irina_katodina
01.05.11, 21:51
Zainspirowana:
- innymi wątkami
- atmosferą dzisiejszego dnia
- niedawną fascynującą dyskusją w kręgu osób różnych wyznań, z przewagą katolików
stawiam tezę, że jeszcze za mojego życia - a jeśli dożyję średniej krajowej, to w ciągu kilkudziesięciu lat - KK załatwi jedną z tych spraw, tzn. albo zgodzi się na kapłaństwo kobiet, albo zrezygnuje z wymogu celibatu. Albo jedno i drugie.
Albo zacznie się proces "zwijania się" denominacji.
Piszę to jako katoliczka, która ma świadomość, że Kościół to nie tylko hierarchia, ale też, a właściwie przede wszystkim, wierni.