Peciarze.

18.04.11, 11:29
Dla odmiany o śmieciarzach o dwóch nogach.
Ile w swoim otoczeniu macie petów na chodniku, przy przystanku czy okolicznych trawnikach a ile psich odchodów?
    • kropkaa Re: Peciarze. 18.04.11, 11:33
      Mniej niż psich kup.
      Jak dziecko nadepnie na peta to nie ma tragedii, jak wdepnie w g* jest. Nie wspomnę, jak się w to g* przewróci.
      Pety nie przenoszą toxokariozy.
      • serei Re: Peciarze. 18.04.11, 11:39
        stań z dzieckiem na przystanku, zanim 10 petów poleci na ziemię wink, oddychać nie radzę. Czym się różni osoba która nie posprząta po psie od tej która bezkarnie pali Ci pod nosem? niczym, obie mają głęboko czyjeś zdrowie.

        Nienawidzę osób palących na przystankach i z przyjemnością tępię publicznie
      • izabellaz1 Re: Peciarze. 18.04.11, 11:47
        Ale gó... w słoneczku przynajmniej naturalnie i szybko się rozłoży tongue_out
    • sadosia75 Re: Peciarze. 18.04.11, 11:44
      Petow sporo jednak kup niestety wiecej uncertain
      Przy mojej stalej trasie spacerowej mam takie wysypisko petow. kobieta zawssze wyrzuca za okno albo za balkon. i od wiosny zaczynaja rosnac jej pod oknem petowe biale kwiatki.
      a jak zobaczy psa w okolicy swojego balkonu to rozedrze sie jak stare przescieradlo z krzykiem, ze znowu bedzie miala zasrany trwanik.
      moze ona lubi na te pety patrzec jak sobie tam rosna i ta kupa jej przeszkadza w podziwianiu? nie wiem. ale kup kobita nie znosi.
      • gazeta_mi_placi Re: Peciarze. 18.04.11, 11:53
        Mam inne obserwacje, o wiele częściej widuję palących i rzucających pety palaczy niż srające psy (serio).
        Petów też w okolicach trawników i na chodnikach jest o wiele więcej.
        • sadosia75 Re: Peciarze. 18.04.11, 11:57
          Ja nie widuje ale moze dlatego, ze czesciej jezdze autem niz komunikacja miejska. a jak juz spaceruje po miescie czy ide cos gdzies zalatwic to jakos ich nie widuje. a moze uwagi nie zwracam? Nie mam pojecia.
          przy szpitalu ostatnio widzialam dosc duza sterte petow. Nawet przy osiedlowej spelunie i mordowni nie widzialam tylu petow co przy szpitalu.
        • myszmusia Re: Peciarze. 18.04.11, 11:58
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Mam inne obserwacje, o wiele częściej widuję palących i rzucających pety palacz
          > y niż srające psy (serio).
          > Petów też w okolicach trawników i na chodnikach jest o wiele więcej.

          to ja mam tez takie obserwacje, tylko dlacego nie tepi sie tych palacych na przystanakach chociazby
          • sadosia75 Re: Peciarze. 18.04.11, 12:08
            Zawsze mozna zwrocic uwage peciarzowi. delikatnie, mniej delkatnie, brutalno-slownie. jak czlowiek sobie zazyczy tak moze sie odezewac do smierdziela.
            tak samo mozna robic z wlascicielami kupsztoli psich.
            • gazeta_mi_placi Re: Peciarze. 18.04.11, 12:13
              Nie każdy jest masochistą i lubi być wyzywany, ludzie smrodzący w miejsach publicznych raczej nie reprezentują wysokiej kultury osobistej, choć raz byłam o krok od zawołania jednego Pana " czy aby czegoś nie zgubił", ale pewnie wyszłabym na pieniaczkę i możliwe zostałabym nazwana kobietą pracującą (co już raz miało miejsce sad ).
              • sadosia75 Re: Peciarze. 18.04.11, 14:25
                Ja kiedys lazlam za kobita z woreczkiem a w srodku kupa jej psa. wreczylam powiedzialam, ze pewnie zapomniala. usmiechnelam sie i zyczylam milego dnia.
                mina kobiety - bezcenna.
                a w " oddawniu zguby" specjalizuje sie moja siostra. choc i ja czasem potrafie oddac zgube smile
                zazwyczaj ludzie reaguja zdziwieniem i zdaze sie ulotnic zanim zacznie sie turlanie piany smile
    • izabellaz1 Re: Peciarze. 18.04.11, 11:45
      A daj spokój. Powtykałabym delikwentom całą "dniówkę" takich petów w doopę uncertain
      • gazeta_mi_placi Re: Peciarze. 18.04.11, 11:56
        Albo z powrotem do ich otworu gębowego.
    • mantha Re: Peciarze. 18.04.11, 11:51
      Na moim osiedlu, srednio zadbanym, niegrodzonym - pety widzialam ze 3 - a kup takie ilosci, ze w pewnych miejscach musialam corke przenosic, i to nie na trawanikach, ale i na chodnikach. To jest nieslychane, nie mam slow po prostu, a najgorsza jest bezsilnosc - wlasciwie nic nie mozna zrobic.
    • kropkaa Re: Peciarze. 18.04.11, 11:58
      Żeby nie było, petów ani palczy nie cierpię.
      • aggy80 Re: Peciarze. 18.04.11, 12:05
        peciarzy bardzo malo, psich kup zbyt duzo, juz wolalabym pety chyba
        • mamakasienki1 Re: Peciarze. 18.04.11, 12:14
          Psie kupy wygrywają starcie z petami wink
          Swego czasu w poprzedniej pracy zajmowałam sie oczyszczaniem miasta i dostaliśmy interpelację radnego tegoż miasta żeby ustawić śmietniczki 5m od przystanków MPK żeby palacze mieli gdzie pety wrzucać, bo na przystankach "zakaz palenia".
          Z jednej strony zakaz z drugiej przyzwolenie - porażka.
          Bardzo dosadnie odpisałam na tą interpelację, ale niestety dyrekcja zmieniła, na znacznie łagodniejszą wersję coby Pana Radnego nie urazić sad
          A ja lubię tępić głupotę i dlatego tam już nie pracuję.
    • demonii.larua Re: Peciarze. 18.04.11, 12:05
      Zdecydowanie najwięcej psich kup, pety zostawia głównie smarkateria z pobliskiego gimnazjum i liceum. Normalka w moim mieście - czysto tam gdzie najwięcej turystów, a uliczki dalej to syf kiła i mogiła. Za to na plaży pety przeważają.
      • gazeta_mi_placi Re: Peciarze. 18.04.11, 12:17
        Nie tylko młodzież, mijam bardzo dużo peciarzy codziennie, często są to dorosłe osoby, eleganccy Panowie w garniturach, zadbane kobiety itp (menele też oczywiście się trafiają).
        I tak myślę sobie, tak dużo mówi się źle o młodzieży, ale skąd oni mają brać dobry przykład jak widzą takiego peciarza różnej płci w wieku 20-60 lat śmiecącego otoczenie?
        • demonii.larua Re: Peciarze. 18.04.11, 22:30
          Nie wiem, ja jaram raczej w domu, a jak poza to kipy gaszę o śmietnik albo o podeszwę i do śmietnika. Nie lubię palić na otwartej przestrzeni, wolę się podwędzać :F
    • scarlett.o-hara Re: Peciarze. 18.04.11, 12:25
      Petów prawie wcale nie ma. Nie zauważyłam przynajmniej. Za to psich kup na trawnikach sporo, fuj. Wkurza mnie to, bo niedaleko jest las i tam niech sobie chodzą albo po prostu niech zaczną wreszcie sprzątać po swoich zwierzakach, bo jak idę z córką na plac zabaw, to muszę jej mówić, żeby patrzyła pod nogi i nie wdepnęła w psią kupę, bo potem butek będzie brudny i będzie śmierdział. No co ona do mnie "dziękuję mamo", hehehe.
      Pozdrówka.
    • makumi Re: Peciarze. 18.04.11, 12:28
      A u mnie jakiś pies znowu nasr*** na chodniku pod domem. I kto to musi uprzatnąć? Właścicel posesji. Jakbym dorwała tego miłośnika piesków... Wolę posprzątać sto petów niż jedno gó***
      • gazeta_mi_placi Re: Peciarze. 18.04.11, 12:41
        Ojej, to jak sobie radziłaś gdy Twoje dziecko było małe?
        • makumi Re: Peciarze. 18.04.11, 22:21
          Moje dzieci nadal są małe, w tym jedno robi w pieluchy. Ale jest chyba jakaś różnica między kupą własnego dziecka a gó*** jakiegoś psa??
    • rosapulchra-0 Re: Peciarze. 18.04.11, 16:42
      Tu, gdzie mieszkam, nie ma ani psich kup, ani petów. Ale to nie Polska właśnie.
    • mancipi Re: Peciarze. 18.04.11, 17:28
      ja mam sąsiada, któremu żona nie pozwala palic w domu, zawsze wychodzi przed klatkę, pali po czym oczywiście peta wyrzuca na trawnik przed klatką, jest tam bardzo piekny zbiór jego "działalności". co do psich kup to stojacy obok klatki pojemnik na odchody regularnie jest wypełniony butelkami po piwie i na inne rzeczy nie ma już miejsca

      moja ulubiona grupa ludzi to ci, którym do smietknika jest za daleka i zostawiają worek ze smieciami np. na rogu ulicy
    • graue_zone Re: Peciarze. 18.04.11, 17:42
      Mnie wkurza, gdy ktoś po wypaleniu papierosa w samochodzie otwiera okno i wyrzuca peta na jezdnię. Widuję to średnio 2-3 razy dziennie.
      • edelstein Re: Peciarze. 18.04.11, 18:05
        Nie ma ani petow, ani psich kup, trzeba sie naszukac by znalezc, ale tu gdzie mieszkam tepi sie buractwo. Zeby nie bylo nie jestem antynikotynowa, bo pale, niemniej wyrzucam moje pety do koszy, a jak wiem, ze kosza nie ma w poblizu to nie pale. I nie, nie pale na przystankach, placach zabaw itd. tylko w wyznaczonych do tego miejscach ewentualnie tam gdzie nie ma nikogo, tym samym nikomu nie przeszkadzam.
    • mathiola Re: Peciarze. 18.04.11, 22:45
      ja jestem strażniczką porządku a jednocześnie paląca.
      I jeśli mam wędrować do kosza oddalonego o 50 metrów, to idę, żeby peta wygasić. Ale jeśli kosz znajduje się 3 km dalej, to petuję na ziemię. W mieście, które zamieszkuję chyba zapomnieli o czymś takim jak kosze na śmieci sad
      • gazeta_mi_placi Re: Peciarze. 19.04.11, 19:09
        Rozumiem, że nie sprzątnięte psie kupy uważasz za chamstwo?
    • aga.pier Re: Peciarze. 19.04.11, 19:12
      tak, tragedia. Na parkingu widać jak ktos oczyścił sobie popielniczkę pełną petów. A ile razy widzę eleganckie panie rzucające pod siebie papierek po czymś.
    • czastin_piber Re: Peciarze. 19.04.11, 19:17
      Bardziej od peciarzy denerwują mnie widoki zaśmieconego lasu kabackiego sad

      Ludzie to świnie [nie obrażając świń]
Inne wątki na temat:
Pełna wersja