Przedszkola - wątek prowokacyjny...

25.03.11, 16:25
i na czasie.
Tak sobie siedzę i myślę o tych punktach i kryteriach.
Wiadomo: samotne matki, rodzice pracujący, brak rejonizacji itd.
I dochodzi do sytuacji, w której nie mam szans na przedszkole i żłobek dla dzieci, bo nie pracuję. Nie pracuję, bo urodziłam jedno po drugim dwoje dzieci. Chcę posłać starsze do przedszkola, młodsze do źłobka i wrócić do pracy.
Nie mam na to szans, bo przedszkola w mojej dzielnicy zapchane sa dziećmi "samotnych" matek z Białołęki i Dziekanowa Leśnego.
I dochodzi do sytuacji w której rodzina 2+2 z bloku na Żoliborzu, posiadająca dochód tylko z jednej pensji, musi płacić za placówki prywatne, bo przedszkola w ich dzielnicy sa zajęte przez dzieci z konkubinatów, dowożonych z dzielnic willowych na obrzeżu miasta. Ze ślicznych domków z ogródkiem, gdzie pracuje obydwoje rodziców, a przed garażem stoją śliczne SUVy (bo ich stać z dwóch pensji i nie muszą płacić za przedszkole).
To oczywiście generalizacja, ale zastatnawiam się, czy jeśli nie kryterium dochodowe, to przynajmniej rejonizacji nie warto by było wprowadzić?


Od razu uprzedzę wszystkich, którzy będą mi chcieli wytknąć zazdrość, zaglądanie komuś do kieszenii i posłuzą się jakże rzeczowym argumentem "trzeba było pracować a nie dzieci rodzić" - tak. Mam bardzo duże poczucie niesprawiedliwości tego systemu. A w moim idealnym świecie miejsce w przedszkolu powinno być dla każdego dziecka. Ale nie żyjemy w idealnym kraju...
    • broceliande Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:32
      Muszę powiedzieć, że ja lubię unikać stresu.
      Syn poszedł do prywatnego przedszkola (właściwie dwóch, bo zerówka w innym), gdzie byliśmy przyjmowani z uśmiechem i koniecznością wpłaty wpisowego.
      Na podobnej zasadzie chodzę prywatnie do lekarza, bo się nie bedę denerwować, przyjmie, nie przyjmie.
      Nikomu miejsca nie zabieramsmile
      • mamakrzysia4 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:47
        tylko po co płacisz podatki, zusy, srusy???? na co i dla kogo pracujemy skoro socjalnie to państwo ma nas w nosie
        • broceliande Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:53
          Prywatne przedszkola też dostają jakąś kasę od państwa.
          Chcieliśmy małego zapisać w innym mieście do publicznego i okazało się, że miasto dopłaca 500 złotych do dziecka, a do niezameldowanego (jak moje) nie dopłaci.musiałabym płacić 800, a w prywatnym 400, czyli też dostają.
          • ola Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 17:06

            to zależy od samorządu.
            U nas dzielnica nie dopłaca do przedszkoli prywatnych. Wszyscy płacą równo po tysiaku.
    • jogrz1 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:32
      masz w 100% rację...
    • kropkacom Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:36
      > Ale nie żyjemy w idealnym kraju...

      Nie? big_grin

      Każde kryterium idzie obejść. Nie będzie więcej państwowych przedszkoli - będzie problem.
      • kocianna Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:51
        Ludzie z willowej Białołęki oddają dzieci do prywatnych placówek koło domu, bo oszczędzają swoje nerwy. Do odległych dzielnic wożą ci, co mieszkają w tarchomińskich blokach, gdzie jest PIĘĆ przedszkoli publicznych na całą dzielnicę, w której co miesiąc oddawane jest kolejne osiedle - tanie, bo daleko od cywilizacji, nawet tak prostej jak kino czy porządny basen sportowy, tanie, bo dojechać stąd można tylko jedną ulicą, dwa z trzech pasów której są obecnie w remoncie.
        To nie ich trzeba winić.
        Nie rejonizację wprowadzać (zaraz będziemy mieli dzieci zameldowane u dziadków, ciotek i znajomych).
        Tylko wymusić na władzach Warszawy czy władzy w ogóle NAKAZ budowania infrastruktury przez developerów. Chcesz pan zbudować 2 000 mieszkań? Postaw dla nich przedszkole. Twój konkurent stawia kolejne 10 bloków? Niech obok postawi szkołę. Może być kontenerowa. I dołóż się do mostu i wykupu gruntu pod drogę do centrum (a nie łącznik z destruktu do wylotówki). OK, niech buduje miasto, ale za swoisty podatek od mieszkania. Że mieszkanie będzie trochę droższe? A ile pieniędzy, czasu i nerwów oszczędzimy na edukacji naszych dzieci!
        • kali_pso Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 17:07
          Tylko wymusić na władzach Warszawy czy władzy w ogóle NAKAZ budowania infrastruktury przez developerów. Chcesz pan zbudować 2 000 mieszkań? Postaw dla nich przedszkole. Twój konkurent stawia kolejne 10 bloków? Niech obok postawi szkołę.



          Wiesz, tylko dziwić może fakt, że problem istnieje już dobrych kilka lat a my ciągle mówimy "wymusić" zamiast wymuszono...czemu ja i Ty to widziemy a gmina nie widzi? Ja tez mieszkam w sypialni W-wy i mam ten sam problem- #$%^&^mać dobudowuja mi tylko kolejne osiedla na ulicy, że niedługo się stąd nie wydostanę przez godz. do pracy...a o nowym żłobku czy państwowym przedszkolu ani widu ani słychu...
        • memphis90 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:53
          Brawo! I jeszcze koniecznie park z placem zabaw dla dzieci! Powinien być obowiązek wybudowania infrastruktury rekreacyjnej, przecież ludzie nie mogą się kisić w betonowych klitkach. Kurczę, stare, wyklęte osiedla z wielkiej płyty mają tereny zielone przy każdym bloku...
    • kali_pso Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:43
      A w moim idealnym świecie miejsce w przedszkolu powinno być dla każ
      > dego dziecka


      A w moim idealnym świecie miejsce w państwowym przedszkolu powinno być dla tych, którzy naprawdę tego potrzebują i których nie stać na prywatne czy nianię. Wszyscy pozostali powinni sobie poradzić we własnym zakresie.
      • kropkacom Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:47
        Jeżeli przyjąć, że przedszkole ma przede wszystkim przechowywać dzieci to owszem. Z tego co wiem przedszkole to też edukacja.
      • moofka Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:48
        A w moim idealnym świecie miejsce w państwowym przedszkolu powinno być dla tych
        > , którzy naprawdę tego potrzebują i których nie stać na prywatne czy nianię. Ws
        > zyscy pozostali powinni sobie poradzić we własnym zakresie.

        swietne rozwiazanie
        promujace uczciwa prace i godziwe zarobki
        zapierd=laj czlowieku w pocie czola, podatki plac na opieke dla patologicznych dzieci
        a potem z tego co ci laskawie fiskus zostawi oplacaj prywatne placowki
        • 18_lipcowa1 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:45
          wlasnie mnie to zastanawia jak będą decydować kogo stać,a kogo nie?
      • ola Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:49
        No więc mnie nie stać na 2000 złotych miesięcznie za dwoje dzieci w prywatnych placówkach.
        W moim wspaniałym zawodzie mam marne szanse zarobić na to +bilet miesięczny.
        Gdyby państwowych placówek nie było wogóle, prywatne by pewnie staniały - w tym momencie rynek prywanych przedszkoli jest niejako mrozony przez państwowe.
        I wtedy moze byłoby mnie stać. A teraz? Podatki płace na Żoliborzu, żeby sponsorować komuś z Białołęki (w najlepszym razie, bo wiele z tych SUV-ów ma rejestracje na literę L) miejsce w przedszloku?? I mam jeszcze z własnej kieszeni płacić za prywatne? Coś tu chyba jest nie tak.
        • kali_pso Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 17:14
          > No więc mnie nie stać na 2000 złotych miesięcznie za dwoje dzieci w prywatnych
          > placówkach.


          Ano właśnie. I nie pojmuję, dlaczego wszyscy uważają, że jak im się "należy" to powinni mieć, mimo, że jedna dama z drugą zarabiają dwa razy tyle co Ty a ich partner trzy razy tyle... A figę- problem jest i jakoś trudno wymagać, abyśmy przymykali oczy na to prawo dżungli, które teraz obowiązuje, bo przedszkoli brakuje. No brakuje, więc obowiązkiem władz powinno być albo budowanie nowych( czego się nie robi) albo wprowadzenie regulacji aby do nieuczciwych praktyk nie dochodziło...Czy naprawdę nie da się tego rozwiązać?
          • kropkacom Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 17:20
            Ja ciebie kali_pso bardzo dobrze rozumiem ale to nie tak powinno działać. Jeszcze chwila a ktoś nam wmówi, że jak nie stać nas na prywatne przedszkole to mamy dzieci nie płodzić.
        • mgla_jedwabna Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 22:28
          Gdyby znikły państwowe przedszkola liczba chętnych do prywatnych zwiększyłaby się, więc raczej by podrożały.

          Oczywiście cwaniactwo ludzi, którzy jeżdżą SUVami i mieszkają w willach w Dziekanowie, a wyciągają rękę po socjal (bo tym są państwowe przedszkola) jest godne potępienia. W sumie kryterium dochodowe byłoby niezłym pomysłem, ale należałoby zachować pierwszeństwo osób pracujących, inaczej ludziom zacznie się opłacać praca na czarno albo zgoła bezczynność.
      • wuika Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 17:06
        A publiczna służba zdrowia tylko dla biedaków, za to państwowe szkoły tylko dla patologii...
      • triss_merigold6 Czy mam rozumieć 25.03.11, 17:13
        Czy mam rozumieć, że jeśli pracuję legalnie i dorabiam legalnie, żeby potomstwu podnieść standard, odprowadzam podatki/składki etc., i partner tez pracuje legalnie, nie korzystamy z MOPS czy tym podobnych, to powinnam dostać w d... za dochód "pozawalający na niańkę czy prywatne"?
        Czy mam rozumieć, że wieczni bezrobotni czy inni zasiłkowcy powinni być uprzywilejowani, bo ich PIT pokazuje wielką pustkę?
        • kali_pso Re: Czy mam rozumieć 25.03.11, 17:27

          Odpowiedź znajdziesz w moim wpisie niżej.
          Jesli tych przedszkoli brakuje, to coś trzeba wybrać. Moim zdaniem więc w takiej sytuacji należy kierować się zasadą - bogaty da sobie radę tak czy siak. Biedny bez pomocy będzie jeszcze biedniejszy.
          • ihanelma Re: Czy mam rozumieć 25.03.11, 20:03
            Odpukać mogę sobie pozwolić na dowolne przedszkole, ale wybrałam państwowe ze względu na wspaniałą kadrę, warunki lokalowe i ofertę typu regularnie organizowane w placówce koncerty, przedstawienia i inne podobne wydarzenia, których małe najczęściej prywatne przedszkola po prostu nie zapewniają. Głównie ze względu na kompetencje kadry i OGROMNE serce dla dzieciaków.
            Czyli skoro "sobie poradzę" powinnam czym prędzej zabrać stamtąd potomstwo? Bzdura aż huczy.
            • krapheika Re: Czy mam rozumieć 25.03.11, 20:14
              Oczywiscie, ze powinnas zabrac, bo blokujesz miejsca dzieciom tych ubogichtongue_out a oni maja gleboko w d... twoje finanse jesli osiagnely jakis tam poziom i maja tez w d...czy twoje dziecko bedzie dobrze zaopiekowane.Wazne,by to co im sie nalezy z powodu ubogosci dostali.
              • ihanelma Re: Czy mam rozumieć 25.03.11, 20:25
                Pozostaje mi w rewanżu tylko mieć w d... wink
                • krapheika Re: Czy mam rozumieć 25.03.11, 20:33
                  Ja mam i tak, bo w Pl nie zyje, ale uwazaj, bo moze dojsc do tego, ze zabronia ci poslac dziecka do panstwowej szkoly bo za duzo zarabiasz, a potem kaza wyslac na prywatne studia magistra nie wiadomo czego, bo przeciez cie stac. Ten pomysl jest tak durny, ze szkoda gadac. Co ciekawe, w watku o blokach socjalnych wyslano ubogich do kontenerow, bo nie naleza im sie ladne bloki, ale juz przedszkola sie naleza bo dotycza ematektongue_out
                  • ihanelma Re: Czy mam rozumieć 25.03.11, 20:40
                    Jak napisałam poniżej - OK, tylko niech nie muszę płacić podatków na to wszystko, z czego nie powinnam korzystać w imię sprawiedliwości społecznej wink A do czego teoretycznie mam prawo jako obywatel, ale powinno być mi WSTYD tego używać.
                    P.s. do szkoły się nie pcham, przynajmniej podstawowej wink
                  • kali_pso Re: Czy mam rozumieć 25.03.11, 20:42
                    ze zabronia
                    > ci poslac dziecka do panstwowej szkoly bo za duzo zarabiasz

                    Mądralo, a nie słyszałaś, że, jak na razie przynajmniej, to luksusem w PL jest posłanie dziecka do szkoły społecznej czy prywatnej, nikt więc takim zaradnym mamuśkom tego zalecać nie zamierzawink
                    • krapheika Re: Czy mam rozumieć 25.03.11, 20:48
                      Jak twoje dzieci osiagna poziom podstawowki pewnie bedziesz postulowac , by dzieci bogatych szly do prywatnych szkol bo za bardzo przepelnione klasy satongue_out i oczywiscie prywatne przedszkole lub niania za 1000zeta i wiecej to nie luksustongue_out
            • kali_pso Re: Czy mam rozumieć 25.03.11, 20:39
              > Czyli skoro "sobie poradzę" powinnam czym prędzej zabrać stamtąd potomstwo? Bzd
              > ura aż huczy.


              Bzdurą jest wysnucie takiego wniosku z tego, co napisałam.

              I mała rada- nie podążaj drogą absurdów w wykonaniu krapheiki, bo to chwały nie przynosiwink
              • ihanelma Re: Czy mam rozumieć 25.03.11, 20:41
                A dlaczego? Niektóre rzeczy są u nas na tyle postawione na głowie, ze zostaje jeno czarny humor. Narzekactwa nie znoszę i staram sie nie uprawiać.
              • krapheika Re: Czy mam rozumieć 25.03.11, 20:51
                Hmm z tego co zauwazylam to twoje absurdy sa tepione...zamiast sie produkowac na forum lec budowac przedszkole dla ubogichtongue_out
      • count_zero Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 11:56
        kali_pso napisała:

        > A w moim idealnym świecie miejsce w państwowym przedszkolu powinno być dla tych
        > , którzy naprawdę tego potrzebują i których nie stać na prywatne czy nianię. Ws
        > zyscy pozostali powinni sobie poradzić we własnym zakresie.

        Dobrze, ale wtedy opłata za prywatne przedszkole czy szkołę powinna być odliczona od podatku. Płacę duże podatki, dziecko chodzi do niepublicznego przedszkola. Od września idzie do prywatnej szkoły. Zgodnie z Twoją tezą, że każdy powinien radzić sobie sam, dlaczego moimi podatkami mam finansować innych?
      • claudel6 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 22:29
        > A w moim idealnym świecie miejsce w państwowym przedszkolu powinno być dla tych
        > , którzy naprawdę tego potrzebują i których nie stać na prywatne czy nianię. Ws
        > zyscy pozostali powinni sobie poradzić we własnym zakresie

        nie wierzę, że to czytam :0
    • longpath Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:45
      Kryterium "rodzice pracujący" nie wystarcza w rejonie, o którym piszesz, choć to mało pocieszające. Tak to jest, gdy zasiedli się dzielnicę wielkości średniego miasta, a wybuduje dwa nowe przedszkola i jeden (jedyny) żłobek. A podczas ostatnich wyborów każdy kandydat na radnego miał plan, by budować przedszkola i żlobki. Cóż, żadnej budowy nie widać...
      • kropkacom Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:49
        Bo trzeba budować te "okropne" państwowe molochy a nie wymyślać, wspierać jakieś klubiki.
      • ola Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:51
        longpath napisała:

        > Kryterium "rodzice pracujący" nie wystarcza w rejonie, o którym piszesz, choć t
        > o mało pocieszające. Tak to jest, gdy zasiedli się dzielnicę wielkości średnieg
        > o miasta, a wybuduje dwa nowe przedszkola i jeden (jedyny) żłobek. A podczas os
        > tatnich wyborów każdy kandydat na radnego miał plan, by budować przedszkola i ż
        > lobki. Cóż, żadnej budowy nie widać...

        dobra - ale dlaczego ja mam ponosić konserwencje tego, że ludzie w innej dzielnicy wybrali sobie nieudaczników na radnych??
    • mamakrzysia4 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:46
      wszędzie tak jest na mojej wsi 30km od stolicy też
    • kawka74 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:46
      Kryterium dochodowe też się nie sprawdzi, bo można przeprowadzić przeróżne kombinacje i machlojki.
      Problem jest taki, że państwowych przedszkoli jest za mało, żeby dało się wszystkie dzieci upchnąć, tak, jak jest za mało państwowych żłobków. Do tego nikt, nawet ci z Dziekanowa i Białołęki, nie lubią wydawać pieniędzy, jeśli można ich nie wydać, i umieszczają swoje dzieci w państwowych przedszkolach i żłobkach niekiedy za pomocą mniej lub bardziej nieuczciwych chwytów.
      Rejonizacja może by coś zmieniła.
      • jowita771 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:56
        Mnie by rejonizacja uwaliła, bo jestem z dzieckiem zameldowana prawie 100 km stąd. To nie Warszawa, całkiem inny region. Podatki płacę tu, gdzie mieszkam, więc przedszkole mi się należy, jak tym, co są zameldowani.
        • moofka Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 17:01
          jowita771 napisał:

          Podatki płacę tu, gdzie mieszkam, wię
          > c przedszkole mi się należy,

          wlasnie
          kazdemu dziecku powinno sie przedszkole nalezec
          to nie jest do cholery pomoc socjalna tylko cos co warunkuje normalne funkcjonowanie rodziny - to raz
          edukacje i wyrownywanie szans - to dwa
        • kawka74 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 17:09
          To jasne, że dla jednego byłoby to korzystne, a dla kogoś innego - nie.
          Problem jest jednak, jak już napisało tu parę osób, w czym innym - jest ZA MAŁO żłobków i przedszkoli. Zaostrzanie czy mnożenie kryteriów niczego nie zmieni.
          • jowita771 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 17:14
            > To jasne, że dla jednego byłoby to korzystne, a dla kogoś innego - nie.

            Można byłoby jeszcze wprowadzić rejonizację, ale nie na zasadzie, gdzie kto zameldowany, tylko żeby przynosić zaświadczenie ze skarbówki, że się tu rozlicza. W końcu, tam, gdzie się ktoś rozlicza, korzysta się z jego podatków, które idą również na przedszkola.
    • martishia7 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 16:52
      Kryterium "samotności" matek nie jest głupie samo w sobie. Kwestię trzeba tylko odpowiednio uregulować, co już w niektórych przedszkolach jest robione.
      • morelee Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 17:07
        martishia7 napisała:

        > Kryterium "samotności" matek nie jest głupie samo w sobie.

        Tylko niestety samotne matki często znaczy matki bez ślubu, ale wcale nie samotne. Czułam się normalnie dyskryminowana gdy pani w przedszkolu z wielką łaska przyjęła moje podanie "bo i tak kolejka uprzywilejowanych jest większa niż ilość miejsc w przedszkolu, więc nie ma pani na co liczyć". Dzieci nie dostały się do państwowego przedszkola (dobrego) chodziły do prywatnego z którego byłam niezadowolona, potem do drugiego prywatnego z którego byłam jeszcze bardziej niezadowolona.
        • martishia7 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 19:36
          Tak, właśnie do tego odnosiła się druga część mojej wypowiedzi, którą byłaś uprzejma wyciąć smile Wszystko da się uregulować, byle z głową. Ktoś powinien usiąść i starannie wymyślić wszystkie przypadki, gdy matka jest realnie samotna (a raczej rodzic realnie samotny) - wdowa/wdowiec, matka dziecka z ojcem nieznanym, taka gdzie drugi rodzic jest pozbawiony władzy, albo nie jest pozbawiony, ale miejsce pobytu sąd ustalił przy matce, ojciec dziecka jest w ZK. Skoro niektóre przedszkola potrafią sobie z tym poradzić, to znaczy, że się da. Byle z głową i zostawieniem furtki na "szczególne przypadki", bo wszystkich okoliczności nie da się przewidzieć.
      • krapheika Zartujesz? 25.03.11, 17:09
        Ci ktorzy zarabiaja wiecej niz ty, tez placa wszystkie mozliwe oplaty dla panstwa, dlaczego maja swoje ciezko zarobione pieniadze wpier...c w prywatne zlobki i przedszkola dla swoich dzieci? Maja placic podwojnie, z jakiej paki? Najlepiej ukarac tych, ktorzy sa przedsiebiorczy i zarabiaja wiecej niz srednia krajowa.
        Jak panstwo zwolni bogatszego podatnika z czesci oplat, to owszem moze sobie wprowadzic kryterium dochodowe, ale jak bogatszy ma placic podwojnie tylko dlatego, ze panstwo jest nieudolne to to kpina jakas jest.
        • triss_merigold6 Re: Zartujesz? 25.03.11, 17:16
          No dokładnie. Okazuje się, że aktywność, zaradność, inicjatywa czy zwykła chęć do pracy, miałyby jeszcze zostać ukarane. PRL się skończył i domiar również.
          • ola Re: Zartujesz? 25.03.11, 17:22
            triss_merigold6 napisała:

            > No dokładnie. Okazuje się, że aktywność, zaradność, inicjatywa czy zwykła chęć
            > do pracy, miałyby jeszcze zostać ukarane. PRL się skończył i domiar również.

            a ja nie mam chęci do pracy???
            mam cholerną chęć do pracy! tylko, ku**a, nie mam co z dziećmi zrobić!
            I to nie jest udupianie mnie przypadkiem?
            • edittt Re: Zartujesz? 25.03.11, 18:42
              a czy nie miałaś możliwości podjęcia pracy przed rekrutacją, na czas przejściowy zorganizować inną pomoc przy dzieciach (babcia, niania - tymczasowe rozwiązanie na przeczekanie) i w ten sposób być pracującym rodzicem?
              • ylunia78 Re: Zartujesz? 25.03.11, 19:30
                Nię!niektórzy nie maja szans na nianię,babcię czy prywatne żłobki lub przedszkola.To,że chcę pracować to nie oznacza zaraz,że jak wróce do pracy mam wypier...ć połowę lub 3/4 wypłaty na praywatne przedszkole.To po ch... biora ode mnie podatki?!skoro nie mogę dziecka w "państwie prorodzinnym"posłac do przedszkola,bo matule zachodzące w ciążę a siedzące bez ślubu z ojcami dzieci tak naprawdę nie są samotne!
                Jak do pracy chce,a nie mam na nianię źle,jak chce siedziec na wychowawczym i postarać się o zasiłek (ewentualnie)też źle.Jak pracuję i chciałabym posłać dziecko do przedszkola a na prywatne mnie nie stać to też źle.
              • ola Re: Zartujesz? 25.03.11, 19:57

                babci nie mamy.
                szukałam niani, ale niestety, nie zdecydowałabym się na zostawienie dziecka z żadna z pań, które przewinęły sie przez mój dom.
                Za duzo widziałam na własne oczy przypadków "co się drzesz gó...aro!" żeby zafundować mojej córce takie atrakcje.
                W przedszkolu pracują specjaliści, dzieci mają zajęcia rozwojowe i edukacyjne, fachową opiekę. Niania nie dość, że tego nie gwarantuje, to zielonego pojęcia się nie ma, co ona na prawdę z tym dzieckiem w domu robi. Kto mi da gwarancję, że nie będzie to usługa pt: " 10 godzin z MiniMini??" A koszt ten sam, co prywatnej placówki. Bo kto będzie DOBRZE pracował 10 godz. dziennie za 1000 zł?
                Poza tym następna rekrutacja jest dopiero za rok. Tymczasowe rozwiązanie na rok? Mało opłacalne...
                • ylunia78 Re: Zartujesz? 25.03.11, 20:07
                  ja mam babcię ,ale daleko,o niani mam podobne zdanie.Ja mam pracę ,ktora na mnie czeka,ale powinnam juz wracać.
                  Szwagierka nie ma pracy,ale chciałaby do niej pojść.Nie może,bo nie ma z kim zostawić dziecka.Nie stać ją na siedzenie w domu,bo mąz nie zarabia tyle,żeby nie liczyli od 1wszego do 1wszego.Ale nie może.BO NIE MA CO ZROBIĆ Z DZIECKIEM!
                  I tak ani tu dobrze,ani tu
                  Co za kraj?!uncertain
          • kali_pso Re: Zartujesz? 25.03.11, 17:36

            Wyobraź sobie, że ja i mój mąż pracujemy oboje, nie ciagniemy z MOPSU, pracujemy dobrze, jestesmy w naszych pracach doceniani , ale nie zarabiamy średnio- gdybym teraz urodziła dziecko i przestała pracować, znaleźlibyśmy się w czarnej dziurze , o niani mogłabym zapomnieć o prywatnym żłobku również- czy doprawdy to nie moje dziecko powinno się w tym państwowym żłobku znaleźć( gdybym chciała wrócic do pracy i oddac dziecko do żłobka) tylko kogoś, kto jest niby-samotny i dobrze zarabia? Tak czysto po ludzku- jak uważasz?


            Nikt nie mówi, żeby karać. Ale w sytuacji kiedy ogólny stan jest taki a nie inny, państwo powinno miec pewne obowiązki wobec tych bardziej potrzebujących.
            • kali_pso errata 25.03.11, 17:39

              Powinno być- " ale zarabiamy średnio"
            • krapheika Re: Zartujesz? 25.03.11, 18:13
              Poki co problem jest z kombinatorami niby samotnymi lub majacymi znajomosci, a nie z bogatymi, ktorzy placa wieksze podatki i tak i im sie tak samo nalezy jak wszystkim innym uczciwym.Najlepiej, niech bogaci(uczciwi) sie zdemotywuja, bo ich kasa zamiast na przyjemnosci niech leci na zlobki i przedszkola, a najlepiej tez i szkoly, by klasy nie byly przepelnione dla tych "bardziej potrzebujacych". Oddanie dziecka przez bogatego do panstwowego przedszkola jesli pracuje/ pracuja oboje rodzice nie jest zadna nieuczciwoscia, bo poki co lepiej zarabiajacy odprowadzaja i tak wiecej podatku i im sie nalezy. Przedszkole nie nalezy sie natomiast roznej masci kombinatorom.
              Sorry gdybym mieszkala w Pl to nie zamierzalabym wywalac kasy na prywatne przybytki, tu gdzie mieszkam tez nie zamierzam i syn normalnie bedzie szedl niedlugo do przedszkola panstwowego.
            • asia_i_p Re: Zartujesz? 25.03.11, 18:15
              Jeżeli wszystkich lepiej zarabiających zmusimy, żeby pakowali kasę w prywatną edukację, prywatną służbę zdrowia, prywatną opiekę nad dziećmi i tak dalej - to zmusimy ich, żeby przejedli pieniądze, zamiast je inwestować. Najpierw zabierzemy im jak najwięcej pieniędzy (niech zgadnę - raczej nie jesteś zwolenniczką podatku liniowego?), potem zabierzemy im wszelkie ułatwienia. To nie tylko jest niesprawiedliwe - bo karamy za zaradność - ale szkodliwe - bo utrudniamy zaradnym życie zamiast im ułatwiać. I zaradność oraz kasa, które mogłyby zostać spożytkowane np. na zaczynanie nowej działalności lub doinwestowywanie czyjejś działalności, idą na pokonanie tych problemów życia codziennego, które państwo w twojej wizji pokonuje za tych biedniejszych. Więc ci biedniejsi są troszczeczkę bogatsi, ci bogatsi są biedniejsi - no i przejechał walec i jest równo. Tylko po co i kto na to wszystko będzie zarabiał?
        • ola Re: Zartujesz? 25.03.11, 17:17
          Nie chodzi mi broń boże o udupianie bogatych, ale o postawienie sprawy z głowy na nogi.
          Jeśli ktoś podejmuje decyzję, że chce mieć pałacyk w stylu rokokoko pod Serockeim, to niech oceni, czy w tym Serocku mu przyjmą dzieci do przedszkola, czy niania mu dojedzie itd.
          Ja mieszkam tu gdzie mieszkam i nie będę swoich dzieci wozić do Piaseczna, bo tam prywatna placówka jest o dwie stówy tańsza, a "moje" przedszkole zajęte przez import seroczan.
          • kocianna Re: Zartujesz? 25.03.11, 17:29
            Ależ problem dotyczy wszystkich po równo.
            Przedszkoli jest za mało W OGÓLE, a nie tylko w konkretnych dzielnicach. Gdyby ludzie kierowali się przy kupnie mieszkania głównie tym, czy w pobliżu jest przedszkole, ceny miekszań na Żoliborzu czy Ochocie (i tak wysokie) wzrosły by kilkukrotnie. W efekcie każdy, kogo dziś nie stać na 2000 za dwójkę na prywatną placówkę - sprzeda swoje 38 metrów kwadratowych na Zajączka odziedziczone po prababci, żeby kupić 90 na Ursynowie koło metra i NADAL nie będzie miał przedszkola.

            Przedszkoli nie ma na wsi, nie ma w sypialniach, a i w 'starych' dzielnicach ich nie starcza, nawet dla wlasnych mieszkancow.
          • krapheika Re: Zartujesz? 25.03.11, 18:56
            Tzn co? niech bogaci placa podwojnie, o nie, zrobmy tak, panstwo niech zmniejszy podatek,tak by z pieniedzy bogatych nie byly oplacane panstwowe przedszkola, a bogaci za ta kase wysla dzieci do prywatnych. Bogaci nie beda podwojnymi krowami dojnymi.
        • kali_pso To ty chyba żartujesz... 25.03.11, 17:21

          Nie dość, że bogaty to jeszcze państwo ma mu (prawie) sponsorować przedszkole dla dziecka?
          Bo on podatki duże płaci?
          Jak płaci duże to go zapewne stać na prywatne. Nie będę współczuć takim ludziom, współczuc mogę autorce watku, nie komuś, kto zarabia krocie i wykorzystuje sytuację, bo "państwo nieudolne"
          Biedniejszy też płaci podatki- czy wyznacznikiem tego, czyje dziecko do przedszkola pójdzie ma być spryt rodzica a nie jego możliwości rynkowe?
          Problem polega na tym, że w czasach kryzysu bogaty sobie zawsze poradzi, biedny bez pomocy nawet nieudolnego państwa- zginie.
          • asia_i_p Re: To ty chyba żartujesz... 25.03.11, 18:19
            Jak będziemy regularnie udupiać bogatych, to częściej będziemy mieć kryzys.
            Nie masz współczuć bogatym. Ale dołożyli się do tego państwowego przedszkola bardziej niż ty. Nie możesz im zakazać wysłać tam dziecka tylko dlatego, że stać ich na prywatne.

            I nie próbuj sugerować, że większość kombinatorów to ci bogaci, co ich stać na prywatne przedszkola. Przynajmniej u mnie w mieście większość kombinatorów to tzw. samotne matki, którym się należy. Postawa "należy mi się" wcale nie u bogatych jest najsilniejsza.
          • krapheika Re: To ty chyba żartujesz... 25.03.11, 18:49
            Bogaty poki co sponsoruje przedszkole, wiecej niz jednemu dziecku, wiec to on doklada.
            Bogaci nie potrzebuja wspolczucia, wezma swoje pieniazki i pojada tam gdzie nie bedzie sie ich jak wolow do roboty za wszystkich wykorzystywac, bo bogaty nie bedzie placil dla biednych za miejsca w przedszkolu i oplacal jeszcze prywatnego przedszkola dla swoich dzieci tylko dlatego, ze niektorym sie zamarzyla rownosctongue_out
            Ostatnie zdanie jest kompletna bzdura, tysiace bogatych w skutek ostatniego kryzysu stracilo b.wiele jak i nie wszystko, sa zadluzeni. Jak myslisz te redukcje miejsc pracy to z kaprysu tych bogatych z gory byly nietongue_out Biedny odpowiada tylko za siebie i najblizsza rodzine, natomiast bogaty odpowiada dodatkowo za swych pracownikow i ich rodziny, bo jak nie uda mu sie utrzymac miejsc dla owych to bedzie jeszcze wieksza bieda, no ale co ty o tym mozesz wiedziec, tobie sie wydaje, ze bogaci to maja tylko placic i nie marudzic-
        • kub-ma Poważnie? 25.03.11, 18:36
          Chcesz oddać dziecko pod opiekę pani przedszkolanki ,tak mało przedsiębiorczej, bo przecież dochodem pewnie nie dociąga nawet do średniej krajowej?
          Na dodatek musiała oddać dziecko do przedszkola prywatnego, bo zabrakło miejsc w przedszkolu państwowym (na rzecz "samotnych", często przedsiębiorczych czyli dobrze zarabiających mam)
          • krapheika Re: Poważnie? 25.03.11, 18:51
            Dzieci pan przedszkolanek maja pierwszenstwo w przyjmowaniu do przedszkoli to raz, dwa, przedszkolanka w przedszkolu prywatnym nie zarabia wiecej, rozumiem, ze nie mam oddawac dziecka tez do szkoly, bo nauczyciele tez nie zarabiaja kokosowtongue_out
          • triss_merigold6 Re: Poważnie? 25.03.11, 19:50
            Akurat nauczycielskie dzieci mają pierwszeństwo w przyjmowaniu do przedszkoli i zerówek.
            • kawka74 Re: Poważnie? 25.03.11, 19:56
              Jeszcze mają? Wydaje mi się, że ten przywilej został zniesiony parę lat temu.
              Ale jeśli obowiązuje, chętnie skorzystam. Desperacka walka o żłobek wyleczyła mnie skutecznie ze wstrętu do przywilejów i marzeń o równości społecznej ;p
              • triss_merigold6 Re: Poważnie? 25.03.11, 20:12
                W moim przedszkolu i w zerówce, w ankietach-formularzach, była taka opcja do zaznaczenia... Skorzystałabym bez wahania gdybym mogła.
            • memphis90 Re: Poważnie? 25.03.11, 20:59
              A lekarskie dzieci (służba zdrowia!) mają pierwszeństwo do żłobków... W teorii. W praktyce żadne z moich dzieci się do żłobka nie dostało. A zapisywałam w 2 tygodniu po narodzeniu....
    • nikki30 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 17:28
      Rejonizacji ci nic nie da dalej żłobków, przedszkoli będzie jak na lekarstwo, bo się nic nowego nie buduje.A młodzi ludzie kupując mieszkanie nie myślą!Nie interesują się infrastrukturą dookoła.Liczy się tylko jak największy metraż a potem płacz i zgrzytanie zębów i biadolenie że nie ma miejsc w placówkach oświatowych.Ja wybierając mieszkanie dokładnie sprawdziłam jakie szanse na edukację w okolicznych placówkach mają moje dzieci i kosztem mniejszego metrażu mieszkamy tu gdzie mieszkamy.Coś za coś.Mo,że ustawa żłobkowa coś da.Pożyjemy, zobaczymy.
      -Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
      • ola Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 17:39

        kochana - ja mieszkam w samym sercu Starego Żoliborza - to miejsce jest obstawione państwowymi przedszkolami. Juz lepiej się mieszkać nie da.
        Ale i tak się nie dostanę do żadnego przez ów import, o którym tu niezmordowanie prawię.
        Bo oni mają więcej punktów za oboje pracujących rodziców, niz ja. A to, ze ja mieszkam 200 metrów od przedszkola, a oni na drugim końcu województwa, dla systemu nie ma znaczenia.
        I to mnie wkurza w tej sprawie najbardziej.
        Kryterium zarobkowe jest dla mnie drugorzędne. Jestem jak najdalsza od uprzywilejowania tzw. "wykluczonych i niezaradnych", a dowalania bogatym.
        Ja bardzo chcę pracowac, ale system, który obecnie istnieje, marginalizuje mnie, skazując na siedzenie w domu do usranej śmierci. Bo im dużej to będzie trwało, tym trudniej będzie mi na ten rynek pracy wrócić.
        I po cholerę potem wydawać kase na programy aktywizacji mnie jako wieloletniej bezrobotnej, jeśli wystarczyłoby teraz przyjąc moje dzieci do placówki. I ja sobie dalej poradzę, podatki będę grzecznie płacić itd.
        I w nosie mam tych, którzy zaoszczędzili na metrze kwadratowym w Derbach kosztem przedszkola. Jeszcze raz powtarzam - to nie powinna być moja sprawa, jak ze swoich obowiązków wywiązują się radni Białołęki. Dlatego jestem jak najbardziej za rejonizacją.
        • kali_pso Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 17:47

          Problem jest też taki- ci, którzy do tej pory radzili sobie jeszcze jako tako, w sytuacji kiedy przez dłuższy czas jedynie jeden z partnerów pracuje a drugie nie może znaleźc pracy, np. z powodu tego, że dla dziecka brakuje miejsca w przedszkolu, są jak najbardziej zagrożeni zubożeniem- a chyba nie oto nam chodzi?
        • hayet Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 17:53
          a niby jak mozna sprawdzic czy sie dziecko dostanei czy nie ? przeciez to jest jedna niewiadoma...nawet jak sie ma pod nosem 4 przedszkola, nie ma sie gwarancji, ze do ktorego sie dostanie bedac w styuacji tkaeij jak autorka czyli jeden z rodzicow pracuje
          to jest takei zamkniete kolo - niepracujaca matka, chce isc do pracy, ale nie majac miejsca w przedszkolu dla dziecka raczej pracy nie znajdzie bo co z dzieckiem? tu nawet nie chodzi o finanse, bo niekazdy jest zwolennikiem nan czy prywatnych przedszkoli no i nie ma wyjscia. pzoa tym wniosek sklada sie w marcu, dziecko zaczyna od wrzesnia-to jest pol roku, w trakcie ktorego rozne rzeczy sie moga zdarzyc i np. niepracuajca mama bedzie meic oferte pracy.
          mysle, ze problem nie lezy jeydnie w kryteriach a po prostu w braku przedszkoli. niewazne jakie bylyby te kryteria to sie znadjzie ktos niezadowolony. taka jest prawda
          • marta76 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 17:57
            Hayet ,a ja sądzę, że jest to w dużej mierze kwestia finansów. I nie chodzi tutaj o oszczędzanie , bo taniej, ale o kwestie , że jeżeli zarabia sie 1500 zł ( tak wiem na forum tylko po 10 tysięcy) , 1000 zł kosztuje przedszkole , a resztę trzeba wydać na opiekunkę , która odbierze dziecko z przedszkola i zostanie w trakcie choroby to faktycznie ciężko jest z powrotem do pracy.
            • hayet Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 18:12
              oczywiscie, ja psialam o tych co zarabiaja wiecej niz te 1500 ale nie 10tysi big_grin i potencjalnie mogliby pozwolic sobie na zatrudnienie nanki czy na prywatne przedszkole, ale wola panstwowe-wiem, niektorym pewnie w glowach sie nie miesci ;D

              poza tym co to za "interes" isc do pracy i np zostawic dziecko z nanka, ktorej oddac trzeba praktycznie cala pensje? ostatnio jak uslyszalam ile to sie placi za nianie, plus urlop i chorobowe to mis zczeka opadla big_grin moja mama w ministerstwie, po 30 latach pracy podobnie zarabia,haha
        • nikki30 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 19:44
          ola napisała:

          >
          > kochana - ja mieszkam w samym sercu Starego Żoliborza - to miejsce jest obstawi
          > one państwowymi przedszkolami. Juz lepiej się mieszkać nie da.

          Da w śródmieściusmile
          Ja też mieszkałam wiele lat na Żoliborzu(przy gen.zajączka).Pierwszy syn nie miał problemów z dostaniem się do przedszkola.Drugi też w zeszłym roku poszedł do publicznego (miedzy synami są 3 lata różnicy).
          > Ale i tak się nie dostanę do żadnego przez ów import, o którym tu niezmordowani
          > e prawię.

          Z moimi synami (akurat dwa różne żoliborskie przedszkola państwowe) chodziły tylko dzieci z Żoliborza!Nie było żadnego dziecka dojeżdżającego, więc nie do końca jest tak jak mówisz...Dużo dojeźdżających dzieciaków jest w przedszkolach w śródmieściu lub na Mokotowie w okolicach Galerii.
          Oboje z mężem pracujemy, nie jesteśmy samotnymi rodzicami.Dzieci nie miały punktów za "lojalność".

          > Ja bardzo chcę pracowac, ale system, który obecnie istnieje, marginalizuje mnie
          > , skazując na siedzenie w domu do usranej śmierci.
          Proszę cię...Chyba nie masz zbyt dużej motywacji do pracy?wink
          Na twoim miejscu zamieniłabym wychowawczy na pól etatu, posłała dzieci na jakiś czas do prywatnego przedszkola i czekała aż się zwolni miejsce w przedszkolu publicznym (dużo dzieci rezygnuje w sezonie zimowym).Pewnie zarobisz więcej niż te 100O zł czesnego i zawsze masz szansę że dostaniesz podwyżkę lub zmienisz pracę na lepsząsmileA narzekanie na los na forum na pewno ci w karierze nie pomoże...
          Możesz się jeszcze rozwieść, naściemniać, że pracujesz (przedszkole nie ma prawa tego sprawdzić) i dziecko się dostaniewink
          • ola Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:09
            wyobraź sobie, że wszyscy na około to nie ty...

            >Ja też mieszkałam wiele lat na Żoliborzu(przy gen.zajączka).Pierwszy syn nie mi
            > ał problemów z dostaniem się do przedszkola
            nic dziwnego, skoro dalej piszesz, że obydwoje z mężem pracowaliście. Ja, może nie doczytałaś, nie pracuję, więc mam zamiast 20 tylko 1 punkt.


            >Proszę cię...Chyba nie masz zbyt dużej motywacji do pracy?
            >Na twoim miejscu zamieniłabym wychowawczy na pól etatu,

            ja nie jestem na wychowawczym. W momencie urodzenia pierwszego dziecka skończyła mi się umowa na czas określony i nic mnie już nie łączy z pracodawcą. W moim zawodzie nie istnieje pojęcie "pół etatu". Albo 10 godzin, albo wcale. Nikt nie bedzie płacił dwóm osobom, skoro moze zapłacić jednej.

            >Pewnie zarobisz więcej niż te 100O zł czesnego
            czesne za dwójke dzieci to 2 tysiace (przedszkole na Wojska Polskiego) plus stawka żywieniowa.

            >Możesz się jeszcze rozwieść, naściemniać, że pracujesz (przedszkole nie ma prawa tego >sprawdzić) i dziecko się dostanie
            nie, dziękuję. Oszustwo nie leży w mojej naturze...
            • mgla_jedwabna Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 22:49
              W momencie urodzenia pierwszego dziecka skończyła mi się umowa na czas określony

              Zdecydowałaś się na dziecko nie mając stałej pracy ani możliwości szukania tejże po odchowaniu dziecka (np. pomoc rodziny w opiece nad nim). Teraz płaczesz, że wstrętni pracujący mają pierwszeństwo, a nie pomyślałaś, że może oni powstrzymali się z radosnym rozrodem do momentu ustabilizowania swej sytuacji zawodowej?

              Mało tego, zaraz po pierwszym zafundowałaś sobie kolejne dziecko. Poszukiwanie pracy pracy po pierwszym dziecku byłoby jeszcze możliwe, ze względu na stosunkowo krótką przerwę w pracy oraz stosunkową łatwość zorganizowania opieki nad dzieckiem (opiekunka lub prywatny żłobek dla jednego nie pożarłyby być może całości twojej pensji). Jednak decyzja o drugim dziecko bez żadnej przerwy na pracę i minimalne zabezpieczenie przyszłości w międzyczasie nie była odpowiedzialna, nazwałabym ją nawet gwoździem do trumny.

              Nie wiem, jak zawód wykonywałaś dotąd i jakie jest obecne zapotrzebowanie na pracowników w tej branży. Ale być może z bagna wyciągnie cię nowa ustawa żłobkowa, tak, abyś mogła zaryzykować zapisanie dzieci do prywatnych instytucji i opłacanie ich częściowo z dofinansowania państwowego. Sama oceń, czy stać cię na taką inwestycję, tzn. czy masz szansę znaleźć pracę, zanim koszty prywatnego żłobka i przedszkola cię zjedzą, tak, abyś jako osoba zatrudniona mogła zapisać dzieci już państwowo przy kolejnym naborze.

              Oczywiście, nie zmienia to faktu, że państwowa instytucjonalna opieka nad dziećmi w Polsce jest w opłakanym stanie, a koszty życia niezwykle wysokie, w porównaniu do zarobków. Z pewnością jesteś ofiarą tej koszmarnej sytuacji, ale to nie zwalnia cię z odpowiedzialności za plany życiowe.
    • zazou1980 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 17:32
      to przeprowadź się do bloku na pradze północ, myślę że po zamianie mieszkania ze 50-100 tys. ci w kieszeni zostanie, dziecko do przedszkola zostanie przyjęte (może nie 1-wszego wyboru, ale do któregoś na pewno), bo co roku zostają tu wolne miejsca po rekrutacji, że żłobkami też jest sporo lepiej niż w innych dzielnicach, choć szans na dostanie od najbliższego września już nie ma...
      • heca7 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 17:59
        A ja sobie od urodzenia mieszkam na samym końcu Wawra gdzie mam dwa tylko przedszkola państwowe, prywatnych też jak na lekarstwo wink Moje dzieci wszystkie (3) przedszkole zaliczyły, większość się dostaje.
        Rejonizacja być powinna ale biorąc pod uwagę jak ludzie pracują, szczególnie w wielkiej Warszawie to powinny być dwa kryteria rejonizacji. Równorzędne czyli jeśli rodzice pracują (albo jedno) w rejonie danego przedszkola, albo jeśli mieszkają w rejonie tegoż. Po prostu czasami przejazd po dziecko na drugą stronę Wawy , do przedszkola jest niemożliwy w godzinach działania placówki. Jesli jednak odbiera się dziecko z przedzskola obok pracy to potem można już spokojnie jechać do domuwink
      • aga_sama Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 18:10
        Ola
        Ale chwila. W części przedszkoli w Warszawie, aby ubiegać się o miejsce jako samotny rodzic trzeba przedstawić wyrok rozwodowy lub alimentacyjny. Czyli system działa, ale nie wszędzie. skoro nie działa w okolicznych przedszkolach, to napisz do biura edukacji skargę na dyrektorki. I już.
        Dziecko zameldowane w Serocku nie dostanie się do przedszkola w Warszawie.
        Poza tym nie histeryzuj. Mieszkasz na Żoliborzu, z placu Wilsona masz 2-3 stacje metra do Śródmieścia, trzeba było próbować też tam. Wokół placu bankowego są 3-4 przedszkola, podobnie w okolicach metra Świętokrzyska. Rozumiem, masz drugie małe dziecko, codzienne dojazdy są niewygodne, ale zawsze można kogoś wynająć do wożenia, 10 zł za godzinę bierze taka niania. Wyjdzie taniej niż przedszkole prywatne dla dwójki...
        Ale zachowujesz się jak księżniczka. Ja mam małe dziecko! Ja muszę mieć miejsce blisko!
        Wylewanie frustracji na forum nic nie pomoże, jak Cię nie stać na prywatne to zacznij szukać innego rozwiązania. Sama najpierw woziłam z Białołęki, teraz z Ursynowa na plac Bankowy...
    • asia_i_p Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 18:05
      Ja jestem za zapisami w kolejności zgłoszenia, z jakąś pulą miejsc na udokumentowane przypadki specjalne. My mamy jakąś obsesję na punkcie sprawiedliwości i wymyślamy sobie kolejne kryteria, potem wyjątki od kryteriów, a pewnych sytuacji kryteriami opisać się nie da.
      A w idealnej sytuacji rzeczywiście miejsce powinno być dla wszystkich.
      • mdmaj2371 Re: a ja troche inne pytanie 25.03.11, 18:19
        to jak juz sie ktos dostanie do przedszkola/zlobka i po czasie widac ze opieka owo przedszkole/zlobek wam kompletnie nie odpowiada (jedzenie, zajecia, ogolna opieka nad dziecmi) to co wtedy robicie? zabieracie dzieci czy mimo wszystko zostawiacie.?
        Nie pytam sie zlosliwie tylko z czystej ciekawosci. Nie mieszkam w PL wiec ten problem jest mi po prostu malo znany.
      • mgla_jedwabna Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 22:54
        Ja jestem za zapisami w kolejności zgłoszenia

        Czyli preferujesz uprzywilejowanie tych, którzy potrafią rozpychać się łokciami albo cwaniaczyć. W kolejności zgłoszeń pierwsze dostawałyby się bowiem osoby mające znajomości wśród osób prowadzących proces rekrutacyjny.

        • asia_i_p Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 21:32
          Preferuję nie zakładanie, że ludzie są świniami, dopóki się nimi nie okażą. System kto pierwszy ten lepszy świetnie działa np. na uniwersystetach angielskich - jest baza punktów, którą trzeba przeskoczyć, z góry ustalona i w jej obrębie kto pierwszy ten lepszy. Jakoś nie słychać o pladze przekrętów.
          U nas jest jakaś obsesja punktów, żeby było "sprawiedliwie", kończy się na 90 kryteriach, skomplikowanym i niezrozumiałym systemie, a i tak są przekręty. Łatwiej wytropić przekręt, kiedy kryterium jest jedno niż kiedy jest ich dziesięć.
          A tak poza tym - uważasz, że obecnie osoby mające znajomości wśród osób prowadzących proces rekrutacyjny się nie dostają? W ciągu dwóch lat, kiedy moja córka na darmo usiłowała się dostać do przedszkola, troje znajomych oferowało mi pomoc w dostaniu się, tylko nie przyjęłam.
    • agaja5b Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 18:23
      No w końcu jakiś sensowny wątek i odpowiedzi w miarę normalne a nie dosrywanie w stylu " o niezaradna matko, dzieci robiłaś a nie myślałaś czy cie stać". Ja z Bemowa jestem, gdzie jak wiadomo dzieci jak mrówek i dwa lata temu też mnie krew zalewała na ten temat. Moja córka w ogólnowarszawskiej rekrutacji oczywiście sie nie dostała do żadnego z 10 przedszkoli bo ja nie pracuję. Na szczęście w ratuszu trochę pomyślano i w grudniowej rekrutacji do kilku rozbudowywanych przedszkoli w naszej dzielnicy wprowadzili pierwszeństwo dla dzieci rodziców zameldowanych i płacących podatki na Bemowie. Takim cudem moja córka dostała szansę na edukację.
      Dla mnie i w większości cywilizowanych krajów przedszkole to nie przechowalnia tylko ETAP EDUKACJI i jasne jest dla mnie że państwo powinno zapewnić jej realizację czy w placówkach państwowych czy prywatnych na równym poziomie. Może powinniśmy jako rodzice starać się o to aby poprawiono ustawę i wpisano obowiązek edukacji od 3 lat, wtedy dopiero państwo, gmina dzielnica muszą zapewnić miejsce dziecku czy w placówce państwowej czy prywatnej. Wszelkie inne krteria o kant du... rozbić bo zawsze jakieś dzieci będą poszkodowane. Tak dzieci a nie rodzice bo przedszkola są dla dzieci.
      • ola Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:17
        i wreszcie jakaś dorzeczna odpowiedz.
        Dokładnie tak jest jak piszesz - to nie pojedynek biedni kontra bogaci, zaradni kontra nieudacznicy.
        To nasze dzieci, nasza przyszłość.
        Chyba powinno nam jako społeczeństwu zależeć na tym żeby stwarzać im wszystkim szanse na jak najlepsza edukację?
        Nawet najlepsza niania nie zapewni dziecku takiego rozwoju edukacyjnego i społecznego jak przedszkole obięte programem MEN.
        Jakos na KRUS i emerytury górnicze wszyscy płacą sumiennie, a jak pojawia się sugestia, że jak najwięcej dzieci powinno być obiętych edukacją przedszkolną, to się podnosi wrzawa "jak cię nie stać na czesne to siedź cicho!"
        Dziwi mnie to
    • edittt Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 18:34
      przynajmniej w moim przedszkolu jest brane pod uwagę kryterium zamieszkania, tzn dzieci mieszkające w pobliżu przedszkola mają pierwszeństwo

      odnośnie konkubinatów - brane jest także miejsce zamieszkania, czyli jeśli dziecko, matka i ojciec mają taki sam adres to to nie jest samotna matka

      jeśli chodzi zaś o zatrudnienie, to dla mnie to akurat zrozumiałe, że dzieci rodziców pracujących mają pierwszeństwo... i nie widzę w tym nic niesprawiedliwego...

      piszę oczywiście o przedszkolu państwowym, w dużym mieście

      inna sprawa to wielki problem z miejscami w przedszkolach na nowych osiedlach, kiedyś wspaniała myśl socjalistyczna kazała planować tego typu placówki i na starych blokowiskach mamy przedszkola, place zabaw, przychodnie, szkoły, kompleks handlowy
      na dzisiaj budowanych osiedlach nie ma miejsca na te "zbytki" bo liczy się każdy metr i ile z tego metra wyciśnie deweloper - i to jest moim zdaniem dużo większy dramat młodych polskich rodzin
      • kub-ma Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 18:55
        Kiedy moje dziecko zostało przyjęte do żłobka miałam jakieś 3-4 miesiące na znalezienie pracy i poźniej 30 dni od rozpoczęcia uczęszczania na dostarczeniae zaświadczenia z zakładu pracy.
        Teraz składając podanie do przedszkola mamy zadeklarować czy pracujemy oboje i w kwietniu dostarczyć zaświadczenie z zakładu pracy. W kwietniu, a dziecko do przedszkola idzie od września. Zatem rodzic ma pracować wtedy kiedy dziecko będzie uczęszczało do przedszkola, czy 5-6 miesięcy wcześniej? Bzdura jakaś.
      • agaja5b Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 19:57
        Zakładając że przedszkole jest etapem edukacji takim jak szkoła trudno uznać za sprawiedliwe kryterium pracujących rodziców. Uważam że przedszkole jest dla dziecka a nie jego pracujących bądź nie rodziców, bo jak dla mnie przedszkole ma funkcje przede wszystkim edukacyjne a dopiero dalej opiekuńcze w przeciwieństwie do np żłobków, które były tworzone z myślą o pracujących rodzicach. Założenia dzisiejszej pedagogiki jasno mówią że wczesna edukacja dzieci jest bardzo ważna a jakoś tak trudno przełożyć to na praktykę w Polsce i wprowadzić te założenia w życie. Na tle Europy jesteśmy na burym końcu bo tylko trochę ponad 60 % dzieci chodzi do przedszkola, a na Zachodzie ponad 95%. Jeszcze raz polityka prorodzinna sie kłaniasad
        • kub-ma Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 07:54
          O o, dokładnie tak. Przedszkole to placówka edukacyjna.
    • anorektycznazdzira Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 18:45
      Tak, zawsze mnie to zastanawiało: nie dostaniesz przedszkola, bo jesteś bezrobotna. To JAK, do ciężkiej cholery, JAK mam przestać być?
      • krapheika Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 19:13
        Hmm bezrobotnym nie staje sie wraz z urodzeniem dziecka.Wylaczajac te matki,ktore dostaly od razu informacje,ze nie maja gdzie wrocic, ale to trzeba przemyslec wczesniej.Na mnie moje miejsce pracy czeka.W kraju gdzie bezrobocie jest duze jest chyba oczywistym, ze trzeba dbac o mozliwosc powrotu do pracy czyz nie? ale jesli znow panuje mentalnosc "jakos to bedzie" rozpowszechniana na tym forum to co sie dziwic, ze jest jak jest.I tak wole wydac kase na wakacje niz na prywatne przedszkole (wam to nic nie zmieni, bo na szczescie nie ieszkam w pl)
        • kali_pso Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 19:44
          W kraju gdzie bezrobocie jest duze
          > jest chyba oczywistym, ze trzeba dbac o mozliwosc powrotu do pracy czyz nie?

          Zdradz, o krynico wiedzy wszelakiej nietylko w tej materii, jak to zrobić- może te, które planują zajśc w Polsce w ciąże, skorzystają z Twoich rad...a te, które nie zadbałby pokryją się sromem, na wieśc o własnej niezaradnościwinkp
          • anorektycznazdzira Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 19:51
            Jest morał, jest morał: jak zachodzić to poza granicami PL. Może szerzej: jak się seksić, to nie w tym kraju, wszak nie wszystkie ciąże występują zgodnie z grafikiem, a przewidującym trza być tongue_out
            • kali_pso Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:00

              To już ze strony szanownej krapheiki -enta rada w temacie - kto i kiedy w ciążę powinien zachodzić - no ekspertka od rozrodczości w PL się znalazławink A... i od problemów bezrobocia również...
            • krapheika Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:09
              Oczywiscie, bo nie ma czegos takiego jak antykoncepcja i aborcja, jak ktos sie zdaje w dziedzinie prokreacji na lotto gierki to co sie dziwic. Tylko dziwne ,ze wszystkie tu mowia o ciazach planowanych, szkoda, ze planuja kiedy maz, partner ma wsadzic, a co bedzie potem to juz wola Bozatongue_out
              Dla mnie moral jest i powtarza sie czesto w watkach, "nie uwazalyscie co robicie, teraz robcie jak uwazacie, ale nie kosztem bogatych, bo oni nie sa od rozwiazywania WASZYCH problemow"
              • ola Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:27

                sorry, ale głupoty pie*rzysz straszne.
                To sa mądrości na poziomie pani z budżetówki, która ma gwarancję zatrudnienia do emerytury, bo wie, z kim kawe pic na przerwie obiadowej.
                Sytuacja większości ludzi jest zupełnie inna. Pracując w sektorze prywatnym, z klimacie ciągłej konkurencji, ocen pracowniczych, zmieniajacego się szefostwa nigdy nie ma się gwarancji zatrudnienia w perspektywie 1,5 roku (ciąża plus macierzyński)
                Kiedy ja zachodziłam w ciążę, pracowałam w super zespole z boskim szefem, który gwarantował mi przyjęcie po macierzyńskim spowrotem.
                W połowie ciąży zarząd wywalił szefa i powołał nowego, który zlikwidował moje stanowisko pracy. Miałam umowe czasową, której mi nie przedłuzono po macierzyńskim.
                I co? Miałam dokonać aborcji w 7 miesiącu z tego powodu?
                • krapheika Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:37
                  Ale sorry co bogatych obchodza wasze sytuacje, zmuszono cie do pracy w tej okreslonej firmie, bez umowy stalej? trzeba bylo szukac innej nawet w tej wysmiewanej budzetowce, mialabys sobie ta gwarancje dozywotniego stanowiska. Fascynuje mnie, ze ludzie uwazaja, ze skoro tak zle jest to i tak robia dzieciaki. Problem przedszkoli nie jest czyms nowym i nie spadl z nieba niespodziewanie.Tylko niektorych problemy zaczynaja interesowac dopiero jak ich dotycza bezposrednio.
                  • ola Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:46

                    a co mnie obchodzi, ze bogatych nie obchodzi??
                    zreszta wiele razy tu pisałam, że tu nie o bogatych chodzi (sama nie uważam się za biedną) tylko o proste zasady zamiast takich, które sprzyjają kombinowaniu.
                    Problem przedszkoli nie jest problemem nowym. Moze czas go wreszcie rozwiązać?
                    • krapheika Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:54
                      Panstwa tez nie obchodzi, a ty zamiast postulowac o wieksza ilosc przedszkoli, wyrzucasz dzieci lepiej zarabiajacych do prywatnych przybytkow.
                      Skoro nie jestes biedna to poslij do prywatnego i problem z glowy.
                      • ola Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 21:05
                        krapheika napisała:

                        > Panstwa tez nie obchodzi, a ty zamiast postulowac o wieksza ilosc przedszkoli,
                        > wyrzucasz dzieci lepiej zarabiajacych do prywatnych przybytkow.
                        > Skoro nie jestes biedna to poslij do prywatnego i problem z glowy.

                        sto razy pisałam, że nie chodzi mi o bogatych, ale tych spoza rejonu. Nie dociera?
                        • krapheika Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 21:13
                          Ale co to zmienia, nadal nie postulujesz o wieksza ilosc przedszkoli, a dzieci tych spoza rejonu tez musza gdzies isc, bo wiadomo, ze przedszkoli sie nie buduje. Przeciez nie ma mozliwosci pomiescic wszystkich na starych osiedlach gdzie przedszkola sa. Chyba, ze wyrzucac z osiedli kazdego ktorego dziecko osiagnelo wiek szkolny i zapelniac rodzinami z maluchamitongue_out
                          • jowita771 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 07:15
                            Ale Oli chyba chodzi o to, żeby w [pierwszej kolejności dostawały się dzieci z rejonu. Jak zostaną wolne miejsca, to można przyjąć inne dzieci, ale pierwszeństwo dla tych z rejonu.
          • krapheika Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:04
            Te ktore nie skorzystaja beda biadolic jak ty i mowic bogatszym na co maja wydawac swoje pieniadze, bo tobie biednej sie nalezy.
        • ylunia78 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 19:49
          krapheika napisała: .Na mnie moje miejsce pracy czeka.W kraju gdzie bezrobocie jest duze
          > jest chyba oczywistym, ze trzeba dbac o mozliwosc powrotu do pracy czyz nie? a
          > le jesli znow panuje mentalnosc "jakos to bedzie" rozpowszechniana na tym forum
          > to co sie dziwic, ze jest jak jest


          OOOO tak,na mnie też czeka miejsce pracy,ale jednak wolała bym wrocić od września aniżeli powiedzieć szefowi,że sorki,ale nie mogę,bo dziecko nie dostało sie do przedszkola.Znowu!
          Tylko czy moja chęć powrotu do pracy doda mi punkty przy rekrutacji do przedszkola?tongue_out
          • krapheika Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:01
            Chec nie, ale papierek od szefa, ze od dnia tego i tego bedziesz pracowac,wczesniej podpisana umowa ci cos takiego daje jak punkty, bo beda brali pod uwage, ze bedziesz pracujaca i nie ma odwrotu.
          • jowita771 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 07:18
            Nie rozumiem, na macierzyńskim czy wychowawczym nadal jesteś pracownikiem, więc do rekrutacji przystępujesz jako osoba pracująca, nie bezrobotna. Ja we wrześniu będę na macierzyńskim, ale dziecko do przedszkola idzie tak czy inaczej. Gdybym była teraz na macierzyńskim, to poszłabym do pracy po pieczątkę i przedszkole mnie traktuje jak osobę zatrudnioną. Tu nikt łaski nie robi.
            • ylunia78 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 10:33
              jowita771 napisał:

              > Nie rozumiem, na macierzyńskim czy wychowawczym nadal jesteś pracownikiem, więc
              > do rekrutacji przystępujesz jako osoba pracująca, nie bezrobotna.

              I tak tez napisałam we wniosku,że jestem osoba zatrudnioną/pracującą będąca na wychowawczym w tej chwili.
              • jowita771 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 10:41
                To po co to pisałaś? Ja bym napisała tak, jak normalnie, czyli nazwa zakładu pracy i pieczątka.
        • mgla_jedwabna Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 22:56
          No i pierwszy raz w życiu zgadzam się z Krapheiką. Szczególnie w kwestii mentalności "jakoś to będzie".
          • krapheika Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 10:32
            O Boze, mgla to jest niemozliwebig_grin
    • guderianka Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 19:16
      ja obserwuję takie zjawisko

      w przedszkolu, w którym są kryteria takie jak piszesz, najwiecej dzieci jest przyprowadzanych tuż przed 8.20-8.30 a odbieranych ok.14.30. ..
      • triss_merigold6 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 19:42
        O toto. W przedszkolu moje dziecko było przyprowadzane jako jedno z pierwszych (ok. 7:20 więc nie jakoś ekstremalnie wcześnie) i odbierane tuż przed 17 - jako jedno z dwojga-trojga ostatnich. A pracuję w standardzie 8-16 z bdb. dojazdem. Pytanie za 100 punktów: kto przyprowadzał i odbierał pozostałe dzieci?
        • kropkacom Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:15
          Ojcowie, babcie, dziadkowie, mamy na macierzyńskim? Ja też odbierałam szybko ale nie w Polsce i na szczęście nikomu nie muszę się tu tłumaczyć z wiadomo czego wink
          • triss_merigold6 To cudnie 25.03.11, 20:35
            To cudnie, ale zdaje się bratnie Czechy mają nieco większe cywilizowane zaplecze opiekuńczo-wychowawcze niż Polska.
            Na szczęście jeszcze nie wprowadzono kryterium dochodowego przy naborze do publicznych żłobków i przedszkoli, byłoby to idealne pole do ostrego kombinowania i popisu w szarej strefie. Podatki płacę i wizja podwójnego opodatkowania przez przymusowe wypchnięcie do prywatnych placówek jakoś mnie nie zachwyca.
            • graue_zone Re: To cudnie 25.03.11, 20:39
              Nie do końca. Moja wracająca od września do pracy kuzynka, mieszkająca w Czechach, mająca obywatelstwo, żona Czecha (pracującego), opowiadała mi, ze tam równie trudno załapać się do państwowego przedszkola.
              • kropkacom Re: To cudnie 25.03.11, 20:47
                Zależy gdzie. Koleżanka forumowa dostała bez problemu (o ile wiem) do przedszkola dziecko po naborze oficjalnym. Czesi się dość raźnie porozmnażali w pewnym momencie i teraz jest trochę kłopot. U nas otwierają nowe przedszkole. Jakoś to idzie.
            • kropkacom Re: To cudnie 25.03.11, 20:42
              Lepsze, ale też dzieciaki się za drogim razem dostały ponieważ jedno przedszkole otworzyło drugi nabór (zlikwidowano tam prywatny odział). Ale nie to mi chodziło. Co z matkami na macierzyńskim? One tez mogą odbierać dzieci wcześniej.

              Nowe kryteria to nowe kombinacje.
              • memphis90 Re: To cudnie 25.03.11, 21:03
                Macierzyńskie to ledwie 20 tygodni...
                • kropkacom Re: To cudnie 25.03.11, 21:12
                  Myślałam o wychowawczym.
                  • guderianka Re: To cudnie 25.03.11, 21:22
                    kropka- w Polsce wychowawczy jest bezpłatny , tzn. zależy od dochodu w rodzinie, który nie może przekraczać 504zł bodajże. Więc na rodzinę minimum 4 osobową dochód musiałby oscylować w granicach 2 tys zlotych, co jest de facto wyznacznikiem ubóstwa. Takich rodziców nie stać (w większości) na opłacanie przedszkola dla dziecka-to koszt ok.350zł. Polskie społeczenstwo nie jest bogate, coraz więcej w nim klasy średniej i ludzi biednych-statystycznie biorąc może się w takim przedszkolu na grupę 100 rodzin trafić kilka zamożnych, gdzie mamy są na wychowawczym.

                    odpowiem Ci- lewe zaświadczenia o zatrudnieniu i zaświadczenia o byciu samotną matką-mimo prowadzenia wspólnego gospodarstwa z partnerem.
                    • ylunia78 Re: To cudnie 26.03.11, 16:59
                      guderianka napisała:

                      w Polsce wychowawczy jest bezpłatny , tzn. zależy od dochodu w rodzinie
                      > , który nie może przekraczać 504zł bodajże. Więc na rodzinę minimum 4 osobową d
                      > ochód musiałby oscylować w granicach 2 tys zlotych, co jest de facto wyznacznik
                      > iem ubóstwa.


                      Och powiedziała bym ci jak ludzie kombinująwinkto raz a dwa gro osób prz=acuje z napisaną w umowie najniższą krajową i od takiej mają też odprowadzane podatki,a do kieszeni idzie co innego.
                      Tak więc sposobów jest mnóstwo na uzyskanie.Akurat w wieeeelu przypadkach żadne ubóstwowink

                      Takich rodziców nie stać (w większości) na opłacanie przedszkola d
                      > la dziecka-to koszt ok.350zł.

                      A to państwo nie dopłaca takim do przedszkola?Bo coś słyszałam,że jak pobiera się rodzinne,to i jakas mniejsza stawka jest w żłobkach i przedszkolach.
                      • iwles Re: To cudnie 26.03.11, 17:06
                        > Bo coś słyszałam,że jak pobiera s
                        > ię rodzinne,to i jakas mniejsza stawka jest w żłobkach i przedszkolach.

                        nie.
                  • mgla_jedwabna Re: To cudnie 25.03.11, 22:59
                    Skoro te matki są na wychowawczym, to po co im przedszkole?! Bo opieka nad dwojgiem dzieci jednocześnie je przerasta? To po co fundowały sobie dwójkę w niewielkim odstępie czasu?
                    • baltycki Re: To cudnie 26.03.11, 00:08
                      mgla_jedwabna napisała:

                      > Skoro te matki są na wychowawczym, to po co im przedszkole?!

                      > Bo opieka nad dwojgiem dzieci jednocześnie je przerasta?
                      > To po co fundowały sobie dwójkę w niewielkim odstępie czasu?
                      Rozmawiasz sama ze soba??

                      • mgla_jedwabna Re: To cudnie 26.03.11, 00:48
                        Jeśli dla ciebie logiczny ciąg zdań jest rozmawianiem z samym sobą...Nie słyszałeś nigdy pytań w rodzaju:

                        - Dokąd idziecie? Do przedszkola, tak?

                        albo:

                        - To gdzie ja mam to postawić? Na środku pokoju, bo wszędzie jest bajzel?

                        albo:

                        - Po co zadajesz głupie pytania? Nie masz nic mądrzejszego do powiedzenia?

                    • kropkacom Re: To cudnie 26.03.11, 07:12
                      Nie wiem. Bo po wychowawczym wrócą do pracy i chcą mieć jedno dziecko już w placówce?
                    • ylunia78 Re: To cudnie 26.03.11, 22:15
                      mgla_jedwabna napisała:

                      > Skoro te matki są na wychowawczym, to po co im przedszkole?! Bo opieka nad dwoj
                      > giem dzieci jednocześnie je przerasta? To po co fundowały sobie dwójkę w niewie
                      > lkim odstępie czasu?

                      Nie chodzi o to,ze takie matki przeasta opieka jednocześnie dwojką dzieci,tylko dziecko lepiej sie rozija,więcej nauczy się w przedszkolu niż z mamą w domu i młodszym rodzeństwem,bo pozna więcej kolegów i koleżanek niz na podwórku czy placu zabaw.I jeszcze wiele,wiele innych rzeczy na plus.
        • moofka Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:35
          triss_merigold6 napisała:

          > O toto. W przedszkolu moje dziecko było przyprowadzane jako jedno z pierwszych
          > (ok. 7:20 więc nie jakoś ekstremalnie wcześnie) i odbierane tuż przed 17 - jako
          > jedno z dwojga-trojga ostatnich. A pracuję w standardzie 8-16 z bdb. dojazdem.
          > Pytanie za 100 punktów: kto przyprowadzał i odbierał pozostałe dzieci?

          o to ja tak mialam
          z tym ze dojazd zajmowal mi niecale 10 minut
          10 poi czwartej moje dziecko stalo OSTATNIE w korytarzu z pania ktora palila trampki i mowila mu ze mamusia pewnie ZAPOMNIALA - suka
          dzieciaczki rozkosznie rozchodzily sie do domu zaraz po obiadkach
          przy czym wtedy byl niz i miejsc dla dzieci kupe
          teraz juz 5 dnia rekrutacji na liscie trzylatkow bylo 37 dzieci na 25 miejsc uncertain
          • graue_zone Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:49
            No dobrze, i co z tego? Jeżeli dziecko wychodzi wcześniej, niekoniecznie muszą odbierać je rodzice. Albo mogą mieć nienormowany czas pracy. A po drugie, przedszkole to nie przechowalnia, a placówka edukacyjna. I dzieci powinny chodzić tam nie dlatego, że rodzice nie mają co z nimi zrobić, ale żeby się uczyć i socjalizować. Przedszkole jest dla wszystkich dzieci, również tych rodziców, którzy sprawę swojej pracy załatwią inaczej niż na etat od-do.
            • moofka Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:53
              Albo mogą mieć nienormowany czas pracy. A po drugie, przed
              > szkole to nie przechowalnia, a placówka edukacyjna. I dzieci powinny chodzić ta
              > m nie dlatego, że rodzice nie mają co z nimi zrobić, ale żeby się uczyć i socj
              > alizować.

              pierdaczysz za przeproszeniem
              dla pracujacych rodzicow jest przed wszystkim placowka opiekuncza
              i te funkcje powinna spelniac w godzinach dostosowanych do godzin pracy rodzica
              • kropkacom Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 07:31
                Ostatnio gdzieś przeczytałam, że rodzice mylnie nadają przedszkolom funkcje opiekuńcze. Bo przedszkole ma też funkcje edukacyjne.
        • guderianka Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 21:16
          Ja tak samo - praca 8-16 do tego dojazdy. Tyle, że przedszkole zamykają o 16.30 i za każde 15 minut spóźnienia-opłata 20zł. Przedszkole jest czynne od 6 -przy czym na 4 grupy przedszkolne po minimum 25 dzieci dzieciaków jest dosłownie kilka (tak sądzę bo raz gdy musiałam corę zaprowadzic przed 7 tyle właśnie było, sądzę że można to uznać za standard).
          I jeszcze jedna ciekawosta-okres międzyświąteczno-sylwestrowy, majowy- niektórych dzieci nie ma po kilkanaście dni. W piątki ZAWSZE jest dużo mniej dzieciaków.
          Cuda.
          • imasumak Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 15:45
            guderianka napisała:

            I jeszcze jedna ciekawosta-okres międzyświąteczno-sylwestrowy, majowy- niektórych dzieci nie ma po kilkanaście dni.

            Ależ w tym nie ma nic dziwnego - wystarczy, że dziecko ma sporo starsze rodzeństwo, ale rodzica nauczyciela.
            Moja młodsza nigdy nie chodziła do przedszkola w tych okresach, bo ma starszą o 10 lat siostrę i zostawały razem w domu.

            W piątki ZAWSZE jest dużo mniej dzieciaków

            Nie zauważyłam takiej prawidłowości w naszym przedszkolu.
            • imasumak Miało być albo 26.03.11, 15:46
              imasumak napisała:

              - wystarczy, że dziecko ma sporo starsze rodzeństwo, ale rodzica nauczyciela.
              Nie zauważyłam takiej prawidłowości w naszym przedszkolu.

              >
              >
              >
            • guderianka Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 21:37
              imasumak - nie uwierzę, że większość dzieciaków w przedszkolu to dzieci nauczycieli wink
              • imasumak Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 22:41
                Ale ja pisalam również o dzieciach takich jak moja młodsza - posiadających starsze, szkole rodzeństwo. Poza tym istnieje coś takiego jak babcie, dziadkowie.
        • anorektycznazdzira żadana magia 26.03.11, 08:53
          triss_merigold6 napisała:

          > O toto. W przedszkolu moje dziecko było przyprowadzane jako jedno z pierwszych
          > (ok. 7:20 więc nie jakoś ekstremalnie wcześnie) i odbierane tuż przed 17 - jako
          > jedno z dwojga-trojga ostatnich. A pracuję w standardzie 8-16 z bdb. dojazdem.
          > Pytanie za 100 punktów: kto przyprowadzał i odbierał pozostałe dzieci?

          Odpowiem dokładnie na przykładzie własnego syna: przyprowadzam go o 8.30 ja (praca 9-17/20) a odbiera o 14.20 mój mąż (praca 5.30-14).
      • jowita771 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 07:24
        Ja tez często w takich godzinach przyprowadzam i odbieram dziecko. Pracuję na zmiany, na dzień wypada mi raz albo dwa razy w tygodniu, licząc tydzień jako dni od poniedziałku do piątku, bo pracuję tez w soboty i niedziele. W pozostałe dni ja jestem w domu, ale moja córka jest w przedszkolu. Czasami odsypiam nockę. Poszła do przedszkola jako czterolatka, w poprzednich latach miałam nianię, która kosztowała połowę moich zarobków. Teoretycznie mogłam poczekać jeszcze rok, ale nie chciałam, żeby początek edukacji mojego dziecka przypadł w pierwszym roku edukacji obowiązkowej. Przypuszczałam, że może trochę chorować i rzeczywiście, prawie całą zimę miałam z głowy.
    • ylunia78 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 19:23
      Szlag jasnisty mnie trafia,jak pomyslę sobie,ze po to pracowałam,,żeby teraz nie miec mozliwości powrotu do pracy bo brak żłobków czy przedszkoli.
      I to chrzanienie o polityce prorodzinnej.
    • aagnes Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 19:36
      Ale zaraz - dlaczego dziecko osoby niepracujacej (zatem mogacej zajac sie dzieckiem) ma chodzic do przedszkola a dziecko osob pracujacych ma sie nie dostac? to co? ktorys z rodzicow ma je do pracy zabierac ze soba, czy jak?
      Mieszkam w W-wie i dzieci rodzicow pracujacych sa przyjmowane, a samotnosc nalezy jakos tam udokumentowac. Mnie bardziej denerwuje obligatoryjne przyjmowanie rodzenstwa, nawet jak rodzic jeden jest niepracujacy.
      Przykre to, ale w sytuacji niedostatku miejsc nalezy to jakos ogarnac, zawsze ktos ucierpi i bedzie zakladal takie watki, ale nie mowcie, ze dzieci niepracujacych powinny miec pierwszenstwo.
    • iw1978 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 19:49
      Olu, taka sytuacja jak na Białołęce jest w kilku peryferyjnych dzielnicach. A radni chwilami są bezradni z prostego powodu - w niektórych blokach na nowych osiedlach, po roku od oddania, na sto mieszkań zamieszkane oficjalnie jest kilka - kilkanaście. I w takiej sytuacji nikt nie da kasy na nowe przedszkole na Białołęce czy w innej dzielnicy, bo z formalnego punktu widzenia liczba miejsc w przedszkolach nie wygląda źle. I będzie tak dopóki ludzie nie zrozumieją, że meldunek i podatki płacone w miejscu faktycznego zamieszkania, to szansa na lepszą infrastrukturę. Bo szacunkowymi danymi to można sobie szafować do woli, ale nijak nie przekłada się to na pieniądze.
      Co do "samotnych" matek - temat rzeka. Dobrze, że coraz częściej żąda się od nich dodatkowych dokumentów, dzięki czemu przynajmniej część udaje się wyłapać.
    • dontteaseme Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:11
      Wiesz co, bez przesady.

      Jeśli naprawdę chciałabyś wrócić do pracy, znalazłabyś pracę i od razu nianię na kilka miesięcy, i dzieci bez problemu przyjętoby Ci do przedszkola. Może nie pierwszego wyboru, nie 5 minut od bloku, ale przyjętoby. Ktoś słusznie zauważył, że w Śródmieściu nie ma problemu z miejscami, a z Żoliborza do Śródmieścia dojazd jest bajeczny. I przyjmują w wielu placówkach nawet z tym nieszczęsnym 1 punktem.

      Dziecko uczęszcza do żłobka a potem przedszkola średnio przez około 3-4 lat, i znając datę urodzin swych pociech można chyba przewidzieć kiedy jest rekrutacja i kiedy należałoby się wziąć za szukanie pracy, by wszystko się jakoś zgrało. Poza tym w Warszawie w większości placówek nie trzeba przy zapisie pokazywać zaświadczenia o zatrudnieniu, można więc zapisać dziecko jako dziecko rodziców pracujących, i dopiero pójść do pracy. No kurczę, wyniki są w kwietniu, do września przez 5 miesięcy jakąś pracę w stolicy każdy znajdzie.

      Sama nie wiem, czy mnie bardziej rozśmieszył czy wkurzył roszczeniowy ton Twojego wątku.

      Czy pomyślałaś, jakim kosztem te 'wszystkie' dzieci z Białołęki, Serocka itd. są dowożone do "Twojego" przedszkola? Jeśli tak im zazdrościsz tego miejsca to może sama się wyprowadź na Białołękę, zrywaj dzieci o 5 rano, tłucz się Modlińską przez godzinę, półtorej, odbieraj je o 17.30 aby na 19-20 być z nimi w domu...
      A może wolałabyś podróżować codziennie z dwójką dzieci zapchaną skmką, bo nie masz szans na przedszkole w swoim rejonie? Pogadaj z tymi, którzy wożą dzieci do warszawskich przedszkoli z Legionowa czy Pruszkowa...

      Szkoda, że widzisz zaparkowane pod Twoim przedszkolem SUvy a nie widzisz 10-15 letnich fordów i fiatów, szkoda, że nie pomyślisz, że ci znienawidzeni przez Ciebie serocczanie i białołęczanie nie wożą dzieci do TWOJEGO przedszkola dla rozrywki, ale z musu. Bo np. mają kredyt na mieszkanie i nie mogą sobie pozwolić na niepracowanie.

      (Tak, wiem, na Białołęce mieszka patologia, która nie powinna w ogole się rozmnażać, bo nie może zapewnić swoim patologicznym bachorom odpowiedniego standardu zycia, przejawiającego się np. tym, że mieszka się co najmniej na Żoliborzu w kamienicy, a jeśli już na Białołęce to koniecznie w domku, i koniecznie 2 pensje muszą wystarczyć na zakup SUVa..., i wtedy w ramach rozwryki wozi sie dzieci do przedszkola na Żoliborz).

      Uważam, że dzieci rodziców pracujących zawsze powinny mieć pierwszeństwo przed innymi dziećmi.

      Wiesz, mam bliskich znajomych, mieszkajacych na tej nędznej Białołęce, którzy dowożą syna 4-letniego do przedszkola w Śródmieściu. Dowożą 2 lata. Po pierwszej zimie stwierdzili, że muszą kupić auto, bo drugi raz przez taki hardcore nie przejdą. Mojej znajomej po odjęciu 400 zł za przedszkole oraz kosztów paliwa, kredytu na auto (sporo-letnie) i pani na czas chorób dziecka zostaje 300-400 zł z pensji. I dla nich te 300 czy 400 zl robi wielką różnicę w domowym budżecie, więc moja znajoma po prostu nie może sobie pozwolić na zostanie z dzieckiem w domu. Jak jej syn był mały to tez wolała być z nim w domu, ale nie mogła; po macierzyńskim musiała szukać nowej pracy przez kilka miesięcy, mały poszedl do prywatnego klubu malucha, a długi na karcie kredytowej rosły.

      Uważam, że ona (i mnóstwo rodzicow takich jak ona) ma wieksze prawo do tego by mieć dziecko w państwowym przedszkolu niż Ty, niezaleznie od tego czy jest to przedszkole na Białołęce, Żoliborzu czy w Koziej Wólce.
      • 0_karolinka1 bzdurny watek 25.03.11, 20:26
        Do przedszkola w Warszawie mozna sie odsta wszedzie. Ja z ta samotna matka to sie wyglupiam bo bez tego, by mnie przyjeli, a mam przedszkole pod odmem.. Darujcie sobie atak na ludzi bez slubu. Kto wam kazal brac slub?
        • graue_zone Re: bzdurny watek 25.03.11, 20:40
          Hmmm, a może dla niektórych ślub jest ważny? Wzięłaś to pod uwagę?
        • lillaj Re: bzdurny watek 25.03.11, 20:51
          0_karolinka1 napisała:
          Darujcie sobie atak na ludzi bez slubu. Kto wam kazal brac slub?

          Ojej Karolinko nie zrozumiałaś. Nikt nie atakuje ludzi za to, że żyją bez ślubu, tylko za to że są nieuczciwi podając się za samotnych rodziców. Wystarczy czytać ze zrozumieniem.
        • ylunia78 Re: bzdurny watek 26.03.11, 10:35
          0_karolinka1 napisała:

          > Do przedszkola w Warszawie mozna sie odsta wszedzie. Ja z ta samotna matka to s
          > ie wyglupiam bo bez tego, by mnie przyjeli, a mam przedszkole pod odmem.. Daruj
          > cie sobie atak na ludzi bez slubu. Kto wam kazal brac slub?


          Nikt nam nic nie kazał,ale matka siedząca z ojcem dziecka żadna tam dla mnie samotna.!
    • baltycki Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:28
      Oczywiscie, ze podstawowym kryterium powinien byc dochod w rodzinie lub zroznicowanie odplatnosci za przedszkole panstwowe w zaleznosci od dochodu. Dochod wysoki (granica do ustalenia) = 100% odplatnosci.
      Skoro panstwo doplaca do kazdego dziecka uczeszczajacego do przedszkola, do kazdego miejsca, to wg. niektorych powinno doplacac do wszystkich dzieci? Bez wzgledu na dochod???
      Toz to powrot komuny.
      Ile zaswiadczen musza przedstawic rodzice aby uzyskac marne kilkadziesiat zlotych zasilku rodzinnego, wykazac dochod ponizej 504 zl / osobe.. a tu, kilkaset zlotych miesiecznie kazdemu rodzicowi majacemu dziecko???
      No przepraszam..
      Wszystko powinno kosztowac tyle, ile rzeczywiscie kosztuje,, miejsce w przedszkolu, bilet MPK, PKP.. ulgi i dotacje powinny byc dla potrzebujacych, a nie wynikac ze statusu (samotna matka, emeryt, student).
      Definicja "samotnej matki" jest okreslona w ustawie o swiadczeniach rodzinnych, wystarczy stosowac ja w innych dziedzinach zycia.
      Panstwo powinno "dotowac" ludzi ktorych nie stac, a nie produkty typu, miejsca, bilety..itp.
      • triss_merigold6 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:37
        Tylko, że od tych rzekomo najbogatszych państwo juz zdarło podatek dochodowy i inne daniny w znacznie wyższej wysokości niż od tych z dochodem 504 zł na osobę.
        • baltycki Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:45
          No to chyba jest logiczne, ze im wiecej ktos zarabia.. tym wiecej placi podatku ale to nie powod, zeby domagal sie zwrotu czesci tego podatku w postaci ulg w oplatach za korzystanie z panstwowych instytucji.
          Znizek na PKP czy MPK tez oczekujesz? Tym wiekszych im wyzszy podatek?
          • triss_merigold6 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:52
            Nie, to nie jest logiczne, słyszałeś o podatku liniowym? Wtedy odddaje się taki sam % dochodów bez względu na zarobki. Zamożniejszy płaci więcej ale proporcjonalnie tyle samo co mniej zamożny.
            • baltycki Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 21:05
              triss_merigold6 napisała:

              > Nie, to nie jest logiczne, słyszałeś o podatku liniowym?
              Slyszalem..
              Liniowy czy nie, moje twierdzenie nadal pozostaje logicznesmile

              "No to chyba jest logiczne, ze im wiecej ktos zarabia.. tym wiecej placi podatku"
      • ihanelma Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:46
        Przepraszam, ale bzdura okropna. Prawo do edukacji "państwowej" to nie jest rzecz, która powinna być związana z kryterium dochodowym.
        • baltycki Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 21:01
          hanelma napisała:

          > Przepraszam, ale bzdura okropna. Prawo do edukacji "państwowej" to nie jest rze
          > cz, która powinna być związana z kryterium dochodowym.
          Nie mowimy o prawie ale o odplatnosci.
          Prawo to mozna realizowac ponoszac 100% odplatnosci za przedszkole lub w przedszkolu prywatnym.
          Obowiazku przedszkolnego jeszcze nie wprowadzono w Polsce.
          • memphis90 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 21:09
            > Obowiazku przedszkolnego jeszcze nie wprowadzono w Polsce.
            Obowiązkowa zerówka od 5rż.
          • ihanelma Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 21:13
            A szkoda.
            Jak pisałam poniżej - dzięki nieoficjalnemu systemowi dopłat i tak rzeczywiste opłaty za przedszkola państwowe są JUŻ zróżnicowane w wielu miejscach, bo to co dają samorządy na utrzymanie placówek nie zamyka budżetu i przede wszystkim nie pozwala na stworzenie fajnych warunków dla dzieci.
      • memphis90 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 21:08
        > Skoro panstwo doplaca do kazdego dziecka uczeszczajacego do przedszkola, do kaz
        > dego miejsca, to wg. niektorych powinno doplacac do wszystkich dzieci? Bez wzgl
        > edu na dochod???
        Dokładnie tak. Za szkołę też bogatsi rodzice mają płacić? Przedszkole nie jest fanaberią rodzica, jak tenis czy lekcje gry na skrzypcach.
    • ihanelma Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:36
      Ci paskudni niedobrzy ludzie z dzielnic willowych powinni sobie sami zorganizować przedszkola, szkoły, drogi, oświetlenie ulic, kanalizację deszczową i placówki kulturalne.
      Adres starannie ukrywać, a suva (czasem bez niego nie da rady po rozmoczonej gruntówce) zostawiać dyskretnie na parkingu i jeździć tramwajem.
      Tylko jeszcze żeby ktoś zwolnił z obowiązku płacenia podatków... Budowę drogi już mam przerobioną tongue_out
      • triss_merigold6 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:44
        To ja jestem za prawem dżungli. Takim prawdziwym. Wszystko prywatne, zero jakiegokolwiek socjalu, każdy sam ubezpiecza się dobrowolnie i dobrowolnie odkłada na emeryturę. Nie ubezpieczył się? Shit happens. I wtedy niech państwo nie ściąga podatków ani innych danin.
        • ihanelma Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:50
          I w ogóle nie ma państwa, ot co. wink
          Chociaż teraz też często trzeba mocno huknąć, żeby urzędnik sobie doczytał, od czego on jest i po co do pracy przychodzi. I że tzw "obywatel" to nie namolny petent co kawę przeszkadza pić.
          Ech, ulało mi się, chociaż tak naprawdę nie do końca w związku z tym tematem.
        • ola Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:53
          triss_merigold6 napisała:

          > To ja jestem za prawem dżungli. Takim prawdziwym. Wszystko prywatne, zero jakie
          > gokolwiek socjalu, każdy sam ubezpiecza się dobrowolnie i dobrowolnie odkłada n
          > a emeryturę. Nie ubezpieczył się? Shit happens. I wtedy niech państwo nie ściąg
          > a podatków ani innych danin.

          Triss - zgadzam się z tobą. Tylko to co teraz mamy jest systemem hybrydowym - najgorsze z socjalizmu i najgorsze z kapitalizmu w jednym.
          Też uważam, że gdyby zlikwidować ograniczenia w powstawaniu przedszkoli prywatnych i jednakowo "lozyć" z budżetu na oba typy placówek (czyli najlepiej nie łozyć wogóle), prywatne przedszkola znacznie by staniały.
          Ale ponieważ masz sztucznie przez państwo utrzymywany i dotowany system reglamentwanych przedszkoli państwowych (czyli utrzymywanie małej liczby miejsc), to prywatne liczą sobie ile chcą, bo rodzic w desperacji i tak zapłaci.
          I mamy to, co mamy
          • ihanelma Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:57
            Do państwowych przedszkoli też ci niedobrzy rodzice DOBROWOLNIE dopłacają. Gdyby nie to, nie byłoby tak kolorowo i ładnie, w wielu dach by przeciekał, a i z papierem toaletowym i zwykłymi kredkami czy pomocami naukowymi byłoby różnie... Samorządy często naprawdę dają "na przeżycie".
            Chyba, że mamy do czynienia z naprawdę bogatą gminą.
      • krapheika Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:44
        Noz przeciez w sasiednim watku o tym dlaczego spoleczenstwo ironizuje z bogatych pisalam, ze bogaci powinni sie ukrywac z swoja zamoznoscia.Okazuje sie, ze nie obgadywanie jest najwiekszym problemem, teraz juz niektore ematki siegaja bogatszym do kieszeni i chca dysponowac na co bogaty ma nie ma wydac pieniadze,Najlepiej niech dotuje przedszkola panstwowe i posyla do prywatnych.Moze od razu niech na kazdego bogatszego zostanie nalozony nakaz stworzenia w swojej okolicy przedszkola dla wszystkich dziecitongue_out
        • baltycki Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:49
          A w Twoim panstwie tak nie jest, ze bogaci finansuja ubogich?
          A kto finansuje pomoc socjalna?
          Kto finansuje ulgi?
          Kto finansuje zasilki rodzinne?
          Bogaci korzystaja u ulg???
          • ihanelma Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:51
            Wszystko fajnie, ale nawet w Australii nie strzygą owiec zupełnie do goła.
          • krapheika Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 21:00
            No a w Polsce kto finansuje? duch swiety? mimo wszystko nikt nie zabrania poslania dziecka osoby zamoznej do panstwowego przedszkola. Bogaci korzystaja z ulg podatkowych, nie wiesz? np taka ulga na dzieckotongue_out poza tym jeszcze nie rozpatrzylismy od jakiej wysokosci dochodow czlowiek jest bogaty, bo praktycznie patrzac, ludzie zamozmni ale nie maskarycznie bogaci moga korzystac np z kindergeldutongue_out na przedszkole prywatne na tym poziomie juz ich stac, ale kindergeld tez dostaja,okropne panstwo nietongue_out
            • jowita771 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 07:36
              Nie tylko bogaci korzystają z ulgi na dziecko. korzystają z niej ci, którzy płacą podarki. O to w ulgach chodzi, to dla płacących podatki. Chyba logiczne, że ten, co nie płaci, nie ma ulgi?
      • ola Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:49
        jakos do pracy jeździsz też po mojej drodze.
        Mam bramke postawić i myto pobierać?
        • ihanelma Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:52
          Skoro z jakiegoś powodu uważasz ją za swoją i ja się do niej nie dokładam w żaden sposób - stawiaj.
    • memphis90 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 20:50
      > To oczywiście generalizacja, ale zastatnawiam się, czy jeśli nie kryterium doch
      > odowe, to przynajmniej rejonizacji nie warto by było wprowadzić?
      A nie ma teraz rejonizacji? Bo ja dostałam info, że skoro jestem zameldowana w innym mieście, to tam, gdzie mieszkam moje dziecko będzie przyjmowane w ostatniej kolejności. Z kolei nie ma sensu, żebym zgłaszała tam, gdzie jestem zameldowana, bo mi tam nijak nie po drodze... Ostatecznie zgłosiłam córkę do przedszkola koło mojej pracy; a młodszy do żłobka i tak się nie dostał...
    • thorgalla Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 21:00
      A ja prowokacyjnie zapytam.
      Jeżeli wiecie,że wraz z nadejściem pewnego wieku będzie problem z zapewnieniem opieki nad dzieckiem (za mało żłobków,przedszkoli,prywatne placówki za drogie,za droga niania,za daleko babcia) to dlaczego decydujecie się na rodzenie (często kolejnego) dziecka ???
      Na zasadzie jakoś to będzie ???
      • ola Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 21:07

        Głupie pytanie.
        Gdyby plany prokreacyjne podejmowac na podstawie takich przesłanek, ludzkosc dawno by wyginęła
        • thorgalla Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 21:15
          > Gdyby plany prokreacyjne podejmowac na podstawie takich przesłanek, ludzkosc da
          > wno by wyginęła
          Planeta tylko by na tym zyskała wink
          Czyli polecasz postawę:róbmy sobie dzieci,reszta się nie liczy??
          • kropkacom Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 07:23
            > Czyli polecasz postawę:róbmy sobie dzieci,reszta się nie liczy??

            Tia... Już się zaczyna big_grin Teraz tłumacz pani po co chciałaś te dzieci.

            Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że tak trudno o przedszkole. Dopiero jak nie uda się im zapisać dziecka to widzą, że stoją przed szklaną ścianą.

            Wrogiem nie są matki rodzące dzieci, ani INNE matki. Możecie się tu pozagryzać a to nic nie zmieni. Zamiast przejmować się ceną cukru przejmijcie się tym, ze państwo nie wspiera budowy państwowych nowych placówek.
      • memphis90 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 21:15
        Kiedy radośnie uprawiam sobie seks, to nie analizuję sytuacji szkolnictwa w PL. Szczególnie, że sytuacja zmienia się z dnia na dzień i np. kiedy prokreowałam sobie Lilę, to nie było jeszcze obowiązku przedszkolnego od 5rż i szkolnego od 6. I nikt nie wyobrażał sobie, że państwo może płacić ZUS za nianie zatrudniane na czarno. A ze żłobka dostałam info, że służba zdrowia ma pierwszeństwo i nie będzie problemu z miejscem. No i kryzysu nie było, dopiero potem dostaliśmy w d... finansowo. To co- miałam zabić i w beczce zamarynować? Albo dzieciakow sobie nie robić, bo piszą w gazecie, że problem z przedszkolem jest?
      • kali_pso Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 25.03.11, 23:35

        A ja prowokacyjnie zapytam- urochomiłaś szare komórki pisząc ten idiotyczny post? Jak się stukasz ze swoim starym to myślisz o tym, czy za x czasu będzie miejsce dla twojego( ewentualnego) dziecka w żłobku czy przedszkolu? A jak by ciąża była "z okazania" to wizja braku miejsca w przedszkolu nakazałby usunięcie ciąży??
      • gryzelda71 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 13:57
        Z forum dowiedziałam się,ze o dziecku mogę myśleć dopiero jak mam dla niego mieszkanie,kasę odłożona na wykształcenie,drugie tyle na wszelki wypadek i miesięczne dochody grubo powyżej średniej krajowej.
        Teraz dowiaduję się,ze mam mieć przed poczęciem ZAGWARANTOWANE MIEJSCE W PRZEDSZKOLU.Ło matko.......big_grin
        • ihanelma Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 16:43
          Śmiejesz się...
          Do "naszej" szkoły przyszli kiedyś ludzie zapisać dziecko na rok ... 2016. Pani była we wczesnej ciąży...
          Poczułam się totalnie nieodpowiedzialna uncertain
          • hanalui Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 21:55
            ihanelma napisała:

            > Śmiejesz się...
            > Do "naszej" szkoły przyszli kiedyś ludzie zapisać dziecko na rok ... 2016. Pani
            > była we wczesnej ciąży...
            > Poczułam się totalnie nieodpowiedzialna uncertain

            Może byli zza granicy lub długo tam mieszkali...ja swoje tez tak zapisywalam a byłam w 3-4 miesiącu ciąży i to do dwóch różnych żeby zwiększyć szanse, dodam ze do prywatnego bo tylko takowe państwo oferuje, o przepraszam 3 latkom panstwo placi za 2 godziny dziennie w przedszkolu przez 1 rok, a panstwo z tych prorodzinnych big_grin
    • nutka07 Re: Przedszkola - wątek prowokacyjny... 26.03.11, 00:42
      I po co tu sie klocic, przeciez wszystkim chodzi o jedno wink
      Panstwo powinno zapewnic mozliwosc edukacji dzieci od 3roku zycia w przedszkolach ale ono ma to w du.pie. A obywatele 'zagryzaja' sie wzajemnie, bo z pozycji przecietnego Nowaka latwiej wyrolowac przecietnych Kowalskich niz uzyskac cos od panstwa.
Pełna wersja