Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!!

27.04.11, 18:19
Wezcie ematki swoich buraczanych męzów do pionu postawcie, a same tez zacznijcie troche myslec. A Wy inne ematki którym to przeszkadza nie zapominajcie jezyków w gębie jak widzicie ta sytuację.


Dzisiaj.Plac zabaw- zamkniety, ogrodzony, specjalnie DLA DZIECI przyjechal na rowerze tatulek z córunią i Pikusiem.
Beztrosko Pikusia puscil na tenze plac zabaw. Pikus obszczal drzewo i zaczął szukac miejsca do wydalenia odchodow.
Mówię do facia '' to pana pies?'' Facio mówi '' mój''.

No to ja mówię ''To prosze psa zabrac, bo to jest plac dla dzieci a nie dla psów''

A facio ( ze jeszcze smial dyskutowac) ''ale on nie gryzie ''

Dobrze żem lipcowa i mnie nie zatkało i mowię '' To nie tylko o gryzienie tu chodzi ( burek akurat był na jednego buta w razie co ) tylko o kupy''

A facio zgrzeszył IQ '' ale on nie zrobi ''

No jajca jak berety. Nie ugryzie, kupy nie zrobi bo Pańcio tak mówi.... Nie wierzę w to - po pierwsze, po drugie- to żadne usprawiedliwienie.

Mówię żeby zabral psa to z fochem zabrał.
Kretyn. Zwlaszcza ze puscil tam swoje dziecko, znaczy mial to gdzies ze może sie psim lajnem umazac????????


Wasze psy to nie jest PĘPEK świata. PĘPEK ŚWIATA to dzieci bawiące sie beztrosko i bezpiecznie. Bez gówien psich i bez ryzyka że burek je ugryzie.
    • 18_lipcowa1 aha 27.04.11, 18:20
      i żadna wyszczekana na forum ematka sie nie odezwala na placu by mnie poprzec
      a bylo ich kilka
      • ola Re: aha 27.04.11, 18:21

        zieeeeeewwwww
        • 18_lipcowa1 Re: aha 27.04.11, 18:26
          ola napisała:

          >
          > zieeeeeewwwww



          ta
          taki zieeew
          ale żes minute po załozeniu postu zajrzala
          taaaaaaaaaki zieeeeeeew
          • heca7 Re: aha 27.04.11, 18:34
            Mój mąż to w ciagu dnia jest w pracy. Najblizszy plac zabaw z prawdziwego zdarzenia mamy parę km od domu. Ani nam się śni ciągnąć tam jakiegokolwiek psatongue_out
          • ola Re: aha 27.04.11, 18:39
            miałam nadzieję, że to wreszcie jakiś odkrywczy, nowatorski watek o psach, moze jakiś apel o pomoc dla niedofinansowanego schroniska.
            A tu znów stęki ematki, która spotkała na swojej drodze buraka, i musi rozciągać generalizujące wnioski na ogół psiar i ich mężów.
            Mnie dziś autobus zajechał drogę. Precz z kierowcami autobusów, ich żonami, teściowymi i kuzynami ze strony ciotecznej babki ojca!!!
            • 18_lipcowa1 Re: aha 27.04.11, 18:49
              nie podniecaj sie
              • ola Re: aha 27.04.11, 18:52
                no wiesz, twój pierwszy post był tak egzaltowany, próbowałam sie dostosować
                • 18_lipcowa1 Re: aha 27.04.11, 18:55
                  ola napisała:

                  > no wiesz, twój pierwszy post był tak egzaltowany, próbowałam sie dostosować


                  och przestan
    • kawka74 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:34
      >
      > A facio zgrzeszył IQ '' ale on nie zrobi

      <rotfl>
      oj nie mogę big_grin

      A tak w ogóle to masz absolutną rację.
    • klubgogo Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:44
      Spokojnie, jak Lipcowa odpieluchuje swoje dziecię, sama go nie raz wysadzi pod krzaczkiem, a wtedy piesek tego pana wytarza się w kupie jej dziecka tongue_out
      • czarnaalineczka Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:48
        big_grin
      • 18_lipcowa1 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:49
        klubgogo napisała:

        > Spokojnie, jak Lipcowa odpieluchuje swoje dziecię, sama go nie raz wysadzi pod
        > krzaczkiem, a wtedy piesek tego pana wytarza się w kupie jej dziecka tongue_out


        a ty nie czaisz roznicy?
        • kosheen4 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:53
          18_lipcowa1 napisała:

          > klubgogo napisała:
          >
          > > Spokojnie, jak Lipcowa odpieluchuje swoje dziecię, sama go nie raz wysadz
          > i pod
          > > krzaczkiem, a wtedy piesek tego pana wytarza się w kupie jej dziecka tongue_out
          > a ty nie czaisz roznicy?

          ja nie czaję, ja. wyjaśnij mi różnicę między psim a bachorzym klockiem? <prosi>
          • 18_lipcowa1 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:56
            bachorze gowno pachnie rożami, ma cudną kremową konsystencje i stanowi powód do domu kazdej mamy i taty
            psie gó... śmierdzi i ma robale i inne bakterie


            mniej wiecej na tym polega roznica
            • nutka07 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:59
              No ale dzieci tez miewaja 'robaki'.
            • kosheen4 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:28
              18_lipcowa1 napisała:

              > stanowi powód do
              > dumy kazdej mamy i taty

              czy twoje bachorzątko jakoś niedomaga, że każdy klocek stanowi powód do dumy? big_grin


              > psie gó... śmierdzi i ma robale i inne bakterie

              słonko. taka już natura klocka, niezależnie od pochodzenia, tak więc lepiej nie próbuj robić konfiturki z twoich róż big_grin
              co do robali, poczekaj na pierwsze owsiki. pojawią się pewnie w okolicach przedszkola.

              >
              >
              > mniej wiecej na tym polega roznica
              >
              >
              >




              > psie gó... śmierdzi i ma robale i inne bakterie
              >
              >
              > mniej wiecej na tym polega roznica
              >
              >
              >
            • mallard Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 28.04.11, 09:48
              18_lipcowa1 napisała:

              > bachorze gowno pachnie rożami, ma cudną kremową konsystencje

              O delikatnym, acz wyrazistym smaku zapomniałaś... wink
          • ola Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:57

            no jak to nie czaisz?
            bobo lipcowej jest ósmym cudem świata. wszystko ma doskonałe. charakter, osobowość. i klocki też wali doskonałe. taki lipcowy klocek pod krzaczkiem to sama ozdoba!
          • czarnaalineczka Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:57
            bo gowno jej dzieciatka to pachnie fiolkami pewnie big_grin
      • nutka07 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:54
        Nie no, chyba sprzatnie kupe po wlasnym dziecku.
        • klubgogo Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:10
          Poczeka, aż wytarza się w niej pies pana, następnie sprzątnie starannie jej pozostałości z każdego źdźbła trawy, zgarnie do słoiczka i będzie się w drodze powrotnej do domu napawać konsystencją? Zapachem?
          • kosheen4 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:31
            klubgogo napisała:

            > Poczeka, aż wytarza się w niej pies pana, następnie sprzątnie starannie jej poz
            > ostałości z każdego źdźbła trawy, zgarnie do słoiczka i będzie się w drodze pow
            > rotnej do domu napawać konsystencją? Zapachem?

            przyp...li psu z buta, za to że śmiał się wytarzać. nie dla psa kiełbasa, eee, pardonsik, róże o kremowej konsystencji. tongue_out
    • echtom Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:44
      Czytając forum, nieustannie się zadziwiam, jak szybko zmienia się świat. Kilkanaście lat temu spędzałam z dziećmi mnóstwo czasu na placu zabaw i za licho nie mogę sobie przypomnieć traumatycznych zdarzeń z psami i ich urobkiem.
      • kawka74 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:49
        Czasem się zdarzają, rzadko, ale jednak.
        Jakiś czas temu spotkałam panią z pieskiem, która wprowadziła go na ogrodzony plac zabaw i spuściła ze smyczy. Na zwróconą uwagę odparła, że specjalnie go wprowadziła, żeby się wyhasał bez smyczy i jej nie uciekł (!).
        Lipcowa niesłusznie generalizuje (wiadomo, po co), ale to nie znaczy, że problem nie istnieje.
        • spicy_orange Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 22:32
          tu już nie chodzi o generalizowanie, ale o styl wypowiedzi. Jak się czyta tak irytująco sformułowane zdania, to aż ręka sama się rwie, żeby taką pizgnąć w pałę z nadzieją, że klepki powskakują na właściwe miejsca. Miałam napisać, że żywię nadzieję, że dziecię srające różami odziedziczyło charakter po tatusiu, ale jak dłużej pomyśleć, to on też musi być z leksza dziwok skoro wybrał sobie taką żonę.

          Lipcowa, gdyby nie ty, nie wiedziałabym jakie pokłady agresji we mnie drzemią - zaczynam się siebie bać big_grin

          co do psa-nigdy mojemu nie pozwoliłabym wleźć na plac zabaw, staram się ustawiać spacer z dala od takich miejsc, aby mamusiom nie podnosić ciśnienia-mamy mają i tak dużo innych stresów, mój pies im nie potrzebny do kolekcji wink
      • asia_i_p Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:12
        Zależy jak się trafi. U nas w Trzebnicy jest taki jeden plac zabaw, gdzie chodziłam ze wzrokiem utkwionym w gruncie, slalomem. Niestety, jest tam jakaś niespotykana gdzie indziej karuzela i dziecko ciągnęło tam bardzo. A ja chodziłam za nią, pilnowałam, żeby nie wlazła i walczyłam z odruchem wymiotnym.
        Trzeba przyznać, że odkąd miasto zrobiło akcję sprzątania odchodów psich (specjalne kosze a obok nich specjalne podajniki woreczków) zrobiło się zdecydowanie lepiej. Ale tego placu zabaw jeszcze nie sprawdzałam.
    • zebra12 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:46
      Bo to się mówi tak: zabiera pan stąd Pikusia czy mam dzwonić po Straż Miejską?
      I dobywa się telefon z kieszeni...
      • ola Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:50
        a potem siada się na ławce, żeby w spokoju zapalić papieroska.
        no jak dziecię wetnie batonika, to zawsze jest za daleko, zeby wywalić opakowanie do kosza, więc lepiej je wcisnąć w piach albo pod ławkę. tuż obok skiepowanego peta...
        a jak się kochanemu maleństwu zachce po tym batoniku, to też nawali pod krzaczkiem. i ciekawe która ematka wyciąga wtedy foliówkę, żeby zebrać to, co dziecię zostawiło.
        • asia_i_p Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 28.04.11, 07:00
          Tylko, że u mnie nic się nie zgadza z twojej listy. Nie palę, dziecko zbiera śmieci nie tylko po sobie, ale i po innych, i nie robi kupy pod krzakiem.
          A psie kupy na placu zabaw (nie zamkniętym, co prawda) omijałam - i było ich dużo więcej niż papierków po batonikach, oraz wyrzucałam grabki (to już na zamkniętym placu), które podczas zabawy w piaskownicy wbiły się w zakopaną tam kupę, chyba kocią.
          • ola Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 28.04.11, 09:35
            u mnie też nic się nie zgadza z opisem Lipcowej.
            Na plac zabaw z psem nie wchodzę, kupy po nim sprzątam.
            Nie przeszkodziło to jednak Lipcowej wyzwać psiar i ich meżów od buraków. Wszystkich jak leci. I o tym jest ta dyskusja - o bezsensownym generalizowaniu.
      • 18_lipcowa1 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:50
        zebra12 napisała:

        > Bo to się mówi tak: zabiera pan stąd Pikusia czy mam dzwonić po Straż Miejską?
        > I dobywa się telefon z kieszeni...


        no tak bym zrobila gdyby jeszcze raz cos fiknął
        numer mam zapisany w komorce
        • klubgogo Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:13
          Trzycyfrowy numer aż zapisany w komórce? Wow!
          • 18_lipcowa1 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:19
            klubgogo napisała:

            > Trzycyfrowy numer aż zapisany w komórce? Wow!


            prawda?
          • morgen_stern Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:20
            Nie wyszło ci. Telefony do straży miejskiej są na ogół kilkucyfrowe.
            • ola Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:26
              986 to rzeczywiście kilkucyfrowy numer...
              • 18_lipcowa1 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:29
                ola napisała:

                > 986 to rzeczywiście kilkucyfrowy numer...


                no kilku kilku
                3 cyfry to kilka
                • morgen_stern Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:43
                  986 to numer ogólny, numer telefonu do straży miejskiej w konkretnej miejscowości ma kilka cyfr.
                  • ola Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:51

                    Numer alarmowy straży miejskiej w Warszwie jest właśnie taki i żaden inny.
                    A Lipcowa jest z Warszawy jeśli się nie mylę?
                    • morgen_stern Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 22:36
                      Mylisz się smile
    • kosheen4 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:49
      > Wasze psy to nie jest PĘPEK świata. PĘPEK ŚWIATA to dzieci bawiące sie beztrosk
      > o i bezpiecznie. Bez gówien psich i bez ryzyka że burek je ugryzie.

      pępków świata jest całkiem dużo wink i fajnie by było, młoda mamusiu, przyswoić sobie ową prawdę. bo abstrahując od tego że miałaś rację w konkretnej sprawie - pies nie powinien włazić na plac zabaw - twoje jednokierunkowe podejście raczej robi źle wizerunkowi sporej grupy matek zachowujących się w sposób zrównoważony.

      > burek akurat był na jednego buta w razie co

      a co będzie jeśli mamusia-troglodytka trafi na psiarza-troglodytę o identycznym podejściu? kto po "jednym bucie jakby co" córeczkę do domu odprowadzi, jeśli pan burka oceni, że mamusia po jednym strzale się złoży jakby co? tongue_out
      • 18_lipcowa1 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:52
        - twoje jednokierunkowe podejście raczej
        > robi źle wizerunkowi sporej grupy matek zachowujących się w sposób zrównoważon
        > y.


        hellol jakie jednokierunkowe?
        plac zabaw to plac zabaw i pies nie ma tam wejscia i tyle



        > a co będzie jeśli mamusia-troglodytka trafi na psiarza-troglodytę o identyczny
        > m podejściu? kto po "jednym bucie jakby co" córeczkę do domu odprowadzi, jeśli
        > pan burka oceni, że mamusia po jednym strzale się złoży jakby co? tongue_out


        wink)))))
        • 18_lipcowa1 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 18:54

          > > a co będzie jeśli mamusia-troglodytka trafi na psiarza-troglodytę o iden
          > tyczny
          > > m podejściu? kto po "jednym bucie jakby co" córeczkę do domu odprowadzi,
          > jeśli
          > > pan burka oceni, że mamusia po jednym strzale się złoży jakby co? tongue_out


          typowy spięty tyłek mamusi psiary? a moze niemamusi psiary?
          psa bym potraktowala z buta gdyby zaatakowal mi dziecko, nie ma sie co oburzac.
          • mama-nastolatki Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:00
            Zgadzam sie z Lipcowa , widzac takie sytuacje tez dostawalam bialej goraczki.
          • ola Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:00
            typowy spięty tyłek mamusi psiary? a moze niemamusi psiary?
            psa bym potraktowala z buta gdyby zaatakowal mi dziecko, nie ma sie co oburzac

            oj do tego cię zachęcam!! jeśli trafisz na psa choć ciut większego niż york, będziesz mogła poprosić chirurga na ostrym dyżurze, żeby cię pozszywał w jakieś tredi wzorki.
            • 18_lipcowa1 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:07

              > oj do tego cię zachęcam!! jeśli trafisz na psa choć ciut większego niż york, bę
              > dziesz mogła poprosić chirurga na ostrym dyżurze, żeby cię pozszywał w jakieś t
              > redi wzorki.

              a co ty bys zrobila gdyby pies zaatakowal ci dziecko?
              stałabys jak ostatnia guła?
              • ola Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:15
                po pierwsze - ten pies was chyba nie pogryzł, tak? nie napisałaś, że był agresywny.
                zgadzam się, że facet nie powinien był wchodzić z nim na plac zabaw (ja nigdy tak nie robię) ale twój poziom agresji jest chyba niewspółmierny do poziomu agresji psa.

                po drugie - mnie jakoś psy nigdy nie chca gryźć. moze dlatego, że nie startuję do nich z takim poziomem agresji, na który musza zareagować obroną.
                nie zakładam również, że każdy dupekek chce pożreć moje dzieci. dzięki temu relacje moich dzieci z psami sa w 100% pozytywne.

                tak czy owak - nie tłumacz się już, bo popadasz w chamstwo współmierne do chamstwa pana z pieskiem, jeśli nie gorsze.
                • 18_lipcowa1 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:22
                  ale twój poziom agresji jest chyba niewspółmierny do poziomu agre
                  > sji psa.


                  nie przesadzaj

                  > po drugie - mnie jakoś psy nigdy nie chca gryźć. moze dlatego, że nie startuję
                  > do nich z takim poziomem agresji, na który musza zareagować obroną.
                  > nie zakładam również, że każdy dupekek chce pożreć moje dzieci. dzięki te


                  tak, a ja startuje do psów
                  zwlaszcza na placu zabaw, jak mam dziecko na ręku
                  na pewno startuje do psów agresywnie
                  sama je zaczepiam normalnie
                  wez sie pacnij w glowe


                  mu rel
                  > acje moich dzieci z psami sa w 100% pozytywne.


                  ale moje tez
                  i moje dziecko ma kontakt z psami
                  niemniej to byl plac zabaw, a ja faceta normalnie poprosilam, uzylam slowa PROSZE
                  wyjasnilam ze to plac zabaw- jakich jeszcze argumentow tu trzeba
                  napisalam bo jestem zdziwona zdziwieniem pana

                  > tak czy owak - nie tłumacz się już, bo popadasz w chamstwo współmierne do chams
                  > twa pana z pieskiem, jeśli nie gorsze.

                  och jeju nie popusc naprawde
                  • ola Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:28

                    ja się odnoszę do twoich słów o kopaniu psa.
                    i jeśli ktokolwiek tu zaraz popuści z emocji, to ty.
                    pamiętaj, że to nie ja założyłam ten wątek
                    • 18_lipcowa1 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:31
                      ola napisała:

                      >
                      > ja się odnoszę do twoich słów o kopaniu psa.
                      > i jeśli ktokolwiek tu zaraz popuści z emocji, to ty.
                      > pamiętaj, że to nie ja założyłam ten wątek


                      aha a ty sie odnosisz tak wybiórczo
                      to trzeba bylo tak od razu
                      ze znalazlas jedna rzecz zeby sie przeczepic
                      a nie zrozumialas calego watku
                      spoko loko
                      zdarza sie
                      • ola Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:34

                        nie musisz przypadkiem przewinać swojego cudu?
                        bo ja sie na spacer z psem wybieram
                        może ci podrzucę gdzieś jakąś kupę, żebyś też jutro miała o czym pisać na forum?
                        • 18_lipcowa1 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:55
                          a taki ziew mialaś
          • kosheen4 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:07
            18_lipcowa1 napisała:


            > typowy spięty tyłek mamusi psiary? a moze niemamusi psiary?

            buehehe, mistrzyni wyluzowania się odezwała. jak to szło - trzymajcie swoich buraczanych mężów?... pożyczasz pampersy od bachorka? bo przy twoim stopniu wyluzowania - sądzę że możesz mieć problem z utrzymaniem tego i owego.


            > psa bym potraktowala z buta gdyby zaatakowal mi dziecko, nie ma sie co oburzac.

            nie oburzam się na gest obrony. mierzi mnie sposób w jaki o tym piszesz, ot co.

            miłego wieczora życzę.
        • kosheen4 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:00
          18_lipcowa1 napisała:

          > - twoje jednokierunkowe podejście raczej
          > > robi źle wizerunkowi sporej grupy matek zachowujących się w sposób zrówn
          > oważon
          > > y.
          >
          >
          > hellol jakie jednokierunkowe?
          > plac zabaw to plac zabaw i pies nie ma tam wejscia i tyle

          w tym się akurat zgadzamy, nie widzisz?
          >
          >
          >
          > > a co będzie jeśli mamusia-troglodytka trafi na psiarza-troglodytę o iden
          > tyczny
          > > m podejściu? kto po "jednym bucie jakby co" córeczkę do domu odprowadzi,
          > jeśli
          > > pan burka oceni, że mamusia po jednym strzale się złoży jakby co? tongue_out
          >
          >
          > wink)))))

          śmiech śmiechem, ale nie chciałabyś być we własnej skórze po potraktowaniu mojego (i sądzę że nie tylko mojego) psa butem. czego on by nie odgryzł, ja bym zmieniła w tatara tongue_out
          • 18_lipcowa1 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:09

            > śmiech śmiechem, ale nie chciałabyś być we własnej skórze po potraktowaniu moje
            > go (i sądzę że nie tylko mojego) psa butem. czego on by nie odgryzł, ja bym zmi
            > eniła w tatara tongue_out

            zakładam ze twoj pies nie sra na placu zabaw ? ani nie atakuje dzieci?
            wtedy nie ma sprawy, nie zaczepiam psów ani ich włascicieli bezpodstawnie przeciez.
            bo mi tylko o to chodzilo - o psa na placu zabaw i o jakiekolwiek dyskusje w momencie zwrocenia uwagi wlascicielowi
            • kosheen4 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:17
              18_lipcowa1 napisała:

              >
              > > śmiech śmiechem, ale nie chciałabyś być we własnej skórze po potraktowani
              > u moje
              > > go (i sądzę że nie tylko mojego) psa butem. czego on by nie odgryzł, ja b
              > ym zmi
              > > eniła w tatara tongue_out
              >
              > zakładam ze twoj pies nie sra na placu zabaw ? ani nie atakuje dzieci?
              > wtedy nie ma sprawy, nie zaczepiam psów ani ich włascicieli bezpodstawnie przec
              > iez.
              > bo mi tylko o to chodzilo - o psa na placu zabaw i o jakiekolwiek dyskusje w mo
              > mencie zwrocenia uwagi wlascicielowi
              >
              >
              założenie prawidłowe, fajnie że zdarza ci się pomyśleć czasem.
              nie chodzę na plac zabaw z psem bo nie po to stworzono place zabaw przecież. co więcej, zbieram po nim klocki.
              mam nadzieję skarbie, że w przyszłości jeśli zdarzy się coś o czym wspomniała któraś forumka powyżej - zapakujesz kupkę swojego dziecka do woreczka a nie zostawisz pod krzaczkiem albo na innej plaży, hem?
    • xxe-lka Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:07
      W sumie racja - na ogrodzony plac zabaw psów się nie wprowadza i kropka - też zwróciłabym uwagę i domagała się zabrania psa, ale cały post lipcowej jest po prostu niestrawany
      Mamunie-wariatki wpatrzone w bobo jak w święty obrazek oraz zgrywające bohaterki, popisujące się elokwencją są raczej odpychające wink
      Z drugiej strony, ja doprawdy nie wiem jak to się dzieje, że moje dzieci są wychowywane z psami (sztuk trzy) i innymi zwierzętami i jakoś na tym nie cierpią. Bo pomyśleć by można, że posiadanie psa/kota/chomika/kameleona wink jest szkodliwą fanaberią...
      • pamela788 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:48
        Moje psy sa bardzo waznymi istotami,ale fakt plac zabaw to plac zabaw,tam psow nie powinno byc.
        Nie rozumiem tylko czemu tak sie podniecasz tym.
        Wyzywasz naszych mezow,od burakow,jesli sama masz takiego to twoj problem,ale nie nazywaj tak innych ,ktorych nie znasz.
    • lola211 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 19:52
      Ogrodzone place zabaw maja z reguły metalowa "wycieraczke" na wejsciu i zaden pies nie wejdzie.No chyba ze pan go wniesie.
      Ja w sumie dopiero z forum sie dowiedzialam, ze praktykuje sie wyprowadzanie zwierza w takie miejsce, na oczy na zywo nie mialam okazji widziec.
      Ten pan to nie był moj maz(uff..), bo po placach zabaw nie chadza i nasz pies to suka jest, nie obsikuje drzeweksmile.Jakbym psa zobaczyla w takim miejscu to by mnie tez nerw wział.

      Co do kupy jednak- to facet mogl faktycznie wiedziec, bo pies ma to do siebie ze zalatwia sie raz dziennie i jak juz zrobil zanim na dzieciowisko dotarł,to nie ma co go podejrzewac o zesranie sie ponownie-akurat za płotkiem.

      Ja z kolei w rewanzu moglabym zalozyc watek pt- durni rodzice i ich upierdliwe dzieci meczące mojego piesa.
      Bo gdzie sie nie pojawie, to słysze-a mozna poglaskac? Dobra, niech bedzie(wywraca oczami).Ale ostatnie to juz jednemu malo nie walnelam,gdy zaczał popychac dzieciaka- "no, idz poglaskac psa, no idz, nudzi ci sie i nie wiesz co ze soba zrobic, zajmij sie tym psem".
      A dupa- ty sie zajmij swoim dzieciakiem, a mnie i mojemu psu daj swiety spokoj, żlobie".
      • jszko222 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 20:08
        Cos dużo obrońców praw zwierząt tutaj siedzi tongue_out. Ludzie, nie przesadzajcie. Plac zabaw jest dla dzieci, tam dzieci się bawią, psy i inne zwierzeta nie mają tam wstepu. Pies to tylko pies, nigdy nie wiadomo, co do łba wpadnie. Dużo było takich ,,spokojnych piesków, które nie gryzą'', a potem jakies dziecko po spotkaniu z takim ,,miłym pieskiem'' lądowało w szpitalu. Psie odchody - nc. Ok, pies sr... musi, ale nie na placu zabaw. Skąd, przepraszam bardzo, ,,mądry'' pan wiedzial, że jego pies nie będzie akurat w tym miejscu chciał się załatwić? Jasnowidz?
        Ja też, za przeproszeniem, potraktowałabym z buta psa, który zaatakowałby moje dziecko, czy w ogóle dziecko. A co ,,kochane'' ematki zorbiłby, gdyby pies rzuciał się na ich pociechy? Stałby i czekały, aż ,,piesek'' skończy?

        P.S. Nikt normalny nie ,,wysadzi,, dziecka pod drzewem.

        I tyle w tym temacie.
        • w_miare_normalna Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 22:40
          licowa mnie osobisacie pies by nie przeszkadzal
          bo jesli widze malego burka puszczonego luzem na placu zabaw to domniemam, ze nie gryzie, w takim razie mi nie przeszkadza, a i moja cora uwielbia psy. jelsi by zrobil kupe, zwrocilabym uwage o woreczek, ale zeby sie klocic o sama idee, ze pies jest na placu to bez przesady.
          innym moze to przeszkadzac, mnie nie przeszkadza.
          • 18_lipcowa1 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 28.04.11, 09:32
            ale poczekaj
            az twoje dziecko np upadnie buzia w gó...
            albo wezmie do reki bawiac sie gdzies bo znajdzie
            wtedy tez ci psy nie beda przeszkadzac?
        • spicy_orange Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 22:54
          > Cos dużo obrońców praw zwierząt tutaj siedzi tongue_out. Ludzie, nie przesadzajcie. Pla
          > c zabaw jest dla dzieci, tam dzieci się bawią, psy i inne zwierzeta nie mają ta
          > m wstepu.

          po pierwsze nie umiesz czytać (gdzie ktoś bronił pana, że miał prawo włazić z psem na plac zabaw?)

          > Pies to tylko pies, nigdy nie wiadomo, co do łba wpadnie. Dużo było t
          > akich ,,spokojnych piesków, które nie gryzą'', a potem jakies dziecko po spotka
          > niu z takim ,,miłym pieskiem'' lądowało w szpitalu.

          po drugie piszesz pierdoły podpinając się pod postem osoby która napisała coś dokładnie odwrotnego (że czasem to rodzice bezmyślnie pozwalają podchodzić dzieciom do obcych psów, a potem płacz). Wiemy że psy to tylko psy, podobnie jak ludzie są tylko ludźmi. Ja jako właściciel psa NIGDY nie mówię matce: spokojnie on nie gryzie. Raczej ostrzegam (kiedy mama nie stopuje dziecka garnącego się do pieska): proszę zabrać dziecko - nie znamy się więc nie wiem jak pies zareaguje. Pozwolenie pogłaskania jest rzadkością, ale zdarza się jak dzieciak spokojny i znany psu choćby z widzenia a pies w kagańcu.

          > Ja też, za przeproszeniem, potraktowałabym z buta psa, który zaatakowałby moje
          > dziecko, czy w ogóle dziecko. A co ,,kochane'' ematki zorbiłby, gdyby pies rzuc
          > iał się na ich pociechy? Stałby i czekały, aż ,,piesek'' skończy?

          na razie żaden pies z tego wątku się na nikogo nie rzucił. Potraktowanie z buta psa bo właściciel nie chce go zabrać z placu zabaw to proszenie się o kłopoty ze strony psa, a tego byśmy nie chcieli prawda? Te sprawy powinny być załatwione na płaszczyźnie człowiek-człowiek. Z psem nie pogadasz, a jak zaczniesz utarczkę to on sprowadzi cie do swojego poziomu, tzn potraktuje tak, jakby potraktował atakującego go psa, czyli zębami, bo tylko to ma na swoją obronę.
    • sueellen Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 27.04.11, 22:40
      nie ma to jak rozkminianie o kolorze gowna o poranku tongue_out
    • franczii Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 28.04.11, 07:57
      ja zabieram psa na plac zabaw w naszym parku. Wprawdzie zakazu wstepu z psem do parku nie ma ale widze, ze sie przyjelo, ze psy wyprowadzane sa w innej czesci niz plac zabaw. Czasem jakas matka lypnie na niego zlym okiem ale nie puszczam go wolno, siedzi sobie grzecznie pod laweczka i czeka az sie moje dzieci znudza i sobie pojdziemy.
      Kiedys byl jakas dyskusja o psie na placu zabaw. Mama weszla z dziecmi i psem ale pies na uwiezi i na uboczu grzecznie siedzial to omal jej nie pozarly. Normalnie panika.
      • serei Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 28.04.11, 08:12
        Lipcowa nie rozumiem apelu, każda istota posiadająca dość dobrze rozwiniętą inteligencję doskonale rozumie równanie: dziecko + plac zabaw = zakaz srających i szczających psów, co więcej powinien nawet rozumieć równanie: wyjście na spacer z psem + bezpieczeństwo ludzi wokół = kaganiec i porządna smycz nawet dla psa niskopodłogowego i choćby nie wiem jak milutkiego. Twój apel to chyba do tych myślących inaczej co? Dla mnie taki pan na placu zabaw, który po jednym zdaniu "pan wyprowadzi psa" nie rozumie to od razu kwalifikuje się do telefonu po straż miejską a jak smyczy nie miał to tylko bym ręce zatarła że większy mandat dostanie.

        Ja naprawdę kocham psy, ale nie lubię ignorancji ich właścicieli i nieodmiennego tekstu "on nie ugryzie, nie nasra, nie naszcza".
        Do tych dla których ten wątek wydawał się śmieszny, śmieszy Was dopóki sam nie spotkacie spuszczonego na wolność psa 3 metry od waszego bobaska.

        Porównanie psich i dziecięcych kup w ogóle jest głupie bo pies wyprowadzony w odpowiednie miejsce nasr... na trawę musi, a jak się mamuni dupy ruszyć nie chce żeby zadbać o odpowiednią toaletę dla dziecka to już jest sprawa kultury i nie ma sensu porównywać psiego i dziecięcego gówna
    • dziub_dziubasek Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 28.04.11, 08:24
      A ja bym do tego dodała przypomnienie, ze pies powinien być co najmniej na smyczy, a jak większy to i w kagańcu. Potwornie mnie drażnią "małe pieski" puszczane zupełnie na samopas, "no bo przecież nic nie zrobi".
      Kiedyś zostałam właśnie pogryziona przez takiego "co nic nie zrobi"...
      • el_jot Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 28.04.11, 09:26
        ja bym do tego dodała przypomnienie, ze pies powinien być co najmniej na smyc
        > zy, a jak większy to i w kagańcu.

        A gdzie to jest napisane? Podstawę prawną znasz? I dlaczego większy poies ma być w kagańcu, a mniejszy nie? Bo Dziubasek se tak wymyśliła?
      • deodyma Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 28.04.11, 10:06
        dziub_dziubasek napisała:

        > A ja bym do tego dodała przypomnienie, ze pies powinien być co najmniej na smyc
        > zy, a jak większy to i w kagańcu.



        z tego co sie orientuje, to jesli pies jest na smyczy, kaganca juz miec zalozonego nie musi.
        swojego mczasu bylam posiadaczka psa, na ktorego w calej Polsce kaganca nie dostaniesz, bo takiegoz nie ma.
        10 lat temu jechalam wtedy z tym psem wlasnie-4 msc szczenieciem- do weterynarza na drugi koniec misata MPK ( piesek oczywiscie na smyczy) i kilku kanarow, ktorzy akurat kontrolowali pasazerow ( 6sciu ich wtedy bylobig_grin), czepnelo sie o ten kaganiec wlasnie.
        tlumaczylam panom, ze to zaledwie 4 msc sczenie, kaganca na ta rase nie ma, wiec kaganca nie posiadam.
        panowie zaczeli mnie straszyc, ze wlepia mi mandat, czym mnie po prostu rozsmieszyli do lez.
        wyszlam po prostu z autobusu, powiedziawszy wczesniej, zeby leczyli sie na nogi, bo w ich wypadku na glowy to juz za pozno, wyszlam i nawet mnie nie zatrzymywali.
        i po drgie, jak wyobrazasz sobie np YORKA w kagancu?
        przeciez to w koncu tez pies, prawda?
        • el_jot Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 28.04.11, 10:15
          deodyma napisała:

          >> i po drgie, jak wyobrazasz sobie np YORKA w kagancu?
          > przeciez to w koncu tez pies, prawda?

          ale tylko większy pies ma być w kagańcu, York wg niektórych psem nie jest, kagańca mieć nie musi.
        • kosheen4 Re: Ematki psiary i nie tylko. Apel !!!! 28.04.11, 10:22
          deodyma napisała:

          > i po drgie, jak wyobrazasz sobie np YORKA w kagancu?

          jak najzwyczajniej:
          https://republika.pl/blog_kb_3978729/5284523/tr/kaganiec1.jpg

          > przeciez to w koncu tez pies, prawda?
          właśnie wink
          to że wygląda jak zabaweczka spowodowało że masa durniów traktuje yorka jak maskotkę, a to dość stanowczy pies jest, i wymagający mądrego prowadzenia. przy jego braku mamy to co mamy, czyli rozszczekane kłębuszki, agresywne i zajadłe, z którymi spotkanie może zakończyć się dużo boleśniej niż z dużym acz ułożonym psem.
          pozdr!
    • atena12345 dawno temu był... 28.04.11, 09:08
      ...taki wątek założony przez Lipcową, co w nim to w nim oburzenie swoje opisywała na sytuację z biegającym po placu psem. Ale oczywiście się nie odezwała BO TO NIE JEJ OSIEDLE czy jakoś tak...

      co do tematu: nienawidze biegających psow, nienawidzę bab mowiacych "on lubi dzieci" gdy ich kundel skacze po moim potomstwie... itp. I przeważnie się odzywam, przeważnie wyciągam komórkę i demonstracyjnie NAGRYWAm - zwykle działa.
      • roksanaa22 Re: dawno temu był... 28.04.11, 10:17
        Lipcowa ma rację...Uniesionym tonem napisała ale ma rację.Pies jest psem i ma być pod kontrolą.Ze swoim też chodzę prawie wszędzie.I bywałam nawet na placu zabaw.A właściwie na ławce przy deptaku koło placu zabaw.Siedziałam sobie z boku,pies na smyczy.Dzieciaki na oku...ale nie przyszłoby mi do głowy żeby puszczać luzem psa w jakichkolwiek miejscach gdzie tłumnie ludzie przebywają...Jestem psiara.Bardzo.Ale jestem też przeciwniczką psich podbiegaczy i zawsze chlapie jadem jak czyjś pies podchodzi do mnie lub do mojego psa bez kontroli. Nie życzę sobie (trochę przez to ,że mój pies w ewentualnym starciu i tak byłby silniejszy-czyli winny).Swojego psa puszczam ze smyczy i trenuję tam gdzie nie ma ludzi.
        W takie też miejsce wyprowadzam go na potrzeby fizjologiczne...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja