30 lat, bez perspektyw na życie...

29.04.11, 08:50
Wyszłam za mąż wcześnie, mając 20 lat, bo byliśmy bardzo zakochani. Szybko zaszłam w ciążę, a byliśmy jeszcze niedojrzali, dodatkowo wieczne problemy z kasą. Rodzice pomagali nam finansowo, ale wtrącali się we wszystko, byliśmy kompletnie od nich uzależnieni. Później oboje pracowaliśmy do wieczora, dziecko w przedszkolu, ja w weekendy robiłam jeszcze studia. Rozeszliśmy się po 5 latach, mąż poznał koleżankę w pracy, wyprowadził się jak zaszla w ciążę.
Ja długo nie mogłam się pozbierać, uważałam że nikogo już nie spotkam, nie zakocham się. Choć sporo facetów kręciło się koło mnie, to ja tego wtedy nie zauważałam. Był natomiast jeden facet, mój wieloletni przyjaciel, który przez wszystkie te złe chwile był przy mnie pomagał mi. Jak się okazało, oczywiście nie rbił tego bezinteresownie tzn. był we mnie zakochany. Po roku postanowiłam się z nim związać, raczej z rozsądku, nie kochałam go, przyjaźniliśmy się tylko, lubiliśmy rozmawiać, spędzać ze sobą czas. Obojgu nam to pasowało. Ja chciałam znowu mieć rodzinę, uważałam, że musze się zaangażować, choćby na siłę, a później to już jakoś będzie. Zamieszkaliśmy razem, po jakimś czasie zdecydowaliśmy się na dziecko, w końcu starszy syn miał już 6 lat, przydałoby się rodzeństwo.
Jak zaszłam w ciążę wszystko posypało się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Mój partner zaczął mieć problemy z firmą, którą prowadził, jego zarobki zmniejszyły się o połowę, jak urodziłam dziecko był już właściwie tylko na moim utrzymaniu (przez kolejne 1,5 roku), w miesiącu dokładał do życia zaledwie kilkaset zł, albo i wcale. Ja w ciąży się często źle czułam, miałam depresję, zaczęliśmy się kłócić, odkochał się. Po kilku miesiącach wychowawczego to ja poszłam do pracy, on został z dzieckiem, gdy nam brakowało pożyczałam, albo od rodziców, albo w banku (zadłużenie na karcie kredytowej). Później awansowałam, zarabiałam całkiem nieźle, między nami było już całkiem źle, więc postanowiliśmy się rozejść, zamieszkaliśmy osobno, on sam, ja z 2 dzieci.
Kilka miesięcy temu niestety straciłam dobrze płatna pracę, nie mogłam nic znaleźć, za jakieś godne pieniądze. Postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę i otworzyć własny biznes, wzięłam kredyt, zaryzykowałam. Niestety nie wyszło, do interesu dokładam. Musiałam zrezygnować z wynajmowanego mieszkania, mogę wrócić do rodziców (mają domek) i narazić się na ciągłe wypominania oraz kolejną toksyczną relację z nimi (próbują kierować moim życiem), mogę zamieszkać też z moim dziadkiem (tez domek jednorodzinny), oddałby mi 2 pokoje ze wspólną łazienką i kuchnią. Warunki tam są bardzo spartańskie, nie chcę się na ten temat rozpisywać. Mogę też zamieszkać z drugim dziadkiem ( 3 pok mieszkanie w bloku), ale podejrzewam, ze ze względu na wiek dzieci by go drażniły, męczyłby się, bo potrzebuje już spokoju.
Tak to znalazłam się w wieku 30 lat w sytuacji bez wyjścia, z 2 dzieci i to jeszcze każde z innego ojca, bez perspektyw, bo nawet jak się gdzieś zatrudnię, to ponad pół pensji pójdzie na spłatę kredytów. Dostaje alimenty tylko od byłego męża, mój drugi expartner nie pracuje. Nie widzę nawet cieniaq szansy na jakikolwiek związek, a przecież nie chcę do końca życia żyć w samotności, bez wsparcia i miłości drugiej osoby. Autentycznie nie widzę dla siebie przyszłości, co decyzja to gorsza.
No trochę się rozpisałam, ale przynajmniej się wygadałam, dzięki

    • praleczka_live Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 09:15
      Dodam jeszcze, że moja młodsza córeczka ma 2 latka i jest w takim wieku, że nie przyjmą jej jeszcze do państwowego przedszkola, a żłobka nie ma w naszej okolicy. Dotychczas chodziła do dosyć drogiego prywatnego przedszkola, ale teraz mnie na to nie stać. Musze ją oddać na 2 miesiące do ojca, aż trochę uporam się ze swoją sytuacją, bo on aktualnie nie pracuje i może się ją zająć. To mnie dodatkowo dobijasad On proponował mi, że wziąłby małą na stałe, a ja widywałabym ją w weekendy, ale mnie nie mieści się to w głowie. Boję się, ze jednak faktycznie sąd przyzna jemu dziecko, w naszej obecnej sytuacji.
      • nadja11 Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 09:22
        Nie brzmi to dobrze rzeczywiście posypało sie sporo w Twoim życiu. Czy biznes który próbowałas rozkręcić faktycznie jest już bez szans na sukces , nie da się już działac na tym polu , próbować ?
        • sowa_hu_hu Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 09:24
          Nie myśl w ten sposób ,sąd nie odbierze ci dziecka. Masz gdzie mieszkać ,jeśli biznes nie wyjdzie to poszukasz pracy ,masz doświadczenie więc na pewno ją znajdziesz!!!
          Sytuacja jest rzeczywiście ciężka ale musisz walczyć!!!
    • sowa_hu_hu Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 09:22
      Bardzo mi przykro ,naprawdę.
      Na twoim miejscu wybrałabym chyba mieszkanie z dziadkiem w domku (to jeszcze zalezy od tego o jak bardzo spartańskich warunkach mówisz...)
      Do toksycznego domu bym nie wracała ,choć ja sama podjełam taką decyzjeale byłam bez wyjścia ,innych opcji nie było...
      Niestety płacisz teraz za swoją decyzje - moim zdaniem bezsensem jest wiązać sie z kimś z rozsądku ,to nie ma prawa przetrwać! Choć wiadomo gdyby było z miłości to też cholera wie jakby sie potoczyło... Ale jednak moim zdaniem jeśli związek to tylko z miłości.
      Ja sama tez niejednokrotnie sie nad tym zastanawiałam ale zawsze dochodziłam do wniosku ,że będe czekać tak długo aż trzeba dopóki nie pojawi sie ten odpowiedni...
      Podejrzewam jak jest ci ciężko ale nie myśl o sobie jak o kobiecie której już nic nie czeka... Mam koleżanke która ma dwójke dzieci ,znalazła sobie faceta ,sa bardzo szczęśliwi.
      A co do biznesu to jak to widzisz? Nie ma szans żeby sie jeszcze udało? żeby wyjść na prostą? Ja też kiedyś wtopiłam kupe kasy w intres i nie wyszło ,tak że doskonale rozumiem...
      • nadja11 Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 09:29
        Sowo Ty chyba rozkręcałaś firmę szyjącą ubrania dla kobiet w ciąży ? Dobrze kojarzę?
        Na prawdę nic z tego nie wyszło ?? Jak sobie poradziłaś z zobowiązaniami , zaciągnęłaś kredyt?
        Przyznaję że mnie przeraza taka perspektywa ,jestem asekurantką bo choć mam pewien pomysł na biznes boje się ryzyka i odpowiedzialności uncertain
        • sowa_hu_hu Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 09:32
          Ja nie brałam kredytu ,miałam swoje pieniądze. Niestety temat produkcji jest bardzo ale to bardzo ciężki ,nikt mnie niestety nie uświadomił jak bardzo. Gdybym teraz miała te pieniądze na pewno zainwestowałabym w handel.
    • adwarp Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 09:25
      "... uważałam, że musze się zaangażować, choćby na siłę, a później to już jakoś będzie...
      To teraz masz to swoje jakośsad
      "Zamieszkaliśmy razem, po jakimś czasie zdecydowaliśmy się na dziecko, w końcu starszy syn miał już 6 lat, przydałoby się rodzeństwo. "

      masz ciekawy sposób na układanie sobie życia.
      • sowa_hu_hu Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 09:30
        Popełniła błąd ,ale teraz wytykanie jej tego chyba nie ma większego sensu?
      • chusteczka4 Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 09:31
        Łapiesz ją za słówka a tu nie chodzi o to, lepiej jej doradż jak już masz sie wypowiadac
        • praleczka_live Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 09:45
          To przydało by sie rodzeństwo miało być napisane tak "przydałoby się". Otóż wtedy byłam w takiej sytuacji psychicznej, ze podświadomie dążyłam do tego, co stracilam z mężem, czyli do szybkiego założenia rodziny. Do tego doszło jeszcze przekonanie, ze nikt mnie nie będzie chciał samotnej z dzieckiem, a tu już był facet, chętny i gotowy. Nie chcę się w to bardziej zagłębiać, bo wtedy było mi ciężko samej stanąć na nogi i niestety dążyłam do kolejnego związku, co jak się okazało na dobre mi nie wyszło. No ale gdybyśmy wcześniej wiedzieli co się stanie później to nikt by pewnie błędów nie popełniał.
          Mój biznes, to butik z końcówkami kolekcji dobrych marek, no ma szansę się jeszcze rozkręcić, choć na razie od 3 mies. sklep nie zarabia nawet na opłaty.
          Właśnie ciekawi mnie to właśnie jak kobiety mające dzieci układają sobie życie pod względem finansowym, no bo wiadomo że z jednej pensji ciężko, no i pod względem uczuciowym. Kiedyś zawsze miałam powodzenie, a teraz czuję się jak wybrakowany towar, nie widzę po prostu możliwości, żebym mogła się z kimś jeszcze związać. Po pierwsze nie mam na to siły, po drugie nie znam faceta, który by się w coś takiego zaangażował, w nieswoje dzieci, bo i po co? Nie chce, żeby wyszło, ze narzekam, po prostu doszłam d takiego momentu swojego życia, że nie widzę wyjścia z sytuacji.
          • nadja11 Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 10:06
            nie chce oceniać ale wydaje mi się że handel ciuchami w dobie wszechobecnych sieciówek , outletów firm molochów jest nietrafionym pomysłem , myśle ze kazdemu byłoby trudno na tym zarobić. Masz sklep stacjonarny czy internetowy czy są tam marki wysokopółkowe ?
          • triss_merigold6 Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 10:06
            Może skup się na kasie, a nie na przyszłych ewentualnych związkach? Związki już miałaś, teraz masz większe problemy.
            • morgen_stern Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 10:14
              Triss ma rację. Skup się na ogarnianiu codzienności, jak się ma pojawić ktoś bliski, to się pojawi, kiedy w ogóle nie będziesz tego oczekiwała. Brak portek w domu to jest teraz twój najmniejszy problem.
              • lacitadelle Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 11:12
                morgen_stern napisała:

                > Triss ma rację. Skup się na ogarnianiu codzienności, jak się ma pojawić ktoś bl
                > iski, to się pojawi, kiedy w ogóle nie będziesz tego oczekiwała. Brak portek w
                > domu to jest teraz twój najmniejszy problem.

                otóż to, każdy oczywiście popełnia błędy, ale ważne, żeby się na nich uczyć - tutaj autorka dwa razy popełniła ten sam błąd wchodząc pochopnie w związki i większość energii skupia na tym, żeby podobny błąd popełnić po raz trzeci.

                Jeżeli chodzi o interesy - zawsze na tym forum radzę, żeby brali się za nie ludzie, którzy się na nich naprawdę znają, szczególnie za takie, które wymagają dużego kapitału początkowego, a jeszcze szczególniej - jeżeli ten kapitał ma być pozyskany na kredyt. No i cóż - niewiele jest branż, w których inwestycja zwraca się po kilku miesiącach, zwykle potrzeba na to 2-3 lata - to podstawowa wiedza ekonomiczna.

                Moja rada - wyciągnąć wnioski z błędów, czyli nie działać pochopnie, o facetach póki co zapomnieć, a w kwestii finansów - zasięgnąć profesjonalnej rady nt. obecnego biznesu (czy ma szanse się rozkręcić, co można zrobić, żeby mu w tym pomóc, jeżeli nie - jak się wycofać z najmniejszymi stratami) i szukać porządnej pracy.
          • izabellaz1 Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 12:05
            Może handel elektroniczny tych ciuchów?
            Do tego głównie strona www potrzebna, dostęp do netu i poczta albo kurier w pobliżu.
          • edelstein Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 12:45
            Zamiast skupic sie na styuacji finansowej i dzieciach, martwisz sie tym, ze nie masz w tym momencie portek w domu, to jest zwyczajnie glupietongue_out wez sie za ustabilizowanie swojej sytuacji lokalowej i materialnej zamiast ladowac sie po raz trzeci w posiadanie faceta, bo bez ci zletongue_out
          • moje.m Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 30.04.11, 17:29
            szczerze mówiąc nie zrobiłabym sobie dzieciaka z jakims drugim facetem, bez slubu itd.
            Jestem odpowiedzialną osobą, czego Tobie brakuje.
            Każdy chce sobie ułożyć życie ale nie z pierwszym lepszym, zachodzić w ciążę.
            Pierwszy lepszy, bo bardzo chciałas miec rodzinę, ale powinnas też mieć trochę oleju w głowie.
            Ja bardzo bym chciała miec drugie dziecko, z moim mężem oczywiście, ale bałabym się teraz tego kroku, pomimoze nasza sytuacja finansowa jest świetna, zarabiamy bardzo dobrze, ale czasy są niepewne, jest kredyt mieszkaniowy i tylko przez kredyt nie decydujemy się, bo ja musiałabym rzucic pracę.
            Jestes odważna, ale dlatego że nie dojrzała.
            Szkoda, przykro mi, ale nie powinnas tak postępowac, nie maszperspektyw i nastepne dziecko sobie robisz, bardzo nie opowiedzialnie!
            • kebbe Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 30.04.11, 23:46
              moje.m napisała:
              > Jestem odpowiedzialną osobą, czego Tobie brakuje.
              I niezwykle empatyczną, jak widzę.

              > Ja bardzo bym chciała miec drugie dziecko, z moim mężem oczywiście, ale bałabym
              > się teraz tego kroku, pomimoze nasza sytuacja finansowa jest świetna, zarabiam
              > y bardzo dobrze.
              Gratuluję. Tylko pamiętaj, nic nie trwa wiecznie.
              Do autorki wątku: masz dopiero 30 lat. Jesteś młoda, zdrowa, a przed Tobą jest mnóstwo perspektyw; mam nadzieję, że pojawi się w Twym otoczeni ktoś, kto Ci je pokaże.
              A nieco może złośliwe uwagi o popełnianiu tego samego błędu po raz trzeci...istotnie, coś w tym jest. Ale chyba już o tym wiesz, prawda?

      • morgen_stern Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 10:12
        Adwarp, w realu też jesteś taka mądra, czy tylko w necie masz okazję się wyżyć? Podejrzewam to drugie. Jaką trzeba być wiedźmą, żeby jeszcze dopieprzać dziewczynie, której się wszystko wali, kobiety nigdy nie przestaną mnie zadziwiać.
    • moofka Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 10:21
      masz 30 lat i naprawde ciezki bagaz
      ale z drugiej strony chyba jakas madrosc z nim przyszla

      ja tez mysle ze nie brak zwiazku powinien ci teraz zaprzatac glowe
      naprawde twoim dzieciom nie jest potrzebny przyszywany z dupy "tatus"
      (i tak maja juz dosc skomplikowane zycie na tym etapie)
      tylko stabilny dom i pewna siebie matka na ktora moga liczyc
      dobrze ze masz dziadka u ktorego mozesz w miare po ludzku zamieszkac
      ojcow dzieciom ktorzy pomagaja finansowa i deklaruja pomoc w opiece nad dzecimi
      to naprawde duzo
      dzieci bardzo szybko rosna
      najpierw uloz kwestie lokalowa
      ogranicz do minimum wydatki
      ciesz sie kazdym dniem spedzonym z dziecmi i spokojnie rozgladaj za sensowna praca
      w ciagu roku corka podrosnie, a wtedy miejsce w przedszkolu masz zagwarantowane
      na romanse czas przyjdzie, kiedys
      teraz ty i dzieci jestescie najwazniejsi
      musisz i sobie pomoc, bo widac ze masz tendencje do komplikowania sobie zycia
      i powodzenia, lat masz DOPIERO 30, jeszcze mozesz wszystko
    • poppy_pi Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 10:27
      Prowadzisz sklep stacjonarny? Może gdybyś prowadziła biznes wirtualnie wyszłoby lepiej?
    • echtom Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 10:33
      Spokojnie, to tylko kryzys. Nie jesteś pierwszą ani ostatnią 30-latką z 2 dzieci, która znalazła się w ciemnej d.pie i myśli, że lepiej już nie będzie. Muszę przyznać rację Triss - skup się teraz na kasie, nie kolejnym związku. Do rodziców nie wracaj, wybierz któregoś dziadka, jeśli masz z nimi nietoksyczne relacje. Co do pracy - trudno mi radzić, bo nie znam Twoich kwalifikacji. Zawsze pozostaje opcja pracy za mniej godną płacę lub takiej, której wcześniej nie brałaś pod uwagę. Jesteś młoda, zdrowa, dzieci też, kasę zawsze jakoś się zarobi.
    • atena12345 Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 10:52
      Trochę się tego nazbierało, ale:
      1. Jestes jeszcze bardzo młoda - to atut.
      2. Skoro dobrze zarabiałaś, awansowalaś, masz skończone studia, to zapewne: masz konkretne wykształcenie, spore doświadczenie na dobrym stanowisku - to kolejne atuty.
      Teraz powinnaś:
      1. Pozbierać się psychicznie, olac zwiazki - jak sie coś wydarzy to fajnie, ale nic na siłę.
      2. Poszukac intensywnie pracy, nawet jeśli kredyty zabiora większośc pensji, to nie ma innego sposobu na wyjście z dołka (nawet bardzo powoli) jak praca, praca...
      3. W banku można się dogadać, poprosić o przesunięcie/zmniejszenie rat
      4. Ojca drugiego dziecka ścignąc o alimenty, nawet jeśli nie pracuje - bedzie placił fundusz. nie wszystko musi być na Twojej głowie. skoro drugi mąz chce zabrać córkę do siebie, a nie ma kasy, to za co utrzyma siebie i ją ???
      Poza tym alimenty mozna równiez ściagnąć z dziadków dziecka.

      Sytuacja trudna, ale nie bez perspektyw jak piszesz. Nie przejmuj się dołującymi postami, że sama jestes sobie winna - tak to juz jest, że niektórzy musza się dowartościować czyimś kosztem.
      Dasz radę, bo MASZ perspektywy choćby w postaci swoich dzieci.


      Ps. mieszkanie z rodzicami czy też dziadkami potraktuj tymczasowo (nieważne ile ma to trwać) bedzie łatwiej zniesc niedogodnosci.

      POWODZENIA
    • antekcwaniak [...] 29.04.11, 11:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • nadja11 Re: Nie uważałaś jak robisz... 29.04.11, 11:29
        Jaki trzeba mieć tupet żeby wypisywać komuś takie rzeczy ? W kryształowe idealne damy co nie popełniają absolutnie żadnych błędów i precyzyjnie przepowiadają swoją przyszłość nie wierzę i już.
        • antekcwaniak Re: Nie uważałaś jak robisz... 29.04.11, 11:34
          Ja nie piszę idealnych czy kryształowych damach. Ta dziewczyna to przykład głupoty i braku planowania przyszłości. W wieku 30 lat mieć dwójkę dzieci i nie mieć swojego mieszkania to zwyczajny brak głupoty. Ta dziewczyna nie ma pojęcia o życiu !!!
          • morgen_stern Re: Nie uważałaś jak robisz... 29.04.11, 11:37
            A ty masz małego fiuta i robisz z siebie debila trollując na babskich forach. Ciężko to przebić tongue_out
            Spadaj, gó...arzu.
            • antekcwaniak [...] 29.04.11, 11:45
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • morgen_stern Re: Nie uważałaś jak robisz... 29.04.11, 11:50
                Oj, chyba trafiłam z tym fiutkiem, musiało zaboleć. No, zmykaj, weź hulajnogę, ładna pogoda jest, idź się bawić z innymi dziećmi.
                • antekcwaniak Re: Nie uważałaś jak robisz... 29.04.11, 11:51
                  Fiutek jak fiutek. To tylko narzędzie w ręku faceta. Nic nie zabolało. Liczy się mózg, który mam. W przeciwieństwie do Ciebie !!!
                  • naomi19 Re: Nie uważałaś jak robisz... 29.04.11, 18:40
                    Czyli jednak mały fiut.
                  • marychna31 Re: Nie uważałaś jak robisz... 29.04.11, 22:50
                    > Fiutek jak fiutek. To tylko narzędzie w ręku faceta.
                    I wszystko jasne. Z drugiej strony wciąż niejasnym pozostaje pytanie. Masz na myśli masturbację czy seks homoseksualny?
              • nadja11 Re: Nie uważałaś jak robisz... 29.04.11, 11:51
                bo to jest g prawda , wykalkulowane idealne życia to mają bohaterki seriali a nie zwyczajne kobiety.
                • antekcwaniak Re: Nie uważałaś jak robisz... 29.04.11, 11:52
                  Ja jakoś otaczam się ludźmi, którzy potrafili zaplanować i ułożyć sobie życie. Sam też takie mam. Jeśli w wieku 30 lat nie masz tego wszystkiego to jesteś NIEUDACZNIKIEM !!!
                  • nadja11 Re: Nie uważałaś jak robisz... 29.04.11, 11:57
                    Tak zapewne wink bo w necie to tak jak TV same doskonałości które wiodą perfekcyjne życie i wszystko zawdzięczają swojej nieomylności wink
                    • antekcwaniak Mylisz się ! Zawdzięczam to swojej ciężkiej pracy! 29.04.11, 12:09
                      Nie wszyscy na tym świecie są nieudacznikami. Nie wszyscy jak ememy płaczą nad swym losem !
                      • echtom Re: Mylisz się ! Zawdzięczam to swojej ciężkiej p 29.04.11, 19:25
                        Ani do grobu nie zabierzesz, ani nie będziesz miał komu przekazać. I pod koniec życia zadasz sobie pytanie, po ch... ci to było.
                      • claudel6 Re: Mylisz się ! Zawdzięczam to swojej ciężkiej p 01.05.11, 00:18
                        tak, a najbardziej ujadają faceci, którzy nie zauważają w tej całej swojej ynteligencji jak bardzo różne pozycje ma kobieta i mężczyzna w życiu - facecik jeden z drugim napłodzi dzieciaków, po czym zmyka, i moze sobie bez końca układać życie od nowa, znajdowac pracę, rozkręcać biznes itd. nie plączą mu się bachory w życiu, nie martwi się o żlobki, przedszkola i inne dzieckowe badziewie. no tak, tacy panowie to nigdy nie są nieudacznikami, bo swoje spieprzone życie mogą bez końca zaczynać od nowa, udając, ze nie mają żadnej przeszłości.
              • leeloo2002 Re: Nie uważałaś jak robisz... 29.04.11, 12:33
                jesteś kompletnie bez jaj skoro kręci Cie dowalanie kobietom na e-mamie.
                Jesli jesteś płci męskiej to jesteś rozmemłaną mentalnie sfrustrowana ciotą + chamskim trollem
                Jeśli jesteś kobietą to jesteś po prostu chamskim trollem
                • antekcwaniak Prawda w oczy kole !!! 29.04.11, 12:46
                  Możesz mnie chamem zwać. Możesz mnie w mordę dać. Jednak prawdę, zawsze powiem w twarz wink
                  Widzę, że w desperacji nowy nick się założyło, żeby błysnąć "inteligentnym" tekstem.
                  Nikomu nie dowalam. Wyrażam swoje zdanie. A że jest ono odmienne, niż wyraża tutaj tak zwana większość, to się nie podoba wink
          • izabellaz1 Re: Nie uważałaś jak robisz... 29.04.11, 12:09
            antekcwaniak napisał:

            > W wieku 30 lat mieć dwójkę dzieci i nie mieć swojego mieszkania to zwyczajny brak głupoty.

            Skoro brak głupoty, to co się czepiasz? tongue_out
            • antekcwaniak Re: Nie uważałaś jak robisz... 29.04.11, 12:10
              To zwyczajna głupota miało być wink
          • agata_abbott Re: Nie uważałaś jak robisz... 29.04.11, 13:53
            Właśnie ona teraz MA pojęcie o życiu.
            • antekcwaniak On ma.... 29.04.11, 13:58
              Gó...ne życie !!!
          • testamnta Re: Nie uważałaś jak robisz... 29.04.11, 18:40
            antekcwaniak napisał:

            > Ja nie piszę idealnych czy kryształowych damach. Ta dziewczyna to przykład głup
            > oty i braku planowania przyszłości. W wieku 30 lat mieć dwójkę dzieci i nie mie
            > ć swojego mieszkania to zwyczajny brak głupoty. Ta dziewczyna nie ma pojęcia o
            > życiu !!!


    • izabellaz1 Praleczka... 29.04.11, 12:10
      ...a sklep internetowy? Strona www, dostęp do netu i poczta albo kurier w pobliżu.
      • antekcwaniak Re: Praleczka... 29.04.11, 12:12
        Aby prowadzić sklep internetowy potrzeba wiele czasu i energii. Ale przede wszystkim sporo inteligencji. U tej paniusi jej niestety nie widać. Wszystko czego dotyka zamienia się w gruz i pył. Nie ma ratunku !!!
        • izabellaz1 Re: Praleczka... 29.04.11, 12:17
          Ma na utrzymaniu dwójkę dzieci. Wykrzesa z siebie i energię i inteligencję, którą z pewnością posiada. Czas już ma więc ja bym się nie zastanawiała nad przeniesieniem sklepu do netu, albo jeżeli istnieje w necie to pomyślałabym nad jakąś analizą stanu obecnego i zmianami.
          • sowa_hu_hu Re: Praleczka... 29.04.11, 12:25
            Fiutek tylko narzędziem? niech i będzie ,tylko ,że jak jest mikrus to po ciul mi takie narzędzie... z korniszonem to se można ale na mrówki iść...

            ps. od drugiego faceta powinnaś dostawac alimenty! mój ex tez nie pracował kiedy miałam z nim sprawe w sądzie ,dostał 500zł. Bo sąd nie bierze pod uwage tego ,że nie pracuje... ma dwie ręce i nogi ,zdrowy jest to prace może znaleźć i alimenty będzie musiał ci płacić.
    • sowa_hu_hu Re: Praleczka... 29.04.11, 12:44
      antekcwaniak napisał:

      > Jestem ciekaw tych waszych nieskazitelnych kształtów drogie emamuśki "rozp...we
      > kr...ki"
      > W internecie boginie seksu. W rzeczywistości "laski" w wyciągniętych swetrach,
      > z obwisłymi cy...ami wink

      Jak na razie to ty sie kreujesz na super zajebistego smile
      A prawda taka ,że koleś siedzący na babskim forum i dopie...jący sie na każdym kroku zapewne w życiu realnym jest małym zakompleksionym misiaczkiem smile
      O nas możesz sobie myśleć ,że mamy cycki do ziemi - mam to w poważaniu smile

      tak to jest jak sobie ciupciuś taki zamoczyć nie może...
      • antekcwaniak Re: Praleczka... 29.04.11, 12:48
        Ja się tutaj na nikogo nie lansuję. Ani słowa o mnie w moich wątkach. Wyrażam tylko opinie na zamieszczone tutaj wpisy. Musisz być zajebiście sfrustrowana, że moje opinie tak bardzo ciebie i całe forum denerwują.
        • sowa_hu_hu Re: Praleczka... 29.04.11, 12:55
          antekcwaniak napisał:

          > Ja się tutaj na nikogo nie lansuję. Ani słowa o mnie w moich wątkach. Wyrażam t
          > ylko opinie na zamieszczone tutaj wpisy. Musisz być zajebiście sfrustrowana, że
          > moje opinie tak bardzo ciebie i całe forum denerwują.



          Kochanieńki tyle ,że ja sie niczym nie denerwuję smile siedzę sobie ,kawkę piję , słoneczko pięknie świeci...
          • antekcwaniak Re: Praleczka... 29.04.11, 12:59
            A ja piwko pod kolorowym parasolem. No to zdrowie wink
            • a-ronka ale Antek ma racje 29.04.11, 13:41
              kurcze,dwóch tatusiów,dwoje dzieci,zero pracy.Porady na życie oczekuje na ematkach bo faktycznie tu dużo takich pokręconych historyjek.
              No a doradzić moze tylko triss.Tez dwoje kazde z innym............
              • morgen_stern Re: ale Antek ma racje 29.04.11, 19:55
                Ahahahaha aronka wkroczyła na swoją ulubioną działeczkę, czyli POCHWA TRISS tongue_out
                No każdy ma jakąś szajbę, ty masz nieco większą, niż inni tongue_out
                • echtom Re: ale Antek ma racje 29.04.11, 20:38
                  Nie zawiodła smile I jak ładnie kolegę trolla wspiera.
    • cmielak_2 Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 13:41
      Oj ledwo dobrnęłam do końca kłótni Sowy i Antka. Ale wracając do tematu. Oczywiście, że dasz radę. Jakie masz inne wyjście? Długi i chwilowa samotność to nie koniec świata. Ludzie zmagają się z niewyobrażalnymi tragediami (sorry za truizmy), chociażby chorobami dzieci i rehabilitacją, która zżera wszystkie fundusze. Młoda zdrowa kobieta ze zdrowymi dziećmi, jaką by nie była ale rodziną pod ręką plus z ojcami dzieci ma wszelkie perspektywy żeby zawalczyć. Sytuacja jest z gatunku niemiłych i niefajnych ale napawdę do tragedii tu daleko. A jeżeli chodzi o biznes to tak jak dziewczyny już pisały - może warto spróbować w necie. Może alegro, albo sklep internetowy. Jest taka laska na youtubie nazywa się szusz1313. Ma sklep na www.szusz.com. zobacz może coś takiego dałabyś radę zrobić. Bo końcówki serii znanych marek to brzmi zachęcająco. Postawienie takiego sklepu przez profesjonalną firmę to grosze w porównaniu z tym co płacisz za lokal etc. Możesz się potem za darmochę reklamować w necie na blogach, forach, youtubie. No nie wiem. Dasz radę nie takie rzeczy robiły dzielne matki. No nie?
      • el_jot Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 18:27
        Sam sklep internetowy, allegro to za mało. Przerabiałam to. Może sklep stacjonarny + internet? Niestety, handel ciuchami jest dla tych , co mogą kupę kasy zainwestować, mają tanie ciuchy i osobę, która pomoże w rozkręceniu firmy. Bez tego, wg mnie, nie ma co się porywać na handl ciuchami.
      • nadja11 Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 18:33
        Uważasz że szusz z youtuba kreci się biznes ?
        • nadja11 Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 18:35
          bo mi się nie chce wierzyć że mozna zarobić na ciuchach obecnie tym bardziej on line.
    • testamnta jak Kaczyńska Marta:) 29.04.11, 18:34
      czy to nie ty Marta?
      • testamnta Re: jak Kaczyńska Marta:) 29.04.11, 18:39
        a jakby dzieci byly z tym samym ojcem, byloby lepiej?

        moze od poczatku: jakie masz wykszplacenie?
      • nadja11 Re: jak Kaczyńska Marta:) 29.04.11, 18:39
        Marta Kaczyńska z tego co wiem jest adwokatem widziałaś kiedyś głodującego prawnika choćby miał kilkoro dzieci na utrzymaniu i nie pochodził ze znanego klanu ?
        • testamnta Re: jak Kaczyńska Marta:) 29.04.11, 18:41
          nadja11 napisała:

          > Marta Kaczyńska z tego co wiem jest adwokatem widziałaś kiedyś głodującego praw
          > nika choćby miał kilkoro dzieci na utrzymaniu i nie pochodził ze znanego klanu
          > ?


          zartujesz prawda...
          dostan sobie prace bez waprcia, ja tam wsadzi do tej adokatury i przpechneli przez egmzian zawdowy

          dziewczyna rozmnozyla sie w wieku 23 lat, potem druga fagas.. i ona niby mial czas oprbic aplikacje
          zostala tam wepchana
          • testamnta nie po polsku:) 29.04.11, 18:42
            • praleczka_live Re: nie po polsku:) 29.04.11, 19:18
              Skończyłąm administrację, więc nie mam żadnej specjalizacji, pracowałam na szeroko rozumianych stanowiskach administracyjno-prawnych od asystentek do kierownika biura m.in. w kancelariach prawnych oraz stowarzyszeniach. Teraz jednak na takie stanowiska są poszukiwane głównie młode studentki, dyspozycyjne i za byle jakie pieniądze.
              Jeśli chodzi o mieszkanie, to obecnie płacę raty 1500 zł za 5-letni kredyt, więc pewnie gdybym go nie miała to mogłabym w takiej kwocie spłacać mieszkanie, no ale jestem uziemiona na następne 5 lat.
              No i w spadku jakieś mieszkanie mi przypadnie bo 1 dziadek ma dom, a drugi mieszkanie, no i moi rodzice mają dom. A jak nie dla mnie, to będzie to zabezpieczenie dla dzieci.
              Z Exem mam dobre relacje, zarówno z jednym, jak i drugim, z drugim Exem wróciliśmy do etapu przyjaźni i tak jest ok. On jest grafikiem komputerowym i po zlikwidowaniu własnej działalności też nie może znaleźć pracy.
              Sklep prawdopodobnie będę zamykać lub przenosić w inne miejsce.
              Dziękuję za rady i dobre słowo, może faktycznie jakoś wyjdę z tego o ile uda mi się stanąć na nogi.
              • raczek47 Re: nie po polsku:) 29.04.11, 21:28
                kobieto, masz tylko przejściowy dołek, żadna straszna tragedia Cię nie spotkała.
                8 lat temu moja koleżanka po porannej kłótni z mężem, w trakcie której zdjęła obrączkę i cisnęła ją pod szafę wyszła do pracy.On też wyszedł, ale już nie wrócił.W pracy dostał zawału i zmarł po kilku dniach w śpiączce.Miał 34 lata.Ona została z dwójką małych dzieci.Takiego pogrzebu, w jakim uczestniczyłam nigdy już nie chciałabym przeżyć ,uwierz, zostanie mi w pamięci na zawsze.To była PRAWDZIWA tragedia, Koleżanka dochodziła do siebie kilka lat, została w małym mieszkanku z kredytem i niewielką pensyjką, schudła potwornie,leczyła się psychiatrycznie.I wyszła na prostą.Ma męża i trzecie dziecko, tamte dzieciaki rozpoczynają studia.Wszystko się poukładało.
                Ty masz gdzie mieszkać-trzy miejsca do wyboru! Jesteś wyksztalcona, masz doswiadczenie zawodowe.Jak możesz mówić o braku perspektyw? Jesteś bardzo młoda, zobaczysz pól roku, rok i ułoży się tak, jak ma być i z pracą i z życiem prywatnym.Na pewno będzie tylko lepiej.Jesteście zdrowi, macie siebie.Całe fajne życie przed Wami.
    • lena_madzia Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 29.04.11, 22:43
      dokładnie, to nie jest jeszcze całkowita czarna dupa, masz sie gdzie podziać w razie co i to już jest dużo! Może marne to może pocieszenie, ale ile jest takich co lądują w domach samotnej matki bo nie mają sie gdzie podziać, a tam też wcale nie jest wesoło...
    • selavi2 Re: 30 lat, bez perspektyw na życie... 30.04.11, 17:12
      W mojej opinii masz wręcz luksusową sytuację...-mieszkaniową.wink-
      Opcja" dziadek + spartańskie warunki" - to najlepsza z opcji.
      Ja rozumiem, ze jesteś przyzwyczajona do zycia na wyższym poziomie, ale życie na minimum finansowym to naprawdę nie tragedia, zwłaszcza, że masz to minimum i wyglada na to, ze głowę na karku też, więc kłopoty (daj Ci Pani Boże!) są przejsciowe.
      Ale psychicznie to raczej kiepsko się masz, prawda?
      I pewnie tak pozostanie, jesli bedziesz skupiać się na tym, co zrobiłaś źle, nie uczyć się na własnych błędach oraz najbardziej przejmować się swoją sytuacją damsko-męską.
      Masz prawo nie dawać rady, być słaba i mieć dosyć życia. Ale jeśli to bedzie trwało zbyt długo to popadniesz w przewlekłą depresję.
      Możesz też przyznać się (tak, jak to zrobiłaś) do swoich błędów i zamiast pielęgnować poczucie winy, żalu i użalac się nad sobą - szukać nowych sposobów na zbudowanie swojego poczucia własnej wartości. Owszem - facet dobrze robi ja jego poprawe, ale ... No, masz mieć poczucie własnej wartości zbudowane przez siebie, zeby nikt nie mógł nim zachwiać.
      Głupia nie jesteś, całkiem nieźle radziłaś sobie do tej pory, więc porycz trochę w poduszkę i... do roboty. I uwierz mi, ze dziecko na 2 miesiące u taty, to bolesne ale do przeżycia. I chłop ten durnowaty (sorry) czyli tatuś - on naprawdę pewnie myśli, ze proponując Ci, że weźmie małą na stałe - mysli, ze ci pomoze.
      TAk czy inaczej powodzenia Ci zyczę.

      P.S.
      Może zastanów się nad jakimś kredytem konsolidacyjnym, na więcej lat i z mniejszą ratą?
      P.P.S.
      I muszę to napisać, no nie moge się powstrzymać: 30 lat!!! Jesteś taka młoda! smile))
      • praleczka_live Dobra, powiem prawdę.... 30.04.11, 17:56
        Mam 29 latsmile
        • selavi2 Re: Dobra, powiem prawdę.... 30.04.11, 23:28
          No to ty nie jesteś młoda tylko smarkata! ;-P
          • praleczka_live Re: Dobra, powiem prawdę.... 01.05.11, 12:13
            No i tego się właśnie spodziewałam sad...
            smilesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja