0da
21.03.11, 20:46
Będę ciocią, jeszcze nie mamą bo ona to za wcześnie

Moja siotra jest w ciąży i w trakcie rozwodu. Uważam, że robi bląd ale nie potrafię jej przekonać by się pogodziła z mężem, dodatkowo chce mnie na światka na sprawie a ja myślę jak jej popsuć plany rozwodowe.
Uważam, że dobrze robię, a siostra pochopnie podjęła decyzję.
Jej mąż jest od niej 15 lat starszy, czasami traktuje ja protekcjonalnie, ale jakoś do tej pory jej to nie przeszkadzało. Siostra w zeszlym roku obronila doktorat i nagle jej sie odmieniło. Są parą już chyba ze 13 lat, zaczeli się spotykac kiedy siostra była jeszcze w liceum. Rodzicom sie to nie podobało, ale przyszły (wtedy) maż siostry był porządnym facetem i ich w końcu do siebie przekonał. Pobrali się kiedy siostra była na ostatnim roku studiów.
Maz siostry jest naprawde w porządku, odpowiedzialny, rzeczowy, ale ma poczucie humoru i potrafi rozbawic towarzystwo. Siostra była zawsze przy nim trochę jak dziecko, taka trzpiotka - lolitka, ale skoro im to odpowiadało?
Zaczęlo sie niefajnie gdy siostra stała sie pania doktor. Wielka Pani Radca Prawny whatever postanowiła, ze przestanie być dziewczynką i zacznie decydować o wszystkim. Do tej pory rachunkami, kredytem, większymi zakupami czy innymi waznymi sprawami zajmowal się on, ona tylko się emocjonowała. Z resztą siostra tak naprawdę do tej pory własciwie nie zarabiała tylko cały czas się uczyła. Teraz zapragnęła przejac paleczkę i zaczęly się klótnie. W koncu siostra postanowiła się wyprowadzic. Wyniosła się do kawalerki ktorą do tej pory trzymali na wynajem, mąz jej pomagal w wyprowadzce i remoncie i jak tak jej pomagał to nagle przestali się klócić i efekt jest teraz taki, że siostra jest w trzecim miesiącu ciaży. Do męza nie chce wracać, bo "ma swój honor". To on złozył pozew i mimo ze to ona sie wyprowadziła z fochem, bardzo ja ten pozew zabolał (zwazywszy na fakt, że w trakcie wyprowadzki zaczeło się miedzy nimi układać i chyba siostra narobiła sobie nadziei, ze to tylko separacja na jakis czas). Siostra unosi się dumą, sprawa rozwodowa w toku, mąż o ciąży jeszcze nie wie. Na najblizszej rozprawie w przyszłym tygodniu mam być świadkiem siostry i chce o tej ciaży powiedzieć. Acha, ona się wyprowadziła bo on podobno miał jej powiedziec, że skoro jest taka samodzielna to niech sobie teraz pomieszka sama (mialo to oznaczać tyle, co "beze mnie zginiesz") i ona uniosła sie honorem i postanowiła sie wyprowadzic. generalnie uważam, że to wszystko jest głupie i siostra dodatkowo sie jeszcze stresuje. Bardzo to przeżywa, wiem, że płacze, ale chce wszystkim pokazać jaka jest twarda zimna suka Pani Prawnik. Dosłownie tak. Jestem pewna, że w gruncie rzeczy sie kochają. Ze szwagrem nie mam w tej chwili kontatu. Wyjechal do rodzicow i nie odbiera telefonow.
Na razie o ciazy wiem ja i mama i obie uwazamy, że siostra zachowuje sie idiotycznie a ten cały rozwod jest tak naprawde niepotrzebny bo mają duze szanse się pogodzić. Uwazam, że jesli siostra dalej bedzie zgrywac twardzielkę, to sie rozwiodą, on się dowie o dziecku po fakcie, wkurzy sie ze to ukrywała i bedzie jeszcze gorzej.