morgen_stern
02.05.11, 12:15
Oczywiście to pytanie retoryczne, ale zadziwia mnie i smuci, kiedy kobieta mówi o swoich siostrach (tak, tak, użyłam tego słowa celowo), że są od mężczyzn: głupsze, gorsze, bardziej emocjonalne (co oczywiście jest samo w sobie uważane za wadę) i są ze swojej postawy wręcz dumne.
Komu chcecie zaimponować? Innym mężczyznom? "Zobacz, ja nie jestem taka, jak inne, jestem racjonalna, podobna do ciebie, nie to co te idiotki". A może "jestem idiotką, ale przynajmniej wiem, że jestem"?

bo z całą pewnością "nie jestem brzydka i sfrustrowana jak feministki, jestem PRAWDZIWĄ KOBIETĄ"
Dlaczego ta postawa jest tak silna w Polsce, jesteśmy jakieś kilkadziesiąt lat do tyłu i to, co jest nie do pomyślenia np. w Skandynawii, Niemczech etc. u nas kwitnie i się pleni z zadowoleniem. Ba, kobiety są wręcz dumne ze swojej antykobiecej postawy, co jest tym bardziej przygnębiające.
Czy to tylko kwestia katolicyzmu, który z zasady pielęgnuje i wspiera patriarchat? Skąd to przyzwolenie na obrażanie kobiet na każdym kroku, skąd biorą się kobiety powtarzające z zadowoleniem, jak to one innych kobiet nie znoszą i przyjaźnią się "tylko z mężczyznami"?
Dla mnie ktoś, kto z zasady i wyboru obraca się w towarzystwie tylko jednej płci ma coś nie teges pod kopułą, przecież świat składa się z ludzi mądrych i głupich, fajnych i nie do zniesienia, a nie z "głupich bab" i "fajnych facetów".