adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy?

12.04.11, 10:35
Jeżeli chodzi o służbę zdrowia często różni się jakość świadczonych usług na kasę chorych a prywatnie, jak to jest jeżeli chodzi o adwokatów? Jeżeli nie stać kogoś na opłacenie adwokata i ma przyznanego z urzędu to taki adwokat stara się, czy tylko "odbębnia" swoje? Jakie macie doświadczenia?
    • dama_2010 Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 10:42
      aniadawid1 napisała:

      > Jeżeli chodzi o służbę zdrowia często różni się jakość świadczonych usług na ka
      > sę chorych a prywatnie

      Tak troche poszlas 'na skroty'. Nie spotkalas sie nigdy z brakiem profesjonalnego podejscia prywatnie LUB z bardzo dobrym fachowcem na kase chorych?
      Wedlug mnie wszystko to jest kwestia danego czlowieka. Jesli ma pasje, predyspozycje - bedzie sie sprawdzal w swojej roli niezaleznie od okolicznosci.
      • aniadawid1 Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 10:44
        spotkałam dlatego napisałam "często" zamiast "zawsze"
    • dziub_dziubasek Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 11:07
      Mój mąż się stara dokładnie tak samo jak w sprawach nie z urzędu. A jak reszta adwokatów to nie wiem wink
    • misia_matysia Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 11:18
      Czasem wynajmiesz i zapłacisz a adwokat na rozprawę potrafi wysłać swojego aplikanta wink
      Zalezy od człowieka.
      • clio_1 Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 12:04
        Jeżeli w umowie nie ma wyłączonej substytucji to nie rozumiem czemu Cię to dziwi.
        • misia_matysia Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 17:45
          w sumie mnie to nie dziwi. Bardziej mnie dziwi że na każdej rozprawie jest inny apliaknt.
          • clio_1 Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 19:39
            Takie kwestie trzeba uzgadniać od razu - nie godzisz się na aplikanta w ogóle/godzisz się na aplikanta, który pod nadzorem adwokata będzie prowadził sprawę/pisał pisma/chodził na sprawę.
            Inna rzecz, że teraz przy hurtowych ilościach aplikantów trudno o prawdziwy patronat.
            • misia_matysia Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 21:35
              zgadzam się ale takich rzeczy się człowiek uczy na własnych błędach wink Druga sprawa zawsze łatwiejsza a przy trzeciej to już adwokat jest niepotrzebny
      • mancipi Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 13:23
        >misia_matysia
        >Czasem wynajmiesz i zapłacisz a adwokat na rozprawę potrafi wysłać swojego aplikanta

        no i co w tym złego? przeciez prawie kazdy adwokat/radca był wczesniej aplikantem, bo gdzies się tego zawodu musiał nauczyc. właśnie niepuszczanie aplikantów na rozprawy jest błędem, potem pójdzie taki na salę już jako radca/adwokat i potrafi się zachować albo bzdury plecie

        • martishia7 Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 17:59
          No wiesz, w świecie powinności, to taki aplikant najpierw powinien pochodzić do sądu ze swoim patronem/pracodawcą, żeby mu się poprzyglądać "w akcji", a dopiero potem pójść do sądu samopas.
          • mancipi Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 18:58
            z mojego doświadczenia wynika że tak właśnie jest. najpierw chodzisz z szefem lub patronem a potem sam jako aplikant. nikt o zdrowych zmysłach nie wysyla alikanta do sądu na żywioł, przeciez przynajmniej trzeba pokazać, po której stronie ma usiąść big_grin
    • lolinka2 Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 11:44
      z moich doświadczeń: ma w doopie.
    • clio_1 Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 12:06
      Zależy co rozumiesz pod pojęciami "stara się" i "odbębnia". Są sprawy w których czynności sprowadzają się do "odbębnienia" - poparcia stanowiska klienta i zgłoszenia wniosków dowodowych, są sprawy w których trzeba "postarać się" i trochę pokombinować.
      • ekonomowa Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 12:39
        clio_1 napisała
        Są sprawy w których
        > czynności sprowadzają się do "odbębnienia" - poparcia stanowiska klienta i zgł
        > oszenia wniosków dowodowych, są sprawy w których trzeba "postarać się" i trochę
        > pokombinować.

        Oba rodzaje spraw różnią się od siebie stawką za godzinę pracy. Nie oszukujmy się, że chodzi o coś innego. Aplikant biegnie do sądu podczas gdy jego szef spotyka się z fiszami.
        • clio_1 Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 19:37
          Ale piszemy o sprawach z urzędu z nie z wyboru.
    • ekonomowa Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 12:31
      Jeżeli trafi ci się adwokat z topowej kancelarii - nie zobaczysz go nawet. Wyśle z substytucji najtańszego aplikanta zatrudnionego specjalnie do spraw wyznaczonych z urzędu, a jeżeli sprawa poważniejsza i aplikant nie może stawać przed sądem - przyczłapie adwokat, też od czarnej roboty. Oczywiście zrobi wszystko, żeby nikt formalnie się nie przyczepił: składa zażalenia w przypadku zastosowania aresztu, pilnuje terminów apelacji, ale to wszystko na poziomie niezbędnego minimum. Adwokaci, którzy przejmują się sprawami z urzędu i są merytorycznie w porządku - po prostu nie mają czasu zajmować się tym nawet, gdyby chcieli.
      Radzę zrzucić się na adwokata z indywidualnej kancelarii, który specjalizuje się w konkretnej dziedzinie.
      • clio_1 Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 13:05
        Z reguły adwokaci z topowych kancelarii urzędówek nie biorą - nie wpisują się na listy chętnych do prowadzenia takich spraw, a jeżeli biorą to po to żeby aplikant się nauczył - gdzieś musi to zrobić. Ja naprawdę nie rozumiem tego zdziwienia, że na sprawę przychodzi aplikant (jest obecność pełnomocnika/obrońcy? jest) i tego, że w sprawach z urzędu robi się, jak to określiłaś, niezbędne minimum. A co w takim razie - w Twojej ocenie - poza tym niezbędnym minimum adwokat z urzędu powinien robić? Ta praca to staranne działanie a nie określony rezultat.
        Inna kwestia, że klienci z urzędu - nie wszyscy oczywiście - są potwornie roszczeniowi, tylko oni maja racje, cały świat jest przeciwko nim i wszyscy dookoła chcą ich skrzywdzić. Nie potrafią zrozumieć, że jeżeli sporządzam opinię o braku podstaw do wniesienia skargi kasacyjnej czy wznowienia postępowania karnego - to nie dlatego, że mam takie widzimisię, tylko dlatego, że takich podstaw faktycznie nie ma - i lecą ze skargą do ORA, bo "adwokat odmówił, jest przekupiony, a ja mam rację". Zdarzyło mi się w sprawie z urzędu wnieść i skargę kasacyjną ( z sukcesem) i wniosek o wznowienie postępowania karnego (bez sukcesu).
        • ola Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 13:47

          Oj to bardzo zależy.
          Mój mąż z dwa lata temu trafił urzędówkę z rozdzielnika z gatunku beznadziejnych. Zwariowany ekolog pozywał międzynarodowy koncern.
          Mój mąż zapalił się do tej sprawy tak, ze jeździ na wszystkie rozprawy (ponad 400 km), kombinuje nocami. Ambicjonalnie podszedł do sprawy wink Fakt - nie zależy mu na tym ekologu, ale na przepychankach z prawnikami koncernu.
          Oczywiście przegra, ale zabawy będzie miał jeszcze na parę miesięcy.
          • arwena_11 Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 16:16
            A nie jest tak, że adwokaci i radcy są na listach i nie moga odmówić jezeli sąd ich wyznaczy?

            Mam w rodzinie prawników i czasami widzę uz lub fv dla sądu.

            Podstawową sprawą chyba jest kasa. Jeżeli RP bierze w kancelarii za godzinę 100-150 euro, a za sprawę w sądzie dostaje np.50zł za h ( nie znam cen ale pewnie to jest max ) to zastanówcie się komu poświęci max pracy?

            Z jednej strony kasa, za którą opłaci czynsze, aplikantów, prawników itd, z drugiej grosze za które starczą może na 3-4 obiady. Największe kwoty jakie widziałam wystawiane na sąd to ok 3000 zł. I to za sprawy które trwały rok, dwa.
            • zjedzmy_polaka Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 21:40
              nie ma stawek "godzinowych" za sprawy z urzędu. A są sprawy, za które wynagrodzenie oscyluje właśnie wokół tej kwoty za całość. Szczególnie są to sprawy z zakresu prawa pracy, dlatego w tych sprawach sądy tak chętnie wyznaczają pełnomocników z urzedu - skomplikowane sprawy, roszczeniowy klienci i g... wynagrodzenie.
    • martishia7 Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 15:34
      Zależy jak leży smile
      W niektórych dużych miastach adwokat czy radca z urzędu nie jest z przypadku. Jest lista "chętnych" na sprawy z urzędu, którzy mają preferencje co do tematyki. Z tych spraw można całkiem dobrze żyć, pod warunkiem, że robi się je masowo. Dlatego też ochotnicy trzymają się swoich tematów - żeby się zagadnienia powielały. W takim układzie szanse na powodzenie są duże, niezależnie od tego, czy sprawą zajmie się adwokat, czy aplikant. Gorzej jeśli w mieście nią ma takiego systemu i sprawę dostaje ktoś absolutnie przypadkowy.
    • kawad Re: adwokat z urzędu - jak podchodzi do sprawy? 12.04.11, 17:24
      Z mojego doświadczenia wynikam, że ma w doopie. Jeszcze trochę a pracodawca przekonałby sąd żeby podważył protokół powypadkowy spisany przez tegoż właśnie pracodawcę. Stało tam ja byk, że wypadek nastąpił tylko i wyłącznie z winy pracodawcy. Skończyło się na mniejszym niżsądziliśmy odszkodowaniu i zrzuceniu na męża części winy za wypadek uncertain
Inne wątki na temat:
Pełna wersja