shellerka
08.04.11, 17:40
oto wczoraj albowiem nastąpił przełom w mym życiu.
wybrałam się tak zupełnie przypadkiem do solarium. i tak na próbę pozostawiłam me dzieci przed solarium, tzn. w gabinecie, ale przed kabiną, na kanapce. pani im mini mini włączyła i zerkała na nie okiem a ja całe 8 minut się grzałam nie wierząc memu szczęściu i jednak lekko niepokojąc się, że mi zaraz spanikowana pani wejdzie do kabiny.
ale nie. nie marudziło to młodsze - bo starsze obyte z solarium jest i z kosmetyczką i fryzjerem i wogóle z damskimi przypadłościami.
młodsze mi prawie przysnęło na tej kanapce.
dostałam tyle energii życiowej, że po prostu odżyłam