Emamy, prosze o radę!

02.05.11, 14:09
Witam, nie ukrywam, ale licze na Waszą pomoc, inne spojrzenie na sprawę. Jestem mamą 9 letniej Córy i prawie 7-mio letniego Syna. To cudowne, mądre dzieci. Dzieci, jak to dzieci, czasem kłótnie dokuczanie sobie. Sprawa dotyczy mnie, czasem trace panowanie nad sobą, zwłaszcza jesli chodzi o syna. On jest tak uparty, czasem tłumacze, a do neigo nic nie dociera. przy tym patrzy na mnie i obserwuje moje reakcje. Sa momenty ze krzycze jak oszalała, czasem wypowiadam słowa których potem żąłuję. Wspomnę, ze sama wychowuję dzieci. Przykład: każdego wieczoru prosze by posprzątła lego, czy samochodziki. Prosze raz, nic, nie dociera, prosze drugi raz, tez nie dociera. Prosze kolejny raz, tez nie reaguję, az w pewnym momencie wpadam do pokoju z krzykiem i wywiązuje sie kłótnia, płacz i bardzo zła atmosfera. Kochane Mamy poradźcie, jak Wy robicie, co ja robię źle. Co zrobić, jak postępować z takim uparciuchem? Jesli dziecko źle zrobi, co robic? Czasem mam wrażenie ze wszystkie moje metody wychowawcze "biorą w łeb"..
Agata.
    • laaisa Re: Emamy, prosze o radę! 02.05.11, 14:27
      nie wystarczy powiedzieć raz, że ma posprzątać bo wylądują na śmietniku? Straci kilka zabawek i się nauczy.
      • sueellen Re: Emamy, prosze o radę! 02.05.11, 14:34
        Taaa, jak ja mojej zabrałam ciastolinę to mi pierdykneła telefon ze schodów.
        Ty mu klocki o on Tobie bizuterię. To chyba jednak nie sposób.
        • laaisa Re: Emamy, prosze o radę! 02.05.11, 14:39
          U mnie podziałało.
          • echtom Re: Emamy, prosze o radę! 02.05.11, 14:46
            Nie bierzesz pod uwagę, że dzieci są różne?
            • laaisa Re: Emamy, prosze o radę! 02.05.11, 15:09
              Naprawdę?! Cóż za cenna rada.
              • echtom Re: Emamy, prosze o radę! 02.05.11, 21:09
                Nie rada, tylko reakcja na przemądrzałość wink Z rad to mogłabym powiedzieć, że niektórym uparciuchom dobrze robi mały wpier... tongue_out
        • czarnaalineczka Re: Emamy, prosze o radę! 02.05.11, 18:12
          sueellen napisała:

          > Taaa, jak ja mojej zabrałam ciastolinę to mi pierdykneła telefon ze schodów.
          fajna mala , juz ja lubie smile
          pozdrowionka smile
    • marzeka1 Re: Emamy, prosze o radę! 02.05.11, 14:29
      Nie krzycz, nie mów w nieskończoność, może spróbuj metody wyboru: teraz czy po bajce posprzątasz klocki? RAZ mówisz, co się stanie, gdy tego, na co się nie umówił, i wykonujesz to, np. zabierasz i chowasz klocki na jakiś czas.
    • moofka Re: Emamy, prosze o radę! 02.05.11, 14:33
      a moze to ty co wieczor potrzebujesz sie wyzyc i upuscic pary z nagromadzonych w ciagu dnia napiec
      samochodziki, tez mi powod do awantury
      • agatazkawa Moofko! 02.05.11, 14:41
        te samochodziki to tylko przykład. Chodzi o to, że jest uparty. jak wołam go do domu, a on przed blokiem jest na rowerze to jest krzyk, awantura. Jest mase różnych sytuacji. Zdaję sobie sprawę, ze to po częsci moja wina, nie jestem super mamą, która jest zawsze uśmiechnięta, wypoczęta itd. itp.
        Napisałam tutaj bo czasem jest mi z tym źle, z tymi moimi krzykami na dzieci, owszem, potem są ogromniaste przeprosiny, całusy tuelnia i super do następnej kłótni.
        • moofka Re: Moofko! 02.05.11, 14:46
          calusy i wrzaski na zmiane sa jeszcze gorsze
          wez ze sie kobito ogranij
          taka histeryczna, labilna emocjonalnie matka naprawde nie sprzyja egzekwowaniu jasnych zasad
          na pewno jest ci ciezko
          i dzieciom jest - piszesz ze wychowujesz je sama
          matka wrzeszczy i przytula na zmiane, a starego nie ma
          jak te biedne dzieic mają funkcjonowac
          nad soba popracuj, a i z dziecmi do ladu dojdziesz latwiej
        • czarnaalineczka Re: Moofko! 02.05.11, 18:09
          a powinien na kazde polecenia odpowiadac "tak , pani matko"
          i ze spiewem na ustach wykonac big_grin
          i najlepiej tak do emerytury big_grin
      • penelopa40 Re: Emamy, prosze o radę! 02.05.11, 14:45
        jeśli ci tak zależy na sprzątaniu tych aut to zapowiadasz: prosze sprzątnąć samochodziki albo wylądują w śmietniku!
        jak nie zostaną sprzątnięte zabierasz je dyskretnie i chowasz, informując na drugi dzień, ze zostały wyrzucone...
        syn powinien się zreflektować i zacząć sprzątać... oczywiscie wyrzucać ich nie muisz, możesz powiedzieć, zę w drodze wyjątku nie wywiozłaś na śmietnik, zawsze będzie niepewność czy na drugi raz rzeczywiście tego nie zrobisz
        u mnie zadziałało ze zdejmowanymi z siebie ubraniami które zamiast lądować w pralce wieczorem leżały w łazience na podłodze... teraz wedrują grzecznie do pralki....
        • iwles Re: Emamy, prosze o radę! 02.05.11, 15:12

          > jak nie zostaną sprzątnięte zabierasz je dyskretnie i chowasz, informując na dr
          > ugi dzień, ze zostały wyrzucone...

          no i wyjdziesz na kłamcę, lepiej od razu powiedziec, że samochodziki schowasz, ale nie powiesz dziecku gdzie.
        • pitahaya1 Re: Emamy, prosze o radę! 02.05.11, 21:51
          penelopa40 napisała:


          > jak nie zostaną sprzątnięte zabierasz je dyskretnie i chowasz, informując na dr
          > ugi dzień, ze zostały wyrzucone...
          > syn powinien się zreflektować i zacząć sprzątać... oczywiscie wyrzucać ich nie
          > muisz
          , możesz powiedzieć, zę w drodze wyjątku nie wywiozłaś na śmietnik,

          W ten sposób uczysz dzieci kłamstwa. Mama kłamie, z pewnością nie wyrzuci nawet, jeśli mówi, nie zabierze, nie wyprosi za drzwi, nie każe iść spać...

          Nie lepiej powiedzieć "schowałam, ponieważ sam nie posprzątałeś, gdy o to prosiłam, dostaniesz za 2-3 dni"?
          A wcześniej mówisz "sprzątnij albo ja sprzątnę ale...".
    • kobieta_z_polnocy Re: Emamy, prosze o radę! 02.05.11, 17:25
      Pomóc nie jestem w stanie bo brak mi doświadczenia, ale zwróciłam uwagę na twoją niestabilność emocjonalną. Zachowujesz się jak histeryczka, bo syn nie zwraca uwagi na to co mówisz? To oznaka człowieka słabego i najwyraźniej dziecko doskonale to wyczuwa. Może warto popracować trochę nad sobą? Wygląda na to jakby bardzo łatwo było wyprowadzić cię z równowagi, co oczywiście nie dodaje ci autorytetu.
    • alba27 Re: Emamy, prosze o radę! 02.05.11, 18:04
      Też mam uparciucha w domu i wiem, że krzyki nic nie pomogą. Jeśli chodzi o sprzątanie zabawek mówię raz, za drugim razem uprzedzam, że zaraz będę zmuszona wyrzucić lego jeśli w ciągu kilku minut nie będą posprzątane za trzecim razem wchodzę z workiem na śmieci. Teraz od razu mówię : Sprzątać bo zaraz odkurzam i dzieciaki wiedzą, że jak coś nie będzie posprzątane to odkurzacz wciągnie. poza tym jestem konsekwentna, jak zaczyna się wieczorynka a zabawki są nieposprzątane to wieczorynki nie oglądają, oczywiście wtedy są w stanie posprzątać w ciągu 2 min i przybiec na tvsmile Ale pamętaj, że krzykiem nic nie zdziałasz.
    • setia Re: Emamy, prosze o radę! 02.05.11, 18:43
      metoda: sprzątaj, albo Twoje zabawki wylądują w koszu jest idiotyczna.
      na moje dzieci też by nie zadziałała.
      przede wszystkim musisz dać dzieciom przykład; zarządzasz: a teraz robimy porządek.
      i sama zaczynasz układać zabawki, zasięgając rady dzieci, gdzie powinny być poukładane (dzieci poczują się ważne), robiąc z tego zabawę (sprawdza się przy młodszych dzieciach), generalnie swoim przykładem zachecając dzieci do porządków. potem cieszycie się razem porządkiem w domu, a w nagrodę możesz dać dzieciom coś dobrego.
      moje dzieci, kiedyś były oporne, uwielbiają porządki (zwłaszcza starsza córa) i same się do nich rwą. oczywiście najczęściej wtedy kiedy one mają na to ochotę, a nie ja, ale to akurat mi wisi. uwielbiają tez wspólne przygotowanie posiłków, pieczenie, nakrywanie stołu. generalnie staram się z nimi współpracować i doceniać.
      patrząc tak jeszcze na Ciebie myślę, że jesteś przemęczona i przydałby Ci się oddech od dzieci i złapanie dystansu. Czy ktoś pomaga Ci w opiece nad dziećmi?
    • daisy Re: Emamy, prosze o radę! 02.05.11, 23:20
      Wprowadź jakieś elementy fantazji, to pomaga rozładować emocje i rodzicom, i dziecku. U nas były wieczne problemy ze sprzątaniem, aż w desperacji zaczęłam opowiadać, że po takie niesprzątnięte zabawki w nocy przyjeżdżają krasnoludki i zabierają do Krainy Zagubionych Zabawek, skąd potem bardzo trudno je odzyskać: mapę zna tylko mamusia i do jej uzyskania potrzebne jest prawdziwe postanowienie poprawy - i tak dalej, i tak dalej. Nagle sprzątanie zrobiło się ciekawe i dziecko samo zaczęło wymyślać dalsze ciągi, jakim to samochodem przyjeżdżają te krasnoludki i tym podobne. Oczywiście wie, że to bajka, ale jednocześnie trochę wierzy, i jest wesoło. Np dzwoni do krasnoludków swoim telefonem (stara komórka) i prosi, żeby czegoś tam nie zabierały, co musi zostawić na wierzchu.
      W każdym razie - element bajki i zabawy pomaga okiełznać rzeczywistość i opanować nerwy także rodzicowi. Jak zamiast krzyczeć, zaczniesz wymyślać (wspólnie z dzieckiem) jakąś historię, sama zobaczysz (tylko nie wolno straszyć! Nie o to chodzi). Powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja