Po co pierwszoklasiście telefon?

24.03.11, 09:36
Pół klasy "podobno" ma telefony komórkowe. Pytam się dziecka po co im te telefony (w końcu prawie wszystkich uczniów rodzice przyprowadzają i odprowadzają): mogą grać w gry na telefonie big_grin Oczywiscie spodziewałam się tej odpowiedzi i pomyślałam, że chyba to jednak nie czas na własny telefon.
    • gryzelda71 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 09:39
      Żeby mamusia i tatuś w KAŻDEJ DOSŁOWNIE chwili mogli zadzwonić i zapytać jak się dziecko czujebig_grin
    • adwarp Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 09:40
      na wypadek gdyby rodzic odbierający miał się spóźnić?
      muszę zapytać syna kiedy dostał swój telefon, ale nie była to klasa 1ani 2, może w czwartej?, nie pamiętamsad
      • gryzelda71 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 09:45
        > na wypadek gdyby rodzic odbierający miał się spóźnić?

        Bo szkoła nie ma telwink
        • kropkacom Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 09:50
          Wątpię. Dzieciaki są przeważnie odbierane ze świetlicy i jak się spóźnią rodzice to młode poczekają wewnątrz. A nie chce mi się wierzyć, że ktoś codziennie się spóźnia.
    • iwoniaw Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 09:50
      No fakt, że gry takie jak w telefonie to dość atrakcyjna zabawka dla dziecka w tym wieku - co nie znaczy oczywiście, że powinno taką zabawkę nosić do szkoły (jak i inne zabawki zresztą); przez te kilka godzin naprawdę można przeżyć koncentrując się na zajęciach i bawiąc z kolegami zabawkami szkolnymi, więc telefonu kilkulatkowi do zabawy na własność nie daję ani ja, ani rodzice kolegów z klasy dziecięcia.
    • moofka Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 09:51
      dziwne pytanie
      bez telefonu dziecka z domu nie wypuszczam smile
    • solaris31 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 09:53
      kiedys miałam podobne, negatywne zdanie nt. komórek dla małych dzieci. ale ostatnio się jednak zastanawiam... i juz nie jestem tak negatywnie nastawiona. komórka to wygoda - jeśli trzeba, jest szybki kontakt z dzieckiem, nie widzę tu niczego złego.

      natomiast wypas komórka z grami to oczywiście przesada. dziecko trzeba nauczyć korzystania ze wszystkich dobrodziejstw cywilizacji, komórki także. dziecko musi wiedziec, że w szkole na lekcjach komórka ma być nieużywana, że jest potrzebna wtedy i wtedy, a nie zawsze. taka podstawowa kultura obsługi wink
      • gryzelda71 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 09:58
        Po co się z dzieckiem kontaktować jak jest na lekcjach?
        Wiem,że rodzice dzwonią ale po co?Zapytać czy zjadło kanapkę?Czy wierszyk powiedziało?
        Po co na podwórko dla 8 latka,jak jestem umówiona,ze bawi się na placu,czyli na widoku?
        • moofka Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:01
          w takich sytuacjach ktore opisujecie kiedy dziecko funckjonuje jak przedszkolak - przyprowadzane, odprowadzane, ciagle na oku
          to faktycznie bez sensu
          kiedy dziecko sie usamodzielnia to jets bardzo przydatny gadzet
          telefonu uzywa z glowa, ja tez na lekcje nie dzwonie
          IMHO niezbedna rzecz
          • kropkacom Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:06
            Niezbędna jak dziecko samo wraca i chodzi do szkoły. Tylko w pierwszej klasie to bardzo rzadkie a i tak dziecko wychodzi ze szkoły wtedy kiedy wcześniej zadeklarował to rodzic. Nie może na przykład wyjść szybciej bo tatuś dzwonił.
            • moofka Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:11
              kropkacom napisała:

              > Niezbędna jak dziecko samo wraca i chodzi do szkoły. Tylko w pierwszej klasie t
              > o bardzo rzadkie a i tak dziecko wychodzi ze szkoły wtedy kiedy wcześniej zadek
              > larował to rodzic.

              dziwne dzieci macie
              to szkoła specjalna?

              Nie może na przykład wyjść szybciej bo tatuś dzwonił.
              • gryzelda71 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:14
                Nie może,jeśli wcześniej tatuś nie omówił tej sprawy z wychowawcą świetlicowym.
              • kropkacom Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:15
                Nie, nie można. Przynajmniej nie w pierwszej klasie. Nie, nie specjalna. Zwykła państwowa podstawówka.
                • moofka Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:24
                  wiekszosc znanych mi pierwszakow jezeli mieszka blisko szkoly idzie i wraca z niej samo
                  jezeli to dzieci w normie intelektualnej, a nie opoznione to rowniez zostaja same w domu, bawia sie same na podworku, oraz chodza do sklepu po drobne zakupy
                  i jestem zaskoczona bo myslalam ze to norma w tym wieku smile
                  jednoczesnie wieksza samodzielnosc dziecka powoduje ze potrzebny jest kontakt - w obie strony
                  stad pytanie o telefon wydalo mi sie dziwne
                  to tak jby zapytac po co dziecku buty wink
                  dzieciaki telefony maja, pani wystarczylo krotko objasnic zasady
                  i jak dotad nigdy nie pojawil sie problem dzieci grajacych, dzwoniacych na lekcji itd
                  • kropkacom Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:30
                    Nie no moofka, żyj w tym świecie gdzie wszystkie dzieci mają bardzo blisko do szkoły, godzinami siedzą same w domu, od pierwszej klasy same się odbierają wink Bez urazy ale nie odpisuj.
                    • moofka Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:36
                      dlaczego godzinami?
                      nie godzinami
                      ale nie powiesz mi chyba ze zdrowy siedmio-osmiolatek nie moze zostac w domu na godzine dwie
                      albo sam do niego wrocic kiedy rodzicowi pilna sprawa wyskoczy
                      albo do sklepu po bulki isc

                      serio jestem zaskoczona, myslalam ze to ja jestem przewrazliwiona matka-kwoka big_grinbig_grin
                      • kropkacom Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:41
                        Serio? Ja jestem zaskoczona, że dla ciebie szkoła to szkoła specjalna. Mamy dzisiaj dzień zaskoczeń. big_grin

                        Moje dzieci nie muszą zostawać same w domu poza sytuacjami kiedy jedno jest chore a drugie zaprowadzane do szkoły. Przypominam mówimy o telefonach w szkole a nie w domu.
                        • kropkacom Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:44
                          Nie muszą - sensie nie są zmuszone sytuacją. Tak dla ścisłości big_grin
                        • moofka Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:51
                          kropkacom napisała:

                          > Moje dzieci nie muszą zostawać same w domu poza sytuacjami kiedy jedno jest cho
                          > re a drugie zaprowadzane do szkoły. Przypominam mówimy o telefonach w szkole a
                          > nie w domu.

                          no to juz wiesz
                          sa dzieci bardziej samodzielne ktore nie maja bezposrednioego nadzoru 24 na dobe
                          wowczas teleofn sie przydaje
                          • gryzelda71 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:53
                            samodzielność dziecka mierzy się ilością godzina jakie spędza bez nadzoru,no osobistego bi tel cały czassmile?
                          • aneta-skarpeta Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 11:07
                            moj syn nadzoru 24 h tez nie mial
                            sam wychodzil sie bawic na dwor, ale nie byl potrzebny tel, bo bawil sie blisko, co jakis czas wołał mnie na balkon, jak cos chciał i tel byl mu absolutnie zbedny

                            jak szedł do klepiku po batona, ktory jest 3 kroki od domu to tez nie musial brac telefonu

                            wiec naprawdę dziecko z 1 klasy, bez telefonu nie musi byc od razu zupelnie niesamodzielne i ubezwłasnowolnione
                      • aneta-skarpeta Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:43
                        no to tłumaczę, ze moj syn w 1 klasie chodzil na 8 i konczyl 4 razy w tyg o 11,30 lub 12,20

                        a ja wracalam o 17

                        musialby wtedy siedziec sam w domu jak palec, a tak bawił sie w swietlicy z innymi dziecmi

                        nie wspomne sytuacji gdy dzieci są dowozone kilka km do szkoly, przez trasy szybkiego ruchu, pola itd- a takich osob jest bardzooo duzo
                  • gryzelda71 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:30
                    Wolę,że pierwszak pobył wsród rówieśników w świetlicy,niż z komórą gnał do pustego domu i siedział,albo robił drobne zakupy.
                    Co kto woli.
                    • moofka Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:43

                      gryzelda71 napisała:

                      > Wolę,że pierwszak pobył wsród rówieśników w świetlicy,niż z komórą gnał do pust
                      > ego domu i siedział,albo robił drobne zakupy.
                      > Co kto woli.

                      dlatego ty bedzies ztwierdzila ze niepotrzebny telefon bo go z oka nie spuszczasz
                      gdyby twoje dziecko mialo wiecej samodzielnosic iz znikalo ci z pola widzenia chociaz na 20 minut pewnie sama polecialabys kupic mu telefon i sprawdzala czy aby na pewno naladowany jest
                      • gryzelda71 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:49
                        Co to znaczy z oka nie spuszczać?
                        Nie nosi komórki do szkoły,bo nie ma potrzeby.Na podwórko też bo nie ma potrzeby.Wolę żeby przyszedł i zapytał,czy może gdzieś się przemieścić, niż dzwonić bo nie widzę od dłuższego czasu na placu.
                        Nie widzę też konieczności,żeby godzinami w domu czekał na rodziców.Po to sa świetlice a w nich zajęcia,żeby z tego udogodnienia korzystać.
                  • aneta-skarpeta Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:41
                    moofka napisała:

                    > wiekszosc znanych mi pierwszakow jezeli mieszka blisko szkoly idzie i wraca z n
                    > iej samo
                    > jezeli to dzieci w normie intelektualnej, a nie opoznione to rowniez zostaja s
                    > ame w domu, bawia sie same na podworku, oraz chodza do sklepu po drobne zakupy
                    > i jestem zaskoczona bo myslalam ze to norma w tym wieku smile

                    moj syn, w normie intelektualnej, nie chcial zostawac sam od 11,30 do 17

                    choc do sklepu chodzil sam, zostal sam jak jechalam na zakupy itd- ale to byly krotkie momenty

                    no zabawa na dworzu nie byla krotkim momentemsmile

                    > dzieciaki telefony maja, pani wystarczylo krotko objasnic zasady
                    > i jak dotad nigdy nie pojawil sie problem dzieci grajacych, dzwoniacych na lekc
                    > ji itd

                    a u nas w szkole był duzy problem i rodzice jakos nie kwapili sie zeby dziecko tego nauczyc, wiec wprowadzono zakaz uzywania komorek w szkole, bo dzieci nie mialy oporow w wpierwszej klasie dzwonic, grac itd- wystarczylo 2 takich delikwentów w klasie i pozamiatanesmile
                    • moofka Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:45
                      > moj syn, w normie intelektualnej, nie chcial zostawac sam od 11,30 do 17

                      o czym my piszemy w ogole uncertain
                      czy ja twierdze ze dziecku swietlica jets niepotrzebna?
                      czy ze telefon potrzebny
                      • aneta-skarpeta Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 11:01
                        no to Ci tlumaczę, ze mojemu synowi w 1 kl. nie byl potrzebny telefon, bo sam nie wracał do domu, bo ani nie byl na to gotowy, ani nie chciał- wolal byc na swietlicy

                        i takich dzieci jest duzo

                        co nie znaczy ze nie spelniaja norm intelektualnychtongue_out

                        poza tym w dobie dzieci nadpobudliwych, rozwodów, walki o dzieci itd rozumiem ze szkoly dbaja o to zeby dzieci przechodzily z rąk do rąk, gdzie mozna slowo zamienic z rodzicem, cos przekazac

                        poza tym wiele dzieci jest dojezdzających- akurat nie w mojej szkole, ale nie kazdy ma szkołe na osiedlu i mieszka w spokojnej dzielnicy, ze nie strach dzieciaka 7 letniego puscic
              • iwoniaw Nie, nie szkoła specjalna 24.03.11, 10:26
                Cytata i tak dziecko wychodzi ze szkoły wtedy kiedy wcześniej
                > zadek
                > > larował to rodzic.
                >
                > dziwne dzieci macie
                > to szkoła specjalna?


                Zawsze mi się wydawało dość normalne, że w klasach I-III dziecko może samo wracać do domu wyłącznie wówczas, gdy rodzic pozostawił w szkole stosowne pisemne oświadczenie w temacie. Dzieci po lekcjach są oddawane "w ręce" rodziców, a pozostałe odprowadzane na świetlicę. Co w tym dziwnego? Jak również w fakcie, że nikt takiemu dziecku (tzn. mającemu zgodę rodziców na samodzielne powroty) nie pozwoli wcześniej niż normalnie wyjść ze szkoły bez uprzedniej informacji od rodziców n/t? Szkoła przecież odpowiada za bezpieczeństwo dzieci w czasie lekcji, trudno żeby puszczała 6-7-latki samopas na ulicę bez wiedzy i zgody rodziców. Co to ma wspólnego ze szkołą specjalną?
                • moofka Re: Nie, nie szkoła specjalna 24.03.11, 10:32
                  no to to tak
                  wczesniejsze ustalenia i pisemne zgody ja sie zgadzam
                  ale jesli pani takie deklaracje na poczatku roku dostala to na luzie dzieci do domu po lekcji puszcza
              • gaskama Szkoła specjalna? Chyba kpisz. 24.03.11, 10:35
                > dziwne dzieci macie
                > to szkoła specjalna?

                Co za głupie pytanie. Zmieniłaby natychmiast szkołę, w któej dziecko 7 czy 8 letnie może ją ot tak sobie opuścić, bo mówi, że tatuś przez telefon kazał już wyjść. Co za nieodpowiedzialność.
                • moofka Re: Szkoła specjalna? Chyba kpisz. 24.03.11, 10:39
                  zdarzylo mi sie zadzwonic na komorke dziecka i poprosic pania zeby mi dziecko wypuscili samodzielnie, bo mlode z goraczka lezalo i nikt nie mial sumienia go ciagac
                  nikt nie robil problemu
                  szkola bardzo dobra, mała i o uczniow dbajaca

                  • gaskama Re: Szkoła specjalna? Chyba kpisz. 24.03.11, 10:43
                    zdarzylo mi sie zadzwonic na komorke dziecka i poprosic pania

                    Mieszasz się w zeznaniach. Czyli prosisz jednak panią. W takiej sytuacji można zadzwonić też do sekretariatu i poprosić panią. To mi się wydaje o wiele bardzie eleganckim wyjściem.
                    • moofka Re: Szkoła specjalna? Chyba kpisz. 24.03.11, 10:47
                      piszac o szkole specjalnej mialam na mysli poziom samodzielnosci uczniow
                      cokolwiek dziwne wydaje mi sie ze do 3 klasy zadne dziecko nie chodzi samo
                      kwestie upowaznien do odnioru czy samodzielnego powrotu sa poza dyskusja
                      • gaskama Re: Szkoła specjalna? Chyba kpisz. 24.03.11, 10:51
                        A ja bym na swoim własnym przykładzie nie wyciągała dalekoidących wniosków. Syn chodzi do drugiej klasy, szkoła społeczna. Absolutnie wszystkie dzieci są przyprowadzane i odbierane. I raczej nie dlatego, że są niesamodzielne. Większość (albo wszyscy) dzieci jest dowożona przez rodziców, bo mieszkają kilka przystanków autobusowych od szkoły. Róznie to bywa.
                        • ania2003i2011 Re: Szkoła specjalna? Chyba kpisz. 24.03.11, 11:09
                          u nas szkołą wiejska - dzieci i w zerówce chodzą same - tzn. ze starszym rodzeństwem
                          z 1-3 klasy moga same wrócić - ale to są dzieci mieszkające właściwie na wprost szkoły
                          część dzieci jeżdzi gimbusem
                          mój ze względu na dziwne godziny otwarcia szkoły i świetlicy musi miec opiekę - albo ucznia starszego, albo ktoś musi się urwać z pracy i go odebrać - dlatego musi miec telefon

                          szkoła miejska, gdzie jest nasz rejon - dzieciom do 3 klasy łącznie nie wolno samym wyjść po zajęciach

                          i jaka jest różnica między szkołami
                      • gryzelda71 Re: Szkoła specjalna? Chyba kpisz. 24.03.11, 10:54
                        Ale tu o pierwszej klasie piszemy,nie o trzeciej.
              • aneta-skarpeta Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:37
                moofka napisała:

                > kropkacom napisała:
                >
                > > Niezbędna jak dziecko samo wraca i chodzi do szkoły. Tylko w pierwszej kl
                > asie t
                > > o bardzo rzadkie a i tak dziecko wychodzi ze szkoły wtedy kiedy wcześniej
                > zadek
                > > larował to rodzic.
                >
                > dziwne dzieci macie
                > to szkoła specjalna?


                u nas wyglada sprawa tak- nie szkoła specjalnatongue_out

                na poczatku roku rodzice deklarują ktore dziecko chodzi na switlice i wypelnia sie wniosek czy odbierane bedzie przez rodzicow, brata etc lub czy bedzie wracalo samo i o ktorej

                jesli dzieci po szkole wracaja do domu to wiadomo, ze schodzą ale wychowawczyni wie po kogo ktos przychodzi, a kto wraca sam- w 1 klasie malo dzieci

                dzieci są rozne, sytuacje rodzinne są rozne, szkola musi sie zabezpieczyc, a rodzice spokojni
                • moofka Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:40
                  > na poczatku roku rodzice deklarują ktore dziecko chodzi na switlice i wypelnia
                  > sie wniosek czy odbierane bedzie przez rodzicow, brata etc lub czy bedzie wraca
                  > lo samo i o ktorej
                  >
                  > jesli dzieci po szkole wracaja do domu to wiadomo, ze schodzą ale wychowawczyn
                  > i wie po kogo ktos przychodzi, a kto wraca sam- w 1 klasie malo dzieci
                  >
                  > dzieci są rozne, sytuacje rodzinne są rozne, szkola musi sie zabezpieczyc, a ro
                  > dzice spokojni

                  to sa standrady kazdej szkoly chyba smile
                  • aneta-skarpeta Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:55
                    to czemu sie dziwisz, ze pierwszoklasisci- teraz takze 6 latki nie są bardzo samodzielne?

                    dzieci są rozne i w roznym tempie dorosleją


                    moj syn w 1 klasie byl jak dzieciaczek i zupelnie nie czuł klimatu wracania samemu ze szkoly, jakby był sam w domu to by nic nie jadł i ogladał tylko telewizje itd

                    dla niego bylo to za wczesnie

                    ale w drugiej klasie- raptem kilka miesiecy nagle mu sie wszystko odmienilo i zrobil sie dojrzały nad wyraz

                    ale musial miec czas aby dojrzec

                    pewnie niektore dzieci dojrzeją 3 czy nawet 4 klasie

                    dzieci są rozne i nie oznacza to odrazu odstepstwa od normy intelektualnej, co zasugerowałastongue_out

                    poza tym teraz pierwszoklasisci to w duzej mierze 6 latki

                    a do 7 roku zycia nie mozna zostawiac dziecka bez opieki- bo to niezgodne z prawem

                    oczywiscie nie chodzi o to, ze nie mozna wyskoczyc do sklepu osiedlowego samemu jesli dziecko chce zostac samo- ale nie wyobrazam sobie mojego siedmiolatka az tak samodzielnego aby mogl spokojnie po szkole wrocic i czekac az ja wroce
          • gryzelda71 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:07
            Nie wiem mój ośmiolatek nie ma,bo jest mu niepotrzebny.Do gier są lepsze sprzęty.
        • kropkacom Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:03
          > Po co się z dzieckiem kontaktować jak jest na lekcjach?

          No, jak na lekcji ktoś dzwoni to mam szczerą nadzieje, że pani odbiera delikwentowi telefon wink

          Tak sobie myślę, że na przykład rodzic chciałby aby dziecko samo ze świetlicy do domu wróciło? Tylko, ze na telefon to dziecka samego na sto procent nie wypuszczą.
          • gryzelda71 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:07
            To musi uzgodnić z wychowawcą,a nie dzwonić do dziecka.
            • kropkacom Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:09
              Osobiście uzgodnić bo przez telefon tego nie załatwi.
          • aneta-skarpeta Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:09
            moj mial- juz w 2 klasie- gdy wdrazalismy system samodzielnego wracania do domu wpisane w dzienniczek i powiadomienie w swietlicy, ze dziecko moze wyjsc samo o tej i otej
      • aneta-skarpeta Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:02
        > kiedys miałam podobne, negatywne zdanie nt. komórek dla małych dzieci. ale ost
        > atnio się jednak zastanawiam... i juz nie jestem tak negatywnie nastawiona. kom
        > órka to wygoda - jeśli trzeba, jest szybki kontakt z dzieckiem, nie widzę tu ni
        > czego złego.


        ja bylam negatywnie nastawiona rok temu
        nie widzialam sensu, bo nie chcial zostawac sam w domu, co najwyzej wyszedł na chwile na podwórko, ale pod blok

        ale jak zaczał zostawac sam, potem po woli wracał sam do domu ze switlicy- zaraz przed moim powrotem to i on sie czul spokojniej i ja

        nie dzwonimy non stop do siebie, ale jakby sie cos dzialo- a moze cos sie przeciez stac- to jest kontakt

        poza tym moge zadzwonic i powiedziec- rozwies pranie, wloz rzeczy do zmywarki, wyjmijtongue_out
    • aniawroclaw1 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 09:53
      U mojej corki w pierwszej klasie nikt nie ma telefonu.

      Telefon to oczywiscie szalona wygoda, mozna w kazdej chwili do dziecka zadzwonic, itp. Ale po co ?

      Ja bylabym dumna z corki gdyby potrafila sobie poradzic ( pokombinowac bez telefonu ) jesli mam sie spoznic, to dziewczynka czeka. Jesli dlugo mnie nie ma, to dziewczynka zna na pamiec moj numer telefonu i zawsze moze uzyc tej informacji ( w ekstremalnej sytuacji, gdyby sie zgubila gdzies - Market, plaza - prosi kogos o pomoc ), idac dalej po tej linii ... jak sie zatrzasnie w kiblu w szkole to ma pokombinowac, jak z niego wyjsc, przejsc, wyczolgac sie, a nie od razu telefon bezradnego dziecka do mamusi.

      Jest oczywiscie dziesiatki powodow ZA i przeciew. Kazdy ma swoje zdanie, nawet jesli odmienne od mojego, to jego prawo do decyzji. Tak wiec, jesli Ty lub ktokolwiek inny daje swojemu dziecku telefon to szczerze mi to obojetne smile
    • aneta-skarpeta Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 09:55
      u mojego w 1 klasie bylo to samo- wiercił dziure w brzuchu o telelfon, bo "wszyscy mają"

      jak zrobilam niby sledztwo to okazalo sie ze mają 4 osoby na 26smile

      dostal telefon w drugiej, bo zaczal sam wracac do domu, wiecej czasu sam w domu spedzał- a nie mamy stacjonarnego- jednak jak jest w szkole to ma wyłączony- dzwoni do mnie jak juz wyjdzie ze szkoly

      dzieci sie w zeszlym roku tak rozbrykaly z tymi telefonami, ze zrobiono szkolne zarządzenie, ze telefony co najwyzej mogą byc wyłączone, albo wcale
      ---------------------------------------------------------------
      kaczka to nie ptak, kaczka to kaczka
    • gaskama Po co mojemu synowi telefon: 24.03.11, 10:13
      by mogł do mnie zadzwonić z domu, kiedy ma na to ochotę, szczególnie wtedy, kiedy jest chory i siedzi w domu z nianią. Syn telefon ma od jakiś dwóch lat, czyli od 7 roku życia. Telefon to dla mnie nie fanaberia. Ma jakiś prosty, tani model (mój stary telefon). W wakacje, albo jak jest chory to siedzi w domu z nianią. Nie chciałam, by telefonował z telefonu niani. Poza tym zostawiam go czasami samego w domu (na krótko, jak idę do sklepu lub na pocztę) i wtedy ma pod ręką komórkę. Dla mnie komórka to takie urządzenie jak odkurzacz, suszarka, kuchenka mikrofalowa. Ma się się nie dla szpanu, tylko pełno określoną funkcję.
      Do szkoły telefonu nie nosi!!! W klasach 1-3 komórki są zabronione. Część dzieci łamie ten zakaz szkolny, ale mój syn jest bardzo obowiązkowy.
      • jkk74 Re: Po co mojemu synowi telefon: 24.03.11, 10:37
        a to moja córka - 2 klasa podstawówki też ma telefon... zazwyczaj leży w domu, czasem dzwoni do babci czy dziadka, wysyłają z koleżankami jakieś rysuneczki itp.. ale do szkoły nosi tylko jeśli ja ją o to proszę, bo wiem że jest taka potrzeba... a to zdarza się sporadycznie...
        telefon córka dostała w wakacje przed 1 klasą - miała 7 lat bez dwóch miesięcy smile
    • osa551 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:16
      W szkole u mojej córki rozwiązali problem w ten sposób, że zabronili dzieciom z klas 1-3 nosić do szkoły telefonów komórkowych. Jednocześnie zapewniają tym dzieciom świetlicę i opiekę do czasu odebrania przez rodzica, więc nie istnieje konieczność dzwonienia do dziecka.
      • asiaiwona_1 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:22
        moja młoda (2 klasa sp) nosi komórkę do szkoły tylko jeśli idzie do szkoły sama albo sama wraca. Ma wtedy zadzwonić do mnie że właśnie do szkoły doszła, albo, że właśnie wychodzi z szatni do domu. Jestem wtedy spokojniejsza, bo wiem, że na pewno doszła, albo że właśńie wychodzi i wiem, że za 5-10 minut będzie w domu. Jak w wakacje chodziła sama do sklepu to też dzwoniła, że właśnie doszła lub właśnie wychodzi, albo z pytanie co ma kupić innego jak nie ma soli grubozianistej smile Natomiast ma absolutny zakaz wyciągania telefonu w klasie (nawet na przerwie).
        • osa551 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 13:01
          U nas dziecko w klasach 1-3 musi być odebrane ze szkoły przez upoważnioną osobę, zgłoszoną przez rodziców, więc nie ma problemu konieczności posiadania telefonu. I tak wszystkie dzieci są dowożone i odwożone.
          • asiaiwona_1 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 13:05
            U nas teoretycznie też, ale jeśli ktoś napisze taką deklarację i przekaże nauczycielowi to dziecko może samo wracać ze szkoły. Moja młoda właściwie dopiero pod koniec pierwszej klasy parę razy szła sama - jak ja z chorą młodszą uziemiona byłam w domu, a męża nie było.
      • aneta-skarpeta Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:23
        no wlasnie u nas bardzo duzo 2klasistow samo wraca do domu, bo mamy szkołe na osiedlu i wiele dzieci mieszka dosłowie 2 kroki od szkoły, bez przechodzenia przez ulice

        i jakies pojedyncze dzieci wracaly same do domu-sporo samych przychodzilo- np moj, ale wtedy komorki jeszcze nie miał- w drugiej klasie po pierwszych 2-3 miesiacach spora wiekszosc dzieci wraca sama, czesc przechodzi sama przez ulice itd


        -
        ---------------------------------------------------------------
        kaczka to nie ptak, kaczka to kaczka
    • jkk74 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:20
      u nas w szkole od pewnego czasu wisi zarządzenie pani dyrektor - zakazujące przynoszenia telefonów przez uczniów klas 1-3 (szkoła podstawowa oczywiście smile)
      moja córka nosiła kilka dni, ale za wiedzą i zgodą nauczycieli - po prostu trzeba było mieć kontakt, bo ja byłam w szpitalu a mąż dojeżdżał po dzieciaki i mógł utknąć w korku...

      ogólnie z samym zakazem się zgadzam... te dzieciaki są za małe na noszenie komórek - zwłaszcza że niektóre mają nowiutkie i drogie modele...
      dziecko nie dopilnuje, ale pretensje będą do nauczycieli i dyrekcji...
      • aneta-skarpeta Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:26
        a co do modeli telefonow- to dajcie spokoj, niektore dzieci miały takie aparaty, ze ja sama takiego nie miałamsuspicious

        syn jak mial sobie wybrac telefon jaki mu sie podoba, to na allegro nie schodził ponizej ceny 1000big_grin bo koledzy takie mają - pewnie kupione w abonamecie, ale chodzi o wartosc- na szczescie bez histerii i spazmów doszlismy do porozumieniasmile
        • gaskama Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:32
          Wśród kumpli syna (I-IV klasa sp) jakoś nikt się nie popisuje modelami, chłopcy jacyś tacy obojętni na marki ciuchów czy telefonów. Bardziej kręcą ich nadal gry na PS3 i klocki lego.
    • ania2003i2011 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 10:31
      mój 1 klasista ma - po co?
      bo nie jest zawożony i odwożony
      po to, by mógł zadzwonić, że zajęcia skończył i kto go odbierze i gdzie ewentualnie na kogo czekać
      telefonu w szkole poza tym nie wyciąga - w klasie na pewno nikt inny nie ma
      • bweiher Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 11:05
        Mój 1klasista nie ma.
        Znaczy ma ale nie używa. Jak szedł do I klasy to dziadkowie mu sprezentowali,ale nie nosi bo nie jest to konieczne.Telefon jest schowany i czeka na inną okazję.Może po komunii go dostanie.Mieszkamy blisko szkoły i dla mnie to nie problem się przejść te parę metrów.
    • bsl Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 11:00
      moj jest w drugiej klasie, telefonu nie ma bo nie jest mu potrzebny , no chyba że do tego zeby ktos ukradł albo pani zabrała wink
      a argument "bo pol klasy ma " do mnei nie dociera smile
      jak sie cos dzieje wychowawczynu dzwoni albo pani ze świetlicy
    • joanna_poz Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 11:13
      moj pierwszoklasista nie ma.
      i nic nie słyszałam (ani nie widziałam), żeby ktokolwiek w jego klasie miał.

      nie ma absolutnie takiej potrzeby, zeby posiadał. do szkoły jest zawożony i odbierany, po lekcjach jest w świetlicy. w domu zostaje sam na gora pol godziny.
      • hanna26 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 12:16
        W klasie najstarszej córki (II klasa) telefony ma zaledie kilka osób. Córka też ma, bo dostała od dziadka na Boże Narodzenie. Używa go głównie do nagrywania filmików, robienia zdjęć, wysyłania smsów do koleżanek, gry w sudoku. Czasami bierze do szkoły, ale to raczej rzadko, i to na moją prośbę. Wygodniej mi, kiedy mogę ją przez telefon uprzedzić, że się spóźnię, więc żeby się nie martwiła, tylko poszła na świetlicę.
        W sumie do kontaktu nie jest on nam aż tak bardzo potrzebny. Szkoła kilka przystanków od domu, więc i tak zawsze ją przywożę i odwożę. Na podwórko czy do sklepu też sama nie chodzi. No, chyba że jesteśmy u babci na wsi. Ale wtedy też nie widzę potrzeby kontaktu telefonicznego.
        • hanna26 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 12:18
          Aha, no w domu zostaje czasami sama, ale przecież mamy stacjonarny, więc po jakiego grzyba ma się kontaktować z komórki?
    • alabama8 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 13:13
      W końcu mamy XXI wiek i technika jest dla ludzi. Mój pierwszak telefon ma od jakichś 3 lat. Najpierw jako telefon domowy, a teraz już ma własny - osobisty telefon do szkoły czy na podwórko.
      Sam chodzi do szkoły, sam wraca, sam pomyka na zajęcia dodatkowe tak więc telefon jest niezbędny do tego żeby mi się "odmeldował" kiedy wróci ze szkoły albo poinformował, że wybiera się na dwór. Jak dotąd karnie, codziennie dzwoni, że wrócił bezpiecznie i informuje o planach na popołudnie.
    • i_b13 Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 13:25
      Moja siedmiolatkawe wrześniu pójdzie do I klasy. Telefon dostała w styczniu, gdy wyjeżdżaliśmy do Włoch na narty. Ona była w szkólce, a my gdzies na stokach. Chciałam, żeby w razie naszego spóźnienia mogła się z nami skontaktować.
      Telefon, stary egzemlarz, lezy na półce, wcale z niego nie korzysta. Dostała kartę za 20 zlotych i nawet nie wykorzystała. Żadna to dla niej atrakcja. Do szkoly będzie nosiła telefon. Szkoła jest blisko domu, ale my z męzem pracujemy w innej miejscowości i wolę mieć jakiś kontakt z dzieckiem
      • fogito Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 13:54
        Mój siedmioletni syn nie ma telefonu. Do szkoły jest zawożony samochodem, bo to daleko. Ze szkoły sam wyjść nie może. W naszej szkole dorosły musi go odebrać. Nie wiem, czy koledzy mają telefony, ale w klasie nie wolno używać więc chyba raczej nie.
    • imasumak Re: Po co pierwszoklasiście telefon? 24.03.11, 13:45
      Moja pierwszoklasistka rok temu dostałafonek.
      Nie nosi go do szkoły, bo jest odprowadzana i przyprowadzana, ale ma go na wypadek, gdy musi chwilę zostać sama w domu, do kogoś idzie lub na wyjazdy.
      Dzwonić może tylko do osób, które są wprowadzone w system, jak również tylko te osoby mogą się do niej dodzwonić.
Pełna wersja