Amerykańska rodzina: 2 + 19

26.04.11, 01:08
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53581,9467365.html
Yyyy.... kiedys ogladam ich w tiwi (wlasny show mieli, hehe), ale dluzsza mete sie nie dalo big_grin.
Współczuję ich dziecią...
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/DFGVvAKpc7hbaVBiqB.jpg
    • bi_scotti Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 01:37
      Alez oni maja tempo - ja sie zatrzymalam na swiadomosci, ze maja "tylko" 17 dzieci a tu prosze, juz jest 19. Wow! Ani sie czlowiek obejrzy a beda dwa tuziny big_grin
    • pamela788 Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 01:45
      Ciekawe czym tacy ludzie kieruja sie w zyciu?
      • wespuczi Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 02:52
        stara pewnie ma haja z hormonow ciazowych, zacna ideologie znalezli, wiec sie mnoza na chwale...
      • imasumak Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 10:45
        Czym się kierują, można w artykule znaleźć.
    • go-jab Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 04:02
      przede wszystkim to "dzieciom" smile (przepraszam, nie moglam wytrzymac)

      a ja swojemu mowie ze jakbym nie musiala pracowac to pewnie i z dziesiatkie mogla bym miec... ja ktora dzieci nie lubie... przeciez po jakims czasie te starsze tez troche pomoga i chyba jednak weselej jest w takiej licznej rodzinie niz jak wszyscy sie koncentruja na jednym (nie pisze tego by rozpetywac III wojne swiatowa na poglady jedynacy vs niejedynacy - ot takie moje przemyslenia)... no i fakt ze juz 3 cesarki za mna chyba tez zle by wrozyl mojemu patologicznie licznemu rodzicielstwu smile
      • majenkir Re: 26.04.11, 05:00
        go-jab napisała:
        > przede wszystkim to "dzieciom" smile (przepraszam, nie moglam wytrzymac)


        Heheh big_grin
        • andaba Re: 26.04.11, 06:55
          Ja tylko nie mogę zrozumieć dlaczego nikt nie zakłada wątków na temat, że współczuje dzieciom z domów dziecka, dzieciom alkoholików, dzieciom rozwodników. Przeciez to też dzieci, które cierpią przez głupotę i krótkowzroczność rodziców. Ale na niektórych hasło "wielodzietność" działa jak płachta na byka. Kompleksy jakieś czy co? Przyjrzyj sie sobie, swoim dzieciom, swojemu związkowi i dopiero "współczuj cudzym dziecią".

          Pewnie, że ogarniecie 19-orga dzieci nie jest łatwe, ale zdziwłabyś się, że może maja więcej kontaktu z rodzicami niż rodzice popularnych na forum ludzi wynajmujacych opiekunki,żeby dziecko o 15 z przedszkola wziąć. Kiedy więc mają czas dla dziecka? Między 17 a 19?
          Czy ktos zakałda współczujące wątki dla nich?
          • lukrecja34 Re: 26.04.11, 08:07
            tak,tak-matka stale w ciąży lub z dzieckiem przy cycku ma zapewne od cholery czasu dla reszty dzieci uncertain
            i czy ktoś spytał te całą 19-tkę czy są szczęśliwi mieszkając w tyle osób na kupie,pod obstrzałem mediów,z ojcem łażącym po knajpach i szukającym darmowego jedzenia?
            • kawka74 Re: 26.04.11, 08:27
              >czy ktoś spytał te całą 19-tkę czy są szczęśliwi

              Rodziny wielodzietne są z definicji szczęśliwe ;p


              • pamela788 Re: 26.04.11, 09:55
                kawka74 napisała:

                > >czy ktoś spytał te całą 19-tkę czy są szczęśliwi
                >
                > Rodziny wielodzietne są z definicji szczęśliwe ;p
                >
                >
                Bzdura,nie mowimy tu o rodzinie wielodzietnej w normalnym rozumieniu tego slowa czyli tam gdzie jest np.czworo dzieci.
                Nie wierze,ze w domu gdzie jest dziewietnascioro dzieci one sa szczesliwe.
                • kawka74 Re: 26.04.11, 10:03
                  Emotikona przeoczyła?
          • aretahebanowska Re: 26.04.11, 08:57
            > Pewnie, że ogarniecie 19-orga dzieci nie jest łatwe, ale zdziwłabyś się, że moż
            > e maja więcej kontaktu z rodzicami niż rodzice popularnych na forum ludzi wynaj
            > mujacych opiekunki,żeby dziecko o 15 z przedszkola wziąć.
            Zdaje się, że układ jest u nich taki, że mają kontakt tylko ze sobą i rodzicami. Uczą się w domu i nie mają przyjaciół poza rodziną. I to już jest patologia.
            • zdecydowana_brunetka Re: 26.04.11, 10:25
              Zgadzam się w kwestii patologii.
              I do tego te dzieciaki jeszcze robią za ogólnokrajowe popularne zoo.
              Ech, jak ja ich nie lubię. Dla mnie "telewizyjni megarodzice" nie różnią się za mocno od pań narodowości romskiej przytulających dziwnie spokojne niemowlaki na mrozie pod kościołem. Mentalnie oczywiście, bo warunki materialne bez porównania.
            • rosapulchra-0 Re: 26.04.11, 10:36
              aretahebanowska napisała:


              > Zdaje się, że układ jest u nich taki, że mają kontakt tylko ze sobą i ro
              > dzicami. Uczą się w domu i nie mają przyjaciół poza rodziną. I to już jest pato
              > logia.

              Zdaje się - to bardzo dobre określenie suspicious
              • aretahebanowska Re: 26.04.11, 11:05
                > Zdaje się - to bardzo dobre określenie suspicious

                Tak napisałam, bo we wczorajszym artykule wyczytałam coś takiego. Nie śledzę ich losów, nie jestem sąsiadem, opieram się na tym co wyczytam. Z tego co pamiętam, było tam właśnie coś o nauczaniu domowym, izolacji i tego typu rzeczach.
              • kawka74 Re: 26.04.11, 11:08
                "kazde dziecko jest "przypisane" na stale do innego dziecka, ktore sie nim opiekuje jak rodzic (karmi, przewija, myje, ubiera, nosi w chuscie) a takze uczy je programu szkolnego w domu"
                (fragment postu Dynemy)
                Chyba jednak się nie zdaje.
          • undoo rozszerzmy 26.04.11, 09:19
            Dodajmy, ze nikt tu w taki czambul nie potepia tych, co sobie rujnuja zdrowie alkoholem, papierosami, narkotykami, czy innymi uzywkami, ale wiele ciaz i porodow na pewno spotka sie z potepieniem big_grin Zabawne, ze wielodzietnosc wywoluje takie emocje, moze to zal, ze nie jest sie tak zorganizowanym, by ogarnac wiecej niz jedno?
            Osobiscie za Duggarami nie przepadam. Nie uwazam rowniez, ze wielodzietnosc jest dla wszystkich, ale jestem bardzo przeciw potepianiu wielodzietnosci jako idei wogole. Duzo wiecej mam przeciwko jedynactwu, bo w otoczeniu widze, jaka presje musi wtedy zniesc dziecko i jak bywa nadmiernym rozpieszczeniem zaniedbane. Trudno jest dobrze wychowac jedynaka. Trudniej niz dziecko w rodzinie wielodzietnej.
            • kawka74 Re: rozszerzmy 26.04.11, 09:34
              Czyli od wielodzietnych wara, za to na jedynakach można poużywać? Stereotypy dotyczące wielodzietności są złe, ale stereotypy dotyczące jedynactwa dobre?
              Mitologizowanie jednego stanu i demonizowanie drugiego jest tak samo idiotyczne.
              • undoo Re: rozszerzmy 26.04.11, 09:49
                Czy ja napisalam, ze tylko wielodzietnosc jest cacy, a jedynactwo to samo zlo? Napisalam, co mysle, na podstawie obserwacji, jedynacy sa pod straszna presja, szczegolnie bedacy rowniez jedynymi wnukami. I zrobcie mi cos, skoro takie jest moje wlasne prywatne zdanie, ktorego nikomu nie narzucam. Poczytaj dokladnie, co napisalam, zamiast upraszczac i generalizowac.
                • kawka74 Re: rozszerzmy 26.04.11, 10:07
                  Zabawne, ze wielodzietnosc wywoluje takie emocje, moze to zal, ze nie jest sie tak zorganizowanym, by ogarnac wiecej niz jedno?
                  jestem bardzo przeciw potepianiu wielodzietnosci jako idei wogole. Duzo wiecej mam przeciwko jedynactwu,
                  Trudno jest dobrze wychowac jedynaka. Trudniej niz dziecko w rodzinie wielodzietnej


                  Rozumiem, że to NIE JEST generalizacja ani uproszczenie.
              • nenia1 Re: rozszerzmy 26.04.11, 10:06
                Bo to podobne zjawisko do grubych i chudych.

                Tylko straaaaszny prymityw może mówić gruba na kobietę puszustą.
                Wiadomo, że prawdziwy mężczyzna musi mieć za co chwycić, a jak lubi wieszaki
                i kościotrupy to pewnikiem gej.

            • echtom Re: rozszerzmy 26.04.11, 11:39
              > ale jestem bardzo przeciw potepianiu wielodzietnosci jako idei wogole

              Parę osób już napisało, że wielodzietność ma różne oblicza. Taka, powiedzmy, 3-6 dzieci, ew. 8, jeśli rodzice ogarniają finansowo i czasowo, jest ok. Dwucyfrowa to jednak przegięcie, bo 2 ludzi 19 dzieci nie ogarnie, a nie jest całkiem naturalne, jeśli starsze dzieci są rodzicami dla młodszego rodzeństwa. Mnie osobiście zniesmaczył fragment o wyszukiwaniu restauracji z darmowymi posiłkami dla dzieci - bogobojny tatuś dobrze się bawi, naciągając firmę na kilkanaście darmowych posiłków.
          • rosapulchra-0 Re: 26.04.11, 10:33
            andaba napisała:

            Pr
            > zeciez to też dzieci, które cierpią przez głupotę i krótkowzroczność rodziców.

            Ale dlaczego też?
          • ira_07 Re: 26.04.11, 11:07
            > Ja tylko nie mogę zrozumieć dlaczego nikt nie zakłada wątków na temat, że współ
            > czuje dzieciom z domów dziecka, dzieciom alkoholików,

            Też się współczuje. Nie wiem czemu zaraz dzieciom rozwodników, lepiej być dzieckiem rozwodników niż słuchać rodzicielskich kłótni całymi dniami lub wyczuwać chłód w rodzinie...

            Pr
            > zeciez to też dzieci, które cierpią przez głupotę i krótkowzroczność rodziców.
            > Ale na niektórych hasło "wielodzietność" działa jak płachta na byka.

            Wielodzietność i wielodzietność. 5 dzieci to nie 19! Zresztą wielodzietność jest krytykowana, bo dziwnym trafem najczęściej wielodzietni nie radzą sobie sami i żyją w biedzie. I rozmnażają się mimo tej biedy.

            Kompleksy
            > jakieś czy co?

            Wiesz co znaczy słowo "kompleks"? Czy powtarzasz tę wyświechtaną regułkę z for internetowych, gdzie jak ktoś coś krytykuje, to pewniakiem kompleks mabig_grin Tak, każda przeciętna matka 1-2-3 dzieci ma kompleks, że nie ma 19wink
      • morgen_stern Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 09:56
        Cytatgo-jab napisała:

        > przede wszystkim to "dzieciom" smile (przepraszam, nie moglam wytrzymac)


        To na drugi raz się powstrzymaj, błąd jest celowy.
        • yenna_m Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 13:20
          > [quote]go-jab napisała:
          >
          > > przede wszystkim to "dzieciom" smile (przepraszam, nie moglam wytrzymac)[/qu
          > ote]

          kurcze, to taki ŻART forumowy tongue_out
      • ola Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 10:08
        go-jab napisała:

        > przede wszystkim to "dzieciom" smile (przepraszam, nie moglam wytrzymac)
        >

        koleżanka tu nowa, czy jak??
      • pieskuba Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 12:52
        Następnym razem się powstrzymaj. "Wspułczuję Twoim dziecią" to hasło tego forum :o) Błąd popełniany celowo, element budujący atmosferę wzajemnego zrozumiena, fraza - wytrych.
        • go-jab Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 27.04.11, 04:35
          pszepraszam... kajam sie... prosze o wybaczenie i objecuje poprawe smile
    • przeciwcialo Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 08:31
      Zdrowie to trzeba miec aby tyle dzieci urodzić. Podziwiam.
    • morgen_stern Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 09:57
      Ja to raczej współczuję jej macicy.
      • heca7 Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 10:04
        Zniesmaczył mnie w tej "bogobojnej rodzinie" fragment jak to tatuś uwielbia wynajdywać w okolicy restauracje z darmowym posiłkiem dla dzieci. To zwykłe cwaniactwo jest i tyle.
        • heca7 Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 10:09
          A tak w ogóle to powinno się nazywać już multidzietnośćwink
        • kawka74 Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 10:19
          Wyraźnie mąż i ojciec wychodzi z założenia, że skoro Bóg dał dzieci, to da i na dzieci.
          IMO niech każdy ma tyle dzieci, ile chce, jeśli jest w stanie zapewnić im przyzwoite warunki życia i odpowiednią ilość (i jakość) uwagi. Wierzę, że ktoś potrafi mnożyć pieniądze i jest obrzydliwie bogaty, zarabia krocie, inwestuje czy co innego, ale jakoś nie wierzę, że ludzie potrafią mnożyć czas.
    • zdecydowana_brunetka Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 10:18
      Zalatuje mi to sekciarstwem i zrobieniem z dzietności sposobu na pomyślność ekonomiczną uncertain
      Taka fabryczka często obecna w mediach. To nie jest w porządku, i to bardzo...

      Był też podobny "serial" (mistrzostwo świata w gadaniu o niczym w napuszony sposób - np o myciu elewacji w domu) o histerycznej (i zresztą od pewnego czasu samotnej) matce ósemki, w tym sześcioraczki. Facet nie wytrzymał roboty w kombinacie i zwiał...
      A jak znowu widzę tą rodzinkę, to mi się flaczki przewracają. Szkoda mi szczególnie dziewczyn-nianiek i darmowych gosposiek od małego w workowatych kieckach. Bez normalnej szkoły, koleżanek, innych wzorców niż Megarodzina. Dla mnie koszmarek.
      Nie wiem czy wiecie, ale oni ze względów podatkowych są zarejestrowani jako ... kościół. Kasa, kasa, kasa i może gdzieś tam Bóg.

      Przy czym nie przeszkadza mi idea dużej rodziny. Ale tak wykoślawiona duża rodzina - bardzo.
      • majenkir Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 18:07
        zdecydowana_brunetka napisała:
        > Facet nie wytrzymał roboty w kombinacie i zwiał...


        Facet zdaje sie zwial jeszcze zanim pani zaczela sie rozmnazac smile
        No i dzieci to ona ma czternascioro (!!), w tym slynne osmioraczki
        https://i.dailymail.co.uk/i/pix/2011/01/23/article-1349854-0CC38DB1000005DC-688_468x286.jpg
        • kkokos Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 27.04.11, 08:15
          > Facet zdaje sie zwial jeszcze zanim pani zaczela sie rozmnazac smile
          > No i dzieci to ona ma czternascioro (!!), w tym slynne osmioraczki


          nie nie, pomyliłaś rodziny!!!

          ty piszesz o pannie, co miała operacje plastyczne mające ją upodobnić do angeliny jolie, a dzieci były tyleż pomysłem komercyjnym, co własnie upodobnianiem się do angeliny.
          natomiast chodzi o rodzinę 2+8:

          gosselinfamilyfansite.blogspot.com/
          która teraz jest "kate and eight", gdyż jej mąż komputerowiec znalazł sobie kochankę. też się na początku przyłączyłam do chóru potępiającego, bo kombinat medialny kombinatem medialnym, ale nie godzi się wypisywać z ósemki dzieci - ale jak sobie obejrzałam trochę tego nowego serialu, czyli życie kate po rozwodzie, to rzeczywiście jest to baba przerażająca, chora na sławę celebrytka. myślałam, ze zobaczę coś o tym, jak sobie kate radzi z ósemką sama, tymczasem w większości show był o przygotowaniach kate do występu w tańcu z gwiazdami i o tym, jak jej poszło, problem fryzury, która wyszła nie taka, jak powinna, urastał do niebotycznych rozmiarów, a dzieci były na bardzo dalekim planie - wszak telewizja płaci za opiekunki sad przestałam się dziwić, że facet nie wytrzymał sad
    • rosapulchra-0 Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 10:31
      A mnie się podoba taka duża rodzina. Gdybym mogła mieć więcej dzieci, zdrowie, była młodsza i miała pewność, że materialnie wydolę to chętnie miałabym więcej niż obecną trójkę.
      • zdecydowana_brunetka Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 10:39
        Ale podoba ci się TAKA jak opisana? Chciałabyś miec rodzinę w tym stylu?
        Duża rodzina wiele ma twarzy wink
        • kawka74 Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 10:46
          Ta ma aż dwadzieścia jeden ;p
          Mam wrażenie, że na hasło 'duża rodzina' ludziom odpalają się filmiki w stylu reklam świątecznych, gdzie przy stole siedzi tysiąc pięćset sto dziewięćset osób i piją kawę/jedzą barszczyk/piją herbatkę, a wszystko to w miłej, ciepłej, świątecznej atmosferze.
        • rosapulchra-0 Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 10:48
          A o co Tobie chodzi? W jakim stylu? Opisać można wszystko i wszystkich i w TAKI sposób również suspicious Nie wiem, czy wiesz, ale moja osobista rodzina uchodzi za dużą, więc o co kaman?
          • zdecydowana_brunetka Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 10:50
            Moja też, ale opisywana "organizacja" w dużej mierze fabryczno-zarobkowa to dla mnie potężne wynaturzenie uncertain
    • dynema Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 11:00
      Wariatow nigdzie nie brakuje niestety.

      Widzialam dokument o tej rodzinie, kazde dziecko jest "przypisane" na stale do innego dziecka, ktore sie nim opiekuje jak rodzic (karmi, przewija, myje, ubiera, nosi w chuscie) a takze uczy je programu szkolnego w domu.

      Zapala mi sie na samo wspomnienie czerwona lampka. Tak samo jak slysze o tym ze przebywanie z "obcymi" dziecmi to strata czasu i jak widze rzadek dzieci ubranych tak jak matka po stronie zenskiej i ubranych jak ojciec po stronie meskiej....ale tutaj akurat jest to nie kwestia wielodzietnosci tylko sekciarskiego zachowania.

      • papalaya Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 12:00
        Rozumiem, że uważasz Duggarów za chorych psychicznie? "Wariaci". Masz coś na poparcie swojego stanowiska?

        Zapewne gdyby to byłą para bogatych chomików, forum pełne by było podziwu i uwielbienia.
        • aneta-skarpeta Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 14:15
          -izolacja dzieci
          - odbarcie dzieci z prywatnosci- reality show etc powoduje, ze mimo pozornej izolacji caly swiat moze zobaczyc naordziny kolejnego dziecka, obiadu etc
          - traktowanie dzieci jako sile roboczą- bo o ile pracy przy rodzinie 8 osobowej jest duzo, to przy 21 jest to ciezki etat dla kazdego- nawet dla najmlodszych, ktore musza prac setki jeansow, koszul i myc dziesiatki kubkow dziennie i ponad sily malych dzieci zajmowac sie mlodszym rodzenstwem niczym rodzice.
        • dynema Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 14:23
          Zle rozumiesz i dobrze o tym wiesz. wink
          Rozumiem ze uwazasz czytajacych forum za gryzonie? "Podziwiane chomiki". Masz coś na poparcie swojego stanowiska?
    • jeza_bell Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 12:28
      Mnie się tam podobają rodziny wielodzietne i o ile nie zajeżdża od nich patologią- mogą być smile
    • robbea1 A czy ktoś zauważył że imona wszystkich dzieci.... 26.04.11, 14:19
      zaczynaja się na J???
      Może jak braknie propozycji imion na J to zakończą prokreację big_grin
      • mijaczek Re: A czy ktoś zauważył że imona wszystkich dziec 27.04.11, 05:02
        robbea1 napisała:

        > zaczynaja się na J???

        oczywiscie, ze kazdy to zauwaza

        > Może jak braknie propozycji imion na J to zakończą prokreację big_grin
        w jezyku angielskim jest to nie d wykonania...
        po pierwsze mozna dzieci nazywac jak rzeczy:
        Jacket, Jam, Jockey, Jar, Jello...
        a po drugie mozna byc kreatywnym i wymyslac, np:
        Jamalaiah, Jembolaiah, Jembelberry, Jamina...

        oni moga miec setke dzieci i nie zabraknie im imion....
    • aandzia43 Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 16:26
      A ja z innej strony. Obfity, niekontrolowany rozród brzydzi mnie. Tak jak kożuchy na mleku, ślina w kącikach ust, zbyt długie paznokcie i brzydkie zapachy. Organicznie, fizjologicznie brzydzi mnie.
    • el_jot Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 16:59
      W artykule jest mowa, że w 2009 roku było ich 19. Może jeszcze dwójeczka doszła przez dwa latawink
      Nie, to nie dla mnie.
    • mijaczek Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 26.04.11, 17:38
      Nie znosze tej rodziny. Byl okres kiedy bylo o nich bardzo glosno a mnie sie w zoladku przewracalo. Im sie wydaje, ze maja jakas misje od Boga I dorabiaja do tego filozofie a dla mnie sa po prostu czubkami.
    • semihora Re: Amerykańska rodzina: 2 + 19 27.04.11, 08:45
      Chcieli dużo dzieci, więc mają. I tyle mojego komentarza - nie zamierzam ich potępiać, bo nie wierzę w jeden słuszny model rodziny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja