Zapraszamy do czytania i komentowania!

26.04.11, 18:55
miecdzieckowpolsce.wordpress.com/
w imieniu Koalicji autorek

Justyna Dąbrowska
    • dorry Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 27.04.11, 11:57
      Już na drugim zdaniu się potknęłam:
      Wyróżniamy się z tłumu tym, że mamy dzieci.
      Czytam i oczom nie wierzę. To nie dla mnie.
      • s-orbona Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 11.05.11, 10:36
        Zgadzam sięuncertain
    • sueellen Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 27.04.11, 23:53
      Eeee tam. tematy oklepane. Ematka ciekwsza
      • pamela788 Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 28.04.11, 03:18
        Jedna wielka bzdura!
    • yenna_m Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 29.04.11, 17:57
      Pani Justyno, nie bede komentowac ani czytac tego bloga. To blog nie dla mnie - problemy wydumane, pisane mam wrazenie z pozycji "tej lepszej matki", "kobiety myslacej". Przepraszam, ale takie podkreslanie faktu zaistnienia procesow myslowych u autorek bloga jakos tak stawia rozgraniczenie pomiedzy twocami a bezmyslna masa.

      Ja ani egzaltowac sie nie bede, bo dla mnie to jakies papierowe problemy, oscylujace gdzies pomiedzy pouczaniem a pseudointelektualizmem, ani tym bardziej komentowac.

      Generalnie jako matka (po prostu matka) czuje sie troche obrazona ponawiana juz od pewnego czasu na kilku forach prosba o komentowanie bloga.

      Blog jest slaby, to sie slabo komentuje. Proste. Pomimo, ze pisany przez myslace matki wink

      Blog spoleczny tez moze byc ambitniejszy.
      Ten nie jest tongue_out
    • agacz2905 Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 30.04.11, 23:15
      Delikatnie rzecz ujmując, nic ciekawego, nowego. Blogowisko nie bardzo wiem o czym - o macierzyństwie? A może o frustracji życiem i bycie matką niewiele ma tu do rzeczy? Nie wiem. Poza tym w dużym stopniu zgadzam się z yenna_m.
    • kawka74 Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 02.05.11, 12:47
      W imieniu całkiem sporej rzeszy czytelniczek radziłabym ostrożniej podchodzić do tematu żłobka i opieki nad dzieckiem. Stwierdzenie: 'Żłobek jest zły, koniec kropka' dość mocno, jak sądzę, zredukowało grono czytelniczek.
      Poza tym strasznie sztywna ta pisanina, nijaka, jakby autorki znały matki i dzieci tylko ze zdjęcia w kolorowej gazecie.
    • domatorka.amatorka Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 03.05.11, 15:19
      nuuudne
    • sofi84 Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 06.05.11, 20:53
      odpuściłam po pierwszym akapicie
      • justyna_dabrowska Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 09.05.11, 17:54
        No cóż. Kubeł zimnej wody. Przykre ale szczere. Czas pokaże co się z tego pomysłu rozwinie.
        Zarzuty biorę sobie do serca, oprócz jednego - W byciu "matką myślącą" nie widzę nic złego.

        pozdr
        jd
        • fajka7 Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 09.05.11, 22:56
          Pani Justyno,
          również dołączę się do miażdżącej krytyki. Ale z przykrością.
          Rzuciłam okiem na bloga i mam deja vu.
          Emama bis wariant soft, bo dla "myślących"?
          Wszystkie poruszane kwestie są znane, szeroko omawiane - no chociażby na forach edzieckowych oraz w innej literaturze - a tym samym wtórne.
          I pod tym względem jest nudno właśnie - nic nowego te wypowiedzi nie wnoszą tej Polsce.
          To już wszystko było grane - jak doroczny artykuł o alergii w maju, o kleszczach w czerwcu, a o przeziębieniu we wrześniu. Mogą być interesujące dla kolejnych, wschodzących roczników czytelniczek, ale dla matek troszkę już dojrzałych, już oczytanych, mających takie podstawowe kwestie uporządkowane - już nie.
          No i uważam jeszcze, że na przykład takie forum, charakteryzuje się zakładaniem wątków przez osoby zaangażowane bezpośrednio i mocno w temat, osoby na bieżąco przeżywające jakiś problem i tam są emocje. Stąd te dyskusje, o różnym poziomie, ale jednak tętniące życiem. I to wciąga, powoduje, że chce się wrócić, bo jest napięcie, a ono rozbudza ciekawość. I tego właśnie w tym blogu nie znajduję. Takiej charyzmy.
          Tak można napisać poradnik o opiece, czyli że fotelik musi być i jak budować poczucie bezpieczeństwa. Ale do wciągnięcia czytelników w dyskusję trzeba jeszcze czegoś, nie wystarczy napisać tematu na tablicy jak w szkole, odwrócić się do klasy i zapytać co o tym sądzą słuchacze. Trzeba coś jeszcze w ludziach obudzić - śmiech, łzy, złość - wszystko jedno, byle coś poczuli.
          Tak MI się WYDAJE.
          smile
          Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: b Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! IP: *.ghnet.pl 10.05.11, 10:41
            Moim zdaniem problem tkwi też w "matkach polkach"wink
            Chyba jesteśmy pesymistkami. Jest jak jest - często mało różowo, ale nie wierzymy że jesteśmy wstanie to zmienić. Więc swoją energię i uczucia wkładamy w to, na co mamy realny (szybki, widoczny) wpływ: rodzina, najbliższa praca.
            Wydaje mi się, że wiarę w zmianę mentalności pracodawców, prawodawców odpuściłyśmy sobie.
    • rlena Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 10.05.11, 05:39
      Cliche..
      • menodo Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 10.05.11, 12:19
        rlena napisała:

        > Cliche..
        big_grin
        Od siebie dodam: nie nalezy mnozyc bytow ponad potrzebesmile
    • mama_myszkina Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 10.05.11, 14:09
      Pani Justyno, w Polsce z tłumu wyróżniają się osoby nieposiadające dzieci. Zwłaszcza takie jak ja, trzydziestokilkuletnie. To my jesteśmy obiektem niedyskretnych i często niegrzecznych docinków, pytań i komentarzy. Najbardziej wredne komentarze mnie osobiście spotykają nie od mężczyzn, ale od dzieciatych kobiet.

      Tak więc proszę nie wspierać swoim autorytetem osób, które chciałyby siedzieć w oblężonej twierdzy, bo prawda jest taka, że to one właśnie należą do większości. I nie ma się co stylizować na Don Kichota.
      • mama_myszkina Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 10.05.11, 14:11
        Dodam jeszcze, że jako filolog i była redaktor z przykrością stwierdzam, że styl pisania jest słaby. Sztywny i pseudointelektualny. Widać, że osoba, która to pisze nie ma tzw. lekkiego pióra.
    • owianka Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 10.05.11, 18:03
      Przeczytałam wpis o kuble zimnej wody. Pani Justyno, na pewno nieraz się Pani przekonała na tym forum, że ematka to istota wredna i krytyczna jest smile Więc proszę się tym nie zrażać i pisać dalej, będziemy czytać smile
    • ata99 Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 10.05.11, 20:23
      Zastanawiam się dlaczego tyle niemiłych komentarzy. Co się z nami dzieje? Wszystko źle. Czytam sobie czasem miecdzieckowpolsce.wordpress.com/ i nie rozumiem co wzbudza taką niechęć i agresję? Co złego jest w tym, że ktoś dzieli się z innymi swoimi refleksjami na ważne w końcu tematy? Choćby o sposobie przewożenia dzieci-pierwszy z brzegu. Nic już nie rozumiem. Przykro....
      • rlena Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 10.05.11, 20:30
        do atta99

        To nie jest klub wzajemnej adoracji. Jesli cos sie publikuje trzeba liczyc sie z komentarzami, rowniez krytycznymi. Najbardziej zaskakuje slabosc warsztatu pisarskiego osoby zajmujacej sie nim zawodowo i brak glebszej refleksji.

        • ata99 Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 10.05.11, 20:47
          Nie jestem od oceny warsztatu pisarskiego, ale mam prawo wyrazić swoją opinię. Mam wrażenie, że powoli zaczynamy wszyscy się na siebie wściekać, ot tak żeby ulżyło. Nie widzę podstaw do tak frontalnego ataku, serio. Może jestem nienormalna, jeśli normą jest wściekłe okładanie się o nic.
          • sueellen Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 13.05.11, 00:04
            Ale tam po prostu NIC NIE MA. Nic nowego, nic ciekawego, nic co nie zostało przedyskutowane na forum na wszelkie strony. Każdy z tematów został tu na tym forum przemielony setki razy. Stąd ta krytyka. Odgrzewane zupy nigdy mi nie smakowały.
        • mama_myszkina Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 10.05.11, 22:00
          rlena napisała:

          > do atta99
          >
          > To nie jest klub wzajemnej adoracji. Jesli cos sie publikuje trzeba liczyc sie
          > z komentarzami, rowniez krytycznymi. Najbardziej zaskakuje slabosc warsztatu
          > pisarskiego osoby zajmujacej sie nim zawodowo i brak glebszej refleksji.
          >
          > Zgadzam się. Zasada jest taka sama dla publikujących książki i blogi / to podlega ocenie czytelnika. I co tu dużo mówić, styl bloga jest przyciężkawy.
      • kawka74 Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 10.05.11, 21:53
        >Nic
        już nie rozumiem.

        No właśnie.
        Jeśli ktoś coś publikuje, musi liczyć się z tym, że może się nie podobać - zwłaszcza, że jest sporo blogów, w których ludzie dzielą się swoimi refleksjami na temat ważny, a te blogi są dużo, dużo ciekawsze.
        Myślę, że wyjaśnienie tej sztywniackiej atmosfery znajduje się w notce o blogach rodzicielskich - autorki (autorka) tak boją się przekroczyć tę granicę, o której piszą, że nawet się z miejsca nie ruszyły i srogo się pilnują, żeby nic zbyt osobistego nie napisać. Blog ma to do siebie, że jest zwykle silnie zindywidualizowany, a tu tego zindywidualizowania nie widać ani trochę, chyba ze strachu, co by się zanadto nie obnażyć. W innych blogach widać autentyczne osoby, tutaj - 'publicystki'.
    • melani73 Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 10.05.11, 20:29
      a coz nienormalnego w goleniu krocza?? przeciez to podstawa higieny!
      coz nienormalnego w przklowaniu pęcherza z wodami??-dzieki temu w miare normalnie urodzilam!!
      czasm mam wrazenie że kobiety wydziwiwjaja....
      prosze-rodzić sobie wobec tego w domu-ale nie zdziwcie się, że karetka nie bedzie mogla dojechac na czas w razie komplikacji....
      porod to nie jest bajka-o czym kazda kobieta wiedziec powinna.
      ale tez nie przesadzajmy..
      • klarci Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 11.05.11, 01:12
        sorki za zejście z tematu, ale:

        > prosze-rodzić sobie wobec tego w domu-ale nie zdziwcie się, że karetka nie bedz
        > ie mogla dojechac na czas w razie komplikacji....

        nie wypowiadaj się na tematy, o których widzę nie masz bladego pojęcia uncertain

        > porod to nie jest bajka-o czym kazda kobieta wiedziec powinna.

        wiesz co, miałam nienajłatwiejszy i nienajprzyjemniejszy poród, ale twój był chyba straszny - poród może być pozytywny i straszeniem robi się tylko krzywdę dziewczynom w ciąży. potem przerażone czkają na dzień, który mógły być bolesny, trudny, ale jednocześnie jednym z piekniejszych w życiu sad
      • swoja_wlasna Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 11.05.11, 08:29
        Twój wpis jest przerażający.


        melani73 napisała:

        > a coz nienormalnego w goleniu krocza?? przeciez to podstawa higieny!
        > coz nienormalnego w przklowaniu pęcherza z wodami??-dzieki temu w miare normaln
        > ie urodzilam!!
        > czasm mam wrazenie że kobiety wydziwiwjaja....
        > prosze-rodzić sobie wobec tego w domu-ale nie zdziwcie się, że karetka nie bedz
        > ie mogla dojechac na czas w razie komplikacji....
        > porod to nie jest bajka-o czym kazda kobieta wiedziec powinna.
        > ale tez nie przesadzajmy..
        • donkaczka Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 19.05.11, 11:31

          > Twój wpis jest przerażający.

          megaprzerazajacy nawet...
      • kropkaa Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 20.05.11, 01:19
        > prosze-rodzić sobie wobec tego w domu

        Dziękuję za pozwolenie...
    • Gość: domza2 Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.05.11, 12:44
      Co do bloga - weźmy pod uwagę, że to dopiero początek. Na znalezienie odpowiedniej formuły i własnego "ja" ten blog ma jeszcze czas, więc powodzenia!
      • menodo Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 11.05.11, 13:30
        Ok. Ale moze te "myslace matki" moglyby zrobic cos z ukazujacymi sie datami ich postow?
        Bo mnie na przyklad razi, kiedy widze "11 kwiecien", " 6 maj" itd.

        Sorry, ale Pani Redaktor powinna miec jednak swiadomosc obciachu w kwestii odmiany liczebnikowsmile
        • Gość: domza2 Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.05.11, 13:48
          Ojejku, to pewnie system automatycznie wpisuje...
          • menodo Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 11.05.11, 14:04
            Bardzo mozliwe, niemniej - to obciach, biorac uwage zadecie Pani Redaktorsmile
            • molly_bloom Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 11.05.11, 14:52
              Ja mam bloga na Bloggerze i tam elegancko nazwy miesięcy są odmieniane (automatycznie), ale może Wordpress tej funkcji nie ma.
              Jako redaktor/korektor muszę też niestety podpisać się pod tym, co napisały już dziewczyny. Te teksty są pod względem językowym byle jakie. Mnie zęby bolą, gdy coś takiego czytam. Nie chodzi już nawet o treść, lecz o samą formę.
            • Gość: domza2 Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.05.11, 18:10
              To ja chyba nie wiem o co chodzi, ani o którą Panią Redaktor ani o zadęcie.
              Zgadza się, styl itd. do poprawki. Tematy może zbyt sztywne, wydumane, ale początki mogą nie być najlatwiejsze, wszystkie początki bywają trudne.
              A mi się wydaje, że większość komentujących uczepiła się nieszczęsnych "matek myślących" i poczuła się jakby w tej drugiej części - czyli nie myślących? A przecież każdy miał prawo pisać na tym blogu, pokazać swoje lekkie pióro, zacięcie literackie, poruszyć fajne tematy, każdy miał prawo, mało kto z niego skorzystał...
              • klarci Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 11.05.11, 19:48
                a ja amam jeszcze propozycję, skoro mamy na dorum tyle osób z takim super stylem, to niech coś napiszą - my ocenimy smile

                ja się właśnie dlatego nie pchałam, bo pisać za bardzo nie umiem.
                krytyka jest potrzebna, ale mnie już troche to bawi - taka zabawa w krytyka 'sztuki', a wiemy doskonale, kto zostaje krytykiem w jakiejś dziedzinie wink
                • mycha79 Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 11.05.11, 20:44
                  Czytam te komentarze z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony zadziwia mnie zadęcie piszących i lekkość z jaką krytykują czyjąś pracę w sposób bardzo dla tej osoby nieprzyjemny. Nie chodzi o to, żebyśmy sobie kadziły, ale sorry, można wykazać się minimum wyczucia. Z drugiej strony blog jest do dopracowania i faktycznie te tematy i język nie mają lekkości dmuchawca. Ale Pani Justyna z tego co wiem nie jest literatem, publicystą czy dziennikarzem. Jest psychologiem. Ja komentuję na bieżąco i wspieram. Najlepiej siedzieć na krześle i krytykować. Pracę i dobre chęci docenię zawsze i wierzę, że blog fajnie będzie się roziwjał. Ale ja mam skrzywienie zawodowe bo jestem pedagogiem smile
                  • yenna_m Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 13.05.11, 18:09
                    mycho kochana, mysle sobie, ze z racji pisania 2 blogow od ponad 10 lat to chyba mam prawo cos tam powiedziec?

                    poza tym od profesjonalisty i matki tzw myslacej wink oczekuje jednak bloga wartkiego a nie nudnego, mialkiego, poruszajacego w sposob zblazowany zblazowane tematy wink

                    no niestety - mawiają: nająłeś się na psa to szczekaj wink mawiają również, że jeśli wsadzasz się do szuflady zaopatrzonej określonym podpisem wink to się tego trzymaj konsekwentnie i pokaż, że za deklaracją idzie wykonanie

                    dla mnie blog ja blog. Różne widziałam. Słabsze i gorsze. Ale nijak się to ma do bloga myślącego Talki czy myślącej Senyszyn tudzież Jandy wink albo (niestety pisanego, ku mojej rozpaczy, niezwykle krótko) bloga Grzesia Miecugowa. Lub choćby do notek publikowanych w GW autorstwa niejakiej Moniki Olejnik.

                    Jak napisałam: blog społeczny też potrafi porwać.
                    Ten mnie nie porywa i nic na to nie poradzę.
                    Mało tego - z przykrością oznajmiam, że NIE DAŁAM RADY przeczytać do końca żadnej z notek.

                    Styl cięzki, problemy banalne. Choć może nie tyle banalne, a w banalny i konwencjonalny sposob "ugryzione".
                  • yenna_m Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 13.05.11, 18:10
                    acha, redaktor naczelny czasopisma to jednak dziennikarz wink
    • sanciasancia Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 11.05.11, 21:25
      Mnie się nie podobał ten apel, żeby to kobiety zatrudniać na pół etatu. W efekcie praca kobiet będzie jeszcze gorzej opłacana.
      Walczyć powinniśmy o elastyczne formy zatrudnienia kobiet i mężczyzn tak, żeby w rodzinie udało się ustawić grafik tak, żeby dziecko chodziło do żlobka na 5-6 h.
      Co do stylu, cóż, nie ma co się silić na tę hiperpoprawność, ale bardziej przeszkadza mi drętwe podejście do poruszanych tematów.
    • monzdr belka we własnym oku... 13.05.11, 10:10
      Każda z nas miała szansę stać się współautorką blogu. Najłatwiej jednak stać z boku i krytykować.Śmieszy zwłaszcza krytyka stylu.Czytając różne wpisy na forach internetowych bardzo rzadko trafiam na ładną,poprawną polszczyznę,dobrą interpunkcję,o ortografii szkoda wspominać,a nagle wszyskie forumowiczki wymagają nie tylko poprawności,ale i lekkości pióra...A jeśli chodzi o "matki myślące" to dla mnie w ogóle "ludzie myślący" są rzadkim zjawiskiem.Podobno wszyscy jesteśmy homo sapiens,ale większość chyba tylko z nazwy.Obserwując zachowania rodziców na placach zabaw,w sklepach,w przychodni śmiem wątpić,czy ci ludzie w ogóle kiedykolwiek zastanowili się,co to znaczy wychowywać dziecko.Nie twierdzę,że ja mam patent na wychowanie,że jestem idealną matką,bo wiem,że nie jestem,ale problem nie tkwi w dążeniu do perfekcji tylko właśnie w myśleniu lub raczej jego braku,braku wyobraźni i wrażliwości.Niestety,te braki widać nie tylko w podejściu do dzieci,ale generalnie w podejściu do drugiego człowieka.
      • sueellen Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 14:33
        > Każda z nas miała szansę stać się współautorką blogu.

        Nie zamierzam być żadna wspołautorką żadnego blogu.

        Najłatwiej jednak stać z
        > boku i krytykować.Śmieszy zwłaszcza krytyka stylu.

        Zostałam zaproszona do przeczytania i skomentowania to przeczytałam i skomentowalam.

        Czytając różne wpisy na forac
        > h internetowych bardzo rzadko trafiam na ładną,poprawną polszczyznę,dobrą inter
        > punkcję,o ortografii szkoda wspominać,a nagle wszyskie forumowiczki wymagają ni
        > e tylko poprawności,ale i lekkości pióra...

        Blog to jak arykuł w gazecie czy książka. Wymagana jest poprawna polszczyzna i lekkośc pióra. W przeciwnym wypadku blog umrze i tyle. Forum to jak papalanie przy kawie z psiapsiółą - nie jest wymagana poprawna polszczyzna, czy poprawnosc polityczna. Tam jest żywa rozmowa, pełna emocji. Blog to już bardziej wypowiedź w TV, gdzie każde potknięcie moze zostac zauwazone, skomntowane, wysmiane itd

        Nie umiem spiewać i sama w zyciu nie wyjdę na scenę i nie zaśpiewam co nie znaczy ze nie mam prawa komentować spiewu innych. Piosenkarz śpiewa dla sluchacza i to on ma się starac mu dogodzić. Tak samo jest z blogerami.
        • monzdr Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 16:03
          Nie zgodzę się z Tobą.Blog może założyć każdy i pisać o czymkolwiek.To jak pamiętnik.Mamy,które zgodziły się współtworzyć ten blog,nie muszą być pisarkami,dziennikarkami,polonistkami.Piszą przede wszystkim jako matki właśnie i dzielą się z nami swoim spojrzeniem na wychowywanie dziecka w Polsce.A na forum tak samo jak wszędzie przydałaby się poprawna polszczyzna,bo nie ma sytuacji,która od takiej zwalnia.Także prywatna korespondencja wymaga poprawności.Jeśli ktoś robi błędy,to robi je zawsze.
          Oczywiście każdy ma prawo do krytyki,zresztą każdy z tego prawa bardzo chętnie korzysta.
          A ja przeczytałam wpisy powyżej i też wyraziłam swoją krytykę.
          • mycha79 Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 17:11
            Monzdr - zgadzam się i popieram smile
          • sueellen Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 22:10
            > Nie zgodzę się z Tobą.Blog może założyć każdy i pisać o czymkolwiek.
            ... oraz liczyć się z krytycznymi komentarzami.

            Mamy,które zgodziły się współtworzyć ten blog,nie muszą być pisarkami,dz
            > iennikarkami,polonistkami.Piszą przede wszystkim jako matki właśnie i dzielą si
            > ę z nami swoim spojrzeniem na wychowywanie dziecka w Polsce

            A dlaczego się tym dzielą? W jakim celu to piszą?

            > Oczywiście każdy ma prawo do krytyki,zresztą każdy z tego prawa bardzo chętnie
            > korzysta.
            > A ja przeczytałam wpisy powyżej i też wyraziłam swoją krytykę.

            No i skrytykowałaś krytykę. Problem w tym ze malo merytorycznie bo skupiłas sie tylko na uczuciach niedocenionych przez ematki autorek. Czego oczekujesz? Że emama potraktuje blogerki jak pieciolatka który nrysował obrazek? Starał się, wyszło jak wyszło ale matka pochwali i sie zachwyci choćby nie wiem jaka szkarada z tego byla? Nie podoba się to się nie podoba.
      • kawka74 Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 17:50
        Faktycznie, w narodzie istnieje poważny problem z myśleniem.
        Tak trudno odróżnić krytykę tekstu od krytyki autora?
        • monzdr Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 18:07
          Hmm...po pierwsze ja nie należę do grona autorek,więc krytyki osobiście nie odebrałam.Po drugie,nie da się chyba nigdy oddzielić krytyki jakiegokolwiek dzieła od krytyki jego twórcy,bo przecież autor część siebie wkłada w swoje dzieło.Jeżeli krytykowana jest czyjaś wypowiedź,jej treść i styl,to w jaki sposób oddzielić to od krytyki autora?Jesteś świetnym pisarzem,ale piszesz słabe książki?Po trzecie,wydaje mi się,że gromy rzucane są na autorki na zasadzie "uderz w stół".Po czwarte,złośliwość nie była potrzebna,ale widzę,że razem z krytykowaniem jest w tym "myślącym" narodzie cechą dominującą.
          • kawka74 Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 18:24
            Je
            > żeli krytykowana jest czyjaś wypowiedź,jej treść i styl,to w jaki sposób oddzie
            > lić to od krytyki autora?

            Normalnie. Nie odróżniasz komunikatu 'ta książka jest słaba' od 'jesteś słabym pisarzem'?

            W sumie mogę sama sobie odpowiedzieć: nie odróżniasz. Na krytykę bloga odpowiedziałaś ogniem rakietowym w kierunku krytykujących, niespecjalnie skupiając się na podawaniu argumentów w obronie tekstu - nie tylko Ty zresztą popełniłaś ten grzech.

            Po czwarte,złośliwość nie była potrzebna,ale widzę,że razem z krytykowaniem je
            > st w tym "myślącym" narodzie cechą dominującą.

            Proponuję się obrazić i wyjść - tylko szkoda, że nie da się tu trzasnąć drzwiami.
            • monzdr Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 19:08
              Napisałam już wcześniej,że w każde dzieło autor wkłada część siebie i krytyka jego dzieła jest w pewnym sensie krytyką jego osoby.Tak trudno Ci to zrozumieć?Sama sobie odpowiem:bardzo trudno.Nie zamierzałam odpowiadać ogniem rakietowym,tylko stanąć w obronie osób,które starają się zrobić coś pozytywnego.Z kolei powyżej spotkał je zmasowany atak krytyki i złośliwości,a to mi się nie spodobało.Wydaje mi się,że podałam swoje argumenty...Nie obrażam się i niczym trzaskać nie zamierzam,nie lubię tylko dyskusji w takim stylu,jaki proponujesz.Nie muszę lubić i nie muszę dalej dyskutować,bo i po co?Przecież,sądząc z tonu Twojej wypowiedzi,to Ty musisz mieć rację,a ja niczego nie rozumiem i nie mam argumentów.
              • kawka74 Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 19:23
                w każde dzieło autor wkłada część siebie i krytyka j
                > ego dzieła jest w pewnym sensie krytyką jego osoby

                To jest problem autora, nie mój i nie Twój. Jeśli coś publikuje, musi się liczyć z tym, że spotka się z krytyką. Jeśli emocje biorą górę na dłużej, niech taki autor zrezygnuje z prowadzenia bloga i pisze pamiętnik - zamykany na kluczyk oczywiście.

                to mi się nie spodobało.
                > Wydaje mi się,że podałam swoje argumenty

                Chyba faktycznie Ci się wydaje. Mogłabyś je przytoczyć ponownie?

                Nie obrażam się i niczym trzaskać ni
                > e zamierzam,nie lubię tylko dyskusji w takim stylu,jaki proponujesz

                W jakim? O ile dobrze widzę, styl przedszkolnych przepychanek został wprowadzony przez armię obrońców autorek bloga.

                Przecież,sądząc z tonu Twojej wypo
                > wiedzi,to Ty musisz mieć rację,a ja niczego nie rozumiem i nie mam argumentów.

                A masz? Bo coś takiego: "Najłatwiej jednak stać z boku i krytykować.Śmieszy zwłaszcza krytyka stylu" albo "Niestety,te braki widać nie tylko w podejściu do dzieci,ale generalnie w podejściu do drugiego człowieka." to nie są argumenty, jakich można oczekiwać w odpowiedzi na krytykę stylu czy podejmowanej tematyki.
                • monzdr Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 19:41
                  To nie jest rozprawa sądowa,żebym podawała konkretne paragrafy.Jeżeli w moich poprzednich postach nie znajdujesz żadnych argumentów,to trudno,widać moja argumentacja do Ciebie akurat nie trafia i nie zgadzasz się ze mną.Jakoś to przeżyjęsmile Nie chcę się wdawać w dalszą polemikę,bo tak naprawdę ani mnie ten blog ziębi,ani parzy.Jeśli się przepycham jak przedszkolak,to pewnie dlatego,że większość dnia spędzam z moim dzieckiemsmile
                  • kawka74 Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 19:52
                    Nie trafia do mnie argumentacja, która polega na odwoływaniu się do czegoś, na co w ocenie tekstu miejsca nie ma, zarzuty w stylu 'a wy Murzynów męczycie'.
                    Gdybym była tak emocjonalnie rozchwiana, nie postawiłabym ani jednej jedynki, bo a nuż dziecko się obrazi i niczego więcej nie będzie chciało pisać.
                    • monzdr Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 20:02
                      A więc jestem emocjonalnie rozchwiana?I takie opinie wydajesz na podstawie kilku wpisów na forum?Chyba minęłaś się z powołaniem.Psychologia wiele straciła.
                      • kawka74 Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 20:11
                        napisała:

                        > A więc jestem emocjonalnie rozchwiana?

                        A gdzie ja tak napisałam? Mam na myśli autorów i ich delikatną psychikę, o Tobie nie ma tam mowy.
                        Widać nie psychologia wiele straciła, tylko wróżbiarstwo.
                        • monzdr Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 20:33
                          Napisałaś:"Nie trafia do mnie argumentacja, która polega na odwoływaniu się do czegoś, na co w ocenie tekstu miejsca nie ma, zarzuty w stylu 'a wy Murzynów męczycie'. (tu piszesz o mnie)
                          Gdybym była tak emocjonalnie rozchwiana, nie postawiłabym ani jednej jedynki, bo a nuż dziecko się obrazi i niczego więcej nie będzie chciało pisać."
                          Jak mam z tego wnioskować,że rozchwianie dotyczy autorek?
                          Nie chce mi się już tak łapać za słówka,bo w sumie to jest zupełnie niepotrzebne.Ty uważasz swoje,ja swoje.Trzeciej wojny z tego nie będzie przecież.
                          • kawka74 Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 20:42
                            >Jak mam z tego wnioskować,że rozchwianie dotyczy autorek?

                            Już wyjaśniłam przecież.
                    • monzdr Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 20:07
                      Były zarzuty wobec stylu,było naśmiewanie się z określenia "matka myśląca".Na to odpowiedziałam zgodnie z moimi poglądami.Nie musi to do Ciebie trafiać.Ale po Twoim ostatnim wpisie już wszystko jest dla mnie jasne.
                      • kawka74 Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 20:43
                        napisała:

                        > Były zarzuty wobec stylu

                        I słuszne.

                        >było naśmiewanie się z określenia "matka myśląca

                        Trudno, żeby go nie było - to określenie jest wysoce niefortunne, bo dzieli matki na dwie grupy: myślących (jak autorki bloga) i resztę. Domyśl się, jaką.
              • yenna_m Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 19:41
                monzdr napisała:

                > Napisałam już wcześniej,że w każde dzieło autor wkłada część siebie i krytyka j
                > ego dzieła jest w pewnym sensie krytyką jego osoby.

                a to juz bzdura kompletna, bo kazdy autor moze miec gorszy moment w tzw tworczosci i skrytykowanie konkretnego dziela nie wyklucza faktu, ze autor jest utalentowany i potrafi napisac cos wyjatkowego

                ja czytajac ten blog mam wrazenie, ze jest on pisany na siłę
                że brak tutaj pasji i serca
                że pisze się, bo kazano i mało tego - nie czuje się specyfiki blogosfery

                a przeciez jest sporo blogów o tematyce społecznej (wystarczy sobie choćby poczytać blogi polityków), które naprawdę fajnie się czyta

                i może wartałoby pokorzystać z dobrych wzorców, ew. przemyślec formułe bloga smile

                no, ja go nie kupuję. Ale przecież nie musi mi się absolutnie wszystko podobać, prawda? Nawet jeśli jest to autorstwa m.in. pani Justyny, którą uważam osobiście za osobę mądrą i potrafiącą fajnie pisać (choć tutaj cos nie wyszło).
                • monzdr Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 19:44
                  Dla Ciebie bzdury,dla mnie nie,kwestia podejścia i poglądów.Może dla mnie to,co Ty piszesz,to bzdura.Więc która z nas ma rację?
                  • yenna_m Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 19:54
                    monzdr napisała:

                    > Dla Ciebie bzdury,dla mnie nie,kwestia podejścia i poglądów.Może dla mnie to,co
                    > Ty piszesz,to bzdura.Więc która z nas ma rację?

                    no i oczywiscie to, co piszę ma prawo być dla Ciebie bzdurą
                    przecież nikt, przedstawiając inne niż Twoje zdanie, nie odbiera Ci prawa do myślenia o formułowania osobistych, zupełnie niezgodnych z moimi, poglądów

                    poza tym wiesz, napiszę posługując się analogią
                    masa psychologów zaleca,żeby oceniając zachowanie dziecka komunikować "zachowałeś się beznadziejnie" a nie "jesteś beznadziejny"

                    to samo: "napisałeś beznadziejnie nudną notkę" a nie "jesteś beznadziejny"

                    wiesz, ja nie uważam, że autorki są beznadziejne. Nigdy nie uwazałam.
                    Dlatego wiesz, nie godzę się na wkładanie mnie do worka osób krytykujących autora.
                    Nie. Mój głos nie ma i nie miał w zamierzeniu (a przecież nikt lepiej ode mnie nie wie, jaki miałam zamiar tongue_out ) krytykowanie autorek a ich twórczość. Nie miałam zamiaru pisać (bo ja tak nie uwazam), że autorki są beznadziejne czy też nudne. Co nie znaczy, że pierwsze notki są beznadziejnie nudne tongue_out

                    czujesz różnicę?

                    (a wiesz, ja WIEM, że od autorek - przynajmniej niektórych, mogę oczekiwać fajnych zapisów, bo wiem, że mają ogromny potencjał i mogą stworzyć naprawdę fajny, żyjący blog)

                    i jeszcze jedno - blog to blog a nie forum
                    i autorki tez powinny mieć świadomość, że nie mogą mieć oczekiwań, że na blogu uda im się stworzyć forum edziecko bis. Inna specyfika komunikacji. I trzeba mieć tego świadomość.
                    • monzdr Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 19:59
                      Do pewnego stopnia się z Tobą zgadzam,trudno jednak,czytając powyższe komentarze,nie odczuć ogromu krytyki.Gdybym to ja była jedną z autorek,myślę,że by mnie to zabolało i trudno byłoby mi nie wziąć tego do siebie.Właściwie ten blog mnie nie dotyczy,ale nie podobał mi się ten powyższy atak.
                      • monzdr to było do yenna_m 13.05.11, 20:00
                        ...ale coś mi się źle napisało.
                • yenna_m Re: belka we własnym oku... 13.05.11, 19:46
                  chociaz (teraz zerknęłam ponownie) ostatnie notki zdecydowanie lepsze

                  bardziej osobiste, bardziej prawdziwe i... (no nie wierzę) - przeczytałam je z PRZYJEMNOSCIĄ smile
                  • mycha79 na koniec... 13.05.11, 21:25
                    "Eeee tam. tematy oklepane","Jedna wielka bzdura!","strasznie sztywna ta pisanina, nijaka","Odgrzewane zupy nigdy mi nie smakowały.","sztywniacka atmosfera"," Mnie zęby bolą, gdy coś takiego czytam", "oczekuje jednak bloga wartkiego a nie nudnego, mialkiego, poruszajacego w sposob zblazowany zblazowane tematy wink "....
                    Jestem osobą szczerą i tak jak napisałam wcześniej nie chodzi o to, by kogoś chwalić, kiedy coś się nie podoba. Jednakże, czy to, jak wychowali mnie rodzice, czy swego rodzaju subtelność, czy też szacunek jaki mam do ludzi i do tego co robią, nie pozwoliłyby mi na ujęcie moich myśli w takie słowa. Naprawdę istnieje bardzo wiele określeń i sposobów wyrażenia swoich opinii na jakiś temat. Bzdura, sztywniackie, zblazowane... Nie zauważyłam, żeby Pani Justyna kiedykolwiek w taki sposób odpowiadała na nasze posty, określała zachowanie mam, krytykowała metody wychowawcze. Zawsze robi to z pełną kulturą, wyczuciem i szacunkiem, którego w wielu ww. wypowiedziach zabrakło. Jeśli moje zwrócenie na to uwagi nazywane jest "przepychanką przedszkolaków" to nie wiem jak określić powyższe cytaty. Bez odbioru.
                    • kawka74 Re: na koniec... 13.05.11, 22:02
                      Eeee tam. tematy oklepane","Jedna wielka bzdura!","strasznie sztywna ta pisani
                      > na, nijaka","Odgrzewane zupy nigdy mi nie smakowały.","sztywniacka atmosfera","
                      > Mnie zęby bolą, gdy coś takiego czytam", "oczekuje jednak bloga wartkiego a ni
                      > e nudnego, mialkiego, poruszajacego w sposob zblazowany zblazowane tematy wink ".
                      > ...

                      Jeśli to jest takie straszne, że aż trzeba pogrozić paluszkiem, to 'k...a mać' by Cię zabiło.

                      Nie zauważyłam, żeby Pani Justyna kiedykolwiek w
                      > taki sposób odpowiadała na nasze posty, określała zachowanie mam, krytykowała
                      > metody wychowawcze. Zawsze robi to z pełną kulturą, wyczuciem i szacunkiem,

                      Bo z racji pełnionej funkcji inaczej nie może - chociaż pewnie nie raz i nie dwa by chciała.

                      > . Bez odbioru.

                      Chciałabyś.
                    • yenna_m Re: na koniec... 13.05.11, 23:42
                      mycha, ale te komentarze są odpowiedzią na prośby komentowania bloga
                      i jest to forma komentowania bloga, niestety

                      blogosfera rządzi sie zupełnie odmiennymi prawami (dlatego raz na parę lat korzystam z opcji wyłączania komentarzy na blogu wink )

                      no, ale generalnie bloga nie pisze się dla komentarzy

                      blog to nie forum smile
                    • monzdr i jeszcze... 14.05.11, 10:38
                      A te słowa,które przytoczyłaś,są podobno konkretnymi argumentami,przemyślaną krytyką.Zwłaszcza podoba mi się"jedna wielka bzdura".Ten argument daje do myślenia.Moja obrona była niekonkretna,nieprzemyślana,emocjonalna i głupia.Ale krytyka....powalająca.
                      I tak mi teraz przyszło do głowy...Mamy piszące nie mogą się nazwać "myślącymi",bo to obraża inne mamy(kompleksy,czy co?),ale pisać mają jak wieszcze.
                      A tak na marginesie,k....mać mnie by zabiło.Nie cierpię wulgaryzmów,a o czym świadczy ich używanie,to już chyba każdy "myślący" człowiek wie.
                      • kawka74 Re: i jeszcze... 14.05.11, 10:53
                        >Zwłaszcza podoba mi się"jedna wielka bzdura".

                        Pars pro toto - wyciągasz jeden głupi wyskok dla udowodnienia, że cała krytyka jest do niczego.

                        A tak na marginesie,k....mać mnie by zabiło.Nie cierpię wulgaryzmów,a o czym św
                        > iadczy ich używanie,to już chyba każdy "myślący" człowiek wie.

                        To Was jest jedna? Czy obie jesteście takie wrażliwe i delikatne?
                        • monzdr Re: i jeszcze... 14.05.11, 11:34
                          Wyskoków było więcej,koleżanka podała kilka wyżej.Ten uważam za najlepszy.
                          W zdaniu o wulgaryzmach wyobraź sobie zaimek "mnie" zaakcentowany.Nie wiem,jak koleżankę,mnie przekleństwa rażą.Wypowiadam się wyłącznie w swoim własnym imieniu.
                          Dziwne to czasy,żeby trzeba się było tłumaczyć z kulturalnego zachowania...Jesteś nauczycielką?
                          • kawka74 Re: i jeszcze... 15.05.11, 11:53
                            Nie chcę Cię martwić, ale jestem. Ba - może nawet uczę Twoje dziecko. Gorzej - może ono mnie lubić, bo mnie dzieci zwykle lubią.
                            Nie chcę Ci odbierać pewnej satysfakcji, ale słów, które przyprawiają Cię o zawał, nie używam publicznie.
                            Gorzej - inny sposób krytyki stosuję wobec dzieci, które się dopiero uczą i piszą prace pod przymusem, a inny wobec dorosłych, którzy szkołę podstawową ukończyli jakiś czas temu, publikują swoje prace dobrowolnie i jeszcze proszą o komentarz.
                            Nie martw się, nie jesteś pierwszą osobą, która myślała, że samo wspomnienie uprawianego przeze mnie zawodu powali mnie na kolana i każe zamilknąć na wieki.
                            • monzdr Re: i jeszcze... 15.05.11, 13:06
                              Eeee tam, po prostu wyobraziłam sobie, jak mówisz do ucznia "siadaj,k... mać, jedynka,tylko mi tu nie płacz, ty rozchwiany emocjonalnie idioto"tongue_out
                              Mojego dziecka na pewno nie uczysz,bo jakkolwiek jest oczywiście wybitne,to w wieku dwóch lat edukuje się na razie wyłącznie w domu.
                              Twój zawód raczej dał mi do myślenia,ponieważ masz widocznie zwyczaj oceniania z wyżyn swojej pozycji,tak mi się wydaje,takie skrzywienie zawodowe.A wracając na chwilę do twórcy i dzieła,naprawdę uważasz,że jeśli powiesz do pisarza,że napisał słabą książkę,to go to nie dotknie?Przecież pisanie książek to właśnie ten jeden jedyny sposób dla niego,żeby się sprawdzić jako pisarz.Możesz mu powiedzieć,jesteś dobrym człowiekiem,ale ta książka jest słaba,ale to i tak rani w jakiś sposób jego ambicję.Nie wydaje mi się,żeby ten cały blog był aż tak słaby,żeby zmieszać jego autorki totalnie z błotem.Chyba sobie na to nie zasłużyły.
                              Określenie "matka myśląca" mnie się podoba i nie czuję się "matką niemyślącą" tylko dlatego,że nie należę do grona autorek.Jeśli uważam,że jestem inteligentną osobą,to czy tym samym określam wszystkich innych jako głupich?Ale faktem jest,że myślenie jest czynnością u wielu osób rzadką.Taki obrazek:w przychodni w czasie,gdy przychodzą na szczepienie dzieci zdrowe,pojawia się matka z chorym dzieckiem.Wokół maleństwa,które za chwilę dostaną szczepionkę,a tu koń trojański,dziewczynka kaszle,smarka i rozsiewa zarazki.Czy jej matka myślała,co robi?Na placu zabaw,matka daje dziecku chrupki,dziecko je rączkami brudnymi po zabawie w piachu.Czy to jest matka myśląca?Takich obrazków jest mnóstwo i dotyczą prostych codziennych spraw,wcale nie tylko przemocy,molestowania,okrucieństwa.Może warto zaakcentować,że w wychowanie dzieci trzeba zaangażować mózg?
                              Masz inne zdanie niż ja,ani ja nie przekonam Ciebie,ani Ty mnie.Dajmy więc sobie spokój.Pozdrawiam i zawieszam brońsmile
                              • yenna_m Re: i jeszcze... 15.05.11, 18:14
                                > Twój zawód raczej dał mi do myślenia,ponieważ masz widocznie zwyczaj oceniania
                                > z wyżyn swojej pozycji,tak mi się wydaje,takie skrzywienie zawodowe.

                                przepraszam, ze sie wtrące, ale czy to tez nie jest aby ocenianie kogos? wink

                                > naprawdę uważasz,że jeśli powiesz do pisarza,że na
                                > pisał słabą książkę,to go to nie dotknie?

                                w takim wypadku pisarz powinien pisac do szuflady
                                publikując cokolwiek w swerze publicznej zawsze musi liczyć się z tzw recencją. Zerknij do WO - tam od lat jest rubryka "Hit-Kit". Czyli co? Gazety powiny przestać zamieszczać recenzji wydarzeń kulturalnych czy społecznych, żeby się przypadkiem autorowi przykro nie zrobiło?

                                Już widzę Twoj zachwyt, gdy po pochlebnej recencji (wszak autor wrażliwy i trza mieć to na uwadze) kupujesz książkę/idziesz na film, które okazują się totalnym gniotem i nie spełniają Twoich oczekiwań. Oczywiście w podskokach polecasz książkę/film nadal, mało tego, sugerujesz przyznanie może jakiejś nagrody (filmowej, literackiej) żeby autorowi zrobić przyjemność wink

                                trutu-tutu wink

                                nie wierzę tongue_out
                                • yenna_m Re: i jeszcze... 15.05.11, 18:15
                                  Matko kochana, w sferze, rzecz jasna uncertain
                                  i z recenzją

                                  cos mi klawiatura szwankuje, gdy się spieszę wink
                                • kawka74 Re: i jeszcze... 15.05.11, 19:05
                                  > przepraszam, ze sie wtrące, ale czy to tez nie jest aby ocenianie kogoś?

                                  Nie, no, skąd wink
                                  Jest to delikatna próba uświadomienia mi, że mam zaburzony obraz świata wink

                                  naprawdę uważasz,że jeśli powiesz do pisarza,że na
                                  > > pisał słabą książkę,to go to nie dotknie?
                                  >
                                  > w takim wypadku pisarz powinien pisac do szuflady

                                  Tak jest.
                                  Napiszę po raz któryś tam z kolei - jeśli ktoś nie potrafi przyjąć krytyki (nie mówię o tym, że ma się zastosować do wszystkich sugestii, ale po prostu jej posłuchać bez tupania nóżką i obrażania się), nie powinien niczego publikować. Musi liczyć się z tym, że nie spodoba mu się jego pisanie/malowanie/projektowanie itp..
                                  • monzdr Re: i jeszcze... 15.05.11, 20:06
                                    Mamy,które współtworzą ten blog,piszą też tutaj,to amatorki,które znamy z forum,więc sytuacja dla mnie przynajmniej jest inna niż w przypadku oceny profesjonalisty,który decyduje się tworzyć dla szerokiego grona.Profesjonaliście też jest przykro,nawet jeśli z racji doświadczenia musiał nabrać dystansu,a co dopiero mówić o amatorach,których oceniają internetowi znajomi.Ja tak uważam,Ty nie.Jak długo jeszcze mamy ciągnąć durną dyskusję?Aż padnę na kolana i przyznam Ci rację,bijąc się w piersi?Nie oceniam Cię jako człowieka,bo Cię nie znam.Oceniam kilka Twoich wypowiedzi na jeden konkretny temat,jak mam się do nich ustosunkować w inny sposób?Nie piszę,że Twoje słowa to jedna wielka bzdura,że masz fatalny styl i jesteś beznadziejna.Piszę,że się z Tobą nie zgadzam w tej jednej konkretnej kwestii.Może w innych mogłabym się zgodzić,gdyby dyskusja ich dotyczyła.Czy tak trudno jest to zrozumieć?Przyznajesz prawo do krytyki blogu,usprawiedliwiasz krytykę mało precyzyjną,ale obrona,bo akurat jest sprzeczna z Twoim zdaniem,nie ma racji bytu.
                                    • kawka74 Re: i jeszcze... 15.05.11, 20:15
                                      Jak
                                      > długo jeszcze mamy ciągnąć durną dyskusję?

                                      Mogę przestać w każdej chwili, ale oglądam X factor i właśnie jest reklama, więc muszę się czymś zająć.

                                      Nie piszę,że Twoje słowa to jedna wielka bzdura,że masz fatalny
                                      > styl i jesteś beznadziejna

                                      I dobrze, bo byś skłamała ;p

                                      Piszę,że się z Tobą nie zgadzam w tej jednej konkret
                                      > nej kwestii.

                                      I już. Nie ma obowiązku zgadzania się ze mną, póki co.
                                    • monzdr Re: i jeszcze... 15.05.11, 20:15
                                      Sama wracam do tego tematu z uporem maniaka,więc na tym już serio kończę,bo nie ma to najmniejszego sensu.
                                      Podsumowując:przyznaję Ci rację,że robiąc cokolwiek w życiu,musimy liczyć się z krytyką.To żadne odkrycie.Ale uważam,że krytykować też można w różny sposób i można to robić konstruktywnie,a niekoniecznie boleśnie,zwłaszcza,jeśli się kogoś zna,choćby tylko przez Internet.I nadal popieram ideę "myślących mam",której jakoś nie chciałaś skomentować.
                                      I życzę dużo tego dystansu,gdy komuś przyjdzie do głowy skrytykować w nieprzyjemny sposób Twoje działania.

                                      • kawka74 Re: i jeszcze... 15.05.11, 20:39
                                        Sama wracam do tego tematu z uporem maniaka,więc na tym już serio kończę,bo nie
                                        > ma to najmniejszego sensu.

                                        Otóż to.

                                        nadal popieram ideę "myślących mam",której
                                        > jakoś nie chciałaś skomentować.

                                        Nie chciałam? Przecież napisałam, co o tym sądzę. Czym innym są mamy, o których pisałaś, a które mają w głowie siano, a czym innym - autorki bloga, które pewnie nie miały nic złego na myśli, ale wyszło kulawo. Większość czytelniczek, które przeczytają o mamach myślących, a nie zgadzają się z tym, co piszą autorki bloga, nie poczują się komfortowo i sobie zwyczajnie pójdą.

                                        życzę dużo tego dystansu,gdy komuś przyjdzie do głowy skrytykować w nieprzyje
                                        > mny sposób Twoje działania.

                                        Ja nie pracuję w leśniczówce w dzikich ostępach, tylko w szkole, gdzie moje działania poddawane są bezustannej, mniej lub bardziej kulturalnej (czasem chamskiej do potęgi) krytyce rodziców i szefostwa. Ba, zajmuję się także innymi rzeczami - dowiedziałam się od internautów o sobie i swoich tworach różnych rzeczy, i unoszących pod niebo, i kompletnie dołujących. Co miałam zrobić, popłakać się? Zmienić zawód? Zacząć tupać nogą i zatykać uszy? Część krytyki musiałam uznać za słuszną, część odrzucić (niezależnie od sposobu jej wyrażenia, ale zależnie od treści) i tyle.
                                        Myślałaś, że żyję na pustyni?
                                      • yenna_m Re: i jeszcze... 15.05.11, 21:10
                                        kochana, moje dzialania byly wielokrotnie krytykowane. W rozny sposob. Trudno - ryzyko pisania w sferze publicznej. Albo bierzesz krytyke na klate albo nie piszesz. Nie ma innych opcji wink
                                      • yenna_m Re: i jeszcze... 15.05.11, 21:13
                                        .I nadal popieram ideę "myślących mam",której
                                        > jakoś nie chciałaś skomentować.

                                        mój kot też myśli (wyrażnie widac blysk w jego oku, gdy kombinuje, jakby tu coś zmalować)
                                        widac powinien pisac bloga


                                        dla mnie dowartosciowywanie sie poprzez stawianie rozgraniczenia: "pisza myślące mamy" jest idiotyzmem

                                        nazwa gatunkowa człowieka brzmi: homo sapiens. Czyli generalnie dla gatunku własciwe sa procesy myślowo-poznawcze wink

                                        można myśleć i mozna nie mieć niczego ciekawego do przekazania wink

                                        chociaż przyznam, że osobiste notki pani Justyny mnie bardzo poruszyły
                                        wielki szacunek i ukłon, pani Justyno
    • cmentarna.polka Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 15.05.11, 19:19
      Przeczytałam kilka wpisów. Jak dla mnie są zbyt sztywniackie i nudne. Tak jakby autorki robiły to bez przekonania i na siłę. Brak naprawdę ciekawych, "nieprzegadanych" tematów.
      • cmentarna.polka Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 15.05.11, 19:23
        Przejrzałam resztę komentarzy, wyraźnie się powtórzyłam ze swoją krytyką słowo w słowo z połową emam. Ale to może dowodzić, że coś w tym jest.
        • dorotaniejest Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 17.05.11, 18:38
          no niestety, porywające to nie jest.
          formuła jak felietonik p. redaktor naczelnej z okładki "Dziecka", jakie widywałam kupując kiedyś ten miesięcznik.
          niestety, bloga tak się nie da, kompletnie nie ta formuła.
          oraz - wordpress może i wygodny, ale ciężki dla oka. dodaje powagi postom, męczy.
          (się nie wymądrzam ino, bo "robię" w takich rzeczach i sto razy było sprawdzane, jak co działa wink)

          Pani Justyno, trochę lekkości w obrazie i słowie!
    • getmama Re: Zapr do- wpisnablogu pozwolciesieprzywitac 19.05.11, 14:07
      Nie tyle jakość i forma mnie zaskoczyły. Ale powaliła mnie treść wpisu "pozwólcie im się przywitać". Komentarz zostawiłam na blogu. Mam jedynie nadzieję, że coś z tym zostało zrobione, tym bardziej, że autor ma olbrzymie oręże w ręku w postaci dostępu do rzeszy czytelników, co w takich przypadkach jak opisany w tym wpisie trzeba ze wszystkich sił wykorzystać.
    • Gość: domza2 Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.05.11, 09:55
      No, ale rozwinęła się dyskusja. A jak wiadomo, nie ważne jak - byleby mówiono. Więc start bloga można uznać za sukcessmile
    • moofka Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 24.05.11, 17:18
      ostatnie notki bardzo ciekawe,
      madre, sklaniajace od refleksji, ale lekko napisane,
      takie osobiste refleksje to chyba sluszniejszy trop niz mowienie wspolnym glosem 'wszystkich polskich matek' bo te jak wiadomo zawsze mowia roznymi i rzadko sie dogaduja wink
      mnie sie podoba, bede zagladac
      • kropkaa Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 25.05.11, 23:46
        Podpiszę się pod Moofką.
        Od wielu lat bardzo lubię wypowiedzi p. Justyny, choć te w "Dziecku" oczywiście są mniej wyraziste. Jej wpisy na forum czy teraz na blogu śledzę z wielką ciekawością.
        Ale koalicja matek jednak mnie nie przekonuje. Gdyby to były osoby takie jak Verdana, ok, ale na czytanie mądrości matki pierwszego dziecka, która oczywiście wie najlepiej jak ciężko być matką w Polsce, nie mam czasu. A jak znajdę, to równie dobrze mogę sobie podziwiać ludowe mądrości na "Niemowlu", a i nawet w żywą pyskówkę się wdać.
        Po prostu trzeba mieć coś do powiedzenia, a to się zdobywa latami - w życiowym i zawodowym doświadczeniu. Trochę za mało nie przespać kilku nocy przez rok i wszystko odnosić względem siebie, równie cenna jest wiedza z obserwacji/pracy/pomocy innym.
        Także Panią chętnie czytam, komentarze już niekoniecznie.
        • verdana Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 28.05.11, 15:55
          Verdana tam jest, tylko pod innym nickiem (Verdana był zajęcty).
          Z czego jasno wynika, ze madrość nie zależy od wypowiedzi, tylko od tego, kto jest podpisanysmile
          • kropkaa Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 28.05.11, 18:51
            Może ja ślepa jestem, ale ja tam tylko wpisy p. Justyny widzę. confused
            • verdana Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 28.05.11, 18:55
              W komentarzach są.
              • kropkaa Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 29.05.11, 21:19
                Myślałam, że to będzie taki wieloosobowy blog - czyli kilka osób robi wpisy, gdy ma coś ciekawego do powiedzenia; forma komentowania jedynie przypomina raczej forum.
            • kropkaa Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 28.05.11, 18:56
              Ok, mam - przejrzałam komentarze.
        • monzdr Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 28.05.11, 19:46
          Twoim zdaniem trzeba mieć pięcioro dzieci i osiągnąć wiek co najmniej średni,żeby móc się mądrze wypowiedzieć na temat macierzyństwa?Osoba taka jak Verdana,z całym szacunkiem dla jej doświadczenia i życiowej mądrości,nie będzie nigdy wiedziała,jak to jest być młodą mamą malucha-dzisiaj.A przecież ciągle zmienia się podejście,wytyczne,wymagania wobec matki.Ciekawiej jest chyba,gdy można poznać zdania różnych osób,o różnych poglądach i z różnym doświadczeniem.Takie świeże podejście kobiety,która w macierzyństwie stawia pierwsze kroki też jest interesujące i daje do myślenia.A gdy można skonfrontować jej wypowiedź z opinią doświadczonej matki,to dopiero daje pełniejszy obraz problemu.Przynajmniej moim zdaniemsmile
          • verdana Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 28.05.11, 19:56
            Ja mam wrazenie, ze to ma być własnie blog dla młodych matek. Bo pewne problemy sa zawsze takie same, a pewne sie zmieniają. Dla przykladu - stosunkowo nowym zjawiskiem jest wyszukiwanie w dzieciach najmniejszych niedoskonałosci i naprawianie ich przez róznorodne terapie - rodzice rehabilitując mają wyrzuty sumienia, ze niszczą dziecku dziecinstwo, a nie rehabilitując - ze pozbawiaja je szans.
            To moze dostrzec tylko matka malucha.
            • yenna_m Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 29.05.11, 12:08
              verdano, tyle, ze matkowanie tak naprawde zaczyna sie, gdy dzieciak wychodzi z przedszkola.
              Rehabilitacja moze dotyczyc dziecka w kazdym wieku, i o ile wywoluje lzy u dziecka i wielka niechec - to rodzic miota sie pomiedzy wyrzutami sumienia a powinnoscia. Glupia dyskleksja u dziecka wywoluje takie ambiwalentne uczucia.

              Powtarzam jeszcze raz, bo bez sensu blog skupia sie na matkowaniu nad becikiem. Matką się jest cale zycie. Wyzwania się zmieniają.

              Blog nie dla mnie - wyrosłam z pieluch, od kilku lat sprawdzam porządek w tornistrach wink

              Zatem - problematyka jak to jest "miec dziecko w PL" mnie nie dotyczy wink Przeciez 8-10 latek to nie maluch zlobkowy wink
              A ja, ze dalej bede sie czepiac, nie jestem myślącą matką (bo dla mnie to jakis koszmarny zlepek slow bedacy potwierdzeniem leczenia jakis kompleksow u autorki tego okreslenia)
          • yenna_m Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 29.05.11, 12:02
            monzdr napisała:

            > Twoim zdaniem trzeba mieć pięcioro dzieci i osiągnąć wiek co najmniej średni,że
            > by móc się mądrze wypowiedzieć na temat macierzyństwa?Osoba taka jak Verdana,z
            > całym szacunkiem dla jej doświadczenia i życiowej mądrości,nie będzie nigdy wie
            > działa,jak to jest być młodą mamą malucha-dzisiaj.

            tyle, ze slowo: matka jest bardzo pojemne, a dziecko malenkie jest tylko przez pierwsze 4-5 lat zycia. 'potem zaczyna sie dziecko szkolne i w zasadzie szkolne jest az do osiagniecia pelnoletnosci.

            Mawiaja: male dzieci - maly klopot i to jest prawda. Jest cala masa gazet, for i te de dla matek maluchow. Dla matek nastolatkow takich miejsc jest mniej, a tak naprawde rodzicielstwo zazyna byc wyzwaniem wlasnie wowczas, gdy ma sie takiego nastoletniego kosmite w domu wink
            • monzdr Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 12.06.11, 11:25
              Rodzicielstwo zawsze jest wyzwaniem,a z czasem zmienia się tylko rodzaj problemów,z którymi musimy się zmierzyć.
          • kropkaa Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 29.05.11, 21:16
            Nie trzeba mieć pięcorga dzieci, ale mnie po prostu nie interesują tematy typu kupka, zupka, nie chce piersi, wisi na cycu (brrr) cały czas. A tym żyją mamy małych pirewszych dzieci.
            Raczej interesuje mnie pewien pogląd na wychowanie dziecka, a ponieważ od wielu lat czytam p. Justynę i Verdanę (nie tylko oczywiście, daję przykład), wiem, czego mogę się spodziewać, jak również mogę oczekiwać, że ta filozofia będzie mi więcej niż mnie odpowiadać.
            Jednak dystansu nabiera się z wiekiem i doświadczeniem; ja sama byłam najlepszą specjalistką od cudzych dzieci, gdy o własnych nawet nie myślałamwink
      • tytus.wag Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 13.06.11, 19:57
        moim zdaniem najlepszy pomysł dla zabezpieczenia przyszłości dziecka i całej rodziny, to serwis bank na wypadek- umieścić można w nim wszystko co jest szczególnie ważne dla przyszłości naszych pociech
    • claudel6 Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 25.05.11, 22:48
      a mi się podoba. wazne tematy - wiem, ze wielokrotnie poruszane, ale nigdy dosc o nich mówić.
      • efi-efi Re:monzdr 28.05.11, 21:15
        monzdr , masz w 300% rację, podziwiam za wytrwałość o obronie swoich opinii.

        Do przeciwniczek bloga:
        Powstał w marcu 2011 roku czyli raptem 2 m-ce temu. Jak trafiłyście na forum to ono już hulało. Ten blog jest nowiutki, świeżutki i dopiero się rozkręca, a rozkręca się co widać z każdym następnym artykułem.

        Powalają mnie komentarze pt."nie przeczytałam tego bloga bo jest taki beznadziejny".
        No to alfo i omego jakżeś nie czytała to nas oświeć skąd wiesz jaki jest?

        Bądź obraza za to, że blog jest dla "matek myślących". I tu pada zarzut :brak poprawności politycznej, hehe.
        Uważam, że jak się nie rozumie co za stwierdzeniem "matka myśląca" się kryje to należy siedzieć cichutko i się nie wychylać.
        (yenna_m napisała:
        >>Pani Justyno, nie bede komentowac ani czytac tego bloga. To blog nie dla mnie - >>problemy wydumane, pisane mam wrazenie z pozycji "tej lepszej matki", "kobiety myslacej".)

        pamela788 napisała:
        >>Jedna wielka bzdura!
        - co to jest za komentarz ? Nawet osoby pokroju Wojewódzkiego zadają sobie trud i uzasadniają swoje stanowisko więc może szanowna 'pamelo' rozwiniesz swoją złotą myśl?


        kawka74 napisała:
        >>radziłabym ostrożniej podchodzić do tematu żłobka i opieki nad dzieckiem. Stwierdzenie: >>'Żłobek jest zły, koniec kropka'

        - Wyrwałaś zdanie z kontekstu. Czy może nie zrozumiałaś całości wypowiedzi?

        sueellen napisałą:
        >>Nic nowego, nic ciekawego, nic co nie zostało przedyskutowane na forum na wszelkie >>strony. Każdy z tematów został tu na tym forum przemielony setki razy.

        - Ja na TUTEJSZYM forum nie czytałam o wizycie Obamy w Polsce. Ale może mi coś umknęło. wink


        menodo napisała:
        >> moze te "myslace matki" moglyby zrobic cos z ukazujacymi sie datami ich postow?
        >>Bo mnie na przyklad razi, kiedy widze "11 kwiecien", " 6 maj" itd.
        >>[...] to obciach, biorac uwage zadecie Pani Redaktorsmile

        - WTF?!

        yenna_m napisała:
        >> mysle sobie, ze z racji pisania 2 blogow od ponad 10 lat to chyba mam prawo cos tam >>powiedziec?
        ---
        >>Sierściuchy

        - Koniecznie chcesz żebyśmy poddali wnikliwej analizie Twoje "Sierściuchy"?


        I tak na koniec do pań polonistek albo innych , które 5 lat studiowały jak się pisze 'nie' z przymiotnikami: świetnie, że jesteście wykształcone w tej KONKRETNEJ dziedzinie, jeżeli macie ochotę zabłysnąć w tym temacie polecam fora do tego odpowiedniejsze może polonistyczne albo cóś, a na każdm innym forum uwagi wytykające błedy stylistyczne , interpunkcyjne czy nawet ort.I stopnia są w złym tonie.





        • Gość: domza2 Re:monzdr IP: *.rzeszow.vectranet.pl 28.05.11, 21:41
          Hej, jestem polonistkąsmile), ale akurat formy bloga się nie czepiałam. Każdy kto jest wykształcony językowo, ale i literacko wie, że treść ważniejsza od formy. Przeważnie czepiają się formy ci, którym nie odpowiada treść, ale nie chcą/nie umieją tego uzasadnićwink
        • kawka74 Re:monzdr 28.05.11, 22:06
          Impreza skończyła się już jakiś czas temu, wszyscy już wyszli.
          Pamiętaj, ostatni gasi światło.
          • efi-efi Re:monzdr 28.05.11, 22:55
            kawka74 napisała:

            > Impreza skończyła się już jakiś czas temu, wszyscy już wyszli.
            > Pamiętaj, ostatni gasi światło.

            Chętnie zgaszę, a nawet pozmywam. Jak to coś ożywczego wniesie , a nie jedynie powielanie stereotypów.
        • monzdr Re:monzdr 28.05.11, 22:25
          O,dziękujęsmile Jaka miła odmiana:p
        • yenna_m Re:monzdr 29.05.11, 11:57
          efi-efi napisała:
          > Do przeciwniczek bloga:
          > Powstał w marcu 2011 roku czyli raptem 2 m-ce temu. Jak trafiłyście na forum t
          > o ono już hulało.

          i tu akurat walnelas glupote, bo bylam drugą (tak: slownie: DRUGĄ po mice_p) osoba, ktora przyszla na forum gazetowego edziecka i ono nie hulało tongue_out

          > Bądź obraza za to, że blog jest dla "matek myślących". I tu pada zarzut :brak p
          > oprawności politycznej, hehe.

          drazni mnie to okreslenie, poniewaz gatunek czlowieka jest okreslany mianem homo sapiens, a wiec czlowiek MYŚLĄCY. Dla mnie związek frazeologiczny :myśląca matka: jest ANTYFEMINISTYCZNY, wwalający kobiety w stereotyp glupiej baby (a juz matki szczegolnie) i ni choinki nie rozumiem, dlaczego pod patronatem GW wspierajacej ruchy kobiece takie sformulowania mialyby byc sankcjonowane

          lepiej byloby: matek ambitnych, zaangazowanych i te de. Natomiast jesli blog jest dla matek myslacych, to mi nasuwa skojarzsenie, ze statystyczna matka myslaca nie jest. No, kobieta myslaca nie jest, a jak juz zostaje matką to zupelna tragedia. Czujesz to? O kobiecy PR mi chodzi.

          Nie spotkalam sie z blogiem pisanym przez myslacych ojcow dla myslacych ojcow. Ojcowie sa przeciez zaangazowani, troskliwi, ale myslacy? No myślą przeciez wszyscy.

          > yenna_m napisała:
          > >> mysle sobie, ze z racji pisania 2 blogow od ponad 10 lat to chyba ma
          > m prawo cos tam >>powiedziec?
          > ---
          > >>Sierściuchy
          >
          > - Koniecznie chcesz żebyśmy poddali wnikliwej analizie Twoje "Sierściuchy"?

          Strona forestgate.pl nie jest blogiem. Jest stroną hodowli. Oczywiscie milo mi bedzie, jesli strone spozycjonujesz poddajac ja krytyce. Ja na tym tylko korzystam (bo do grafiki to sie mozesz przyczepiac - robilam strone od podstaw sama pomimo zupelnie niezwiazanego z tworzeniem stron wyksztalcenia, natomiast nie wiem do czego moglabys sie jeszcze przeczepic - do sposobu hodowania kotow? nie mam pojecia).

          Co do bloga - prosze uprzejmie, zapraszam - szczegoly w moim proflu tongue_out

          Jesli juz zmusisz przeprowadzic analize.

          Ino widzisz, ja nie jestem dziennikarzem gazety dla rodzicow i nie firmuje swoim nazwiskiem bloga. Jestem zwyklym internautą. Wobec czego troszke wiecej mi wolno, gdy idzie o niedoskonalosci literackie czy niepoprawnosc tematyczną notek. Tyle w temacie.
          • monzdr Re:monzdr 29.05.11, 15:56
            A ja będę uparcie bronić określenia "matka myśląca",bo moim zdaniem nie obraża nikogo,a promuje myślenie jako element wychowywania dziecka.Wielu osobom się wydaje,że dziecko można mieć tak po prostu i wystarczy dać mu jeść i ubrać,żeby nazwać to wychowywaniem.Za dużo mam scenek przed oczami,kiedy tego myślenia matkom brakuje.Dawałam już kilka przykładów,podam kolejny:w markecie pchamy sobie nasz wózeczek,obok biegnie dziewczynka.Jej matka krzyczy,że "pan ją zaraz rozjedzie".Uśmiecham się uprzejmie i mówię,że absolutnie pan(mój mąż) nie ma takiego zamiaru.Kobieta ze złością odpowiada:"ale ona musi się bać!"Po prostu,dziecko MUSI SIĘ BAĆ.To głupota,która aż boli.A,jak już też wcześniej pisałam,wielu z homo sapiens "myślącymi" jest tylko z nazwy.Dodajmy praktykę do teoriismile
            • yenna_m Re:monzdr 29.05.11, 16:00
              >Wielu osobom się wy
              > daje,że dziecko można mieć tak po prostu i wystarczy dać mu jeść i ubrać,żeby n
              > azwać to wychowywaniem.
              a ja sie jednak bede upierac, ze w zasadzie wszyscy sobie zdaja sprawe, ze takie podejscie do dziecka (juz w szczzegolnosci szkolnego) spowoduje duze problemy z dzieckiem w okresie dorastania i ze swiadomosc jest wieksza (przy wszechobecnych narokotykach, alkoholu, dostepnosci i popularnosci nieprzemyslanych i ryzykownych zachowan seksualnych)

              gdyby takiej swiadomosci nie bylo, to Zawadzka nie bylaby gwiazdą tv
              • monzdr Re:monzdr 29.05.11, 16:24
                Można też twierdzić,że gdyby ta świadomość była,to Zawadzka nie musiałaby być gwiazdąsmile Ona ma naprawiać to,co rodzice brakiem myślenia już zepsuli i zmagają się teraz ze skutkami swojej rodzicielskiej głupoty.
                • yenna_m Re:monzdr 29.05.11, 16:29
                  jednak jest zapotrzebowanie na takie programy - czyli to nie jest tak, ze rodzice sa glupi, ale czasem po prostu z roznych powodow nie potrafia sobie poradzic z wyzwaniami zwiaznymi z wychowaniem dziecka

                  to swiadomy (czy jakbys Ty to nazwala: myslacy) rodzic bedzie ogladac takie programy, bo bedzie wlasnie chcial pracowac nad swoimi relacjami z dzieckiem i bedzie probowac wylapywac bledy.

                  Bo bledy popelnia kazdy. Sztuka - przyznac sie do nich i cos zrobic w tym celu, zeby bylo lepiej.

                  I jescze jedna uwaga - odkad mam dzieci, zawsze twierdze, ze wychowanie to tak naprawde jeden wilki eksperyment. Najgorsze, ze na zywym organizmie. I najgorsze, ze nie wiesz, czy ten eksperyment bedzie udany (bo na sukces w wychowaniu dziecka nie nakladaja sie tylko li wylacznie staranie rodzicow, ale i sa bardzo silne wplywy zewnetrzne oraz wewnetrzne plynace z osobowosci samego dziecka).

                  Gdyby wychowanie dziecka bylo takie proste - po swiecie chodzilyby same idealy tongue_out
                  • Gość: asalia Re:monzdr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.11, 22:59
                    Zebranie w przedszkolu. Wychowawczyni tłumaczy: dzieci słabo znają warzywa i owoce. My nad tym pracujemy w zabawach na co dzień, ale proponowałabym, żebyście państwo w domu, w codziennych sytuacjach nazywali różne warzywa i owoce, pozwalali dzieciom brać je do rąk. Przy robieniu obiadu, w czasie zakupów... Jedna z mam przerywa: proszę pani, ja mam swoje priorytety w wychowaniu dziecka. Muszę je nakarmić, oprać (sic!) i położyć spać na czas. A pani ma je nauczyć o owocach i innych rzeczach. Po to płacę za przedszkole.
                    Komentarz po zebraniu: no i dobrze jej powiedziała, my jesteśmy matkami a nie nauczycielkami.
                    Nie wierzę w Homo Sapiens - to optymistyczna nazwa gatunku zupełnie jak ryba piła (Pristis Pristis, jakby ktoś chciał wytknąć niekonsekwencję w używaniu nazw) smile.
                    I zastrzegam: nikogo nie atakuję, mówię o swoich obserwacjach i poglądach.
                    • monzdr Re:monzdr 12.06.11, 10:47
                      Polityczna poprawność nakazuje nam twierdzić optymistycznie,że wszyscy jesteśmy równie mądrzy.A tak nie jest i nie mam na myśli wykształcenia ani jakiejś fachowej wiedzy,ale zwykły zdrowy rozsądek i uświadomienie.Prawda jest taka,że niektórzy ludzie są po prostu zwyczajnie głupi.Sam fakt bycia człowiekiem nie dodaje nikomu wielkości,choć wygodnie i przyjemnie jest tak uważać.Rozglądając się dookoła widzę tak wiele bezmyślności,że ręce opadają.A za tą bezmyślnością idzie brak higieny,edukacji,dobrego wychowania,bezpieczeństwa.I ja również pisałam to już wcześniej:homo sapiens jesteśmy tylko z nazwy,niestety.
                • yenna_m Re:monzdr 29.05.11, 16:31
                  i jeszcze jedno - głupotą jest nie tyle popelnianie błędów, co uparte w nich trwanie tongue_out
                  • Gość: monzdr Re:monzdr IP: *.radom.vectranet.pl 30.05.11, 09:15
                    Ależ ja się z Tobą zgadzam.W zasadzie to tylko kwestia określenia,mnie akurat słowo "myślący" w kontekście rodzicielstwa bardzo się podoba.Nie uważam,że ja jedna jestem mądra,a wszyscy inni rodzice - głupi.Ale właśnie dlatego,że wychowywanie dziecka jest trudne,wymagające i nie ma jednej sprawdzonej recepty,zaangażowanie myślenia jest ważne i warto to podkreślać.
    • Gość: basca Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! IP: *.ghnet.pl 12.06.11, 10:13
      Mnie zniechęca do komentowania potrzeba umieszczenia swojego maila.
      Żeby coś napisać w takim przypadku musiałabym być bardzo zdeterminowana. Zresztą parę razy zaczynałam, ale przy wpisywaniu maila rezygnowałam...
      • klarci Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! 13.06.11, 00:12
        spokojnie możesz podac maila - nie dostaniesz tysiąca spamów dziennie wink

        a najlepiej załóż konto na gazecie, od razu z pocztą mailową i po problemie. to się zresztą czasami przydaje do kontaktu z kimś z forum smile
    • Gość: basca Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! IP: *.ghnet.pl 15.06.11, 10:40
      Ktoś już też pisał o grafice. Rzeczywiście ta kolorystyka biało-czarna ma przekaz poważno-grobowy (Obrazek obramowany wygląda trochę jak nekrolog). Osobiście wprowadziłabym jakiś pomarańcz, zieleń - kolory optymizmu, nadziei smile
      I tego ostatniego życzę!

    • Gość: Marta Re: Zapraszamy do czytania i komentowania! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.11, 11:39
      Żałuję, że komentarze pojawiają się po ho! ho! czasu. Brak przez to życia - bo ileż można czekać, ile razy zaglądać i sprawdzać czy ktoś odpowiedział. A nikt nie odpowiedział, bo nie miał na councertain
Pełna wersja