Czy się nie obrażą?

08.04.11, 08:54
Nie wiem jak dyplomatycznie postąpić.Otóż mam znajomych (oboje na rencie) mają dwoje dzieci i nie przelewa im się za bardzo.Dziewczynka chodzi do szkoły do piątej klasy, chłopiec ma dwa latka.Chciałabym im pomóc finansowo i tak sobie pomyślałam ze zapłacę dziewczynace za lekacje angieskiego.Boję się tylko że rodzice mogą się obrazić i nie przyjąć mojej propozycji. Co o tym sądzicie.
    • slonko1335 Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 08:57
      słusznie się boisz, dla wielu osób może to być upokarzające. Czy Ci znajomi prosili Cię o pomoc? czy dziewczynka nie chodzi na angielski tylko z powodu braku pieniędzy?
      Nie możesz w jakiś inny sposób pomóc?
    • gryzelda71 Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:03
      Oczywiście jesteś pewna,że to marzenie dziewczynki ten angielski?
      • kama_mama Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:09
        Napewno marzeniem dziewczynki nie jest angielski jak to u większości dzieci ale wiem że rozdzice nie pomogą jej w nauce angielskigo na 100% . Wiem że ma z angielskim problemy.
        Pomagam im na różne sposoby nie materialnie.
        • slonko1335 Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:11
          To delikatna sprawa. Moim zdaniem powinnaś jakoś wybadać wcześniej sytuację zanim wypalisz z grubej rury o sponsorowaniu angielskiego. Działam trochę społecznie w wolnym czasie chociaż raczej pomagam w sprawach papierkowych, socjalnych, organizacyjnych i wiem, że dla wielu osób taka forma pomocy byłaby nie do przyjęcia.
        • echtom Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:16
          > Wiem że ma z angielskim problemy.

          Wiesz od jej rodziców? Jeżeli tak, zaproponuj, że pomożesz młodej w lekcjach.
    • kropkacom Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:10
      A skąd w ogóle ten pomysł?
      • asiaiwona_1 Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:11
        w takim przypadku ja bym się pokusiła o małę kłamstewko. że np twoi znajomi mają szkołę angielskiego i się z nimi zgadałaś i córka tych znajomych może chodzić bezpłatnie. Tylko trzeba być pewnym, że to się nie wyda. I w sumie wszystko zależy od zażyłości znajomości z tymi ludźmi.
    • adwarp Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:10
      a ten angielski to w szkole? może warto zrobić to przez wychowawcę, czyli nauczyciel powie,że w szkole znalazły sie fundusze i dziecko może chodzić na angielski.
      • gryzelda71 Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:15
        No już nie przesadzajcie i nie proponujcie mieszać osoby 3 do sprytnego planu.Jeszcze rodzić się wkurzy i nauczycielkę ochrzani.
        Rozumiem,ze rozmowa z rodzicami i dziewczynką nie wchodzi w grę.Ma być niespodziankasmile
    • echtom Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:13
      Ja bym się obraziła smile Dlaczego Ty masz wiedzieć, czego ta dziewczynka najbardziej potrzebuje? Bo dla Ciebie angielski dla dziecka byłby ważny, a rodzice, którzy nie posyłają dzieci na lekcje, są niekompetentni w swojej roli?
      • asiaiwona_1 Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:21
        echtom napisała:

        > , a rodzice, któ
        > rzy nie posyłają dzieci na lekcje, są niekompetentni w swojej roli?
        >

        No przecież autoka napisała, że zamożni nie są. Można najpierw wybadać sytuację czy chcieliby posyłać córkę na angielski, a potem np. w formie prezentu urodzinowego czy z jakiegoś innego święta podarować taki kurs angielskiego.
        • insomnia0 zgadzam się 08.04.11, 09:41
          Szczerze mówiąc, nie rozumiem, czemu od razu ludzie mieliby się obrazić.
          Jeżeli właśnie byłoby to w formie prezentu na gwiazdkę, urodziny czy inna okazja.
          Myślę, że ważniejsza jest forma w jakiej byłoby to zaproponowane.
          Jesli byłaby to serdeczna rozmowa i padłaby propozycja - nie pomocy- a prezentu.. to możliwe, że ucieszyłoby to dziewczynke i rodziców.

          Jeśli mojemu dziecku ktoś bardzo majętny zaproponowałby szkołę w USA- a mnie byłoby nie stać- a wiedziałąbym, ze to z dobrego serca i wielka szansa dla dziecka- to miałąbym się obrazać i uznać to za upokorzenie mojej osoby?
          Nie ja bym tak nie uznała.




          https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
      • laaisa Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:22
        Autorka, to wg mnie, jeden z gorszych przykładów włażenie w cudze życie z własnymi zawsze najwłaściwszymi na nie pomysłami. Nie jest to zakamuflowana forma obnoszenia się z nadmiarem gotówki oraz jedynie właściwym podejściem proedukacyjnym?
        • kama_mama Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:27
          Zaproponuj coś ciekawego a nie oceniaj bo mnie nie znasz. To tylko mój pomysł a nie podjęta decezja.
          • laaisa Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:50
            Proszębardzo. Skoro ma problemy to może sama jej pomóż, a nie zaraz w tajemnicy organizujesz płatne zajęcia wyrównawcze. Poziom w tak wczesnej podstawówce jest do przejście dla każdego kto kiedykolwiek uczył się tego języka. Uważam, że chcesz być dobrą ciocią, która w zawoalowany sposób chce pokazać swoją przewagę finansową, mentalną, a przy okazji zrobić dobry uczynek, za który będziesz podziwiana, a rodzice dziewczynki będą wdzięczni za pomoc.
            • kama_mama Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 10:02
              Po pierwsze nie chce abys mnie podziwiała po drugie mam dwoje swoich dzieci w wieku szkolnym i im muszę poświęcić czas po pracy a po trzecie niestety nie znam angielskiego ale jak chcesz chętnie pomogę Ci w języku włoskim. Obejżyj się wsród swoich znajomych może i u Ciebie ktoś potrzebuje pomocy.
              • laaisa Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 10:11
                "(...)Obejżyj się wsród swoich znajomych może i u Ciebie ktoś potrzebuje pomocy." Tym zdaniem nie udowadniasz, że jednak zależy CI na poklasku i "byciu bohaterką w swoim domu"? ( nie prosiłam o pomoc w żadnym języku)
              • hanna26 Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 10:48
                kama_mama napisała:

                > Po pierwsze nie chce abys mnie podziwiała po drugie mam dwoje swoich dzieci w w
                > ieku szkolnym i im muszę poświęcić czas po pracy

                No, sama widzisz, że czas jest dobrem, który najłatwiej przyjąć, ale którym najtrudniej się podzielić.
                Co do pierwszego zdania, to się pomyliłaś, bo co to kogo może obchodzić, jak się zachowuje zupełnie obca osoba. shock
            • insomnia0 Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 10:40
              Uważam, że c
              > hcesz być dobrą ciocią, która w zawoalowany sposób chce pokazać swoją przewagę
              > finansową, mentalną, a przy okazji zrobić dobry uczynek, za który będziesz podz
              > iwiana, a rodzice dziewczynki będą wdzięczni za pomoc.

              nadinterpretacja.
              wychodzą albo kompleksy, albo jest to projekcja.
              To ze Ty byś oczekiwała wdzięcznosci i pokazywała przewagę finansową nie oznacza ze inni tak mają.

              chcesz widzieć tylko negatywy.

              https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
          • hanna26 Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 10:01
            A nie możesz sama pomóc tej dziewczynce w lekcjach? Czas to pieniądz, ale jednocześnie pieniądz, który o wiele łatwiej jest przyjąć w podarunku, niż jakiekolwiek inne dobro.
            A jak już bardzo chcesz pomóc, nie tracąc jednocześnie ani minuty, możesz po prostu dać jakieś ubranka dla dwulatka po swoich dzieciach (jeżeli oczywiście masz starsze niż 2 lata). Ja często daję samotnej koleżance masę ciuchów po moich dziewczynach. Czasami coś dorzucę nowego, ale w całej masie rzeczy nie rzuca się to w oczy. A gdy ma obiekcje, czy przyjąć tyle ubrań, mówię jej: daj spokój, a co ja z tym zrobię? Miejsce w szafie zawalają, a na kolejnego brzdąca się nie piszemy. No i wszystko, ona szczęśliwa, ja zadowolona. smile
            Ze sposnsorowaniem angielskiego bym w ogóle nie wyjeżdżała, a te wszystkie kłamstwa, które ci podpowiadają są grubymi nićmi szyte.
        • insomnia0 Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:46
          Autorka, to wg mnie, jeden z gorszych przykładów włażenie w cudze życie "

          co??
          Dziewczyna chciałaby pomóc i od razu taki tekst??
          a może to jedyna możliwość, aby dziewczynka miała prywatne lekcje, bo rodziców nie stać. Możliwe , ze większa czesc dzieci ze szkoły chodzi na dodatkowe lekcje i ta dziewczynka czuje się gorsza i bardzo ucieszyłaby się, że ma szanse i ona uczyć się angielskiego.
          Zastanów się co piszesz a nie obrażasz dziewczynę, która chce pomóc.

          https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
          • laaisa Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:54
            a może to, a może tamto, już wyjaśniłam swoją myśl.
    • czarnaalineczka Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:44
      5klasistka to juz stara baba jest smile
      nie mozesz z nia najpierw pogadac co o tym sngielskim sadzi ?
      jesli sobie nie radzi i chche pomocy to wtedy zaproponuj
      jesli sobie nie raqdzi bo nienawidzi angielskiego to odpusc
      gdyby mi ktos korki z niemieckiego w szkole bez mojej zgody ufundowal to bym..
      w sumie nie wiem co ale by bolalo
      tongue_out
      • marysienka44 Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 10:00
        Ech tam, nie róbmy z tego takiego problemu, że zaraz obrażanie i takie tam.
        Kurka, człowiek chce drugiemu pomóc, jest dobry, a Wy na niego jedziecie (nie wszystkie), że wchodzi z butami w cudze życie i takie tam...
        Jestem zdania, że mimo iż to ludzie mniej zamożni, to swój rozum mają, i się nie obrażą, może przez chwilkę będzie czuć się skrępowani (chyba każdy to odczuwa, gdy dostaje coś co jest w danej chwili dla niego "drogie" ) ale pewnie w głebi duszy się ucieszą.
        Mnie by taka pomoc, zwłaszcza gdybym miała ciężko, bardzo, bardzo ucieszyła.
        trzeba to delikatnie zaproponować, lub dać np. " Wiecie co, nie mam pomysłu, na upominek dla Oli/Ali/Kasi na prezent świateczny, i tak pomyślałam, ze może dałabym jej kupon na lekcje angielskiego? bo mówiliście, że ma troszkę problemów z tym językiem..." i wyczuć co oni na to.
        a małemu kupić jakąś książeczkę. A tej dziewczynce dać wydrukowany kupon (nawet samemu w kompie zrobić).
        Ja jestem mile zaskoczona, że są ludzie którzy chcą bezinteresownie pomagać innym w tak mądry sposób.
        Trzymam kciuki. I napisz jaka decyzja.
    • love_stasinek Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 09:59
      Niektóre komentarze są żałosne. Twój pomysł jest bardzo fajny, wiadomo że taka forma pomocy jest najlepsza dla dziecka, bo warto inwestować w naukę, a nie każdego na to stać. jeśli masz dzieci w podobnym wieku, to może zaproponuj, żeby ta dziewczynka uczyła się razem z nimi angielskiego. powiesz, że i tak za te lekcje płacisz i dodatkowe dziecko nie podwyższy kosztów.
      • kama_mama Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 10:07
        O kurcze na to nie wpadłam może faktycznie mogłaby chodzić na lekcje z moją córką są rówieśnikami. Dzięki pogadam z dziewczyną od angielskiego.
        • donkaczka Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 10:26
          nie przejmuj sie durnymi komentarzami, conajmniej polowa forum traktuje emame jak forme odreagowania na codzienne problemy smile checi masz dobre, love podala ci swietny pomysl
          nie wiem czemu rodzice mieliby sie obrazic, jedni maja wiecej pieniedzy inni mniej, jesli chcesz dziecku zafudnowac jakis edukacyjny prezent, to nie jest powod do focha, przynajmniej dla madrego rodzica
          • kama_mama Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 10:39
            Dzięki za poparcie bo juz miałam wątpliwości
            • ewasuwek Re: Czy się nie obrażą? 08.04.11, 10:48
              Bardzo dobrze, że chcesz pomóc tej dziewczynce. Nauka języka w dzisiejszych czasach to podstawa, a zaległości bardzo trudno nadrobić...
              Nie przejmuj sie niektórymi komentarzami, obecnie panuje taka znieczluca, że osoba, która chce bezinteresownie komuś pomóc od razu jest jakaś podejrzana...
Pełna wersja