szczególna więź matki z dzieckiem

09.04.11, 13:27
Piszę pod natchnieniem kilku przeczytanych wątków jak to matki karmiące piersią rozczulają się nad tą niezwykłą więzią z dzieckiem podczas kp. Ja jakoś tego nie czuję. Sama karmię już prawie 10 miesięcy, ale to raczej z wygodnictwa. Moje uczucia do mojego malca na pewno nie wyglądały by inaczej gdybym karmiła go butelką i on pewnie też nie czułby się mniej kochany. Jaki jest wasze zdanie? Na czym polega ta "szczególna wież matki karmiącej z dzieckiem"?
    • marzeka1 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 09.04.11, 13:33
      Nie wiem, każdego z synów karmiłam po 13 miesięcy (dłużej sami już nie chcieli) i robiłam to z czystego wygodnictwa.
    • echtom Re: szczególna więź matki z dzieckiem 09.04.11, 13:51
      Nie wiem - wzruszał mnie po prostu taki mały ciamkający ssaczek. A jak trochę podrósł, w czasie karmienia dyskretnie czytałam książkę wink
      • verdana Re: szczególna więź matki z dzieckiem 09.04.11, 14:25
        Czytałam niedyskretnie. Jedną z największych radosci macierzyństwa poczulam - łącznie ze znacznym wzrostem więzi z dzieckiem - w chwili odstawienia. Zdecydowanie wole z dzieckiem się bawić, niż je karmić.
    • eilian Re: szczególna więź matki z dzieckiem 09.04.11, 14:38
      Czy ja wiem? Swoje dzieci karmiłam do około roku, potem jeszcze butelką. Lubiłam przeogromnie jak ten mały ssaczek wtula się we mnie, jak szuka piersi, jak się momentalnie uspokaja gdy go przytulam. Butelka byłaby tu chyba jakimś sztucznym, przeszkadzającym elementem. Przyznam, że trochę mi tego brakuje. Karmienie butelką to już jednak nie to samo. Tylko mąż się cieszy, bo teraz i on może karmić młodszego, co z resztą uwielbia.
    • czar_bajry Re: szczególna więź matki z dzieckiem 09.04.11, 14:40
      Ja butelkowa jestem i moje dzieci też tak więc nie mogę się wypowiadać na temat czegoś o czym nie mam zielonego n pojęcia.
      Zaczynam współczuć sobie i swoim dziecią
    • nangaparbat3 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 09.04.11, 14:47
      Ja to czułam, chociaż bez karmienia też.
      20 lat temu noworodki leżały na osobnej sali (w każdym razie tam gdzie rodziłam) i do karmienia przywożono je na takich pietrowych wózkach, po kilkoro dzieci, takich nalesniczków, jedno obok drugiego.
      Miałam cesarkę i jak już trochę lepiej się poczułam, po 3-4 dniach, nie ogłam się jej doczekać - stawałam pod jej salą i jak wynoszono dzieci na wozek, brałam ją na ręce i niosłam trzymając przed sobą, twarzą w twarz (a była nieprawdopodobnie brzydkim noworodkiem), i patrzyłyśmy sobie w oczy. To było jedno z najsilniejszych doznań w całym moim życiu.
      I w czasie karmienia właśnie to było ważne: patrzenie sobie w oczy. Nie zawsze i nie przy każdym.
      Zdarzyło się też coś takiego: po 6 tygodniach pojechałam do gina na kontrolę, pierwszy raz ją zostawiłam, z butleką ściągniętego mleka. Byłam na drugim końcu miasta (sporego), kiedy nagle poczułam jak piersi wypełnia mi pokarm, myślałam, że pękną. Spojrzałam na zegarek - to nie była pora karmienia, zdziwiłam się. Po powrocie mama opowiedziała mi, że dokładnie o tej samej godzinie corka obudziła sie darła, aż jej nie nakarmiła.
      • bi_scotti Re: szczególna więź matki z dzieckiem 09.04.11, 14:58
        Przyznam z pewnym zazenowaniem, ze na mnie karmienie dzieci piersia dzialalo jak piwo - usypiajaco. Nie raz i nie dziesiec to mnie maz musial "wybudzac" w czasie karmienia ktoregos z dzieci. Nie mam pojecia z czego taki "spik" sie bral - jakis relax czy ja wiem. Tak wiec o zadnych super wiezach z dziecmi przy okazji ssania piersi nie moge mowic, bo zwyczajnie to przespalam wink
    • truscaveczka Re: szczególna więź matki z dzieckiem 09.04.11, 14:59
      Ja lubię karmić, ale nie czuję jakichś cudów-wianków na tym tle, moja bliskość z dzieckiem jest niezależna od karmienia, spania razem, chustowania, czy czego tam jeszcze. I mimo, ze robię to wszystko, uważam, że bez tych czynności też taką więź się z dzieckiem ma. I wcale nie musi ona oznaczać motylków w brzuchu tongue_out
      • mysz-83 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 09.04.11, 15:04
        Ja mam właśnie takie samo zdanie. Nie ma co do kp przypisywać jakiś wymyślnych ideologii. Jest to fajne, ale chyba nie ma co popadać w skrajności. Jak przestanę karmić to mój matczyny świat się na pewno nie zawali.
    • kawka74 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 09.04.11, 15:14
      Szczególna? Nie sądzę. Raczej jeszcze jedna okazja, żeby być blisko z dzieckiem, dobra, jak każda inna.
    • ruda_henryka Re: szczególna więź matki z dzieckiem 09.04.11, 15:19
      Dla mnie to ja Yeti, podobno istnieje, ale mało kto widział smile)) Jak syn był mały to taką samą więź miał ze mną jak i z ojcem, najbardziej emocjonował go przedmiot, z którego leci mleko - nieważne czy to była pierś czy butelka. Zasypiał równo przy jednym i drugim.
      • edelstein Re: szczególna więź matki z dzieckiem 09.04.11, 17:20
        Faktycznie szczegolna wiez, jak sie nie pompuje w butle mleka to mozna zapomniec o dlugich wyjsciach, jest sie uwiazanym, zwiazanym itd. moj syn docenial, ze leci mleko, a z czego leci, bylo mu obojetne, zdrowsze bylo dla niego z butli, na szczescie, bo szczerze nie cierpialam karmic. Podziekowalam mu serdecznie, ze mnie od tego uwolnil, chyba pokochalam go przy tym jeszcze mocniejbig_grin Moje piersi zaczal doceniac jak mial ponad poltora roku i uczyl sie nazywac czesci cialasmile
    • broceliande Re: szczególna więź matki z dzieckiem 09.04.11, 19:33
      Ja czułam tę szczególną więź przez ponad dwa lata karmienia i kontrowersyjnie napiszę, że sądzę, że inaczej byłoby, gdybym karmiła butelką - właściwie jakoś miałam przekonanie, że będę karmić piersią i miałabym poczucie porażki, gdyby nie wyszło.

      Kiedy odstawiałam dziecko - miało już ponad dwa lata, a ja zaczęłam tracić pokarm w wyniku redukcji karmień i stresu - wpadłam w depresję, wydawało mi się, że syn nie bedzie mnie już kochał i przeżywałam strasznie (dłużej niż syn), nawet dzwoniłam do brata ciotecznego męża, który jest psychiatrą.
      • ivaz to mit udowodniony badaniami naukowymi 09.04.11, 19:53
        Teoria głosząca, że podstawą uczuciowego rozwoju dziecka jest bezpośredni kontakt z piersią i ssanie, została obalona w latach sześćdziesiątych. Dokonał tego amerykański psycholog Harry F. Harlow wraz ze swoim zespołem badawczym. Seria głośnych badań nad separacją młodych rezusów(małp)od ich matek została przeprowadzona na Uniwersytecie Stanu Wisconsin.

        Pierwszy eksperyment dowiódł, że przyjemne wrażenia dotykowe są decydujące dla wytworzenia przywiązania dziecka do matki. Małe małpki miały do dyspozycji dwie kukły - matki zastępcze. Drucianą, karmiącą je butelką, i materiałową od której nie mogły otrzymać pokarmu. Po szybkim zaspokojeniu głodu maluchy natychmiast opuszczały drucianą matkę zastępczą. Wspinały się na matkę materiałową, by tulić się do jej przyjemnego pokrycia. Po pewnym czasie małpki silnie związały się z matką zaspokajającą ich potrzebę bliskości. To właśnie kojące wrażenia dotykowe, jakich dostarczało im aksamitne pokrycie matki, stymulowały ich rozwój emocjonalny. Matkę karmiącą traktowały instrumentalnie, dla żadnej z nich nie stała się obiektem uczuć.

        W jednym z późniejszych eksperymentów, naukowcy porównywali zachowania dzieci matek zastępczych z dziećmi matek naturalnych. Zaskoczyło ich jak silna więź połączyła małpki z materiałową kukłą. Miłość do matki zastępczej była tak samo silna, jak miłość dzieci nieodseparowanych do ich matek naturalnych!

        Eksperymenty ujawniły ogromny wpływ zwykłego kontaktu cielesnego na rozwój bliskiej, czułej więzi Matka-Dziecko.

        Sam Harlow w publikacji podsumowującej badania, wnioskuje: "Badania Nasze wykazały, że bezpośredni kontakt z matką, dający poczucie bezpieczeństwa, ma zadziwiająco duże znaczenie i stanowi podstawowy czynnik w kształtowaniu się miłości dziecka do matki. Piersi i akt karmienia grają w tym procesie błahą i nieistotną rolę."
        • nangaparbat3 Re: to mit udowodniony badaniami naukowymi 09.04.11, 20:42
          A to paradne!
          To znaczy wniosek.
          Cały dowcip w tym, że dziecko karmione piersią przytula sie do jej ciała, czuje jej ciepło, zapach. Matka, która nie karmi, raczej rzadko przytula malucha do gołych cyców.
          • uullaa Re: to mit udowodniony badaniami naukowymi 09.04.11, 23:16
            O przepraszam! Niektórzy potrafią wpaść na pomysł przytulania noworodka do gołego ciała bez przymusu karmienia, a właśnie dla budowania więzi. No chyba że mówimy tu o paniach co to w koszuli z dziurą latają po domu - wtedy przytulenie dziecka do gołej piersi może przybrać mistyczny wymiar ;-p
            • nangaparbat3 Re: to mit udowodniony badaniami naukowymi 09.04.11, 23:22
              Niektórzy - a raczej niektóre.
              Moja przyjaciółka nie mogła karmić, i podając butlę przytulała do odsłonietej piersi.
              Ale nóstwo ludzi karmi butlą nawet nie wyjmując dziecka z łóżeczka czy wózka.
              • jkk74 Re: to mit udowodniony badaniami naukowymi 15.04.11, 15:41
                u nas jak mąż karmi młodego w nocy z butli to też do gołej klaty go przytula smile
                w dzień młodziak na cycku, a pieszczoch i przytulacz z niego że ho ho big_grin

                no ale ja nawet te starsze z przyjemnością przytulam, same potrafią przyjść i się do mamy tulić smile
        • echtom Re: to mit udowodniony badaniami naukowymi 09.04.11, 20:45
          Ale po co badania naukowe? Piersi wytwarzają pokarm, to się karmi, proste i oczywiste, żadnego naukowca tu nie trzeba. Nieustannie mnie zdumiewa dorabianie ideologii do zwykłych zjawisk biologicznych.
        • sotto_voce Re: to mit udowodniony badaniami naukowymi 09.04.11, 23:55
          Pouczający eksperyment. I jakież szkodliwe mity obala! Tyle, że o ile wiem, mleko leci akurat z piersi zapewniających przyjemne doznania dotykowe (niebywały zbieg okoliczności!) oraz smakowe i węchowe, a nie z fiszbinów od stanika.
    • schere Re: szczególna więź matki z dzieckiem 09.04.11, 20:38
      Karmiłam trochę ponad rok. Początkowo jedyna motywacja to zdrowie dziecka, potem uspokajacz i usypiacz. Tym bardziej, że moje jakoś szybko odkryło, że matka zabawnie podskakuje jak się ją dziabnie (te ząbki jak igiełki smile).
      Zagadką dla mnie były, są i będą panie, które mają przy karmieniu piersią jakieś seksualne odczucia. I jeszcze się tym chwalą....
    • mruwa9 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 09.04.11, 20:53
      Ja wiem, czy szczegolna? pewnie taka sama, jak kazda wiez matki z dzieckiem. karmienie moze byc przyjemne, kojacy i rozczulajacy jest widok malego ssaka przy piersi, ale zeby zaraz jakies metafzyczne doznania? Nie doswiadczylam. karmienie bylo dla mnie doswiadczeniem bardzo pozytywnym, ale bez przesady.
    • madame_edith Re: szczególna więź matki z dzieckiem 09.04.11, 23:28
      Wg mnie mowa o szczególnej więzi stąd, że jednak butelką może karmić i sąsiad, a piersią na ogół tylko mama (pomińmy instytucję mamki). Więc nie dość że matka jest matką, to jeszcze źródłem jedzenia. Ja swoje dzieci lubiłam karmić, dawało nam to masę okazji do tulenia. One są wielkimi pieszczochami, ja uwielbiam przytulać, więc się dobrze zgraliśmy. Do dziś jedno i drugie moje cycki uwielbia głaskać i się w nie wtulać, jakiś sentyment najwyraźniej. Natomiast jak by to było gdybym karmiła butelką nie wiem, moje do ust nie chciały wziąć smoka pod żadną postacią. Uważam, że niech każdy karmi jak chce, bo przymus na pewno więzi szczególnych nie tworzy, zwłaszcza tych pozytywnych.
    • echo1111 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 14:15
      Trochę zboczę z tematu - mówi się że dzieci karmione piersią mniej chorują. Znam dziecko które było karmione piersią 4 lata - teraz ma 6 i na 4 tygodnie w miesiącu średnio 1 tydzień jest zdrowy. Z moich obserwacji wynika też ze dzieci karmione butelką wcale nie sa bardziej otyłe.
      • 18_lipcowa1 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 14:36
        echo1111 napisała:

        > Trochę zboczę z tematu - mówi się że dzieci karmione piersią mniej chorują. Zna
        > m dziecko które było karmione piersią 4 lata - teraz ma 6 i na 4 tygodnie w mie
        > siącu średnio 1 tydzień jest zdrowy. Z moich obserwacji wynika też ze dzieci ka
        > rmione butelką wcale nie sa bardziej otyłe.

        wow no nie moge
        znasz JEDNO - JEDNO dziecko kp chorujące
        i na tej podstawie obalasz latami potwierdzany fakt iz dzieci kp maja lepsza odpornosc??????
        • echo1111 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 15.04.11, 15:14
          jedno karmione az 4 lata
    • 18_lipcowa1 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 14:29
      Ja na początku tego nie czułam, teraz i owszem.
      Z tego co widzę dzieci KP mają lepszą wieź z matkami.
      • ivaz Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 14:45
        a po czym to sprawdzasz mądralo?
        Jaka jest miara więzi wg Ciebie?
        A z tego co ja widzę, dzieci karmione mm czy piersią taka samo kochają swoje mamy, nie powiesz mi ze twoja córka bardziej cię kocha niż moja mnie?
        Boże co za bzdety!!!
        • 18_lipcowa1 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 14:49
          Nie rozumiem czego się czepiasz?
          Mam prawo uważac ze dzieci kp mają lepszą wiez z matką, lepiej sie rozwijają i sa odporniejsze, to sobie uważam.
          Nie ma sie o co rzucac, to na dodatek fakt potwierdzony szeregiem i latami badań.
          Taka prawda i tyle.
          • graue_zone Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 15:11
            Tak, tak badań, jak wyższość masła nad margaryną i co jakiś czas odwrotnie.
            • 18_lipcowa1 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 15:29
              graue_zone napisała:

              > Tak, tak badań, jak wyższość masła nad margaryną i co jakiś czas odwrotnie.


              no jeszcze sie nie spotkalam z odwrotnymi badaniami na temat kp i kmm
              • graue_zone Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 15:33
                Zdaje się, ze badania z lat 60-70 twierdziły, ze km jest lepsze niż kp. Więc teraz jest na odwrót, a co będzie za kolejnych 30-40 lat, zobaczymy.
                • 18_lipcowa1 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 15:41
                  graue_zone napisała:

                  > Zdaje się, ze badania z lat 60-70 twierdziły, ze km jest lepsze niż kp.

                  Zwlaszcza widac to po spoleczesntwie gdzie jest cukrzyca, prochnica itp.


                  Więc te
                  > raz jest na odwrót, a co będzie za kolejnych 30-40 lat, zobaczymy.


                  E tam. Nikt sie nie pokusi o obalenie tego ze mleko matki jest najlepsze, nie ma takiej mieszanki na swiecie ktora bylaby lepsza.
                • echtom Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 16:05
                  Graue, ale jakie znaczenie mają badania? Skoro natura "wymyśliła" mleko wytwarzane przez samice gromady ssaków, z homo sapiens włącznie, oznacza to, że ma ono optymalny skład odżywczy dla młodych. Dorabianie do tego kulturowej ideologii i próba wspierania jej takimi czy innymi badaniami naukowymi jest pozbawiona sensu. Procedury zastępcze wprowadza się, kiedy matka nie może karmić piersią, i w takim wypadku nie ma sensu jej dołować, że "krzywdzi" dziecko, bo to siła wyższa. Co nie oznacza, że należy z tego powodu wychwalać km jako równie dobre lub lepsze od kp.
                  • nangaparbat3 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 19:40
                    Dokładnie to samo chciałam powiedziec. Oczy mam do patrzenia, uszy do słuchania, a cycki do karmienia. Jak coś nie dośc dobrze funkcjonuje, to uzyję okularów, aparatu słuchowego czy butelki. I git. Ale nie będę nikomu wmawiac, że lepsze okulary od sprawnych oczu.
                  • graue_zone Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 19:44
                    Taaak, to się nazywa terror laktacyjny. Kp jest najzdrowsze dla dziecka z czysto fizycznego punktu widzenia i nic więcej - z tym się nie spieram. Choć na przykładzie własnego dziecka oraz innych, karmionych piersią zaobserwowałam coś odwrotnego. Ale właśnie bez sensu jest dorabianie do tego teorii o więzi psychicznej i o lepszym rozwoju intelektualnym dziecka - bo to nieprawda. Ale też nieprawdą jest, jakoby matki karmiące dziecko sztucznie je krzywdziły i nie nawiązywały z nim więzi. Kto ma nawiązać - nawiąże, a kto nie, temu nawet kp nie pomoże.
                    • 18_lipcowa1 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 19:57
                      Ale właśnie bez sensu jest dorabianie do tego teorii o więzi psychicznej i o lepszym rozwoju intelektualnym dziecka - bo to nieprawda



                      prawda prawda
                      • ivaz Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 20:38
                        z tym większym rozwojem intelektualnym to tak pół na pół dzieci.pl/breedingAid,12973899,cid,1024251,title,Karmienie-piersia-rozwija-meski-mozg,wychowanie_artykul.html?smgputicaid=6c1dc potwierdziły ze to działa tylko na chłopców, a ty Lipcowa masz córkę więc mozesz ja karmić i do 18, ale niestety IQ jej od tego nie wzrośnie
                      • graue_zone Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 21:17
                        Taak, rozumiem, że chcesz mnie wyprowadzić z równowagi. Ale Ci się nie uda. Chcesz wierzyć, wierz, ja już wyrosłam ze ślepego zapatrzenie w bzdury.
      • graue_zone Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 15:10
        A ile tych dzieci znasz? Bo ja odwrotnie, nic takiego nie zauważyłam, a na przykładzie drugiego już dziecka i licznych dzieci koleżanek wcale nie stwierdzam, ze dzieci karmione piersią mają wyższą odporność i że ta "specjalna więź" jest jakoś silniejsza.
    • kiniox Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 15:56
      Karmiłam syna rok. Podobnie, jak pisała jedna z forumowiczek powyżej, zasypiałam przy tym niemal natychmiast i niestety moje dziecko też (dlatego dość długo trzeba go było karmić co godzinę). Podobno to działanie wydzielającej się oksytocyny, której niektóre kobiety produkują więcej, niż inne. W każdym razie w moim przypadku patrzenie w oczy i inne podobne historie można między bajki włożyć. Podczas karmienia byłam zazwyczaj ubrana, miałam tylko odsłoniętą pierś, więc również o przytulaniu do gołej skóry nie mogło być za bardzo mowy. Mam na punkcie synka świra, więc mogłabym godzinami się upierać, że to przez to karmienie, ale prawda jest raczej taka, że uwielbiałabym go bez wzgledu na sposób karmienia, bo jest ósmym cudem świata. On oczywiście też mnie uwielbia, ale nie dlatego, że mu dawałam jeść w określony sposób, tylko dlatego, że jestem po prostu fantastyczna. Takiej wersji będę się trzymać, bo bardziej łechce moją próżność.
      • kiniox Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 15:57
        PS. Moja mama nie nakarmiła mnie piersią nigdy w życiu, a każdej z Was życzyłabym takiej więzi i takiej miłości, jakiej doznałam dzięki niej.
        • kawka74 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 20:50
          Słuszne spostrzeżenie. Może warto spojrzeć na sprawę od tej strony, od naszych więzi z matkami?
          Moja też mnie nie karmiła piersią, ba, większość z nas nie była karmiona piersią, a więzi, jak to więzi, zależnie od sytuacji - i wspaniałe, i gó...ane, wypracowane na przestrzeni lat, po kawałeczku. Można je ocenić dopiero z perspektywy czasu, a nie gapiąc się sporadycznie na roczne czy dwuletnie dzieci znajomych.
      • dentek_85 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 22:32
        100 % prawdy w tym co piszesz!
    • asia_i_p Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 16:10
      Karmiłam piersią przez prawie trzy lata i po drodze butelką przez 6 tygodni, bo trzeba było dziecko wzmocnić. Żadnej różnicy nie widzę, za każdym razem to była przyjemność karmienia głodnego stworzenia i patrzenia, jak mu dobrze.
    • dentek_85 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 19:29
      też karmię tylko piersią i zgadzam się z założycielką wątkusmile Sorry lipcowa, ale nudna już jesteś!
      • lilka69 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 19:34

        moze lipcowa jest nudna ale przynajmniej nie zyje ponad stan. widac to z postow.

        ty nie mzesz nawet dziecku zapewnic opieki , to co myslec o wyksztalceniu czy zajeciach dodatowych w przyszlosci. pewnie jak dziecko zapyta sie w przszlosci dlaczego nie mozesz chodzic na angielski czy taniec powiesz- DOM masz o sie z NIEGO ciesz.
        • dentek_85 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 12.04.11, 19:38
          weź odbij boś nudna
    • jkk74 Re: szczególna więź matki z dzieckiem 15.04.11, 15:44
      ja karmię i cycem i butlą, i zawsze przytulam małego...
      nie kochałabym i nie przytulała mniej gdyby był tylko na butli...
      a z karmieniem piersią jest u mnie tak, że zasadniczo lubię to i fajnie mi jak młody się wtula, ale chwilami jestem tym zmęczona i z przyjemnością pozwalam mężowi karmić młodego z butelki...
    • black-cat Re: szczególna więź matki z dzieckiem 15.04.11, 16:52
      Ja myślę, że ta "szczególna więź matki z dzieckiem" dana jest tylko i wyłącznie matkom, które karmią piersią i rodzą siłami natury.
      Matki karmiące butelką i nie daj Boże, świadomie wybierające cc nie dostępują tego zaszczytu (wtajemniczenia).
      Czasami zastanawiam się, czy gdyby zrobiono MRI głowy co niektórym mamom karmiącym piersią i rodzącym z wyboru bez znieczulenia siłami natury, potępiającym inne wybory innych mam, i doświadczającym owej "szczególnej więzi matki z dzieckiem" to istnieje szansa, że oczom lekarzy ukazałaby się kasza manna, tam gdzie powinna być kora mózgowa.
Pełna wersja