studia,które mnie nie interesują...

18.04.11, 07:49
sytuacja wygląda tak,że pracuję w budżetówce.na moim stanowisku nie jest wymagane wyższe wykształcenie (ja mam tylko średnie i maturę) ale jeśli chcę cokolwiek więcej osiągnąć muszę mieć wyższe a w zasadzie wystarczy na początek licencjat.
no i tu zaczyna się problem,bo musiałabym studiować coś,co znacznie odbiega od moich zainteresowań i już posiadanej wiedzy czyli administrację.
do mojej pracy trafiłam przypadkiem,z czasem ją polubiłam i to bardzo,mam nadzieję,że to praca ostateczna-ale praktyka jest ciekawa.strona teoretyczna czyli właśnie administracyjna,z którą na codzień nie mam do czynienia kompletnie mi nie leży i dla mnie jest to właściwie czarna magia.
no i nie wiem-warto się porywać? mam wątpliwości czy sobie poradzę bo wiadomo-inaczej wchodzi do głowy wiedza,którą się człowiek interesuje a inaczej coś,co właściwie trzeba kuć na pamięć bez opcji zrozumienia..
z góry dzięki za pomoc
    • lukrecja34 Re: studia,które mnie nie interesują... 18.04.11, 07:51
      dodam tylko,że należę do osób,które nie kupują prac,nie ściągają i nie leserują-to w nawiązaniu do wątku o pisaniu prac.muszę liczyć na siebie,swoją wiedzę i umiejętności.
    • hellulah Re: studia,które mnie nie interesują... 18.04.11, 08:04
      Dlaczego zakładasz z góry, że sobie nie poradzisz? Skoro nie miałaś z tym tematem zbyt wiele do czynienia, nie zakładaj, że jest taki straszny. A co, uważasz, że osoby które skończyły takie kursy to jeden w drugą laureaci Nobla?

      Możesz potraktować te studia zadaniowo, jak wyzwanie, o na zasadzie: hmm, to coś, czego nie umiałam do tej pory, taka "wiedza tajemna" i teraz ją posiądę smile Wszystko można zrozumieć, tylko trzeba się na to otworzyć, najgorsze jest właśnie takie podejście "na grzyb mi to - po co - nie dam rady - o boszz po co to mi", oj wtedy robi się krzywdę i sobie, i prowadzącym zajęcia. Wkuwanie swoją drogą, ale naprawdę można postarać się zrozumieć wszystko, przecież nie nosimy w sobie prawdy objawionej, każdy uczy się z czasem tego, co wie. Jakbyś już znała dogłębnie ten temat, nie musiałabyś przecież studiować, prawda?



    • myszmusia Re: studia,które mnie nie interesują... 18.04.11, 08:04
      szczesliwa jestws majac perspektywy na prace "ostateczna" gdzie to tak fajnie ,że człowiekowi nie grozi zwolnienie (poza tym ,że w budzetówce)?
      A co do studiów - odpowiedz sobie sama na pytanie czy chcesz sie "rozwijac" jak to nazwałas- jesli tak - to chyba musisz postudiowacwink a jesli wystarczy ci to co masz - to sobie odpusc - na siłe nie warto
      • lukrecja34 Re: studia,które mnie nie interesują... 18.04.11, 08:13
        zwolnienie to zawsze groziuncertain
        moja firma jest stabilna i na pewno nie zbankrutuje i nie zostanie zlikwidowana.i tego się trzymambig_grin
        rozwijać się chcę,mam tzw. głód wiedzy-tylko,że kurcze nie tej wiedzy..tak naprawdę to papier jest mi potrzebny tylko,że wypadałoby przy okazji czegoś nowego się nauczyć i dowiedzieć-ale nie wiem czy dam radę.
        • laaisa Re: 18.04.11, 08:21
          a dlaczego zakładasz, że te studia to tylko wytopienie czasu? Każde czegoś nauczą jeśli tylko się samemu chce .Poza tym w dorosłości chyba chodzi też o to, że nie zawsze robi się tylko to co sprawia nam przyjemność. Infantylizmem powiało.
          • lilka69 Re: 18.04.11, 10:01
            tak mi sie tez wydaje!
            mozna w kazdych studiach znalezc ciekawe przedmioty.
          • lukrecja34 Re: 18.04.11, 16:47
            laaisa napisała:

            > a dlaczego zakładasz, że te studia to tylko wytopienie czasu? Każde czegoś nauc
            > zą jeśli tylko się samemu chce .Poza tym w dorosłości chyba chodzi też o to, że
            > nie zawsze robi się tylko to co sprawia nam przyjemność
            . Infantylizmem powiało
            > .
            toś mnie uświadomiła,naprawdę uncertain
            nie sądziłam-mając 37 lat,że w życiu musimy robić również to co nie do końca nam pasuje..pouczyłaś mnie-dziękuję za naukę..
        • myszmusia Re: studia,które mnie nie interesują... 18.04.11, 08:22
          to sie dokładnie podowiaduj czy to musi byc koniecznie TEN papier, tzn czy nie moze to byc studiowanie czegos przydatnego co jednoczesnie w jakikolwiek sposob bedzie ci interesowało.
          CHyba ,ze masz jasno powiedziane kierunek xxxx i juz - nic innego nie wchodzi w gre.
          A czy powinnas ? - to sobei własnei sama odpowiedziałas, a rade dasz na pewnosmile jak sie wie,ze sie musi to duzo moznawink
    • kocianna Re: studia,które mnie nie interesują... 18.04.11, 09:34
      Kiedy sobie poczytałam ogłoszenia na różne stanowiska w BIPie, w większości przypadków jako wymaganie konieczne było: wykształcenie wyższe, a kierunek tego wykształcenia już w "porządanych". Osobiście znam główną księgową w wielkim międzynarodowym koncernie, która jest magistrem iranistyki (ok - podyplomówki z księgowości też musiała skończyć), znam kilku głównych specjalitów w działach prawnych ogólnopolskich instytucji publicznych, którzy są historykami z wykształcenia.
      A administracja wcale nie jest nudna smile NAPRAWDĘ.
    • lilka69 ze studiami roznie bywa 18.04.11, 09:43
      nigdy nie jest tak, ze nawet na wybranych studiach WSZYTSKO jest intersujace. to dotyczy z zasady 1 roku, czesciow 2. potem istotnie wiekszosc przedmiotow jest ciekawa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja