mizi_mizi
24.03.11, 09:49
Słuchajcie emamy, mam problem i szukam rozwiązania. Otóż chciałabym mieć drugie dziecko (pierwsze ma w tym momencie 21 miesięcy). Problem w tym, że mój mąż się na to nie zgadza, bo, cytuję, "odbierze mu to resztki wolności, on jest leniwy a przy dwójce to już się trzeba będzie całkowicie poświęcić, itd". Nie podaje argumentów typu "nie stać nas", "mamy za mały samochód" itd.
No i jestem w kropce, bo przed ślubem umawialiśmy się na coś innego

jasne, że drugie dziecko miało urodzić się trochę później (po skończeniu studiów przeze mnie), ale tak naprawdę teraz jest idealny moment - wręcz udałoby mi się ogarnąć wszystko między sesjami

finansowo jest ok, młody rośnie, wydawałoby się bajkowo, a tu taki zonk
Jeszcze, żeby mu młody w kość dał jakoś

ale to złote dziecko jest..ech..
aaa, no i jeszcze argument, że będzie musiał się od nowa nauczyć jeździć samochodem, bo przecież młodego trzeba będzie wozić do żłobka/przedszkola. Dodam, że prawko ma od 5 czy 6 lat, wrrr.
A może to jednak ze mną jest coś nie tak? Jak myślicie?

przeraża mnie fakt, że nas syn, jeśli zostanie jedynakiem, będzie taki sam jak tatuś