forumowiczka.to.ja
23.03.11, 11:11
Wiem, że podobny wątek był. Podobny, ale nie taki sam.
Moim znajomym urodziło sie 2 dziecko. Starsza córka ma 4 lata. Młody ma 3 miesiące. Za każdym razem jak starszą coś "łapie" czyli widać że będzie chora, od razu wywożą ją do babci. Jednej albo drugiej. I jest tam tydzień np, czyli dopóki nie wyzdrowieje. Codziennie jest tam zawożona również jak jest zdrowa, bo albo się nudzi w domu, albo mama nie ogarnia dwójki, więc wywożą starszą, zeby było w domu trochę spokoju. Do przedszkola nie chodzi, bo lekarz zabronił, bo bedzie przynosiła infekcje do domu.
Zastanawiam się, jak to jest w innych domach gdzie nie ma babć, nie ma gdzie dziecka wywieźć? Czy faktycznie każdą infekcję starszej musi załapać też młode? Pytam też pod kątem takim, że pomimo podjętych przez tą moją koleżankę środków zapobiegawczych w postaci wywózek do babć, młody jeszcze nie był szczepiony bo też już miał kilka razy infekcję, a ostatnio zapalenie płuc.
Pytam światopoglądowo, jak sobie radzą inne mamy w domach, bo rozumiem troskę mamy o malucha, ale czy na tym polega posiadanie dwójki dzieci?