nangaparbat3
10.04.11, 20:01
Był tu wczoraj wątek Hexe, której czteroletnia córeczka choruje od 3 tygodni (jakoś stanowczo zbyt długo) na - podobno - grypę żołądkową, a od 3 dni wymiotuje po kilka razy dziennie, nie chce pić, jest słaba.
Radziłyśmy, żeby natychmiast jechała do szpitala.
I nie wiemy, co dalej.
Ktoś założył wątek z pytaniem - co z dzieckiem? - i jakoś nie mogę go znaleźć - może został uznany za nazbyt prywatny i usunięty?
A załozycielka tego watku i ja, i może jeszcze parę innych osób, myśli: co z dzieckiem?
Wczoraj był taki moment, kiedy chciałam zapytać Hexe, czy jest z mojego miasta, i czy nie chce, żeby po nią i jej córeczkę przyjechać i zawieźć je do tego lekarza - bo może a jakieś problemy logistyczne. Ale nie zapytałam.
Jakaś okropna sytuacja - wiesz, że w tej chwili ktoś potrzebuje pomocy - nawet gdyby ta pooc iała polegać na potrząśnieciu nim - wiesz dokładnie, co się dzieje z jego dzieckiem, chcesz pomóc - i nie masz żadnej szansy. Gdyby Hexe byla moją sąsiadką i przyszła po radę, po prostu powiedziałabym: niech się pani ubiera, wsiadamy i jedziemy, natychmiast. I dziecko już dawno byłoby w szpitalu.
A tak - nie wiadomo nic.
Jakieś to straszne - za nickiem niby stoi prawdziwy człowiek, ale nie do końca (bo często całkiem troll), pisze często o najwazniejszych, najtrudniejszych sprawach - a jakby go naprawdę nie było.