 17:30
            > Naprawdę rewolucją i ryzykiem jest już jednak ciągle jedno dziecko.

            Czegoś za dużo w tym zdaniu big_grin
        • veszta Re: to mniej wiecej tak jakbym Cie zapytala... 22.03.11, 17:32
          lista miałka

          robilas badania dot zawartosci "wartosci posiadania dziecka"? reprezentatywne moze byly to badania?
          Podpowiadam, ze ta wartosc moze byc indywidualnie ustalona, choc kulturowo uwarunkowana.
          Oraz ze nie koniecznie da sie ja "uśrednić", czyli zrobić statystycznie reprezentatywna.

        • kropkacom Re: to mniej wiecej tak jakbym Cie zapytala... 22.03.11, 17:34
          A naprawdę cały szum jest o to, że ludzie żyją w toksycznych związkach gdzie każda decyzja to staczanie się.
          • veszta Re: to mniej wiecej tak jakbym Cie zapytala... 22.03.11, 17:41
            bardzo mozliwe ze masz racje
            choc przyczyna moze byc ze nie zyja w zadnych zwiazkach, co tez moze byc toksycznie

            tak czy siak, zawsze milo jest zamiast rozwiazywac przyczyn wlasnych frustracji, zajmowac umysl tym co sie nie doswiadczylo, lecz z gory uznano za przegrany sposob na zycie

            i to wlasnie jest najbardziej prawdopodobna motywacja zapoczatkowania tego postu
            • miaowi Re: to mniej wiecej tak jakbym Cie zapytala... 22.03.11, 20:03
              Ja nie żyję w zadnym związku i nie widzę problemu. Problem był faktycznie dopóki żyłam w związku.
              A w naszym państwie niestety w ogóle nie opłaca się zakładać rodziny, bo nikt rodziny nie wspiera, ale to temat rzeka.
    • julita165 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 15:44
      Moim zdaniem opłaca się mieć tyle dzieci na ile ktoś oceni, że go stać nie oglądając się na pomoc państwa. Oczywiście zależy to też od oczekiwanego poziomu życia. Jeśli ktoś oceni, że w życiu musi mieć to czy tamto i dojdzie do wniosku że w związku z tym stać go tylko na jedno dziecko to ok, jak oceni, że stać go na 5 i ma na to ochotę to też bardzo dobrze. W porządku jest też jeśli stwierdzi że woli mieć 2 dzieci i zrezygnować w związku z tym z czegoś bo już środków nie wystarczy. Natomiast niedopuszczalną jest, przepraszam za słowo, produkcja dzieci, a potem wyciąganie rąk po zasiłki, zapomogi itp. i krzyki że państwo nie pomaga. Ja nie oczekuję od państwa że pomoże mi wychować dziecko, wystarczy żeby mi nie przeszkadzało np podnosząc podatki z powodu dziury budżetowej spowodowanej m. in. rozdętym systemem opieki społecznej czy koniecznością wypłacania armii ludzi różnych zawodów wcześniejszych emerytur, utrzymywaniem wbrew wszelkiej logice niższego wieku emerytalnego kobiet, brakiem likwidacji KRUS itp. Założę się że bardzo wiele osób szybko doszłoby do wniosku że stać ich jednak na więcej dzieci gdyby nie byli zmuszeni do co miesięcznego opłacania gigantycznego haraczu na rzecz państwa, nawet gdyby natychmiast zlikwidować becikowe i państwowe przedszkola.
      • aqua48 źle postawione pytanie 22.03.11, 18:16
        Moim zdaniem pytanie jest źle postawione, to nie ilość dzieci jest wartością i czymś co się ma "opłacać". Jak słusznie ktoś stwierdził dzieci finansowo nigdy się "nie opłacają". Powinno się planować i mieć tyle dzieci ile jest się w stanie dobrze wychować. Dobrze czyli na mądrych, uczciwych, odpowiedzialnych ludzi. Dla jednego małżeństwa to będzie jedno dziecko, dla innego sześcioro. A dla jeszcze innej pary zero, bo nie będą chcieli swojemu dziecku poświęcić czasu i obdarzyć go miłością.
        Tylko wtedy posiadanie dzieci jest wartością. I bzdurą jest coraz powszechniejsze przekonanie, że wychowanie dziecka tak niesamowicie kosztuje. Dziecko nie musi mieć wszystkiego: markowych ubrań i butów, najkosztowniejszych zajęć pozalekcyjnych, wakacji na Teneryfie, czy innych cudów. Dziecko może dzielić pokój z bratem lub siostrą, dorabiać sobie jak jest starsze i nie musi urządzać osiemnastki w pubie na dwieście osób. Zapewniam, że przeżyje i nieco gorsze warunki materialne nie sprawią, że będzie nieszczęśliwe. A posiadanie rodzeństwa może dać mu wsparcie w trudnych życiowych sytuacjach.
        • nika_75 Re: źle postawione pytanie 22.03.11, 22:27
          aqua48 napisała: (...)

          Mądra, ciepła, ludzka wypowiedź i sama prawda z niej bije smile
        • krzysiojezyna.pl_popstar Re: źle postawione pytanie 23.03.11, 00:10
          wakacji na Teneryfie, czy innych cudów. Dziecko może dzielić pokój z b
          > ratem lub siostrą, dorabiać sobie jak jest starsze i nie musi urządzać osiemnas
          > tki w pubie na dwieście osób. Zapewniam, że przeżyje i nieco gorsze warunki mat
          > erialne nie sprawią, że będzie nieszczęśliwe. A posiadanie ro


          moze smecic sie po osiedlu, zbierac butelki jak bedzie starsze cos zakombinowac krojac radia z samochodow czy handlujac dragami ale mysle ze nie o to chodzi


          > Zapewniam, że przeżyje i nieco gorsze warunki mat
          > erialne nie sprawią, że będzie nieszczęśliwe. A posiadanie ro

          na pewno gorsze warunki materialne nie sprawi ze bedzie szczesliwe
        • mgla_jedwabna Re: źle postawione pytanie 23.03.11, 01:00
          Zwykle, gdy ktoś mówi, że wychowanie dziecka niesamowicie kosztuje, nie ma na myśli markowych ubrań i butów, najkosztowniejszych zajęć pozalekcyjnych ani wakacji na Teneryfie, tylko rzeczy podstawowe: koszty dentysty, witamin, zmieniających się co roku podręczników, j.a.k.i.c.h.k.o.l.w.i.e.k wakacji (podpowiedź: ile dzieci jeździło na obozy i kolonie 30 lat temu, ile teraz?), ubrań, butów i zajęć pozalekcyjnych.

          Weźmy na przykład sporty: kiedyś dzieci po szkole mogły swobodnie biegać po z piłką po boisku albo miały darmowy SKS na sali gimnastycznej. Teraz za wynajem orlików lub sali dla tych samych dzieci trzeba słono płacić. Podobnie jest z przestrzenią na osiedlach - kiedyś były - prymitywne, przyznaję - boiska, teraz są parkingi. Bo za możliwość kopania piłki nikt nie płaci, a za miejsce parkingowe już tak. No i łatwiej zbudować parking czy supermarket niż porządne boisko np. do koszykówki.

          Naprawdę, sugerowanie ludziom, którzy podchodzą do sprawy realistycznie, że zachciewa im się luksusów (bo tym jest właśnie mówienie o markowych butach, Teneryfie etc.) to tak, jak oskarżanie kobiet, które drżą o swe miejsce pracy, a zarazem o byt materialny rodziny, że kariera jest dla nich najważniejsza, i oskarżanie ludzi, którzy pragną jedynie godnego życia, o postawę roszczeniową. Bezpodstawne, bezmyślne, a nade wszystko krzywdzące.
          • aretahebanowska Re: źle postawione pytanie 23.03.11, 08:09
            > Zwykle, gdy ktoś mówi, że wychowanie dziecka niesamowicie kosztuje, nie ma na m
            > yśli markowych ubrań i butów, najkosztowniejszych zajęć pozalekcyjnych ani waka
            > cji na Teneryfie, tylko rzeczy podstawowe:
            Niestety, moje obserwacje są zupełnie inne. Najgłośniej krzyczą ci, którzy tych dzieci nie mają, choć byłoby ich na to stać (absolutnie nie twierdzę, że wszyscy powinni dzieci mieć). Oczywiście, że dzieci kosztują, bo wszystko kosztuje. Pies i rybki też. Trzeba skalkulować niezbędne minimum kosztów jakie należy ponieść, wliczam w to wakacje i pewien zakres przyjemności, bo nie chodzi o żywienie się ziemniakami i czytanie "Faktu" jako jedynego źródła informacji. Jak nas stać na więcej to OK. Miejmy dzieci.
            > Weźmy na przykład sporty: kiedyś dzieci po szkole mogły swobodnie biegać po z p
            > iłką po boisku albo miały darmowy SKS na sali gimnastycznej. Teraz za wynajem o
            > rlików lub sali dla tych samych dzieci trzeba słono płacić.
            Po prostu teraz wszyscy za to płacimy. Za to, że wtedy MY mogliśmy po tych boiskach biegać. Za darmo nic nie ma i tak naprawdę nigdy nie było.
            > Naprawdę, sugerowanie ludziom, którzy podchodzą do sprawy realistycznie, że zac
            > hciewa im się luksusów (bo tym jest właśnie mówienie o markowych butach, Tenery
            > fie etc.) to tak, jak oskarżanie kobiet, które drżą o swe miejsce pracy, a zara
            > zem o byt materialny rodziny, że kariera jest dla nich najważniejsza, i oskarża
            > nie ludzi, którzy pragną jedynie godnego życia, o postawę roszczeniową. Bezpods
            > tawne, bezmyślne, a nade wszystko krzywdzące.
            Jeśli ktoś jest w niepewnej sytuacji finansowej, rodzinnej, zawodowej, to ma prawo mówić, że posiadanie dzieci jest kosztowne, bo wtedy to prawda. Dla takiej osoby koszty, także te niematerialne, mogą być wysokie, i tu decyzja o dziecku może być bardzo ciężka. Takie sytuacje uważam za oczywiste.
            Ja w każdym razie mam dwójkę i pewnie finansowo mi się to nie opłaca, bo nastąpiło przesunięcie pewnych wydatków do innych rubryczek tabeli, z kolumny - moje wydatki, do kolumny - wydatki dzieci. Staramy się przy tym, żeby żadna kolumna nie była pusta. Ogólnie i tak jest fajnie.
    • hamerykanka Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 15:55
      heh, pytasz kobiet , z ktorych wiele wpadlo z drugim, trzecim itd dzieckiem, a potem dorobily do tego ideologie ze 'zawsze chcialy". To samo co z tymi co wpadly jako niepelnoletnie i tez "zawsze chcialy miec dzidziusia".
      • ylunia78 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 18:12

        Dziwi mnie naprawdę,że "wszystkie "emamy"tak skalkulowały posiadanie potomstwa.Że każda zanim postanowiła zajść w ciążę miała"obcykane"czy żłobek będzie a potem przedszkole,czy będzie miała na kurtkę dla siebie męża czy na dentystę.Nie wiem jak mozna tpo tak skalkulować?Po prostu nie kumam.Co?siadacie z ołówkiem w ręku i obliczacie?
        A jak stwierdzicie,że ok stac was,to hop siup i powiedzmy w okresie 6mcy zachodzicie w ciążę?Pytam bo ja sobie tego nie wyobrażam.
        A kiedy urodzi się lub urodziło niestety chore?To też emamy biora pod uwage obliczając czy stać ich na dziecko?
        • ssdd1975b Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 18:28
          @ylunia78

          A wyobraz sobie ze sa tacy ludzie ze sobie licza - my z zona na przyklad przed podjeciem decyzji przekalkulowalismy to (no moze nie na kartce papieru), ale byla to w 100% przemyslana decyzja (dodatkowo musielismy w tym wszystkim uwzglednic brak pomocy ze strony rodzicow - gdyz mieszkamy za granica i nie mamy opcji zeby ktoras z babc ot tak po prostu wpadla do nas i popilnowala dziecko). Stwierdzilismy ze mamy pieniadze, ze zonie zawodowo to nie zaszkodzi i w tym momenice juz planujemy drugie dziecko...smile I tak znow przemyslelismy sobie ta kwestie... smile

          Co do Twojego braku wyobrazenia sobie tego, no coz moze nie doroslas do tego jeszcze, moze wciaz mieszkasz z rodzicami, moze nie musisz liczyc na siebie...- ja nie wyobrazam sobie wpadania z kolejnym dzieckiem (z pierwszym jeszcze sobie wyobrazic potrafie smile, ale kolejne to ewidentny brak wyksztalcenia (zreszta przy pierwszym rowniez)... smile

          • ylunia78 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 18:56
            ssdd1975b napisał:
            >
            > Co do Twojego braku wyobrazenia sobie tego, no coz moze nie doroslas do tego je
            > szcze, moze wciaz mieszkasz z rodzicami, moze nie musisz liczyc na siebie...- j
            > a nie wyobrazam sobie wpadania z kolejnym dzieckiem (z pierwszym jeszcze sobie
            > wyobrazic potrafie smile, ale kolejne to ewidentny brak wyksztalcenia (zreszta prz
            > y pierwszym rowniez)... smile

            Nie,nie mieszkam z rodzicami,mieszkam 300km od babć i dziadków,nie mam nikogo do pomocy.Jedyne co skalkulowałam to to,że po macierzyńskim/wychowawczym będę miała gdzie wrocić do pracysmile
            Pierwsze zaplanowane ale nie w sensie finansowym,drugie planowane pod katem róznicy wieku między dziećmiwink
            >
            • dorry Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 20:36
              >drugie planowane pod katem róznicy wieku między dziećmiwink
              A skąd wiedziałaś jaka jest najlepsza?
              • ylunia78 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 23:38
                dorry napisała:

                > >drugie planowane pod katem róznicy wieku między dziećmiwink
                > A skąd wiedziałaś jaka jest najlepsza?

                A stwierdziłam,że starszy duże rzeczy umie zrobić juz sam,chocby przy sobie,a i na tyle kumaty,że mi pomoże w wielu rzeczach.Tak tez jest.No miałam przykładów ze 3 dzieci z taką róznica wieku.
              • echtom Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 23:56
                > A skąd wiedziałaś jaka jest najlepsza?

                Dla mnie najlepsza była najmniejsza, tzn. chciałam mieć drugie, jak tylko się zregeneruję po ciąży i połogu i ogarnę z obsługą niemowlaka. Zajęło mi to 8 miesięcy.
            • ssdd1975b Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 23.03.11, 10:59
              ylunia78 napisała:
              > Nie,nie mieszkam z rodzicami,mieszkam 300km od babć i dziadków,nie mam nikogo d
              > o pomocy.Jedyne co skalkulowałam to to,że po macierzyńskim/wychowawczym będę mi
              > ała gdzie wrocić do pracysmile
              > Pierwsze zaplanowane ale nie w sensie finansowym,drugie planowane pod katem róz
              > nicy wieku między dziećmiwink

              No to jednak kalkulowalas (coprawda kwestie powrotu do pracy, a nie tylko kosztow) - i prawdopodobnie gdybys nie miala tej opcji powrotu do pracy p macierzynskim - Twoja decyzja moglaby byc inna... smile
      • gryzelda71 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 18:47
        > heh, pytasz kobiet , z ktorych wiele wpadlo z drugim, trzecim itd dzieckiem, a
        > potem dorobily do tego ideologie ze 'zawsze chcialy". To samo co z tymi co wpad
        > ly jako niepelnoletnie i tez "zawsze chcialy miec dzidziusia".

        Tak bo chce sie tylko jedno dziecko koło 30.Reszta to kłamstwa smile
        • heca7 Re: Więcej niż jedno dziecko - czy zawsze się opł 22.03.11, 20:49
          Jesli chodzi o robienie dzieci na zapas przypomniała mi się historia jakiegoś bodajże filozofa/uczonego z XIXw. Urodził się jako drugi syn i został zaraz potem oddany do mamki na wieś. Rodzice mając starszego, ładnie chowającego się dziedzica w ogóle się nim nie interesowali. Mamka zresztą też nie. Kiedyś położyła go na komodzie! Spadł i do końca życia kulał. Rodzice przypomnieli sobie o nim kiedy starszy syn zmarł. I posłali po niego. Nie był chyba spełnieniem ich marzeń bo te inwestowali w starszego ale z braku laku...uncertain
          I historia z sąsiedztwa mojej mamy. Tam gdzie teraz na Zaciszu (Wawa) stoją bloki był głębokie glinianki. Syn sąsiadów, jedynak w dniu swoich 18 urodzin utopił się. Rok później jego matka urodziła córkę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja