A co z takimi teściami?

14.04.11, 00:17
Przyszła i na mnie kryska, żeby o teściowej pisać...
Sytuacja jest taka, że niby wszystko jest ok, kochający dziadkowie, ale przez kilka lat nie zrobili nic ze swej inicjatywy, aby spędzić z wnukiem (jedynym) trochę czasu, gdy zostali poproszeni, to owszem, raczej chętnie, ale sami z siebie never. Nie obciążaliśmy ich broń Boże opieką, ot przy okazji wieczornego wyjścia, czy załatwienia jakichś spraw, myślę, że średnia wyszłaby ok. raz na miesiąc.
Ostatnio syn miał urodziny, prezent dali mu "przy okazji", na urodziny nie przyjechali. Mają do nas pretensje o pewną sprawę (i może jeszcze jakieś inne), ale oczywiście zero powiedzenia wprost, bawimy się w zachowywanie pozorów.
To tak pokrótce, żeby nakreślić klimat, bo nie chcę się za bardzo wdawać w szczegóły.
No i mój dylemat polega na tym, czy starać się utrzymywać te kontakty, czy olać zupełnie. Chodzi mi głównie o dziecko, chciałabym żeby miał babcię i dziadka, ale przyznam, że jestem już tym zmęczona. I po tym ostatnim zagraniu z urodzinami mam do nich żal, bo jakieś tam ukryte animozje z nami (już mniejsza czy uzasadnione, czy nie) były na nich ważniejsze niż dziecko i jego święto (jest w takim wieku, że to przeżywa). Zniechęciłam się do nich zupełnie. A teraz znowu święta i nie wiadomo co zrobić...
p.s. Mąż ma taką samą postawę jak ja.

    • cherry.coke Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 00:22
      Nie staraj sie specjalnie, bo jesli ty sie starasz, a oni maja to w trabce, to dziecko to zauwazy i bedzie przezywalo rozczarowanie swoje i twoje. A drugich dziadkow ma zainteresowanych?
      • eilian Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 00:26
        Tak, drudzy są ok, ale mieszkają daleko.
        • eilian Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 00:27
          Ot, i nicki mi się pomieszały. Za późno już.
          • gazeta_mi_placi Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 08:39
            To sprawa się rypła, trzeba bardzo używać jak się ma dwa ( i więcej ) nicków na gazecie...
        • cherry.coke Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 00:32
          No ja bym wyluzowala w takim razie. Moze staraj sie o wiecej kontaktu z dziadkami kontaktowymi? Grunt to nie robic dramatu z faktu izolowania sie tych niekontaktowych, bo wtedy dziecko uswiadomi sobie "porzucenie" - nie na podstawie izolowania jako takiego, tylko jego odbioru przez was...
          • mama-nastolatki Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 00:39
            Ale zaprosilas na te urodziny?
          • erin7 Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 18:16
            Ja mialam podobnie w zeszlym roku ale z moimi. Tu wiecznie obraza nie wiadomo o co. Nie przyjechali, trudno. Jak mamie przeszlo to pokazalam jej zdjecia i opowiedzialam ze było super i w ogole super, że była ta druga babcia (tesc nie zyje) to jej sie przykro zrobilo, ze znowu ja cos ominelo. Ja tam nic na sile. Dziecko bedzie widziec ze Ci przykro i jeszcze sobie moze pomyslec, że to jego wina skoro to akurat na jego urodziny nie przyjechali. Potraktuj to na luzie, chca to ok, nie to tez ok. Choc to zawsze fajnie jak sie rodzinnie spedza wszelkie swieta.
    • tully.makker Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 08:25
      Korzystaj z nich, kiedy potrzebujesz, a poza tym miej w doooooooopie.
      • irena.ochodzka Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 08:32
        jak rany! a nie możecie z nimi po prostu pogadać? i wyjaśnić sobie sprawę? zobacz- w Twojego postu wynika, ze są dobrymi dziadkami na których można polegać. To dlaczego to niszczyć i pozwalać żeby spirala niechęci się rozwijała ZAMIAST po prostu rozwiązać sprawę i usunąć kwas?
        • eilian Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 10:47
          Porozmawiać, he he. Jasne, mąż próbował już kilka razy, zawsze pogarszało to tylko stosunki. Teściowa jest osobą tak przekonaną o swojej racji, że nie przyjmuje po prostu innego punktu widzenia. Oni są niereformowalni po prostu. I chyba wychodzą z założenia, że to my musimy do nich jeździć, przywozić dzieci, dzwonić, a oni nie muszą robić nic.
          Także rada, żeby porozmawiać jak najbardziej na miejscu, sama jej często udzielam, ale nie w tym przypadku.
    • wuika Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 09:44
      Wiesz co? U mnie też są jakieś ukryte pretensje - tak ukryte, że nie padają z ust teściowej, tylko docierają np. od szwagierek. Na początku trochę cholera mnie brała, bo jak ma do nas jakieś zastrzeżenia czy problemy, to my je bardzo chętnie rozwiążemy. Ale skoro nie mówi się o nich oficjalnie, to uznałam, że mam to gdzieś - jak będzie to bardzo leżało na sercu, to zostanie wypowiedziane tak, żebyśmy usłyszeli bezpośrednio, a jak nie, to mam gdzieś, że ktoś kiedyś coś tam sobie pomyślał, czy komuś coś tam nie pasuje i wolałby inaczej. Nie mój problem.
      Nic na siłę, żadnego usilnego starania się naprawiania konfliktów, o których mam prawo nie wiedzieć, bo nie są sygnalizowane w jasny sposób.
      Kontakty oczywiście utrzymywać należy, ale bez zbytniego narzucania się, bo chyba nie o to chodzi.
    • adwarp Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 11:45
      jak się czyta wpisy o teściach, to rzuca się w oczy:

      - jedni narzekają,że teściowie sami siebie NIC
      - inni narzekają,że teściowie się narzucają

      niełatwo być teściem i teściowąsad
      • drogadodomu Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 11:51
        he, he moja szefowa jak któraś zaczyna narzekać na teściową zawsze powtarza: poczekaj, masz synów też będziesz teściową smile
        • adwarp Re:to też ciekawe podejście 14.04.11, 11:54
          jak się ma córkę, to już teściową się nie będzie?wink

      • wuika Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 12:03
        Patrz, zięciem i synową też niełatwo być. Cóż, nie ma rodzin idealnych.
      • eilian Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 21:02
        Ale właśnie chodzi o wypośrodkowanie! Między totalnych brakiem zainteresowania i inicjatywy a narzucaniem się jest dość szeroki wachlarz normalnych zachowań i stosunków rodzinnych.
    • broceliande Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 12:08
      Ja bym podtrzymywała stosunki, ale bez specjalnych nadziei, że wnuka zaproszą, czy jakoś inaczej wykażą inicjatywę.
      Mój teść nie przychodzi na urodziny wnuka, bo jest upartym burakiem, ale ja mu tym samym nie odpłacam. Muszę go tolerować. Jest jedynym dziadkiem mojego syna.
    • koni.k Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 13:15
      Utrzymuj stosunki, nie ograniczaj dziecku dziadków. Jedno jest pewne teraz dziecko potrzebuje dziadków i to bardzo, ale później po 10 roku życia to zaczyna być inna bajka.
      A TY teraz to wykorzystuj, dla Was wszyskich. Zawoź małego, nawet na całe weekendy jeżeli dobrze sie tam czuje. Dawaj na wakacje, itp. Długo się tym nie pocieszysz.

      Niestety często najbliżsi nas rozczarowują, ale należy cieszyć sie tym co się ma, albo jak jest bardzo źle (np.sa źle nastawieni do dziecka, dadzą tylko jedzenie i spanie tzw. przechowalnia) należy stosunki ograniczyć do minimum. Dziecko powinno wyrastać w zdrowej atmosferze i widzieć szacunek innych osób do siebie.
      Przeważnie tak jest, jeżeli dziadkowie mają coś do swoich dzieci/synowych/zięciów cierpią na tym wnuki.
      A ponadto dziadkowie nie muszą mieć instynktu "dziadkowego", którego od nich oczekujemy, a....... my rówinież instynku "opiekuńczego" na ich stare lata smile (nawet z nimi o tym nie dyskutuj, ludzie w pewnym wieku są niestety święcie przekonani o swoich racjach - czyt. nie szanują innych)
      My mamy bardzo duży wpływ na to jakie mamy z kimś relacje, ale do "tanga trzeba dwojga".
    • kikimora78 Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 13:24
      A zaprosiliście ich na te urodziny?

      Pytam tak, bo mam to z drugiej strony: tzn moja mama i żona mojego brata. też żyją jak pies z kotem i np. moja mama bez zaproszenia do nich nie pojedzie i wpraszać się nie będzie (i będzie się czuła urażona i poszkodowana, że na urodziny wnuka jej nie zaprosili i musiała dać prezent "przy innej okazji" a w tym czasie moja bratowa nieszczęśliwa, że babcia olała wnuka i się nie pokazała).

      A moja bratowa nie lepsza, bo jak nas raz zaprosiła właśnie na urodziny dziecka (mieliśmy przywieźć tort) i przyjechaliśmy 10 minut za wcześnie (odległość to ok. 40 km. więc trudno co do sekundy) to nam kazała na tarasie poczekać, bo właśnie podłoge umyła i jej zadepczemy. I tak czekaliśmy: ja, moja mama, moja babcia-staruszka, tata i kuzyn. Na szczęście udało mi się ją przekonać, żeby tort wzięła przez okno i do lodówki wstawiła, bo by popłynął w tym upale smile))) ot - takie drobne przyjemności sobie robimy smile)))
      • broceliande Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 13:27
        kikimora78 napisała:

        I tak czekaliśmy: ja, moja mama, moja babc
        > ia-staruszka, tata i kuzyn. Na szczęście udało mi się ją przekonać, żeby tort w
        > zięła przez okno i do lodówki wstawiła, bo by popłynął w tym upale smile))) ot - t
        > akie drobne przyjemności sobie robimy smile)))

        Cha cha cha, dzięki!
        big_grin
      • eilian Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 21:22
        Zaprosiliśmy, ale bez namawiania tzn. mąż zadzwonił z pytaniem, czy przyjadą (dzień wcześniej byli w naszej okolicy przy innej okazji), to powiedzieli, że dadzą dziecku prezent właśnie wtedy. Nie starał się ich przekonywać do zmiany decyzji.
    • hayet Re: A co z takimi teściami? 14.04.11, 21:13
      ja mysle, ze nic na sile
      albo usiasc i wyjasnic te stare sprawy..jesli sie uda to fajnie, jesli nie to trudno..ich strata
      lache (nie mam polskich liter big_grin ) zeby robic wnuczkowi?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja