punkt widzenia zmienia się w zależności...

30.03.11, 17:55
pierwsze spostrzeżenie:
- koleżanka o której pisałam tutaj jakieś cztery lata temu, która wtedy wydawała mi się rozmemłaną kurą domową, którą za nic wtedy nie chciałam się stać, dziś wydaje mi się super hiper zadbaną panią domu, sympatyczną i znowu po kilku latach świetną koleżankąbig_grin ciekawe dlaczego zmieniła mi się perspektywa ?... hmm. mi du not nołwink

drugie spostrzeżenie
- do tej pory uważalam, że bycie złośliwym w waznych sprawach jest głupie. dziś wreszcie miałam okazję się odgryźć i to tak konkretnie za złośliwości pewnych osób i wprowadzić nieco zagrożenia w ich niezmącone poczucie bezkarności, a to dopiero początek z mojej strony, bo zamierzam sięgnąć po środki wymiaru sprawiedliwości i nie mieć litości nawet przez wzgląd na łączące nas więzy rodzinne. jak ktoś ze mną tak ja z nim. ot co. zresztą co to za litość, jeśli chodzi o postępowanie wbrew prawu, prawda? wink
    • alanis11 Re: punkt widzenia zmienia się w zależności... 30.03.11, 18:03
      rozumiem że patrzysz dziś na te kurę z perspektywy kury zatem zrozumiałe że siedząc tak na jednej grzędzie, wiele was łączy zatem ocena jej życia wypada na plus.
      • shellerka Re: punkt widzenia zmienia się w zależności... 30.03.11, 18:07
        wow! bystrzacha! tongue_out
        • alanis11 Re: punkt widzenia zmienia się w zależności... 30.03.11, 18:18
          ...żeby nie było ja też ugrzęzłam na grzędzie wink
    • rosapulchra-0 Re: punkt widzenia zmienia się w zależności... 30.03.11, 18:09
      Jest takie powiedzenie: tylko krowa nie zmienia poglądów i tej zasady się trzymam jak krowa swojej trawki wink
      A te ważne sprawy związane ze spadkiem po babci są? Jeśli tak, to popieram w całej rozciągłości.
    • mancipi Re: punkt widzenia zmienia się w zależności... 30.03.11, 19:34
      hm...
      jak rozumiem zaczynamy dział spadku big_grin

      powodzenia i wytrwałości życzę, decyzja słuszna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja