dama_2010
08.04.11, 12:13
Ja przepraszam ze spytam - bo pewnie naraze sie okrutnie niektorym emamom:
Czemu do jasnej Anielki mowi sie o komunii wylacznie w kontekscie prezentow???
O co chodzi? Nie kapuje.
Za moich czasow (religia wowczas nie byla w szkolach) - pamietam to jak dzis - wazna byla sama uroczystosc. Przygotowania (egzamin z pacierza i innych modlitw), reklolekcje, ustawianie nas i przygotowanie jak to bedzie tego dnia wygladac... Pierwsza spowiedz - ilez to emocji !! I w koncu TEN dzien. I wierzcie mi lub nie - serce bardzo bilo mi w momencie przyjmowania komunii wlasnie.
Jak pisalam w sasiednim watku - juz nigdy wiecej nie doswiadczylam tego co wtedy. Nigdy ta komunia nie byla dla mnie az tak wazna. Pozniej w sumie chodzilo sie do kosciola ale jedym uchem wpadlo, drugim wypadlo. Na poczatku chodzilo sie do spowiedzi a potem coraz dalej, dalej.... nie jestem juz tak blisko wiary - glownie przez Kosciol i jego propagande.
ALE tego male dziecko jeszcze nie wie. Oni maja fajne kazania o czynieniu dobra, o wybaczaniu, o milosci do blizniego, o karze za grzechy (a nie o aborcji czy polityce). Dzieciom brak tego ohydnego dystansu i sa takie w tym ufne...
Nie ukrywajmy - nasze dzieci maja wszystko. Jak nadchodza swieta to tygodniami zachodze w glowe jaki jeszcze prezent ucieszy moje dziecko. I zazwyczaj jest euforia, ktora trwa od kilku minut do dwoch tygodni i zabawka idzie w kat... Do czasu, gdy inne dziecko przy okazji wizyty nie zachwyci sie tym czyms...
Uwazam, ze akurat komunia jest swietem koscielnym - innym i jako INNE powinna zostac zapamietana przez dziecko. Za chwile Dzien Dziecka i odkujecie sie z prezentami.
W sasiedniej dyskusji padl argument, ze prezent powinien cieszyc. Zgodze sie.
Prezent owszem ale pamiatka juz nie musi cieszyc. Mam obrzydliwy, bezwartosciowy pierscionek bo babci meza - to wlasciwie jedyna rzecz, ktora tak spontanicznie mi ofiarowala. Myslala, ze daje mi jakis cenny przedmiot bo kiedys trudno bylo zdobyc i zloto (marnej jakosci) i brylant (jeszcze gorszy). ALE ja pamietam jej mine i ten dzien, ten stary stol z foliowym obrusem i szary sweter. Pierscionka nigdy w zyciu nie zaloze i nie dam go tez corce bo on u niej nie wywola zadnych wspomnien. To moje wspomnienie babci.
Nasze dzieci zyja jak my: tu i teraz, szybko i wygodnie. Zero refleksji, zero pokory...
Ot - watek do klotni lub do refleksji wlasnie....