mirinda11
07.05.04, 20:08
Zauważyłam że temat "teściowa" jest jak najbardziej aktualny na forum. Muszę
się poradzić, wyżalić itp.
Otóż chodzi w zasadzie o moja przyszłą teściową...
Mieszkamy z moim jeszcze niemężem i dzidzią jakieś 200 km od naszego
rodzinnego miasta...gdy przyjeżdzamy na święta i weekendy to mieszkamy u
moich rodziców...jakos tego nie ustalaliśy wcześniej gdzie bedziemy mieszkac
wyszło to całkiem naturalnie. Chodzi mi o to że gdy przyjeżdzamy do rodziców
no to zaczynaja się odwiedziny..no obowiązkowo do teściów no i tu zaczynają
się schody...gdy jeszcze nie mieliśmy dziecka to wszystko było ok ale teraz
czuje się jakoś dziwnie. Nie lubie jak teściwa zajmuje sie moim
dzieckiem..jejku jak mi jest wtedy dziwnie. Mało tego zaczynają się jakieś
dziwne rady którym ja przytakuje i nie potrafie powiedzieć żę ja myśle
inaczej. Wściekłam się kiedy pod moją chwilową nieobecność teściowa zaczęła
krmic wtedy niespełna 5-miesięczą córkę bananem.(a ztego co sie orientuje to
taki maluszek raczej nie powinien jeść bananów...moim zdaniem to bardzo
zdradliwy owoc) To był okres kiedy zaczęłam wprowadzać mojej niuni
jabłuszko , jakąs kaszke z kleikiem itp.ale nie banana. nie wiem może jestem
przewrazliwiona ale powinna się najpierw mnie zapytać czy zuzanka już takie
rzeczy jadła i czy na przykład przed chwila nie jadła czegos innego....no i
skonczyło sie nocną wycieczką do szpitala. Mała tak płakala okrutnie że
jeszcze tak płaczacego dziecka nie widziałam (oczywiście płakałam razem z nia
chociaż to jej napewno nie pomogło).Na szczęscie nic poważnego jej nie bylo
żeby musiała zostac na obserwacji. ale co ona przeżyla to
jej....Zrozumiałabym gdyby teściowa zajmowala sie ostatni raz dzieckiem
malutkim ze 20 lat temu....ale ona urodzila dziecko majac lat 40 i teraz
chłopiec ma 5 lat. denerwuje mnie to że ona chce mi narzucic jakis styl
wychowywania dziecka....to że ona wychowała 3 dzieci to nie znaczy że
pozjadala wszystkie rozumy....najlepiej by było gdyby chociaz raz popatrzła
na tego najmłodszego syna z jakiejś perspektywy i zobaczyła co ona robi żle.
Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć...za każdym razem kiedy tam pójde to
żle się czuję i NIE CHCĘ żeby teściowa zajmowala sie moim
dzieckiem..dziewczyny a może ja zfiksowałam do reszty....poradzcie
coś...cokolwiek...dzieki