"networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza sie?

05.04.11, 18:44
z innych watkow jasno wynika, ze sa i zwolenniczki i przeciwniczki facebooka wink bedacego przykladem "social networking".

oprocz tego mozna uprawiac networking w zasadzie wszedzie - tworzyc sobie najrozniejsze kregi "krewnych i znajomych krolika"... spis osob w najrozniejszych profesjach, miejscach, z roznymi zainteresowaniami (oczywiscie przecinajacymi sie z naszymi wink).

ja jestem slaba w nawiazywaniu takich "sieci", jakos nigdy "nie mam czasu", nie mam sily, nie mam ochoty... zwyczajne rozterki osoby malo towarzyskiej wink slysze natomiast, ze jest to w zyciu bardzo przydatne, zarowno prywatnym i zawodowym, ze w zasadzie MUSI sie zainwestowac czas i wysilek, zeby stworzyc sobie taka wlasna siec i ja utrzymac... ze najciekawsze oferty pracy ponoc wpadaja z takich nieformalnych znajomosci (choc czasem po latach), ze okazje, szansy, wielkie przelomy na ogol wynikaja z naszych zasobow "networkowych"...

jakie sa Wasze doswiadczenia?
w sumie czesto sie slyszy o jakies dobrej pracy dostepnej "tylko dla wybranych", o informacjach przekazywanych poczta pantoflowa itp itd. ja w networking nigdy nie inwestowalam, jak juz wspomnialam, a widze teraz, ze moze cos jest na rzeczy - 2 nieoczekiwane oferty pracy wyszly wlasnie od "starych znajomych", ktorych ani wielu nie mam, ani nie dbam zbytnio o utrzymanie kontaktow...
    • mijaczek Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 05.04.11, 18:49
      Moj maz raz w miesiacu jezdzi na spotkania grupy Denver Business Series, ktora comiesieczne networking meetings organizuje w jakis knajpach...
      • kura17 Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 05.04.11, 18:59
        a przydaje mu sie to w zyciu zawodowym i prywatnym? czy jezdzi bardziej z powodow towarzyskich?

        wlasnie w amerykanskiej ksiazce przeczytalam, ze to absolutna KONIECZNOSC w obecnych czasach, ten networking...
        • mijaczek Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 05.04.11, 19:06
          jezdzi tam po to wlasnie, zeby ewentualnie kogos poznac kto moglby pomoc w znalezieniu pracy...
          z takich "networking successes" to jezdzac z Emka do szwedzkiej szkolki niedzielnej poznal goscia, z ktorym cos tam kombinuja, moze jakis pieniadz z tego bedzie...
          z innym gosciem poznanym bodajze wlasnie na tym DBS tez cos tam kombinowali, ale nic z tego nie wyszlo...
          wszyscy dookola mowia, ze networking jest absolutnie niezbedny i przyznam szczerze, ze znajac amerykanska mentalnosc nie zdziwiloby mnie gdyby znajomosc zawiazana w czasie zakupow w Whole Foods doprowadzila do jakis sukcesow...
    • kura17 Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 05.04.11, 19:07
      aha, w niemczech to sie nazywa "witamina b" i ponoc w wielu sprawach jest baaardzo pomocna wink

      ja slyszalam czasem o tym, ale do konca sobie nie zdawalam sprawy z zasiegu. a moje ostatnie doswiadczenia zaczynaja pokazywac, ze to bliskie prawdy byc moze... niestety, my z mezem nie mamy pojecia "jak sie w to bawic" wink choc potencjalnie mielibysmy mozliwosci...
      • mijaczek Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 05.04.11, 19:09
        ale to przeciez nic innego chodzenie na rozne spotkania, imprezy, kolka zainteresowac i HGW co jeszcze...
        mowisz o tym jakbys pytala sie jak wniknac do sekty big_grin
        • kura17 Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 05.04.11, 19:30
          bo dla mnie to JEST jak wnikniecie do sekty wink
          jestem z natury malo towarzyska (moj maz tez) i po prostu w takich spotkaniach, imprezach itp nie uczestniczymy prawie wcale.

          a nawet jesli juz do jakiegos srodowiska "nalezymy", to nie bardzo wiemy, jak taa przynaleznosc wykorzystac... co chwile slysze - na przyklad - ze zona/maz kogos dostal u nas prace, bo drugi wspolmalzonek juz tutaj pracuje, a miejsce pracy jest "przyjazne rodzinie"... wyobrazam sobie (bo nie wiem), ze kolo takiego "dostania pracy wspolmalzonka" jakos trzeba sie zakrecic... jak? nie mam pojecia, choc akurat by nam sie przydalo wink
    • penelopa40 Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 06.04.11, 09:05
      nie jestem ani zwolenniczką ani przeciwniczką facebooka, NK i innych, po prostu mnie to nie interesuje, zupełnie nie interesuje, nie mam ani czasu ani ochoty na utrzymywanie tego typu kontaktów...
      towarzysko spełniam się na inne sposoby, mam grono przyjaciół, znajomych... i wystarczy, nie zależy mi na kontakcie ze "znajomym kolegi z pracy Kowalskiego, którego żona pracuje razem ze szwagierką dalekiej kuzynki wuja Stasia po kądzieli "...
      pracy (odpukać) nie szukam, i nie mam zamiaru zmieniać, choćby i do emerytury Daj Bóg mogę przepracować tu gdzie pracuję... mąż jest na rencie, pracy nie szuka tym bardziej... po co mi zabawa w pseudo-kontakty? to jakaś nowa moda..., a ten facebook to juz z lodówki wyziera przy każdym otwarciu drzwiczek...
    • tully.makker Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 06.04.11, 09:41
      Moja praca zawodowa olega w 80% na takim networkingu. Staram sie to odrozniac od zycia prywatnego.
      • kura17 Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 06.04.11, 10:27
        > Moja praca zawodowa olega w 80% na takim networkingu.

        a co to za zawod? jesli mozna spytac wink
        • tully.makker Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 07.04.11, 15:08
          Manager projektow
    • kalarepka83 Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 06.04.11, 09:55
      Niestety zawsze miałam podejście takie jak Ty. Nic na siłę. Nie nawiązywałam, bądz podtrzymywałam kontaktów w jakiś celach lub dla korzyści. Ale podzielam również Twoje zdanie, że takie kontakty mogą się przydać. Może powinnam zacząć? smile
      Choć to chyba trzeba mieć we krwi smile
      • kura17 Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 06.04.11, 10:30
        > Może powinnam zacząć? smile
        > Choć to chyba trzeba mieć we krwi smile

        no wlasnie mam podobne watpliwosci... zaczac? musialabym sie zmusic, to oczywiste... ale czytalam, ze absolutnie trzeba sie zmusic, ze to jednym przychodzi samo z siebie, ale da sie tez i bez "daru" wink

        ja powoli, ale to bardzo powoli zaczelam... zadnym entuzjazmem nie palam... idzie mi to jak krew z nosa... ale widze coraz wyrazniej, ze, jak to sie mowi "everything is connected" wink

        ... no siec pajecza, nie ma co sie oszukiwac, heh
        • kalarepka83 Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 07.04.11, 14:09
          A masz już jakieś choćby najmniejsze sukcesy? smile

          Ja jak przemyślałam temat to doszłam do wniosku, że coś w tym jest:

          1) Do mojej pierwszej pracy ściągnęłam dwie koleżanki ze studiów
          2) Do mojej drugiej pracy ściągnęłam jedną koleżankę
          3) Mój tata pracuje teraz w firmie, gdzie go sciągnął były szef (zmieniał pracę i zabrał ze sobą pracownika)
          4) Mąż siostry mojego męża pracuje u znajomych swoich teściów.
          5) Koleżanka dostała pracę, bo jej znajoma pracujaca już w tej firmie, ją poleciła.
          6) W moim drugim miejscu pracy ciągle sie mnie pytali czy nie mam kogoś do polecania, bo to lepsze niż z ogłoszenia.
          7) Moja koleżanka zadzwoniła do mnie z pytaniem czy moja siostra nie szuka pracy, bo mieliby coś dla niej. Pracę dostała.

          To sytuacje zawodowe, które mi przyszły na szybko do głowy... jeszcze więcej mam "osobistych", ale nie wiem czy takie też się liczą...

          Więc w sumie racja... Kura, trzeba się mobilizować tongue_out
          • adwarp Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 07.04.11, 14:40
            > 1) Do mojej pierwszej pracy ściągnęłam dwie koleżanki ze studiów
            > 2) Do mojej drugiej pracy ściągnęłam jedną koleżankę
            > 3) Mój tata pracuje teraz w firmie, gdzie go sciągnął były szef (zmieniał pracę
            > i zabrał ze sobą pracownika)
            > 4) Mąż siostry mojego męża pracuje u znajomych swoich teściów.
            > 5) Koleżanka dostała pracę, bo jej znajoma pracujaca już w tej firmie, ją polec
            > iła.
            > 6) W moim drugim miejscu pracy ciągle sie mnie pytali czy nie mam kogoś do pole
            > cania, bo to lepsze niż z ogłoszenia.
            > 7) Moja koleżanka zadzwoniła do mnie z pytaniem czy moja siostra nie szuka prac
            > y, bo mieliby coś dla niej. Pracę dostała.


            kiedys to sie nazywało "praca po znajomości" teraz " networking"?
            • kalarepka83 Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 09.04.11, 13:42
              Tyle, że praca po znajomości była czymś szalenie nagannym, a networking, jak widać, pożądanym smile Świat sie zmienia, ale nie wszyscy za nim nadążają smile
              • adwarp Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 09.04.11, 17:57
                "a networking, jak widać, pożądanym '
                bo się ładnie nazywasmile
                "Świat sie zmienia, ale nie wszyscy za nim nadążają smile"

                tzn?
    • a.nancy Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 06.04.11, 10:35
      to zależy, czego się potrzebuje i w jakiej branży działa
      networking to nie tylko pomoc w poszukiwaniu pracy. to także (dla mnie przede wszystkim) usprawnienie działania: mam pod ręka ekspertów z różnych dziedzin, do których mogę się zwrócić o pomoc/poradę/itp.
      • kura17 Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 06.04.11, 10:55
        mnie sie wydaje, ze taka znajomosc ekspertow, ktorzy moga pomoc, to jest rzecz naturalna w wielu pracach. taki "network" to ja tez mam smile

        chodzi mi wlasnie o cos, co zdecydowanie wykracza poza "bezposredni pozytek", na zasadzie - jesli zanm wujka szwagra ciotki ryski, to kiedys zaowocuje to dostaniem super pracy wink
        • gaja78 Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 06.04.11, 11:03
          kura17 napisała:

          > mnie sie wydaje, ze taka znajomosc ekspertow, ktorzy moga pomoc, to jest rzecz
          > naturalna w wielu pracach. taki "network" to ja tez mam smile

          A ja nie mam tak łatwo dostępnych ekspertów nigdzie indziej, jak na facebooku. Stacjonarnie w ogóle ich nie mam "pod ręką", a na odpowiedź na maila trzeba zwykle czekać kilka dni, o ile się wie dokładnie, kogo trzeba zapytać, identyfikacja czego też zajmuje jakiś czas. Na facebooku odpowiedź mam zwykle tego samego dnia i to od kilku osób.
          • kura17 Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 06.04.11, 11:33
            OK, w sumie moze zalezy to od srodowiska, w ktorym sie pracuje.
            "u mnie" eksperci sa w zasadzie limitowani do srodowiska, wiec dostep do nich jest. ale musze przyznac, ze rzeczywiscie rozne portale spolecznosciowe sa dobre, jesli chce sie znalezc BYLYCH czlonkow "organizacji", o czym sie ostatnio przekonalam na wlasnej skorze wink

            FB i twitter sa tez uzywane w mojej branzy do celow PR-owych - komunikowania sie ze spoleczenstwem, popularyzacji itp. ale moze warto zaczac zastanawiac sie, czy nie uzywac tego takze do szukania ekspertow poza branza, co moze byc odswiezajace i uzyteczne.
        • a.nancy Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 07.04.11, 12:49
          kura17 napisała:

          > mnie sie wydaje, ze taka znajomosc ekspertow, ktorzy moga pomoc, to jest rzecz
          > naturalna w wielu pracach. taki "network" to ja tez mam smile

          ale w kazdej dziedzinie masz tych ekspertow?
          bo nigdy nie wiesz, co sie moze przydac

          > chodzi mi wlasnie o cos, co zdecydowanie wykracza poza "bezposredni pozytek", n
          > a zasadzie - jesli zanm wujka szwagra ciotki ryski, to kiedys zaowocuje to dost
          > aniem super pracy wink

          to nie jest networking, tylko nepotyzm wink
          ja rozumiem networking wlasnie jako tworzenie sieci ekspertow, ktorzy przydaja sie "bezposednio" (np. ktos pisze artykul i potrzebuje konsultacji, albo szuka ekipy remontowej wink ale rowniez przy znalezieniu pracy, bo jak pomozesz komus raz czy drugi i udowodnisz ze sie na czyms znasz, to ten ktos cie poleci jak trafi na fajna oferte pracy. i vice versa.
          zalatwianie pracy przez wujka szwagra jest o tyle bez sensu, ze wujek mogl cie widziec dwa razy w zyciu na imieninach kuzynki i nie ma pojecia, czy jestes dobrym pracownikiem, czy nie.
    • sueellen Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 07.04.11, 13:25
      Mam konto na facebooku ale malo znajomych, zero zdjec, zagladam tylko gdy zobacze zaproszenie. Predzej juz linked in ale tez nieczęsto.
    • drinkit Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 07.04.11, 15:07
      Ja praktykuję. Pracuję w takiej branży, gdzie wciąż współpracuje się z kimś nowym w różnym zakresie, więc tworzenie znajomości jest konieczne. Sama też nie raz "profitowałam" dzięki networkingowi.
      • mijaczek Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 07.04.11, 18:11
        w mojej branzy networking jest jednym ze sposobow pozyskiwania klientow... a poza tym to nie jest jakies straszliwe zajecie...
    • niamn Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 07.04.11, 18:48
      sek w tym, ze mimo ze pojecie "networkingu" jest nowe to sama idea jest stara jak swiat, przeciez od zawsze bylo tak, ze znalo sie pana Zenka, co jakby co zna sie na hydraulice, pania Kasie co przypilnuje dziecka, czy tez sie wiedzialo, ze kuzyn pani Basi jest dentysta i jakby co sie uderzalo do Niego..., jedynie teraz dziecki facebookowi, linkedin czy goldenline latwiej takie znajomosci uporzadkowac...

      Nie wiem czy sa stanowiska "tylko dla wybranych", ale zdecydowanie w wielu miejscach pracy zacheca sie pracownikow do polecania znajomych na dane stanowisko i nie widze w tym nic zlego, same korzysci w tej sytuacji (nie mylic z zalatwianiem posad osobom kompletnie sie na owe posady nienadajacym, bo to zupelnie inna bajka).
      • duzeq Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 09.04.11, 14:44
        > sek w tym, ze mimo ze pojecie "networkingu" jest nowe to sama idea jest stara j
        > ak swiat, przeciez od zawsze bylo tak, ze znalo sie pana Zenka, co jakby co zna
        > sie na hydraulice (...).

        Nie, networking nie odpowiada scisle idei starej jak swiat, ze czlowiek zyje w danym spoleczenstwie, ktorego pare jednostek dobrze zna. Networking daje ci mozliwosci sprawdzenia bardzo szerokiego kregu znajomych znajomych znajomych, zobaczenia czym i jak sie zajmuja i co moze zaowocowac w przyszlosci. Pan Zenek w zyciu by ci wszytskich znajomych nie przedstawil i musialabys dzwonic zarowno do niego jak i do Krzyska, Kryski, Malgoski, Jadzki i Jozka, zeby znalezc poleconego cukiernika. Z niewiadomym rezultatem.

        Dzieki portalom spolecznosciowym mozna sie dowiedziec bardzo szybko kto co robi, czy ktos zmienil branze, czy mozna by bylo w jakis sposob wykorzystac zarowno wiedze danych znajomych jak i ich kontakty. I tu juz nie chodzi o zalatwienie komus pracy badz uzyskanie pracy dzieki czyjejs pomocy. Jezeli ktos ma pomysl na biznes i rzuci go w eter np. twittera, dosc szybko moze ocenic czy ten pomysl ma rece i nogi. I tutaj networking bije na glowe pana Zenka i pania Kasie.
        • aga_sama Re: "networking" w zyciu - praktykujecie?sprawdza 09.04.11, 15:08
          Ja praktykuję. Tylko pierwszą pracę dostałam z ogłoszenia. Do następnej błyskawicznie mnie ściągnął były szef, ktory w międzyczasie zmienił firmę. Potem prowadziłam coś swojego i byłam freelancerem, żadnego zlecenia nie dostałam z ogłoszenia, wszystko od ludzi, z którymi miałam kontakty zawodowe w przeszłości lub od ich znajomych.
          Po ciąży i odchowaniu dziecka poszłam do kolejnej pracy, ściągnął mnie przyjaciel, dla ktorego szukano partnera do 2.osobowego zespołu. Niby branża ta sama, ale obowiązki zupełnie nowe, kumpel stwierdził, że się nadaję i miał rację.
          A teraz znowu szukam pracy. Zaczęłam od poinformowania ludzi, z którymi pracowałam...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja