shellerka
30.03.11, 17:55
pierwsze spostrzeżenie:
- koleżanka o której pisałam tutaj jakieś cztery lata temu, która wtedy wydawała mi się rozmemłaną kurą domową, którą za nic wtedy nie chciałam się stać, dziś wydaje mi się super hiper zadbaną panią domu, sympatyczną i znowu po kilku latach świetną koleżanką

ciekawe dlaczego zmieniła mi się perspektywa ?... hmm. mi du not noł
drugie spostrzeżenie
- do tej pory uważalam, że bycie złośliwym w waznych sprawach jest głupie. dziś wreszcie miałam okazję się odgryźć i to tak konkretnie za złośliwości pewnych osób i wprowadzić nieco zagrożenia w ich niezmącone poczucie bezkarności, a to dopiero początek z mojej strony, bo zamierzam sięgnąć po środki wymiaru sprawiedliwości i nie mieć litości nawet przez wzgląd na łączące nas więzy rodzinne. jak ktoś ze mną tak ja z nim. ot co. zresztą co to za litość, jeśli chodzi o postępowanie wbrew prawu, prawda?