18_lipcowa1 Re: Rodziny z min. 2 dzieci-choroby,traktowanie 24.03.11, 13:24 W znanych mi domach gdzie jest więcej niż jedno dziecko i któreś choruje - i nie ma babć i nie ma gdzie takiego dziecka wywieźć to po prostu chorują wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakrzysia4 Re: Rodziny z min. 2 dzieci-choroby,traktowanie 24.03.11, 14:18 zdecydowanie oba ssaki chorują tyle że starsze ma katar a z młodą trzeba na kroplówę do szpitala- to jest sajgon-nie ma opcjo dziadków ani niani Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Rodziny z min. 2 dzieci-choroby,traktowanie 24.03.11, 14:12 Przykre to jest, co opisujesz. Wiadomo, że gdy na świecie zjawia się młodsze rodzicom trudno jest dostrzec dziecko w starszaku (im starsze tym chyba trudniej). Moja córka miała 2 lata gdy urodziła się jej siostra, było to w styczniu więc chorobyteż były, cięzko bywało nie powiem. Młodsza urodziła się z wadą serca i innymi problemami, więc pierwszy rok jej życia to były ciągłe wizyty u lekarzy, wiec na pierwsze 2 tygodnie starsza pojechała do babci na ferie(2 tyg), które ja emocjonalnie odchorowałam. Później jednak musiałam ja wszędzie ciągać ze sobą. Do dzisiaj jest to mój wyrzut sumienia, że trzeci rok jej życia upłynął pod drzwiami gabinetów lekarskich, więc stwierdziłam że na uszach stanę ale do przedszkola ją wyślę. Jako przedszkolak nie choruje zbyt intensywnie, ale zaraża młodszą i ta smak leków poznała trochę szybciej. Mieszkamy w kawalerce więc izolacja odpada całkowicie. Na początku bałam się o młodszą ale wyjścia nie było. Nie trzymam ich w sterylnych warunkach i odpukać mimo kilku poważniejszych problemów zdrowotnych młodsza córka nie jest chorowita. Wiadomo że nawet katar u kilkumiesięcznego dziecka nie jest fajny ale chyba trzeba go wliczyć w ewentualne koszty. Opisanej sytuacji sobie nie wyobrażam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamablue Chyba trochę przesadzacie 24.03.11, 16:53 z tym demonizowaniem wywożenia do dziadków. Mam wrażenie, że dziś tzw. mała rodzina (czyli rodzice i ich dzieci) to jakaś twierdza, której trzeba bronić. Żeby nie było - jak nam się urodziła pierwsza córka, też miałam skłonność do odganiania obcych i przekonania, że tylko w naszym małym gronie jest nam dobrze. Teraz mam dwie i już dawno zmieniłam zdanie. A co z dużymi rodzinami? Dlaczego odmawiacie babciom i dziadkom prawa do aktywnego udziału w życiu waszym i waszych dzieci? Nasza starsza córka wie, że WSZYSCY członkowie naszej dużej rodziny bardzo ją kochają. I nie mam żadnego problemu z wysłaniem jej do dziadków, jeśli jest taka potrzeba (nie tylko w związku z chorobą). Jak napisała któraś z was - dziadkowie oddają cały swój czas i uwagę swojej wnusi w przeciwieństwie do jej mamy, która musi zrobić kilka innych rzeczy. Córka sama wyrywa się do dziadków, traktuje takie wyjazdy jak dodatkowe wakacje. Tu nie chodzi o nagminne podrzucanie dziecka, tylko o naturalne związanie ze sobą wszystkich członków rodziny. Jeśli zachoruje mój tata, to mogę pojechać, aby pomóc mamie i zostawić dzieci np. z mężem i teściową. I to jest u nas całkiem naturalne, a dzieci nie są przez to odrzucane. Więc wydaje mi się, że wasze oburzenie to przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: Rodziny z min. 2 dzieci-choroby,traktowanie 24.03.11, 17:16 ja też się trochę bałam, bo akurat jak się córka urodziła, to syn szedł do przedszkola, ale nie fisiowałam. jak syn był, czy jest chory to staram się, żeby nie mieli bliskich kontaktów typu całowanie, czy przytulanie, albo jedzenie po sobie. nie wyobrażam sobie wywózki, bo byłoby mi żal i przykro synka. wiadomo, że jak dziecko jest chore, to jest marudno przylepkowe i chce wtedy czułości i przytulania podwójnie. a już w sytuacji, kiedy akurat do domu zawitało drugie dziecko i chcąc nie chcąc gdzieś tam zazdrość się czai, to już zupełnie jakieś nieporozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: Rodziny z min. 2 dzieci-choroby,traktowanie 24.03.11, 17:19 poprawka - mogłabym wywieźć dziecko do babci, pod warunkiem, że samo miałoby na to ochotę i u babci czuło by się tak samo dobrze jak w domu. mój syn czasami sam pyta, kiedy pojedzie do babci, a czasami, kiedy do niej jedziemy dopytuje się, czy przypadkiem nei zamierzam go u babci zostawić na noc, bo on nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
nellyssima Re: Rodziny z min. 2 dzieci-choroby,traktowanie 24.03.11, 17:33 Między moimi córkami jest równa 2 latat różnicy, gdy starsza miała 3 lata posżła do przedszkola, młodsza miała wtedy 1 rok i tez wszystko łapała. Do głowy by mi jednak nie przyszło, zeby wywozić starszą na czas choroby, czy w inny sposób izolować. I odwdzięczyło się takie podejście, ponieważ młodsza jak poszła do przedszkola była już uodprniona i nie chorowała wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
irmaaa Re: Rodziny z min. 2 dzieci-choroby,traktowanie 24.03.11, 20:36 Nawet mi do głowy nie przyszło,ze mam starsze dziecko gdzieś wywozić. Nie sądzę,że lekarz zabronił starszemu dziecko chodzić do przedszkola, może tylko potwierdził niepokoje matki, związane z tym,że starsze rodzeństwo będzie częściej chorować i zarażać. U mnie starsza córka chodziła do przedszkola, a mąż pracował z pacjentami, chorującymi na znacznie paskudniejsze choroby niż przeciętny przedszkolak. Oboje przytulali, całowali i zajmowali się maluszkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: Rodziny z min. 2 dzieci-choroby,traktowanie 24.03.11, 21:44 Nie ma co się dziwić - wychodzi, że dzieci mają tu jakiś problem z odpornością - skoro dopiero 3 miesiące i tych wywozów było kilka, a w dodatku starsza nie chodzi do przedszkola. Nie wiem, czy nie skorzystałabym z pomocy babci, żeby chociaż jedno uchronić, zwłaszcza, że można to przedstawić jako wakacje. Ale młodsze wcale nie musi łapać wszystkiego od starszego. U mnie za każdym razem jest kompletnie inny zestaw chorujących. A nawet zdarzyło się, że chorowali sami rodzice, porządnie, z antybiotykami, a dzieci nawet się nie zorientowały. Wcale też nie musi przynosić wielu infekcji z przedszkola. A taką dwójkę rzeczywiście ciężko ogarnąć. Dlatego ja tym bardziej posłałabym starszą do przedszko. Może trudno ją ogarnąć, bo brakuje jej towarzystwa? Ale ja i tak uważam, że jeden niemowlak jest bardziej męczący niż zestaw niemowlak+przedszkolak. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Rodziny z min. 2 dzieci-choroby,traktowanie 24.03.11, 22:13 Mam trójkę dzieci, nie wyobrażam sobie odstawienia jednego w czasie choroby, pomijając już fakt, że reszta z czasem fajnie się uodparnia i dobrze z "rodzinnymi" bakteriami żyć w zgodzie.. to po pierwsze chore dziecko potrzebuje opieki najbliższych, no chyba , że najbliższa jest babcia, lub dziecko na co dzień przebywa z opiekunką to inna para kaloszy, ale odstawianie ze względu na niemowlę ma krótkie nogi... u nas paradoksalnie trzecie dziecko najbardziej odporne, choć teoretycznie z najmniejszą odpornością się urodziło... ale nawet przy zapaleniu płuc u najstarszego, jeśli była opcja leczenia w domu ... leczyliśmy, dziewczyny załapały wówczas zapalenie oskrzeli, mieliśmy wizyty domowe, całą trójkę postawiliśmy na nogi i to była chyba ostatnia tak hardkorowa akcja, kilka lat temu, kiedy Aducha miała może około pół roku każdy ma swoją filozofię i sam zbiera później jej plony... Odpowiedz Link Zgłoś