piegowata9
31.03.11, 21:20
Jutro wracam do pracy i nie jest to kawał primaaprilisowy. Niestety.
Tak, wiem. I tak miałam szczęście, że mogłam sobie pozwolić chociaż na kilka miesięcy wychowawczego. I jeszcze większe, że mam gdzie wracać. Ale i tak miętka jak gąbeczka jezdem i łza mnie się w oku kręci. Średnia wyje na całego "mama nie idź!!!", maluch śpi i w głębokim poważaniu ma stresy matki... O nią się nie martwię, ma zapewnioną fantastyczną opiekę. Coś czuję, że gorzej z moją psychą.
Jakieś słowo otuchy, plizzzz.....