oronga79
30.04.11, 14:09
czesto kiedy przychodzi sobota chce mi sie rzygac na mysle o sprzataniu, gotowaniu, prasowaniu gory prania, ciaglej opieki nad dzieckiem, pogananiania meza do prac i opieki oraz do robienia remontu, organizowania zycia za 1500zł bo tyle nam zostaje po oplaceniu kredytu na mieszkanie, oplat roznego rodzaju. Nie chce mi sie odwiedzac i zapraszac ludzi, bo to wiaze sie z wydawaniem pieniedzy ktorych nie mam, ledwo nam starcza. Ogolnie jak rozmiawiam z moim kolezankami ktore sa w zwiazkach bezdzietnych i nieformalnych to im jest lepiej - chodza na zakupy, kupuja kosmetyki, buty, ciuchy, z niczego sie nikomu nie tlumacza, nie kloca o remonty,bo ich nie robia itp ehhh szkoda gadac chyba mam dola