Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać?

06.04.11, 11:55
Z powodów finansowych niedługo przeprowadzamy się do moich rodziców, a w związku z tym, że mamy niespełna roczne dziecko, a ja szukam pracy, będziemy potrzebowali opieki do dziecka.
I tu zaczynają się schody, ponieważ:
-moja mama nie za bardzo może się zająć moim synem, bo ma niesprawną rękę po złamaniu i nie jest w stanie go ani podnieść, ani przewinąć, ani ubrać itd.
-mój tata średnio się nadaje do opieki nad nim, poza tym w dzień odsypia, bo pracuje na noc
- moja teściowa mogłaby przyjeżdżać (teoretycznie mogłaby) do domu moich rodziców i opiekować się małym, ale jakoś tak głupio będzie, moja matka będzie siedzieć i się gapić, a teściowa będzie jej po domu łazić ;-/
- możemy też zatrudnić kogoś do opieki, ale po pierwsze nie mamy na to za bardzo kasy, a po drugie znowu ktoś obcy będzie łaził mojej matce przed nosem.
Aha, jeszcze trzeba będzie między 15-16 odebrać starsze dzieci z przedszkola...


Widzicie jakieś rozwiązanie tej sytuacji?
Wszelkie pomysły mile widziane, bo ja oprócz takiego, że nie mam szans iść do pracy, to nie mam już żadnego. A muszę zacząć pracować, żebyśmy wyszli na prostą.
    • ib_k Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 11:59
      dziecko wozić do teściowej
      • annika.sweden Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:06
        Wożenie dziecka do teściowej odpada ze względu na uczulenie mojego dziecka na psy teściów ;-(
        • andaba Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:09
          Jeszcze zostaje wożenie dziecka do kogoś, kto nie ma psów - to kosztuje raczej mniej niz przychodzenie niańki do domu. A starsze dzieci odebrac może mogłaby mama, do tego raczej nogi potrzebne nie ręce, o ile oczywiście będzie chciała.
          • nowi-jka Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:11
            ale niewiele mniej wiec nie ma si ena co porywać
    • nowi-jka Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:10
      kurde rzeczywiscie klops
      Bo mama niby sie zgodziła was przyjąc ale co innego was a co innego twoja tesciową smile
      MOze na czas wygojenia reki wezcie kogos obcego a potem mama zostanie
    • aneta-skarpeta Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:12
      jesli macie kiepska sytuacje fin. a wasze mamy są otwarte i sie calkiem lubią to chyba nie najglupsze jest, zeby tesciowa przychodzila do was

      twoja mama tez moze pomoc na ile da radę, nawet zerknąć, albo wlasnie pojsc do przedszkola

      ale mamy muszą sie lubic- inaczej nie ma szans
      • annika.sweden Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:16
        Do żłobka też się nie dostał i nawet od września nie ma szans ;-(
        No właśnie klops w tym, że teściowe się nie lubią, nie mają wspólnych tematów i łagodnie mówiąc nie przepadają za sobą ;-(
        Moja mama może odbierać dzieci, ale faktycznie to jest myśl, żeby najmłodszego do kogoś wozić na przetrwanie dnia, ech już sama nie wiem, co zrobić ;-(
        Gorzej jak zachoruje któreś z dzieci..., cała logistyka się wali
      • nowi-jka Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 13:02
        po pierwsze nie przejmuj sie myszmusia i tym co chrzani - oz jaka madra, ją nigdy nic nieposdziewanego nie spotka


        aneta-skarpeta napisała:

        > jesli macie kiepska sytuacje fin. a wasze mamy są otwarte i sie calkiem lubią t
        > o chyba nie najglupsze jest, zeby tesciowa przychodzila do was

        Tyle ze lubis sie a znosic kogos panoszacego sie w domu przez 9 godzin dziennie to co innego. Bo nie oszukujmy sie taka osoba zajmujaca sie dzieckiem musi niemal wszedzie zajrzeć, zrobic dziecku jesc pić wie krzatac si epo kuchni.
        Mnienie było jak byla niania a tez to nie byla pozadana sytacja ze ciagle ktos obcy kreci mi si epo domu a co dopiero pod moja obecnosc.
        Mysle ze lubienie to za mało.
        • aneta-skarpeta Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 13:53
          sytuacja taka nie jest komfortowa dla nikogo, ale jest jak jest

          jesli rodzice obu stron są w jakies formie chetni do pomocy i wsparcia to jakos trzeba to poukładac, przemeczyc sie przez jakis czas, a potem bedzie lepiej.
    • ala_bama1 Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:15
      Tata z mama jednoczą swe siły i wspólnie zajmują sie maluchem. Może da rade...
      Chociaż jak przypomnę sobie mojego jak miał roczek - tajfun. Trzeba spróbować, inaczej się nie przekonacie.
      • andaba Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:24
        Może masz jakąś kolezankę, kuzynkę lub ciotkę, która siedzi w domu ze swoimi dziećmi i za niewielką opłatą popilnuje i Twojego dziecka? Ja tak sie opiekuję córeczką bratanicy w sumie za grosze, bo przy okazji, jedno dziecko więcej nie sprawia mi róznicy.

        Teraz akurat mała śpi, wieksza rysuje, więc udaje mi się wykroić czas dla siebie smile
    • analist73 Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:20
      Propozycje
      - dzieckiem opiekują się Twoi rodzice, głównie mama, a tata pomaga przy przewijaniu,
      - dzieckiem opiekuje się niania u Was w domu, dziadkowie odbierają starsze
      - wozicie dziecko do niani, starsze odbierają dziadkowie
      - starsze jest odbierane przez rodzica innego dziecka, który mieszka w pobliżu Was
      - szukacie żłobka
      - teściowa opiekuje się dzieckiem u Was
      A przede wszystkim porozmawiać z rodzicami, czy są chętni do pomocy i jak oni to widzą.
    • czarnaalineczka Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:24
      a żłobek ?
    • myszmusia Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:24
      szukaj prywatnego złobka jak juz musisz isc do pracy.przynajmniej do czasu az babcia wyleczy reke po złamianiu

      A swoja droga - dlaczego zakłada sie,że dziadkowie powinni zajac sie dzieckiem swoich dzieci? Opieka nad dzieckiem powinna spoczywac na jego rodzicach.
      • annika.sweden Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:28
        myszmusia napisała:


        A swoja droga - dlaczego zakłada sie,że dziadkowie powinni zajac sie dzieckiem
        swoich dzieci? Opieka nad dzieckiem powinna spoczywac na jego rodzicach.

        Ja nie zakładam, że dziadkowie POWINNI się zając moim dzieckiem ,tylko ich poprosilam o pomoc, a nie kazałam im się zajmować.
        Poza tym pracować trzeba, nie każdy ma ten komfort, żeby siedzieć w domu z dziećmi do ich pełnoletności.
        • czarnaalineczka Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:31
          a ojciec dzieci ?
        • andaba Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:32
          Nie muszą, ale często chcą, wiele babć nie wyobraża sobie, ze wnuka miałaby bawić obca kobieta, jak one są dyspozycyjne.
          • annika.sweden Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:36
            andaba napisała:

            > Nie muszą, ale często chcą, wiele babć nie wyobraża sobie, ze wnuka miałaby baw
            > ić obca kobieta, jak one są dyspozycyjne
            U mnie akurat tak naprawdę żadna z babć nie chce ;-(
            Więc tak naprawdę, to są trochę zmuszone, żeby nam pomóc, bo jesteśmy w sytuacji bez wyjścia.
            A ojciec dzieci pracuje od 9 do 18, więc może tylko odprowadzać rano dzieci do przedszkola.
            • andaba Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:37
              No to masz większy problem, niz sie wydawało na poczatku. Znajdź lepiej niańkę i dowoź dziecko, albo siedź z nimi w domu, mówi się trudno.
              • myszmusia Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:41
                Znajdź lepiej niańkę
                > i dowoź dziecko, albo siedź z nimi w domu, mówi się trudno.

                dokładnie tak - albo szukaj na tyle dobrze płatnej pracy (albo maz) zeby was było stac na to dziecko
            • attiya Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 07.04.11, 14:24
              może dlatego, że ich obowiązek rodzicielski jakiś czas temu się skończy
              i tak dobrze, że możecie wrócić pod ich dach
        • myszmusia Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:39
          > Poza tym pracować trzeba, nie każdy ma ten komfort, żeby siedzieć w domu z dzie
          > ćmi do ich pełnoletności.

          no to brutalnie - dziecko sie ma wtedy kiedy mozna a nie wtedy kiedy by sie chciało je miecwink

          bardzo kiepska sytuacja finansowa - a chyba tak jest skoro wracacie "do mamusi" i MUSISZ isc do pracy powinna byc dobym środkiem antykoncepcyjnym.

          POmijam w tym momencie przyczyny tej złej sytuacji - jesli w jakikolwiek sposob były przewidywalne to to powinno zadzialac tak jak napisałam.

          A z rad konstruktywnych - szukaj pracy, która bedziesz mogła pogodzic z zajmowaniem sie własnym dzieckiem - chociazby ty sie opiekuj czyims dzoeckiem zajmujac sie jednoczesnie własnym.
          Bo praca , do której idziesz chyba kokosów nie daje skoro jak napisałas nie bardzo stac na nianie.
          • annika.sweden Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:46
            myszmusia napisała:

            \> no to brutalnie - dziecko sie ma wtedy kiedy mozna a nie wtedy kiedy by sie chc
            > iało je miecwink
            >
            > bardzo kiepska sytuacja finansowa - a chyba tak jest skoro wracacie "do mamusi"
            > i MUSISZ isc do pracy powinna byc dobym środkiem antykoncepcyjnym.
            >
            > POmijam w tym momencie przyczyny tej złej sytuacji - jesli w jakikolwiek sposob
            > były przewidywalne to to powinno zadzialac tak jak napisałam.

            MYSZMUSIA, nie masz pojęcia dlaczego znaleźliśmy NAGLE w złej kondycji finansowej i akurat ilość posiadanych dzieci ani to, że je mamy akurat w złej sytuacji finansowej nie ma tu nic do rzeczy, więc daruj sobie porady o środkach antykoncepcyjnych, dobrze?>
            > A z rad konstruktywnych - szukaj pracy, która bedziesz mogła pogodzic z zajmowa
            > niem sie własnym dzieckiem - chociazby ty sie opiekuj czyims dzoeckiem zajmujac
            > sie jednoczesnie własnym.
            > Bo praca , do której idziesz chyba kokosów nie daje skoro jak napisałas nie bar
            > dzo stac na nianie.
            Nie chodzi o to, że praca ta nie daje kokosów, tylko chodzi o to, że akurat w tej sytuacji liczy się każdy grosz i dlatego poprosiliśmy o pomoc rodziców.
            • myszmusia Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:52
              > [i]MYSZMUSIA, nie masz pojęcia dlaczego znaleźliśmy NAGLE w złej kondycji finan
              > sowej i akurat ilość posiadanych dzieci ani to, że je mamy akurat w złej sytuac

              nie obrazaj sie - napisalam przeciez ,że to dotyczy sytuacji która była przewidywalna a nie totalnie losowa - no nie wiem pozar, zniszczenie dotychczasowego lokum, "obrobienie = kradziez" pieniedzy powiedzmy przez dotychczasowego wspólnika itp.. gwałtowne kataklizmy (acha dla mnie do kategorii "przewidywalne" zalicza sie wziecie kredytu, ze spłata którego sie nie daje rady)

              > [i]Nie chodzi o to, że praca ta nie daje kokosów, tylko chodzi o to, że akurat
              > w tej sytuacji liczy się każdy grosz

              no to napisałam ci, jak liczy sie kazdy grosz - to szukaj pracy przy której dasz rade zajac sie swoim dzieckiem - chociazby własnie ty zostan niania
            • poppy_pi Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 12:54
              Nie masz jakiejśc młodszej kuzynki, cioci, zaprzyjaznionej sąsiadki, która chętnie dorobi sobie kilka groszy?
            • analist73 Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 13:52
              Nie wiem gdzie mieszkasz, ale może rozglądnij się za osobą która ma swoje małe dzieci i może się zaopiekować jeszcze jednym dzieckiem. W tamtym roku znajoma płaciła 300,00zł za taką opiekę, zawoziła tam dziecko(małe miasto). Przy takiej opiece jest problem z chorowaniem, ale może w podbramkowych sytuacjach dziadkowie zajmą się dzieckiem.
        • attiya Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 07.04.11, 14:24
          no ale prosząc ich o pomoc, zakładasz jednak, że za free będą się zajmować twym/twymi dziećmi, nieprawdaż?
    • beauty_agadir Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 13:30
      Ale skoro liczy się każdy grosz więc idziesz do pracy a potem miałabyś pensję oddawać niani to już lepiej siedzieć w domu.

      Rzeczywiście może sama powinnaś zostać nianią i przygarnąć 2 dzieci do opieki. Może być u kogoś w mieszkaniu.

      Poza tym widzę jeszcze tylko rozwiązanie by oddać dziecko komuś do opieki po znajomości, za grosze.
      • czarnaalineczka Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 13:32
        bo znajomi to zwykle marza zeby za grosze opiekowac sie na etat cudzym dzieckiem big_grin
        • myszmusia Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 13:47
          czarnaalineczka napisała:

          > bo znajomi to zwykle marza zeby za grosze opiekowac sie na etat cudzym dzieckie
          > m big_grin

          dokładnie to samo pomyslałamwink tak jak te nieletnie kuzynki z któregos postu wyzej, i to nawet pewnie nie etat tylko wiecej, ba mamusia chyba idzie na cały etat a jeszcze dojechac do pracy trzeba czyli raczej wiecej niz 8 godzin wyjdzie
    • penelopa40 Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 14:01
      ja tu rozwiazania nie widzę...
      - matka w domu nie bo potrzebne pieniądze
      - babcia i dziadek nie bo nie mogą, chorzy, starzy, nie nadają się itd
      - teściowa u mamy-babci nie bo się nie lubią
      - u teściowej nie bo psy i alergia
      - niania nie bo za drogo
      - niania u babci nie bo obca osoba w domu
      - żłobek nie bo miejsc nie ma
      czego ty się kobieto spodziewasz? cudu?
      pomijając fakt, że zwalasz się rodzicom do mieszkania czy domu w 5 osób co już samo w sobie jest sytuacją mocno niekomfortową dla wszystkich...
      jak się nie ma darmowej opieki rodzinnej to niestety trzeba tyle zarobić żeby było na nianię i życie, nianię miałam dwa i pół roku - wiem coś na ten temat, zdarzało mi się pracować 7 dni w tygodniu...
      jeszcze pozostaje praca w godzinach nocnych albo dorywcza, zależy w jakim zawodzie pracujesz ... w kazdym razie sytuacja nie do pozazdroszczenia...powodzenia!
    • sylvie81 Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 06.04.11, 14:26
      Nie czuję tego problemu: przecież dopiero zamierzasz SZUKAć PRACY. Realia są jakie są, więc nie sądzę, żebyś od jutra znalazła zatrudnienie. Zanim Ty znajdziesz pracę, ręka mamy po złamaniu już będzie sprawna. A póki co... na parę godzin w tyg. to chyba nie problem, żeby rodzice dali sobie we dwoje radę. A jak już znajdziesz pracę, to i na opiekunkę Cię będzie stać.
      • annika.sweden Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 07.04.11, 13:26
        Ale przecież idąc do pracy, którą mogę znaleźć, zarówno jutro jak i za miesiąc, muszę mieć już opracowaną opiekę do dzieci, bo nie może być tak, że codziennie ktoś inny będzie się zajmował dzieckiem, bo dla mojego syna to nie będzie dobre rozwiązanie. Co do mamy ręki, to postępy są bardzo małe i dużo czasu jeszcze trzeba, żeby ręka wróciła do sprawności, o ile w ogóle całkowicie będzie sprawna, na co się na razie nie zanosi.
        • laaisa Zaraz, zaraz..!!! 07.04.11, 13:52
          Ty nie masz jeszcze pracy, nawet jej nie szukasz ,a już kombinujesz jak i komu dziecko podrzucić? Nie dziel skóry na niedźwiedziu, o którym jedynie słyszałaś, że istnieje!!
          • annika.sweden Re: Zaraz, zaraz..!!! 07.04.11, 14:05
            laaisa napisała:

            > Ty nie masz jeszcze pracy, nawet jej nie szukasz ,a już kombinujesz jak i komu
            > dziecko podrzucić? Nie dziel skóry na niedźwiedziu, o którym jedynie słyszałaś,
            > że istnieje

            Skąd przypuszczenie, że nie szukam pracy? Napisałam tak gdzieś?
            Ja nie chcę dziecka komuś podrzucić, tylko znaleźć optymalne rozwiązanie dotyczące opieki nad moim dzieckiem, a nie kombinuję, komu to dziecko podrzucić...
            • laaisa Re: Zaraz, zaraz..!!! 07.04.11, 14:09
              a gdzieś napisałaś, że szukasz? Nigdzie -zasada logiki! Dopiero myślisz nad planami, bo niby to jest najważniejsze? Skąd takie rozsądne myślenie? Znienacka? Najpierw znajdź pracę- potem KOMBINUJ.
              • annika.sweden Re: Zaraz, zaraz..!!! 07.04.11, 14:19
                laaisa
                Czyli wg Ciebie, jak dostanę przykładowo pracę w poniedziałek to dopiero wtedy mam się zabierać za szukanie opiekunki?
                No sorry, ale ja lubię mieć takie rzeczy zaplanowane wcześniej, a nie na ostatnią chwilę.
                Poza tym, jeśli napisałam, że planuję powrót do pracy, to logiczne dla mnie jest, że tej pracy już szukam.
              • czarnaalineczka Re: Zaraz, zaraz..!!! 07.04.11, 14:21
                co za bzdura
                chyba logiczne ze najpierw musi miec opieke zapewniona a dopiero potem moze isc do pracy
        • fajnalutowamama Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 07.04.11, 13:55
          A Twój maluch jest na liście rezerwowej do żłobka? Spróbuj dogadać się z dyrekcją - poproś o miesiąc czasu na dostarczenie potwierdzenia zatrudnienia - niech Ci przyjmą dziecko tylko na ten okres, a Ty spróbuj znaleźć cokolwiek, za jakiekolwiek pieniądze - byleby mieć zatrudnienie i pewne miejsce w żłobku. Potem znajdziesz coś lepszego. Zapytać, poprosić zawsze warto - kto wie, może trafisz na jakąś wyrozumiałą osobę. Jeśli nie to trudno, ale spróbuj, bo się nie przekonasz..a wtedy - chyba na razie pozostaje zostać w domu, szukać dalej pracy, jeśli ją znajdziesz, czego Ci życzę, to może babcie mogłyby na trochę zakopać wojenny topór - wytłumacz, że to byłoby dla Ciebie ogromnie ważne, bardzo by pomogły itp.
    • attiya Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 07.04.11, 14:21
      o matko z córką
      jak cię nie stać na opiekunkę a chcesz, żeby TWOIM dzieckiem MATKA z TEŚCIOWĄ się opiekowała bądź OJCIEC to trzeba było odłożyć chęć rozrodu na czas późniejszy. Dlaczego uważasz, że twoja matka z niesprawną ręką będzie twoim dzieckiem się opiekować? To twoje dziecko, ustal z mężem, kto kiedy się nim zajmuje, odbiera, zaprowadza i radźcie sobie. Do odprowadzania i zaprowadzania zatrudnijcie kogoś jak nie możecie z pracy wyjść, albo świetlica pozostaje jeszcze.
      Zawsze się dziwię radośnie rozmnażającym się ludziom, którzy później tę opieką z chęcią zwaliliby na innych.
      • laaisa Otóż to: 07.04.11, 14:27
        wpakowali się do starszych osób, z których jedna jest chora, a druga pracuje na zmiany (przy małym dziecku odeśpi sobie i odpocznie). Mąż zasuwa na rodzinę, Pani (póki co) siedzi w domu bo ma zamiar szukania pracy, a już nikt nie może dzieckiem się zająć.
        Nie stać na nianię, nie stać na bezrobocie, a pewnie marzy Ci się jeszcze jedno dziecko, co? Taka słitaśna trójeczka ?
        • annika.sweden Re: Otóż to: 07.04.11, 14:32
          laaisa napisała:

          > wpakowali się do starszych osób, z których jedna jest chora, a druga pracuje na
          > zmiany (przy małym dziecku odeśpi sobie i odpocznie). Mąż zasuwa na rodzinę, P
          > ani (póki co) siedzi w domu bo ma zamiar szukania pracy, a już nikt nie może d
          > zieckiem się zająć.
          > Nie stać na nianię, nie stać na bezrobocie, a pewnie marzy Ci się jeszcze jedno
          > dziecko, co? Taka słitaśna trójeczka ?
          ULŻYŁAŚ SOBIE? Lepiej Ci teraz?
      • annika.sweden Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 07.04.11, 14:30
        Tak, chcę wcisnąć dziecko niesprawnej matce i teściowej, ech ludzie, czytajcie ze zrozumieniem, jakbym chciała im WCISNĄĆ opiekę nad dzieckiem, to bym Was nie pytała o poradę....
        • laaisa re: 07.04.11, 14:37
          czytamy, czytamy między wierszami również...
        • attiya Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 07.04.11, 14:37
          z twojego postu wynika, że masz trójkę dzieci
          wiesz, tu na forum też są matki, które mają trójkę, czasem i więcej dzieci, może one podpowiedzą Ci, bo ja mam tylko jedno, więc w zasadzie nie powinnam się odzywać. Ale mając te jedno dziecko wierz mi, że liczę tylko na siebie, męża, w kryzysowych sytuacjach proszę kogoś znajomego o zostanie z dzieckiem w domu na chwilę - np jak ostatnio musiałam zawieść męża na ostry dyżur. Ale generalnie to jest mój problem, nie mojej matki, ojca, teściowej. Zresztą nawet w życiu nie przyszłoby mi do głowy prosić ich o to.
          I dlatego, razem z mężem MUSISZ znaleźć takie rozwiązanie, żeby sobie poradzić.
          A co do tego, że my sugerujemy, że chciałaś wcisnąć dziecko niesprawnej matce - cóż, brałaś to pod uwagę ale cóż, ręka matki na przeszkodzie stoi. Ojciec coś nie teges z opieką nad dziećmi, teściowa z matką się nie lubią, do teściowej nie, bo pieski tam są, na opiekunkę nie stać cię, bo albo nie zarobisz tyle albo jeszcze pracy nie masz.
          A słyszałaś o tej nowej ustawie o opiece nad dziećmi w wieku żłobkowym? Porozklejaj ogłoszenia, popytaj się, poszukaj w necie, czy ktoś zajmuje się dziećmi. Zawsze wtedy mniej zapłacisz, niż opiekunce.
          • annika.sweden Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 07.04.11, 14:50
            attiya, dziękuję za głos rozsądku
            Logistycznie trudniej rozplanować wszystko mając trójkę dzieci niż mając jedno, to się samo przez się nasuwa. Wiem, że to moje dzieci i ja powinnam z mężem się nimi zajmować, ale na litość boską, można chyba liczyć na pomoc rodziny, jeśli się ją posiada, a my do tej pory nikogo o pomoc nie prosiliśmy i nadal bym sobie sama radziła, gdyby obecna sytuacja tego nie wymagała.
            Skoro mogłam siedzieć w domu, prowadzić firmę i zajmować się dziećmi i nikogo o pomoc nie prosić, to niestety ta komfortowa sytuacja w moim przypadku się skończyła, dlatego pytałam o poradę ;-(
            Po raz kolejny napiszę, że nie chciałam wcisnąć niesprawnej matce swojego dziecka, tylko napisałam to wszystko, żeby zobrazować sytuację, w której się znajdujemy, bo jakbym nie napisała nic o matce i teściowej, to któraś z Was by zapytała, czemu babcia się nie może zająć dzieckie, jak znam to forum...
        • pysia_35 Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 07.04.11, 14:52
          jak czytam te niektóre "złote rady" dziewczyny to aż mi żal niektórych z was.Tyle złośliwości i niezrozumienia...Czy którakolwiek z Was zastanowiła sie ze koleżanka pisze z prosba o radę,liczac na pomoc a nie krytykę ? Zastanowiłyście zie moze ze niewiel wiecie o jej sytuacji w jakiej sie znalazła. Moze zbiera na operację ratujacą życie i nie stać ja na opiekunkę ? Albo ma inny powazny problem zyciowy ? A już szczytem wszystkiego jest krytykowanie koleżanki za to ze ma trójkę dzieci i sobie nie radzi i pisanie o antykoncepcji. Wstyd mi za takie wypowiedzi...
          • annika.sweden Re: Opieka nad dzieckiem - jak to rozwiązać? 07.04.11, 14:56
            Co prawda, to prawda pysiu35 wink
            Prosząc tu o radę, sama się prosiłam o chłostę z powodu tego, że śmiem mieć trójkę dzieci i jeszcze pracy mi się zachciewa, skoro nie stać mnie na opiekunkę.
            Ech, witamy na forum emama... zawsze można liczyć na zlinczowanie...
          • laaisa No to się wstydź 07.04.11, 15:06
            głos rozsądku to nie żaden jad. Jej dzieci -jej problem, a już nie naciągaj tak o chorobie bo jest to argument na miarę Beksy lali. Koleżanka nie wstydzi się oddać najchętniej za darmo swego dziecko komuś innemu, nie wstydzi się, że zwalać starszym ludziom na głowę ze swoim całym przychówkiem, nie wstydzi się wymagać od innych by angażowali się w jej życie...Kto to i czego ma się więc wstydzić?
            • mama197809 Re: No to się wstydź 07.04.11, 15:14
              Ja mam dwójkę dzieci i tez nie mamy lekko. Mieszkamy daleko od rodziców i teściowej. Pomoc mamy sporadyczna. Życie mnie nauczyło że najlepiej liczyc na siebie. Myśle że sytuacja się wyklaruje jak podejmiesz pracę, usiądź z mężem zastanów sie jaka pracę mogłabys podjąc. Myślę że jak znajdziesz się juz w konkretnej sytuacji, sama szybko znajdziesz rozwiązanie. Może jakaś praca domowa, lub na zmiany, na 1/2 etatu....
              • aga_sama Re: No to się wstydź 07.04.11, 21:03
                Doskonale Cię rozumiem, że chcesz sobie wszystko ustawić zanim pójdziesz do pracy.
                Teściową musisz odpuścić, jeżeli syn jest uczulony na sierść psa. Niestety ona będzie ją przynosić na sobie, ubraniu, włosach... Jeżeli reakcja alergiczna na sierść jest duża, to stały kontakt równa się prosta droga do astmy.
                Skoro Twoi rodzice nie mogą zajmować się wnukiem, żłobek odpada, to poszukaj mamy z dzieckiem w odpowiednim wieku i dogadaj się z nią. To chyba najtańsza opcja.
Pełna wersja