morgen_stern
14.04.11, 11:28
Czy tylko mnie to wkurza? Dowolny zakład usługowy (sklep, fryzjer etc.) i głośne, prywatne pogadanki obsługi z koleżankami. Mnie to żenuje. Nie mam ochoty o tym słuchać, poruszane są często - i GŁOŚNO - prywatne sprawy, przy klientach, obcych ludziach. Człowiek jak coś chce, to ma wrażenie, że przeszkadza. Nie jestem sztywniarą, raczej nawiązuję z ekspedientkami sympatyczny kontakt, coś tam sobie żartujemy, jeśli babka jest miła, ale mimowolne słuchanie jej prywatnych zwierzeń (klienci nagle stają się niewidzialni) to jednak przegięcie.
W moim osiedlowym sklepie to normalka, pani mnie kasuje i cały czas nawija z innymi na kasie, a co zje na obiad, a jaka już jest zmęczona (spoglądam z wyrzutami sumienia na mój koszyk), a kto poskłada te koszyki hahaha zaraz Maciek poskłada, nic nie robił cały dzień! Tylko na moje "dzień dobry" nagle traci słuch - magia.
Wczoraj miałam chwilę czasu, wlazłam do małej księgarni w przejściu podziemnym przy warszawskim centralnym. Nie szukałam niczego konkretnego, raczej z zamiarem "jak mi coś fajnego wpadnie w rękę, to biorę". Nie wytrzymałam, wyszłam po 5 minutach. Panienka przy kasie przez cały czas na tyle głośno rozmawiała przez komórkę (w sklepie było kilku klientów, łazili, oglądali książki, jak ja), że trudno było mi się skupić. Dowiedziałam się np. szczegółów jej nowej pracy, och, właśnie wczoraj miała rozmowę i dostała tę robotę, łącznie z wymienieniem nazwy firmy, która ją zatrudniła, nazwy stanowiska i wysokości zarobków (!), wszystko głośno i wyraźnie. Kilka razy aż się obejrzałam z niedowierzaniem.
Zakończyła rozmowę "muszę kończyć, misiaczku, JESTEM W PRACY" po czym podeszła do koleżanki czekającej przy ladzie i zaczęła jej polecać jakąś książkę

wymiękłam
Osobna sprawa to długie, bardzo głośne rozmowy w tramwajach i autobusach, niestety prym wiodą kobiety. O czytaniu zapomnij, przerzucam się wtedy na mp3.
To jakieś takie kompletne nieszanowanie jak to nazwać? przestrzeni dźwiękowej drugiego człowieka, jestem tylko ja i mój donośny głos, moje sprawy, pocałuj mnie gdzieś i SŁUCHAJ, czy chcesz, czy nie.
Ufff, wygadałam się.