12 rozmów o miłości Joanny Racewicz

08.04.11, 12:54
Wiem, wiem, znowu Smoleńsk.
Ktoś już przeczytał?
To chyba nie jest książka o katastrofie a o miłości właśnie, jak w tytule, o miłości trwającej po śmierci, o codziennym życiu, samotności, cierpieniu. Tyle że bohaterkami są postacie których nazwiska stały się medialne, ale to może być każda z setek wdów którymi stają się co dnia setki kobiet dla których świat już nigdy nie będzie taki jak przedtem.
    • asiaiwona_1 Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 08.04.11, 14:12
      nawet nie wiedziałam, że taka książka powstała. Będę dziś w Empiku to kupię jak będzie... CHoć przypuszczam, ze będzie to bardzo smutna książka i niejedna łza poleci...
    • zabulin Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 08.04.11, 15:06
      Nie czytalam.

      Codziennie ludzie traca swoich bliskich.

      ja dwa lata temu stracilam kogoś kogo baaaaardzo kochalam. Mamę.

      Moja kolezanka 1,5 roku po slubie została wdową.
      Znajomym samochod zabił 12 letniego syna.

      Rożnica między nami a nimi jest taka, ze zwykli ludzie pozostaja ze swym cierpieniem sami. Nikt nie zaplaci za pogrzeb (niewazne czy masz kase czy nie), za psychologa, nie zorganizuje wsparcia finansowego dla rodzin.
      Przepraszam, ale krew mnie zalala jak usłyszalam w tv, ze zona jednego z poslow ktory zginal nie miala upowąznienia do konta bankowego.
      bank w trybie pilnym zobowiazal sie w DRODZE WYJĄTKU do uporszczenia procedur.


      Przykre.

      Fakt- bliscy ofiar katastrofy Smoleńskiej przezyli tragedię- taka sama jak kazdy kto traci najukochańsza osobę, ale rożnica jest zasadnicza.
      I chyba kazdy ją dostzrega. Otzrymali bardzo duza pomoc- w tej prozaicznej sferze życia. W przeciwieństwie do "zwykłych" ludzi.

      Tyle w temacie.

      nie są lepsi. Sa po prostu lepiej traktowani.
      • laaisa Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 08.04.11, 15:20
        Swoją drogą, od Racewicz bije tak ogromny ból, sam jej wygląd wbija w podłogę- takie "zmaterializowane" cierpienie. Z drugiej strony nie widzę sensu wpadania w jakąś psychozę, współną histerię i jak koleżanka wyżej napisała są na codzień ci mniej równiejsi, którym nikt nigdy nie pomógł, nawet słowem.
        • montechristo4 Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 08.04.11, 15:29
          Miałam okazję poznać panią Joannę jakiś czas temu - kontaktowałyśmy się służbowo i w życiu nie widziałam tak smutnej osoby. Nie ona jedna straciła męża, ale jest w niej coś takiego, co każe pochylić głowę i zamilknąć.
        • shellerka Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 08.04.11, 15:47
          no właśnie... ona nawet prowadząc program informacyjny ma na twarzy ten ból wypisany - a myślałam, ze to tylko mój wymysł.
          bardzo mi jej żal i zawsze o niej ciepło myślę. mam nadzieję, że znajdzie jeszcze swoje szczęście.
          • echo1111 Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 10.04.11, 12:51
            Ja tez zawsze widzę ten ból na jej twarzy i uśmiech który jest tylko grymasem ust-oczy nadal pozostają smutne sad
    • kawka74 Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 08.04.11, 15:51
      Nie przeczytam na pewno, bo mnie od samego patrzenia na Joannę Racewicz ściska w dołku, a nie jestem skłonna do takich reakcji.
    • adwarp Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 09.04.11, 18:18
      a dla mnie nie wszystko jest na sprzedażsad
      ja rozumiem,że ktoś cierpi,że ktoś chce spisać swoje myśli, ale wydawanie książki w rok po śmierci no kurczę trochę za wcześnie...ja wiem,że gdyby ta książka ukazała się za pięć lat nikt by jej już nie kupił, więc trzeba się było spieszyć.
      • dzamal5 Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 09.04.11, 19:24
        Jestem w trakcie lektury i jako jedyna- z tego co widzę- w gronie osób, które się tu wypowiedziały, staram się pisać na temat, bo "emama" nie pyta o refleksje, a o znajomość tomu.
        Ciężko znaleźć mi słowo określające, jaka jest lektura tej książki, bo że przyjemna powiedzieć nie mogę. Czyta się dobrze, choć smutno (radzę zaopatrzyć się w zapas chusteczek), a przede wszystkim jest to publikacja pełna wielu refleksji i ogromnej dawki życiowej mądrości.

        To jest fragment mojego komentarza merytoryczny i zarazem jedyna treść, jaka się pojawiła we wszystkich komentarzach,odpowiadająca na pytanie emamy.
        Czytając Wasze opinie poczułam potrzebę wypowiedzenia swojego zdania jako osoby rozumiejącej- jak sądzę- cel, który przyświecał autorce. Stąd pozostałe, napisane przeze mnie słowa. Widzę, że poza adwarpem nikt nie miał problemu w zrozumieniu zamieszczonej przeze mnie treści. Pozdrawiam.
    • dzamal5 Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 09.04.11, 18:22
      Mówicie, że na co dzień dzieją się tragedie. Cierpimy z powodu chorób, umierają nam bliscy. Wdowiejemy, zostajemy osierecani. Wszyscy w obliczu tragedii czujemy się osamotnieni, pokrzywdzeni, jesteśmy rozżaleni i musi upłynąć dużo czasu, nim pogodzimy się z losem.
      Uważam, że tym bardziej warto sięgnąć po zbiór rozmów autorstwa Joanny Racewicz i jej bohaterek. Wszyscy, prędzej czy pózniej, tracimy kogoś bliskiego. Ale nie wszyscy swoją żałobę przechodzimy w blasku fleszy. Nie wszyscy na każdym kroku ocieramy się o temat śmierci naszych ukochanych. Nasz prywatny dramat nie zmienia się w tragedię narodową, mówiąc o której zapomina się, że 96 osób to nie para prezydencka + 94 inne postaci. Bo wszystkie ofiary miały plany, ludzi, których kochali i którzy kochali ich, pomimo wad i niekryształowości.
      Jestem w trakcie lektury i jako jedyna- z tego co widzę- w gronie osób, które się tu wypowiedziały, staram się pisać na temat, bo "emama" nie pyta o refleksje, a o znajomość tomu.
      Ciężko znaleźć mi słowo określające, jaka jest lektura tej książki, bo że przyjemna powiedzieć nie mogę. Czyta się dobrze, choć smutno (radzę zaopatrzyć się w zapas chusteczek), a przede wszystkim jest to publikacja pełna wielu refleksji i ogromnej dawki życiowej mądrości. Bądźmy sprawiedliwi. Nie oceniajmy sceptycznie i politycznie, podziękujmy za szczerość i odwagę wszystkich 13 pań. Bo któż z nas odważyłby się otwarcie opowiedzieć o najgorszych, najsmutniejszych, najbardziej przykrych chwilach naszego życia?
      • adwarp Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 09.04.11, 18:28
        "staram się pisać na temat, bo "emama" nie pyta o refleksje, a o znajomość tomu. "

        i gdzie napisałaś na temat
        • angazetka Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 09.04.11, 18:30
          Przeczytaj jej post ze zrozumieniem, a znajdziesz odpowiedź.
          • adwarp Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 09.04.11, 18:39
            wypowiedź dzamal5 wygląda jak tzw marketing szeptany...
            • dzamal5 Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 09.04.11, 19:30
              Moja wypowiedź, to jak widać czarno na białym wypowiedź jedynej osoby- w zebranej na tutejszesz stronie- grupie , która miała wspomnianą książkę w ręku. Ba! Ją ją nawet czytam. Czytam i rozumiem. I odpowiadam na niesprawiedliwe w mojej opinii komentarze poprzedników. A jaki jest cel Twoich wypowiedzi? smile
              • adwarp Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 10.04.11, 09:26
                "A jaki jest cel Twoich wypowiedzi? smile"

                Ja się zastanawiam skoro dokucza im ten "blask fleszy" to czemu obnażają się dalej, czemu pokazują swoje wnętrze, czemu decydują się na książki,filmy, wywiady, czemu pozwalają obcym wchodzić w najbardziej intymne zakatki własnej duszy, skoro ci sami ludzie ich drażnią.
                • dzamal5 Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 10.04.11, 11:17
                  Też o tym myślałam i doszłam do wniosku, że to swoisty krzyk, wołanie o normalność. Próba pokazania, że prawie setka ludzi z pokładu Tupolewa, to byli przede wszystkim ojcowie, mężowie, synowie, były to matki, żony, babcie...
                  Bardzo trudny temat.
                  Z całym szacunkiem, ale jestem teraz taka, że tak powiem mądra, bo jeszcze kilka dni temu bardzo sceptycznie podchodziłam do pomysłu książki, o której mówimy. Bojkotowałam w dyskusjach ze znajomymi film o którym słyszałam, a jaki już chyba wyemitoewano w TVNie (którego tak naprawdę nie widziałam). Nie z głupoty, ale dla idei, z braku zrozumienia/ wyrozumiałości.
                  Zdanie zmieniłam i uważam, że to wszystko to przysłowiowy "kawał dobrej roboty".
                  Nie chcesz, to nie kupuj, nie czytaj, ale jak będziesz mieć okazję- przejrzyj tę książkę w księgarni, ciekawa jestem czy nie zmienisz zdania. I nie stosuję pisząc tu szeptanego marketingu z jednego prostego powodu...- nie mam w tym żadnego interesu. smile
                  • adwarp Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 10.04.11, 13:09
                    "Próba pokazania, że prawie setka ludzi z pokładu Tupolewa, to byli przede wszystkim ojcowie, mężowie, synowie, były to matki, żony, babcie... "

                    książka to tylko 12 postaci, film też ok 12 postaci ,przy czym te postacie się pokrywają..., ja dopiero teraz po obejrzeniu filmu rozpoznaję je na ulicy..., a ile osób z rodzin pozostaje dalej w swoim cieniu i w cieniu własnej żałoby przeżywanej na własny sposób? jest ich sporo i bardzo sobie ich cenię, bo nie przekonuje mnie ktoś kto twierdzi, że męczące są kamery jednocześnie stojąc w ich blaskusad
                    Nie odbieram nikomu prawa do pisania, wypowiadania się, ale trzeba być spojnym w tym co się robi.
      • ewelsia Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 09.04.11, 18:30
        Wiele z tych kobiet nie chciało żałoby w blaskach fleszy, zostały niejako zmuszone do takiego jej przeżywania, ale mimo to nie jestem przekonana do pomysłu, jakim jest ta książka. Za dużo tego. Ludzie codziennie przeżywają tragedie, w których zdani są tylko na siebie.
        • asiaiwona_1 Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 10.04.11, 09:35
          kupiłam w piątek tą książkę - jestem w trakcie czytania. TO z jednej strony bardzo smutna książka opisująca niecodzienną żałobę w błysku fleszy, kamerę za placami na każdym kroku, każdy dzień, w którym w tv dzieci i żony słyszą, że może to ten był winny, a może tamten... Z drugiej strony to bardzo ciepła książka, w której żony wspominają swoich mężów jak zwykłych ludzi - nie tych których znamy z telewizji i ważnych uroczystości i mundurów wojskowych. To byli zwykli mężowie, ojcowie i dziadkowie... Wiem, ze to głupio zabrzmi, ale "podoba" mi się ta książka przez to, że jest taka zwykła, prosta. Forma rozmowy J. Racewicz z wdowami sprawia, że czyta się ją lekko. Szkoda tylko, że okoliczności takie smutne...
          • joanna35 Re: 12 rozmów o miłości Joanny Racewicz 10.04.11, 09:42
            Ja mam podobne odczucia. I cieszę się, że powstała i książka i film, bo może dzięki temu ta tragedia odzyska swój normalny, jednostkowy, wymiar. Myślę, że upublicznienie tej żałoby musi być strasznym doświadczeniem dla rodzin ofiar.
Pełna wersja