"tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow"

05.04.11, 09:59
spokojnie... bez ataku smile to nie moj tekst tylko z wyskokich obcasow wyciagiety z tekstu o zlobkach jako przyklad popularnego stwierdzenie, z ktorym walcza matki wlasnie oddajace dzieci do zlobkow.

co myslicie na ten temat?

ja mysle, ze jesli kogos NAGLE zmusi sytuacja zyciowa i MUSI oddac dziecko do zlobka NIE NEGUJE jej/jego postawy. kazdemu moze zdazyc sie zapasc finansowa i nagle moze byc tak, ze nie stac na nianie (jesli chce wrocic do pracy) lub siedzenie w domu (jesli ktos lubi).

ale jesli kobieta jest w ciazy lub nawet ja planuje I JUZ WTEDY zapisuje dziecko do zlobka (co czesto slysze i czytam na frum) to mnie to zastanawia...
    • lusitania2 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:06
      lilka, musisz być niewiarygodnie piękną kobietą.
      • rosapulchra-0 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:39
        @lusitania2, myślisz, że odczyta to jako komplement czy zrozumie?
        • lusitania2 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:48
          rosapulchra-0 napisała:

          > myślisz, że odczyta to jako komplement czy zrozumie?

          myślę, że każda z tych opcji ma swoje zaletysmile i właściwie to mi obojętne, na którą u lilki padnie. Mogą być nawet obie na razwink.

        • cherry.coke Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 11:20
          Przyjmie jako komplement. Sasiedni watek o (anty)feminizmie na konferencjach wykorzystala na pochwalenie sie, jak to ona sie swietnie ubiera i utrzymuje niska wage. A dookola niej w wiekszosci zaniedbane albo prostytutki.
    • ania2003i2011 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:06
      a dlaczego cię to zastanawia?
      ja nie zapisywałam dziecka do żłobka, bo moje dziecko ma to szczęście i ma kochaną babcię
      jednak przy kolejnym co będzie, to nie wiem
      nie ma szans na żłobek, na babcię jeszcze nie wiem, kwestia wychowawczego - problem
    • yenna_m Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:08
      wiesz, jak ktos jest w ciazy, pracuje, ma 30-letni kredyt na karku (a niestety wsrod mlodych ludzi to chyba dominujaca wiekszosc) to i fakt, ze planuje oddanie do zlobka juz wlasnie w ciazy nie powinien dziwic
      urlop macierzynski szybko sie konczy a dzieciakowi opieke trzeba zapewnic
      no i jesc tez trzeba
      niestety, nie kazda kobieta ma taki luz finansowy, zeby nie musiec myslec o powrocie do pracy

      inna sprawa, ze "zlobkowanie" wsrod znanych mi dzieci nie wyszlo i zawsze konczylo sie ostatecznie na opiekunce (aby przerwac pasmo niekonczacych sie chorob przynoszonych ze zlobka)
      • lilka69 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:15
        chociazby o o mi chodzi yenna m.
        • antekcwaniak lilka69 to nieuk, analfabeta i ignorant !!! 05.04.11, 13:53
          rzeczownik nieuk
          synonimy: głupek, idiota, głupiec, ignorant, kiep, kretyn, nieuk, matoł, prostak, tępak, matołek, down, niemądry.
          • piegowata9 Re: lilka69 to nieuk, analfabeta i ignorant !!! 06.04.11, 21:38
            Antoś, a Ty podstawówkę eksternistycznie kończyłeś?
            Jeśli wypowiedź kończysz kropką, to zaczynaj ją wielką literą. Przed wykrzyknikami nie stawia się spacji. Już Ci to kiedyś pisałam, ale chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
            Najpierw sam się doucz, a później krzycz na innych.
            • rosapulchra-0 Re: lilka69 to nieuk, analfabeta i ignorant !!! 06.04.11, 21:43
              @piegowata9, w powyższym to przyganiał kocioł garnkowi big_grin
              • piegowata9 Re: lilka69 to nieuk, analfabeta i ignorant !!! 07.04.11, 21:41
                Jakaś życzliwa podpowiedź???
                • rosapulchra-0 Re: lilka69 to nieuk, analfabeta i ignorant !!! 07.04.11, 21:57
                  Hm.. myślałam, że jasno napisałam, ale jak widać - nie devil
                  Chodzi mi o to, że antekcwaniak skrytykował obelżywie wręcz lilkę, a sam na forum wykazuje mniej więcej tym samym (wbrew pozorom) poziomem zarówno kultury jak i inteligencji big_grin - po prostu przyganiał (antekcwaniak) garnkowi (lilce) big_grinbig_grinbig_grin

                  No chyba nie poczułaś się urażona? surprised smile
                  • piegowata9 Re: lilka69 to nieuk, analfabeta i ignorant !!! 08.04.11, 20:44
                    > No chyba nie poczułaś się urażona? surprised smile

                    Urażona? Broń Panie!!! Zaniepokojona moim stanem umysłu, bo czytałam 4 razy to, co napisałam wcześniej i niczego spektakularnego nie mogłam znaleźć... Rozgrzeszyłam się zmęczeniem i jak potulne cielę czekałam na sugestię wink
    • thegimel Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:10
      A jeśli kobieta już w ciąży wie, że będzie musiała wrócić do pracy? Według Ciebie na dzieci powinno się decydować wyłącznie wtedy, gdy się wie, że pójdzie się na wychowawczy? Gdyby dzieci miały tylko te matki, które mogą sobie pozwolić na wychowawczy (i które chcą na niego pójść) to ciekawe kto by je rodził. Poza tym pomimo Twoich zapewnień, że nie potępiasz matek oddających do żłobka, można wyczuć w Twoich wypowiedziach negatywne do nich nastawienie i przekonanie, że droga, którą wybrałaś jest jedyną słuszną. Po raz kolejny zresztą.
      • lilka69 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:17
        a w twoich wypowiedziach mozna wyczuc , ze nie mozna miec innego zdania niz ogol.
        • rosapulchra-0 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:41
          można, ale niech to będzie mądre zdanie, a nie pitolenie głupot po to, aby popitolić, wiesz? suspicious
          • edziakk Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 14:19
            Nie wiem po co ten atak, ale nie bywam na tym forum a wyglada mi to na juz wczesniej zaczety konflikt.

            A do tematu. Zgadzam sie z autorka. Bedac w ciazy wiele rzeczy mozna planowac ale to nijak ma sie do rzeczywistosci. ja po urodzeniu dziecka wiem ze nigdy nie oddalabym jej do zlobka (mam kredyt 30 lat, nie mam komfortowej sytuacji finansowej) ale kombinowalabym tak aby tego uniknac. Przed urodzeniem zlobek wydawal mi sie czyms naturalnym i normalnym ale wiem ze to naprawde nie jest nic ciekawego i jezeli mozesz tego uniknac to trzeba to zrobic.

            Oczywiscie sa sytuacje ze trzeba i innego wyjscia nie ma. Ale rowniez nie rozumiem tych matek ktore lekko podchodza do tego tematu.

            Ja mam szczescie ze mam dziadka ktory zajal sie mala. Jakby dziadka nie bylo dzieckiem zajalby sie maz (jako ten zarabiajacy mniej) kosztem swojej pracy. Byloby nam B. ciezko finansowo, ale te 2 lata az mala bedzie mogla isc do przedszkola wytrzymalibysmy jakos. Trudno. Dla mnie wazne jest jest zdrowie fizyczne+psychinczne , a ze kosztem czegos. zawsze jest jakis koszt.

            Pozdrawiam
            • thegimel Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 14:21
              Atak stąd, że lilka już nieraz podpadławink
              • edziakk Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 06.04.11, 12:21
                bywa i tak smile To juz wychodze z tego mrowiska smile
        • kepucha Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:48
          lilka69 napisała:

          > a w twoich wypowiedziach mozna wyczuc , ze nie mozna miec innego zdania niz o
          > gol.

          No właśnie ogół ma raczej takie zdanie jak Ty, niestety...
        • thegimel Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 14:02
          Jak najbardziej można mieć inne zdanie. Ale tym się różnimy, że ja ludzi mających inne zdanie nie uważam za gorszych. Też pracuję na część etatu, dziecko jest w domu, a nie w żłobku ale nie przyszło mi do głowy oceniać matek, które po macierzyńskim idą do pracy. A z większości Twoich postów wynika, że dobra matka to tylko ta, co siedzi z dzieckiem w domu, a jak nie chce lub nie może to znaczy, że wyrodna jest.
          I ciekawe gdzie to ja zabraniałam mieć innym swoje zdanie?
    • aniawroclaw1 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:15
      kończąc macierzyński, niektóre kobiety muszą ( czyli nie mają wyboru ) wrócić do pracy. Jeśli nie ma babcicioci w terenie ani kasy na opiekunkę to pozostaje żłobek.
      Potem okazuje się, że dzidziuś taki słodki i kochany, dyskusje rodzinne, że w żłobku będzie Misio chorował więc znajduje się jakaś alternatywa - babcia przyjeżdża i pomieszkuje, zrzuta rodzinna na opiekunkę, itp.

      Dodam, że jeśli to jest pierwsza ciąża to mamy, jeszcze nie wiedzą jak to jest później rozstać się z maluszkiem na wiele godzin, itp. Znam wiele młodych mam które w pierwszej ciąży miały pewne plany a potem po pojawieniu się dziecka następuje zwrot akcji.
      • lilka69 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:20
        mysle, ze anie ma racje! jesli to pierwsze dziecko mamy nie wiedza jak to jest rozstac sie z malym dzidziusiem na caly dzien. i czesto faktycznie dokonuje sie zwrot akcji, czyli...nie tylkood pieniedzy to zalezy.
        i moze przedmowczyni tez to przeczyta?
        • ania2003i2011 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:22
          jaka przedmówczyni? smile
          • lilka69 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:23
            thegimel
            • thegimel Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 14:10
              big_grin Ech liluś, liluś. Fajnie, że jesteś. smile
        • wuika Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 13:26
          Och och och. Dopuść do swojej świadomości, że są kobiety - no po prostu wyrodne matki, które jednak idą do pracy, zostawiając dziecko w żłobku czy u opiekunki. Nie wpadają w histerię, że ich maluszek na pewno zginie i kilku godzin bez niej nie przeżyje.
        • thegimel Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 14:05
          A jak nie ma innego wyjścia? Zawsze się pieniążki znajdują? Sporo dziewczyn faktycznie nie ma innego wyjścia niż oddać dziecko do żłobka, a na niańkę pieniędzy często nie ma.
    • broceliande Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:18
      Ja tam nie potępiam, chociaż jeśli ktoś może, a nie zaopiekuje się własnym dzieckiem, to jest to dla mnie dziwne i już.
      Ja miałam wielkie szczęście, że byłam z synem pierwsze dwa lata, kolejne dwa - moja tesciowa, potem dopiero wydał nam się dojrzały do przedszkola.

      Przypomina mi się scena z "Zakochanego Paryża". Babka oddaje niemowlę do żłobka, takiej przechowalni z łóżeczkami i jedzie przez pół miasta, żeby zająć się innym niemowlęciem.
      No, ona raczej musiała.
      • lilka69 pokreslam jeszcze raz 05.04.11, 10:22
        bo wiedze, ze niektore czytaja bez zrozumienia - JAK MUS TO MUS. ale zastanawia mnie lekkosc podjecia decyzji o wyslaniu dziecka na 10 godz do zlobka. a nie szukanie innych rozwiazan.
        • broceliande Re: pokreslam jeszcze raz 05.04.11, 10:25
          Ty, ja ci dam niektórą.
          Dokładnie sie odniosłam do tego, co napisałaś.
          • lilka69 Re: pokreslam jeszcze raz 05.04.11, 10:28
            NIE o ciebie chodzilo broce..
        • aniawroclaw1 Re: pokreslam jeszcze raz 05.04.11, 10:30
          Lilka, ja ok. 8 lat temu miałam sytuację jak opisałam ( bez kasy na opiekunką ani bez rodziny a do firmy musiałam wrócić ) Nie miałam alternatywy. Córa jednak po trzech dniach bycia w żłobku zostałą wypisana przez mnie. Psychicznie nie dałam rady zostawić 8 miesięcznej, płaczącej, rozpaczliwie trzymającej moją bluzkę Córci. Po rozpaczliwych telefonach przyjechałą teściowa emerytka i mieszkała u nas.

          Przy drugim dziecku ( czyli po czterech latach ) już miałam inną sytuację. Miałam opiekunkę, nie pracowałam, miałam dużo czasu dla siebie, dla dzieci.
          Dziś nie zapisałabym dziecka do żłóbka, ale rozumiem innych rodziców. Z autopsji.
        • antekcwaniak Trudno czytać taki tekst ze zrozumieniem. 05.04.11, 14:05
          Używaj wielkich i polskich liter to będzie się czytało łatwiej. Z tym, że wielkich liter używaj tam gdzie potrzeba, a nie tam gdzie się Tobie podoba !!!
    • kikimora78 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:22
      a umnie w Norwegii przedszkole zaczyna się w 1 r.ż. - czyli żłobek faktycznie

      dzieci 1-3 chodzą do 1 grupy "maluchów"
      dzieci 4-6 chodzą do 2 grupy "starszaków"

      i jest to normalne przedszkole i jakoś nie zauważyłam, żeby norweskie dzieci jakoś specjalnie poszkodowane na tym były (a wręcz przeciwnie, szczególnie dzieci imigrantów, które mogą bardzo szybko, naturalnie i bezproblemowo nauczyć się języka, z tego powodu dzieci imigrantów mają tu pierwszeństwo przy przyjmowaniu)
      • lilka69 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:27
        nie chcialabym zyc w kraju, gdzie imigrant ma wieksze prawa niz obywatel. i nie jest to rasistowska postawa a rozsadna. dla przykladu- skladacie podanie do przedszkola o przyjecie a tu nagle mowia, ze 50 % miejsc zajmuja bialorusini , ktorzy uciekli od lukaszenki. cieszycie sie ich szczesciem czy jestescie zle, ze dla was mniejsc nie ma?

        a poza tym norwegia to bogaty,piekny kraj i na pewno fajnie sie tam mieszka.
        • kikimora78 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:32
          to mówisz, że w PL jednak lepiej z przedszkolami i miejscami w nich? smile
          • lilka69 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:33
            mnie to nie interesuje, nie startowalam do panswowego przedszkola.
        • wuika Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 13:29
          Aktualnie większość miejsc w polskich żłobkach i przedszkolach zajmują dzieci rodziców samotnych. Cóż za dyskryminacja. Laska, obudź się, na jakim świecie Ty żyjesz? Masz wokół siebie normalnych ludzi, w prawdziwym świecie?
          PS. Nie sądzę, żeby Norwegia (o ile dobrze kojarzę) miała problemy z za małą ilością przedszkoli. To w Polsce samorządy budują nie wiadomo co, zamiast przedszkoli i żłobków, mimo, że mają obowiązek. W innych krajach Europy edukacja przedszkolna (jak widać, czasem liczona od 1-2 roku życia) daje radę.
        • antekcwaniak Imigrant to nie obywatel ! 05.04.11, 14:06
          A Ty jesteś idiotką !!!
      • kikimora78 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:27
        aha - no tyle, że różnica taka, że przez min. 10 miesięcy - 12 miesięcy dziecko musi być "zaopiekowane" przez mamę o tatę za pełne (lub prawie pełne bo 80%) wynagrodzenie - łaski nikt nie robi...
    • gaskama I ja zwykle: gdzie kurza melodia jest tatuś???? 05.04.11, 10:25
      • lilka69 Re: I ja zwykle: gdzie kurza melodia jest tatuś?? 05.04.11, 10:32
        sluszna uwaga!
        tyle, ze mezczyzni zarabiaja znacznie wiecej niz kobieta wiec nic dziwnego, ze oni nie rezygnuja ze swojej pracy. poza tym , ktora z was chce 5-miesieczne dziecko zostawic z ojcem na 10 godzin? i to nie dlatego,ze nie ufa mezowi. mnie sie wydaje, ze fajniej jest zostac z dzieckim niz galopowac do pracy.
        • ania2003i2011 Re: I ja zwykle: gdzie kurza melodia jest tatuś?? 05.04.11, 10:38
          > tyle, ze mezczyzni zarabiaja znacznie wiecej niz kobieta

          nie zgadzam się tongue_out

          ktora z was chce 5-miesieczne dzi
          > ecko zostawic z ojcem na 10 godzin?

          a dlaczego na 10 godzin???

          >fajniej jest zostac z dzieckim niz galopowac do pracy.

          tobie lepiej, innej nie
        • gaskama Re: I ja zwykle: gdzie kurza melodia jest tatuś?? 05.04.11, 10:39
          "mnie sie wydaje, ze fajniej jest zostac z dzieckim niz galopowac do pracy"

          To niech Ci się wydaje. To poza tym już inny temat.
        • ruda_kasia Re: I ja zwykle: gdzie kurza melodia jest tatuś?? 05.04.11, 10:42
          ja nie chciałam, ale nie miałam wyjścia, bo zarabiałam więcej niż tatuś... Pewnie, że fajniej zostać z dzieckiem, ale nigdy się nie przekonam, jak to jest.
          Żłoba bym nie demonizowała, jedno z moich dzieci chodziło - zero traumy, zero chorób (no dobra, raz czy dwa razy do roku po kilka dni się chyba zdarzyło).

        • sofi75 do lilka 05.04.11, 11:41
          "poza tym , ktora z was chce 5-miesieczne dziecko zostawic z ojcem na 10 godzin?"

          - ja na przyklad zechce. I jak mnie teraz nazwiesz?
          - poza tym nie rozumiem - a co? tatus zje to dziecko czy jak?
          • wuika Re: do lilka 05.04.11, 13:31
            Gorzej - pośle do żłobka, a tam same potwory.
        • lolinka2 Re: I ja zwykle: gdzie kurza melodia jest tatuś?? 05.04.11, 11:42
          ja, ja, ja! Ja zostawiłam dziecko PIĘCIODNIOWE, a nie pięciomiesięczne z mężem. Bo mu ufam, bo wolę galopować do pracy niż nie ogarniać się w domu, bo nie czuję "powołania do macierzyństwa" smile itp.
          • wuika Re: I ja zwykle: gdzie kurza melodia jest tatuś?? 05.04.11, 13:32
            Bo Ty zła kobieta jesteś tongue_out WIadomo, że Liluś jest jedyną wyrocznią i ona wie lepiej suspicious
        • wuika Re: I ja zwykle: gdzie kurza melodia jest tatuś?? 05.04.11, 13:30
          I nie chcesz tej przyjemności zostawić mężowi? Egoistka z Ciebie suspicious
        • thegimel Re: I ja zwykle: gdzie kurza melodia jest tatuś?? 05.04.11, 14:09
          A czemu dziecka z ojcem nie można zostawić? Pogryzie je?
          Nie rozumiem tego w ogóle. Akurat jest całkiem prawdopodobne, że po powrocie do pracy będę lepiej zarabiała niż mój mąż i wtedy to on będzie siedział na wychowawczym. I jakoś się nie boję, że dziecku się stanie krzywda.
      • margolciar tatuś mojego syna był z naszym synem, 05.04.11, 11:10
        był na urlopie wychowawczym, a ja wróciłam do pracy (syn miał pół roku)
    • jowita771 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:27
      > ale jesli kobieta jest w ciazy lub nawet ja planuje I JUZ WTEDY zapisuje dziec
      > ko do zlobka (co czesto slysze i czytam na frum) to mnie to zastanawia...

      Ale co Cię w tym zastanawia? To, że potrafi przewidzieć swoją sytuacje finansową czy to, że tak dobrze zna siebie i wie, że nie wytrzyma w domu dłużej niż parę miesięcy?
    • ylunia78 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:34
      Lilka,chyba ci sie nudzi?wink
      Nie,nie uważam,żeby matka oddająca dziecko do żłobka była złą matką.
    • slonko1335 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:35
      Nie rozumiem kobiet które decydują się na dziecko a potem widują się z nim 2 godziny dziennie i nie ma nic do tego żłobek bo równie dobrze może być to opiekunka,babcia, przedszkole czy świetlica w szkole(oczywiście pomijam sytuacje losowe i przymusowe). W samym żłobku natomiast nic strasznego nie widzę i gdybym nie miała innej opcji to wielkiej tragedii bym nie robiła jakby dziecko musiało chodzić do takiego przybytku ale też i nie pchałabym tam za wszelką cenę gdyby były inne wyjścia.
      • ania2003i2011 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:41
        Słonko, a nie pomyślałaś, że są takie realia w kraju, że nie ma wyjścia i dziecko musi być gdzieś pod opieką?
        kwestia 2 godzin???????? hmmm - ja mam szkolniaka i są dni, że widzę go 30 minut rano, 30 minut w południe i do 2 godzin wieczorem
        i co? nie powinnam mieć dziecka? czy moze jednak nie puszczać go do szkoły i na zajęcia i w tym czasie siedzieć w domu z nim?
        • slonko1335 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 11:16
          > Słonko, a nie pomyślałaś, że są takie realia w kraju, że nie ma wyjścia i dziec
          > ko musi być gdzieś pod opieką?

          nie widzę nic złego w przebywaniu dziecka pod opieką, gorzej bez opieki...

          kwestia 2 godzin???????? hmmm - ja mam szkolniaka i są dni, że widzę go 30 minu
          > t rano, 30 minut w południe i do 2 godzin wieczorem

          ja szkolniaka nie mam więc nie wiem jakie potzreby będzie miało dziecko w tym wieku, mam nadzieję że mimo wszystko będę z nim spędzać więcej niż dwie godziny dziennie

          co? nie powinnam mieć dziecka? czy moze jednak nie puszczać go do szkoły i na
          > zajęcia i w tym czasie siedzieć w domu z nim?

          chcesz powiedzie że twoje dziecko calutkie dnie spędza w szkole i na zajęciach? i z rodzicami się nie widuje z tego powodu? to owszem moje nie chodziłoby na wszelkie możłiwe zajęcia jeżeli uniemożliwiałoby mi to bycie matką i spędzanie z nim czasu...
          • ania2003i2011 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 11:21
            buuuuuuuuuuu a moje dziecko nie chodzi na wszystkie zajęcia, na które by chciał
            chciałby na tańce, zapasy, piłkę ręczną, basen
            ale chodzi tylko na karate i piłkę nożną
            basen jedynie w weekendy z tatą lub dziadkiem
            i ja tylko pracuję 8 godzin, a nie ma mnie w domu 8 godzin i 15 minut smile
            • slonko1335 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 11:32
              Moja chodzi do przedszkola, na zajęcia dodatkowe, ojca w domu nie ma dłużej niż 8 godzin i 15 minut a jednak udaje mu się z nią spędzić więcej niż 2 godziny dziennie i jest to dla obojga stanowczo za mało, nadrabiają w weekendy.
              • ania2003i2011 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 11:38
                no to ciesz się, że twój mąż tylko tyle pracuje
                moje dziecko chodzi na karate - 1,5 godziny zajęcia
                piłka nożna nieco dłużej - i w tym czasie ma kumpli, a nie matkę na oku smile

                a poza tym moje dziecko nie chodzi spać o 21 czy 22, ale znacznie wczesniej
                czyli muszę mu oczy na zapałki i żeby z nami spędzał więcej czasu tongue_out
                • slonko1335 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 11:51
                  > no to ciesz się, że twój mąż tylko tyle pracuje

                  więcej niż Ty, więc to Ty powinnaś się cieszyć że tylko tyle pracujesz. Bycie poza domem w pracy z dojazdem 8 godzin i 15 minut to komfort w dzisiejszych czasach, niewiele osób taki ma.
                  • ania2003i2011 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 12:02
                    ja pracuję "tylko" 8 godzin smile
                    dojazd w jedną stronę 7 km, więc w tą i z powrotem zajmuje mi zaledwie niecałe 10 minut
                    po drodze odstawiany i odbierany jest starszak

                    ale mąż pracuje znacznie dłużej - dziecko widuje dziennie odrobinę
                    wczesniej nawet w ogóle w tygodniu go nie widywał, bo wychodził, to dziecko jeszcze spało, wracał, dziecko już spało
                    • slonko1335 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 12:16
                      > ja pracuję "tylko" 8 godzin smile
                      > dojazd w jedną stronę 7 km, więc w tą i z powrotem zajmuje mi zaledwie niecałe
                      > 10 minut

                      no to rewelacja, pozazdrościć

                      ale mąż pracuje znacznie dłużej - dziecko widuje dziennie odrobinę
                      > wczesniej nawet w ogóle w tygodniu go nie widywał, bo wychodził, to dziecko jes
                      > zcze spało, wracał, dziecko już spało

                      tutaj już niefajnie i w przeciwieństwie do powyższego współczuję a nie zazdraszczam.
                      • ania2003i2011 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 12:18
                        >
                        > tutaj już niefajnie i w przeciwieństwie do powyższego współczuję a nie zazdrasz
                        > czam.


                        dlatego tu napisałam, żebyś się cieszyła, chociaż bardziej mąż
          • dorek3 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 13:57
            Ja w kwestii spędzania czasu ze szkolniakami.

            Z moimi widuje się z rana od momentu kiedy wstaną do chwili kiedy ich odstawie do szkoły (90 min). Trudno to jednak nazwać aktywnym byciem razem. Popołudniu jesteśmy razem od 17tej do 21 max kiedy najpóźniej muszą usnąć. Koniec, więcej się nie da. Nie chodzą obecnie na żadne zajęcia dodatkowe. Ale tych godzinach popołudniowych jest czas na ich wybieganie się na placu zabaw kiedy nie wiszę im na głową więc również to trudno uznać za bycie razem. I co? Mam zrezygnować z pracy bo doba się nie chce wydłużyć czy nie powinnam mieć dzieci? A kto powinien?
            • slonko1335 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 14:06
              Ja jednak widzę różnicę w tym, że to z rodzicem dziecko jest 90 minut rano i te 3 godziny po południu a nie z opiekunką na przykład. I nie uważam wcale że cały czas jaki rodzic ma do dyspozycji z dzieckiem musi być z nim spędzony aktywnie. Myślisz, że Twoi chłopcy woleliby aby rano do szkoły szykowała ich opiekunką niż TY czy tata?
        • ylunia78 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 12:10
          ania2003i2011 napisała:

          > Słonko, a nie pomyślałaś, że są takie realia w kraju, że nie ma wyjścia i dziec
          > ko musi być gdzieś pod opieką?
          > kwestia 2 godzin???????? hmmm - ja mam szkolniaka i są dni, że widzę go 30 minu
          > t rano, 30 minut w południe i do 2 godzin wieczorem
          > i co? nie powinnam mieć dziecka? czy moze jednak nie puszczać go do szkoły i na
          > zajęcia i w tym czasie siedzieć w domu z nim?


          Tu chodzi niestety o czas w jakich przyszło nam żyćsadSmutne to jest.Bo sa i zapracowani rodzice i dzieci posyłane na wszelkie możliwe zajęcia dodatkowe.Ja tu"nie piję" w żadnym wypadku do Ciebie ania2003i2011,tylko w takich czasach przyszło nam żyć.Żeby nasze dzieci mogły godnie żyć,trzeba im pomóc.Pomagamy w edukacji,a żeby pomóc musimy na to zapracować.I tak w kółko.
          Szkoda,bo kiedyś nie było takiego nawału zajęć poza szkolnych i jakoś daliśmy radę.
          >
          >
          >
          • ania2003i2011 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 12:16
            nawał zajęć dodatkowych?
            to nie u nas
            gdybym posyłała na to, co chce, to pewnie i dziecko by się wściekło i ja, a poza tym doba nie da się rozciagnąć
            dzieciak chodzi tylko na karate i piłkę nożną po szkole - i tylko
            tylko że taka prawda - przynajmniej u nas, że starszak lubi pospać, więc nie chodzi spać o 21, gdzie rodzic ma jeszcze czas dla dziecka
            tylko maksymalnie o 20 to już śpi
            więc po szkole, pracy, zajęciach, jest czas na podwórko, rozmowy, wspólne zajecia i ... doba się końćzy
    • mozyna Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:35
      "Tylko dobre matki ograniczaja dziecku kontakty z rowiesnikami i rozwoj spoleczny, trzymajac dziecko do 6 roku zycia w domu"...mniej wiecej taka sama logika uncertain
      A tak na marginesie - czy w Polsce zyja tylko samotne matki??? Bo o tatusiach znowu nic nie pisza...
      • izak31 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:44
        Ja mam nadzieje,ze po urodzeniu dziecka w głowie mi sie nie poprzestawia wink i bede w stanie zostawic dziecko na kilka godzin w złobku/z opiekunką. Chociaz wolalabym złobek bo dziecko ma kontakt z wiekszą grupą ludzi.
        Ja osobiscie (na razie) jestem zwolenniczką wychowania polegającego na niecackaniu się nad dzieckiem bo to tylko dziecku szkodzi. Oczywiscie kazdy ma swoja granicę niecackania się wink
        • izak31 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:45
          aaaa zapoimniałam dopisac najwazniejsze...
          ja i moja starsza siostra jestesmy złobkowe - przezyłysmy, mamy się dobrze i zadnej traumy z tego powodu nie mialysmy i nie mamy
        • lilka69 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:56
          tez bylam zwolenniczka nie -cackania sie. urodzilam i ...zmienilo sie. no ale aby do tego dojsc trzeba najpierw urodzic co potwierdzi tu wiele forumek swoja postawa. dziecku 5-miesiecznemu nie jest potrzebny kontakt wieksza grupa ludzi!
          • ania2003i2011 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:59
            ja sie nad dzieckiem nie cackam i efekt mam - mam samodzielne dziecko, bez żadnych chorób tfu tfu tfu i alergii
          • sanciasancia Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 06.04.11, 08:04
            > ostawa. dziecku 5-miesiecznemu nie jest potrzebny kontakt wieksza grupa ludzi!
            To chyba twojemu.
            Moja córka była już wtedy bardzo towarzyska i uwielbiała gości. I co było super, widać było, jak po każdym kontakcie z innymi ludźmi coś nowego podpatrzyła i inaczej się zachowywała.
            • ninkacelinka Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 06.04.11, 09:20
              mala prosba: czy ktos moglby podac jakies konkretne nazwiska autorytetow w dziedzinie psychologii/pedagogiki itd sygnujace teorie o 3 letnim okresie "ochronnym" dla dziecka.
              Chcialabym doksztalcic sie w tej dziedzinie.
              3 nazwiska?
              dziekuje
    • nowi-jka Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:37
      kolejny post w stylu "jaką jestem wspaniałą matka"

      Kazdy cos innego rozumie pod pojeciem "nie miałam wyjscia" Dla jednych MUS to bo nie ma na chleb a dla innych rezygnacja z szyneczki na poczet dzemu to jzu tez MUS.
    • i_b13 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 10:45
      corka trafiła do żłobka mając 2 lata, do pracy poszłam dość niespodziewanie, po prostu dostałam nagle fajną ofertę, gdy miała 17 miesięcy. Kilka miesięcy przesiedziała z moją mamą. Wiem, że krzywda żadna się małej nie działa, ale moje kontakty z matką zawsze były napięte i po pewnym czasie bylo to nie do wytrzymania, dla mnie oczywiście. Zresztą widzialam, że i mama jest zmęczona ujeżdżaniem do małej. To ona zaproponowała i znalazła żłobek, niedaleko miejsca, gdzie wówczas mieszkaliśmy. Świetne miejsce, z młodą i energiczną kadrą, z indywidualnym podejściem do dzieci alergicznych, czy z innymi problemami. Wtedy nawet przez głowę nie przeszla mi myśl, że żłobek jest jakąś krzywdą dla dziecka. Nadal tak nie uważam. Mloda trochę chorowała, ale nie więcej niż jej późniejsze koleżanki, ktore rozpoczęły przygodę z edukacją dopiero w przedszkolu i tam odchorowywały początki. Córka świetnie się rozwijała, a była wcześniakiem, ktoremu wszelkie stymulacje były bardzo potrzebne. Teraz jestem w ciąży, trochę niżej niż lilka69. Chciałabym z kolejnym dzieckiem być w domu do roku, a potem mlode trafi do żłobka - o ile dostaniemy miejsce. Opiekunka bądź znowu babcia będzie ostatecznością. I nie chodzi o względy finansowe. A do pracy ja po prostu chcialabym wrocić. Nieważne czy do obecnej, czy inną znajdę, chcę wrócić do zycia zawodowego. Jest mi to potrzebne do zachowania równowagi w zyciu.
      • kochammacka zdolność planowania nie jest dziwna 05.04.11, 11:00
        Co Cię dziwi? Że osoby sprowadzające na świat dziecko potrafią logicznie planować życie na dwa lata do przodu? To przerażające, że to Cię dziwi. Wiesz czemu do żlobków zapisuje się brzuchy? Bo kilka lat temu nasza zdolna władza polikwidowała żłobki i teraz dla większości maluchów brakuje w nich miejsca. i wydaje mi się, że nie ma nic dziwnego, że rodzice - obydwoje - chcą zapewnić swojej rodzinie byt, a żeby go zapewnić trzeba pracować. Liczenie, że dorzuci się rodzina jest naiwnością i zakrawa na pasożytniczy tryb życia. Nie wiem jak Ty, ale ja już dziś wiem, że po pół roku będę musiała wrócić do pracy pomimo, że mój mąż uczciwie pracuje. No ale mamy kredyt, chcemy zapewnić dziecku dobry standard życia czy pojechać na wakacje. Poza tym dziecko za chwilę pójdzie do przedszkola a ja co zrobię ze sobą? I za co zapłącimy za przedszkole, bo w naszym mieście osoby, które sobie jako tako radzą finansowo nie mają co liczyć na państwowe przedszkole a prywtane kosztuje od 800 do 1500 pln miesięcznie. I skąd my na to weźmiemy? Wtedy się będziemy zastanawiać> Wtedy to już będzie trochę za późno.
        A potem siedzą takie zdziwione osoby i marudzą, że im na życie brakuje...ech szkoda gadać. trzeba się nauczyć planować życie i finanse do przodu, zwłaszcza jak dziecko w drodze albo już na świecie. Ty jako dorosła to zjesz bułkę z kefirem jakby co, ale dziecku do rozwoju potrzebne jest trochę wiecej...
        • lilka69 Re: zdolność planowania nie jest dziwna 05.04.11, 11:03
          slusznie piszesz oprocz tego ,ze widac u ciebie zapatrywanie sie na panstwo, ktore MUSI POMOC-zrobic, zalatwic, oplacic.
          • ania2003i2011 Re: zdolność planowania nie jest dziwna 05.04.11, 11:06
            chyba nie czytasz ze zrozumieniem, gdyby poprzedniczka zapatrywała się na państwo, to nie pracowałaby i siedziqałaby w domu, a apństwo dałoby jej zasiłki i współ\finansowało przedszkole
            a jakoś jest przeciwnie
            • lilka69 Re: zdolność planowania nie jest dziwna 05.04.11, 11:10
              ale jednak JEST rozczarowana postawa panstwa . jak nie, wcale na tym co panstwowe nie polegam.
              • kochammacka Re: zdolność planowania nie jest dziwna 05.04.11, 11:21
                nie czytasz ze zrozumieniem. Ponieważ nie ma wystarczającej ilości żłobków i przedszkoli (to osobny temat dlaczego one powinny być i akurat w tym względzie uważam, że dopiero ostatnie zmiany idą w dobrym kierunku...) to trzeba się liczyć z opłaceniem przedszkola prywatnego (póki co nie było prywatnych żłobków) a to kosztuje. A żeby zapłacić to trzeba mieć na to pieniądze. A żeby mieć pieniądze trzeba pracować, bo w ten sposób większość ludzi fundusze zdobywa. Tak więc nie jest wiedzą tajemną, że za 2-3 lata będę w budżecie domowym musiała uwzględnić wydatki na przedszkole, poza innymi wydatkami. I dlatego kobiety zapisują dzieci do żłobków już w trakcie ciąży. Bo żeby zapłacić za życie potrzebują - razem z mężem/partnerem - pieniędzy. Dodatkowo warto uwględnić fakt, że coraz więcej babć i dziadków pracuje gdyż emerytury są głodowe, a oni też potrzebują pieniędzy żeby przeżyć. Nie wiem, dla mnie to jest oczywiste, że po pierwsze trzeba liczyć na siebie...
              • wuika Re: zdolność planowania nie jest dziwna 05.04.11, 13:38
                Po drogach prywatnych tylko? Wodociągi i kanalizacja we własnym zakresie?

                I dalej: Państwo to taka dziwna instytucja - my im podatki, oni nam to, czy tamto. Bardzo fajnie by było, gdyby się to idealnie pokrywało z jakimiś potrzebami, ba - wypadałoby w ogóle, żeby zapewniało to, co twierdzi, że zapewnia, a edukacja jest prawem każdego dziecka, więc tak - każdy ma prawo wymagać, żeby miejsce w państwowej placówce się dla jego dziecka znalazło. Takich to mamy rozpuszczonych obywateli.
      • anulla1 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 11:27
        Wszystko zależy od sytuacji.
        Mam sąsiadkę, która posyła dwóch chłopców do żłobka, pomimo, że pracuje (kilka godzin 3-4) w domu i twierdzi że młodszy ( nie cały rok) mógłby z nią zostawać, ale skoro już ma miejsce to niech chodzi, bo i tak starszego wozi. Rozumiem gdyby myślała perspektywicznie, nie pośle teraz to straci miejsce, ale za pół roku sytuacja zawodowa koleżanki się nie zmieni i nadal dzieci mogłyby pozostawać z nią w domu, wymagałoby to tylko trochę innej organizacji. Bo skoro ktoś pracuje w nienormowanych godzinach pracy z domu około 3-4godzin dziennie ( własna działaność) to dla dobra dzieci, można tak zorganizować życie aby oszczędzić dzieciom pobytu w żłobku, nawet zatrudniając nianie na te kilka godzin, jej koszt zapewne nie przewyższyłby opłat za dwójkę dzieci w przedszkolu.
        Są też sytuacje kiedy posłanie dziecka do żłobka uważam za w pełni uzasadnione. Koleżanka, nauczycielka, mąż pracujący w innym mieście codziennie dojeżdżający, kredyt wzięty na kilkadziesiąt lat , na malusieńkie mieszkanko w takiej sytuacji żłobek wydaje się koniecznością.

        Jeszcze jedno są też osoby które, wracają szybko do pracy dla zasady, a żłobek traktują jako naturalne rozwiązanie, nie rozważając negatywnych aspektów posłania dziecka do takiej instytucji i nie szukając innych rozwiązań pogodzenia pracy z opieką. Czasami wystarczyłoby zacisnąć pasa, ograniczyć wydatki i jedno z rodziców mogłoby zostać w domu, ale poco skoro jest żłobek.
        Dodam, że czym innym dla psychiki dziecka jest posłanie do żłobka 2 latka, który się bawi w grupie, komunikuje, wykonuje polecenia i rozumie zależności społeczne, a czym innym półrocznego niemowlaka, który potrzebuje stabilizacji i ciepła bliskich mu osób, do których jest przyzwyczajony.
        • mozyna Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 11:43
          anulla1 napisała:
          Czasami wystarczyłoby zacisnąć pasa, ograniczyć wydatki i jedno z r
          > odziców mogłoby zostać w domu, ale poco skoro jest żłobek.


          Wiesz, ze rowniez mozna miec podejscie do pracy na zasadzie "mam prawo(!) do pracy", niekoniecznie praca to niefajny obowiazek...
          Nie zawsze takie rozwiazanie jest fair, gdy jedno z rodzicow (pomimo, ze nie chcialoby tego) zostaje w domu, a drugie pracuje na pelny etat. Moze warto podzielic sie "prawem" do pracy po polowie. Niepelne etaty przeciez istnieja. No, chyba, ze polityka prorodzinna panstwa u was nie istnieje.
          Dlaczego matce przypina sie miano "zlej", gdy chce wrocic do pracy? Dlaczego ojciec dziecka nie jest w takim przypadku "zly", bo to przez niego rowniez dziecko dziecko musi wyladowac w tym "zlym" zlobku?
          Albo dlaczego jedno z rodzicow ma prawo do przebywania z dzieckiem caly czas, a drugie (ktore pracuje na caly etat, albo nawet dorabiajac do tego etatu) ma miec przez kilka lat mocno okrojony czas spedzony z wlasnym dzieckiem?
          • anulla1 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 12:10
            Napisałam przecież że jedno z rodziców mogłoby zostać z dzieckiem, nie matka!!!!
            Zresztą teoretycznie ograniczenie wymiaru pracy do pół etatu obojga rodziców, rozwiązałby problem opieki na dzieckiem, ale tylko teoretycznie.
            Miałam na myśli że nie zawsze, powrót do pracy i posłanie dziecka do żłobka jest koniecznością, wynikająca z braku pieniędzy.
            • mozyna Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 12:57
              A gdzie ja napisalam, ze matka?
              To o "zlej" matce przypisane jest do cokolwiek dziwnego tytulu watku.

              Zresztą teoretycznie ograniczenie wymiaru pracy do pół etatu obojga rodziców, r
              > ozwiązałby problem opieki na dzieckiem, ale tylko teoretycznie.


              Mozesz rozwinac? Bo kompletnie nie wiem, co masz na mysli.
              • anulla1 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 13:00
                Teoretycznie bo praktycznie są małe szanse aby oboje rodziców miało możliwość przejścia na pół etatu i jeszcze mogło dostosować tak godziny pracy alby się wymieniać przy dziecku.
                • mozyna Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 15:20
                  A probowalas kiedys cos takiego zrobic? Znasz ludzi, ktorzy probowali? Czy funkcjonuje to na zasadzie: "nie bede pytac, bo i tak mi nie dadza".
                  Jak godziny sie idealnie nie pokryja, to co? Mozna poslac dziecko do strasznego zlobka na 2 godz (zamiast na 10).
        • nowi-jka Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 12:17
          anulla1 napisała:
          nawet zatrudniając nianie na te kilka godzin, jej koszt z
          > apewne nie przewyższyłby opłat za dwójkę dzieci w przedszkolu.


          Po pierwsze zlobek kosztuje "grosze" (137.10zł czesnew moim miescie) wiec nie sadze zeby niania za dwójke dzieci etz tyle wzieła, a po drugie próbowałas pracować w domu jak dzieci sa? Nawet jesli sa pod opieka niani to ciagna do ciebie i z pracy nici chyba ze masz ogromny dom i masz sie gdzie w nim zaszyć.
          smile
          • anulla1 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 12:39
            Nie wiem ile kosztuje żłobek, może źle oszacowałam, sugerując się ceną przedszkola. Miesięczna opłata za przedszkole to około 250zł ( z jedzeniem), za dwójkę 500 za tą kwotę można już wynająć nianię.
            Co do pracy przy dzieciach, nie jest to łatwe, ale nie jest też niemożliwe- kwestia przyzwyczajenia dzieci.
            • lusitania2 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 13:04
              anulla1 napisała:

              > Nie wiem ile kosztuje żłobek, może źle oszacowałam, sugerując się ceną przedszk
              > ola. Miesięczna opłata za przedszkole to około 250zł ( z jedzeniem), za dwójkę
              > 500 za tą kwotę można już wynająć nianię.

              A te 500 zł to wynagrodzenie za ile godzin pracy miałoby być?

              • anulla1 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 13:12
                Te wyliczenia dotyczą konkretnego podanego przeze mnie przykładu osoby pracującej 3-4godziny dziennie, przy czym nie ma ona konieczności pracy w godzinach od 8- 17 , równie dobrze może to robić o 22. Także rozumiem że np na 3 dni w tygodniu na 3-4 godziny wystarczy 500zł.
            • wuika Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 13:44
              Za 500zł nianię do dwójki dzieci? Gdzie? I jakiej jakości będzie to opieka?
        • wuika Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 13:42
          Jedno z rodziców zostaje w domu, generalnie wielkie wyrzeczenia (w tym np, mniejsze emerytury, gorsze zdrowie, skoro trzeba tak oszczędzać), byle ominąć te mityczne negatywne skutki żłobka. Znam kilkoro dzieci posyłanych do żłobka. Większą krzywdę ponosili rodzice, którzy musieli słuchać, jacy to są wyrodni, niż dzieci.
          • anulla1 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 17:41
            A ja znam dziecko które, w żłobku nabawiło się objawów choroby sierocej. Matka, zmuszona okolicznościami życiowymi nie mogła go zabrać z tamtąd jednak widząc co się dzieje zaczeła nosić paniom przy byle okazji , ciasteczka, czekoladki, kawę i okazało się panie nagle potrafiły zająć się dzieckiem na tyle że zaakceptowało żłobek ale nigdy nie polubiło.
    • lilka69 odnosnie "musu" jeszcze 05.04.11, 11:01
      znane mi matki i mysle , ze tak jest tez wsrod was oddaja dzieci do zobka w wielu 5 -miesiecy nie dlatego,ze musza -bo nie starcza do 1 tylko dlatego,ze musza KUPIC WIEKSZE MIESZANIE aby nie wygladali wsrod znajomych na biedakow, MUSZA KUPIC AUTO Z SALONU bo uzywanym glupio jezdzic, MUSZA jechac na zagraniczne wakacje bo nad baltyk to obciach.

      macie wieksze mieszkania niz was stac? (wielkie kredyty na 30 lat) macie auta "brand new" z salonu?

      wiecej pytan nie mam. to dla wiekszosci jest mus.
      • ania2003i2011 Re: odnosnie "musu" jeszcze 05.04.11, 11:04
        w otoczeniu nie mam takich osób
        nie mam mieszkania i nie mam samochodu z salonu
        więc i dziecka nie mam w żłobku tongue_out
        • izak31 Re: odnosnie "musu" jeszcze 05.04.11, 11:11
          Jak bede w ciązy to zapisze dziecko jak tylko skoncze I trymestr wink
          Chociaz dobrze zarabiamy, nie mamy kredytu na 30 lat, samochód duzy ale uzywany, mieszkanie o przecietnej wielkosc. Na obecną chwilę ne wyobrazam sobie nie pracowac bo szkoda by mi było tych lat jakie poswieciłam na naukę, poza tym posiadanie własnych pieniedzy jest zajebiste i dla mnie jest to baaardzo normalne. A na wychowawczym miałabym meza prosic o forse na fryzjera? nigdy, mam dwie zdrowe rece i moge na siebie zarobic.
          Niezaleznosc finansowa jest dla mnie priorytetem. Ale nie chodzi mi o taka niezaleznosc typu"maz mi nie wylicza, mam swoją karte do naszego konta " itp.
          Mam na mysli taka niezaleznosc,ze potrafię z własnej pracy utrzymac siebie, zapewnic sobie mieszkanie i itp. I to jest cudowne uczucie.
          • kochammacka Re: odnosnie "musu" jeszcze 05.04.11, 11:29
            brawo! właśnie o to chodzi. za 10 lat jak Cię Twoja córka zapyta po co się uczyć będziesz jej mogła powiedzieć, że po to żeby robić w życiu interesujące rzeczy i wiedzieć co Cię interesuje, a po co pracować? Po to, żeby mnie na realizację tych interesujących rzeczy było stać. Warto już dziś myśleć, że dla swojego dziecka stanowi się wzór również w podejściu do pracy i planowania życia.
            • mdmaj2371 Re: odnosnie "musu" jeszcze 05.04.11, 17:09
              jeszcze zeby ten biedny chlop mial konskie zdrowie i byl odporny nie wszelkie przeciwnosci zyciowe, zeby mogl pracowac na wszystkich. Bo jak cos to wtedy jest bieda, bo sie nagle budza z reka w nocniku...
              ja nie mialabym sumienia zeby maz sam pracowal, po prostu nie chce zeby na nim spoczywala cala odpowiedzialnosc finansowa, bo to stresujace musi byc.

          • anulla1 Re: odnosnie "musu" jeszcze 05.04.11, 11:48
            > Niezaleznosc finansowa jest dla mnie priorytetem. Ale nie chodzi mi o taka niez
            > aleznosc typu"maz mi nie wylicza, mam swoją karte do naszego konta " itp.
            > Mam na mysli taka niezaleznosc,ze potrafię z własnej pracy utrzymac siebie, zap
            > ewnic sobie mieszkanie i itp. I to jest cudowne uczucie.

            No widzisz a dla mnie priorytetem jest moje dziecko, i jego poczucie bezpieczenstwa i prawidłowy rozwój, świadomie podjęliśmy decyzje o posiadaniu dziecka wiedząc z jakimi konsekwencjami to się wiąże.
          • lilka69 izak 06.04.11, 20:13
            dziwi mnie, ze TY uczylas sie NIE dla wlasnego rozwoju i przyjemnosci a dla pieniedzy. choc dobry kierunek moze oznaczac takze dobra place w przyszlosci.
            a po drugie- skoro masz rozdzielnosc majatkowa ( domyslam sie bo piszesz jakobys musiala w sytuacji wychowawczego prosic meza o pieniadze) to faktycznie - nie zastanawia mnie chec twojego powrotu do pracy.
      • mozyna Re: odnosnie "musu" jeszcze 05.04.11, 11:06
        Coz, zatem twoje poglady uksztaltowalo srodowisko, w jakim sie obracasz...
        • lilka69 Re: odnosnie "musu" jeszcze 05.04.11, 11:11
          na forum tez sie obracam irowniez stad jest moja wiedza smile

          zaloz watek- jakie macie auta i jakiej wielksci mieszkania/domy a przekonasz sie.
          • mozyna Re: odnosnie "musu" jeszcze 05.04.11, 11:15
            Wow, wiedza pozyskana z dyskusji forumowych. To lepsze wyksztalcenie i wiedza na wyzszym poziomie niz studia w Harvardzie!!!
            Wkuwalas na pamiec formulki, czy logicznie przy tym tez zdarzalo ci sie myslec od czasu do czasu?
            • kochammacka Re: odnosnie "musu" jeszcze 05.04.11, 11:25
              logiczne myślenie zakłada wnioskowanie i tworzenie ciągów przyczonowo-skutkowych? na prawdę wydaje Ci się, że takie konstrukcje myślowe są możliwe u osoby, której szczere zdziwienie budzi fakt, że ktoś innym może planować jak chce sobie dawać radę za pół roku, rok i dwa lata smile
          • rosapulchra-0 Re: odnosnie "musu" jeszcze 05.04.11, 14:01
            lilka69 napisała:

            > na forum tez sie obracam irowniez stad jest moja wiedza smile
            >
            > zaloz watek- jakie macie auta i jakiej wielksci mieszkania/domy a przekonasz si
            > e.

            a ty będziesz pierwsza brylować w tym wątku ROTFL big_grinbig_grinbig_grin
      • kochammacka Re: odnosnie "musu" jeszcze 05.04.11, 11:10
        no nie, naiwość sięgnęła sufitu więc posłużę się przykładem. Samochód 3-4 letni, uzywany to koszt ok 30 000. czemu taki duży? Bo tańsze auto często się psuje i w efekcie też do niego dokładasz, poza tym nie jest wyposażone w liczne nowoczesne rozwiązania bezpieczeństwa jak np. poduszki powietrzne. Składka kredytu na 3 lata to ok. 940 pln. Czynsz za mieszkanie 2 pokojowe (za duże na rodzinę z dzieckiem) od 400 do 600 pln. Kredyt miesięcznie za mieszkanie kolejne 500 pln. Coś jeszcze trzeba jeść? Zdarzają się prywatne wizyty u lekarza, bo jak jest z NFZ to chyba wiesz... I pensja jedna ok 3500 pln - to już dobra pensja no nie? Nawet niech będzie większa, ale jedna. A co będzie Nasza Mądra Głowo, jak męża ktoś zwolni? albo tfu tfu ulegnie wypadkowi, zachoruje ? Kto zapłaci miesięczne raty? I pamiętaj, że za 3 lata dziecko idzie do przedszkola - masz jakieś 80% szans, że do prywatnego. Nie dlatego. że masz takie widzi mi się, tylko dlatego, że w państwowym miejsc brak. Kolejne 800 pln przynajmniej miesięcznie. Zebrało się? Zebrało. A teraz takie extrawagancje jak np. naprawa popsutej pralki - 200 pln, ubezpieczenie auta, ubezpieczenie mieszkania od podstawowych przypadków losowych, że nie wspomnę o ciuchach dla dziecka i o zgrozo dla siebie. teraz już wiesz czemu człowiek, który nauczył się dodawania a wraz z nim przewidywania wie, że potrzebne są dwie pensje, żeby normalnie żyć...
      • nowi-jka Re: odnosnie "musu" jeszcze 05.04.11, 11:19
        lilka69 napisała:

        > znane mi matki i mysle , ze tak jest tez wsrod was oddaja dzieci do zobka w wie
        > lu 5 -miesiecy nie dlatego,ze musza -bo nie starcza do 1 tylko dlatego,ze musza
        > KUPIC WIEKSZE MIESZANIE aby nie wygladali wsrod znajomych na biedakow, MUSZA K
        > UPIC AUTO Z SALONU bo uzywanym glupio jezdzic, MUSZA jechac na zagraniczne waka
        > cje bo nad baltyk to obciach.

        O rany ale tzreba miec kompleksów zeby Leczyc je takimi tekstami.
        Mi nie przychodzi do głowy ze tylko po to ludzie kupuja mieskznia samochody i jezdza na wakacje. Ja sie nie kieruje takimi motywami i traktujac ludzi na równi ze mna nie zakładam z góry ze sa bardziej nikczemni niz JA -MATKA WSPANIAŁA.
        Kiedy ktos kupuje mieszkanie mysle - pewnie było im ciasno, kiedy samochód z salonu ze pewnie licza ze dłuzej nie odwiedza mechanika, jak jada na wakacje ze chcieli odpoczac pobyc ze soba albo wyrwac sie z codziennosci. Ale pewnie gdybym robiła to "pod ludzi" to przyszłoby mi na mysli to jako pierwsze oceniajac innych .

        lilka69 napisała:
        to dla wiekszosci jest mus.


        Jakies ankiety prowadzisz czy cos ze tak doskonale znasz motywy WIELKSZOSCI??
      • thegimel Re: odnosnie "musu" jeszcze 05.04.11, 14:20
        Akurat dzieci znanych mi matek najczęściej szły do żłobka od 1,5 roku - wcześniej mieli nianię. Nieliczne dzieci posyłane do żłobka zaraz po macierzyńskim posyłane były tam, bo z 1 wypłaty jaką dostaje się w małym miasteczku na Śląsku nie da się utrzymać. A bez sensu jest, żeby matka szła do pracy tylko po to, aby zarobić na nianię, czy czesne w prywatnym przedszkolu. Większość znanych mi dzieci jest pod opieką niań i babć. A do żłobków są takie kolejki, że dzieci zapisane tuż po narodzeniu dostają miejsce jak mają ponad rok.
      • 3-mamuska Re: odnosnie "musu" jeszcze 05.04.11, 20:21
        lilka69 napisała:

        > znane mi matki i mysle , ze tak jest tez wsrod was oddaja dzieci do zobka w wie
        > lu 5 -miesiecy nie dlatego,ze musza -bo nie starcza do 1 tylko dlatego,ze musza
        > KUPIC WIEKSZE MIESZANIE aby nie wygladali wsrod znajomych na biedakow, MUSZA K
        > UPIC AUTO Z SALONU bo uzywanym glupio jezdzic, MUSZA jechac na zagraniczne waka
        > cje bo nad baltyk to obciach.

        No ja tez znam wlasciwie tylko jedna taka,do tego planuje 3 dzieci.

        > macie wieksze mieszkania niz was stac? (wielkie kredyty na 30 lat) macie auta
        > "brand new" z salonu?

        Tak mieszkanie wieksze niz by bylo potrzebna wtedy z 3 miesiecznym dzieckiem.
        TYlko zeby sie pokazac. Teraz 2 corki ktore i tak spia z rodzicami w jednej sypialni, a wielki dom 2 auta,no bo potrzeba .
        Zlobek i widzywanie dziecka 30 minut wieczorem w trakcie mycia.
        Planowanie 3 dziecka,tylko po co?
        Tatus czesto pracuje tak dlugo ze jest w domu juz kiedy dzieci spia.

        No dla niektorych to MUS.
        > wiecej pytan nie mam. to dla wiekszosci jest mus.

        I tak taka matka to wyrodna matka.

        A i nie chodzi o klepanie biedy tylko o proporcje.Bycia rodzina a kasa.BO branie nadgodzin jako pierwsza chetna,w soboty praca dodatkowa, a w niedziele sklepy (no bo gdzies kase musze wydawac ze smiechem z jej strony).

        Nowe auto przed kazdym wyjazdem do polski, ubieranie dziecka polrocznego w falbanki kapelusze, zeby tylko na wiosce wygladac super.
    • pali-kotka Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 11:19
      Żaden normalny rodzic nie chce zrobić krzywdy swojemu dziecku.
      Jest grupa osób, która planuje przyszłość swojej rodziny.
      Nie każdy ma wytrzymałość psychiczna żeby siedzieć 1-2-3- z dzieckiem w domu i dlatego nie siedzi. Mimo tego jest dobrym rodzicem, albo może dla tego.
      Nawet posiadając na stanie 2 kochające babcie nie każdy rodzic chce je angażować na cały etat.
      Dla niektórych zatrudnienie niańki może być uważane za większą krzywdę dla dziecka niż posłanie go do żłobka.
      Mam wrażenie, ze Twoja opinia wynika z tego, ze żłobek, szczególnie państwowy, jest ogólnie tanią formą opieki nad dziećmi, no a skoro tani to MUSI być byle jaki. Bo za opiekę trzeba płacić warszawskie stawki, a może nowojorskie nawet i wtedy to jest dobra, świadomie wybrana przez kochającego rodzica, opieka.
    • ewa_mama_jasia A ja podziwiam Twoją wiarę w opiekunki 05.04.11, 11:25
      Moje dziecko było żłobkowane od 6 miesiaca życia. W żłobku publicznym. I wiesz, co? Nie żałowałam tej decyzji ani przez chwile, nie zamieniłabym go ani na prywatną placówkę ani na nianię. Zależało mi na bezpieczeństwie dziecka, zachowaniu wszystkich norm obowiązujących dla małego dziecka (wyżywienie, pomieszczenia, kwalifikacje opiekunek) oraz na stałej, wykwalifikowanej i doświadczonej kadrze opiekującej się nim (niania czy opiekunki w prywatnych placówkach mają tendencję do mobilności zawodowej, o często miernych kwalifikacjach czy doświadczeniu nie wspominając).
      Co do zapisów w ciąży - nie znasz chyba realiów panujących w dużych miastach, takich jak Warszawa. Ponoć oczekiwanie na żłobek w Warszawie trwa ponad rok. Zresztą Ciebie to nie dotyczy więc nie musisz sobie tego wyobrażać czy się nad tym zastanawiać. Każdy jest dorosły i podejmuje swoje własne decyzje.
    • kiniox Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 12:35
      Wybrałam już raz żlobek i niedługo wybiorę go drugi raz, ponieważ wbrew panującej powszechnie paranoi ludzi, którzy o opiece żłobkowej pojęcia nie mają, jest to według mnie najlepsze rozwiązanie dla mojego dziecka, dla mnie i całej reszty mojej rodziny. Z różnych powodów lepsze, niż niania, babcia, czy nawet ja sama, jeśli miałabym tej opieki dostarczać 24/24 7/7. W obu wypadkach zapisałam się na listę oczekujących pierwszego dnia po zrobieniu testu ciążowego, żeby zwiększyć prawdopodobieństwo dostania miejsca. Ale moje dziecko chodzi do żłobka w Belgii i jest to wyjątkowo dobry żłobek, więc mogę być w tym względzie nieobiektywna. Nie znam standardów opieki żłobkowej w Polsce. W każdym razie o odmitologizowaniu opieki żłobkowej mogłabym napisać książkę. Nie znam ani jednego dziecka moich znajomych, które mając opiekę niani, babci, a nawet własnej matki byłoby lepiej wybawione, zaopiekowane i zadbane, niż mój syn w swoim żłobku. Zupełnie serio widzę same plusy takiego rozwiązania, łącznie z tym, że ja jestem bardziej kreatywna i mam więcej siły na jakościowe spędzanie pozostałego nam wspólnie czasu. W związku z tym zwykle powiewa mi koło d.py, co mają na ten temat do powiedzenia inni, ale czasem słucham z zażenowanie wywodów (głównie) kobiet, które tylko się ośmieszają swoją niewiedzą i stereotypowym myśleniem.
    • misia_matysia Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 12:36
      A mnie zastanawiam dlaczego panuje ogólne przekonanie o tym że niania jest lepsza od żłobka? Serio pytam. I tak z ciekawości co to znaczy że sytuacja życiowa zmusza rodziców do oddania dziecka do żłobka? Ja miałam sytuację, że chciałam wrócić do pracy i nic mnie nie "zmuszało", była to moja świadoma, przemyślana decyzja, zapaści finansowej też nie było w domu. Czy to mnie określa jako "złą matkę"/"złego rodzica"? - bo ja jakoś nie potrafię o sobie tak myśleć. Ach, w ciąży zaplanowałam że dziecko właśnie poślę do żłobka i nie ma mowy o żadnej niani - bardzo złe doświadczenia z nianią znajomych. Nawet przejechałam się chyba po większości żłobków w okolicy będąc jeszcze w ciąży! Dziecko się urodziło, uczęszcza do żłobka i jest kochane i wesołe.
      • anulla1 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 12:58
        Czym się sugerowałam, wybierając nianie zamiast żłobka.
        Tym aby dziecko było u siebie w domu, aby rano mogło spać tyle ile ma ochotę w swoim łóżku, aby się bawiło w swoimi zabawami, aby nie czekało w kolejce, aż ktoś je przewinie jak zrobi kupę, aby jadło i spało wtedy kiedy jest mu to potrzebne aby miało jedną osobę do której jest przyzwyczajone. Dlaczego to takie ważne, bo dziecko w wieku żłobkowy postrzega siebie jako centrum wszechświata tzw egocentryzm dziecięcy, dlatego posłanie dziecka do żłobka, jest nie zgodne do końca z jego naturą.
        Ja poszłam do pracy jak córka miała rok, opiekunce płaciłam 2/3 tego co zarabiałam ale dziecko miało zapewnione to na czym mi zależało. Moje doświadczenia z opiekunkami są bardzo dobre, może gdyby się zraziła, miałabym inne poglądy, ale najprawdopodobniej zrezygnowałbym wtedy z pracy.
        • kiniox Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 14:54
          Pomyliła Ci się wizja żłobka z więzieniem, albo z poprawczakiem. Ewentualnie z przechowalnią bagażu.
          Czym się sugerowałam wybierając żłobek zamiast niani:
          - aby dziecko poznawało różne otoczenie, a nie tylko swój własny dom
          - aby dziecko bawiło się różnymi zabawkami, poznawało nowe rzeczy, nowe twarze, różne ludzkie reakcje
          - aby mogło spać tyle, ile ma ochotę i umiało spać w różnych warunkach wtedy po prostu, kiedy jest śpiące, a nie musiało się warunkować spaniem we własnym łóżku
          - aby ktoś je przewinął, jak zrobi kupę (jaka kolejka? trzy panie, w porywach do 12 dzieci w grupie i wszystkie robią kupę jednocześnie?)
          - żeby jadło jedzenie przygotowane specjalnie dla niego przez dietetyka, zgodne z jego potrzebami, stanem zdrowia, etapem rozwoju itp., a z czasem także uczyło się jeść w grupie
          - żeby miało stałą opiekę pediatry i pielęgniarek w każdej chwili dnia
          - żeby opiekunki patrzyły sobie nawzajem na ręce i nie dopuszczały do żadnych nadużyć
          - żeby dziecko miało różnorodne zajęcia ogólnorozwojowe, plastykę, muzykę, teatr, dostosowane do jego wieku i poprowadzone przez osoby o odpowiednich kwalifikacjach
          - żeby zajmowały się nim osoby, co do których wiem, że mają odpowiednie doświadczenie, wykształcenie i każdą teorię zweryfikowały na setkach, albo i tysiącach już dzieci, które nie krzyczą bez powodu, nie stosują języka pełnego przemocy, które wiedzą jak samym słowem i gestem motywować dziecko i dbać o jego prawidłowy rozwój
          - żeby w razie choroby jednej opiekunki dziecko miało automatycznie zapewnioną opiekę innej opiekunki, którą już zna i lubi
          - żeby stykało się od małego ze zwykłymi zarazkami i wirusami, a nie żyło w cieplarnianych
          warunkach do nie wiem kiedy
          - żeby się uczyło od początku, że jest członkiem społeczności, w której każdy ma swoje prawa, obowiązki i swoje miejsce, stosowne do jego wieku i umiejętności
          UWAGA! NIE JEST PRAWDĄ, że:
          - opiekunki w żłobku nie mają czasu i chęci na przytulanie dzieci, ich kołysanie, buziaki i pieszczoty
          - dzieci płaczą i nikt na to nie reaguje
          - dzieci nie są przewijane na czas, nie są na czas karmione i nie śpią wtedy i tyle, ile potrzebują
          - nikogo nie obchodzi ich naturalny rozkład dnia, cykle snu etc.
          - zmusza się je do uczenia się pewnych zachowań szybciej, niż to leży w ich naturze (odwrotnie, dzieci same z siebie uczą się szybciej, bo mają ku temu sprzyjające warunki)
          - DZIECI BARDZO CHORUJĄ (jedyne dwoje dzieci, które zostały zabrane ze żłobków z powodu chorób, to zbiegiem okoliczności dzieci Polek, o których wiem, że koszmarnie je przegrzewały, setka innych dzieci chodzi do żłobka i nie choruje, albo choruje umiarkowanie, na zwykłe wirusówki bądź katar)
          - dzieci nie lubią żłobka i cały dzień tęsknią za rodzicami
          - dzieci po jakimś czasie wolą żłobek od mamy i taty
        • kalarepka83 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 16:28
          Dziecku się wydaje, ze jest w centrum wrzechświata, a rodziców zadaniem jest pokazanie jak jest naprawdę... czyli, ze nie jest jego centrum tylko częścią, a w tym wrzechświecie jest dużo więcej osób niż ono, niania i rodzice. Żłobek tego uczy. I nie oszukuj się, ze dla dziecka najlepsze jest przebywanie ciągle we własnym domu i ewentualne wychodzenie na spacerki. Dziecko czuje się bezpiecznie w miejscu, które zna. Wśród osób i dzieci, które zna...żłobek może być takim miejscem. To tylko kwestia Twojej postawy życiowej, czy chcesz, zeby dziecko uczyło sie być częścią społeczeństwa i grupy i tego, ze czasem trzeba dostosować się do innych, czy ma być nastawione na to, że to ono jest pępkiem świata. Bo dziecko jest najważniejsze, ale tylko dla rodziców.
          • anulla1 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 17:35
            Mnie się nie pomylił żłobek z więzieniem. Podałam swoje racje, znam się bardzo dobrze rozwoju dziecka z racji zawodowych i na tym opieram moje zdanie.
            Nie mówię że posłanie dziecka do żłobka zrujnuje jego psychikę, nie twierdzę też że nie można być zadowolonym z posyłynia tam dziecka, całkiem możliwe że gdyby okoliczności życiowe sprawiły że zdecydowałabym się posłać malucha, zweryfikowałabym częściowo moją opinię.
            Na chwilę obecną twierdzę jednak (w oparciu o autorytety z dziedziny pedagogiki rozwojowej) że dziecko do 3roku życia , ma ważniejsze potrzeby niż nawiązywanie kontaktów z rówieśnikami, takie umijętności i potrzeby pojawiają się w 3rż. Wcześniej natomist istotniejsze jest to co napisałam wcześniej. Dodam też że nie posłanie dziecka do żłobka , wbrew temu co piszesz nie generuje wychowania egocentryka. Egocentryzm dziecięcy to sposób myślenia i postrzegania świata, i jest czym innym niż egocentryzm znany nam z potocznego języka, tak jak dziecko nie pojmie do pewnego wieku stałości liczby czy masy, tak nie zmieni się jego sposób myślenia zależnie od tego czy bedzie w żłobku czy nie.
            Nikt chyba nie zaprzeczy że dom jest naturalnym środowiskiem dziecka i tam powinno spędzać większość czasu.
            Nie atakujcie mnie dyskutujmy więc szanujcie moje poglądy,


            -
            Złym musi być człowiek, który nie lubi pieśni, śpiewu lub muzyki.
            /W. Shakespeare/
            • kiniox Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 17:50
              Jeżeli piszesz do mnie (czego nie jestem pewna, bo więzienie było co prawda moje, ale nie przypominam sobie niczego o egocentryzmie), to nigdzie Cię nie atakuję. Uważam po prostu część Twoich argumentów za zupełnie nietrafione. Np. jako argument za nianią podajesz coś, co dziecko dostaje również w żłobku, nierzadko lepiej, niżby to dostało od niani. Tak, wiem o autorytetach z dziedziny pedagogiki rozwojowej. Wiem też o różnych teoriach dotyczących dzieci, które po doświadczeniach z własnym synem musiałam odesłać na księżyc. Wiem, że dzieci są różne i dlatego akceptuję, że matki dzieci różniących się od mojego syna nie będą chciały uwierzyć w coś, czego same nie doświadczyły. To, czego nie akceptuję, to sprzedawanie jako prawd objawionych teorii, które sprawdzają się na ułamku dzieci, a na drugim ułamku się nie sprawdzają, ale za to same ich istnienie kreuje szkodliwe stereotypy.
              • anulla1 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 18:00
                Odniosłam się do dwóch postów pod moją wypowiedzią.
                Ja podałam swoje argumenty wyraźnie na prośbę wcześniej zamieszczoną. Opieram je na wiedzy teoretycznej która w mojim przypadku pokrywa się z praktyką. Zresztą teoria dot psychologii i pedagogiki oparte są na wynikach badań sporych grup, więc jednak dotyczą większości.
            • nowi-jka Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 06.04.11, 07:29
              anulla1 napisała:
              Na chwilę obecną twierdzę jednak (w oparciu o autorytety z dziedziny pedagogiki
              > rozwojowej) że dziecko do 3roku życia , ma ważniejsze potrzeby niż nawiązywani
              > e kontaktów z rówieśnikami, takie umijętności i potrzeby pojawiają się w 3rż.

              dziedzina pedagogiki rozwojowej jak widac czesto mija ie z zyciem.
              Jaś poszedł do złobka jak skonczył rok. Niestety bardzo chorował - powaznie chorował dlatego zrezygnowalismi. Siedział z niania ale to był marazm a nie rozwój. Poszedł do pzredszkola i gdy go poobserwowałam wsród dzieci wiedziałam ze krzywda byłoby go nie posyłać do tego przedszkola. On UWIELBIA dzieci a ma 2,5 roku.
              • anulla1 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 06.04.11, 21:08
                > dziedzina pedagogiki rozwojowej jak widac czesto mija ie z zyciem.

                To że twoje dziecko nie wpisuje się w jakieś kanony to nie znaczy są one nieprawidłowe.

                > Jaś poszedł do złobka jak skonczył rok. Niestety bardzo chorował - powaznie cho
                > rował dlatego zrezygnowalismi. Siedział z niania ale to był marazm a nie rozwój

                Może niania , była nieodpowiednia dla twojego synka. Może Jaś przechodził taki etap rozwoju, może też twoje oczekiwania były zbyt duże. - To są hipotezy nie oskarżenia.

                > Poszedł do pzredszkola i gdy go poobserwowałam wsród dzieci wiedziałam ze krz
                > ywda byłoby go nie posyłać do tego przedszkola. On UWIELBIA dzieci a ma 2,5 rok
                > u.

                Twój syn ma 2,5 roku czyli jest w 3 rż- okresie w którym zaczynają się kształtować postawy społeczne i wiążące się z tym potrzeby wszystko się zgadza.
                Ja wcześniej napisałam, że w moim odczuciu nie widzę jako takiego problemu zostawieniu w żłobku 2- 2,5 latka, tylko niemowlaka lub trochę starszego dziecka.
      • pali-kotka Ciiiiichoooo 05.04.11, 13:11
        Żłobki są okropne, to poprawczaki dla maluszków.
        Żadna, powtarzam, żadna prawdziwa matka nie pośle swej dzidzi do żłobka choćby miała suchy chleb jeść a na emeryturze (której nie dostanie bo nie pracowała) żebrać.
        Żłobki to samo zło.

        Misia-matysia, żłobków jest niewiele, po co je reklamować jako dobre miejsca, ludzie się zorientują, zaczną składać podania, jeszcze nasze dzieci się nie dostaną w kolejnym roku, trzeba utrzymywać złą opinię.
        • anulla1 Re: Ciiiiichoooo 05.04.11, 13:16
          Zaznaczam że ja nie twierdzę że złe matki posyłają dzieci do żłobków, i nie twierdzę że to samo zło, jednak skłaniam do tezy że dla dziecka korzystniejszą sytuacją jest pozostanie w domu.
          • pali-kotka Re: Ciiiiichoooo 05.04.11, 13:20
            Tak trzymaj, nie wiem gdzie mieszkasz, ale na przykład w Krakowie jest też okropna opieka przedszkolna. Katastrofa. Szczególnie w najmłodszych grupach.
            • kochammacka Re: Ciiiiichoooo 05.04.11, 13:54
              Złobki są OK, ja chodziłam i wyrosłam duża a ostatnio to nawet duża i okraglutka smile mają jednak pewnien minus, jak dziecko choruje ze żłobka nici, a jak często choruje to zaczyna być problem zważywszy, że nie każdy ma babcię lub ciocię lub dziadka lub wujka na podorędziu.
            • rosapulchra-0 Re: Ciiiiichoooo 05.04.11, 17:42
              pali-kotka napisała:

              > Tak trzymaj, nie wiem gdzie mieszkasz, ale na przykład w Krakowie jest też okro
              > pna opieka przedszkolna. Katastrofa. Szczególnie w najmłodszych grupach.

              big_grinbig_grinbig_grin re-we-la-cja! big_grinbig_grinbig_grin
            • anulla1 Re: Ciiiiichoooo 05.04.11, 17:47

              > Tak trzymaj, nie wiem gdzie mieszkasz, ale na przykład w Krakowie jest też okro
              > pna opieka przedszkolna. Katastrofa. Szczególnie w najmłodszych grupach.

              smile))))

              No właśnie , przekonałam się i przekonuje codziennie, że w jednym Krakowskim przedszkolu jest super smile
              Jestem zagorzałą zwolenniczką przedszkoli, dodam że kilka lat temu toczyłam głośną walkę z urzędasami o miejsca i sposób rekrutacji dzieci do przedszkoli. Niedługo karierę przedszkolaka rozpocznie moje młodsze dziecko.
        • misia_matysia Re: Ciiiiichoooo 06.04.11, 12:13
          Misia-matysia, żłobków jest niewiele, po co je reklamować jako dobre miejsca, l
          > udzie się zorientują, zaczną składać podania, jeszcze nasze dzieci się nie dost
          > aną w kolejnym roku, trzeba utrzymywać złą opinię.

          Kotuś ja nie reklamuję żłobków tylko piszę, że osobiście jestem zadowolona ze żłobka do którego uczęszcza moje dziecko i z opieki jaką tam dostaje. Tak jak pisałam - przed porodem zrobiłam rozeznanie i szczerze niektórych żłobków bym nikomu nie poleciła/zareklamowała. Nie lubię generalizowania "żłobki są złe" - są niektóre bardzo złe i powinny być zamknięte a niektóre są super. Tak jak dzieci - niektóre powinny siedzieć z matkami/babciami/opiekunkami w domu bo mają takie potrzeby/charakter/kłopoty ze zdrowiem, słabą odporność itp. a niektóre mogą chodzić do żłobka i świetnie się w nich odnajdują. Wydaje mi się że o tym powinni decydować rodzice dziecka bo w końcu znają je najlepiej.
      • kali_pso Brawo!!!! 06.04.11, 08:09
        Czy to mnie określa jako "złą ma
        > tkę"/"złego rodzica"? - bo ja jakoś nie potrafię o sobie tak myśleć

        heheheh..i to jest podsumowanie problemu- dobra/ zła matka. Wiekszośc kobiet zyje sobie w zgodzie z samą soba, dopóki jakaś krowa jedna z drugą nie zacznie udowadniać, że jednak nie masz prawa czuć się szczęsliwą boś wyrodna mocno i zasługujesz na potępienie wieczne i ogień piekielny...tak jest przy wielu innych problemach- np. aborcji.

        Obrzydliwe są takie krowy i trzymać sie należy od nich z dalekasmile
        • anorektycznazdzira Re: Brawo!!!! 06.04.11, 11:59
          Na jednym wdechu złobek z aborcją
          -miłosiernie powstrzymam się od komentarza, bo dzisiaj mam dobry dzień.
          • kali_pso Re: Brawo!!!! 06.04.11, 19:37

            Nie powstrzymuj sięwink
            Wyjasnij co Cię znokautowało w tym co, napisałam. Bo ja nie porównywałam żłobnka do aborcji, jakbyś przeoczyła. Porównałam raczej sposób poczynania sobie niektórych dam, w stosunku do innych kobiet- mechanizm ten sam. Dotarło?
    • wuika Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 13:23
      A zastanawia Cię dlaczego? Bo oczywistym jest fakt, że planujesz ciążę dopiero w momencie, kiedy możesz sobie pozwolić na trzyletnią przerwę w pracy? Widzisz, zanim jeszcze zaszłam w ciążę miałam dokładne info, jak wygląda oferta żłobków państwowych i prywatnych w moim mieści, bo ja sobie nie wyobrażam zostać w domu trzy lata. Oczywiście, dopuszczam możliwość, że uznam wychowawczy za dobry pomysł, nie zarzekam się, że nie, ale aktualnie jestem przekonana o opcji żłobek - po macierzyńskim i urlopach wypoczynkowych z dwóch lat.
    • antekcwaniak Pisz wielkimi i polskimi literami !!! 05.04.11, 13:50
      Ostatnio nawet piszesz wielkimi literami. Niestety nie tam gdzie trzeba !!!
    • 18_lipcowa1 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 13:57
      Nie rozumiem kobiet które lecą do pracy 2-3 miesiące po porodzie, przerywają macierzynski bo MUSZĄ iśc do pracy.
      Rozumiem natomiast jeśli nie ma wyjścia- powrót do pracy po macierzynskim i oddanie dziecka do złobka. Czasem to lepsze niz głupia i beznadziejna babcia albo obca opiekunka.
      Niemniej jednak za optymalne i dobre dla dziecka i matki rozwiązanie to chociaz ten rok w domu.
      • ania2003i2011 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 14:01
        tylko nie każda ma mozliwość siedzienia w domu ten rok sad
      • piegowata9 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 06.04.11, 21:34
        A co po roku?
    • q_fla Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 14:37
      Do jakiego stopnia trzeba mieć ograniczone horyzonty myślowe, by podobnie jak lipcowa i monikaaleksandra wciąz pie....ć o jednym i tym samym? tongue_out
      • agniecha_26 Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 14:53
        oddalam jak mial 5,5 miesiaca, postapilabym tak samo jeszcze raz...w naszym zlobku jest tak jak w przedszkolu tylko dla mniejszych dzieci, wiec ja jestem zadowolona. Opiekunka nie zapewnila by tego co zlobek.
    • czar_bajry Re: "tylko zle matki oddaja dzieci do zlobkow" 05.04.11, 15:58
      ale jesli kobieta jest w ciazy lub nawet ja planuje I JUZ WTEDY zapisuje dziec
      > ko do zlobka (co czesto slysze i czytam na frum) to mnie to zastanawia...

      a co Cię zastanawia?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja