nie jem, żeby nosic

15.04.11, 15:27
uroda.onet.pl/moda/nie-jem-zeby-nosic,1,4230892,artykul.html
Co myślicie?
Postawa niektórych pań wydaje mi się żałosna. To oszukiwanie męża, chłopaka, rodziców, po to tylko żeby wyłudzić pieniądze na kolejną, nową szmatę. Naprawdę nie ma się czym chwalić. Co innego, jak ktoś sam sobie zarabia, ale i tak chyba nie wzięłabym kredytu, żeby kupić torebkę za 6.000 zł.
A Wy? Jesteście ciuchowymi zakupoholiczkami? Potrafiłybyście się głodzić dla torebki chanel?
    • burza4 Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 15:29
      lejla81 napisała:
      > A Wy? Jesteście ciuchowymi zakupoholiczkami? Potrafiłybyście się głodzić dla to
      > rebki chanel?

      Nie, żyję po to, żeby sobie dogadzaćsmile a torebki Chanel nigdy mi się nie podobały.
    • kali_pso Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 15:47
      Potrafiłybyście się głodzić dla to
      > rebki chanel?

      Dla torebki chanel nie, ale dla nowych szpilek w kolorze intensywneje zieleni- jak najbardziejwinkp
    • jusytka Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 15:52
      Mam podobne odczucia po przeczytaniu tego artykułu. Nie mam parcia na posiadanie ciuchów zgodnych z najnowszymi trendami i śmieszy mnie to trochę. Co prawda lubię ciuchy dobre gatunkowo, ale dobieram raczej te, w których ja sama lepiej wyglądam i te, które do mnie pasują.
      Kredyt na buty, czy torebkę jest dla mnie głupotą!
      • edelstein Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 15:56
        kredyty nie, ale odmowienie sobie raz na 3dni lodow dazza by kupic ciuch jak najbardziej, lepiej dla mojej figury i dla mojej szafybig_grin
        • lejla81 Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 16:05
          W takim wypadku też jestem na tak smile
          Ale głodzić się, po prostu regularnie głodzić, dałabyś radę?
          • edelstein Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 16:30
            Dla mnie juz ten brak lodow to niemal glodzenie siebig_grin
            do wiekszego poswiecenia w kwestii jedzenia nie jestem sklonnatongue_out
          • kali_pso Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 16:35

            Ale gdzie tam jest mowa o "regularnym głodzeniu"?
      • 3-mamuska Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 16:40
        Nigdy bym tak nie zrobila, chodz byl okres w moim zyciu ze maz ciagle pytal to nowe? Ale to dlatego ze bardzo schudlam i wymienilam wszystko z szafy.
        Ale to straszne, baby powinny sie leczyc ,bo to nalog.
        Smieszy mnie natomiast jak ktos z rodziny czy znajomych kupuje co co jest modne ,ale wogole to do danej osoby nie pasuje,wyglada jak przebrani.
    • przeciwcialo Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 16:08
      Musiałabym na głowe upaśc zeby brać kredyt na torebke.
    • 18_lipcowa1 Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 16:12
      żałosne idiotki, niektóre do leczenia się nadają
      w życiu nie zrozumiem jak szmaty, buty i torebki mogą byc tak wazne w zyciu
    • aneta-skarpeta Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 16:32
      o ile w wkwestiach ciuchowych zawyzam mocno srednią to az tak mocno na glowe nie upadłam, zbey sie glodzic

      potrafie oszczedzac, ale w granicach rozsądku, zakupy w zasadzie tez w granicach ( wg mojej normy hehe) rozsądku, czasem totalnie szalony zakup

      kredytu bym nie wziela, co najwyzej pozycze jak mam przestoje gotowkowe, ale to max 500zł na mniej niz miesiac
    • tully.makker Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 16:43
      Czy wy naprawde nie widzicie, ze artykul jest kolenycm stekiem bredni z onetu, ktory nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia?
      • lejla81 Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 16:52
        Pewnie tak, ale podyskutować na temat zawsze można. Zresztą podejrzewam, że takie osoby naprawdę istnieją, nawet jeśli te konkretne nie są realne.
      • marzeka1 Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 18:23
        Gdybym osobiście nie znała faceta (tak!!!), który wziął kredyt na 3 tysiące złotych, aby ciuchów firmowych nakupować, też bym tak myślała, pomijam, że jego także na ten kredyt nie bardzo było stać, dlatego to był kosmos.
        Nie mam parcia na ciuchy, mają być porządne i czyste, w miarę też zgodne z tzw. trendami, o ile te trendy mi pasują, ale w życiu nie wzięłabym na taki cel kredytu.
        • alanis11 Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 19:22
          Tak wiem markowe ciuchy i dodatki to jest konsumpcja nie inwestycja warta zaciskania pasa. Natomiast ja uwielbiam dobrze porządnie wyglądać a ze buty z niemieckiej sieciowki czy ciuchy H&M za wała mi tego efektu nie dadzą to nie ukrywam że jestem w stanie się zapożyczyć się czy zrezygnowac z czegoś kosztem stylowej szmaty badz dodatku od projektanta.Lubie to bo co ja mam sorry z tego życia ?tyle co sobie powyglądam wink
          • gryzelda71 Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 19:36
            Lubie to bo co ja mam sorry z tego życia
            > ?tyle co sobie powyglądam wink

            Jakieś to smutne.
            • alanis11 Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 20:43
              No tak szczesliwych pacynek forumowych zapewne cała masa ale ja jestem w grupie która dostaje w dupę od losu , choroba nowotworowa , niepełnosprawne dziecko i chłop na weekendy więc sobie chociaż perfekt wyglądam dla dobrego samopoczucia.
        • count_zero Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 22:30
          A co on sobie za te trzy tysiaki kupił? Pasek?
          • alanis11 Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 22:32
            Nie rozumiem pytania ? Kim jest on ?
    • el_jot Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 19:33
      Nie, i tyle w temaciesmile
    • anorektycznazdzira Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 21:13
      Czyjeś jazdy na szanelską torebunię albo buty_skąśtam są dla mnie idiotyczne. Nie czuję tego klimatu, nie mam takich potrzeb, jest mi to doskonale zbędne. I nie chodzi o cenę ani o markę. W ogóle nie miewam jazd na jakieś przedmioty. Nieraz mi się coś podoba, chłodno oceniam czy warte swojej ceny i czy ja posiadam środki finansowe, jak w którymś punkcie odpowiedź brzmi "nie", to bez większego żalu zajmuję się innymi sprawami. Uzależnienie psychiczne od nieistotnych przedmiotów mnie przeraża.
      • alanis11 Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 21:30
        No ok ale jest zapewne coś co sprawia Ci przyjemność , rozumiem że nie wegetujesz , nie biczujesz się chociaż czasami sprawiasz sobie przyjemność. Mnie nie jara wypad na narty bo na takich nie jezdzę , zamiast wypadu do Egiptu wolę se kupić porządny markowy doskonale wykonany płaszcz bo to mnie cieszy , lubię mieć na sobie ubrania niepospolite , ładne to mi poprawia samopoczucie dlatego szarpie się na Alexandra Wanga zamiast H&M i otoczeniu nic do tego tak jak ja nie oceniam ludzi w okół pod katem tego co kupują , co ich cieszy , co uzaleznia czy na co są zafixowani z sensem czy bez sensu...
        • anorektycznazdzira Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 21:40
          Ja niestety oceniam, bo uważam, że to na czym jesteśmy zafixowani w zestawieniu z tym, co jest dla nas nieważne mówi o nas baaardzo dużo. Jestem w stanie zrozumieć i nawet cenić potrzebę niepospolitego, oryginalnego wyglądu. Ale już bezkrytyczny fix na punkcie nieistotnego przedmiotu, jakby życie od tego zależało, dla mnie fatalnie świadczy o osobie. Taką mam skalę wartości. Dla równowagi widywałam fixacje, które mnie napawały głębokim podziwem i niemal zazdrością, ale te nie miały NIC wspólnego z elementami garderoby.
          • alanis11 Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 22:26
            Dużo mówi jeśli mierzymy ludzi indywidualną miarą , co jest fajne ,dobre , słuszne , wartościowe,
            lub uważamy że koniecznie trzeba powielać jakiś ogólno przyjęty za właściwy styl życia/bycia/posiadania
            Mnie nie obchodzi że reszta twierdzi iż wartościowym mądrym oraz słusznym jest gromadzić książki i podróże zagraniczne tyle że ja jestem indywidualistką co ma swoją przestrzeń i daję ją innym.
            • anorektycznazdzira Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 22:53
              W zamiłowaniu do ciuchów nie ma niestety więcej indywidualizmu niż w zamiłowaniu do książek, a stawianie indywidualizmu jako szczególnie wartościowej cechy, ponieważ sami uważamy się za indywidualistę, nie jest niczym innym niż mierzeniem własną miarą...
              • alanis11 Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 23:00
                Nie widzę spójności w tym co napisałaś jedynie próbę walnięcia przytykiem bo nazwałam się indywidualistką. Dobranoc
                • alanis11 Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 23:06
                  a dobrze wiesz że nie chodziło mi akurat w wypowiedzi o kwestię konkretnych upodobań szmata czy książka , pisałam o tym że nie widze konieczności selekcji ,co niby jest własciwe w czyjejkolwiek ocenie.
    • czarnaalineczka Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 21:49
      onet i wszystko jasne
      • imasumak Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 22:48
        Naprawdę myślisz, że zakupoholizm to wymysł onetu?
        Osobiście znałam dziewczynę, która kupowała dzsiątki par butów, torebek, podczas jednych zakupów potrafiła kupić 7 par spodni o identycznym fasonie i kolorze, a potem to wszystko ukrywała, żeby rodzina nie zauważyła. Niektórych rzeczy nigdy na siebie nie założyła.
    • vivibon Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 22:41
      O matko, to widzę, że ze mnie popierdółka, nie zakupoholiczka. Nie, nie potrafiłabym się głodzić. Ale miałam swego czasu fundusz papierosowo-słodyczowy. Za każdą niekupioną paczkę fajek i nie wzięcie deseru do obiadu w pracy przelewałam sobie kasę na konto oszczędnościowe. Uzbierałam na kilka fajnych fantów smile
      • edelstein Re: nie jem, żeby nosic 15.04.11, 22:58
        A ktore nie nosza, zeby jesc?wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja