Smutna ta rocznica...

10.04.11, 22:38
Smutna nie dlatego, że jest rocznicą bardzo smutnego wydarzenia. Smutna dlatego, że tak mało dziś się mówiło o podstawowym sensie tego wydarzenia, czyli o tym, że zginęło 96 osób: ważnych i nieznanych publicznie, z prawa, z lewa i poza polityką, księży i ateistów, ludzi, którzy przeżyli swoje życie i ludzi, którzy dopiero dorosłe życie zaczynali. Zadyma na Krakowskim Przedmieściu przesłoniła to, że od roku nie ma Gosiewskiego i Szmajdzińskiego, Kurtyki i Przewoźnika, Jarugi-Nowackiej i Gęsickiej... Rok temu pod Pałacem Prezydenckim był ogólny żal i wstrząs, dziś było elektryzujące napięcie. Szkoda.
    • ylunia78 Re: Smutna ta rocznica... 10.04.11, 22:42
      O właśnie,właśnie.Mnie się wydaje,że ludzie tylko czekali,żeby pokazać znowu swój debilizm pod krzyżem itp.
      Nawet JK wolał prowadzić wiec polityczny,niż pojechać na grób brata.
    • czar_bajry Re: Smutna ta rocznica... 10.04.11, 22:44
      Rok temu pod pałac ludzie szli z potrzeby serca a teraz to szkoda gadać.
      Oczywiście są wyjątki i te z góry przepraszam za uogólnienie.
    • yenna_m Re: Smutna ta rocznica... 10.04.11, 22:45
      no ale zadymy to sie mozna bylo spodziewac


      dobrze, ze powaznych zamieszek nie bylo
    • adwarp Re: Smutna ta rocznica... 10.04.11, 22:45
      do tego jedni z Powązek schodzili, inni wchodzili, jedna msza, druga msza, wiec wyborczy...
      w minionych latach takie sytuacje doprowadzały do podziałów dzielnicowych, rozbiorów i wojensad
      Polacysad a może raczej "polaczkowatość"
    • czarnaalineczka Re: Smutna ta rocznica... 10.04.11, 22:45
      ja nie ogladam , nie slucham i nie czytam co sie dzisiaj dzieje

      a mysle dokladnie o tym o czym myslalam rok temu sad
      • bi_scotti Re: Smutna ta rocznica... 10.04.11, 22:56
        Nawet moje radio podalo, ze rocznica tragedii w PL w zaskakujacy (dla kogo?) sposob pokazala dramatycznie glebokie podzialy w polskim spoleczenstwie ...

        Naprawde pozostaje tylko Kaczmarski:
        "(...) Patrzcie! Krew uderza nam do głowy
        Od sztandarów całowania wrząca!
        Patrzcie, jak się tu popiersia strąca!
        Cokół ma być przecież narodowy!

        Księgi się po kątach w stosy piętrzą,
        Ścieka ślinny płyn po białej ścianie,
        Gdzie za chwilę tylko pozostanie
        Nasz zbiorowy portret - w pustym wnętrzu."

        • anulka.p Re: Smutna ta rocznica... 10.04.11, 23:04
          Kurczę to, że są podziały i to dramatyczne to nie od dziś wiadomo i nie wiem kogo to zaskoczyło, bo widać je codziennie.
          I nieprawda też - ze rok temu wszyscy byliśmy tacy zjednoczeni... taka rzewna bajka, wystarczyło wtedy włączyć internet.
          • angazetka Re: Smutna ta rocznica... 10.04.11, 23:08
            > Kurczę to, że są podziały i to dramatyczne to nie od dziś wiadomo i nie wiem ko
            > go to zaskoczyło, bo widać je codziennie.

            Przez ten rok się zaogniły, to raz. A dwa, że w taką rocznicę miło byłoby być razem, a nie szczuć jednych przeciwko drugim.

            > I nieprawda też - ze rok temu wszyscy byliśmy tacy zjednoczeni... taka rzewna b
            > ajka, wystarczyło wtedy włączyć internet.

            Miałam włączony. Pamiętam ogólny wstrząs, niedowierzanie, przejęcie. Jasne, że to było chwilowe, bo musiało takie być - ale kontrast z tym, co jest dziś, jest gigantyczny.
            • anulka.p Re: Smutna ta rocznica... 10.04.11, 23:43
              >
              > Miałam włączony. Pamiętam ogólny wstrząs, niedowierzanie, przejęcie. Jasne, że
              > to było chwilowe, bo musiało takie być - ale kontrast z tym, co jest dziś, jest
              > gigantyczny.

              A ja ciągle pamiętam komentarze pod pierwszą informacją na portalu gazety o katastrofie i śmierci Kaczyńskiego : pierwszy "jeśli to prawda, to jest mój najszczęsliwszy dzień", inne w ten deseń też.
              Potem szybko gazeta wyłączyła opcje komentowania. No ale musieli w końcu włączyć - no i wyszło jacy jesteśmy zjednoczeni.
              • angazetka Re: Smutna ta rocznica... 10.04.11, 23:48
                Taaak... Mogłabym też przypomnieć o księdzu biskupie z Przemyśla, ale nie o to mi chodziło jakby wink
                • solaris31 Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 08:09
                  to na szczęście nie biskup, chociaż w sumie wszytko jedno. ale muszę Ci powiedzieć, że ludzie byli bardzo zbulwersowani, mimo, że jestesmy , a raczej byliśmy / bo PO już u nas 2 razy wygrała wink /, ostoją PiSu.
    • solaris31 Re: Smutna ta rocznica... 10.04.11, 22:53
      a dla mnie to smutna rocznica.. ze względu na tych, którzy zginęli, na ich bliskich.

      jak widzę zadymę, przełączam tv. wolę myśleć i myślę o Smoleńsku w inny sposób. byłam zbulwersowana niektórymi hasłami, transparentami, i wolę o tym w ogóle myśleć.

      naszą największą narodową tragedią jest właśnie ta walka polityczna, naginanie faktów do swoich własnych politycznych celów. to jest tak żałosne, tak małe, że brak słów.
      • iuscogens Re: Smutna ta rocznica... 10.04.11, 23:19
        Nie ma co udawać, że jakaś jedność była rok temu. A nawet jeśli, była, to baardzo szybko się skończyła, wystarczy sobie przypomnieć co się działo przy pogrzebie a potem były przecież próby zwalenie odpowiedzialności za katastrofę na zmarłych, którzy nie mogą się już bronić (w sumie udane niestety).
        • cherry.coke Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 00:15
          Jednosc moim zdaniem byla i to wyjatkowa - poczytaj wywiad w Polityce z Bonim, ktory wspomina organizacje sprowadzania zmarlych do Polski; to mi bardzo przypomnialo ten czas, kiedy w Warszawie szly kondukty z trumnami, wystawienie trumien w Palacu Prezydenckim i na Torwarze, kondolencje z zagranicy.
          Skonczylo sie kiedy padlo slowo Wawel.
          • chomiczkami Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 00:58
            Jakby tego Wawelu nie wymyślili, może by wszystko potoczyło się inaczej.

            A tak z prawdziwego żalu i zadumy weszliśmy na poziom "Hola, hola, że jak? Nie przesadzacie aby?". Tak ja to odebrałam. Jak usłyszałam o tym pomyśle, włosy mi dęba stanęły.

            Telewizora nie mam, o rocznicy przypomniałam sobie dziś późnym popołudniem.
          • echtom Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 08:43
            > Skonczylo sie kiedy padlo slowo Wawel.

            Czyli po trzech dniach. Szkoda. Na początku jedność była, a pojedyncze durne komentarze w internecie to był nieistotny margines.
          • lusitania2 Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 08:54
            cherry.coke napisała:

            > Jednosc moim zdaniem byla i to wyjatkowa

            miałabym łączyć się z człowiekiem, który moim zdaniem ponosi polityczną odpowiedzialność za tę katastrofę?
            Ani przez moment.
            I o ile wiem, nie byłam jedyną tak myślącą osobą.
            A Wawel to była tylko wisienka na torcie.

            • echtom Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 09:00
              > miałabym łączyć się z człowiekiem, który moim zdaniem ponosi polityczną odpowiedzialność za tę katastrofę?

              Ale co ma wspólnego odpowiedzialność polityczna z żałobą po 96 osobach?
              • lusitania2 Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 09:15
                echtom napisała:

                >
                > Ale co ma wspólnego odpowiedzialność polityczna z żałobą po 96 osobach?
                >

                nie opłakuję ludzi z automatu. Dorzucę jeszcze, że nie uznaję "o umarłych tylko dobrze". To po pierwsze.
                Secundo: cherry.coke twierdzi, że jedność była - mój post służył do wykazania, dlaczego jej tezę uważam za błędną.
                • iwles Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 09:37

                  trochę to przykre, że żadna śmierć z tych 96 nie wzbudziła w tobie nawet odrobiny współczucia.
                • echtom Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 10:29
                  > Dorzucę jeszcze, że nie uznaję "o umarłych tylko dobrze".

                  Ja też nie zaczęłam po katastrofie myśleć "tylko dobrze" o tych, o których wcześniej myślałam źle, ale nawet ich było mi szkoda. W państwie demokratycznym sankcją za bycie złym politykiem jest odsunięcie od władzy, nie kara śmierci.
            • solaris31 Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 09:02
              > miałabym łączyć się z człowiekiem, który moim zdaniem ponosi polityczną odpowie
              > dzialność za tę katastrofę?
              > Ani przez moment.
              > I o ile wiem, nie byłam jedyną tak myślącą osobą.
              > A Wawel to była tylko wisienka na torcie.
              >


              heh, i tu tkwi sedno sprawy uncertain

              sama jazgoczesz politycznie, zamiast zadumac się w chwili żałoby nad śmiercią 96 osób.

              zdaje się, że są politycy, których nie lubisz, ale postępujesz właściwie identycznie jak oni... kierunek tylko inny, ale jakie to ma znaczenie?
              • lusitania2 Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 09:20
                solaris31 napisała:

                kolejna, z logiką na bakier.
                Cherry.coke postawiła tezę - była jedność.
                Ja się z tezą nie zgadzam i argumentuję dlaczego.
                Wolno prezesowi, wolno mnie.

                Chcesz dumać - nie wchodź na forum dyskusyjne. Takie to trudne do pojęcia?
                • solaris31 Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 12:14
                  odpowiadałam Tobie, nie Cherry.

                  rzeczywiście, ja też nie do końca się zgadzam, że była jedność. ja jej nie widziałam już po kilku godzinach.


                  > Chcesz dumać - nie wchodź na forum dyskusyjne. Takie to trudne do pojęcia?

                  hmmmm.. nie wolno napisać tego, co się uważa na temat Twoich słów? to zakrawa na zagrożenie demokracji moja droga.... tongue_out

            • angazetka Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 09:09
              > miałabym łączyć się z człowiekiem, który moim zdaniem ponosi polityczną odpowie
              > dzialność za tę katastrofę?

              Nie umiesz oddzielić uczuć, takich zwykłych uczuć żalu i smutku po tragedii, od polityki?
          • kali_pso Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 09:10

            A moim zdaniem żadnej jedności nie było, takiej prawdziwej jedności a słowo Wawel tylko to uwidoczniło
            Było to co zawsze i w czym jesteśmy wirtuozami- zryw narodowy( podkreślam narodowy, bo nie społecznywink, niepogłębiony jednak żadnymi indywidualnymi zmianami.
    • aga.pier Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 07:56
      rok temu pod Pałacem Prezydenckim ludzie zbierali się spontanicznie, wczoraj nie.
    • kali_pso Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 09:14

      Według mnie najsmutniejsze było to, że podział na dobrych i złych był wyjątkowo dobrze zarysowany- żadnej choćby namiastki wspólnoty- doprawdy nie wiem na kogo nalezy się wściekać, ale ta ostentacyjna odrębność w składaniu wieńców, to robienie przyspieszonej kampanii wyborczej, było jak dla mnie trudne do przyjęcia.
    • izabellaz1 Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 10:03
      Ja to się w ogóle zastanawiam czy Putin nie ma jakichś podstaw prawnych, żeby wszcząć jakieś postępowanie w związku ze znieważeniem urzędu i oskarżeniem rzuconym mu przed Ambasadą Rosji...ŻENADA to zachowanie. Ci ludzi powinni zostać rozpędzeni do domów. Rosjanie być może nas podpuścili tym terminem zamiany tablic, ale i osoby, które ją zamieszczały nie pytały nikogo czy mogą ją tam umieścić. Treści zdaje się też nikt nie uzgadniał. Mniejsza z tym. Polacy jak zwykle dają się podpuszczać i sami wywołują skandal.
    • e_r_i_n Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 11:00
      No cóż, dla mnie kwintesencją upolitycznienia całej tej sprawy jest fakt, gdzie wczorajszy dzień spędził Jarosław, podobno tak głęboko poruszony śmiercią brata.
      W taki dzień nie robi się kongresów.
    • fanka.peppy Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 15:37
      Moim zdaniem nie było żadnej jedności. Myślę, że wiele osób cieszyło się, że zginął Kaczyński i jego ludzie, wcale nie kryjąc radości. 10 kwietnia ok. 10 byłam w tramwaju i usłyszałam przynajmniej kilka uwag w stylu "może ustrzelili dwie kaczki naraz", "no, nareszcie Tusk ma spokój". Nie rozumiem podstaw przekonania o tym wielkim zjednoczeniu.
      • angazetka Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 16:14
        BTW - gdzie pisałam o jakimś wielkim zjednoczeniu? Pisałam o wspólnocie żalu - którą sama osobiście widziałam 10 kwietnia 2010 pod Pałacem.
        I nie wiem, skąd wy bierzecie te wraże komentarze, doprawdy... Ja takich uwag nie słyszałam nigdzie i nie znam ludzi, którzy cieszą się z cudzej śmierci.
        • fanka.peppy Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 18:18
          Byłam świadkiem takich komentarzy, słyszałam je od kilku obcych osób. Działo się to w dużym polskim mieście, ok. godzinę po katastrofie. Nie twierdzę, że były powszechne.
        • martishia7 Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 18:27
          Przyznam, że miałam jedną brzydką myśl w dzień katastrofy. Pomyślałam sobie, że teraz to Jarosław popłynie po prezydenturę na fali współczucia bez najmniejszych oporów. A potem strasznie się sama przed sobą zawstydziłam, że jestem taka cyniczna.
          • lusitania2 Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 18:37
            martishia7 napisała:

            > Pomyślałam sobie, że
            > teraz to Jarosław popłynie po prezydenturę na fali współczucia bez najmniejszy
            > ch oporów.

            a nie płynał?
            Aha, już wiem - samowar wywoływał w nim absmak!

            A potem strasznie się sama przed sobą zawstydziłam, że jestem taka c
            > yniczna.

            antycypacja faktów na podstawie solidnych obserwacji (chyba nikt nie będzie twierdził, że prezes pojawił się w polityce wczoraj) to nie cynizm, tylko realny ogląd rzeczywistości.
          • angazetka Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 20:51
            A nie, takie myśli miałam po Wawelu dopiero. I bardzo starałam się oddzielić Jarosława-czlowieka od Jarosława- polityka, żeby to jakoś ogarnąć.
            • bi_scotti Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 21:34
              angazetka napisała:

              > I bardzo starałam się oddzielić Jarosława-czlowieka od Jarosława- polityka, żeby to jakoś ogarnąć.

              To ja juz po raz kolejny powtorze, ze mam ogromne, ogromniaste wspolczucie dla JK. Moja najblizsza przyjaciolka ma identical twin i choc nigdy nie byly az tak blisko jak bracia K, to po prostu nie moge sobie wyobrazic jak by zyla gdyby tej drugiej cos sie stalo (i vice versa).
              Ja mysle, ze JK musi byc na jakims poziomie po prostu oszalaly z bolu, moze na jakims innym otepialy albo jakos zobojetnialy na logike swiata. I szlag mnie trafia, i zal mi go, bo wydaje sie, ze on nie ma kolo siebie nikogo naprawde czulego kto by care just for him - jakiegos kuzyna, przyjaciela, kochanka, sasiada ... No kogos, kto by go wzial na wodke czy na dlugi spacer po Lazienkach i mu powiedzial "kochany J, Ty musisz sie wycierpiec, musisz przejsc przez swoje pieklo grieving process i to nie na oczach reszty swiata tylko w zaciszu domu/kliniki/resortu ..." I nie pozwolic JK na zadne inne opcje, bo to nie sluzy nikomu. Jemu sie nawet moze wydawac, ze jak sie zatopi w pracy, w dzialalnosci politycznej to mu bedzie latwiej przetrwac ten bol ale to jest zludne. Tego sie nie da przykryc, odsunac, zagadac, zapracowac - to trzeba sobie zwyczajnie powolutku w duszy ulozyc a na to trzeba czasu i spokoju.
              I te wszystkie pseudo-przyjacielskie hieny polityczne, ktore go w tej partii utrzymuja i jeszcze podpuszczaja do kolejnych bezsensow to jest najgorszy gatunek "dzialacza" i na nich po prostu szkoda slow. Polityka JK nie odpowiada mi kompletnie, jego poglady uwazam za albo smieszne, albo niebezpieczne, ale jako czlowieka to bym mogla przygarnac gdzies w gluszy zeby mogl sobie bez swiadkow poplakac i zawyc z bolu ...

              • nangaparbat3 Re: Smutna ta rocznica... 11.04.11, 22:06
                Pewnie masz rację.
                Ja dzisiaj myślałam dużo o Marcie - że też musi byc strasznie samotna, i ma wkoło siebie ludzi, którzy tylko patrzą, jak ją wykorzystać (politycznie), wprost czy pośrednio, wszystko jedno. Szczerze lubiłam jej mamę i jakoś smutno mi bardzo, kiedy o nich dwóch myślę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja