Kurs na prawko....już mam dość...

02.05.11, 11:45
Kurczę zawsze bardzo chciałam zrobić prawo jazdy. W końcu - bach poszłam. Cała szczęśliwa i przekonana o słuszności decyzji. I co? i dupa! miałam na razie 3 godziny jazd i na ostatnich dwóch miałam ochotę się rozryczeć i nawiać z samochodu. Dziś znowu mam jazdy i kurczę od piątku obgryzam paznokcie ze strachu... Kurczę no... ten mój instruktor to jakiś jest taki niezbyt komunikatywny - jak się go pytam czy tam gdzieś przykładowo miałam sie zatrzymać to słyszę, że miałam teorię i powinnam to wiedzieć. I koniec tematu. Buuu ja nie chcę tam dziś iść....znowu mi będzie gasł albo się cofał albo nie chciał ruszyć albo....kurdę no! Powiedzcie wy też miałyście taki strach i niechęć czy to tylko ja jestem taki skrajnie durny przypadek?
    • marzeka1 Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 11:53
      Zmień instruktora i tyle ,to TY płacisz kasę, on jest usługodawcą i jego zasranym interesem jest być miłym i pomocnym w NAUCE jazdy, teoria sobie, a i tak praktyka nie jest łatwa.
      Prawo jazdy mam 17 lat, ale pamiętam, że jak mój instruktor (a byłam już dorosłą kobietą, nie nastolatką) zaczął na mnie krzyczeć, zatrzymałam samochód i powiedziałam, że jeśli jeszcze raz podniesie na mnie głos, oddaje mi kasę za kurs i zmieniam szkołę jazdy- że był miły do końca, już chyba nawet mówić nie muszę.
    • morgen_stern Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 11:56
      Zmień instruktora.
    • sadosia75 Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 11:57
      Zmien instruktora. W koncu placisz za to, zeby cie nauczyl a nie pouczal. teorie juz znasz ale praktyka to naprawde zupelnie inna bajka. skoro uczysz sie jezdzic to ona ma zakupkany obowiazek nauczyc cie jak najlepiej.
      ja przez caly kurs czulam sie jak kubica pozniej jak ofiara losu pozniej jak debil za kierownica. zalezalo od tego jak mi poszla lekcja. ale z godziny na godzine bylo coraz lepiej i Tobie tez lepiej pojdzie jesli tylko instruktor wreszcie raczy cie uczuc .
      • lusitania2 Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 12:34
        sadosia75 napisała:

        > teori
        > e juz znasz

        raczej słabiuchno, skoro nie wie, czy może się zatrzymać, czy nie.
        A w każdym razie nie ogarnia znaków drogowych.

        I przerażające, że stada takich olikociaków na drogach się spotyka.


        • olakociak Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 12:45
          no wiesz..jak sobie siedzę przed monitorem i robię testy to nie ma problemu...natomiast na drodze to ja na razie nie ogarniam gdzie ja mam patrzeć...może z czasem mi to przejdzie, ale na razie tą teorie to ja sobie w buty mogę wsadzić, bo nie daję rady patrzeć na znaki.... i masz rację jest to przerażające i się wstydzę, ale w tym momencie wszystko mnie paraliżuje...może Ty tak nie miałaś i ja się rzeczywiście nie nadaję, ale jednak jeszcze poczekajmy dobrze?
          • thegimel Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 14:04
            A daj spokój i się nawet nie tłumacz. Niektórzy tak mają, że nie pamiętają, że sami się kiedyś uczyli... Większość ma na początku problemy z opanowaniem wyposażenia samochodu patrzenia na drogę, znaki, w lusterka. Od tego jest nauka jazdy, żeby to opanować. Jakby wszyscy umieli jeździć od razu z natury, to szkół by nie było. A co do instruktora - tak jak wyżej - po prostu go zmień.
          • edelstein Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 14:18
            Teoria to nie tylko testy, to znaki drogowe i tysiace innych rzeczy. Poza tym gdzie ty patrzysz? bo znaki masz z reguly przed soba, wiec nie rozumiem, patrzysz na kierownice? na biegi? na pedlay? bo serio ciezko znakow nie zauwazyctongue_out
            • thegimel Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 15:45
              Ja miałam osobiście na pierwszych jazdę niesamowity problem żeby opanować wszystko na raz. Ale miałam mądrego instruktora i szło coraz lepiej. Ale jedni uczą się szybciej - drudzy wolniej. Poza tym dodatkowy stres w postaci niezbyt fajnego instruktora nie pomaga w nauce, wręcz przeciwnie. Poza tym nie wiem ile olakociak ma lat, ale niestety często działa zasada im później zaczynasz się uczyć, tym jest ci trudniej.
        • sadosia75 Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 17:52
          A Ty ogarnialas wszystko naraz od samego poczatku? Bo ja doskonale pamietam swoje poczatki na nauce jazdy.
          Trzeba pilnowac odleglosci od kraweznika, od pojazdu poprzedzajacego, a jeszcze biegi, pedaly, kierownica, lusterka, kierunkowskazy i cala reszta.
          Teraz to pestka ot czlowiek sie nauczyl, przyzwyczail do prowadzdenia, patrzenia i opanowywania auta.
          Ale na poczatku to tak latwo nie bylo. Bo znaki sie mieszaly ( w koncu stres robi swoje ) a jeszcze jak instruktor utrudnia zamiast ulatwiac i zachecac to naprawde nie jest milo ( a powinno byc ) i czlowiek gubi sie w calym tym kierowaniu.
    • halapta Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 12:02
      Zmień instruktora. Nie dość, że sama nauka jazdy jest stresująca, to jeszcze facet stresujący.
    • olakociak Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 12:06
      Na tych ostatnich jazdach to cały czas mi się tłukło po głowie, że go nie chcę...tylko, że mi się trafił kierownik całego ośrodka i mam wrażenie, że to może być trudne...stwierdziłam, że dziś dam mu jeszcze szansę i zobaczę jak będzie....w końcu w piątek było raptem nasze drugie spotkanie....ehhh tylko m od piątku kombinuje jak by się z tego wyłgaćsad masakra nigdy nie myślałam, że to takie trudne będzie... mam tylko nadzieję, że może wszyscy ( no większość) miała takie trudne początki i chciała w ogóle rezygnować z całej tej imprezy? a wy miałyście momenty, że chciałyście to wszystko rzucić w cholerę i dać sobie spokój?
      • marzeka1 Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 12:09
        I co z tego, że kierownik całego ośrodka? Jeśli zależy ci, aby zdać w miarę szybko, a nie po 10 razy, MUSISZ mieć dobrego i sensownego instruktora. A to, że kierownik? Tym gorzej dla niego. Bądź asertywna, czyli wprost powiedz o swoich oczekiwaniach i tym, co ci nie pasuje- bo masz do wygrania prawo jazdy, a z kimś takim będzie ci ten cel osiągnąć trudniej. Nie da się być milusią panią dla wszystkich.
      • edelstein Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 14:25
        Nie, nie mialam tak, wrecz przeciwnie lekcje jazdy byly tymi najbardziej wyczekiwanymi lekcjamibig_grin mialam bardzow wymagajacego instruktora, w jednej grupie ze mna byl facet po 30, nie mial za grosz talentu do jazdy, w koncu zrezygnowal po tym jak prawie za ktoryms razem prawie przejechal pieszego, moze ty z tych co w zyciu sie jezdzic nie naucza?
        • ally Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 17:15
          Taa, bo po trzech godzinach jazd można wyrokować, czy ktoś będzie dobrym kierowcą. Ola, nie przejmuj się takimi głupimi tekstami. Niektórzy muszą się po prostu dowartościować.
          • edelstein Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 17:45
            No, jak ktos nie rozpoznaje znakow, ktorych tak na marginesie uczy sie w podstawowce, to raczej nie wrozy to dobrzetongue_out
            Poza tym po jakich trzech godzinach, godzin teorii gdzie znaki sa omowiane, dla tych co przespali podstawowketongue_out, jest ciut i trochetongue_out
      • charlircharlie Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 14:47
        Wydaje mi sie ze wiekszosc przyszlych kierowcow tak ma. Sama jestem swiezo upieczonym kierowca i uwazam ze nawet jak sie mialo teorie i opanowalo sie znaki to czasem w trakcie jazdy mozna miec problemy, ktore opisalas. Co innego patrzec na znaki na komtuterze czy kartce, a co innego w trakcie jazdy (zwlaszcza drugiej czy trzeciej jak w twoim przypadku), kiedy musisz reagowac szybko. A instrutkor jest od tego zeby ci pomoc i rozwiac twoje watpliwosci bez wzgledu na to czy znasz znaki czy nie. Osobiscie polecam kobiete instruktora, sa cierpliwsze bardziej wyrozumiale.
    • sylki Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 12:06
      Tak jak już dziewczyny pisały zmień instruktora.
      Mój mi przez dość długi czas mówił co mam robic w danej chwili, nawet o kierunkowskazach przypominał. Dzięki takiemu podejściu dużo rzeczy mi się zakodowało.
    • landora Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 12:16
      Zmień instruktora. Masz pełne prawo do nauki w miłej atmosferze i do informacji ze strony instruktora.
      Tak, pierwsze 10 godzin było koszmarem - byłam przerażona samą myślą o jeździe (choć mój instruktor był bardzo w porządku). Potem operowanie autem stało się bardziej automatyczne i mogłam się skupić na drodze, zaczęłam chwytać, co się wkoło mnie dzieje i się trochę odprężyłam. Zdałam za drugim razem smile Spokojnie - dopiero się uczysz, masz prawo popełniać błędy!
      • rybalon1 Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 12:22
        oczywiście , że zmień instruktora ...
        ja tam nawet po całym kursie głupia bylam i jeżdzić umiałam tyle co nic ( miałam wtedy 19 lat ) Jeżdzić nauczylam sie dopiero jak sama zaczęłam prowadzić już po odebraniu prawka .
        No ale instruktora miała fajnego tyle , że ja mając 19 lat średnio palałm miłością do samochodów poszłam na prawko bo tata kazał smile za co teraz , nawet po latach jestem mu dozgonnie wdzęczna.
      • ololla Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 12:27
        A ja uważam, ze instruktor ma poniekąd rację.
        Jeśli nie znasz znaków drogowych,nie masz pojęcia o podstawach ruchu drogowego to nie powinnaś wsiadać za kółko.
        Jeśli oczekujesz od niego,że będzie Ci mówił kiedy się zatrzymać, kiedy ruszyć, kiedy skręcić w prawo a kiedy w lewo, w którym miejscu wolno się zatrzymać a w którym wolno zaparkować to faktycznie powinnaś skupić się na teorii.
        Fakt, że powinien byc milszy, spokojnie wyjaśniać i tłumaczyć - to jego obowiązek. Aczkolwiek Twoim obowiązkiem przed praktyczną nauką było nauczenie się teorii.

        Poza tym, nie każdy kto zdaje za pierwszym razem jest super doskonałym kierowcą.
        • berdebul Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 12:37
          ololla napisała:
          > Jeśli oczekujesz od niego,że będzie Ci mówił kiedy się zatrzymać, kiedy ruszyć,
          > kiedy skręcić w prawo a kiedy w lewo, w którym miejscu wolno się zatrzymać a w
          > którym wolno zaparkować to faktycznie powinnaś skupić się na teorii.

          Ale to instruktor decyduje o trasie przejazdu kursanta. Tak samo na egzaminie - nie jedziesz jak Ci się podoba, tylko egzaminator mówi "na pierwszym skrzyżowaniu ze światłami proszę skręcić w lewo", "na najbliższym skrzyżowaniu proszę zawrócić" itd.
          Mój instruktor na początku kazał mi się nie przejmować znakami, tylko skupić na jeździe - podawał wszystkie komendy ze sporym wyprzedzeniem, pilnował przestrzegania przepisów i najważniejsze DUŻO mówił. Jazdy były przyjemnością, nauczył mnie ekonomicznej i bezpiecznej jazdy, oraz sprawił że była to przyjemność.
          • naomi19 Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 16:44
            Tak samo na egzaminie - nie jedziesz jak Ci się podoba, tylko egzaminator mówi "na pierwszym skrzyżowaniu ze światłami proszę skręcić w lewo", "na najbliższym skrzyżowaniu proszę zawrócić
            Nie do końca, egzaminatorzy celowo proszą o skręt w lewo, gdy jest on zabroniony, proszą o przyspieszenie wyedy, gdy nie wolno, o zaparkowanie, tam, gdzie jest zakaz, aby sprawdzić, czy ktoś potrafi jeździć czy nie.
            Jedno pocieszenie dla autorki- kurs w porównaniu do egzaminu (-ów) to pesta i relaks jak w salonie spa. Egzamin(-y) to już prawdziwa masakra.
            • landora Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 17:00
              Nie do końca, egzaminatorzy celowo proszą o skręt w lewo, gdy jest on zabronion
              > y, proszą o przyspieszenie wyedy, gdy nie wolno, o zaparkowanie, tam, gdzie jes
              > t zakaz, aby sprawdzić, czy ktoś potrafi jeździć czy nie.

              Nie, od pewnego czasu nie wolno im już tak robić.
              • naomi19 Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 20:07
                Robią, robią cały czas. Poza tym mówią; na najbliższyb skrzyżowaniu proszę skręcić w prawo, a często pierwszym możliwym do wykonania tego manewru jest trzecie skrzyżowanie, niestety na egzaminie trzeba myśleć i to się nie zminiło od jakieś czasu.
                • thegimel Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 20:47
                  Owszem, ale nie mogą ci kazać skręcić w lewo na zakazie (na zasadzie, że się pokapujesz) albo przejechać na czerwonym. Mogą mówić: na najbliższym skrzyżowaniu w lewo - z myślą na najbliższym skrzyżowaniu gdzie wolno tak zrobić, może być i trzecie. Ale nie mogą polecić ci łamać przepisów - jak któryś tak zrobi i cię obleje - można a nawet trzeba się odwoływać.
            • ola Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 17:20

              >Nie do końca, egzaminatorzy celowo proszą o skręt w lewo, gdy jest on zabroniony, proszą o >przyspieszenie wyedy, gdy nie wolno, o zaparkowanie, tam, gdzie jest zakaz, aby sprawdzić, c>zy ktoś potrafi jeździć czy nie.

              nie prawda. Nie wolno im tego robić!
              Jak fajnie, jak za komentowanie biorą się ludzie, którzy nie mają pojęcia o czym mówią...
              • naomi19 Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 20:12
                Sama nie masz pojęcia o czym mówisz, a komentujesz. Do mnie egzaminator krzyczał, że mam jechać szybciej, że jadę jak żółw, że tamuję ruch itd w sytuacji, gdzie jechałam z maksymalną dozwoloną prędkością tj 30, znak jest bardzo niewidoczny i wiele zdającycch oblewa właśnie w tym miejscuza przekroczenie prędkości.
                Również komendy często wprowadzają w błąd tj proszę skręcić w prawo na najbliższym możliwym skrzyżowaniu- dla osoby nieznającej przepisów to już będzie stanwiło problem, przepisy bowiem trzeba znać.
                • thegimel Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 20:53
                  To że trafiłaś na chama i idiotę, to nie oznacza, że tak wolno mu robić. Trzeba było złożyć skargę na pana. egzaminatorowi nie wolno namawiać Cię do łamania przepisów.
                  Co do skrzyżowania - to jak to inaczej po polsku powiedzieć? No i jakoś tę znajomość znaków sprawdzić trzeba... więc najbliższe skrzyżowanie to w domyśle, to skrzyżowanie, na którym możesz skręcić. Ale instruktor nie może kazać ci skręcić w lewo, tam gdzie jest zakaz. I jeśli się chce, to można (a właściwie nawet należałoby) o takie zachowania zrobić aferę. Jeśli się w takiej sytuacji oblało, można się odwołać i odwołanie zostanie uznane.
                • ola Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 21:01
                  Egzaminy sa nagrywane. Jeśli egzaminator kazał Ci jechać szybciej, jeśli na znaku było 30 - złóż na niego skargę.

                  "Nie jest możliwe uzyskania polecenia skrętu w ulicę gdzie był zakaz wjazdu. Jest to obecnie prawnie zabronione, a rejestracja przebiegu egzaminu gwarantuje nam, że taka komenda nie padnie. Może paść polecenie, aby skręcić na ”najbliższym możliwym skrzyżowaniu…” w podanym kierunku i wtedy należy stosując się do znaków i wybrać odpowiednie miejsce do skrętu. Nie musi to być najbliższe bieżące skrzyżowanie. Należy pokazać, że jest się bezpiecznym i przewidującym kierowcą."

        • morgen_stern Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 12:51
          Bzdury opowiadasz. Żaden instruktor na pierwszych jazdach nie wymagał, żebym jeździła bez jego uwag i wskazówek, zwłaszcza dotyczących mijanych znaków. Instruktorzy dobrze wiedzą, jak kursant jest na pierwszych jazdach zdenerwowany. Wszyscy, z którymi jeździłam (a było ich kilku) dobrze to rozumieli i cały czas pomagali, podpowiadali, dawali wskazówki, pytali "a jaki znak teraz minęliśmy?". Nikt nie rzucał złośliwych uwag, nie pokrzykiwał, nie wprowadzał dodatkowego zdenerwowania, to jest niedopuszczalne.
        • landora Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 13:52
          Na pierwszych paru jazdach to tych znaków się w ogóle nie widzi, bo człowiek jest tak przerażony samym faktem bycia za kółkiem. Plus trzeba pamiętać o sprzęgle, biegach, gazie, hamulcu... Co innego rozpoznawać znaki przed komputerem, co innego zauważać w czasie jazdy. Na to przyjdzie czas.
          Przynajmniej ja tak miałam, nie wiem, może są geniusze, którzy od początku wszystko zauważają i jada jak Kubica, ale nie instruktor nie powinien tego się spodziewać!
        • iwles Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 14:42

          przecież jazdy z reguły są jednocześnie z teorią, a nie dopiero po testach.

          A facet jest od tego, żeby ją uczyć, a nie od pierwszej jazdy egzaminowac.
          • myszmusia Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 16:56
            iwles napisała:

            >
            > przecież jazdy z reguły są jednocześnie z teorią, a nie dopiero po testach.

            NIE jazdy sa po ZDANIU egzaminu wewnetrznego z teorii - jak jest inaczej to nieprawidłowo
            • iwles Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 17:03
              myszmusia napisała:


              > NIE jazdy sa po ZDANIU egzaminu wewnetrznego z teorii - jak jest inaczej to nie
              > prawidłowo


              pierwsze słyszę.
              od kiedy tak jest ?
              • ally Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 17:09
                > pierwsze słyszę.
                > od kiedy tak jest ?

                A to kiedyś tak nie było?
                Inna sprawa, że wiele szkół, zwłaszcza małych, łamie przepisy i pozwala kursantom jeździć przed zaliczeniem teorii.
              • myszmusia Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 17:24
                nie wiem od kiedy ale córka jest dopiero co po kursie i własnie tak było i tak było mówione,że jest zgodnie z przepisami, ze nie mozna sobie "przyspieszyc" i robic jednoczesnie teorii i jazd. Zreszta to jest przeciez dosc logiczne - nie powinno sie wypuscici na drogi kogos kto jest zielony i nie wie jak sie powinno po tej drodze poruszac.
                • iwles Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 17:29

                  szczerze mowiąc pierwsze slysze, ale faktycznie sprawdziłam, że w przepisach jest tak, jak mowisz.
                  Widocznie wiele ośrodkow łamie ten przepis, bo jak ja robiłam prawo jazdy (20 lat temu) byc może nie bylo takiego przepisu, bo wtedy wszyscy mieli jednocześnie teorie i praktykę, o ostatnim kursie wiem sprzed 2 lat i wówczas tez było tak jak za moich dawnych czasow.
                  • myszmusia Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 17:56
                    ja prawo jazdy tez robiłam ponad 20 lat temu, ale jestem własnie dopiero co po kursie córki jak napisalam i dlatego znam najnowsze zasady
                  • ally Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 20:57
                    Jeśli szkoła jest mała i mają np. jeden czy dwa samochody, to omijają przepisy ze względów organizacyjnych.
    • koora.spacerowa Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 12:39
      Miałam jedną jazdę z takim przyjemniaczkiem i następna już była z normalnym instruktorem. Okazał się stworzony do nauki jazdy. Przypominał o wszystkim, był spokojny i nigdy nie podnosił głosu. Ustaliłam z nim, że jak jakiś idiota na nas trąbi, to znaczy, że nas pozdrawia smile Dzięki temu każdy trąbiący wzbudzał we mnie wesołość, machałam mu radośnie i jechałam dalej.

      I w ten sposób zupełnie na luzie i z pewnością siebie poszłam na egzamin. Co prawda za pierwszym razem oblałam, ale to było na ostatnim skrzyżowaniu przed powrotem do ośrodka. Na jeździe doszkalającej z tym instruktorem - oazą spokoju zostałam zapewniona, że dobrze jeżdżę, widać, że lubię prowadzić i na pewno zdam za drugim razem. Tak też się stało.

      Życzę Ci powodzenia i zmiany instruktora. Masz przede wszystkim czuć się dobrze i spokojnie w jego towarzystwie. Jeśli jest inaczej - patrz dwa zdania wyżej. Pozdrawiam.
    • dontteaseme Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 12:52
      Zmień instruktorawink

      I przestań myśleć, że się nigdy nie nauczysz, że jesteś antytalentem- owszem, zdarzają się takie przypadki, ale chyba naprawdę rzadko.
      Kilka godzin jazd to dopiero przedsmaczek... może daj sobie najpierw czas na opanowanie techniki obsługi samochodu, a potem dopiero na 'resztę' czyli obserwowanie trasy, koordynację wszystkiego. U mnie tak właśnie było, że nie mogłam się skoncentrować na samej jeździe bo nie umiałam pewnie i płynnie zmieniać biegów, operować sprzęgłem.
      To wszystko musi być już robione automatycznie jeśli mamy mówić o świadomej jeździe na drodzesmile

      Uczyłam się jeździć prawie 8 lat z przerwami, miałam chyba 6 instruktorów, wyjeździłam ponad 80 godzin jazd płatnych plus dodatkowo ze znajomymi. I cały czas myślałam, że jestem do d..., że się nigdy nie nauczę. Aż w końcu jakoś wszystko mi zaczęło wychodzić. Egzamin zdałam za 2 podejściem w Warszawie, w godzinach szczytu smile. I od kilku miesięcy jeżdżę sobie, póki co bezwypadkowo i bezusterkowo, a trudniej - bo nie w Polsce a w UK, gdzie od razu musiałam się przestawić na 2 stronę jezdni.

      Nie wiem skąd jesteś, jeśli byłabyś przypadkiem z Warszawy to mogę polecić superinstruktora.
      Powodzenia!
      • dontteaseme Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 13:04
        Aha, jeszcze jedno... ja jestem generalnie twarda sztuka i trudno mnie zbić z tropu i doprowadzić do jakiegos okazania emocjiwink a w samochodzie bylam niczym dziecko we mgle, tak bardzo się stresowałam, że mi nie wychodzi, i nie raz, nie dwa chcialam to rzucić.
        Mój ostatni instruktor raz tak mnie zj.... (inaczej sie tego nie da określić) właśnie za nieaptrzebnie na znaki, że aż się poryczalamwink ale mialo to jakąś funkcję oczyszczającą, bo się zaparłam i jakoś już potem poszlo. Tyle, że ja bylam już dość 'stara kursantką' i on miał prawo mnie zjechać, właściwie dopiero dzięki temu facetowi zaczęłam dostrzegać te znaki na drogach i ich związek z tym, co robię z autem (jak dla mnie najtrudniejsza rzecz).

        Ludzie mają różny styl i tempo uczenia się rzeczy, i instruktor powinien to wyczuć a nie arbitralnie - uczyć 'po swojemu'. Zwłaszcza na początku powinien tak cię uczyć, być czuła się pewnie w aucie i widziała niebezpieczeństwa na drodze, była obcykana z pierwszeństwa, umiała zachować się na skrzyżowaniu i generalnie - nie straciła panowania nad autem i nie doprowadziła do kolizji. A na finezję w postaci rozumienia każdego pojedyńczego znaku przyjdzie czaswink.
    • montechristo4 Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 12:53
      jeżeli to Cię pocieszy, to przez pierwsze 10 jazd znaków drogowych nie zauważałam w ogóle. Nie przejmuj się. Trafił Ci się burak, a nie instruktor, więc go zmień, a nauka będzie przyjemnością.
      Ja po zrobieniu prawa jazdy dwa lata temu jeszcze jakis czas jeździłam jak ostatnia lebiega z zielonym liściem na szybie. Teraz wszyscy mówią, że jestem dobrym, ostrożnym kierowcą. A najważniejsze jest to, że lubię jeździć. Nie pozwól się zniech,ęcić i zastraszyć!
    • jot.em.ka Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 15:51
      Zmień instruktora.
      • ololla Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 16:54
        CytatAle to instruktor decyduje o trasie przejazdu kursanta. Tak samo na egzaminie - nie jedziesz jak Ci się podoba, tylko egzaminator mówi "na pierwszym skrzyżowaniu ze światłami proszę skręcić w lewo", "na najbliższym skrzyżowaniu proszę zawrócić" itd.
        Ok, ale czy egzaminator czy też instruktor informuje również o tym, że np. na następnym skrzyżowaniu na Stopie proszę się zatrzymać bo o tym mówi znak STOP???
        No na litość boską!!!! Nie dajmy się zwariować.
        Co innego wskazywanie trasy przejazdu a co innego "podpowiadanie" kiedy wolno a kiedy nie wolno się zatrzymać.
        Zresztą, dziwi mnie fakt, że pierwsze godziny praktyki nie odbywają się na placu manewrowym tylko na drodze publicznej.
        Jeśli ktoś nie czuje samochodu, nie potrafi ogarnąć znaków drogowych pionowych czy poziomych przy równoczesnym kierowaniu pojazdem powinien nalegać na ćwiczenia na placu. W końcu za to się płaci. A jeśli się płaci to należy wymagać.

        CytatNie do końca, egzaminatorzy celowo proszą o skręt w lewo, gdy jest on zabroniony, proszą o przyspieszenie wyedy, gdy nie wolno, o zaparkowanie, tam, gdzie jest zakaz, aby sprawdzić, czy ktoś potrafi jeździć czy nie.
        może nie do końca sprawdzają czy potrafisz jeździć co sprawdzają Twoją znajomość przepisów ruchu drogowego, a to nic innego jak znaki drogowe, zasady ruchu etc. czyli sprawdzają jak ma się twoja teoria w praktyce.
        • landora Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 17:04
          Mnie instruktor zabrał na pustą uliczkę, przećwiczył ruszanie i zatrzymywanie się, a potem kazał wyjechać na miasto... pamiętam jeszcze te panikę! Przecież instruktor ma swoje pedały i w razie czego reaguje.

          Na początku też nie widziałam znaków, instruktor mówił, że to normalne - przychodzi po jakimś czasie, jednemu szybciej, drugiemu wolniej. Na egzaminie już znaki widziałam wink
        • edelstein Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 18:01
          Fajnie by taki egzamin wygladal, widzi pani tam jest znak stop, prosze sie koniecznie zatrzymacbig_grin jak mozna jezdzoic nie wiedzac kiedy trzeba sie zatrzymac, a kiedy nie.Pomijajac juz znaki, wjedzie taki kursant komus w doope, bo znaku stop nie bylo a instruktor nie powiedzialtongue_out
        • berdebul Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 19:01
          ololla napisała:
          > Ok, ale czy egzaminator czy też instruktor informuje również o tym, że np. na n
          > astępnym skrzyżowaniu na Stopie proszę się zatrzymać bo o tym mówi znak STOP???
          > No na litość boską!!!! Nie dajmy się zwariować.
          Mój informował. Do ostatniej godziny w momentach na których mogłam się wyłożyć na egzaminie słyszałam "Aśka, ale pamiętaj że tu stop jest, a stajesz na..." i oczekiwał że dokończę w którym miejscu + tam się zatrzymam.
          Rozmawianie z kursantem nie boli, a utrwala różne rzeczy. Instruktor zwracał mi również uwagę na ważniejsze miejsca w okolicy ośrodka egzaminacyjnego - linie zatrzymania, podwójną ciągła w dziwnym miejscu itd. Za to ile pracy włożył w ten kurs jestem gotowa zbudować mu ołtarzyk i oddawać cześć, bo od razu po odebraniu prawka bez stresu wsiadłam do samochodu i zaczęłam jeździć.
          > Co innego wskazywanie trasy przejazdu a co innego "podpowiadanie" kiedy wolno a
          > kiedy nie wolno się zatrzymać.
          Nie wszyscy od zawsze wiedzą w którym miejscu wolno, w jakiej odległości od przystanku można/lub w jakiej odległości od przystanku się znajduje samochód.
          > Zresztą, dziwi mnie fakt, że pierwsze godziny praktyki nie odbywają się na plac
          > u manewrowym tylko na drodze publicznej.
          Mnie absolutnie nie dziwi. Na plac manewrowy jedzie się uczyć wykonać niektóre manewry. Pojechałam tam po połowie kursu, kiedy już opanowałam jazdę miejską, samochód mi nie gasł i kontrolowałam co się dzieje. Dzięki temu nauka łuku i górki to były 3 podejścia po 15 minut, a nie jak wspominali znajomi godziny pracy bo samochód gaśnie/wyjeżdża/coś.
          Pokaż mi plac manewrowy na którym masz znaki poziome, pionowe i sygnalizację świetlną. smile I możesz ćwiczyć reagowanie na nie.

    • myszmusia Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 16:51
      nie kazdy MUSI miec prawo jazdy, nie kazdy sie nadaje do prowadzenia samochodu niestety co bardzo dobrze widac na naszych ulicach. O wiele lepiej by było jakby czesc tych osob nie posiadała uprawnien do prowadzenia samochodów
    • maurra Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 17:17
      pogoń dziada i weź innego, twoja kasa, szkoda jej marnować
      takie teksty są absolutnie niedopuszczalne, od tego gość jest, żeby na wszystkie twoje pytania odpowiadać i wszystkie wątpliwości wyjaśniać.

      ja na pierwsze jazdy szłam zesr... ze strachu, jak na ścięcie. Ale instruktora miałam normalnego, nawet jak czasem przewrócił oczami na moje strzelane na ulicy babolce to miałam to gdzieś. Uczę się i ma prawo mi nie wychodzić.

      Zarzut nt. nieumiejętności czytania znaków na pierwszych jazdach jest idiotyczny - pierwsze jazdy to z reguły max koncentracja na opanowaniu samochodu, od znaków jest wtedy raczej instruktor. Owszem możne je sobie wbić do łba ale jazdy w terenie są po to, żeby się nauczyć z nich korzystać w praktyce, co dla kogoś kto po raz 3 siedzi za kółkiem wcale nie jest proste, zważywszy chociażby na morze reklam, bilboardów i innego migającego badziewia wzdłuż dróg.
      • myszmusia Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 17:27
        > Zarzut nt. nieumiejętności czytania znaków na pierwszych jazdach jest idiotyczn
        > y - pierwsze jazdy to z reguły max koncentracja na opanowaniu samochodu,

        samochód to sie opanowuje na placu manewrowym najpier, na ulice wypuszcza sie kogos kto juz wie gdzie jest sprzegło biegi itp... i kogos kto ZNA teorie.Jak ktos totalnie nie ogarnia i mu sie rece z nogami niemal myla i to sie nie poprawia to naprawde nie kazdy MUSI miec prawo jazdy.
        • maurra Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 17:50
          >samochód to sie opanowuje na placu manewrowym najpier, na ulice wypuszcza sie k
          > ogos kto juz wie gdzie jest sprzegło biegi itp...>


          Na kursie w ogóle nie uczyłam się obsługi samochodu na placu, pierwsze lekcje miałam na podmiejskich drogach, w ruchu drogowym o małym natężeniu

          > nie każdy MUSI mieć prawo jazdy>
          ale do pracy w punkcie A trzeba jakoś się dostać, po drodze zrobić zakupy w punkcie B, odebrać młodsze z przedszkola w punkcie C i dojechać na wywiadówkę do starszego w punkcie D. I tak codziennie. Jeśli myślisz, że w dużym mieście jesteś w stanie obskakiwać to wszystko pieszo, rowerem (w śnieżną zimę i jesienne deszczyska też) albo MPK... - nierealne

          Już od paru instruktorów słyszałam, ze każdego DA się nauczyć jeździć tylko jednemu trzeba 20h a drugiemu 90h.

          Zdałam za pierwszym razem i teorię i praktykę a jednak moje pierwsze jazdy za kółkiem z tym posiadanym "wyposażeniem teoretycznym" to był olbrzymi stres, znaków żadnych nie widziałam, niewiele rozumiałam o co chodzi z pedałami etc.
          IMO bardzo trudno jest zaraz na starcie płynnie wszystko zgrać w jedno - obserwacja znaków, pieszych, sygnalizacji + biegi, kierunkowskazy, wycieraczki, ręce robią jedno, nogi drugie, słuchasz, patrzysz na światła, zerkasz w lusterka - tego się po teorii po prostu NIE MA, tego trzeba się nauczyć, wyćwiczyć.
          • myszmusia Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 17:59
            > ale do pracy w punkcie A trzeba jakoś się dostać, po drodze zrobić zakupy w pu
            > nkcie B, odebrać młodsze z przedszkola w punkcie C i dojechać na wywiadówkę do
            > starszego w punkcie D. I tak codziennie. Jeśli myślisz, że w dużym mieście jest
            > eś w stanie obskakiwać to wszystko pieszo, rowerem (w śnieżną zimę i jesienne d
            > eszczyska też) albo MPK... - nierealne

            mieszkam w w-wie (no przepraszam teraz pod w-wa)wink, samochodem jezdze ponad 20 latwink komunikacja miejska tez, tak jak piszesz jest WYGODNIEJ oczywiscie, ale naprawde jak widze czasem kto i jak jezdzi to włos sie na głowie jezy skad coponiektórzy maja prawo jazdywink

            Zeby tak jak napisalas osoba denni jezdzaca WZIEŁA te 90 godzin jazdy i sie NAUCZYŁA to byłoby ok, ale czesto jest tak ze zdaje - nie wnikam jakwink i jezdzi sad
            • ola Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 18:06

              nie kupuję poglądu, że nie kazdy musi jeździć samochodem.
              Prowadzenie samochodu jest w dzisiejszych czasach minimum cywilizacyjnym. Tak jak obsługa komputera czy wypelnienie PIT-a.
              Jeśli komuś ta nauka przychodzi trudno, musi się po prostu bardziej starać a nie odpuszczać.
              Tak jak bym powiedziała, że nie kumam matematyki, nie lubię nauczycielki, więc nie będę liczyć. Absurd! Idę wtedy na korki, rozwiązuję w domu zadania, bo mature i tak muszę zdać, żeby jako dorosły czlowiek nie być kaleką.
              • myszmusia Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 18:40
                dlatego napisałam ,ze nie po obowiazkowych godzinach jazdy ale duzo duzo wiecej zeby nie wypuszczac niedouczonych kursantów
              • edelstein Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 18:51
                Nie kazdy bedzie matematykiem, nie kazdy bedzie kierowca. Ja nie potrafie liczyc, jeszcze do 100to jakos daje rade, potem uzywam kalkulatora i zyje. Znam ludzi bez prawka co zyja i maja sie swietnie.
      • ola Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 17:31

        repetitio est mater studiorum
        po to chodzisz na te jazdy, żeby się uczyć, pytać nawet 100 razy o to samo, upewniac sie jeszcze raz i potwierdzić, czy na pewno masz rację. Teraz jest czas na rozwiewanie wątpliwości, a nie wtedy, kiedy juz bedziesz jeździć sama.
        A psim obowiązkiem instruktora jest odpowiadać na każde pytanie po 100 razy, tłumaczyć choćby na każdym skrzyżowaniu, kto ma pierwszeństwo i jak zmieniac biegi itd.
        Ty się dziewczyno tam uczysz, a nie szarpiesz z gburem!

        Zmień instruktora na takiego, który ma predyspozycje do uczenia ludzi. Podpytaj znajomych, kogo polecają.
        Samochody są dla ludzi. Kazdy się kiedyś musiał nauczyć. I wcale nie musi to być okupione stresem. Jeśli ktoś słabiej łapie, instruktor powinien zmienić strategię, poświęcić dodatkowa godzinę na szlifowanie słabych stron, od tego jest.
        I nie sluchaj chojraków, którzy chwalą się jak to oni na pierwszej jeździe śmigali z zamkniętymi oczami.
        To ty masz sie nauczyć, w swoim tempie i bez stresu.
        Powodzenia!
        • naomi19 Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 20:15
          Czyli nie doradzisz otwarcie książki i NAUCZENIE SIĘ PRZEPISÓW? Instruktor jest ewentualnie do rozwiania jakiś niepewności, rzeczy, których się nie rozumie a poza tym jest do nauki praktycznej, obsługi i prowadzenia samochodu, to nie są wykłady.

          Inna sprawa- instruktor, który krzyczy i stresuje jest do bani i również bym zmieniła, ale nie z tego powodu, że nie robi wykładów toretycznych podczas jazdy.
          • thegimel Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 20:59
            Wiesz co, przepisy w teorii to ja znałam znakomicie nawet przed kursem. Na wykłady chodziłam pilnie, egzamin wewnętrzny zdałam śpiewająco. Ale pierwsze 10 godzin jazd to był dla mnie koszmar. Nie umiałam się skupić na wszystkim, na czym powinnam, za kierownicą siedziałam pierwszy raz na kursie, początki były koszmarne, włączenie kierunkowskazu + redukcja biegu była dla zadaniem niewykonalnym. Ale nikt na mnie nie darł dzioba, instruktor pomagał, podpowiadał i było coraz lepiej. Ale tak naprawdę przyjemność z jazdy zaczynam czerpać dopiero teraz, a jeżdżę od października.
    • setia Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 18:26
      mój pierwszy instruktor był takim beznadziejnym burakiem, że po kursie prawa jazdy przez 16 lat nie wsiadłam do samochodu (jako kierowca). rok temu odważyłam się jednak, wzięłam parę godz jazdy doszkalającej i nie mogłam uwierzyć, że jazda może być taką przyjemnością. mój nowy instruktor za wszystko mnie chwalił, nie robił problemów z błędów (oczywiście pouczał mnie jak powinnam była postąpić), rozładowywał atmosferę żartami.
      w takiej atmosferze zupełnie inaczej się jeździ.
      nie trać czasu, zmień instruktora.
    • agazagie Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 21:11
      Luzik... Na początku nie mogłam ogarnąć jak można jednocześnie zmieniać biegi, naciskać sprzęgło, patrzeć w lusterko i jeszcze trzymać rękę na kierownicy. Totalny kosmos. Na pierwszej jeździe instruktor (kolega zresztą, więc miałam łatwiej) kazał mi robić na placu "ósemki", żeby w ogóle wyczuć samochód. To wszystko wydawało mi się cholernie skomplikowane. A plac manewrowy to już w ogóle kaplica. Chciałam to rzucić w p.z.u kiedy oblałam egzamin po raz trzeci. Miałam pół roku przerwy i zbliżał się termin kiedy ważność tracił egzamin teoretyczny i postanowiłam spróbować jeszcze raz. No i się udało.
      A i tak jestem zdania, że w szkole jazdy i tak niewiele się nauczysz. Może opanujesz technikę jako tako... ale prawdziwej jazdy nauczysz się dopiero odbierając prawko w urzędzie komunikacji. 20 godzin wyjeżdżonych to pikuś (za moich czasów tyle trwał kurs, nie wiem czy coś się zmieniło). Ale nie warto się poddawać smile
    • olakociak Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 21:22
      Wróciłamsmile Cała, zdrowa, piesi, rowerzyści i inne samochody teżsmile
      Nie powiem, że było jakoś super miło, ale nie też tak okropnie jak ostatnio - tak z trzy razy się chłop zdenerwował. Zjechałam prawie cały Gdańsk i pomimo, że patrzałam na zegarek kiedy te 2 godziny się skończą to jakoś było lepiej...ale Kubica to ja nie jestemtongue_out ehhh dobrze posłuchać, że inni też mieli jakieś tam problemy, dzięki wielkiesmile |
      A propos nie tłumaczenia przez instruktora to przecież ja nie chcę aby mi przed każdym czerwonym mówił, że mam stać! Tylko na jakieś takie momenty są....znaki typu stop, zakaz itd ogarniam, więc spokojnie. Następne jazdy w piątek - pewnie znowu przyjdę do Was po kopy motywacyjnesmile
      P.S jak skończyłam to czekała na swoją kolej dziewczyna i widok jej przerażenia w oczach identyczny jak mój dwie godziny temu był bezcennysmile heh nie tylko ja sie bojęsmile
      jeszcze raz dzięki

      • olakociak Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 21:31
        aha ja teorię przeszłam a na zdanie egzaminu mam czas do prawie końca jazd (trzy godziny przed końcem muszę zdać) chciałam na ostatnich zajęciach teorii, nawet próbny zrobiłam, ale miałam jeden błąd i stwierdziłam, że dopóki nie będzie zera błędów to do głównego egzaminu nie podejdę...
        • thegimel Re: Kurs na prawko....już mam dość... 03.05.11, 07:23
          Jakiego egzaminu? Wewnętrznego? Nie powinnaś zaczynać jazd przed jego zdaniem. Jeśli szkoła tak robi, to znaczy że omija obowiązujące przepisy, co nie najlepiej świadczy. A co to za szkoła w ogóle? Jakiś nowy ośrodek czy też szkoła działająca już dłuższy czas? A błędami nie przejmuj się aż tak. Na prawdziwym egzaminie (na wewnętrznym zresztą też) masz prawo zrobić dwa błędy.
          • naomi19 Re: Kurs na prawko....już mam dość... 05.05.11, 21:17
            Egzamin wewnętrzny zdaje się na koniec kursu smile Jest to egzamin zarówno teoretyczny jak i praktyczny, trudno więc byłoby zdać egzamin przed rozpoczęciem jazd big_grin Coś Ci się pomieszało chyba.
    • jusytka Re: Kurs na prawko....już mam dość... 02.05.11, 22:45
      Początki nie są łatwe - dasz radę wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja