shellerka
18.04.11, 21:10
jestem okrrrropna. to dopiero za tydzień, a ja już myślę o spotkaniu z teściową i mam cichutką satysfakcję i radość, że tym razem nie da mi przynajmniej dwóch powodów do irytacji

otóż moja teściowa jest osobą kompletnie niezorganizowaną, co mnie irytuje nieziemsko. za każdym razem, kiedy się spotykamy wszystko jest niegotowe. przykładowo - moja babcia i mama nauczyły mnie, że święto to święto i należy tak sobie czas zorganizować, żeby w święto mieć święto

tzn. w wigilie, czy wielkanoc najwyżej odgrzewa się przygotowane wcześniej potrawy. ryby smaży się nawet tydzień wcześniej i mrozi, a potem odgrzewa w piekarniku, tak samo wszelkie mięcha, pierogi, no wszystko po prostu.
teściowa i jej mama robią wszystko - we dwie oczywiście

naraz

- w dzień świąt. łącznie z pieczeniem kaczki, gotowaniem zupy, smażeniem ryby, robieniem sałatki. everything.
kończy się tak, że mi potem głupio, ze nie pomagam, a jak proponuje pomoc, to czuje sie glupio w tej kuchni, w trójkę. tzn. czuje się poirytowana rzecz jasna
poza tym, co mnie irytuje jeszcze mocniej - teściowa ma do dyspozycji auto i małżonka swojego osobistego, ale NIE! ona czeka, aż my przyjedziemy i MÓJ osobisty małżonek ją zawiezie na zakupy typu napoje i ostatnie rzeczy przedswiąteczne.
no i do rzeczy - w tym roku jej się to nie uda, bo przyjedziemy w sobotę po południu, a wtedy sklepy są już zamknięte!!! a w niedzielę rano z mężem będziemy musieli gdzieś podjechać, więc nie będę musiała oglądać tego nerwowego przygotowwywania na ostatnią chwilę.
uff