18_lipcowa1
27.04.11, 18:19
Wezcie ematki swoich buraczanych męzów do pionu postawcie, a same tez zacznijcie troche myslec. A Wy inne ematki którym to przeszkadza nie zapominajcie jezyków w gębie jak widzicie ta sytuację.
Dzisiaj.Plac zabaw- zamkniety, ogrodzony, specjalnie DLA DZIECI przyjechal na rowerze tatulek z córunią i Pikusiem.
Beztrosko Pikusia puscil na tenze plac zabaw. Pikus obszczal drzewo i zaczął szukac miejsca do wydalenia odchodow.
Mówię do facia '' to pana pies?'' Facio mówi '' mój''.
No to ja mówię ''To prosze psa zabrac, bo to jest plac dla dzieci a nie dla psów''
A facio ( ze jeszcze smial dyskutowac) ''ale on nie gryzie ''
Dobrze żem lipcowa i mnie nie zatkało i mowię '' To nie tylko o gryzienie tu chodzi ( burek akurat był na jednego buta w razie co ) tylko o kupy''
A facio zgrzeszył IQ '' ale on nie zrobi ''
No jajca jak berety. Nie ugryzie, kupy nie zrobi bo Pańcio tak mówi.... Nie wierzę w to - po pierwsze, po drugie- to żadne usprawiedliwienie.
Mówię żeby zabral psa to z fochem zabrał.
Kretyn. Zwlaszcza ze puscil tam swoje dziecko, znaczy mial to gdzies ze może sie psim lajnem umazac????????
Wasze psy to nie jest PĘPEK świata. PĘPEK ŚWIATA to dzieci bawiące sie beztrosko i bezpiecznie. Bez gówien psich i bez ryzyka że burek je ugryzie.