lykaena
12.04.11, 14:49
Wczoraj mąż miał odbierając syna ze żłobka wstąpić do dyrektorki.
Wieczorem gadamy o różnych sprawach i ja pytam
"A z dyrektorką się spotkałeś ?"
A mąż "Tak, nawet z nią tańczyłem"
Ja : " ?????????!!!!!!" Co ? O czym ty mówisz?
On "nooo, zatańczyłem raz czy dwa"
Ja "Ale ja mówię o dyrektorce żłobka !!"
On"Aha, ja myślałem, ze o naszą ci chodzi na szkoleniu...."
Przez ostatnie 4 dni był na szkoleniu, na którym była tez dyrektorka naszego oddziału.
A już sobie wyobraziłam jak mąż porywa do tańca dyrektorkę żłobka....
Pamiętacie takie przypadki totalnego niezrozumienia się ?