dulcymea11
04.05.11, 20:31
temat taki troche walniety.
Chcialabym po smierci byc skremowana i albo niech mnie trzymaja w domu w urnie albo jak nie chca to niech mnie rozsypia w jakims ladnym miejscu.
- draznia mnie koszty pochowku - mi tam po smierci wszystko jedno - niech rodzina nie wywala kasy bez sensu
- nie wiem jak Wy ale nie pamietam zadnej prababci (tak, zeby cos dziecku poopowiadac) a juz gdzie jest grob moich pra pra dziadkow... nie mam pojecia. Po co wiec silic sie na napis na plycie i miejsce jak bede w pamieci najwyzej do 3 pokolen
- osobiscie bede bardziej wdzieczna rodzinie jak rozloza album ze zdjeciami i porozmawiaja o tym jaka bylam a nie, ze poleca 01.11 i zamelduja sie ze swieczka na grobie, wyklepia 'wieczne odpoczywanie x 3' i zaliczone
- i tak troche na przekor naszej instytucji Kosciola, ktora jak kiedys byla dla ludzi tak teraz jest wylacznie dla kasy. Na mojej smierci akurat nie musza zarobic (uwazam, ze na zadnej nie powinni bo to ich tak zwana posluga ale to temat na osobna dyskusje)
Jest juz wiec taka mozliwosc?
Czy ktos juz sobie rozmyslal w ten sposob pomimo mlodego wieku

Jakies plany?